Dodaj do ulubionych

Ogromny błąd Anodiny...

17.01.11, 14:12
Tzw. generalica (caryca) Anodina popełniła ogromny błąd w sprawie alkoholu. Tak skomentował fakt publicznego prezentowania faktu alkoholu we krwi Błasika - gen. Stanisław Koziej.
Można mu w tym względzie przyznać rację, nie było to smaczne i wywlekać na forum nie należało. Mnie osobiście również nie podobało się nagłaśnianie tego faktu...

Ale z drugiej strony tylko skończony idiota może myśleć, że do "carycy" nie docierały informacje o tym w jaki sposób, szczególnie politycy pewnej opcji, wyrażają się o niej osobiście i o kierowanej przez nią instytucji. Tyle pomyj wylanych na głowę i to wówczas kiedy jeszcze prace komisji technicznej trwały w najlepsze a jej ustalenia znane były jedynie w pewnych zarysach, żaden człowiek, a kobieta tym bardziej - odpuścić sobie nie mogła.
Znalazł się kozioł ofiarny no to sobie na nim pojeździła...

W przedstawionej wyżej sytuacji jej wystąpienie trudno nazwać błędem.
To było działanie z wyrachowaniem.
Podobnie zresztą jak ze strony polskiej.

No cóż jak Kuba... tak Anodina Polsce!
Obserwuj wątek
    • vobo7 Re: Ogromny błąd Jot-es'a 17.01.11, 14:39
      Jot-es,

      Z tego, co wyraźnie napisałeś wynika, iż najwyżsi rosyjscy urzędnicy państwowi (oraz międzypaństwowi) podejmują na arenie międzynarodowej działania wynikłe z najniższych, egocentrycznych pobudek, takich jak np. usilna potrzeba zemsty na całym kraju za to, iż członek którejś z partii pozwolił sobie na jakiś niepochlebny komentarz.

      Przyznam, że po różnych uczestnikach tego forum, acz nie po Tobie, spodziewałbym się doniesień o rosyjskiej, tak niebotycznej, urzędniczo-państwowej megalomanii. Po Tobie ew. spodziewałbym się na cześć tejże megalomanii peanów i pod tym względem się nie zawiodłem ;)
      • jot-es49 Re: Ogromny błąd Jot-es'a 17.01.11, 14:56
        To są moje, na ten temat dywagację i być może nijak do prawdy się nie mają!
        Napisałem wyraźnie, że sam byłem zniesmaczony takim prezentowaniem tego faktu.

        A teraz Vobo, jeśli masz trochę wolnego czasu i chęci, poszperaj w pamięci lub w internecie - jeszcze lepiej na inosmi.ru, gdzie publikowane są doniesienia prasy zagranicznej i zastanów się chwilę. Możliwe to czy nie możliwe?

        A peanów na cześć megalomani niczyjej wygłaszać nie zamierzam.

        A swoją drogą "niepochlebny komentarz" to jest twój w stosunku do mojego wątku.
        Co innego zaś sformułowania jakie padały pod adresem tej, w końcu, starszej kobiety, może i uwikłanej, może i apodyktycznej ale kobiety.
        Takich "niepochlebności" cywilizowane społeczeństwo nie używa...

        Tylko tyle. Nie podobało mi się opluwanie MAK i Anodiny, nie podoba mi się temat i sposób w jaki to przedstawiła w/w.
      • gadagad Re: Ogromny błąd Jot-es'a 17.01.11, 15:24
        W polityce, pragmatyczne wykorzystanie psychologiczno- emocjonalnego efektu, nie jest niczym nowym.
    • madameblanka Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 15:36

      Nie no, takie informacje powinny być wyartykułowane publicznie ale Anodina podała tą informację w taki sposób żeby stało się to newsem, żeby móc wyciągnąć odpowiednie wnioski.
      Anodina nie była głupia gadając o Błasikowych promilach i nie dlatego że chciała się zemścić tylko odwrócić uwagę dziennikarzy od kontrolerów (dobrze wiedziała że o to będzie mnóstwo pytań - i na żadne tak naprawdę nie odpowiedziała).
      A rezultat taki: "pijany generał sił powietrznych wtargnął do kokpitu zmuszając pilotów do lądowania" - niemiecki Bild (co prawda to coś na kształt Faktu, ale czyta pół Niemiec).

      • jot-es49 Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 15:51
        Madame - błagam cię wyjaśnij mi, staremu durniowi, co Polska chce ugrać na tych biednych kontrolerach?

        Polska dostała informację, że lotnisko w Smoleńsku jest w paskudnym stanie i nie nadaje się do eksploatacji? - dostała.
        Z "lidera" nie skorzystała? - nie skorzystała.
        Tutka w dniu 7 kwietnia naruszyła reżim lądowania? - naruszyła. Casa w dniu 7 kwietnia naruszyła reżim startowy? - naruszyła.
        Załoga 10 kwietnia informacje o panujących warunkach otrzymała kilkakrotnie? - otrzymała.
        Kozaki z Jaka wylądowali bez zgody? - wylądowali!
        Załoga tutki informację, że warunków do lądowania nie ma dostała? - dostała.
        Wymusiła zgodę na próbne podejście do 100 m? - wymusiła.
        Zerwała korespondencję radiową z kontrolerami? - zerwała.

        Wina kontrolerów? Tak. Że nie posłali ich wszystkich po rusku "w piz.u" - bezsporna!
        • madameblanka Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 16:11
          Jotes,

          Nie nie, nie chodzi o wine kontrolerów...Chodzi o to że raport ma za zadanie zbadać okoliczności wypadku, analizować je, usystematyzować i wyłonić przyczyny. Oni to wszystko prześwietlili (łącznie z tym jak ręka pilota ześlizgnęła się z wolantu!) ale tylko to co tyczyło się strony polskiej. I przykładowa u nas był Błasik i wywierał naciski, wiadomo że na wieży był generał (lub odbyła się rozmowa z nim) więc na pracę kontrolerów też ktoś wywierał nacisk. Wypadałoby włączyć to do raportu jako kolejny przeanalizowany element.
          Poświęcili w raporcie miejsce na lot do Gruzji a nie wspomnieli o sprawie dużo bliższej tematowi jak kontrola lotów???

          W którym to raporcie na świecie nie ma wspomnienia o pracy wieży jeżeli samolot uległ wypadkowi tuż przed lądowaniem!?

          Tu chodzi o zasady a nie o przerzucanie winy. Oczywiście że kontrola nic nie zawiniła (może oprócz bierności) ale MAKowi nic do tego! Mieli przeanalizować okoliczności wypadku, niedociągnięcia i dociągnięcia obu ze stron....a winnych to już prokuratura wskaże.





          • jot-es49 Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 16:28
            Z tym wywodem akurat się zgadzam. Mogli to okrąglutko ująć, że działania kontrolerów nie miały decydującego wpływu na całokształt np. Ale przecież nie o to chodzi naszym "śledczym". Nam chodzi "o podział winy". A wina, jak sama napisałaś, będzie rozpatrywana przez Prokuratury i Sądy...

            Czy warto zatem kruszyć kopię o pierdoły?
            No chyba, że chodzi o to aby w końcu doczekać się ujawnienia tej rozmowy...
            I nie chodzi mi o rozmowę z Moskwą...
            • vobo7 Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 17:25
              jot-es49 napisał:

              > Mogli to okrąglutko ująć, że działania kontrolerów nie miały decydującego wpływu na całokształt

              "Okrąglutko ująć"? JejQ, jaką by nam Polaczkom łaskę zrobili a i frajdę sprawili, no, no.

              "Okrąglutkie ujęcia" są dobre ale w propagandzie, a nie w raportach o charakterze technicznym. W tych ostatnich wnioski się wykazuje, a nie ujmuje okrąglutko. Co oznacza, że najpierw przedstawia się fakty (mam nadzieję, iż znaczenie słowa jest dla Ciebie jasne) potem dokonuje ich analizy, a następnie - z rzeczonej - wyprowadza konkluzje. Wszystko inne, to zabawa w prawdy objawione. I dokładnie to właśnie MAK zrobił w swoim wielce międzynarodowym raporcie - objawił swoje wnioski o pełnym patriotyzmie działań kontroli lotów niczym tego nie podpierając, poza okrąglutkim ujęciem.

              To, w jaki sposób i przy czyim udziale podejmowane były decyzje grupy kontroli lotów, MAK uznał za nieistotne dla sprawy. Niezwykle istotne było natomiast poinformowanie przytomnych o tym, iż eksperyment przeprowadzał Bohater Rosji (domyślam się, że dawniej: Bohater Związku Radzieckiego), zasłużony pilot doświadczalny... itd.

              Jot-es, czy Ty wyjeżdżasz może czasem z tego kraju? Choćby na urlop?
              • jot-es49 Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 17:42
                Wyjeżdżam. Czasem;)
                Dobra! Vobo niech będzie twój diabeł starszy.
                Podaj mi fakty odnośnie kontrolerów. Tylko nie mity a fakty! Ok?
                No choćby w zbliżony sposób!

                Postaram się odnieść merytorycznie...
                • vobo7 Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 18:05
                  jot-es49 napisał:

                  > Podaj mi fakty odnośnie kontrolerów. Tylko nie mity a fakty! Ok?

                  To MAK winien był podać rzeczone fakty w raporcie. Ja ich przecież nie znam, bo skąd. Pozostaje nam poczekać na millerową publikację rozmów na wieży. Ja nie mam gotowej interpretacji - gotowej zanim jeszcze przeczytam, czy też usłyszę te rozmowy. Kilka istotnych kwestii zostało już poruszonych w polskich uwagach do raportu. Niemniej sądzę, że lepiej dyskusję odłożyć do czasu posiadania pełniejszego obrazu. Mam nadzieję, że równie chętnie jak te rozmowy z wieży, pan minister raczy też opublikować uaktualnione odczyty z kabiny. Wtedy - pogadamy.
                  • jot-es49 Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 18:15
                    No więc widzisz Vobo, że nie jest to nawet akademicka dyskusja.
                    Jak na razie powtarzamy rzeczy nieudokumentowane, cytowane przez Klicha...
                    Nawet szanuję człowieka ale słowa to nie dokument, pogaduchy to nie fakty...

                    No więc czekajmy...
                    • igor_uk Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 18:29
                      jot-es49 napisał: cytowane przez Klicha... Nawet szanuję człowieka
                      Ja o Klichu mam odmienne zdanie.
                      On bardzo duzo wniosl zlego dla informowania polskiego spoleczenstwa.jego polprawdy,niedomowienia rodzily tylko spekulacje roznycj zamachujkow.Nu i ta dziwna sprawa z tymi zapisami rozmow z wiezy.
                      My z vobo dziwili sie tej sprawie..Klich twierdzil,ze rozmowy ma,a Miller,ze takowych Rosjanie nie przekazali.Natomiast ,jak pozniej stwierdzil rosyjski minister Transportu,te rozmowy byli oficialnie przekazane stronie polskiej. Jak bylo naprawde-nie wiemy po dzien dzisiejszy.Kto kreci,kto klamie,a kto okazal sie wyprowadzony w pole.Jedno nie ulega watpliwosci,ze rola Klicha w tym ,jest dwoznaczna.
                • igor_uk Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 18:20
                  jotes,z vobo sprawa jest naprawda prosta.
                  On chce zeby wszystko bylo napisano ,zadnych niedomowien.W sumie ma racje.Tak i powinno byc.Ale vobo zapomina o dwoch rzeczach.
                  Pierwsza.
                  To nie MAK decydowal ,ze ten lot byl cywilny,a co za tym idzie ,odpowiedzialnosc wiezy do podjecia decyzji o ladowaniu jest minimalna,ona moze tylko stwierdzic ,ze pas do ladowania jest wolny.Wlasnie to jest podstawa badan ewentualnego wplywu pracy obslugi naziemnej na katastrofe. MAK nie jest uprawniony do rozwazania-a co by bylo,jak by wieza lotnisko zamknela.Odpowiedz jest oczewista-katastrofy by nie bylo.Ale MAK bada tylko to,co konkretno bylo przyczyna katastrofy. Poniewaz komisja stwierdzila,ze zadne dzialania wiezy do katastrofy nie doprowadzily (i z tym trudno nie zgodzic sie,celowo pomijam watek slow -na sciezce,na kursie) to dalsze dywagacji nad tym ,co i kto w wieze powiedzial na temat ewentualnego odeslania samolota na lotnisko zapasowe,nie ma znaczenia. (dla prokuratury,jak najbardziej).
                  I drugie. Oskarzac Rosjan o ukrycie faktow zwiazanych z praca obslugi naziemnej jest dosc dziwne,poniewaz Rosjanie przekazali stronie polskiej najwazniejszy material dowodowy-zapis rozmow w kontroli wiezy.Co samo w sobie powinno odrzucic wszystkie spekulacji na temat rzekomego ukrywania prawdy przez Rosjan i tym bardziej o mataczeniu.jak by chciala mataczyc,to by rozmowy z wiezy,Polacy by nigdy nie zobaczyly.

                  I na koniec podsumowanie.
                  vobo jest bardzo trudnym rozmowcem.On nie z tych,ktorym mozno powiedziec,ze tak jest,czy nie jest.On musi to SAM stwierdzic,dopoki on do tego nie dojdzie SAM,on z zasady jest podejrzliwy.
                  Czy to jest dobra cecha? Jak dla mnie -tak.Takim czlowiekiem nikt nie potrafi manipulowac.Jak on zacznie glosic,ze to byl zamach,to nie dla tego,ze tak powiedzial ziec najwazniejszej ofiary, a dla tego,ze on do tego doszedl sam.

                  • jot-es49 Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 18:38
                    Igor! Ależ ja tak samo traktuję Vobo. Lubię dyskusje nawet twarde a nie znoszę chamstwa w żadnej postaci. Lubię i szanuję ludzi którzy potrafią powiedzieć "nie wiem", "nie mam zdania" albo po prostu "to jest moja opinia" a jeśli już dyskutują to z argumentami.
                    A o słowa i słówka czasem się czepiam ale tak już mam...
                    Bywam złośliwy! Fakt!
                    Ale potrafię również przepraszać!

                    A, że czasem myślę "pod prąd" - trudno. Można nazwać to nawet prowokacją. Ale w dobrej wierze. Chodzi o zmuszenie do myślenia a nie tylko o powtarzanie "prawd objawionych".
                    • igor_uk Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 18:41
                      to sie ciesze,ze mamy podobne zdanie o rozmowce.
                      ja kilkakrotnie bylem przez jego "upierdliwosc " wprowadzony w blad,mylnie uwazajac,ze jego dociekliwosc jest czyms wiecej,niz tylko cecha jego charakteru.
                      • jot-es49 Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 19:27
                        On jest uparty, moim zdaniem, a nie upierdliwy!
                        Upierdliwy jest niegracz, 4cat no i czasem (a ostatnio nawet bardzo) zuzka!
                        • igor_uk Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 19:54
                          jotes,przeciez wzialem to slowo w cudzyslowie.
                          caly czas prowokuje vobo,zeby odezwal sie(he,he).
                          • vobo7 Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 20:36
                            igor_uk napisał:

                            > caly czas prowokuje vobo,zeby odezwal sie(he,he).

                            Ale Wy z Jot-es'em, tak pięknie do siebie ćwierkacie, że przeszkadzać się nie chce, a pooglądać miło :P
                            • jot-es49 Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 20:41
                              Szpion!;)
                          • szerszen0 Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 20:44
                            a ja się całkowicie zgadzam z vobo.
                            1.Mam wierzyć na słowo (i to pani Anodinie, która jest dla mnie mało wiarygodna), że na wieży było wszystko ok i cacy, a wszystkie przyczyny leżą po stronie polskiej. Może i tak było, ale po doświadczeniach lat 80, a także pamiętając jak przekazywane były informacje po katastrofie Kurska pozostaje pewna nieufność. Nieufność wzbudza również zmiana zeznań kontrolerów. Ot taki niewierny Tomasz ze mnie.
                            2. Mam wrażenie,że problem nie polegał na tym, że Błasik "zatankował".Ta informacja była znana stronie polskiej. Problem polega (tak sądzę)na tym, że ta nformacja nie miała być ujawniona.
                            3. Jak to ma niby wyglądać, na każde niewygodne pytanie strony polskiej strona rosyjska bedzie informowała, że jeszcze śp pan "x" miał y promila alkoholu, a potem pan "z" również był nie całkiem trzeźwy? (Bo że generał nie raczył się sam to chyba jasne)
                            • igor_uk Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 20:56
                              szerszen0, MAK probujac wyjasnic ,co zmusilo zaloge do zejscia ponizej wszelkich minimumow,doszla do wniosku,ze to byl nacisk. Glownodowadzacy Wojsk Lotniczych w najbardziej krytycznym momencie lotu,zwlaszcza w kontekscie wypowiedzianych poprzednio slow,do tego nadaje sie ,jak ulal ,a jak do tego w jego krwi okazal sie znaleziony alkohol,to tylko poteguje wrazenie.
                              Prezentacja raportu MAK byla wydarzeniem medialnym,przedewszystkim,i zgodnie z takowym odbyla sie. Tam sporo takich momentow,ktore mieli na celu podkreslic pewne rzeczy (nie chodzi o klamstwo,czy mataczenie,tylko o to ,zeby podkreslic).
                              podejrzewam ze to zrobiono celowo.To miala byc kropka w sledztwie,zeby juz nikt nie mial watpliwosci.Oczewiscie ludzi z MAK nie sa glupcami i tego nie adresowali Polakam.To byla prezentacja dla Swiata.A czy udana,przekonamy sie wkrotce.
                              Ja by,osobiscie,postawil na to,ze MAKu udalo sie .
                              • szerszen0 Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 21:06
                                >Ja by,osobiscie,postawil na to,ze MAKu udalo sie .<
                                też tak myślę i zgadzam się , że to było bardzie dla "świata" ( ale dla Polaków pewnie też).
                                Wolałabym, żeby aspekty polityczne nie odgrywały tutaj żadnej roli -mogę sobie chcieć:(

                                • igor_uk Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 21:21
                                  szerszen0 ,ogladajac prezentacje MAK czulem sie troche dziwnie.Z jednej strony zdawalem sobie sprawe,ba nawet satysfakcje,ze wiele z tego co mi sie wydawalo za najbardziej wiarygodne,podtwierdzilo sie,ale z drugiej strony nie moglem odeprzec wrazenia,ze to nie tyle techniczna reprezentacja,ile medialna.Ale odrazu zabralem sie za czytanie dokumentow i doszedlem do wniosku,ze nic MAK nie ukrywa,nie kombinuje.W dokumentach nic nie probowali ukryc,chociaz by to moge stwierdzic na podstawie tegom,ze zamiescili wszystkie uwagi strony polskiej.

                                  -------
                                  • vobo7 Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 21:51
                                    igor_uk napisał:

                                    > W dokumentach nic nie probowali ukryc,chociaz by to moge stwierdzic
                                    > na podstawie tegom,ze zamiescili wszystkie uwagi strony polskiej.


                                    Zaś dzięki temu, że można przeczytać uwagi strony polskiej można też stwierdzić jak wiele rzeczy MAK próbował ukryć oraz ile ukrył. MAK zresztą sam stwierdza, że pewne rzeczy ukrył, z przeczytania czego w raporcie MAK można łatwo wysnuć wniosek, iż Igor raportu dokładnie nie przeczytał i nieudolnie próbuje to ukryć :P
                                    • igor_uk Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 22:15
                                      vobo,zacytowales mnie,ale czy zrozumiales co ja chcial powiedziec?
                                      Ja wlasnie napisalem o DOKUMENTACH,a nie o beletrystyce
                                      czy uwazasz ,ze zapisy z rejestratorow pomiaru lotu byli sfalszowane?Czy moze jakichs wykresow tam zabraklo,ktore napewno byli,ale Rosjanie ich ukryli?
                                      vobo,a czy ty uwazasz uwagi polskie za ta prawde ostateczna,ktora Rosjanie powinni byli uznac?
                                      Co uznali za istotne,wlaczyli do raporu,reszta dolaczyli jako czesc raportu.Czy cos ukryli?
                                      vobo,a ty w ogole czytales wczesniejsze raporty MAK?
                                      Poczytaj,wiele zrozumiesz.Raport odnosnie tego wypadku w niczym nie rozni sie od innych.
                                      vobo,na boga,przeciez raport MAK jest publicznym,a sledztwo prokuratorskie jeszcze toczy sie.czy ty nie uwazasz,ze nie wszystko moze byc publicznie ogloszono,dopoki trwa sledztwo.?
                                      Tajemnica sledztwa obowiazuje i w Polsce rowniez.
                                      • vobo7 Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 23:12
                                        Igor,

                                        To, że jakaś prokuratura będzie prowadzić śledztwo kompletnie nie robi na mnie wrażenia. A nawet, wręcz przeciwnie. Pierwszy raz słyszę o sytuacji, w której coś, co może być ew. dowodem w sprawie, ma samo z siebie być od razu tajne. Postępowania komisji badających przyczyny wypadków rządzą się własnymi, odrębnymi przepisami i nie stają się tajne dlatego, że z ich wyników może kiedyś korzystać prokurator.

                                        Nadmierna i święta tajność wszelkich postępowań - nie tylko, że karnych ale także administracyjnych jest cechą systemów autorytarnych. Społeczeństwo ma się bać, a nic tak człowieka nie przeraża, jak nieznane. Wszystko co waaadza robi, powinno być nieznane, tak?

                                        Otóż nie. Szczególnie w takich właśnie przypadkach, w których uwikłane są władze czy urzędy danego kraju bądź krajów, maksymalnie wiele elementów postępowań winno być transparentnych. Kiedy takie będzie, nie będą możliwe matactwa, manipulacje oraz propaganda.

                                        Tam zaś, gdzie tymczasem nie jest możliwa pełna jawność, możliwa jest kontrola, udział obserwatorów i przedstawicieli: instrumenty doskonale znane w cywilizowanym świecie.
                                        • igor_uk Re: Ogromny błąd Anodiny... 18.01.11, 00:05
                                          vobo,nie zartuj! W tej chwile toczy sie w Rosji postepowanie karne w sprawie wypadku komunikacyjnemu z ofiarami smertelnymi w ludziach.
                                          I ty uwazasz,ze nic cie nie widamo o tajemnice sledztwa.
                                          Oglosili tylko to,co jest najwazniejsze.reszta bedzie w aktach sadowych.I moze okazac sie,ze tam okaz sie najwazniejsze dla ciebie.
                                          ja tam ,teraz,czekam na rewelacji z odsluchania rozmow na wieze.
                            • maxikasek Re: Ogromny błąd Anodiny... 18.01.11, 09:18
                              Kto jeszcze się raczył- można się domyślać po tym kto miał niezapięte pasy...
                              • jot-es49 Re: Ogromny błąd Anodiny... 18.01.11, 16:02
                                To akurat dokładnie wiadomo z protokółów sekcyjnych (ruskich - a więc niewiarygodnych!).
      • gadagad Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 16:00
        "Zamglona" Polska woła o obronę honoru generała. Wiadomości o trzeźwości prezydenta była nieoficjalna. Co jak w ramach obrony honoru ( w końcu siedział na swoim miejscu i technicznie to nie miało znaczenia) i atmosfery wzajemnego współczucia, jeszcze bez "otumanienia", ruscy zrobili taki prezent? Ale jak teraz jest tak - no to lu. Polacy zmuszają nas, do wprawdzie niepotrzebnych dla sprawy, ale ujawnienia faktów. W końcu jest możliwe, że Błasik pił w kącie do kieszonki? A jeśli tak, to jeszcze gorzej.Kogo mieliśmy za generała?
    • bling.bling Re: Ogromny błąd Anodiny... 17.01.11, 15:57
      Spekulując, oczywiście w kategoriach politycznych można pokusić się o inną interpretację wskazywania na Błasikowe promile. Anodina być może ma innego asa w rękawie. Asa pikowego bijącego blefującego waleta Tuska a trzymanego w rękawie. Błasik jak wszystko na to wskazuje pił w samolocie. Wkrótce po wypadku wszyscy w napięciu wyczekiwali na wynik badania toksykologicznego Kaczyńskiego. Jego skłonność do trunkowania być może wyolbrzymiona przez media ale nie ma dymu bez ognia. Jest tajemnicą poliszynela że wypić lubił.
      Tak samo jak w imię "racji stanu" cała klasa polityczna kwestionuje pijaństwo Błasika nieporadnie starając się maskować ten fakt. Co zresztą czynią tak amatorsko jak tylko można. Bo sami przyznają że chodzi o wizerunek a nie o sam fakt picia. To biorąc pod uwagę z jaką zawziętością bronią imienia Błasika to zasadne jest pytanie co by robili by bronić dobrego imienia samego Lecha Kaczyńskiego?
      Służby specjalne musiały działać od samego początku. Kiedy naród wstrzymywał oddech w oczekiwaniu na wynik badań Kaczyńskiego a które pokazały że był on trzeźwy jak przysłowiowa świnia. Wtedy nikt nie kwestionował samych badań że brak jest dowodów w postaci certyfikatu kalibracji chromatografu użytego do badania. Wtedy władza sprytnie bo poprzez Radio Maryja podsunęła tą wiadomość niby jako wyciek informacji. Bo już wtedy władza zadbała o dobre imię być może w porozumieniu z Rosjanami. A nawet na pewno że za wiedzą i pozwoleniem Rosji. Umowa mogła jednak dotyczyć tylko Kaczyńskiego a działania MAK ujawniające prawdę o Błasiku to tylko ostrzeżenie ze strony Rosji.
      • vandermerwe Lustro 17.01.11, 16:43
        Katastrofa pod Smolenskiem stala sie swoistym lustrem, w ktorym widzimy samych siebie, bez upiekszen. Nie jest to oberaz zbyt piekny, "my" zas mamy o sobie zupelnie inne wyobrazenie. Okolicznosci katastrofy jeza wlos na glowie, polski stosunek do i komentarze na temat kraju, na terenie ktorego doszlo do katastrofy sa przykladem absolutnego chamstwa.
        Mamy zas pretensje, ze np. wspomniano o promilach jednego z pasazerow samolotu. Przepraszam, czy na konferencji mowiono, ze jest pijakiem, czy uzyto nieprzyzwoitych slow lub tez obelg? Nie slyszalem, natomiast dzien w dzien w polskiej prasie wypisywano chamskie brednie o Rosji ( nawet bez specjalnego zwiazku z katastrofa), insynuacje i obelgi pod adresem narodu i przywodcow politycznych. Nawet jezeli przewodniczaca Anodina nie miala na mysli zadnego "pstryczka w nos", to tak po prawdzie czego oczekiwalismy. To nie nas obrazono, to Polska systematycznie obrazala kraj, ktory prowadzil oficjalne dochodzenie w sprawie katastrofy. Moze warto pamietac, ze inne nacje sa rowniez wrazliwie.

        Pozdrawiam
        • jot-es49 Re: Lustro 17.01.11, 17:10
          Strojąc durne miny przed tym lustrem jeszcze wołamy kibiców z różnych stron aby podziwiali nasz polski kretynizm w całej krasie...

          I tylko czasem ze zdziwieniem stwierdzamy, że ktoś nam napluł na ten wizerunek w lustrze...
          • tojabogdan te plucie w pysk (fotydze) 17.01.11, 18:12
            te plucie w pysk (fotydze, jak sama zauważyła) to zupełnie inny temat, anegdotyczny,
            natomiast podzielam pogląd o asymetrii w traktowaniu się wzajemnym, Polski i Rosji, polskich i rosyjskich polityków, a szczególnie polskich i rosyjskich mediów.
            Oczywiście można by cofnąć się do zaborów, albo i wcześniej, do grodów czerwieńskich, ale na pewno do peerelu, i wytłumaczyć to odreagowaniem, hiperkompensacją, zemstą, czy czymś podobnym, ale w końcu mijają lata i sytuacja się nie zmienia. Nam wolno, "mamy w końcu do tego prawo moralne", pluć, nasze nastawienie jest jednoznaczne, ale na pewno nie ma niczego wspólnego z polityką, niczego z zasadami współżycia, jest jedynie szczeniacką histeryczną fanfaronadą. Nigdy nie zaakceptuję porównania o drażnieniu niedźwiedzia, przez kogo niby?
            Czytając raport MAk odnosi się wrażnie, że wiele szczegółów nie zostało, a może i przez wiele lat nie zostanie ujawnionych. Wydaje mi się (tylko irracjonalne wrażenia), że zrobiono to wspólnie w porozumieniu. Nie sądzę też, że utajnione szczegóły miały faktyczne znaczenia dla przebiegu katastrofy, ale miały(-by) duże znaczenie polityczne, może i dla jednym, i dla drugich też.
            W sumie pierwsze relacje i opinie bezpośrednio po katastrofie pokrywają się z raportem, który nie zaskakuje niemal niczym. A jest logiczny.
            Zastrzegam, że nie znam się wcale na samolotach, niechętnie latam.
            • jot-es49 Re: te plucie w pysk (fotydze) 17.01.11, 18:47
              Z prawdziwą przykrością muszę się z tobą zgodzić!

              No ale to, że nasze zachowanie często przypomina zachowanie ratlerka, który obszczekuje doga tylko dla tego, że jest chwilowo spokojniejszy, jest faktem. Zapomina ratlerek, że dog może podnieść tylną łapę i po prostu go olać!

              I jeszcze jedna, już historyczna prawda. Jeśli nie potrafimy znaleźć się pomiędzy Niemcami i Rosją i jako pokorne ciele ssać dwie matki - to oni zawsze nad naszymi głowami się dogadają!

              Przykłady? A po co?
            • vobo7 Re: te plucie w pysk (fotydze) 17.01.11, 20:24
              tojabogdan napisał:

              > A jest logiczny.
              > Zastrzegam, że nie znam się wcale na samolotach, niechętnie latam.


              Ehe, logiczny.

              Przykład z brzegu: w raporcie w dwóch miejscach wyraźnie się zaznacza, iż z dwóch oddzielnych powodów, choć związanych z brakiem lotniska w bazie danych, funkcjonalność alertów FLTA winna była zostać przez załogę wyłączona, gdyż alerty te byłyby mylące. Raport zauważa, iż rzeczona funkcjonalność wyłączona nie była, wobec czego - wybitnie logicznie - wśród przyczyn katastrofy wymienia brak reakcji załogi na te mylące alerty TAWS.

              Inny przykład logiki raportowej MAK: kapitan był zbyt skoncentrowany na wypatrywaniu ziemi, wobec czego nie kontrolował przyrządów. Nawigator przestawił kapitanowi ciśnienie na wysokościomierzu VBE, co mogło wprowadzić w błąd kapitana, który przecież... nie kontrolował przyrządów. Pominięto fakt, iż nawigator przypięty do fotela pasami nie jest w stanie sięgnąć do rzeczonego wysokościomierza. Z kolei fakt, iż nawigator był przypięty, MAK stwierdza w innym miejscu raportu - na podstawie wyników autopsji i innych badań.

              Bogdanie - dobrze, że zastrzegłeś, iż niechętnie latasz.
    • gintrowa A to ciekawe 17.01.11, 20:03
      www.rp.pl/artykul/2,594191-Lot-z-prezydentem-nie-mial-statusu-HEAD-.html
      może przyda się Wam do dyskusji
      • jot-es49 Re: A to ciekawe 17.01.11, 20:13
        I jakoś sie to wszystko nie trzyma kupy ponieważ przedstawiciel ICAO mówi co innego.

        Wprowadziliśmy sami niezły bajzel a teraz okazujemy zdziwienie.
        • igor_uk Re: A to ciekawe 17.01.11, 20:35
          To nie jest ciekawo, a tylko calkowicie pominiecie prawdy.
          zgodnie z raportem MAK (tlumaczenie na polski) wynika co innego:
          " W piśmie Ambasady Rzeczpospolitej Polskiej w Federacji Rosyjskiej zawarta była prośba
          o zapewnienie obsługi na lotnisku w Smoleńsku oraz zapewnienie aktualnych planów i procedur portu lotniczego. Strona polska prosiła o skierowanie nawigatora na pokład samolotu.
          Powyższe zapotrzebowanie było uzgodnione z Wydziałem Organizacji Szczególnie Ważnych Lotów Rosaeronawigacji 31. 03. 2010. Rejs PLF 101 otrzymał oznaczenie "A" ,rejs PLF 031 – oznaczenie „K”.


          Czyli to byl "liternyj" lot,zgodnie z rosyjskim prawem.
      • vobo7 Re: A to ciekawe (albo i nie) 17.01.11, 20:34
        Ryszard Rutkowski: Tak np. określa się loty czarterowe, które są doraźnie zgłaszane. Według raportu MAK strona rosyjska nie zakwalifikowała lotu 10 kwietnia jako lotu HEAD (przewozu głowy państwa – red.).

        Pan Rutkowski może od jutra przestać być ekspertem. Raport, str. 15:

        Рейcy PLF 101 был приcвoен литер "А", рейcy PLF 031 - литер "К".

        Jeśli pan ekspert nie wie, co to oznacza, niech zapyta np. Igora.
        • igor_uk Re: A to ciekawe (albo i nie) 17.01.11, 20:45
          vobo,ale mialem ja racje z tym "liternym"rejsem.jak tak bylo (a wyglada,ze wlasnie tak),to nie wiele mogli kontrolery zadzialac.Rosyjskie przepisy odnosnie liternych rejsow,my juz z toba przerabiali.
          A moze dla tego kontrolery wszedzie dzwonili?Bo wtedy jeszcze nie bylo tego forum i skad by oni o tym wiedzieli?
          A tak na serio.Jak tylko zobaczylem te literki przy lotach,dla mnie odrazu stalo jasno,ze kontroleram nie mozno postawic za wine to,ze nie zabronili ladowania.
          Oni nie mogli zapytac ich nawet o to,gdzie oni beda odchodzic,jak tu im nie uda sie wyladowac.Pamjetasz?
          Oni i tak za duzo chcieli wiedziec.
          A czy cie nie wydaje sie,ze o tym wiedzial i Protasiuk? Moze dla tego,miedzy innymi ,olal komunikowanie sie z wieza.Zreszta tak wszysci tam robili,poniewaz byli -"LITERNYMI".
    • you-know-who Re: Ogromny błąd ... 17.01.11, 23:34
      o czym przyjacielu mowisz? to normalne, ze bada sie krew i opisuje w raporcie wszystkich w kokpicie po wypadku smiertelnym. czy w kraju z ktorym mieszkasz tak sie nie robi? idz i sprawdz, prosze.
      • vandermerwe Blad jeszcze wiekszy 18.01.11, 05:49
        "I jakoś sie to wszystko nie trzyma kupy ponieważ przedstawiciel ICAO mówi co innego. "

        Wiec ICAO wykonalo unik zostawiajac Polske na lodzie. Zanim sie zacznie krzyczec bardzo glosno, warto jednak sprawdzic rzeczywisty stan rzeczy i obowiazujacych przepisow. Ale tak jak i z organizacja lotu do Smolenska, polskiej stronie cos sie ponownie wydawalo. I tak w kolko, nie uczac sie na bledach.

        Pozdrawiam

        • jot-es49 Re: Blad jeszcze wiekszy 18.01.11, 06:53
          No ale to nie powinno budzić żadnego zdziwienia. Ja o tym już bardzo dawno pisałem. Rzecz polega bowiem na tym, że MAK ma status przedstawiciela ICAO a nie jedynie zwykłego członka jak Polska. Ich komisja techniczna prowadzi co roku co najmniej kilka dochodzeń a specjaliści różnych dziedzin wykorzystywani są do wszystkich dochodzeń w których ich wiedza może być przydatna...
          Raport może nam się podobać lub nie ale to właśnie ICAO prawie oficjalnie wydało swój werdykt odnośnie jego prawidłowości...
          I żadna szanująca się komisja, nawet amerykańska nie będzie nawet próbowała podważyć jego ustaleń. To pewne!

          Polsce pozostają co najwyżej tzw. "niezależni eksperci" jednakże uzależnieni od kasiorki gotowi napisać wszystko zgodnie z zapotrzebowaniem. Tylko, że zadowoli być może to Macierewicza i wywrze na wpływ na opinię światową podobnie jak jego "teatrum" na forum PE.
          • you-know-who Re: Blad jeszcze wiekszy 18.01.11, 09:26
            moze tu chodzi o (jak zwykle!) gre w polityke wewnetrzna. powiedzmy, icao mowi: spadajcie, to nie byl lot cywilny. wtdy jedna partia mowi drugiej partii: to wy doprowadziliscie do tego, ze ten lot uznano za cywilny!
          • klemenko Re: Blad jeszcze wiekszy 18.01.11, 12:58
            > No ale to nie powinno budzić żadnego zdziwienia. Ja o tym już bardzo dawno pisa
            > łem. Rzecz polega bowiem na tym, że MAK ma status przedstawiciela ICAO a nie je
            > dynie zwykłego członka jak Polska.

            Bzdura!
            • jot-es49 Re: Blad jeszcze wiekszy 18.01.11, 13:02
              MAK ma status przedstawiciela regionalnego ICAO!
              Jeśli piszesz "bzdura" napisz dlaczego!
              • klemenko Re: Blad jeszcze wiekszy 19.01.11, 08:22
                Nie ma takiego czegoś jak "przedstawiciel regionalny ICAO". Są biura regionalne ICAO i Rosja podlega pod biuro paryskie.
                • jot-es49 Re: Blad jeszcze wiekszy 19.01.11, 08:30
                  Masz rację!
                  Sam kiedyś chyba "niegraczowi" czy "ae...cośtam" adres podawałem aby swoje doniesienie o zamachu tam skierował.

                  Przepraszam - niezamierzenie głupio komisję MAK określiłem - ale jak cały czas przeskakujesz z jednego języka na drugi i odwrotnie takie błędy mogą się znaleźć!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka