Dodaj do ulubionych

Winny jest pilot, ale...

16.04.10, 12:31
Podobno to byl blad pilota. Do kiepskiego samolotu pakuje sie wielu
waznych funkcjonariuszy panstwowych, leci sie nim ma jedno z
najgorszych lotnisk w Europie i w dodatku probuje lądowac tam we
mgle. Prezydenta nie bylo stac na lepsza zaloge?...
Obserwuj wątek
    • forelle15 Re: Winny jest pilot, ale... 16.04.10, 12:34
      szybko to kupiłeś,a co z kontrolerami lotów???????
      • imponeross Re: Winny jest pilot, ale... 16.04.10, 17:33

        forelle15 napisał:

        > szybko to kupiłeś,a co z kontrolerami lotów???????

        A co takiego? Co masz na mysli?
        • arcyfioletowy Re: Winny jest pilot, ale... 16.04.10, 20:57
          Błąd pilota polegał na tym że słuchał się "bohatera" który wszystko wiedział
          najlepiej i musiał mieć ostatnie zdanie.
    • yenna_m Re: Winny jest pilot, ale... 16.04.10, 12:43
      jesli winny jest pilot to malo latal i nie byl doswiadczony (czyli nie umial
      latac) to po kie licho sie go pakuje za stery prezydenckiego samolotu?
      przeciez ktos zdecydowal
      wydal rozkaz
      sam z siebie pilot nie wepchal sie za ster, zeby zlosliwie pana prezydenta
      porwac i spowodowac katastrofe w ruchu powietrznym
      • imponeross Re: Winny jest pilot, ale... 16.04.10, 17:36
        yenna_m napisała:

        > jesli winny jest pilot to malo latal i nie byl doswiadczony (czyli
        nie umial
        > latac) to po kie licho sie go pakuje za stery prezydenckiego
        samolotu?
        > przeciez ktos zdecydowal
        > wydal rozkaz
        > sam z siebie pilot nie wepchal sie za ster, zeby zlosliwie pana
        prezydenta
        > porwac i spowodowac katastrofe w ruchu powietrznym

        No wlasnie! Bo tego typu blad mogl popelnic tylko BARDZO malo
        doswiadczony pilot. Zaden normalny pilot nie ladowalby we mgle, bez
        systemu nawigacyjnego i wbrew zaleceniom obslugi naziemnej. Wiec cos
        sie tu nie zgadza...

        • ja_nieznany Re: Winny jest pilot, ale... 16.04.10, 18:41
          Wlasnie. Z tego co wiem to mieli wylatanych 3500 godzin(jeden pilot)
          i 1500 godzin(Drugi pilot). To jest niewiele.
          W Wikipedia znalazlem ze aby ubiegac sie w USA o Airline transport
          pilot musisz miec minimum 1500 godzin i 500 hours of cross-country
          flight time.
          A wiec nasz drugi pilot dopiero moglby sie zaczac starac w Ameryce o
          licencje komercyjna.
          Nie bylo u nas kogos z wiekszym doswiadczeniem?
          • shoovar Re: Winny jest pilot, ale... 16.04.10, 18:47
            ktos z wiekszym doswiadczenbiem moglby sie zdecydowc nie ladowac na
            tym lotnisku
          • saburova Re: Winny jest pilot, ale... 16.04.10, 19:00
            Byli, ale poodchodzili...
        • tess.1 Re: Winny jest pilot, ale... 16.04.10, 20:01
          Cos ciekawego ze Szwedzkiej prasy.

          Katastrofa polskiego samolotu prezydenckiego lecacego do Smoleńska,
          była poprzedzone tylko jedna próba lądowania, nie trzy lub cztery
          jak poinformowały media zaraz po wypadku, powiedziała, Tatyana
          Anodina z rosyjskiego urzedu lotnictwa.

          Oto link mozna przetlumaczyc na Google;
          www.svd.se/nyheter/utrikes/ett-landningsforsok-vid-flygkrasch_4571121.svd

          I co wy na to?
          • johanka79 Re: Winny jest pilot, ale... 16.04.10, 20:11
            no przecież polskie media tez juz poinformowały że była tylko jedna próba
            lądowania i od razu nieudana
            • tess.1 Re: Winny jest pilot, ale... 16.04.10, 20:28

              Nie wiem gdzie to czytalas, bo ja tak naprawde kulam sie po GW i
              nadal sa tylko te zdjecia, animacja co leci 3 razy w kolo i wkoncu
              londuje...jesli mozesz daj namiar na to sprostowanie w naszej media

              johanka79 napisała:

              > no przecież polskie media tez juz poinformowały że była tylko
              jedna próba
              > lądowania i od razu nieudana
              • adamw58 Re: Winny jest pilot, ale... 16.04.10, 21:21
                Latanie wkolo a proba ladowania to sa dwie rozne sprawy.

                Wyglada na to ze pilot samolotu najpierw 3 razy okrazyl lotnisko
                probujac cos wypatrzec cos we mgle a pozniej podjal jedna i od razu
                nie udana probe ladowania bo podchodzil do tego ladowania za
                wczesnie i za nisko i zaczal zahaczac o drzewa.
                Nie mam watpliwoscize byl swietnym pilotem...wojskowym a ich
                szkolenie zaklada umiejetnosc ryzykownych manewrow w trudnych
                sytuacjach. Pilot chyba w tym wypadku przecenil swoje mozliwosci.
                Sadze, ze doswiadczony pilot cywilny nie pdjalby ryzyka ladowania we
                mgle przy kiepskim systemie nawigacyjnym na lotnisku i wbrew
                wyraznym zaleceniom wiezy kontrolnej by leciec gdzie indziej.
                Wspolczuje pilotowi bo musial byc pod presja by doleciec na czas a
                stres raczej dobrze nie wplywa na jakosc decyzji. Wiekszej winy niz
                w pilocie (ktory zostal postawiony w bardzo trudnej i stresowej
                sytuacji) dopatrywalbym sie w organizatorach wyjazdu i braku
                wyraznych przepisow dotyczacych bezpieczenstwa.
                Wyjazd zaplanowany byl wybitnie nieprofesjonalnie, bez marginesu
                czasowego bez zaplanowanego awaryjnego lotniska "w razie czego".
                Takie rzeczy powinny byc zapisane w precedurach planowania takich
                lotow. To skandal, zeby pilot mial prawo na proby ladowania kiedy
                kontrola na lotnisku zaleca by tego nie robic.
                Nie za bardzo wiierze w bezposrednie naciski - w to ze prezydent
                albo ktos z jego swity stali nad pilotem i rozkazywali mu co ma
                robic. Sadze, ze ta presja wynikala z braku profesjonalizmu przy
                przygotowaniu lotu a takze z tego ze wszystkim (po spoznionym
                wylocie) zaczelo bardzo zalezec by zdazyc na czas. A powinno byc
                tak, ze jak jest jakas sila wyzszam (np. zla pogoda) to sie to
                przyjmuje ze zrozumieniem i bez specjalnych stresow i problemow.
                Wystarczyl telefon na ziemie i uroczystosci by przesunieto na
                pozniej.
                • kpt.klops Telefon satelitarny działał 16.04.10, 21:37
                  adamw58 napisał:

                  A powinno byc
                  > tak, ze jak jest jakas sila wyzszam (np. zla pogoda) to sie to
                  > przyjmuje ze zrozumieniem i bez specjalnych stresow i problemow.
                  > Wystarczyl telefon na ziemie i uroczystosci by przesunieto na
                  > pozniej.

                  Właśnie. Tym bardziej, że prezydent Kaczyński miał telefon
                  satelitarny i z niego korzystał w czasie lotu - 20 minut przed
                  katastrofą zadzwonił do brata.
    • wczesniejobecny Re: Winny jest pilot, ale... 16.04.10, 21:59
      Taka maszyna ma masę własną 44 tony. Masę startową 90 ton.Samolot był pełny
      pasażerów i posiadał zapas paliwa na powrót do Polski czyli ok 20 ton. Zbiorniki
      w skrzydłach. Minimalna prędkość żeby ten kolos utrzymywał się w powietrzu to
      235 km/h. Liczmy więc, ze nie miał maksymalnej masy tylko ok 80 ton z paliwem i
      pasażerami oraz prędkość przy schodzeniu ok 200 km/h.
      Nie chce się mądrzyć zbytnio, ale taka masa i taka prędkość to w fizyce coś
      przerażającego i uderzenie o ziemię to istny armagedon... Przemyślcie co się
      dzieje z ciałem ludzkim w samochodzie który waży o niebo mniej i uderza w coś z
      prędkością 50 km/h. Pasażer wylatuje przez szybę... FIZYKA! Ci biedni ludzie
      nie mieli szans na przeżycie tej katastrofy... niszcząca siła rozerwała maszynę
      na drobne fragmenty. Katastrofy lotnicze niestety są przerażające w skutkach i
      tego nie da się zmienić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka