Dodaj do ulubionych

Pokolenie bez buntu

21.03.06, 01:27

- Jakie jest pokolenie młodych, którzy lada moment wejdą na rynek pracy? -
zastanawia się profesor Hanna Świda-Ziemba, socjolog z Uniwersytetu
Warszawskiego i Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, która od lat bada
zachowania i postawy kolejnych pokoleń.

- Dziś można wszystko i nic nikogo nie dziwi - mówi jeden z ankietowanych. -
Trudno nam znaleźć autorytety i stworzyć wspólny mit, my ciągle ulegamy
kolejnym demitologizacjom - dodaje inny student.

- Pokolenie młodych to pokolenie bez buntu i bez młodzieńczego mitu, który
charakteryzował pokolenie "Solidarności" albo pokolenie ZMP-owców -
podsumowuje socjolożka.

- Nie jesteśmy romantyczni. Nie dajemy się ponieść nastrojom. Patrzymy trzeźwo
na świat - opowiadają o sobie młodzi, którzy za priorytet uznają zdobycie
wykształcenia, dobrej pracy, stabilizację finansową, a dopiero na koniec
zostawiają perspektywę założenia rodziny. Pokolenie realistów chce się
kształcić i w pracy zawodowej widzi przede wszystkim formę samorozwoju i
zaspokojenia osobistych ambicji.

Z drugiej jednak strony - pisze dziennik - nie potrafi się oprzeć wyrosłej po
1989 roku propagandzie sukcesu i w konsekwencji wyścigowi szczurów, który
interpretuje jako konieczność uczestnictwa w naturalnej rywalizacji. Młodzi
widzą swoje miejsce już nie w perspektywie Polski, ale Europy i świata, chcąc
korzystać ze wszelkich dobrodziejstw związanych z sytuacją geopolityczną kraju.

Pokolenie realistow....szkoda mi tego pokolenia..
Obserwuj wątek
    • very_famous Re: Pokolenie bez buntu 21.03.06, 09:27
      Kojarzą mi się z bezdusznymi cyborgami. Bez emocji, uczuć itd.
      • tomek854 Re: Pokolenie bez buntu 22.03.06, 02:51
        i częśto zainteresowań!
        • zo_h Re: Pokolenie bez buntu 22.03.06, 07:59
          Fakt uncertain
    • denton76 Re: Pokolenie bez buntu 21.03.06, 10:49
      ale to chyba nie tylko to pokolenie
      ja mam wrażenie, że dotyczy to również mojego pokolenia, nie załapaliśmy się na
      ostatnie bunty PRL, w 89 r. kończyliśmy podstawówki, w liceum już było myślenie
      o karierach i jak patrzę na moich kolegów z LO to dzielą się na tych, którym
      się powiodło, na szczęście większość, i tych, którzy gdzieś po drodzę się
      potknęli, zostali w naszym rodzinnym mieście i pogodzili z tym, co jest -
      życiem z zapomogi, dorywczej pracy.
      • towita Re: Pokolenie bez buntu 21.03.06, 11:44
        A może łatwiej im się będzie żyło? Może to my jesteśmy dla nich śmieszni z tymi
        naszymi ideałami i "duperelami"? Kto wie?
        • antidotumm Pokolenie pracy 21.03.06, 12:51
          Z moich obserwacji wynika, ze jest to pokolenie ciezko, ciezko pracujace, ambitne.
          Szanuje ich.
        • skiela1 Re: Pokolenie bez buntu 21.03.06, 18:46
          towita napisała:

          > A może łatwiej im się będzie żyło? Może to my jesteśmy dla nich śmieszni z tymi
          >
          > naszymi ideałami i "duperelami"? Kto wie?

          Bardzo mozliwe...ktos powiedzial..nadzieje w mlodych,bo przynajmniej wchodza w
          zycie bez bagazu historii.Zyja dzis i tym co jutro.
    • filifionna Re: Pokolenie bez buntu 21.03.06, 13:37
      Młodzież pracuje ciężko ale dla własnej korzyści.Brak nam(mówię nam bo ja
      również jestem z tego pokolenia)wielkiego, wspólnego celu .Nie mamy przeciw
      czemu walczyć.Czasem decydujemy się na jakieś działania przeciwko konsumpcji,
      globalizacji, polityce...ale to wszystko akcje marginalne nie dające odzwięku
      społecznego.Nawet sztuka zawsze będąca wyrazem nastrojów społecznych coraz
      częściej jest banalną l,art pour l,art.Jesteśmy pokoleniem nadmiaru,
      wszystkeigo jest za dużo, zabyt wiele towarów, zbyt wiele informacji, i może
      zbyt wiele mozliwości wyboru.Najwięcej energii poświęcamy chyba na zapewnienie
      sobie przyzwoitego poziomu życia, utrzymanie się na rynku pracy.Bo pracowników
      też jest nadmiar("nie przyjmiesz nadgodzin?na twoje miejsce są setki
      chętnych!").O wszystko musimy walczyć.I nie dziwią mnie decyzje młodych,
      ambitnych, po studiach którzy wyjeżdzają do np.Anglii po to by pracować w
      pubach, fabrykach itp.Bo co z tego, że wykształeceni, ambitni, zdolni jeśli w
      Polsce proponuje się im pracę za 700 złotych?A nam brakuje pomysłu jak Polskę
      zmienić.Pokolenie nic?
      "zawsze dużo łatwiej było mi myśleć niż istnieć"
    • warszawianka_jedna Re: Pokolenie bez buntu 21.03.06, 15:26
      no niestety, jest jeszcze młodzież bez perspektyw, wyrosła z biedy i
      bezradności. Sfrustrowana, wroga wobez tych, którzy mają lepszy start.
      • dimanche Ależ z buntem!!! 21.03.06, 15:29
        Ależ ja całe życie się buntuję, nie żebym przekorna była... generalnie jestem
        zbuntowana przeciwko wszystkiemu i wszystkim...
    • lizavieta1 Re: Pokolenie bez buntu 21.03.06, 23:25
      dlaczego piszesz, ze ci nas zal-uwazam sie za to pokolenie? marzeniem kzdego
      rodzica jest miec rozsadne, dobrze uczace sie dziecko,ktore powaznie mysli o
      zyciu-najpierw szkola, dobra praca, potem rodzina. jak nasi rodzice hippisi
      latali z wlosami do ramionb, to dziadkowie byli przerazeni. jak wnuczek 19latek
      chodzi w garniturku, z teczka z licowej skory, to dziadkowie sa dumni. wiec o co
      wam chodzi? ak zle i tak niedobrze?
      jest to kwestia innych czasow. wolnosc mamy, wojna sie skonczyla, ale przyszedl
      czas walki o zaadaptowanie w nowej, bardzo trudnej rzeczywistosci
      spolecznoekonomicznej, kapitalistycznej w tak swoisty, polski sposob. i mlodzi
      to robia.
      czym innym jest mowic o pokoleniu w ogolnosci, a czym innym o priorytetach, o
      wartosciach, te rozpatrujmy spojrzawszy oczyma poszczegolnych jednostek.
      to, czy dla mlodego czlowieka najwazniejsza jest kasa, kasa, jeszcze raz kasa i
      troche seksu dla przyjemnosci czy tez przyjazn, rodzina, drugi czlowiek zalezy
      od rodzicow, od przykladu, jaki sami daja, od tego co dzieciom wpoja.
      • skiela1 Re: Pokolenie bez buntu 21.03.06, 23:47

        > czas walki o zaadaptowanie w nowej, bardzo trudnej rzeczywistosci
        > spolecznoekonomicznej, kapitalistycznej w tak swoisty, polski sposob. i mlodzi
        > to robia.

        I ten niewolniczy tryb zycia mnie przeraza.Praca dla czlowieka czy czlowiek dla
        pracy?


        > to, czy dla mlodego czlowieka najwazniejsza jest kasa, kasa, jeszcze raz kasa i
        > troche seksu czy tez przyjazn, rodzina, drugi czlowiek zalezy
        > od rodzicow, od przykladu, jaki sami daja, od tego co dzieciom wpoja.


        Dlaczego uwazasz,ze kasa i seks ma byc mniej wazna od przyjazni,rodziny...ja bym
        tego nie rozdziela a postawila pod wspolnym mianownikiem.
        Dzieciom mozna wpajac rozne zachowania,dawac najlepszy z przykladow a one i tak
        ida swoja sciezka.Ucza sie na bledach.A rodzicow zastanawia fakt...dlaczego nie
        chca posluchac ..isc na skroty?...ale..po to sa te trudnosci,zeby je pokonywac.
        • dimanche Re: Pokolenie bez buntu 21.03.06, 23:51
          Jeśli niektórzy się nie buntują, to znaczy, że są zmęczeni i
          sfrustrowani...chwile, w których wszystkiego mi się odechciewało, czyli kiedy
          nie walczyłam o siebie czy równiez o innych, były najmniej produktywnymi w moim
          życiu...
          • skiela1 Re: Pokolenie bez buntu 21.03.06, 23:54
            Ale...co Ci to daje,ze jestes zbuntowana?..w jakis sposob pomaga Ci to przetrwac
            trudny czas?....nie szkoda Ci na to energii...
            • dimanche Re: Pokolenie bez buntu 22.03.06, 09:37
              skiela1 napisała:
              > Ale...co Ci to daje,ze jestes zbuntowana?..w jakis sposob pomaga Ci to
              przetrwac
              trudny czas?....nie szkoda Ci na to energii...

              Wszyscy mi to mówia, że jestem zbyt rozemocjonowana...i że mnie to blokuje tak
              naprawdę...
        • lizavieta1 Re: Pokolenie bez buntu 22.03.06, 12:25
          zauwaz, ze w zyciu wciaz dokonujemy wyborow. na ogol w taki sposob, ze musimy
          zaszeregowac w hierarchi waznosci pewne rzeczy. nie mozesz byc jednoczesnie w
          warszawie i honolulu.
          juz z samej definicji wynika-mowimy o hierarchi wartosci,ze nic nie stoi na
          rownej pozycji z druga, a na pewno nie wartosci tak rozne jak pieniadze czy
          przyjazn. jesli piszesz o nich pod wspolnym mianownikiem, to traci to hiopokryzja.
          praca z definicji nie jest niewolnictwem. dla niektorych samo to slowo fatalnie
          brzmi. dla innych jest wartoscia sama w sobie lub radoscia. nie musisz w ogole
          pracowac, nie musisz tez pracowac w sposobv jaki ci kaza, mozesz zmienic inny
          zawod, szukac innej pracy. nie musisz robic kariery, mozesz poprzestac na
          czymkolwiek. to jest wybor. na tym polega wolnosc. mnie to nie przeraza. ja
          bardzo duzo pracuje, ale z wlasnej, nieprzymuszonej woli. jest ciezko, ale mam
          zadowolenie. nie czuje sie niewolnikiem. pracuje w firmie, ktora ma opinie
          obozu. nioewolnictwo polega na tym, ze nie mozesz nic wybrac.
          • skiela1 Re: Pokolenie bez buntu 22.03.06, 14:35
            lizavieta1 napisała:
            juz z samej definicji wynika-mowimy o hierarchi wartosci,ze nic nie stoi na
            > rownej pozycji z druga, a na pewno nie wartosci tak rozne jak pieniadze czy

            To prawda-zycie nasze sklada sie z wyborow....
            Niewolnictwo,tez poza nami....niby....mozna polemizowac na ten temat..
            Sa ludzie,ktorzy maja to co napisalas powyzej...kase,seks,rodzina i przyjazn sa
            dla nich najwyzsza wartoscia.Sama znam takich ludzi.I wcale to nie traca
            hipokryzja...Jezeli umieja zyc..nikt nie posadzi ich o hipokryzje...jezeli kasa
            nie zaslania im oczu albu gdy przyjazn nie jest wykorzystywana do robienia kasy...
            • lizavieta1 Re: Pokolenie bez buntu 22.03.06, 17:29
              jest to zaprzeczenie samo w sobie, nawet nie trzeba uzasadniac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka