klara_1
01.03.02, 23:46
Nie moge oprzec sie mysli ze kazdy facet mysli tylko o sexie. Nie jestem w
stanie zaufac...
Opisze teraz moze mniej wiecej dlaczego tak jest:
Mam 26 lata. Zakochalam sie po uszy w mezczyznie ktory wydawalo mi sie ze mnie
kocha. Poniewaz on byl jedynym ktory mnie do niczego nie zmuszal(chodzi o sex)
wydawalo mi sie ze jest perfekt. Oboje bez doswiadczenia probowalismy
wszystkiego pierwszy raz. Wszystko bylo perfekt jak z moich marzen dlatego
zdercydowalam sie za niego wyjsc. Wszystko sie jednak zmienilo po slubie.
Zaobserwowalam ze zaczyna rzadac. Ze nie dba o moje potrzeby. Stalam sie jego
lalka treningowa. Tak jak by w jego glowie stwierdzilo cos ze skoro jest juz
podpisany papierek to teraz nie musze sie juz starac, nie musze udawac, jestem
inny, wszystko czego chce mam byc spelnione. Moja reakcja na te obserwacje byla
wydaje mi sie normalan. Zaczelam sie opierac, stracilam ochote na sex bo czulam
ze nie chce tego robic skoro jestem traktowana jak "worek treningowy". Nie wiem
czy to co pisze jest sensowne. Wiem ze trudno w paru zdaniach opisac jak sie
czuje. Chodzi tez o to ze mnie okropnie kontroluje wszystko musi wiedziec:
gdzie wychodze, z kim po co, i na jak dlugo. Nie mam prawa miec wlasnego zycia.
Czuje sie jak w wiezieniu. Sex jest z obowiazku i mnie okropnie meczy. Czuje
bol czuje jak by to byl gwalt. Robi mi wyrzuty ze on tak mnie kocha a ja nie
chce sie z nim kochac... Wiec robie to mechanicznie bez przyjemnosci.
Nienawidze tego faceta. Chcialam juz od niego odejsc ale mowi ze wszedzie mnie
znajdzie i ze jestem jego zona i musze z nim byc do konca moich dni. Boje sie
ze nawet jesli spotkam kogos to nie bede w stanie zaufac...a sex chyba nigdy
nie bedzie przyjemny wszystko co mi sie z nim kojarzy to tylko bol...