Gość: Zdenerwowana
IP: *.dynamic.gprs.plus.pl
23.09.10, 22:04
W związku z oziębłością zgłosiłam się do poradni seksuologicznej. Po wywiadzie u psychiatry zostałam wysłana na konsultację do seksuologa/ginekologa. Tam zostałam poddana badaniu polegającym na masowaniu wibratorem części intymnych na fotelu ginekologicznym. Dodatkowo lekarz palcem masował ściany pochwy, cały czas mnie przy tym pytając czy coś czuję.
Okropnie się tym zdenerwowałam. Co prawda lekarz pytał mnie wcześniej o zgodę ale nie powiedział o tym wibratorze. Ja pytałam na czym będzie polegać to badanie i czym się różni od ginekologicznego, ale odpowiedź była tylko taka, że oceniane będą nie narządy rozrodcze tylko narządy płciowe. Więc spodziewałam się tylko oceny wizualnej.
Teraz nie mogę dojść do siebie i chodzę cała roztrzęsiona.
Dlatego piszę aby zapytać - czy Pani ma taka wiedzę, ze takie badanie właśnie tak wygląda?
Czy to jest normalne i praktykowane?
Bo ja po tym badaniu czuję się odarta z wszelkiej godności. Prawie jakby mnie ktoś zgwałcił. I to w dodatku po wyrażeniu przeze mnie zgody. Co ja mam zrobić.? Kiedy o tym myślę - cala się trzęsę...