ae911truthorg
27.06.12, 12:50
Chciałbym się mylić, ale to co opisano jako obliczenia Nowaczyka i podstawa do zawiadomienia prokuratury, to kompromitujący błąd.
Takie działanie podważa fachowość "eksperta ZP" i zwykłą rzetelność.
Do rzeczy:
Jak widać na stopklatce wizualizacji, w momencie uderzenia w brzozę lewy wysokościomierz baryczny wskazywał 591 stóp. W przeliczeniu na metry (180 m) i po korekcie uwzględniającej przestawienie przez I pilota wysokościomierza barycznego na inną wartość parę minut przed katastrofą (odejmujemy 168 m) daje to wysokość nad poziomem pasa startowego, na jakiej znajdował się tupolew – czyli 12 m. Podobną wysokość podaje drugi wysokościomierz baryczny. Do tego trzeba dodać 8,3 m różnicy wynikającej z nachylenia zbocza (brzoza znajdowała się 8,3 m niżej), co pozwala nam obliczyć, na jakiej wysokości nad ziemią znajdowała się maszyna – 20,3 m.
Czemu Nowaczyk bierze 8 m ( z karty podejścia ?), kiedy w raporcie jest 4 m to nie wiem.
Co do wyliczeń na podstawie wizualizacji. Ostatni odczyt WB to 590 ft (wtedy RW jest 0). Odpowiada to 253 m npm.
591 ft przy brzozie to 253,3 m npm, czyli 3,3 m nad ziemią (w raporcie 5,1 m). Wynika to z błędu pomiaru WB (ewentualnie także z odniesienia do spodu kadłuba w odwróconej pozycji).
Artykuł