conejota
12.04.10, 16:05
W niegdys wielkiej Brytanii, a konkretnie w Londynie i moim miejscu
pracy ( w collegu; wsrod ludzi na domniemanym poziomie), po
przyjsciu dzis do pracy NIKT ( ale to nikt) nie wspomnial o naszej
narodowej tragedii. Moim zdaniem ( i pewnie mocnym uogolnieniem,
ktoremu nie moge sie oprzec), jest to wyrazem tego co w tym kraju
uderza- znieczulicy, braku posznowania dla instytucji i zamiany
idealow na ogolny balagan- bo tu juz nikt nie wie w co wierzyc, a
wiekszosc uznala, ze najlepiej w nic. Ten kraj, w ktorym sa tacy,
ktorzy walcza o aresztowanie papieza,naprawde sie pogubil.