agata0
02.03.10, 14:58
Zastanawiamy się teraz z córką nad wyborem gimnazjum w Warszawie. Pytałam już
swego czasu o Twardą i Batorego. Teraz przyglądam się dokładniej interesującym
mnie szkołom i oglądam np. plan lekcji na Twardej:
www.twardagim.edu.pl/index.php?srodek=uczniowie/klasy.inc
Czy to jest normalne, że w dobrej szkole dziecko ma po 8 lekcji dziennie przez
prawie cały tydzień? Szczerze mówiąc, jestem lekko zszokowana. Pamiętam z
moich czasów licealnych, że 8 godzin miałam najwyżej jednego dnia w tygodniu i
był to dzień strasznie męczący.
Jakoś nie wyobrażam sobie po tym wszystkim solidnego odrobienia lekcji i dania
sobie odrobiny wytchnienia.
Zaczynam mieć też spore wątpliwości co do tego, że dobre szkoły tak strasznie
wspierają uczniów z pasją. Wątpię, czy Młoda nauczyłaby się grać na gitarze z
taki planem. A to jej marzenie na najbliższy rok :(
No i jeśli w Batorym też tak jadą po uczniach 8 godzin/dzień i prawdą jest to,
co słyszałam ostatnio - że ta szkoła mało uczy (nauczyciele dają z siebie
mało), dużo wymaga, ale rozwija zainteresowania i ciekawość świata, to
zaczynam wierzyć, że sporo uczniów musi się wspomagać nielegalnymi
substancjami (niesprawdzona w sumie plotka z ostatniego spotkania z
przyjaciółmi) :-( W końcu jak się nie uczą w szkole, muszą opanować materiał w
domu.
Załamałam się lekko.