Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    terapia W-wa Olbrachta

    24.08.05, 16:52
    Czy jest tu ktoś, kto tam chodził? Macie doświadczenia raczej powytywne, czy
    negatywne? Co to w ogóle za ośrodek? Z góry dzięki za odpowiedź.
    Obserwuj wątek
      • muchka Re: terapia W-wa Olbrachta 30.08.05, 16:24
        Przeszłam terapię dla DDA na Olbrachta już ok.2 lat temu.Trwała ona pół roku,
        spotkania odbywały się raz w tygodniu po kilka godz. plus raz w miesiącu w
        sob.cały dzień. Nie wiem jak sytuacja wygląda obecnie, tzn. czy terapia
        przeprowadzana jest odpłatnie czy nie, mi udało się uczestniczyć w niej za
        darmo. Jeżeli nawet trzeba by zapłacić gorąco Ci ją polecam.
        Jest to terapia grupowa, którą radzę podjąć w pełni świadomie ;) Nie chcę Cię
        straszyć, jednak jest to ciężka praca, wymagająca wysiłku zarówno od Terapeuty,
        jak i uczestników. I, z doświadczenia wiem, że tylko osoby w pełni
        zdeterminowane i zdecydowane na tę terapię kończą ją. Za to EFEKT gwarantowany
        i zdecydowanie pozytwny. Trzymam kciuki i nie bój nic.
        • glista_ludzka Re: terapia W-wa Olbrachta 31.08.05, 23:53
          Zastanawiam się dość poważnie nad jakąś terapią, może właśnie grupową. W
          czasach liceum chodziłam na terapię do "Petry", ale się potwornie zraziłam i
          musiało minąć wiele lat, żebym zaczęła dojrzewać do podjęcia próby pracy nad
          sobą. Nie jestem już podlotkiem i lepiej zawczasu zadbać o przemeblowanie w
          duszy... wiem na pewno, że jestem teraz nieco dpjrzalsza niż wtedy w liceum i
          może jakoś się uda przetrwać to, co trudne i bolesne w procesie zdrowienia.
          Zauważyłam, że próbuję wyprzeć świadomość, że jestem DDA, a kiedy zderzam się z
          tą brutalną prawdą, ciężko mi jest się pozbierać przez długi czas.
      • bapsi23 Re: terapia W-wa Olbrachta 23.09.05, 04:32
        Ja też czekam na formację grupy na olbrachta od jakiegoś miesiąca. Słyszałam,
        że jest to jedyna darmowa terapia dda w warszawie. Ile kazano Ci czekać? Mi,
        szczerze powiem, trochę się dłuży, mam dużo motywacji do pracy nad sobą, ale
        wciąż nie radzę sobie...ze mną
        • anis79 Re: terapia W-wa Olbrachta 23.09.05, 10:31
          Mi nie powiedziano konkretnie kiedy będzie terapia. Proszą żeby czekać.
          Zaczęłam rozglądać się z czymś innym. Zobaczymy co z tegoo będzie.
          To chyba nie jest jedyna darmowa w W-wie.
          • glista_ludzka Re: terapia W-wa Olbrachta 23.09.05, 19:17
            Bezpłatna terapia DDA jest też prowadzona w "Petrze" (Al. Jerozolimskie47, tel.
            629 25 85) i w stowarzyszeniu "OD-DO" (www.od-do.org.pl, jeśli się nie mylę).
            Może jak się zacznie rok akad., to coś się na tym Olbrachcie ruszy?
            • v-sylwia Re: terapia W-wa Olbrachta 27.09.05, 21:49
              Czesc,
              ja w tym roku skonczylam prawie roczna grupowa terapie na Olbrachta. Wlasciwie
              chce powiedziec jedno: nasza grupe prowadzila M. Kucinska ( znana i uznana )
              ale tak naprawde jezeli czlowiek SAM nie zaangazuje sie w terapie i nie bedzie
              chcial zmian nic ani nikt za niego tego nie zrobi. Na dziesiec osob bedacych w
              grupie udalo sie moze 2 osobom, a 1 -2 poczuly sie lepiej. Mi sie niestety nie
              udalo.
              pozdrawiam i zycze powodzenia

              ps. bezplatna jest na Meander ale nie polecam
                • v-sylwia Re: terapia W-wa Olbrachta 01.10.05, 20:24
                  Wiem, ze kazdy z nas ( praktycznie 10 osob ) bardzo chcial sie
                  zmienic, ,,wyleczyc". Niestety ze spotkania na spotkanie przekonywalam sie, ze
                  nie jestem ,,wyjatkowa", ze inni mieli powazniejsze problemy a z reszta to
                  nawet nie to. Mysle, ze czulam sie wsrod swoich, akceptowana, taka sama i ze
                  nie musze sie zmieniac. Hmm, ciezko to wytlumaczyc. Wiem, ze zadania do
                  wykonania podczas spotkam wymagaly totalnego udkrycia sie, pokazania wszystkich
                  swoich lekow i calej prawdy o sobie. Nie potrafilam tego zrobic, nie potrafilam
                  zaufac innym ludziom. Nie przerabialam tak jak trzeba polecen choc bardzo,
                  bardzo sie starałam. Sadzilam, ze same chodzenie tam mnie uleczy, sam przyklad
                  dobrych zmian u kolezanek. Dlatego tez niezmiernie wazne jest aby na kazdym
                  spotkaniu byc nastawionym na dzialanie w 100% bo inaczej nie ma to sensu.

                  pozdrawiam

                  ps. zdaje sobie sprawe, ze brzmi to troche jak belkot, przepraszam
              • glista_ludzka Re: terapia W-wa Olbrachta - najświeższe wieści 05.10.05, 19:42
                Ja też wolałabym profesjinalnie prowadzoną terapię grupową, więc spotkania grup
                samopomocowych i terapia indywidualna odpadają. Dostałam wczoraj kontakty do
                dwóch ośrodków - na Wileńskiej 12 (być może to ten sam, o którym ktoś pisał, że
                jest na Szwedzkiej) - tel. 473 79 07 oraz na Zakopiańskiej - tel. 617 03 10.
                    • jazz-use1 Re: terapia W-wa Olbrachta - najświeższe wieści 04.12.05, 03:22
                      ej, ja śmigam na olbrachta
                      chodze tam od lutego
                      zajecia sa miedzy 10.00a 13.00 w środku tygodnia i bardzo dobrze
                      myślę że to świetny trening radzenia sobe w życiu i jednocześnie świetny test
                      na to, czy faktycznie komuś zależy na terapii
                      denerwuje mnie, jak słysze, że kogoś nie było, bo miał wyjazd na nurkowanie do
                      grecjii albo był zmęczony
                      ja mam najwyższą frekfencję w grupie(jakieś 97-98procent)nie byłem na dwoch
                      sesjach.raz mi sie dziecko rozchorowało, a drugi raz sobie w pracy żle
                      ustawiłem terminy i nie dałem rady przestawić...
                      Jeśli chodzi o wrażenia z grupy, to całkiem pozytywne, chociaż nie ruszyłem
                      nawet połowy tego syfu, który we mnie siedzi, a czas ucieka.....
                      Z początkowego stanu 12 delikwentów zostało chyba 9 osób,średnio na sesję
                      przychodzi ok 6 i to mnie wqrwia straszliwie.
                      Pracujemy dosyć intensywnie, choć jak dla mnie niewystarczająco.Mam wrażenie,
                      że jestem najcięzszym przypadkiem na grupie(oczywiście mogę się mylić).
                      Jeśli ktoś ma pytania-śmiało,postaram sie odpowiedzieć w miarę wyczerpująco
      • uhu_an Re: terapia W-wa Olbrachta 12.12.05, 20:43
        ja slyszalam nie najlepsze wiesci o terapii z olbrachta. znajoma tam chodzila
        na grupe. mowila , ze jest srednio-jej zdanie. poza tym grupa rozpadla sie po 3
        miechach. jakos tak.
        ja chodze do OD-DO.
          • glista_ludzka Re: terapia W-wa Olbrachta 12.12.05, 20:55
            Ja do OD-DO nie pójdę na pewno. Mam bardzo nieprzyjemne doświadczenia z
            Seweryńską, co prawda było to 8 lat temu, ale jestem pamiętliwa.
            We wrześniu słyszałam, że plany startu nowej grupy na Olbrachta są wyznaczane
            na styczeń-marzec. I bardzo bym chciała, by się jednak zawiązała grupa
            wieczorna. Praca niestety stoi na przeszkodzie porannej terapii...
            • jazz-use1 Re: terapia W-wa Olbrachta 13.12.05, 19:40
              wiesz, może kombinowanie, jak tu sobie w pracy ustawić żeby na poranną grupę
              chodzić, to element terapii?
              połowa mojej grupy to studenci psychologii..
              Przez pewien czas myślałem, że jestem jakimś pieprzeonym królikiem
              doświadczalnym, bo prooblemy, o jakich opowiadała większość członków grupy,
              wydawały mi się strasznie trywialne..Onni sobie studiują w warszawie jak gdyby
              nigdy nic, rodzice im opłacają w ogóle wiesz, Kanada...W sumie to tylko ja i
              jeszcze taka jedna panienka faktycznie opowiadaliś,my o jakichś naprawde
              mocniejszych rzeczach...
              W międzyczasie straciłem ze dwie prace( z powodu niedyspozycyjności),
              aczkolwiek dużego wrażenia to na mnie nie zrobiło...zmiana pracy średni z osiem
              razy do roku przez jakieś 10 lat robi swoje...
              A wracając do tematu, tak jak napisałem na wstępie: tą poranną "Przeszkodę
              potraktowałem jako pewien rodzaj treningu umiejętności radzenia sobie w życiu i
              muszę stwierdzić, że ta terapia to pierwsz rzecz jaką sukcesywnie z uporem
              maniaka kontynuuję..Trwa już jakieś 8 mieś i do niedawna jako JEDYNY miałem
              100% frekfencję.Ostatnio w pracy zrbił mi się mały młynek i musiałem opuścić
              dwie grupy, ale nadal pozastaję osobą najczęściej widywaną na grupie...Pierwsz
              rzecz w moim pokaleczonym życiu....
              pozdrawiam Was o! Nadwrażliwi :)
    Inne wątki na temat:

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka