rozowysweterek
10.04.10, 23:43
Obudziałam się dzisiaj o 8:30, bo przyśniła mi się katastrofa biało-
pomarańczowego samolotu, nawet byłam pewna że to samolot TNT.
Samolot podchodził do lądowania i runął w dół.Równolegle miałam inny
sen,w którym człowiek o posturze Lecha Kaczyńskiego-ale łysy- usiadł
na stołku u mnie w kuchni, był pijany i przewrócił się na podłogę
uderzając głową o terakotę. Nigdy nie miałam proroczych snów. Nawet
mój zmarły tatuś mi się nigdy nie przyśnił. Ok.9:00 odczytałam w
senniku, że to zły sen, zjadłam śniadanie. Potem mąż krzyknął że
jakiś samolot z Warszawy się rozbił.Pobiegłam do internetu. Nie wiem
co mam myśleć. Czy komuś też coś się przyśniło?
Trochę się boję. Zanim u mojego tatusia (zmarł 3 lata temu) wykryto
raka, też mu się ktoś przyśnił.Jak się później okazało z
ostrzeżeniem. Ale mi się to przyśniło pół godziny przed katastrofą!!
Nadmieniam, że osobiście nie znałam nikogo z ofiar. Kiedyś, w czasie
pomarańczowej rewolucji, siedziałam w samolocie do Kijowa obok Lecha
Kaczyńskiego, wtedy Prezydenta Warszawy. Ja na miejscu 1C, on 1D.
Dzielił nas korytarz. Ale to chyba bez znaczenia. Co o tym myśleć?