marnow244 15.11.10, 11:46 mężczyźni powinni mieć ustawowy zakaz zadawania pytania: "było Ci dobrze?" lub "miałaś orgazm?" przecież to chyba widać a jeśli kobieta udaje i nie chce powiedzieć prawdy to i tak powie, że tak. O co im chodzi (facetom)? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jesod Słusznie???? 15.11.10, 13:25 ewa.zeromska napisała: > Słusznie ! Jeśli "słusznie", to proszę rozwinąć dlaczego, w jakiś sposób to uzasadnić. Poza tym, pytanie brzmiało: O co im chodzi (facetom)? Nie rozumiem, dlaczego dwoje ludzi pozostających w związku intymnym nie miałoby porozmawiać o tym ze sobą, o swoich wrażeniach i doznaniach. Oni przeżywają to razem, przynajmniej z założenia powinni, więc.... ??? Nie są to przecież jakieś dwa odrębne nibylandy połączone jedynie milczniem i narządami do spółkowania. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa.zeromska Re: Słusznie???? 15.11.10, 14:17 Otóż rozwijam temat. Masz rację, że o seksie należy rozmawiać, sama ciągle do tego namawiam, niemniej czym innym jest rozmowa, a czym innym natarczywe dopytywanie się, po każdym zbliżeniu, ....czy było ci dobrze... To jest moment w którym najczęściej mówimy, że "tak", bo cóż innego można powiedzieć, zwłaszcza jeśli człowiekowi zależy na tej drugiej stronie. U mężczyzny orgazm jest widoczny, choć nie jego natężenie, a z kobietą bywa różnie. Doświadczona kobieta wie, że nie każdy stosunek musi zakończyć się odlotowym orgazmem, a mimo to jest miło i satysfakcjonująco. Więc zapytana powie, że jest ok. Mężczyzna, który stawia takie pytanie, chce usłyszeć hymn pochwalny na swoją cześć. Nie oczekuje, że partnerka powie mu, że "mógłbyś się bardziej postarać, albo, co gorsza, że poprzedni partner był lepszy". Zgroza!!! Po co więc pyta? Bo boi się, że ona udaje, bo nie jest pewien siebie, bo potrzebuje uznania. Szczęśliwa, zaspokojona kobieta mówi takie rzeczy sama z siebie, jeśli chce, nie pytana. Ale nie znaczy to wcale, że jeśli nic nie mówi, to nie ma nic dobrego do powiedzenia. Po prostu, rozkoszuje się chwilą i milczy, szczęśliwa, spełniona, a natarczywe pytania przeszkadzają jej w przeżywaniu. Zresztą są różne pary. Jedne przegadują stosunek, inne po prostu tulą się do siebie i każdą cząstką ciała pokazują, jak jest im dobrze. Jeszcze inne, nic nie mówią, westchną, albo nie i zasypiają. Jeśli w parze jest jakiś problem, nie zgrywają się, ona nie osiąga orgazmu, to jak najbardziej trzeba o tym rozmawiać, niekoniecznie zaraz po stosunku. Każda pora i miejsce jest dobre, byle była atmosfera do takiej szczerej, bardzo intymnej rozmowy. W niektórych parach seks szwankuje, właśnie dlatego, że wstydzą się ze sobą na ten temat rozmawiać. I to jest zdecydowanie źle. Jeśli zdobędą się na wizytę u seksuologa, to często okazuje się, że w gabinecie po raz pierwszy otwierają się i mówią sobie wzajemnie to, czego do tej pory nie odważyli się wyznać w domowym zaciszu. Konkluzja - rozmawiajmy, inspirujmy się rozmową, ale raczej nie zagadujmy erotycznych doznań natarczywymi pytaniami. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lilyrush Re: Słusznie???? 15.11.10, 14:56 W tym wypadku ja osobiście sie zupełnie nie zgadzam. Wolę zdecydowanie, żeby facet zapytał mnie czy było mi dobrze a nie przyjmował z założenia, ze z takim cudem świta to musiało być dobrze. Bo w 80% przypadków oni kończą zanim ja zaczynam. I uważam, ze lepiej jeśli powiem to w łóżku, gdzie facet ma szanse to nadrobić niż 5 dni potem mówiąc mu, ze takie byle jaki seks to niech on sobie sam uprawia Odpowiedz Link Zgłoś
marnow244 Re: Słusznie???? 15.11.10, 15:09 ok, ale chyba nie o to chodzi, żeby poinformować ukochanego: "Kochanie miałam orgazm, było mi przyjemnie" - tak ma wyglądać ta rozmowa?? Myślałam, że wystarczy mój rozanielony usmiech, serce bijące tak mocno ze aż chciałoby wyskoczyć, pulsowanie tego tam tego ;) itd. nie należę do osób pruderyjnych i mówię o swoich potrzebach i mam na uwadze potrzeby partnera - o nich też mówię, są dla mnie wazniejsze niż moje. musi usłyszeć koniecznie jaki to jest zaje... w łóżku? Przecież jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: saab9600 Re: pytanie o orgazm IP: *.net-serwis.pl 15.11.10, 18:02 Dlaczego tak Was to denerwuje? Człowiek grzecznie pyta, żeby się dowiedzieć jak było i spotykają go wyrzuty z drugiej strony. Przecież można kulturalnie odpowiedzieć, że fajnie, przyjemnie czy super odjazdowo. I wszystkie odpowiedzi są ok. A jak coś było nie tak to chyba warto porozmawiać? Czy wszystkie kobiety nie potrafią zrozumieć, że faceci są inni niż one i chociaż raz się dostosować? Odpowiedz Link Zgłoś
lilyrush Re: pytanie o orgazm 16.11.10, 10:55 Uff..jednak mądry facet się znalazł. Odpowiedz Link Zgłoś
