Gość: autorka
IP: *.nplay.net.pl
30.03.11, 08:37
od kilku lat nie czuję porządania do męża, nie lubie się z nim kochać, jesli dochodzi do stosunko to tylko dlatego że jest mi go bardzo szkoda, nie mam z tego żadnej satysfakcji. Nie chce dłużej udawać..powiedziałam mu szczerze że niechce z nim więcej uprawiać seksu bo do każdego stosunku muszę się zmuszać. Niestety mąż tego nie rozumie.
Jesteśmy małżeństwem z 9 letnim stażem, problem mojej "oziębłości" trwa ok 4 lata.
Nie kocham mojego męża, tzn jest mi bliski, ufam mu, ale nie kocham, lubiale to chyba za mało..
JAK pani to widzi? jest szansa na uratowanie małżeństwa? Dodam że mamy oboje po 30 lat