Dodaj do ulubionych

Jak odzyskać faceta?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.11, 10:03
Witajcie,

Poradźcie mi proszę. Mam 24 lata, mój facet 28. Poznaliśmy się jeszcze za czasów mojego liceum - ja byłam w pierwszej klasie on akurat wpadł do szkoły po jakieś papiery i masz, dopadła mnie strzałą amora. Pierwsze, drugie, trzecie spotkanie i już wiedziałam, że chcę go na całe życie. Był i świetny w każdym calu - czuły, opiekuńczy, zdecydowany, świetny w łóżku. On skończył liceum i zaraz rozpoczął prace i studia. Tak się złożyło, że praca pokrywała się z jego zainteresowaniami i studiami. Kreciło go to i sprawiało ogromną frajdę. Te dwa czynniki sprawiły, że po 3 latach pracy w jednej firmie osiągnął prawie wszystko - był specjalistą w swojej dziedzinie, firmy biły się o możliwość pracy z nim. Zarabiał coraz więcej i więcej i więcej. Zamieszkał sa, ja zamieszkałam z nim. ja studia i praca, on rozchwytywany specjalista ale zawsze przychodził do domu, mogło się walić w firmie a on o tym nie wiedział bo nie odbierał telefonów. Do domu wracał zazwyczaj przed 18 i ten czas był dla nas. Wieczory spedzaliśmy razem lub ze znajomymi, kochalismy się niemal codziennie. Był, poprostu był. Wszystko zaczęło sie walić jakstwierdził, że musi się zwolnić i założyć swoją firmę - robi dokładnie to samo tylko, że tak pracował dla niego cały sztab ludzi i bezpośrednio miał w zespole kilku pracowników. Dziś zatrudnia 6 osób, ale pracy ma tyle, ze do domu wraca około 20-21. Jest zmeczony, bez zycia - idzie spac i rano wstaje i już go nie ma. Zdarzają mu się szaleństwa - wpadnie do mnie do pracy, zabierze mnie na obia albo sprawimy sobie przyjemność w biurz. Lube to, lubie takie szaleństwo ale zwycajnie mi go brakuje. Kiedy mu o tym powiedziałam, że mi go zwyczajnie brakuje to mi powiedział, że zawsze mówiłam, że marzy mi się piekny dom z ogrodem i on stara mi się to marzenie spełnić wiec nie wie czemu narzekam. Owszem, zawsze marzyłam o pieknym domu z ogrodem, spokojnym zyciu. Dawno juz na ten dom odlozyl, ale...kuczrcze sa granice. Ostatnio ubrałam się dość "skromnie" i czekałam na niego, wpadł i rzucił hasłem - przyniose Ci koć bo pewnie jest Ci zimno.
Faceta pochłonęła całkowicei praca i zarabianie pieniedzy, nic do niego nie dociera, na nic nie reaguje. Mogla bym sie rozlozyc w przejsciu z nogami a on by pewnie nie spojrzał bo zmeczony jest. Co mam robic?
Obserwuj wątek
    • ewa.zeromska Re: Jak odzyskać faceta? 14.12.11, 11:19
      Co masz robić?
      Wspierać go, rozumieć, pomagać mu, a nie jęczeć, że ci nudno!
      Praca to jego pasją. Odetniesz go od jego pasji, to tak jakbyś mu odcięła tlen.
      Wyobrażasz sobie, że on to nagle rzuci, albo ograniczy i będzie siedział w domu i patrzył na ciebie?
      Niewykonalne.
      Jeszcze rozumiałabym, gdybyś martwiła się o niego. O jego zdrowie, kondycję, o stres w którym pewnie żyje.
      Ale nie, ty martwisz się o siebie i o swoją pozycję w związku, bo nagle poczułaś się mniej ważna niż jego praca.
      Z tym trudno konkurować, bo nie wiadomo jak.
      Więc nie konkuruj, tylko wspieraj.
      Nie zdradza cię, nie wyprowadza z domu pieniędzy. Jest, tylko trochę inaczej.
      Żyjemy w trudnych czasach, weź to pod uwagę. Facet ma pracę, pasję, pieniądze - to marzenie wielu ludzi.
      Niestety, jest coś za coś!
      Proponuję, żebyś ułatwiła mu odpoczynek i odstresowanie.
      Umów się z nim, że co najmniej jeden pełny week-end spędzacie razem. To czas dla was, tylko dla was i wtedy róbcie to, co oboje lubicie. Tylko na to trzeba się umówić, to nie może być czas wymuszony, tylko taki, na który oboje czekacie.
      Ja myślę, że jesteś szczęściarą, masz fantastycznego faceta, więc nie zepsuj tego, byłoby szkoda i naprawdę smutno.

      • Gość: ania_blb Re: Jak odzyskać faceta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.11, 13:20
        ewa.zeromska napisała:
        > Wspierać go, rozumieć, pomagać mu, a nie jęczeć, że ci nudno!
        > Praca to jego pasją. Odetniesz go od jego pasji, to tak jakbyś mu odcięła tlen.
        > Wyobrażasz sobie, że on to nagle rzuci, albo ograniczy i będzie siedział w domu
        > i patrzył na ciebie?

        Kiedy mam go wspierać? Jak wraca do domu i jedyna rzeczą, która go interesuje to położyć się do łóżka i iść spać? Czy może wtedy, kiedy wspólnie zasiadamy do filmu, którego NIGDY RAZEM (jak pracuje na swoim) nie obejrzeliśmy - bo tu telefon, bo tu szybciutko maila puści do współpracownika itp. Nie oczekuję, że rzuci dla mnie wszystko i będzie się we mnie wpatrywał. Ja oczekuje, że zwolni, że poświęci mi odrobinę czasu. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wracał do domu o godz 18 - dosłownie nic.

        > Jeszcze rozumiałabym, gdybyś martwiła się o niego. O jego zdrowie, kondycję, o
        > stres w którym pewnie żyje.
        > Ale nie, ty martwisz się o siebie i o swoją pozycję w związku, bo nagle poczuła
        > ś się mniej ważna niż jego praca.
        Martwię się o siebie i o niego. Tego chyba tłumaczyć nie trzeba. Nie poczułam się mniej ważna - ja się stałam mniej ważna. Przytoczyłam sytuację, zainicjowałam coś i zostałam zignorowana.

        > Nie zdradza cię, nie wyprowadza z domu pieniędzy.
        Też nie zdradzam i też nie wyprowadzam pieniedzy z domu. Swoją droga, mam się cieszyć z tego? To chyba normalnie? Albo nie? Nie bardzo rozumiem.

        > Z tym trudno konkurować, bo nie wiadomo jak.
        No to powiem szczerze, że od psychologa oczekiwałam lepszej odpowiedzi.

        > Żyjemy w trudnych czasach, weź to pod uwagę. Facet ma pracę, pasję, pieniądze -
        > to marzenie wielu ludzi.
        > Niestety, jest coś za coś!
        Wiem, ale oboje zarabiamy dobrze - no może ja dobrze, on bardzo dobrze. Też mam pasje, też mam pieniądze i też mam prace. To, pani psycholog, działa w dwie strony. Ja się wogole nie licze.

        > Proponuję, żebyś ułatwiła mu odpoczynek i odstresowanie.
        > Umów się z nim, że co najmniej jeden pełny week-end spędzacie razem. To czas dl
        > a was, tylko dla was i wtedy róbcie to, co oboje lubicie. Tylko na to trzeba si
        > ę umówić, to nie może być czas wymuszony, tylko taki, na który oboje czekacie.
        > Ja myślę, że jesteś szczęściarą, masz fantastycznego faceta, więc nie zepsuj te
        > go, byłoby szkoda i naprawdę smutno.

        Wow, mam nie zepsuć tego. Może jeszcze mam paść na kolana? Bo facet ma pieniądze? Wolne żarty. Moje propozycje o weekendach padały już wielokrotnie ale on chce pracować, pracowac i jeszcze raz pracować. A jak nie praca to szkolenia i kształcenie się.

        A wystarczyło napisać, żebym się trzymała faceta bo ma pieniądze. Dziwne to.
      • ewa.zeromska Re: Jak odzyskać faceta? 14.12.11, 20:31
        Strasznie oburzyłaś się na mnie, ale czego oczekujesz?
        On chce tak żyć, a ty możesz to akceptować, albo odejść. Inaczej będziecie się okropnie handryczyć. Tobie coraz bardziej będzie to przeszkadzać, a on poczuje się zniewolony, zrozumie twoje prośby jak podcinanie skrzydeł, albo wręcz zazdrość.
        Bardzo trywialnie zrozumiałaś to, co napisałam.
        Pieniądze, pieniądze! Ja niczego takiego nie napisałam Pieniądze są przy okazji jego pracy i tyle.
        Nawet przez moment nie uważałam, że masz być z nim dla pieniędzy.

        Rozmijacie się we wzajemnych oczekiwaniach. On ma swoje racje, ty swoje i na dodatek każde z was ma poważne argumenty za sobą.
        Co zatem?
        Zatem trzeba się dogadać, coś ustalić i trzymać się tego, ale łagodnie, elastycznie, bo przecież zawsze może coś niespodziewanego wyskoczyć.
        Jeśli mogę ci coś doradzić, to nie wysuwaj argumentu, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby był w domu o 18.00.
        To twój punkt widzenia. Widocznie nie może, a w każdym razie na pewno nie każdego dnia. Wiec może częściej starałby się wrócić wcześniej? To już coś.
        Ja nie jestem pewna, czy twój partner jest pracoholikiem, czy po prostu jest bardzo zaangażowany w rozkręcanie firmy. Może to okres przejściowy.
        Teraz jesteś zła, rozdrażniona, na niego, na mnie, że nie wieszam na nim psów i nie mam sposobu na odciągnięcie faceta od pracy.
        Otóż nikogo nie można zmusić na siłę do czegoś czego nie chce. A on najwyraźniej nie chce rezygnować z tego, co tworzy. Ciągle jeszcze tworzy.
        Nie jest moją rolą nakręcanie cię w złych emocjach. Nie podpowiem ci też jak go zaszantażować, usidlić, zmusić.
        Nie tędy droga.
        Najprościej jest ustalić zasady, do przyjęcia przez obie strony.
        Uspokój się, pomyśl o wszystkim jeszcze raz spokojnie. Spokojem, rozsądkiem i ciepłem dużo więcej zyskasz niż złością.
        Pozdrawiam raz jeszcze
        • triss_merigold6 Odwróćmy to 14.12.11, 20:39
          Odwróćmy to: Pani nie chce tak żyć, a pan może to zaakceptować albo stracić kobietę, na której mu (przynajmniej tak twierdzi) zależy. I niech pan podejmuje decyzję i dokonuje wyboru.
        • Gość: wow Re: Jak odzyskać faceta? IP: *.dynamic.chello.pl 15.12.11, 12:44
          ewa.zeromska napisała:

          > On chce tak żyć, a ty możesz to akceptować, albo odejść. Inaczej będziecie się
          > okropnie handryczyć

          WOW!!!! to dopiero jest zdanie godne fachowca!!!!
          czyż ta wypowiedź nie rozwiązuje 90% problemow na tym forum?????

          ludzie zwracają się do Pani - Pani Ewo, z problemami, ze złym samopoczuciem w związku, z tym, że nie odpowiada im zachowanie partnerów, że coś jest nie tak. A rada - zaakceptuj, albo odejdź... no naprawdę...
          rozwiązuje wszystkie problemy od A do Z...

          bo po co facet ma się starać o dobre samopoczucie partnerki, prawda?
          ważne że kasę do domu przynosi, ważne, że n czuje się spełniony i zadowolony w swoim życiu...
          a jej zadaniem jest tylko zaakceptowanie....

          no doprawdy... jeszcze swojej szczęki z podłogi nie pozbierałam po tej wypowiedzi...
          • mozambique Re: Jak odzyskać faceta? 15.12.11, 13:28
            to zajrzyj do wątku o ocenach porad pani ekspert na tym forum

            dowiesz sie ze jezeli te opinie cie nie zachwycaja to tylko swiaddczy o twej niedojrzałosci i kropka
    • ewa.zeromska Re: Jak odzyskać faceta? 14.12.11, 11:30
      Zapomniałam o najważniejszym.
      Przecież ty go wcale nie straciłaś, ani trochę!
      Skąd ci to w ogóle do głowy przyszło.
      Facet jest tylko zajęty, i dobrze wiesz dlaczego!
      • Gość: mm Re: Jak odzyskać faceta? IP: 148.81.254.* 14.12.11, 12:00
        no i znowu pani ekspert błysneła !!!

        facet zdradza obajwy pracoholizmu , spedza w pracy po 16 godzin , nie umie i nie chhe odpoczywac , nie interesuje juz go nic poza pracą i forsą ( jesli normalnego zdrowego faceta nagle nie interesuje seks za to co raz bardziej forsa to to jest niepokojące) ,
        w szybkim tempie zapracuje sobie na zawał przed 40-tka bo forsa, forsa i jeszce więcej forsy przesłania mu swiat, jakie to malzenstwo , jaka rodzina, po co im ten wymarzony dom jak nie bedą w nim razem ?

        wybitny fachowiec w swojej dziedzinie o którego zabijają sie pracodawcy na parwde NIE MUSI spedzac w pracy stale po 16 godz ( z wyjatkeim nagłych terminów, skumulowanych projektów) , on tego CHCE albo juz jest od pracy uzależniony
        nie umie i nie chce odpoczywac , nie umie sie relaksować, niedlugo zacznei mu siadac serce , krązenie, zacznie albo juz zacząl sie "dopalac" , moze pojawią sie nałogi , rózne umilacze relakusjące , pociagnie tak jeszce pare lat i co potem ? depresja ?, nerwica ? prochy? wóda ? dziwki ?

        i tym nalezy sie niepokoić
        a nie cieszyc sie ze facet kupe forsy zarabia i siebie i swoja rodzine powoli wykańcza

        przpomina mi sie czyjas opinia ze pani ekspert hołduje służalczej roli kobiety wobec męza, szczególnie męza duzo zarabiającego,
        coś w tym jest
        • nabakier Re: Jak odzyskać faceta? 14.12.11, 13:57
          Niestety, zgadzam się z Tobą mm. Mnie ta wypowiedź pani ekspert powaliła. Pracoholizm, zapamietałość, nieczułość na drugą osobę, ignorowanie jej- a ona ma go w tym wspierać. Coś mi sie wydaje, że mamy tu do czynienia z projekcją "wartości": pieniądz, fakt że w domu są portki, i że "nie zdradza. OMG, świat schodzi na psy, skoro eksperci w dziedzinie związkowej taką hierarchią wartości się kierują. Brakuje tylko: nie bije, nie pije.

          Wystarczy chyba tego podziwiania faceta, dziewczyna dość już go podziwiała, doceniała itd. Może jednak warto zatroszczyć się o JEJ potrzeby, co? Ładny komunikat jej pani ekspert sprzedała, nie ma co: myśli o sobie, zamiast o nim. Bo, jak powszechnie wiadomo, o portfel należy się troszczyć.

          Dziewczyno, ja takiego faceta miałam. Błagałam, by mniej pracował i mniej kasy do domu przynosił. Nie- by siedział w domu i wpatrywał we mnie, jak to pani ekspert w stosunku do Ciebie przejaskrawiła, ale by WIĘCEJ bywał w domu, by nie odbiegał od zabawy z dzieckiem (rzadkiej!) czy w trakcie posiłku do telefonu, bo "pracownicy" mają prawo. By weekendy były nasze, bym mogła także swoje życie osobiste jako tako ustawiać, w tym i rozwój zawodowy i rozrywkę typu: basen. Nie i nie. A czemu? Bo nie. Nie pił, nie zdradzał, forsę przynosił, miałam szafy pełne, buty w każdym kolorze, meble antyki, wczasy za granicą. Ba, pełną bibliotekę, bo z forsy mnie nie rozliczał, i na takie "głupoty" też mogłam wydawać.
          Ale ja nie chciałam żyć z antykami czy z butami, tylko Z NIM. Ale nie jako widmem.

          Załatw to, póki nie ma dzieci. Ustal zasady Waszego życia, bo potem będzie trudniej. Jesteś bardzo młoda i nie bój się zmian.