marnow244 Re: pytanie o orgazm 16.11.10, 11:59 no dobra raz można ;) ale za każdym razem jeśli pada to pytanie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: focus30 Re: pytanie o orgazm IP: *.era.pl 16.11.10, 12:52 To pytanie nie bierze się znikąd. Być może Twój partner ma jakieś złe doświadczenia, przez co ma niskie poczucie własnych umiejętności, boi się, że nie sprawdza się w łóżku. Widać, że zależy mu na Tobie, chce by było Ci dobrze, a może po prostu nie widzi, że jest Ci dobrze. Może był z kobietą, która udawała ekstazę, krzyczała, wrzeszczała i ma w świadomości, że tylko to oznacza, że kobiecie jest dobrze. Nie każdy zdaje sobie sprawę, że to nie wyznacznik. A przecież nie powie Ci po stosunku: Wiesz, Jolce to było ze mną lepiej bo krzyczała. Musiałby być kompletnym idiotą. Zamiast narzekać, uprzedź jego pytanie, powiedz mu to kilka razy gdy uprawiacie seks, a zobaczysz, że przestanie pytać. Postaraj się zrozumieć jego pobudki. I nigdy nie rób mu wyrzutów lub nie okazuj irytacji gdy o to pyta, bo wtedy podświadomie dociera do niego odpowiedź, aha, czyli było jej źle. Z dwojga złego lepszy taki facet niż taki, który "przeleci", nie zastanowiwszy się nawet przez chwile, czy jego partnerka osiągnęła satysfakcję... Odpowiedz Link Zgłoś
ewa.zeromska Re: pytanie o orgazm 16.11.10, 13:02 Znowu muszę się wtrącić. zapytać można raz, na początku, kiedy jeszcze partnerzy dobrze się nie znają, nie znają swoich reakcji. Ale i w takiej sytuacji to pytanie powinno być, jak czuła pieszczota, a nie nachalne dochodzenie prawdy. Pytanie za każdym razem, to porażka! Automat, bezrozumny i bezsensowny. To zupełnie jak moda na mówienie na koniec rozmowy telefonicznej "kocham cię", zamiast do widzenia. Czy to jest wyznanie miłości? A nieustające pytanie o orgazm jest dowodem na troskę o związek? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: focus30 Re: pytanie o orgazm IP: *.era.pl 16.11.10, 14:36 > Czy to jest wyznanie miłości? > A nieustające pytanie o orgazm jest dowodem na troskę o związek? Nie to miałem na myśli. Tak, ma Pani rację, to może irytować, jest bezsensowne tak samo jak używanie słów kocham Cię w kontekście napisu na dropsach. Ale warto skupić się na przyczynie, a nie po prostu "zakazać" używania tego słowa. Nie każdy facet tak ma, więc jeśli niektórzy mają, to coś musiało się ku temu przyczynić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: saab9600 Re: pytanie o orgazm IP: *.net-serwis.pl 16.11.10, 19:58 zapytać można raz, na początku, kiedy jeszcze partnerzy dobrze się nie znają Cóż za bzdurny zakaz. Oczywiście, że każdy ma prawo pytać drugą stronę o reakcje. Nie trzeba tego robić bez ustanku ale od czasu do czasu i z taktem. A Paniom nie spadnie korona z głowy jak się nauczą wyjaśniać facetom, że nie za każdym razem musi być orgazm i że bez też jest przyjemnie. My to rozumiem. Uczymy się Was, więc może w ramach równouprawnienia Pani też postarają się zrozumieć, że dla nas to ważne. I wcale nie chodzi jedynie o podbudowanie naszego ego jak się nie którym wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa.zeromska Re: pytanie o orgazm 16.11.10, 20:06 Wyjmowanie części zdania z kontekstu, to manipulacja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: saab9600 Re: pytanie o orgazm IP: *.net-serwis.pl 16.11.10, 20:30 Proszę bardzo. Poprawiam się, żeby nie było, że jestem perfidny i mam złą wolę. Ja zwyczajnie się nie zgadzam z tezą, którą Pani lansuje. zapytać można raz, na początku, kiedy jeszcze partnerzy dobrze się nie znają, nie znają swoich reakcji. Ale i w takiej sytuacji to pytanie powinno być, jak czuła pieszczota, a nie nachalne dochodzenie prawdy. Cóż za bzdurny zakaz. Oczywiście, że każdy ma prawo pytać drugą stronę o reakcje. Nie trzeba tego robić bez ustanku ale od czasu do czasu i z taktem. A Paniom nie spadnie korona z głowy jak się nauczą wyjaśniać facetom, że nie za każdym razem musi być orgazm i że bez też jest przyjemnie. My to rozumiem. Uczymy się Was, więc może w ramach równouprawnienia Pani też postarają się zrozumieć, że dla nas to ważne. I wcale nie chodzi jedynie o podbudowanie naszego ego jak się nie którym wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: byli.z.pampeluny Re: pytanie o orgazm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.10, 14:55 :)))) ale czad! chodzi i mo pewien miks - w zależności od relacji i czy jest miłość proporcje są różne: - chęć dania szczęścia i rozkoszy kobiecie - sprawdzenie sie jako kochanek ;) męskie ego, duma itd.... - ... nie wiem, co jeszcze... te 2 skłądniki to baza, reszta to curry i inne przyprawy! :))) dobrze, że pytają. super! :) Odpowiedz Link Zgłoś