flying-mind 27.05.10, 00:40 Wyczytalem w kilku miejscach w sieci, ze kontroler lotow, ktory naprowadzal Tutke mial w dniu wypadku trzy dni do emerytury i zaraz potem na nia odszedl i wyjechal ze Smolenska? To prawda, czy pogloski? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
vobo7 Re: Czy to prawda, co pisza o kontrolerze lotow? 27.05.10, 00:52 FM, Jeśli on miał trzy dni do emerytury i zaraz potem na nią odszedł - to przecież nie może być prawda, prawda? :) Jeśli Ty nie wiesz, czy to prawda, to znaczy, że pytanie z retorycznych. Niemniej - cholera to wie, ale dziwne by nieco było. Polaczek coś ponoś takiego twierdził po wystąpieniu Klicha na komisji. Kontroler chyba nie wyjechał ze Smoleńska na emeryturę wraz z taśmami rozmów z kontroli lotów (przy założeniu, że w tej budzie mieli choć magnetofon szpulowy klasy ZK-146 stereo). Poza tym, JAK miał pilotów, a piloci uszy. Ogólnie, wrażenie mam takie, że nie czuję tu dysonansów: lotnisko też wygląda tak, jakby za trzy dni należało je wysłać na emeryturę:) A cała sprawa pewnie wzięła się stąd, że kontroler gdzieś łowi ryby na daczy, a druty telefoniczne na tę wieś przerwało co się w Rosji, jak wiemy zdarza, nawet na minutę przed historyczną chwilą. Póki kontroler nie wypłynie gdzieś wraz z wyciągami z banku, to bym alarmu nie podnosił. Odpowiedz Link Zgłoś
flying-mind Re: Czy to prawda, co pisza o kontrolerze lotow? 27.05.10, 01:03 vobo7 napisał: "Jeśli Ty nie wiesz, czy to prawda, to znaczy, że pytanie z retorycznych." Tak sie tylko pytam:-) A swoja droga vobo7, do teorii spiskowych i teorii "nacisku na stery" doszla dzisiaj zupelnie nowa: teoria samobojstwa (w doslownym tego slowa znaczeniu). Czy dlatego ciagaja juz psychologow do Moskwy? Odpowiedz Link Zgłoś
vobo7 Re: Czy to prawda, co pisza o kontrolerze lotow? 27.05.10, 01:09 > Czy dlatego ciagaja juz psychologow do Moskwy? Całkiem poważnie i bez jaj myślę, że poniekąd dlatego. Klich, który coraz bardziej zaczyna przypominać bidnego dziadka co się był zagubił (nie masz wrażenia?) wydukał coś o "zaprogramowanym pilocie". No bells? Odpowiedz Link Zgłoś
flying-mind Smiertelnie powaznie:-) 27.05.10, 01:31 Bedac tym razem smiertelnie powazny ;-) powie ci, ze dwa dni temu wywrozylem mdameblance, iz czarne skrzynki moga nie przyniesc odpowiedzi na pytanie o to, co sie stalo. Ja nadal jestem otwarty na wszystkie mozliwosci, ale zaczynam coraz powazniej brac pod uwage, ze nawet pelne odsluchanie tego co sie dzialo i zestawienie tego z parametrami lotu moze nie dac odpowiedzi:-) To zaczya byc moja hipoteza nr 1, ale nie napisze, jaka ona jest;-) Podejrzewam, ze dowiemy sie "prawdy" w sensie technicznym, ale nadal nie bedziemy rozumieli. Mozemy uslyszec, ze wszystko dzialalo, nie bylo naciskow, piloci byli zupelnie spokojni, mieli wszystkie informacje i schodzili, schidzili ... az krzykneli Jazu! jak samolot zaczal szorowac po drzewach. Ludzie ubodzy umyslem napisza, ze "kozaczyli", a ci ktorzy maja zbyt wysoki poziom dopaminy napisza, ze nagranie zostalo sfalszowane. A ja bede mial moja teorie :-) - (zadna z tych dwoch). Odpowiedz Link Zgłoś
madameblanka Re: Smiertelnie powaznie:-) 27.05.10, 01:35 flying, czarne skrzynki przyniosą wszystkie odpowiedzi na nasze pytania, pod warunkiem że będą to czarne skrzynki a nie stenogram zapisu. Odpowiedz Link Zgłoś
flying-mind Re: Smiertelnie powaznie:-) 27.05.10, 10:20 madameblanka napisała: "flying, czarne skrzynki przyniosą wszystkie odpowiedzi na nasze pytania, pod warunkiem że będą to czarne skrzynki a nie stenogram zapisu." Moze i tak. Prawde mowiac, cieszylbym sie gdyby przyniosly. Ale coraz bardziej sklonny bylbym zalozyc sie (i postawic pieniadze:-), ze nawet odsluchanie sciezki dzwiekowej nie da odpowiedzi. I nie upatruj w tym zadnej "teorii spiskowej". Byc moze po tym wypadku zaczna w kokpitach montowac kamery;-) To ze piloci byli w stresie, to oczywiste. Ale co mozesz powiedziec na podstawie glosu? Na pewno nie jaki to rodzaj stresu. Jak jedziesz samochodem, to tez jestes w stresie i co z tego? To normalne. Ja wiem, ze czesc internautow oczekuje na tasmach jasnego i konkretnego "nacisku", "rozkazu", niedwuznacznej "sugestii" ze strony Blasika. Moze zreszta jest cos takiego na tasmach. Nie jestem jasnowidzem. Mam jednak "niejasne przeczucie":-), ze uslyszymy calkiem spokojna zaloge, ktora schodzi nizej i nizej, TAWS krzyczy a nawigator podaje kolejne wysokosci, ktore od pewnego momentu (jakies 40-30m) nalezy rozumiec "smierc", "smierc", "smierc", a pilot schodzi i schodzi, dopoki nie zaczyna szorowac po drzewach. Co wtedy powiesz?:-) Moze to wlasnie taki zapis spowodowal, ze Klich stracil panowanie nad soba. On tego tez nie rozumie i stara sie sobie zracjonalizowac gadaniem o szkoleniach. Powtarzam: moge sie mylic, ale coraz bardziej sklaniam sie ku takiemu zapisowi sktrzynek. MAK musi cos podac, bo wszystkie fakty sa znane i dostepne, a sprawa niewygodna politycznie. Wiec podadza "blad pilota" spowodowany zlym wyszkoleniem. To nie bedzie "mataczenie". To bedzie proba wytlumaczenia przez MAK czegos, do czego nie maja kompetencji. Odpowiedz Link Zgłoś
vobo7 Re: Smiertelnie powaznie:-) 27.05.10, 10:52 flying-mind napisał: > To bedzie proba wytlumaczenia przez MAK czegos, do czego nie maja kompetencji. Parę lat temu rotweiler zagryzł kilkunastoletnią dziewczynkę; jego właścicielkę. Kto wyjaśniał sprawę? Specjaliści od psów. Ciężko by było organizować dochodzenie w sprawie wychowania psa przez dziewczynkę, jej samej przez jej rodziców oraz wszystkich wzajemnych reakcji. Poszukując przyczyn pośrednich, łatwiej było uznać, iż to pies "się zepsuł". One są przerasowione, w pewnym okresie rozwoju coś im się robi w mózgu... itd. Poza tym, po co aż tyle grzebać w pojedynczym przypadku? Bezpośrednia przyczyna - znana (pies zagryzł). Pośrednie też ustalono. Systemowe: a jakże - ileż to można było dyskutować na temat pozwoleń w kontekście takich czy innych ras, przepisów o mieszańcach, itd. Bodaj z rok temu, chłopak na podkarpaciu ukatrupił oboje rodziców, bo nie akceptowali jego homoseksualnego związku. Zapadła wiocha, ale chłopak - student. Po zabójstwie został w domu. Ciekawe co orzekli biegli na procesie. Rodzina dysfunkcjonalna jako okoliczność łagodząca? Wszędzie już się pisze o tym, że to Błasik składał prezydentowi meldunek przed lotem. Ślicznie. Kapitan Protasiuk na pewno się w wyniku tego poczuł prawdziwym dowódcą samolotu. Drobiazg? Ale raczej nie wziął się z niczego. I kto tu będzie prowadził dochodzenia w tej sprawie - wujcio Edmund? Błasik dostał w 2007 roku dwie kolejne generalskie gwiazdki w niecałe cztery miesiące. Ludzie odchodzą ze specpułku? Wiadomo - chodzi im o kasę. Oczywista oczywistość. Parafrazując wujcia powiedziałbym, że są ludzie, którzy winą chcą obciążyć wojsko po to, żeby nie było widać jak tego wojska sami używają. Odpowiedz Link Zgłoś
madameblanka Re: Smiertelnie powaznie:-) 27.05.10, 12:03 >Mam jednak "niejasne przeczucie"smile, ze uslyszymy calkiem spokojna >zaloge, ktora schodzi nizej i nizej, TAWS krzyczy a nawigator podaje >kolejne wysokosci, ktore od pewnego momentu (jakies 40-30m) nalezy >rozumiec "smierc", "smierc", "smierc", a pilot schodzi i schodzi, >dopoki nie zaczyna szorowac po drzewach. no i tak usłyszymy, bo tak było. Oni byli spokojni, tzn wszystko w kokpicie przebiegało ok, dotad dopóki nie przywalili w drzewo - wtedy jak twierdzi Klich, podały słowa wypowiadane w dużym stresie. Odpowiedz Link Zgłoś
vobo7 Re: Smiertelnie powaznie:-) 27.05.10, 12:12 madameblanka napisała: > Oni byli spokojni Ja też zawsze jestem "cholernie spokojny", kiedy mnie przełożeni i inni wielcy podsłuchują przez otwarte drzwi. Odpowiedz Link Zgłoś
madameblanka Re: Smiertelnie powaznie:-) 27.05.10, 12:34 chodziło mi o to że panowała spokojna atmosfera, no może nie luźna ale i nie napięta /tzn tylko do drzewa/. kiedy mnie przełożeni i inni wielcy > podsłuchują przez otwarte drzwi. pamiętaj!! Szef nie podsłuchuje tylko dba o dostępność przełożonych z podwładnymi:D Może on jest bardzo nowoczesny i stosuje praktykę "otwartych drzwi", hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
vobo7 Re: Smiertelnie powaznie:-) 27.05.10, 12:49 madameblanka napisała: > chodziło mi o to że panowała spokojna atmosfera, no może nie luźna ale i nie > napięta /tzn tylko do drzewa/. Żołnierz Madame Blanka! Biercie mi tu łopate i kopcie okop! Od tego drzewa, dwa metry w dół, aż do wieczora. Poniatno?! (i to by było na tyle, jeśli chodzi o wojskowe poczucie czasoprzestrzeni) Wnioskowania o samopoczuciu załogi na podstawie taśm nagranych przy otwartych drzwiach są o d..ę rozbić. W tym celu należy porozmawiać z tymi pilotami, którzy z 36splt odeszli. A i to - przy drzwiach zamkniętych. Na postawie taśm CVR można tylko tyle stwierdzić, że załoga nie była zaniepokojona - żadną awarią, ani niczym takim. A nie, że była hiper happy w związku za całością zaistniałych okoliczności. A już zwłaszcza, okoliczności, które były konsekwencjami tego wszystkiego, co załoga znała z codziennego doświadczenia z przełożonymi, że tak powiem, wielokrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
madameblanka Re: Smiertelnie powaznie:-) 27.05.10, 13:10 zaraz, no chyba napisałam ze załoga nie była zaniepokojona,... przeciez pisząc że byli spokojni /jak na te warunki/ to nie miałam na mysli że urządzali se tańce i hulanki tylko że nie było niepokojących sytuacji aż...do kontaktu z roślina lądową zwaną drzewem, poza tym każdy start i lądowanie to podwyższony poziom adrenaliny, zwiększony stres i tak tez było w tym przypadku, nerwy jak zawsze dotąd dopóki....i znowu to drzewo o którym juz mówiłam:) Odpowiedz Link Zgłoś
vobo7 Re: Smiertelnie powaznie:-) 27.05.10, 01:53 > To zaczya byc moja hipoteza nr 1, ale nie napisze, jaka ona jest;-) Ok. Ja mam o tyle dobrze, że (tu proszę odgadnąć odpowiednie 4 literki - a qq) nie muszę tworzyć hipotez. Bardziej mi odpowiada tworzenie obrazów. Oczywistym mi się wydaje, że poza polityką bieżącą na czerwiec i tak nam nawet po raporcie komisji pozostaną głównie własne wejrzenia. No bo bezpośrednią przyczyną katastrofy będzie przecież drzewo, które urwało kawał skrzydła, a pośrednich, dalszych, okolicznych, wpływ mających i niedociągniętych będzie na tyle, żeby się w tym szło nie odnaleźć nawet autorom. Chyba, że kogoś satysfakcjonują symbole: to jest CFIT - Aha, to już wiem i idę na zakupy. > Podejrzewam, ze dowiemy sie "prawdy" w sensie technicznym, ale nadal > nie bedziemy rozumieli. Takie same mam odczucia. Byle byś nie przesadzał z dopaminą. Odpowiedz Link Zgłoś
ae911truthorg Re: Trochę optymizmu 27.05.10, 10:04 Efekty pracy komisji nie mogą ograniczyć się do brzozy ;) Jestem średnio uparty i optymistyczny,pisałem dawno, że nie da się udowodnić winy pilotów i nie da się udowodnić, że to był wypadek. Niestety moje hipotezy w większości znajdują potwierdzenie, przez kolejne ujawniane fakty. Ostatnio odchylenie osi podejścia (potwierdzone przez Putina i "migające NDB"). Na wniosek rzecznika rodzin ofiar, PW ma zająć się "sprawą Klicha" . Smród wisi w powietrzu i to nie tylko smród paliwa ze spalonych ubrań ofiar. Odpowiedz Link Zgłoś
flying-mind Re: flying-mind 27.05.10, 11:09 iminie napisał: "a kiedy zdradzisz swoją hipotezę?" Nigdy:-) A na pewno nie przed oficjalnym zakonczeniem wszystkich sledztw, zwlaszcza prokuratorskich. Odpowiedz Link Zgłoś
flying-mind Re: flying-mind 27.05.10, 11:25 Do vobo7: To tez. Mam nadzieje, ze prokuratura zdobedzie sie na sledztwo obejmujace rowniez szerszy kontekst, a reszta wnioskow moze juz sie wtedy sama posypac. Ja mialem jednak na mysli bardzo bezposrednie przyczyny katastrofy. Wiesz, co jakis czasy zdarzaja sie na swiecie wypadki: kierowca zjezdza nagle na przeciwlegly pas i jedzie kilkaset metrow wprost na ciezarowke. Byc moze byla jaka interakcja slowna pomiedzy pilotami w ostatnich sekundach, ktora rzuca jednoznaczne swiatlo na to, co sie stalo. Ale jezeli TAWS krzyczal, nawigator podawal wysokosci, drugi pilot powiedzial "odchodzimy" ... i nic, to ja bym za bardzo nie zwrazal uwagi na ich wyszkolenie. Powiem tak: jezeli tak to wygladalo, to wedlug mnie jak by nie byli wyszkoleni, do katastrofy by i tak doszlo. I nie upatruj sie tu "spiskowych podtekstow". Odpowiedz Link Zgłoś
vobo7 Re: flying-mind 27.05.10, 11:39 flying-mind napisał: > Powiem tak: jezeli tak to wygladalo, to wedlug mnie jak by nie byli > wyszkoleni, do katastrofy by i tak doszlo. I nie upatruj sie tu > "spiskowych podtekstow". Ależ nie upatruję się, m.in. dlatego, że wnioski mam całkiem podobne. Acz pozwoliłem sobie na dywagacje, czego więc i po Tobie bym oczekiwał. Takie "wiem, ale nie powiem" to wiesz, kto miał w zwyczaju, zanim rzekomo zmienił zwyczaje? :) Rozumiem (tzn. się domyślam), że Ty byś się chciał bardziej koncentrować na przebiegu zdarzenia, niż czymkolwiek, co je mogło poprzedzać z tym, te brałbyś pod uwagę inne aspekty, niż te, dla których jest kompetentna MAK? Odpowiedz Link Zgłoś
flying-mind Re: flying-mind 27.05.10, 12:23 vobo7 napisał: "Rozumiem (tzn. się domyślam), że Ty byś się chciał bardziej koncentrować na przebiegu zdarzenia, niż czymkolwiek, co je mogło poprzedzać z tym, te brałbyś pod uwagę inne aspekty, niż te, dla których jest kompetentna MAK?" Dokladnie tak. Zreszta zadaniem MAK jest opracowanie raportu, ktory (w skali miedzynarodowej) ma przyczynic sie do poprawy bezpieczenstwa lotow i zmniejszyc prawdopodobienstwo podobnych katastrof w przyszlosci. To jest ich glowne zadanie i mnie to tez interesuje, chociaz nie w aspekcie zagadnien czysto lotniczych. Ale wyglada, ze to akurat nie ten aspekt okazal sie decydujacy. Jesli natomiast chodzi o "odpowiedzialnosc" lub "wine", to jest to sprawa prokuratury i ocen politycznych. Klich wypuscil sie za bardzo w te strone, choc nie jest ona jego domena. Ale podejrzewam, ze zrobil to dlatego, ze w zakresie w ktorym jest ekspertem nie za bardzo moze poradzic sobie z konluzjami, mimo ze zna fakty. A w sprawie odpowiedzialnosci, przynajmniej w pewnym zakresie, wcale nie trzeba czekac na ustalenia MAK. Organizacja i przygotowanie tego lotu byly tak skandaliczne, ze nawet gdyby bezpiecznie wrocili, to powinno to wedlug mnie byc przedmiotem dochodzenia. No tyle, ze gdyby nie zgineli, to nikt by nawet nie zauwazyl, co sie dzieje w Panstwie Polskim. Nie wiemy przeciez ile razy uniknieto takiej lub innej katastrofy dzieki przyslowiowemu "szczesciu glupiego". Po prostu szczescie tym razem przestalo sie usmiechac. Odpowiedz Link Zgłoś
vobo7 Re: flying-mind 27.05.10, 12:38 Ze wszystkim właściwie się zgadzam, poza może tym, że u wujcia Mundka nie widzę aż takiego inkwizytorskiego zapędu. Natomiast, FM, Ty się migasz. Dalej jest "wiem (?)", ale nie powiem ;) Nieładnie tak :) Odpowiedz Link Zgłoś
flying-mind Re: flying-mind 27.05.10, 13:06 vobo7 napisał: "Dalej jest "wiem (?)", ale nie powiem ;) Nieładnie tak :)" Nie, ja tylko podejrzewam;-) Musimy zaczekac na odczyt ze skrzynek. O meaconingu (czy jak to zwal) i dobijaniu rannych to ja moge spekulowac, ale o tym co wchodzi w zakres moich kompetencji - nie. Sarah007, jak pamietasz nie chciala wypowiadac sie na tematy lotnicze. Ja moge sie wypowiadac, bo nigdy nie bylem w kokpicie. Ale w sprawach, w ktorych powinienem miec pewnosc przed sformuloaniem chocby jednej opinn - po prostu nie moge. Mysle, ze w tej sprawie prokuratura znajdzie czas i srodki, zeby wszystko wyjasnic, a jak bedziemy mieli szczescie, to moze podziela sie z nami swoimi podejrzeniami nawet gdy nie bedzie mozliwe ich pelne zweryfikowanie. W koncu swoja ranga to dochodzenie przewyzsza wszystkie dotychczasowe dochodzenia w powojennej Polsce. I nie tylko my, ale caly swiat sie przyglada. A my moze popiszmy znowu o bazuce i zapalniku czasowym/wysokosciowym pod bakiem paliwa. To moge i nawet lubie:-) Odpowiedz Link Zgłoś
ae911truthorg Re: flying-mind 27.05.10, 13:20 flying-mind napisał: > A my moze popiszmy znowu o bazuce i zapalniku czasowym/wysokosciowym > pod bakiem paliwa. To moge i nawet lubie:-) Pomysł z bazuką to ja dziękuję, ale jeżeli o zapalnik to co najwyżej odpalanym drogą radiową, a nie czasowo/wysokościowym, nie nadajesz się na spiskowca ;) Najprawdopodobniejsza jest teoria, że samolot miał się roztrzaskać o przeciwstok parowu, wtedy nie trzeba by uruchamiać zapalnika, zapobiegliwość jak widać się przydała, buchło,gruchło, pożaru nie było. Z samolotu zostały strzępy. Polecam zdjęcie skompletowanego wraku, część dziobowa. Jedyne co zachowało się, to część denna, dociśnięta wybuchem do zagłębienia w bagienku. Odpowiedz Link Zgłoś
pszb Re: Czy to prawda, co pisza o kontrolerze lotow? 27.05.10, 10:34 W grę wchodzi jeszcze zbiorowa hipnoza x) Jak patrzę na fotki generała, to myślę, że on mógł zahipnotyzować pilota (ma coś facet w oczach), a nawet całą załogę. Generała wcześniej zahipnotyzował Prezio, on też potrafił, a Prezia zahipnotyzował JarKacz. Piloci i generał ocknęli się jak walnęli w pierwsze drzewo. Prezio nie wiadomo, a JarKacz dalej jest w hipnozie. Teraz tak to wygląda xD pozdr. ps. zgodnie z przewidywaniami Pani Jakubiak nadal rozgrywa ostatniego asa :/ Odpowiedz Link Zgłoś
mania_28 Re: Czy to prawda, co pisza o kontrolerze lotow? 27.05.10, 10:16 "W "Trójce" skomentował podejrzenia wynikające z faktu, że szef kontrolerów ze Smoleńska kilka dni po katastrofie odszedł na emeryturę. - On miał już wcześniej podpisaną decyzję o odejściu. Został poproszony, by obsłużyć lot Tu-154. Byłem przy jego przesłuchaniu, widziałem tragedię w jego oczach. Dziwię się, że są tak duże fobie antyrosyjskie. Są zupełnie nieuzasadnione - mówił Klich." wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7940546,Dlaczego_lecieli_tak_nisko.html Odpowiedz Link Zgłoś
flying-mind Re: Czy to prawda, co pisza o kontrolerze lotow? 27.05.10, 21:19 A w amerykanskich filmach kryminalno-sensacyjnych w jakich sytuacjach powierza sie zadania i sprawy osobom, ktore juz maja podpisana decyzje o przyznaniu emerytury? Odpowiedz Link Zgłoś