Dodaj do ulubionych

nie mam ochoty na seks

16.11.10, 21:40
Proszę o poradę

Mam 26 lat, od blisko roku jestem w związku z pewnym cudownym mężczyzną. Widzimy się rzadko, bo mieszkamy w innych miastach. Gdy przyjeżdza dochodzi do zbliżenia, ale ja od dawna nie mam już na to ochoty. Najpier nie potrafiłam się rozluźnić bez alkoholu a teraz nawet to nie pomaga i gdy partner we mnie wnika bardzo mnie boli- on oczywiscie nie naciska, ale wiem, że jest mu przykro i obwinia o to siebie. a ostatnio jest nawet tak, że mimowolnie bronię się oprzed jego pieszczotami. odsówma jego ręce itd. bo nie sprawia mi to przyjemności. z drugiej strony to super facet i chce z nim być.

ok. pewnie pierwsze co przychodzi do głowy- to nie ten gość, nie ma chemi i już, jak trafisz na odpowiedniego on cię rozkręci.

tyle,że tak było zawsze. dopóki trwala faza zalotów, "polowania" na partnera to uważałam, ze jest sexy. a potem każdy mężczyzna z którym byłam stawał się stopniowo dla mnie aseksualny. zwiazki się wiec konczyły (ja zrywałam). i tak w kółko. mam wrażenie , że podniecająca jest dlamnie tylko osoba niedostępna, a gdy już zaczynam z kimś być, wiem, że mu na mnie zależy itd. to mnie to jakoś "ostudza". Proszę o pomoc tym bardziej, ze czuję się jako kobieta nie spełniona a poza tym mój obecny partner to naprawdę cudowny człowiek i CHCĘ WŁAŚNIE Z NIM być...
czy jest jakaś szansa na roziązanie tego problemu?
Obserwuj wątek
    • ewa.zeromska Re: nie mam ochoty na seks 17.11.10, 13:17
      Witaj,
      Z tego co piszesz, wynika, że nie ma w tobie żadnej gotowości na seks. Jest ciekawość na seks, jest ciekawość na znajomości, ale to jak widzisz nie wystarcza.
      Niewątpliwie z czegoś to wynika. Może z wychowania domowego, gdzie seks był albo tabu, albo grzechem.
      Może z lęku przed ciążą, ze wstydu, którego nie możesz pokonać lub z lęku przed bólem defloracyjnym.
      Kobieca ochota na seks jest w głównej mierze uwarunkowana psychicznie, a twoja psychika nie jest na to gotowa. Takie " lękliwe zacięcie" może prowadzić do pochwicy, czyli nerwicy seksualnej. Polega to na tym, że każda próba zbliżenia kończy się bólem i odepchnięciem partnera.
      Wydaje mi się, że powinnaś zgłosić się do seksuologa na indywidualną terapię.
      Wiele też zależy od mężczyzny, od jego delikatności, cierpliwości, od powolnego wprowadzania cię w świadomość własnej seksualności.
      Pomaga w tym petting, czyli pieszczoty, doprowadzające do orgazmu, ale bez penetracji.
      Pozdrawiam
    • niedobraciocia1 Re: nie mam ochoty na seks 18.11.10, 12:37
      Może po prostu powiedz mu szczerze żeby się z Tobą podroczył, żeby nie przystępował od razu do dzieła- może to Cię nakręci. Miałam podobne problem ze swoim chłopakiem- kochałam go, ale nie miałam ochoty na zbliżenia... On "napalony jak dzik na szyszki" a ja zero podniecenia... Tyle, że u mnie był lęk przed ciążą a poza tym nie odpowiadały mi jego pieszczoty, wywoływały we mnie odwrotny efekt do zamierzonego. W końcu się wzięłam w garść i pogadaliśmy szczerze, powiedziałam mu że nie lubię kiedy robi mi to i to, że nie lubię kiedy za szybko przystępuje do dzieła:) na początku go zamurowało i miał doła, ja zresztą też. Ale po czasie docenił moją szczerość i teraz jest na prawdę dobrze:) powodzenia i pozdrawiam:)
      • serduszka01 Re: nie mam ochoty na seks 18.11.10, 14:15
        Myśle że musisz trafic na męzczyznę który sprawi ze pokochasz seks.Moze nie potrafi Cię dostatecznie dobrze pobudzić,moze warunki Ci nie odpowiadaja,jego pieszczoty moze nie takie moze strach przed ciążą.Moze inne jakieś problemy dnia codziennego o których nie potrafisz przestać mysleć i przez nie nie masz ochoty na nic,tymbardziej na przyjemności.Jak jesteście razem blisko zapomnij o wszystkim,zamknij oczy pomysl ze jesteś na plaży jest cieplutko,lekki wiaterek i Wy.Daj sie ponieść rozkoszy,mów mu na co masz ochotę,pokaz mu czego pragniesz,nie wstydź sie im cześciej bedziecie rozmawiać o swoich potrzebach,pragnieniach o seksie jak o czymś zwyczajnym nie tabu bedzie wam łatwiej.Może filmik pikantny.
        Pociesze Cie ja też miałam taki czas i to kilka lat ze nie miałam ochoty na seks,jak mój sie zabierał do roboty ja ciagle nie i nie.Brałam wtedy tab.antykoncepcyjne i mysle ze to one powodowały u mnie brak ochoty na seks-choć nie jestem tego pewna.Teraz mieszkamy razem jesteśmy po ślubie mamy dziecko i jest super,teraz bez seksu dnia wytrzymać nie moge.Wtedy u nas było tak ze spotykalismy sie u któregoś z nas za dnia u tego któremiało wolna chate towtedy spotykalismy sie w łózko,teraz kochamy sie wieczorem po kąpieli i jest ok.Teraz w dzień też mam mniejszą ochote na seks niz wieczorem,Wole kochać sie wieczorem,gdy juz wszystko porobione dziecko spi i nie trzeba mysleć o niczym innem tylko o przyjemnosciach.Rano też fajnie.......ale wieczorem jest najlepiej.U nas chyba powodem jednak był seks w dzien który mi nie odpowiadał o tej porze.Przeanalizuj moze wyłapiesz o co chodzi u was,co Cie tak blokuje,nieodpowiada Ci.
        • serduszka01 Re: nie mam ochoty na seks 18.11.10, 14:25
          A piszesz ze boli,pewnie dlatego ze nie jesteś rozluzniona.Najpierw warto zaczać od pieszczot,od pobudzenia łechtaczki,partner niech wchodzi w ciebie spokojnie dopiero jak pochwe masz dostatecznie nawilzoną.Moze pozycja wam nie odpowiada,moze dlatego czujesz ból poeksperymentujcie napewno cos Ci sie spodoba.Póki nie masz ochoty na seks mozecie konczyć na pieszczotach ale takich ze dojdziecie oboje do orgazmu.Mysle ze zaden mezczyzna nie pokazł Ci jeszcze jak mozna prawdziwie cieszyc sie z seksu a no to własnie czekasz.Jak raz Ci bedzie super,przyjemnie zapewniam ze drugi raz seksu nie odmówisz
          • Gość: awokado_j Re: nie mam ochoty na seks IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.11, 23:39
            Spróbujcie długich masaży, to zawsze dobrze działa. Tutaj ciekawy artykuł na ten temat: www.bhclub.pl/Artykuly/Uroda/MASUJ-MASUJ-NIE-PRZESTAWAJ
    • mokotowiak29 Robisz karierę i boisz się ciąży 18.11.10, 13:52
      Myślisz cały czas, jak się rozwijać zawodowo. Praca, to dla Ciebie sens życia. Każde ryzyko, że coś może zakłócić Twoją karierę napawa Cię lękiem. Ciągle planujesz, co będziesz robić za rok, za pięć lat, za dziesięć. Wsystko masz założone z góry i wpadasz w panikę, gdy coś nie idzie zgodnie z planem. Nawet planujesz spotkania intymne - kiedy, jak itp. Zero spontaniczności... Czy bardzo się pomyliłem w moim opisie Twojej osoby?

      Jeśli tak, to zapomnij o moim wpisie. A jeśli nie, to powinnaś iść do dobrego psychoanalityka. Twój problem jest znacznie głębszy, niż brak satysfakcji z seksu i jesteś na dobrej drodze do wypalenia, depresji, różnych problemów somatycznych (z wrzodami żołądka i zawałem włącznie).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka