Dodaj do ulubionych

Trudne rozmowy

29.10.05, 23:59
Co byscie doradzili
gdyby ktos z Waszej rodziny albo bliscy znajomi oznajmili Wam,ze
prawdopodobnie(sa w trakcie testow)spodziewaja sie dziecka z powazna wada
genetyczna.Sa w rozterce,bez podjetej decyzji co dalej.Wspolczucie,uzalanie
nie wchodzi w rachube.
Tematu tego nie wyciagnelam z zadnego forum ani gazety.Ten ktos to bardzo
bliska mi rodzina.Koszmar - z ktorym, myslalam,ze nigdy sie nie spotkam a
jednak......zycie przynosi nam rozne wyzwania.
Takie to trudne rozmowy odbywaja sie ostatnio na moim gg i e-mail'ach.Bardzo
trudne rozmowy.
Obserwuj wątek
    • groha Re: Trudne rozmowy 30.10.05, 00:29
      Boże, nie wiem, jak podtrzymać kogoś na duchu w obliczu tak dramatycznych
      chwil. Bo pewnie tylko tyle możesz, prawda? Chyba, że oczekują od Ciebie pomocy
      w podjęciu jakiejś decyzji? Ale to chyba nie jest w ogóle możliwe. Wiesz, tak
      siedzę i myślę, jak ja zachowałabym się w takiej sytuacji. Może znając ludzi,
      intuicja podpowiedziałaby mi właściwe słowa, na jakie czekają? Ale teraz po
      prostu żadne sensowne nie przychodzą mi do głowy, oprócz współczucia, naprawdę.
      Jedyne, to chyba wierzyć, że testy jednak wykluczą to prawdopodobieństwo?
      • skiela1 Re: Trudne rozmowy 30.10.05, 00:38
        Ja mocno wierze,ze to pomylka.Ale to ja..........
        Z nimi musze rozwazac inne sceneria problemu....strasznie to trudne
        • groha Re: Trudne rozmowy 30.10.05, 01:19
          Wyobrażam sobie, jak trudne. Groza sytuacji pewnie jest jeszcze większa, jeśli
          Twoi bliscy mieszkają w Polsce. Mam na myśli nie tylko poziom usług medycznych,
          ale związane z nimi koszty, stres i to, że tak naprawdę, z niesprawnym
          dzieckiem jest się zdanym przede wszystkim na siebie. O tym nie sposób nie
          myśleć w takiej sytuacji, prawda? A z drugiej strony, medycyna potrafi robić
          już takie cuda, jak operacje w łonie matki na przykład. Trzeba mieć nadzieję,
          że strach skończy się po testach. Bez niej ani rusz.
          • skiela1 Re: Trudne rozmowy 30.10.05, 01:24
            Tak,w Polsce.Ale ja caly czas wierze,ze to pomylka.
            Jeszcze 3 tygodnie czekania(amniopunkcja)na wynik.
          • marta_i_koty Re: Trudne rozmowy 30.10.05, 01:27
            Nic nie możesz im doradzić, bo to oni, a nie Ty, będa ponosic konsekwencje
            wychowania dziecka niepełnosprawnego... Decyzja, czy urodzić dziecko, czy nie,
            nalezy tylko i wyłącznie do nich...
            • skiela1 Re: Trudne rozmowy 30.10.05, 01:35
              Naturalnie.Ostateczna decyzja nalezy do nich.
    • modern_witch Re: Trudne rozmowy 30.10.05, 01:47
      Strasznie trudne... nie wiem, co bym powiedziała, poradziła. Pewnie jedyne, co
      mogłabym zrobić, to dać im swoją obecność, uwagę i wspierać w każdej podjętej
      decyzji - jaką by ta decyzja nie była, niezaleznie od tego, co sama bym na ten
      temat myślała, lub "wyobrażala sobie, co bym na ich miejscu zrobiła". Bo chyba
      inaczej się nie da...
      Nie potrafię Ci nic więcej powiedzieć... to się nie da, tu żadna "mądrosć z
      zewnątrz" się nie sprawdzi chyba...
      • antidotumm Re: Trudne rozmowy 30.10.05, 15:59
        Zapewne sa po testach na probce krwi. I tu jako osoba na swiezo w temacie, musze
        Cie pocieszyc, ze skutecznosc tych testow to tylko 60%!!!! (a niektorzy mowia ze
        50%). Wiec pozostaje naprawde duzy margines optymizmu!
        • skiela1 Re: Trudne rozmowy 30.10.05, 16:19
          No wlasnie.Tylko wiesz to jest takie odbijanie pileczki bo ja im ziarno
          optymizmu a oni mi.."ze nie ze to nie tak"
    • adhamah Re: Trudne rozmowy 30.10.05, 16:23
      co bym doradził?
      nie wiem, mam nadzieje ze nigdy się tego nie dowiem. Może lepiej nie doradzać,
      po prostu być z nimi, sprawić aby mieli kogoś z kim zawsze mogą pogadać...

      Zresztą po co martwić się na zapas. Trzeba poczekać na wyniki testów.
      Jeszcze nie wiadomo jaka to wada genetyczna. Nie wszystkie oznaczają od razu to
      najgorsze.
    • wiedz-ma Re: Trudne rozmowy 30.10.05, 21:30

      to chyba w ogole nie mozliwe cos konkretnie doradzic, przylaczam sie do glosow
      tych wszystkich, ktorzy zalecaja optymizm i wspparcie
      tak mi sie przypomina, co kiedys uslyszalam od przedszkolanki z pewnego
      przedszkola integracyjnego - Bóg zsyła niepełnosprawne dziecko takim rodzicom,
      którzy są w stanie z sytuacją sobie poradzić
      mam znajomych, którym lekarze przepowiadali, ze dziecko bedzie powaznie chore,
      szereg testow, wizyt, rozmow, potworny stres, dziecko jest chore, ale nie tak
      powaznie, jak na poczatku sadzono, a wszyscy mowia, ze psotep medycyny jest
      taki, ze kilka lat byc moze uda sie dodatkowo zlagodzic skutki choroby, nie
      jest im lekko, oj nie jest, ale sa oboje bardzo dzielni, a maly milutki
      • skiela1 Re: Trudne rozmowy 30.10.05, 22:08
        Oni sa przekonani,ze obliczenia komputerowe (USG)sa nieomylne,moze i sa
        ale.......z zywa istota moga sie pomylic.Ja nie wierze w zadne obliczenia.To sa
        wszystko okreslone normy,statystyka....
        • antidotumm Re: Trudne rozmowy 30.10.05, 22:36
          A ta wada to pewnie zespol Downa? Bo to widac na USG.
          • skiela1 Re: Trudne rozmowy 30.10.05, 23:12
            antidotumm napisała:

            > A ta wada to pewnie zespol Downa? Bo to widac na USG.
            Tych zespolow,ktore widac jest bardzo duzo plus choroby serca.Ale to sa tylko
            cyferki,o milimetrach mowimy....
            • towita Re: Trudne rozmowy 31.10.05, 09:00
              Mnie robiąc USG w jednej z lepszych klinik na naprawdę dobrym sprzęcie
              wyliczyli, że dziecko jest nieduże (ok. 3200) i mogę spróbować urodzić
              naturalnie. Dobrze, że mój lekarz cały czas czuwał, bo Jasiek ważył 4240.
              Mojej przyjaciółce powiedzieli, że jej dzidziuś ma powiększone komory mózgowe
              (wodogłowie), urodziła zdrowego chłopa.
              Nie martw się.
    • very_famous Re: Trudne rozmowy 31.10.05, 13:50
      Sami muszą podjąć decyzję.
    • madziulec Re: Trudne rozmowy 31.10.05, 15:21
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16556
      i www.dlaczego.org

      polecam.. dowiesz sie jak przeprowadzic takie rozmowy, jak nie urazic nikogo w
      roznych sytuacjach...

      Ja nie wiedzialam jak zaczac rozmowe z Aga, Jola, Ania i wieloma innymi, ktore
      stracily dzieci, ktorych dzieci wlasni emialy rozne wady genetyczne... Te
      dziewczyny potrafia otwierac oczy na to, co dotychczas jest niewidoczne wink
      • skiela1 Re: Trudne rozmowy 31.10.05, 15:34
        Wlasnie od kilku dni czytam to forum.Dziekuje.smile
        • rene8 Re: Trudne rozmowy 31.10.05, 16:52
          Przykre....
          Ale należy byc dobrej myśli.
          Mam nadzieje ,że to błędne cyferki.

          Twoja niemoc,ich przerażenie...
          Daj im siłę i pocieszenie.
          • skiela1 Re: Trudne rozmowy 31.10.05, 18:23
            rene8 napisała:

            > Daj im siłę i pocieszenie.
            daje daje i sile i pocieszenie i ewentualne realia.To tacy mlodzi ludzie...
            • rene8 Re: Trudne rozmowy 31.10.05, 18:27
              i ewentualne realia.


              Skiela!
              Ja chyba źle rozumiem?!
              powiedz,ze nie tłumaczysz im jak wygląda zycie z niepełnosprawnym dzieckiem.

              Napewno źle zrozumiałam.
              • skiela1 Re: Trudne rozmowy 31.10.05, 18:58
                Nieee ja im nic nie tlumaczesmile
                Realia beda za dwa tygodnie,kiedy bedzie wynik testu.
                Widzisz,to jest strasznie trudne,z jednej strony musisz nastawiac ludzi
                pozytywnie a z drugiej strony ....trzeba brac pod uwage zla wiadomosc.
                • rene8 Re: Trudne rozmowy 31.10.05, 19:10
                  Ok.rozumiem.
                  Ale pamiętaj,że w takich sytuacjach nie wiesz na jaki nastroj trafisz.
                  To "chodzenie po linie" i to nie swojej.
                  Ja niewiem ...
                  Chyba bym sie nie wypowiadała...
                  • skiela1 Re: Trudne rozmowy 31.10.05, 19:16
                    Wlasnie,jeszcze tydzien temu tez bym nie wiedziala co robic co mowic..ehhh zyciesmile
    • grudniowe.slonko Re: Trudne rozmowy 31.10.05, 17:46
      Przede wszystkim wsparcie i zrozumienie każdej decyzji, przez nich podjętej,
      nie mogą oczekiwać od Ciebie rozstrzygnięcia ich rozterek.

      W zeszłym roku znalazłam się w sytuacji, gdy starsza osoba zwróciła się
      do mnie o doradzenie …czy ma poddać się zabiegowi chirurgicznemu, czy nie.
      Po długiej rozmowie obie doszłyśmy do wniosku, że tak. Ale do dziś pamiętam
      ten lęk i ogromną odpowiedzialność za ewentualne następstwa tej operacji.
      Efekt zabiegu jest bardzo zadowalający, ale nie wiem, czy drugi raz odważyłabym
      się, cokolwiek sugerować.
      • skiela1 Re: Trudne rozmowy 31.10.05, 18:27
        W takiej sytuacji to nikt za nikogo decyzji nie moze podjac.Tylko widze,ze oni
        najchetniej zapadliby sie pod ziemie(sa w takim stanie).
        • grudniowe.slonko Re: Trudne rozmowy 31.10.05, 18:55
          Otóż to... trudno cokolwiek doradzać, szczerze Wam współczuję.
    • skiela1 Przeszlismy,przezylismy 05.12.05, 15:15
      Dzis po prawie 2 miesiacach koszmaru przyszly wyniki.Sa dobre.Blad w wyliczeniach.
      Mlodzi ludzie teraz wiedza,ze komputery tez sie myla.

      Ps.Co za prezent na mikolajki,lepszego nie trzeba.Beda mieli chlopakasmile
      • rene8 Re: Przeszlismy,przezylismy 05.12.05, 15:39
        To naprawde "mikolajkowy" prezent.smile
        (może będzie Mikołaj?)

        A swoją drogą ile nerw mogą cyferki narobić...
        A z drugiej strony to zawsze trzeba być dobrej myśli i wierzyc.
        I nie będę pisać "co by było gdyby".

        Wszystko sie dobrze skończyło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka