bezpocztyonline
10.06.10, 09:55
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7995920,Prawnik_Kaczynskiego__Nie_moge_wykluczyc__ze_kontrolerzy.html
"Chodzi o odpowiedzialność rosyjskiej kontroli lotów.
- Nie jest jasne, w jakim byli stanie. Z pierwszej wersji wynikało, że
kontrolerzy przeszli w tym dniu badania lekarskie. Z poprawionej - że badania
się nie odbyły. To może rodzić podejrzenia, że ktoś chce ukryć, iż
kontrolerzy byli niedysponowani. Nie mamy też informacji, czy po
katastrofie przeszli testy na obecność alkoholu - mówi Rogalski. Zastrzega
jednak, że to hipoteza."
A czy ktoś badał na obecność alkoholu zwłoki pilotów i nawigatora, czy ktoś
badał na obecność alkoholu załogę JAKa (skoro lądowała mimo braku zgody)?
"Ujawnia też, ze kontrolerzy podali polskiej załodze gorsze dane na
temat widoczności, niż były w rzeczywistości. - Chcieli zniechęcić
tupolewa do lądowania. To było działanie absolutnie niedopuszczalne. Pilot,
podejmując decyzję, powinien dysponować danymi nie gorszymi ani nie lepszymi,
lecz prawdziwymi."
Skoro podane przez kontrolerów dane były identyczne z tymi, jakie
podawali piloci JAKa, a były one nieprawdziwe, to można by pilotów
JAKa pociągnąć do odpowiedzialności karnej, prawda? Oni są u nas w
Polsce, dostępni naszej prokuraturze.
Z pewnością pan mecenas już złożył odpowiednie doniesienie do prokuratury na
pilotów JAKa, nieprawdaż?