Dodaj do ulubionych

prośba o poradę

IP: *.adsl.inetia.pl 08.11.11, 11:40
Witam,Chcialam przedstawić moją sytuację, poczynię to jak najkrócej się da, a na koniec powiem co mnie gryzie...Jestem w stałym związku od 9 lat, i od ponad roku już po ślubie, sama mam już prawie 30.Wiadomo jak to w związku wzloty i upadki ale bywało okropnie, już mieliśmy się rozstać to znów połączył nas jakiś magiczny czynnik, dodam że mieszkamy od 6 lat i pracujemy razem, więc łączy nas sporo...Około 4 lata temu, jak nie miałam się komu wyżalić w najgorszym momencie naszego związku(brak rodzeństwa i rodziców w pobliżu, mase poważnych kłopotów łącznie z hazardem i alkoholem oraz w seksie) poznałam mężczyznę, sam był w stałym długoletnim związku, więc pomyślałam kilka rozmów nie zaszkodzi, a zwłaszcza że te rozmowy były dla mnie miodem na serce a on mieszkał 130 km od mojej miejscowości. Wtedy byłam zakompleksiona marną istotą i jego komplementy sprawiły że czułam się super.Jakoś lepiej mi było na duszy. Mój związek jakoś się posklejał a i ów mężczyzna ułożył sobie jakoś życie, kontakt zanikł, ja w międzyczasie wzięłam ślub, taki troszkę wymęczony slub, przez rodzinkę, że to już tyle lat razem mieszkacie itp itd:PNo ale miało być wszystko extra...
W sumie to kocham męża,ogólnie jest bardzo dobrym człowiekiem i spokojnym ale mamy straszne problemy natury emocjonalnej i w sferze łóżkowej.Maż ma problemy jeszcze natury finansowej, a ja borykam się pomiędzy domem pracą a wiecznie gderającym facetem w domu.Jego problemy już mnie przytłaczają Dodam, że nie jestem brzydka, i głupia, prowadzę swoją firmę,mam co robić i mam kontaklt z luźmi, wiem jak zyję inne małżeństwa bez dzieci w naszym wieku, kino, kolacja...nawet film na DVD, u mnie nie ma nic, jest tylko smutno.. A w międzyczasie ten mężczyzna cały czas pojawia się w moim życiu, nie wiem czasem czy ja go przyciągam, czy co? Wiem że ma kobietę, ale jest z nią średno szczęsliwy...zreszta podobnie do mnie, ostatnio nasze rozmowy zeszły na tematy bardziej intymne, zaproponował mi spotkanie, rozmowa jak zwykle wspaniała, podoba mi się jego fizyczność ale i charakter, jest zupełnym przeciwieństwem męża, zaradny, wesoły, widać, że baaardzo mnie lubi a może nawe wiecej, tym bardziej że znamy się i to tak dobrz e już od ponad 4 lat... sprawa polega na tym, że z mężem nie mogę się dogadać ,a spotykam się z tym mężczyzną, i niedługo czuje to, dojdzie do spotkania w łóżku, kwestia cxzasu, on uważa,że jak nie ma spełnienia w seksie u swojej partnerki, a ja u męża, tonie rozwalając związków, możemy się spotykać pod tym, kątem, przyznam, że propozycja jest kusząca. Nie jestem z osób, które szukają pustych przygód, jestem stała w uczuciach do bólu, ale jestem też strasznie samotna, mąż wie o tym i ma to najzupełniej gdzieś.......proszę o porade, jestem chyba nienormalna...:/
Obserwuj wątek
    • Gość: aga30 Re: prośba o poradę IP: *.adsl.inetia.pl 08.11.11, 11:56
      p.s. "mąż wie o tym" - miałam na myśli ze jestem samotna a nie że się spotykam.
    • ewa.zeromska Re: prośba o poradę 08.11.11, 12:05
      Mam wrażenie, że w obecnym związku tkwisz trochę na siłę, jakby przez zasiedzenie. Nie jest ci dobrze (mężowi pewnie też nie) tylko oboje nie macie pomysłu na to, co ewentualnie w zamian.
      Generalnie większość z nas nie lubi i boi się zmian, wolimy to, co mamy, bo w tym co mamy nauczyliśmy się poruszać.
      Masz dopiero 30 lat, a mówisz jak sterana życiem starsza pani, która całe życie poświęciła byle jakiemu facetowi.
      Ten drugi jest namiastką innego życia, za którym tęsknisz. To substytut! Parę miłych chwil, z których nic nie wynika. Pocieszenie i emocja doraźna.
      Myślę, że powinnaś bardzo poważnie zastanowić się nad związkiem, w którym jesteś.
      Jaki macie cel? Co was tak naprawdę teraz łączy? Jak sobie wyobrażasz was za 10 lat?
      Tylko nie oszukuj się, nie naciągaj sytuacji w żadną stronę.
      Jeśli z tego rachunku wyniknie, że więcej tracisz niż zyskujesz, to coś z tym zrób, a raczej zróbcie.
      Albo popracujecie nad związkiem, albo to nie ma sensu. Jesteś na tyle młoda, ze możesz dysponować swoim życiem, nie jesteś na nic skazana.
      Tyle, że nie można zamienić siekierki na kijek.
      Trzeba wiedzieć, czego się chce. To czasami bardzo trudne. Łatwiej jest odpowiedzieć na pytanie, czego się nie chce.
      I to jest dobry początek do wspólnej analizy waszego małżeństwa.
      Może nie tylko ty, czujesz się w tym stadle samotna, może mąż też, tylko nie rozmawiacie o tym, licząc na cud.
      Pomyśl o tym spokojnie i racjonalnie. Romans tylko zaogni sytuację i niczego nie zmieni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka