26.07.06, 17:24
www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead08&news_cat_id=41&news_id=186848&layout=1&forum_id=5441&fpage=Threads&page=text
Baaardzo polecam ten artykuł. (W całości tylko w papierowej Polityce).
Generalnie nawet ciężko o komentarz.
Może tylko taki, że w naszych cudnym kraju prostytucja młodocianych kwitnie i
ma się bardzo dobrze.
Obserwuj wątek
    • simpson.50 Re: Szlaufy 26.07.06, 17:46
      problem stary jak swiat. Dopiero teraz wyciagniety przez gazety, ale juz
      pokazywany w polskim kinie.
      Najwieksze siedlisko blachar to niestety dyskoteki, te miejsca, gdzie muzyka nie
      za bardzo pozwala na tanczenie, ale gdzie mozna troche pobyc z ludzmi i
      poszpanowac nowym ciuchem. Pare lat temu blachar nie brakowalo na wiejskich
      dyskotekach, a hitem byl "baczek", czyli maluch udajacy bolid (i udajacy auta
      tuningowane), albo "bandyta",czyli fiat 125 z glosnikami w bagazniku. Nie wiem
      jak teraz to wyglada, ale jest to zjawisko dlugookresowe.
      Kiedys w epoce "kwiatow" zdobywalo sie palenie, potem przeszlo to na punkow,
      aktualnie bananowa mlodziez dorabia sobie na boku.
      Coz, to efekt braku wartosci, pustego nauczania bez sprecyzowania o co chodzi
      (nauka etyki wyglada jak gdakanie), pustychwartosciowo rodzicow, dla ktorych
      mieszkanie, czy samochod to caly swiat i prestiz. No i przede wszystkim
      przyzwolenie, tych, ktorzy biora, bo nie sa to normalni ludzie, tylko
      najczesciej klienci burdeli, kombinatorzy z kasa, nowobogaccy, a czesc z nich
      jest znana policji z "milosci ku mlodosci".
      • very_famous Re: Szlaufy 26.07.06, 17:57
        > Najwieksze siedlisko blachar to niestety dyskoteki,


        No i jaki widać centra handlowe. Dopiero teraz wiem po co 15letnie panny idą na
        "zakupy" wulgarnie wystrojone, wymalowane. Wczesniej widziałam własnie
        szczególnie w Arkadii mnóstwo takich dziewczyn. Teraz na widok różowych
        spalonych małolat w mega mini będę mruczeć pod nosem "szlaufy".
        uncertain
    • poprioniony Re: Szlaufy 26.07.06, 19:17
      Az sprawdzilem w slowniku Kopalinskiego.
      Nie ma slowa "szlauf", jest za to "szlauch".
      No chyba ze ten szlauf nie ma zwiazku z cienka gumowa rura
      uzywana na przyklad do podlewania ogrodka.
      • simpson.50 Re: Szlaufy 26.07.06, 19:27
        poprioniony napisał:

        > Az sprawdzilem w slowniku Kopalinskiego.
        > Nie ma slowa "szlauf", jest za to "szlauch".
        > No chyba ze ten szlauf nie ma zwiazku z cienka gumowa rura
        > uzywana na przyklad do podlewania ogrodka.
        >
        jak sie nie ma czasu na nauke, bo sie "pracuje", to sie nie zna jezyka

        a zreszta spolszczona nazwa dla nowego hobby, sorry, zawodu tez sie przyda
        • tooo-tiki Re: Szlaufy 26.07.06, 19:43
          14 lat... to są jeszcze dziewczynki, niemal dzieci...
          dziecko zrobi wszystko, a na pewno duuużo, żeby dostać nową zabawkę
          Może nikt im nie miał czasu powiedzieć, że w ten sposób robią sobie same krzywdę...
          Moim zdaniem im trzeba współczuć, a nie nimi gardzić...
      • simpson.50 Re: Szlaufy 26.07.06, 19:52
        a swoja droga to moze byc choroba zawodowa (notoryczne seplenienie), z powodu
        predyspozycji zawodowych w postaci malej furteczki w klawiaturce lub choroby
        gadla smile

        ale jestem wredny,...
      • zo_h Re: Szlaufy 26.07.06, 20:34
        Słownik Kopalińskiego jest nieco nieaktualny, tym bardziej jeśli chodzi o
        "powiedzonka" młodej krwi.
        • poprioniony Re: Szlaufy 26.07.06, 20:46
          Dlatego zastrzeglem sie "No chyba ze ten szlauf nie ma zwiazku
          z cienka gumowa rura uzywana na przyklad do podlewania ogrodka."
          Przyjalem, ze jest to jakis neologizm. Ale chyba nie, bo pierwszy
          akapit artykulu stwierdza:

          > Młodzież z ośrodka oczywiście wie, kim są szlaufy. To określenie
          > przylgnęło do dziewczyn na zasadzie skojarzenia ze szlauchem, gumową rurą.
    • umfana Lolitki w warszawskim tramwaju 26 26.07.06, 19:40
      Na początku wakacji usiadła w tramwaju przede mną na oko 12-latka. Obok niej
      stanęła jej równoletnia koleżanka. To były w sumie zaniedbane dzieci slumsów.
      Nie wyglądały wcale na kobiety! Ta siedząca bez wstydu opowiadała koleżance
      zalety swojej pracy- pozowanie do nagich zdjęć i granie w filmach
      pornograficznych. Mówiła że ma z tego kasę na ciuchy, słodycze, etc... Mówiła że
      to łatwe i przyjemne zajęcie. Trochę narzekała na staruchów z którymi gra.
      Ja i ludzie tego słuchalisy tych zwierzeń i ... nie mogliśmy nic zrobić! Obok
      nich stał zażenowanym młody chłopak, pewnie licealista lub student. Był
      zawstydzony tym. Dla mnie to był koszmar jakiś, że byłam bezradna i nie mogłam
      pomóc tym dwóm dzieciom- dziewczynkom sad(( Bez sensu!
      • simpson.50 Re: Lolitki w warszawskim tramwaju 26 26.07.06, 19:57
        umfana napisała:

        > Na początku wakacji usiadła w tramwaju przede mną na oko 12-latka. Obok niej
        > stanęła jej równoletnia koleżanka. To były w sumie zaniedbane dzieci slumsów.
        > Nie wyglądały wcale na kobiety! Ta siedząca bez wstydu opowiadała koleżance
        > zalety swojej pracy- pozowanie do nagich zdjęć i granie w filmach
        > pornograficznych. Mówiła że ma z tego kasę na ciuchy, słodycze, etc... Mówiła ż
        > e
        > to łatwe i przyjemne zajęcie. Trochę narzekała na staruchów z którymi gra.
        > Ja i ludzie tego słuchalisy tych zwierzeń i ... nie mogliśmy nic zrobić! Obok
        > nich stał zażenowanym młody chłopak, pewnie licealista lub student. Był
        > zawstydzony tym. Dla mnie to był koszmar jakiś, że byłam bezradna i nie mogłam
        > pomóc tym dwóm dzieciom- dziewczynkom sad(( Bez sensu!

        bo ten q.wiaz o kaczych lapkach juz dawno obieczywal, ze sie zajmie agencjami w
        Warszawie, i co? kacze g.o

        po emisji Czarka Monczyka, mohery podniosly bunt. Tyle, ze nie ruszyly palcem w
        sprawie pracy, a te dzieciaki, przeciez zarabiaja, a nie raz jeszcze z liscia
        zarobia od matki czy ojca, ze za malo kasy przyniosly. Monczyk to jeden z
        lzejszego kalibru dewiatow, wykorzystujacych sytuacje. Jakos dziwne, ze jeszcze
        chodzi na wolnosci. Co prawda sreczycielem moze i nie jest, ale doklada sie do
        tego, ze mlodziez szuka pracy dajac d.
        • umfana Re: Lolitki w warszawskim tramwaju 26 26.07.06, 20:05
          Mończuk i film o jego agencji to idealny przykład... Przecież tam sami rodzice
          prowadzili swoje niepełnoletnie dzieci do pracy! Makabra
          PS
          Ten serial dokumentalny był super.
          • simpson.50 Re: Lolitki w warszawskim tramwaju 26 26.07.06, 20:15
            umfana napisała:

            > Mończuk i film o jego agencji to idealny przykład... Przecież tam sami rodzice
            > prowadzili swoje niepełnoletnie dzieci do pracy! Makabra
            > PS
            > Ten serial dokumentalny był super.

            na forum GW dopisuje sie gosc z postem o gwalcie na 15 latce w jakims
            komisariacie na slasku. Jakos nie widzialem, zeby na forumowiczach robilo to
            szczeglone wrazenie.
            Pomysl z rejestrowaniem klientow domow publicznych jest nierealny, ale wojskowe
            sposoby z bromem (na ograniczenie chcicy), skuteczne. Moze mala tableteczka,
            albo swiat bez mezczyzn (jak w seksmisji). Tak na prawde, to jdynym lekarstwem
            jest dac zajecie ludziom, Walesa obiecywal druga Japonie, ale nawet jakby zrobil
            Chiny, to ludzie by sobie dlubali te papierowe zabawki i mieliby jakis grosz. A
            tak, to musza sie sprzedawac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka