Gość: ninti
IP: *.as43234.net
15.02.11, 22:15
Jestem od dwoch lat z chlopakiem, ktorego kocham. Mieszkamy razem. Stanowilismy wspanialy zwiazek, duzo szacunku, milosci wsparcia. Pisze stanowilismy bo od pewnego czasu wszystko sie psuje i staje sie coraz gorzej...Moj chlopak zmienil prace, konczy czesto pozno i jest w domu ok polnocy. Wiem, ze w nowej pracy poznal kolege, ktorego bardzo polubil. Kolega ten dopiero co rozstal sie z dziewczyna, ktora podobno bardzo go kochala, ale on nigdy nie potrafil tego odwzajemnic...Od momentu nowej znajomosci mojego chlopaka zauwazylam jego wielka zmiane... ciagle wraca pozniej do domu bo graja w pokera, na poczatku nie mialam nic przeciwko, nawet sie cieszylam ze ma nowego przyjaciela, ale widze ze cos wymyka sie poza kontroli. Kilka razy w tygodniu moj chlopak wraca nad ranem, kiedy ja wracam z pracy ten kolega juz u nas jest...Przestajemy sie dogadywac, ciagle wynikaja z tego powodu klotnie i wtedy on mnie straszy ze sie wyprowadzi...Nie okazuje mi juz uczuc, zrobil sie chamski,potrafi mnie zwyzywac, co sie nigdy wczesniej nie zdarzalo.. Nie mowi mi juz ze mnie kocha..Kiedy staram sie z nim rozmawiac wklada sluchawki w uszy i mnie ignoruje. Nie wiem co robic, nie mam juz sily a z drugiej strony nadal go kocham... Rozmawialam z jego mama, ktora przyznala, ze jej syn od zawsze byl bardzo wplywowy i ze to byl jej wielki problem, kiedy byl maly...Prosze poradzcie...