          Trzymam kciuki!
    • lubie.misie Re: Jak odzyskać faceta? 14.12.11, 14:35
      Nieustanna uwaga potrzebna jest dzieciom, albo osobom o psychice narcystycznej... Roszczenie jest to możliwość domagania się od indywidualnie oznaczonej osoby konkretnego zachowania. Roszczeniowa postawa nie pozwala się cieszyć z tego, co jest... Zgadzam się z Panią Ekspert
      • nabakier Re: Jak odzyskać faceta? 14.12.11, 14:38
        Między skrajnościami jest jeszcze sporo miejsca, nie uważasz?
      • Gość: mm Re: Jak odzyskać faceta? IP: 148.81.254.* 14.12.11, 14:49
        nieustanna?

        jeden dzien w tygodniu to jest nieustannie ?

        ty zdrowa jestes ?
      • mama_myszkina Re: Jak odzyskać faceta? 14.12.11, 19:43
        Ja też się zgadzam.

        No i tutaj chodzi o powody niezadowolenia Autorki. Jak słusznie zauważyła p. Ewa, nie jest to troska o partnera ale chyba jakiś rodzaj zazdrości.

        • triss_merigold6 Re: Jak odzyskać faceta? 14.12.11, 20:27
          To jest normalna potrzeba spędzania czasu razem z drugą osobą, a nie zazdrość. Pani autorka wątku po to jest w związku, żeby mieć bliskiego mężczyznę dostępnego nie tylko wirtualnie czy ewentualnie jak śpi. I nie jest rozwiązaniem organizowanie sobie całego wolnego czasu na własną rękę. Logiczne: skoro miałaby cały wolny czas organizować sobie sama, to po cholerę jej ten konkretny facet?
          Pracoholizm jest uzależnieniem.
          • mama_myszkina Re: Jak odzyskać faceta? 14.12.11, 22:23
            Jak fajnie, że potrafisz zdiagnozowac pracoholizm przez internet. jesli jeszcze tego nie wiesz, to nie każda pasja, nawet jeśli jest nią praca, jest uzależnieniem.
            • nabakier Re: Jak odzyskać faceta? 14.12.11, 22:30
              Jak fajnie, że Ty potrafisz zdiagnozować przez net zazdrość i inne takie.
    • Gość: kdf Re: Jak odzyskać faceta? IP: *.icpnet.pl 14.12.11, 22:41
      Smieszy mnie to, ze osoby tak bardzo krytykuja wypowiedz Pani Ewy. Do autorki postu; facet rozkreca firme, trzeba mu pomagac a nie dolowac go. Za jakis czas wszystko sie ulozy. Poczatkowy okres w biznesie to ciezki czas i dla przedsiebiorcy i dla ukochanych. Zauwaz to, ze Twoj mezczyzna chce zapewnic dla Was dobry start. Ciezko podolac obowiazkowi rodzicielskiemu, malzenskiemu i jednoczesnie zawodowemu;-)
      Ave maria;-)
      A poza tym Ty nie musisz odzyskiwac niczego ani nikogo;-) Twoj facet jest ciagle Twoj;P
      • mamaboryska2 pracoholizm sie leczy 14.12.11, 22:54
        Aniu, Twój partner na prawdę zdradza objawy pracoholizmu. Chyba że....
        Wiesz, nie chciałabym wsadzać kija w mrowisko ale może ma powody aby uciekać do pracy???

        Mój partner jest podłym h..., można by psy na nim wieszać, jednak w każdej tragedii biorą udział dwie osoby...
        Nie twierdzę, że tak jest ale jeśli mogę poradzić Ci z własnego doświadczenia - ja wypominałam, robiłam awantury, błagałam, prosiłam, JĘCZAŁAM... zamiast przytulić, pogłaskać, pocałować. Wiesz, u mnie zaczęło się od znikania do pracy a skończyło na zdradach. Nie będę opisywać mojej historii (możesz sama poszukać mojego posta) jednak początkiem mojego końca był brak czułości i wsparcia wobec partnera, co mi wyraźnie komunikował tyle że ja to zrozumiałam zbyt późno...

        Pogłaszcz go, przytul kiedy już łaskawie się pojawi. Powiedz mu jaki jest dla Ciebie ważny i jak podziwiasz to, że z taką pasją tworzy własną firmę. Nawet, jeśli nóż Ci się w kieszeni otwiera! Może chętniej będzie wracał do domu???
        • Gość: mozambique Re: pracoholizm sie leczy IP: 148.81.254.* 15.12.11, 11:24
          Pogłaszcz go, przytul kiedy już łaskawie się pojawi. "

          no i oczywiscie nie zapomnij mu nóg umyć i w pantofel pocałować

          w konću ludzki pan ze raczy w ogóle na noc do domu wracac
        • Gość: bartosz lato Re: pracoholizm sie leczy IP: *.darnet.pl 22.05.12, 21:27
          praca była moją ucieczką od problemów rodzinnych, co w rezultacie tylko pogorszyły sprawy. Żona wysłała mnie z tym do psychologa. Byłym na terapii. Lekarz polecił mi wyciąg z dębu szypułkowego według metody doktora Bacha jako wspomaganie leczenia. Nadal lubię pracować albo poświęcam też czas rodzinie.
    • Gość: mozambique Re: Jak odzyskać faceta? IP: 148.81.254.* 15.12.11, 11:25
      Zdarzają mu się szaleństwa - wpadnie do mnie do pracy, zabierze mnie na obia albo sprawimy sobie przyjemność w biurz. "

      super - awansowałas prawie do roli kochanki

      ciesz sie!

      ps. to oczywiscie ironia
    • mamaboryska2 Re: Jak odzyskać faceta? 17.12.11, 22:38
      tak, tak właśnie to działa! Jak z dzieckiem, oni w pewnym stopniu są jak dzieci - nic nie rozumiejący, postępujący według instynktów dyktowanych przez... no właśnie... różnie to bywa z tymi instynktami...

      Podpowiedziałam jedynie z własnego doświadczenia... Gdybym dziś rozumiała to, czego brutalnie nauczyło mnie życie z pewnością zagryzłabym zęby i nie pytając o sens zrobiłabym ten malutki gest wbrew sobie....
      • Gość: gość Re: Jak odzyskać faceta? IP: *.dynamic.chello.pl 18.12.11, 16:08
        do autorki wątku: jestem w bardzo podobnej sytuacji. Mój m spędza życie w pracy, jest szczęśliwy bo tworzy coś nowego, coś dla nas...po to żeby później było piękniej. Bywało, że odczuwałam jego zaangażowanie w pracę jakby było wymierzone we mnie, nie rozumiałam że nie ma takiej potrzeby spędzania czasu ze mną, że kochamy się rzadziej - istny koszmar. Rozmawialiśmy o tym często, chciałam się wyprowadzić z domu i któregoś dnia olśniło mnie. Przecież bardzo go kocham, on kocha bardzo mnie, zrozumiałam że jedynym wyjściem jest polubić ten stan. Dbam o niego w domu, nie przeszkadzam w pracy, mówię jaka jestem z niego dumna - bo przecież tak jest, doceniam starania i nagle wszystko stało się piękniejsze. Mój m często mówi o tym jakim jestem wsparciem dla niego, jak tęskni za mną i jak dąży do tego żeby w przyszłości żyło się nam spokojniej.
        • Gość: Joanna Re: Jak odzyskać faceta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.11, 17:04
          Znalazłaś złoty środek, gratuluje i zazdroszczę, bo mimo, że wiem, ze naprawdę taka postawa oszczędziłaby i nam mnóstwa stresu i kłótni, to nie potrafię zaakceptować pracoholizmu mojego partnera i zawsze wydaje mi się, że mnie lekceważy, ilekroć nie odbierze telefonu lub nie oddzwoni natychmiast. Jego tysięczne tłumaczenia nic nie pomagają - bardzo trudno zmienić to nakierowanie tylko na siebie i swoje ego. Jedyna myśl, która mi pomaga, to że gdybym miała bezrobotnego i go utrzymywała to jest szansa, że byłby cały czas do mojej dyspozycji. Tę pocieszająca myśl na poprawę samopoczucia dedykuję autorce wątku :)
    • jola-kotka Re: Jak odzyskać faceta? 23.05.12, 01:24
      Moj facet wychodzi o 10 wraca okolo 24,tez wlasna firma i tu sie nie da 8 godzin,ale kurde co godzine dzwoni,razem codziennie idziemy na obiad i po pracy nigdy nie jest az tak zmeczony,zeby mnie olac.
      W ciagu dnia wystarczy,ze zadzwonie powiem,zeby przyjechal zaraz jest.
      Mysle,ze musicie usiasc i porozmawiac,uswiadom mu,ze to ty masz byc nr 1 w jego zyciu a potem praca,nie moze byc tak zeby ona zabierala ci go.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka