zgin_przepadnij
17.07.11, 21:02
Wyszłam za mąż za 28-letniego prawiczka. Nasze współżycie nie zawsze było satysfakcjonujące, prawdopodobnie byłam zbyt wymagająca. Po czterech latach wymusiłam na mężu dziecko, miałam już 27 lat, a przy stosunkach raz w miesiącu starania mogły trwać naprawdę długo. Udało się, nasza córka ma 7 lat, ale od pozytywnego wyniku testu ciążowego - nie kochaliśmy się. Mąż bywa dla mnie czuły, ale jak tylko poczuje moje rosnące podniecenie - pacyfikuje mnie.
Jeszcze zanim zaszłam w ciążę byliśmy u seksuologa, ale ta wizyta zrobiła więcej szkody, niż pożytku, lekarz potrafił przy nas zaprosić do gabinetu pacjentkę na zdjęcie szwów czy wyjść na obchód i zostawić nas na pół godziny samych.
Ja mogłabym się kochać codziennie, mąż w ogóle nie czuje takiej potrzeby, a ewentualne napięcie rozładowuje przy pomocy filmów.
Przeszliśmy psychoterapię małżeńską, która poprawiła nasze relacje w innych płaszczyznach.
Wiemy, że sami nie damy sobie rady - ale czy jakaś nadzieja w ogóle jest? Jak szukać godnego zaufania specjalisty?