bastet-ra
16.11.10, 21:40
Proszę o poradę
Mam 26 lat, od blisko roku jestem w związku z pewnym cudownym mężczyzną. Widzimy się rzadko, bo mieszkamy w innych miastach. Gdy przyjeżdza dochodzi do zbliżenia, ale ja od dawna nie mam już na to ochoty. Najpier nie potrafiłam się rozluźnić bez alkoholu a teraz nawet to nie pomaga i gdy partner we mnie wnika bardzo mnie boli- on oczywiscie nie naciska, ale wiem, że jest mu przykro i obwinia o to siebie. a ostatnio jest nawet tak, że mimowolnie bronię się oprzed jego pieszczotami. odsówma jego ręce itd. bo nie sprawia mi to przyjemności. z drugiej strony to super facet i chce z nim być.
ok. pewnie pierwsze co przychodzi do głowy- to nie ten gość, nie ma chemi i już, jak trafisz na odpowiedniego on cię rozkręci.
tyle,że tak było zawsze. dopóki trwala faza zalotów, "polowania" na partnera to uważałam, ze jest sexy. a potem każdy mężczyzna z którym byłam stawał się stopniowo dla mnie aseksualny. zwiazki się wiec konczyły (ja zrywałam). i tak w kółko. mam wrażenie , że podniecająca jest dlamnie tylko osoba niedostępna, a gdy już zaczynam z kimś być, wiem, że mu na mnie zależy itd. to mnie to jakoś "ostudza". Proszę o pomoc tym bardziej, ze czuję się jako kobieta nie spełniona a poza tym mój obecny partner to naprawdę cudowny człowiek i CHCĘ WŁAŚNIE Z NIM być...
czy jest jakaś szansa na roziązanie tego problemu?