Dodaj do ulubionych

ozieblosc partnera

20.04.11, 20:47
witam. nurtuje mnie bardzo zachowanie mojego chlopaka
po1.5 roku postanowilismy razem zamieszkac, z wygody.
moj chlopak jest w miare spokojna osoba, a obecnie przezywa wazne w swoim zyciu wydarzenia - pisze o tym, bo byc moze ma to zwiazek.
niepokoi mnie jednak, ze odkad razem zamieszkalismy w zasadzie od razu pojawila sie normalnosc, codziennosc. zero jakiejkolwiek ekscytacji, a romantyczne chwile moge jedynie powspominac :-)
nie mam pojecia dlaczego tak sie dzieje, inaczej sobie wyobrazalam mieszkanie ze swoim facetem, a tymczasem czuje sie jakbym mieszkala z bratem, doslownie :-)
co moze miec wplyw na taki obrot wydarzen, prosze Was o opinie i rady.
Obserwuj wątek
    • salma75 Re: ozieblosc partnera 20.04.11, 21:29
      hybryda10 napisała:

      > niepokoi mnie jednak, ze odkad razem zamieszkalismy w zasadzie od razu pojawila
      > sie normalnosc, codziennosc. zero jakiejkolwiek ekscytacji, a romantyczne chwi
      > le moge jedynie powspominac :-)


      Nie rozumiem, jakiej ekscytacji oczekiwałaś? Jakich romantycznych chwil się spodziewasz?
      • zakletawmarmur Re: ozieblosc partnera 20.04.11, 23:15
        Pierwsze chwile po wspólnym zamieszkaniu są szalenie ekscytujące... Chodzi właśnie o te codzienne sprawy, które wcześniej robiło się samemu a tu nagle robi się je z partnerem albo z tą świadomością, że jest we "wspólnym mieszkaniu".
        Są fajne bo są nowe, nie znamy się tak na 100%, partner ciągle nas czymś zaskakuje. Każdy z nas ma jakieś tam przyzwyczajenia, które drugiej osobie wydawać się mogą dziwne:-) Nie jesteśmy z sobą jeszcze tak obyci... Krępujemy się siebie... To jest ten przyjemny moment w którym zyskujemy to nasycenie sobą (spędzamy więcej czasu, jesteśmy dla siebie "czymś więcej") ale jeszcze nie zdarzyliśmy się do tego przyzwyczaić...

        To wszystko rodzi w człowieku jakieś takie podniecenie:-)
    • urko70 Re: ozieblosc partnera 21.04.11, 10:15
      hybryda10 napisała:

      > witam. nurtuje mnie bardzo zachowanie mojego chlopaka

      Rozmowa "co się dzieje" jest niemożliwa?

      > po1.5 roku postanowilismy razem zamieszkac, z wygody.
      > moj chlopak jest w miare spokojna osoba, a obecnie przezywa wazne w swoim zyciu
      > wydarzenia - pisze o tym, bo byc moze ma to zwiazek.

      Jakie to wuydarzenia(?): zmiana pracy czy ostatanie choroba kogoś bliskiego z rodziny?

      > niepokoi mnie jednak, ze odkad razem zamieszkalismy w zasadzie od razu pojawila
      > sie normalnosc, codziennosc. zero jakiejkolwiek ekscytacji, a romantyczne chwi
      > le moge jedynie powspominac :-)

      Tylko on sie do tego przyczynił?

      Często ludzie reagują... reagują na partnera/kę. czy możliwy jest taki scenariusz, że oto oboje wracacie do domu i np ty wskakujesz w "domowe" ciuchy typu "stare luźne dresy" tym samym on nie widzi wypindrzonej dla niego dziewczyny no i nie ma na co reagować bo Ty wyglądasz tak.... normalnie? - to fc tylko hasłowy przykład. czy jest to u Was mozliwe?
    • Gość: yzek Re: ozieblosc partnera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.11, 13:43
      A co, chciało się motyli w brzuszku codziennie i sześciu orgazmów co noc?

      Welcome to the desert of reality!

      Y.
      • urko70 Re: ozieblosc partnera 21.04.11, 13:50
        Gość portalu: yzek napisał(a):

        > A co, chciało się motyli w brzuszku codziennie i sześciu orgazmów co noc?

        Masz z tym problem?

        > Welcome to the desert of reality!

        Skutecznie odstraszasz....
        • Gość: yzek Re: ozieblosc partnera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.11, 17:28
          > Masz z tym problem?
          Z sześcioma? Nie próbowałem, bo żona po jednym ma dosyć.

          > Skutecznie odstraszasz....
          Jak jej się teraz takie szare, zwyczajne życie nie podoba, to i tak kiepsko widzę ten związek.

          No ale zawsze można zwalić na faceta, że się nie stara.

          Y.
          • urko70 Re: ozieblosc partnera 21.04.11, 18:23
            Gość portalu: yzek napisał(a):

            > > Masz z tym problem?
            > Z sześcioma?

            Tak, tego dotyczyło pytanie.

            > Nie próbowałem, bo żona po jednym ma dosyć.

            Rozumiem. :)

            > No ale zawsze można zwalić na faceta, że się nie stara.

            Nie wiadomo w czym rzecz, kto bardziej się przyczynił do obecnego stanu.
    • ewa.zeromska Re: ozieblosc partnera 21.04.11, 16:12
      Nie wiem, co to są te ważne wydarzenia.- - to po pierwsze.
      Po drugie, decyzja o wspólnym mieszkaniu powinna wyniakć z miłości, a nie z wygody.
      Myślę, że powinnas zdefiniować, co was tak naprawdę łączy i czego od siebie wzajemnjie oczekujecie. Jaki jest was wspólny cel?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka