Dodaj do ulubionych

kot w kolnierzu

17.03.06, 10:40
jak sobie radzicie? mi serce sie kraja jak widze biedaka...

lzy sie cisna do oczu kiedy widze, jak żarliwie proboje pozbyc sie kolnierza
i niestety dla jego wlasnego dobra nie moge mu ulzyc.

Wczoraj zauwazylam, ze prawie wydrapal sobie odbyt - poszlismy do weta,
okazalo sie ze to zatkane gruczoly przyodbytowe - teraz trzeba smarowac
mascia i niedopuscic do wylizywania.

Feliks po tysiackroc obrazil sie na mnie - kazda proba smarowania konczy sie
podrapaniem, musze mu ten kolnierz oczywiscie zdejmowac, bo nie jest w nim w
stanie ani jesc ani "kuwetowac". Nie moglam spac, bo biedak chodzil po
mieszkaniu obijajac sie o wszystkie sprzety.

Chcialabym zeby to juz sie skonczylo, wet zalecil kolnierz przez 2,3 dni -
jak wasze kiciusie radzily sobie w takiej sytuacji? Mam wrazenie, ze
nastapila obraza do konca zycia, jest agresywny i nie pozwala dotykac sie w
poblize chorego miejsca. Disaster, najgorsze jest to ze on nie rozumie, ze
robi sie mu te nieprzyjemne rzeczy, zeby go nie bolalo.
Obserwuj wątek
    • pixie65 Re: kot w kolnierzu 17.03.06, 10:59
      Rozumie, rozumie...smile)) Tylko sie dąsa za to "ograniczenie wolności"
      i "naruszanie nietykalności cielesnej"...2-3 dni to naprawdę niewiele!
      Wytrzymaj, bo On wytrzyma na pewno! Miałam kila razy takie
      doswiadczenia "kołnierzowe" i przkonałam się, że lepiej nie zdejmować . Kociej
      sie przyzwyczaja i wręcz zapomina, że coś takiego nosi...Czasem było śmiesznie:
      Guzik kiedyś się "zblokował" przy...stołowej nodze. Zamias obejść, czekał
      cierpliwie aż go uwolnię z potrzasku...smile))Jedzenie i wodę podawałam stawiając
      miseczki na kubeczkach. Działało. Pozdrawiam i zdrówka życzę!
      • barba50 Re: kot w kolnierzu 17.03.06, 15:07
        Wytrzyma, nie bój nicsmile
        A tu mój wątek ze zdjęciami Lolki po sterylce:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=32990578&a=32990578
        Pozdrawiam
        Baśka z trójką
        • kasiaa11 Re: kot w kolnierzu 17.03.06, 16:47
          Moja kotka nosiła kolenierz 22 dni non stop. Najpierw sterylizacja potem
          przepuklina. Początkowo zaczepiała się o meble, nogi od stołu i tak stała
          czekała na pomocsmile,nie mieściła się z kołenierzem w kuwecie, ciężko jej było
          jeść. Trwało to dwa dni. Szybko nauczyła się,że jak się zaczepi to trzeba
          pomachać głową albo stuknąć łapką. Myślę,że po tak długim okresie była
          przekonana ( o ile kot może być przekonany), że tak już zostanie. A jak zdjęłam
          jej kołenierz to uciekała ode mnie, myła się pokątniesmile Myślę,że nie powinnaś
          zdejmowac kołnierza ani na jedzenie, ani na kuwetę. Poradzi sobie z kołnierzem
          i się odbrazi na pewnosmile
          Pozdrawiam,
          Kasia
          • hispana Re: kot w kolnierzu 20.03.06, 12:41
            Bardzo wam dziekuje smile
            Kolnierz juz zdjety, kot rzeczywiscie z myciem ucieka przed moimi oczami, w
            sumie na trzeci dzien juz radzil sobie tak doskonale, ze mialam wrazenie, jakby
            byl bez kolnierza

            wszystko wygojone, kocur szczesliwy i rozrywkowy smile
            dziekuje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka