Dodaj do ulubionych

jak to powiedzieć mężowi

IP: *.nplay.net.pl 30.03.11, 08:37
od kilku lat nie czuję porządania do męża, nie lubie się z nim kochać, jesli dochodzi do stosunko to tylko dlatego że jest mi go bardzo szkoda, nie mam z tego żadnej satysfakcji. Nie chce dłużej udawać..powiedziałam mu szczerze że niechce z nim więcej uprawiać seksu bo do każdego stosunku muszę się zmuszać. Niestety mąż tego nie rozumie.
Jesteśmy małżeństwem z 9 letnim stażem, problem mojej "oziębłości" trwa ok 4 lata.
Nie kocham mojego męża, tzn jest mi bliski, ufam mu, ale nie kocham, lubiale to chyba za mało..
JAK pani to widzi? jest szansa na uratowanie małżeństwa? Dodam że mamy oboje po 30 lat
Obserwuj wątek
    • ewa.zeromska Re: jak to powiedzieć mężowi 30.03.11, 09:26
      Witaj
      Oczywiście, że to może, a nawet powinno się zmienić. Rzecz w tym, że wy, jak mnóstwo innych par ,w ogóle nie umiecie rozmawiać o seksie, o swoim seksie, bo o innych, to i owszem.
      Oboje jesteście młodzi, życie przed wami, a ty prezentujesz się tutaj jak kobieta sterana życiem, w której kobiecość umarła.
      To oczywiście nie jest twoja wina, a w każdym razie nie wyłączna.
      Coś z tym waszym seksem jest nie tak. Być może mąż traktuje cię instrumentalnie, jak ciało, a ty chciałabyś adoracji, czułości, zainteresowania i wcale się temu nie dziwię, bo tak powinno być.
      Tylko to działa w dwie strony. Ty też powinnaś w mężu dostrzegać mężczyznę i okazywać mu to.
      Poza tym jeśli małżeński seks staje przykry, staje się obowiązkiem to oznacza, że nie tylko w seksie jest źle.
      Zgubiliście porozumienie, straciliście dla siebie zainteresowanie, po prostu jesteście razem i tyle.
      Ale po co jesteście razem, co was łączy, ku czemu zmierzacie, jaki jest wasz cel? To są pytania zasadnicze i na nie trzeba szukać odpowiedzi.
      Mąż przestał cię interesować jako człowiek ,dopiero w następnej kolejności jako kochanek.
      Nuda zabija uczucie, zabija namiętność. Ja właściwie nic o was nie wiem, więc trudno dać mi konkretną radę. Nie wiem, czy da się was jakoś pobudzić, odświeżyć, czy wy w ogóle tego chcecie?
      Mam wrażenie, że sami nie dacie sobie rady. Konieczna jest pomoc z zewnątrz - poradnia małżeńska, seksuolog, lub ktoś mądry i życzliwy z doświadczeniem.
      Nie ma się czego wstydzić, wiele osób korzysta z takiej pomocy.
      Weź pod uwagę jeszcze jedną rzecz. Być może mąż czuje podobnie jak ty, ale też nie wie, co z tym zrobić. Najprościej jest się rozejść, ale chyba warto powalczyć o związek, prawda?
      Pozdrawiam
      • Gość: autorka Re: jak to powiedzieć mężowi IP: *.nplay.net.pl 30.03.11, 11:48
        bardzo dziękuje za odpowiedz. Chodziliśmy na terapię ale to nam nie pomogło.
        Próbowaliśmy naprawdę wielu rzeczy aby urozmaicić nasz seks ale ja nadal nic nie czuję, zero pożądania. O seksie rozmawiamy otwarcie, nie mamy żadnych zahamowań..poprostu z mojej strony pożądanie wygasło, widzę że mąż się stara ale to nic nie zmienia. Ostatnio czuje wręcz złośc gdy zaczyna mnie dotykać
        jestem z nim chyba tylko ze względu na dziecko, ze strachu, obawy przed tym jak ON przeżył by rozstanie
        • ewa.zeromska Re: jak to powiedzieć mężowi 30.03.11, 12:22
          No ale chyba to czujesz, że to nie jest dobra motywacja, bo nie na długo starcza.
          Jeśli byliście na terapii i nic to nie dało, to dobrze nie jest.
          Tak jak już ci pisałam, problem nie jest w samym seksie, tylko w tym co się dzieje między wami.
          Niestety nie ma sposobu, jakiegoś czarodziejskiego zaklęcia na miłość, a jak sama mi napisałaś, ty męża nie kochasz.
          A czy ty kiedykolwiek go kochałaś, czy tylko tak ci się wydawało? To ważne, bo jeśli nie połączyła was prawdziwa miłość, to teraz nawet nie ma się do czego odwołać.
          Znam wiele kobiet, które tkwią w wypalonych związkach dla dzieci, dla męża, dla rodziny. Poświęcają się, przywykają, twierdzą, że nie można mieć wszystkiego, że coś za coś itd....

          Powiem ci szczerze, że nie bardzo wiem, co w takiej sytuacji poradzić, zwłaszcza, że przecież zupełnie cię nie znam, ani twojego męża. Nie wiem jakie są twoje możliwości samodzielnego życia, a co najważniejsze - nie wiem czego chcesz, o czym marzysz?

          Na pocieszenie powiem ci, że zdarza się, że kryzys mija. Niemniej trzeba sobie pomóc.
          Ty skupiasz się na seksie, a ja twierdzę, że powinnaś skupić się na tym, co dzieje się między wami, poza seksem. Przeczytaj jeszcze raz uważnie, to co ci napisałam wcześniej.

          Ogólnie jest tak - akceptujesz człowieka - akceptujesz seks z nim. To bardzo ogólne stwierdzenie, ale prawdziwe.
          Więc czego nie akceptujesz w swoim mężu, co cię w nim drażni, co przeszkadza?
          Może można coś zmienić, naprawić, uatrakcyjnić, nadać nowy wymiar!
          Bardzo ważny jest wspólny cel. Jaki jest wasz?

      • Gość: fryta Re: jak to powiedzieć mężowi IP: *.aster.pl 07.04.11, 15:10
        Porozmawiajcie z sobą szczerze. Wam obojgu, nie tylko tobie, na pewno to ciąży. Zgadzam się, że warto walczyć o związek a nie po prostu się rozstać i szukać nowego modelu.
        • Gość: kicia Re: jak to powiedzieć mężowi IP: *.aster.pl 07.04.11, 23:04
          nie mów, po prostu rzuć. jak tak zrobiłam z ostatnimi dwoma partnerami;D
          • Gość: zocha_rozklapiocha Re: jak to powiedzieć mężowi IP: *.nplay.net.pl 07.05.11, 15:50
            Super dojrzała porada egoistko. Super.
            Żenada.
            • Gość: Jacek Re: jak to powiedzieć mężowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.11, 13:48
              Problem w tym, że autorka wątku nie napisała zbyt wiele o sobie. Pisze, że nie odczuwa pociągu do swojego męża, nie ma ochoty się z nim kochać - ale nie napisała czy nie odczuwa zainteresowania w ogóle seksem.

              Z tego co napisała nic nie wynika. Bo może problem tkwi pomiędzy partnerami i ich relacje wpłynęły na brak pociągu fizycznego, ale właśnie może być całkiem inaczej - jej libido opadło tak bardzo, że w ogóle ciało nie wykazuje takich potrzeb.
              I wtedy psychologowie, "rady i porady forumowe" nic tutaj nie wskórają. Po prostu psychiczne klimakterium i koniec kropka.

              Więc ciężko odpowiedzieć gdy ma się za mało informacji.
              Bo co odpowiecie? Że ma zmienić partnera, gdy z każdym innym jej zainteresowanie seksem będzie zerowe? To bez sensu, bo unieszczęśliwi kolejnego, który będzie starał się "stawać na głowie" by ją zaspokoić, nie wiedząc, że tego nie da się zrobić w żaden sposób.

              Jesli faktycznie tak jest, że Twoje libido oscyluje gdzieś koło zera, to masz 2 możliwości - albo rozstanie z partnerem i poszukanie sobie podobnie "wygasłego wulkanu", z którym będziesz dzieliła inne wspólne zainteresowania, które będą Was wspólnie rajcować (a takich jest wiele - podróże po świecie, jakiś sport, chodzenie do teatru/kina, i setka innych) albo zgodzicie się wspólnie z partnerem, że od czasu do czasu on będzie robił skok w bok.
              Bo niestety sfera seksualna odgrywa olbrzymią rolę w życiu człowieka i aplikowanie partnerowi abstynencji wróży Wam masę problemów życiowych.
              • Gość: Lila Re: jak to powiedzieć mężowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.11, 15:09
                macie po 30 lat? czyli za mąż wyszłaś bardzo młodo w wieku 21lat. Czy to było z powodu wielkiej miłości, czy może z obowiązku, jakim jest często ciąża?? Jeśli ten drugi, to odpowiedź jest prosta...wypaliłaś się, a początkowe zauroczenie jakie pewnie czułaś wtedy do męża szybko wygasło. Widocznie to nie był ten...ale zbyt szybko zdecydowałaś się na poważny krok i teraz są tego konsekwencje. 21 lat to piękny wiek, powinno się wtedy korzystać z życia, podróżować, nawiązywać nowe znajomości....po prostu wyszaleć. Sama wiem jak to jest, gdy druga osoba przestaje nas pociągać. Każdy gest, dotyk, zbliżenie czy spotkanie, to udręka dla naszej duszy i ciała...sama myśl o tej osobie powoduje odrętwienie, a nawet obrzydzenie i niechęć.
                Powinnaś szczerze porozmawiać z mężem i powiedzieć mu co do niego czujesz...to jedyny ratunek dla Ciebie. Pamiętaj, że własne szczęście jest ważniejsze od innych. Zadbaj o to abyś kiedyś nie musiała powiedzieć, że twoje życie to udręka. A mąż na pewno poradzi sobie z tą sytuacją, rozstanie to nie koniec świata. Może nawet kiedyś podziękuje Ci za ten krok....Powodzenia
                • Gość: Andzia Re: jak to powiedzieć mężowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.11, 15:18
                  Kiedyś rozstałam się z chłopakiem z podobnych powodów. Byliśmy ze sobą 4 lata. Teraz mam wspaniałego męża i cieszę się, że wtedy potrafiłam podjąć odpowiednią decyzję. Może i ten chłopak nie chce mnie teraz znać, ale wiem, że jest teraz szczęśliwy z inną kobietą, która jest jego żoną i gdzieś w duchu dziękuje mi, że miałam wtedy odwagę skończyć tą farsę. Otwórz sobie drzwi na nowe życie, lepsze życie.
    • potwor_z_piccadilly Re: jak to powiedzieć mężowi 10.05.11, 18:45
      Spróbuj tak
      www.youtube.com/watch?v=Uc5Yp_bxH0k
      Gość portalu: autorka napisał(a):

      > ..powiedziałam mu szczerze że niechc
      > e z nim więcej uprawiać seksu bo do każdego stosunku muszę się zmuszać. Nieste
      > ty mąż tego nie rozumie.

      Śmieszny jest ten twój mąż i (niestety) żałosny jak ten
      www.youtube.com/watch?v=EW4Q1Eas4aw
      • Gość: autorka Re: jak to powiedzieć mężowi IP: *.nplay.net.pl 10.05.11, 19:53
        nie wygasłam, mam ochotę na seks ale nie z mężem, nie skoczę w bok, mężowi oczywiście na to pozwalam, ile można tak żyć? zmusiłam się wczoraj i czuje się FA-TA-LNIE!
        • potwor_z_piccadilly Re: jak to powiedzieć mężowi 10.05.11, 21:26
          Gość portalu: autorka napisał(a):

          > nie wygasłam, mam ochotę na seks ale nie z mężem,

          Ani przez moment nie pomyślałem ze jest inaczej. Wszak napisałaś "nie lubię się Z NIM kochać".

          nie skoczę w bok, mężowi oczy
          > wiście na to pozwalam,

          Korzysta z przyzwolenia ?
          Jeśli tak, to widzę studnię do której wpadłaś z marnymi szansami by się z niej się wygramolić.

          zmusiłam się wczoraj i czuje się FA-
          > TA-LNIE!

          No i po co ? By czuć się tak, jak się poczułaś ?
          Jeśli jednak masz potrzeby, to na zimno upatrz, upoluj, lecz zważywszy na własne interesy, ani na moment nie zwariuj bo a nóż stary zacznie w twoich oczach błyszczeć (szanse znikome, ale są).




    • s-orbona Re: jak to powiedzieć mężowi 11.05.11, 10:03
      Musicie iść do specjalisty, oboje - jeżeli chcecie by to małżeństwo przetrwało.
      • Gość: autorka Re: jak to powiedzieć mężowi IP: *.nplay.net.pl 12.05.11, 20:39
        otóż to..nie będe polowała bo dla mnie seks bez miłości nie ma smaku..i dlatego nie smakuje mi z mężem
        • potwor_z_piccadilly Re: jak to powiedzieć mężowi 12.05.11, 21:20
          No to nie wiem.
          Chłop do kitu, podobnie jak inni.
          Wiesz co, może ty popróbuj znaleźć spełnienie na innym polu.
          Może przyłącz się do lokalnego teatrzyku żeńskiego.
          Ot, coś w tym sensie.
          www.youtube.com/watch?v=m6EEBUExws8
        • och_tato Re: jak to powiedzieć mężowi 12.05.11, 21:46
          szanowna autorko,widzisz a ja już od lat w przeciwieństwie do Twojego męża czekam na słowa mojej żony że jej seks ze mną nie smakuje,jakoś nie może tego wydobyć ze swoich ust.
          Z pewnoscią te słowa że nie chce się więcej kochać ze mną(seks jak jest to taki raczej wymuszony przezemnie)ułatwiły by mi decyzję co robić dalej a tak tkwię powiedzmy- zawieszony w próżni i trudno mi podjąć jakieś ostateczne decyzje
          • Gość: Sebastian Re: jak to powiedzieć mężowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.11, 09:07
            Wczytując się w powyższe wątki, nie zauważyłem ani jednej wypowiedzi, która obiektywnie ocenia zaistniałą sytuację. Większość komentarzy zauważa i uwzględnia zaistniałe niedogodności w realacjach partnerów (seks i porozumienie). Zgadzam się są to oczywiście zaakcentowane ważne aspekty relacji. Natomiast nie zapominajmy o tym, że ta para nie jest sama (dziecko). W interesie dziecka ani matka nie zabrała głosu, ani komentujący. Podjęta przed laty wielka odpowiedzialność za życiorys potomka, w obecnej sytuacji dla "wypalonej w seksie" nie ma istotnego znaczenia. Poprzez zapatrzenie w własne niedogodności zabieramy innej osobie szansę na życie w swojej rodzinie (nie ma informacji jak ta rodzina funkcjonuje, jakie rodzice mają z dzieckiem relacje). Kusi "kolorowe i głośne" otoczenie, wyzwalając w nas marzenia i pragnienia uczestniczenia w aktywnym życiu. Wydaje się, że wszystko jest na wyciągnięcie ręki, jednak życie pisze wiedzę między wierszami. Ja osobiście uważam, że nawet kilka razy trudniejsze rozwiązanie w postaci próby przywrócenia/naprawy relacji jest lepsze i przyszłościowo korzystniejsze dla wszystkich zamieszanych niż łatwa ucieczka. W mojej pracy jest koleżanka, która ma dwoje dzieci i podobną sytuację. Chyba się poddała, chętnie wdając się w relacje powiedzmy bardziej niż koleżeńskie. Kilka w ten sposób zdobytych "przyjemnych chwil" przekreśla moim zdaniem powrót do naprawy swojej rodziny, chociaż w przerwach między flirtami o tym wspomina. Początkowo ja też nie potrafiłem się tem oprzeć, uważam że skrzywdziłem koleżankę, dając jej kolejne argumenty do przemyśleń w kierunku ucieczki od "uporządkowanego życia". Ona się przymila, ja powoli się wycofuję. Ten przydługawy wywód miał przedstawić, że w zamyśle każdy panował nad sobą i swoją sytuacją życiową. Ja jako kawaler przeżyłem kolejne bardzo miłe chwile i moje życie wygląda dalej tak samo (tzn. nie chcę się narazie na dłużej wiązać), koleżanka chce się zaangażować (nie potrafię być ojcem dla jej dzieci). Pozdrawiam wszystkich.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka