aw2139
29.10.14, 08:39
W programie "Czarno na białym" w dniu 28.10.2014r. poświęcono sporo czasu na katastrofę w Smoleńsku i wątkami z nią związanymi - przypadek?
W obliczu zbliżających się wyborów samorządowych, prorządowe media musiały przywołać ten wątek inaczej cała kampania wyborcza PO pada.
Do rzeczy:
Czepiają się Pani Gruszczyńskiej-Ziółkowskiej, bo w swoim wystąpieniu na konferencji wskazuje na rzeczy, które wzbudzają jej wątpliwości i otwarcie o tym mówi, a jaką mamy odpowiedź - lasek odpowiada, że "NIEDOSŁYSZAŁ SIĘ TYCH SŁÓW", za to dosłyszał się, bez najmniejszego cienia wątpliwości) obecności Ś.P. gen. Błasika w kokpicie i bez cienia wątpliwości wskazał na wypowiedzi Generała, które miały świadczyć o błędnej współpracy załogi. Zastanawiające jest, jak wiele członkowie komisji Millera słyszeli, może stąd też wzięła się informacja o alkoholu we krwi, tylko w takim razie powinno być napisane, że to komisja go miała badając ten wątek. Inaczej jak mówić o tym, że ani ABW, CLK i IES (nazwy wywołane przez laska w programie) badając nagranie VCR nie zidentyfikowały głosu Generała, za to członkowie komisji cały czas się przy tym upierają, ot taki kontekst sytuacyjny.
Taką samą sytuację mamy z brzozą. I co na to "ekspert" lasek, otóż twierdzi, że 18 członków komisji (w tym on), prokuratorzy wszyscy potwierdzają, że samolot zderzył się z brzozą i że znajdowały się w niej szczątki samolotu, tylko jak?
Patrząc na różnorodne opracowania, w tym to: niezalezna.pl/39042-tajemnica-odlamkow-metalu-w-smolenskiej-brzozie można wywnioskować, że ktoś konfabuluje, a wręcz kłamie. Patrząc na florę w okolicach tej nieszczęsnej brzozy nasuwają się dodatkowe pytania, jakim cudem to drzewo zostało ścięte przez samolot, a sąsiadujące z nią drzewa zostały nietknięte, nawet przez gazy wylotowe silników (ponad 30 ton) - cud?! www.youtube.com/watch?v=Qk1SrSS4AmU
I perełka na koniec.
Rozwinięcie wątku dotyczącego działka niejakiego Bodina. Chodzi o fakt ścięcia na wysokości od 4m - do 6.66m drzewa (w zależności kto mierzył, tak to wymierzył, a byli to członkowie komisji Millera i prokuratorzy) i wszystkiego co znajdowało się na tej działce, czyli rozsypujące się ogrodzenie, w nie lepszym stanie "domek", śmieci. I czego dowiadujemy się od "paraeksperta" laska przewodniczącego PKBWL, wykładowcy uczelni wyższej? Te człowiek twierdzi, że z zasad mechaniki wynika iż niemożliwym jest, aby cokolwiek zostało naruszone przez gazy wylotowe TU-154M, który ścina drzewo na wysokości maks. 6.66m, gdy jego silniki działają na zakresie startowym (3 x ponad 10 ton ciągu) gdy silniki są skierowane w kierunku ziemi, ponieważ w tym momencie samolot miał kąt pochylenia 12,8 stopni, czyli siłą rzeczy dysze wylotowe silników MUSIAŁY BYĆ SKIEROWANE DO ZIEMII! (Załącznik, Tab. 1. Parametry lotu samolotu Tu-15M nr 101 oraz wartości identyfikujące położenie jego organów sterowania w siedmiu charakterystycznych punktach, str. 2/14). Za to z "uroczą" naiwnością pokazywany jest filmik lądującego samolotu, który ma potwierdzać zasady mechaniki wyznawane przez laska i jemu podobnych. Nieważne, ze taki samolot przed przyziemieniem leci z minimalnym ciągiem silników (20m nad powierzchnią ziemi silniki ściągane są do prędkości małego gazu), a sam samolot ma znikomy kąt pochylenia.
Genialnych mamy ekspertów, a w tym genialnego eksperta, wykładowcę, przewodniczącego PKBWL laska i ZNANE JEMU ZASADY MECHANIKI.
Cisną się na usta słowa:
"Łubu dubu, łubu dubu. niech nam żyje... przewodniczący PKBWL" www.youtube.com/watch?v=DCE2OWZA82o