Dodaj do ulubionych

Orgazm bez podniecenia

26.03.02, 23:12
Moj problem jest pewnie problemem natury psychofizycznej
(terminologia mnie nie wyleczy). Mam "falszywe" orgazmy, tylko
podczas silnego tarcia lechtaczi lub z uzyciem strumienia cieplej wody
w wannie. Sa "falszywe", bo zupelnie nie odczuwam podniecenia, a sam
orgazm pojawia sie tylko w wyniku silnego tarcia. Nie odczuwam
najmniejszego podniecenia nawet podczas seksu oralnego, a moj
chlopak nie ma o tym zielonego pojecia. Nasze wspolzycie jest dla
mnie jak rutynowe podbijanie karty w zakladzie pracy i nawet
urozmaicanie go nic nie zmienia, a wrecz przypomina mi o moim
dramacie i doprowadza do rozpaczy. Poza tym czuje sie b. niepewnie w
naszym zwiazku (i w kazdym poprzednim). Brak mi wrazenia, ze jest on
stabilny i ze mam jakikolwiek wplyw na to, co sie w nim dzieje, ale tez
boje sie zwiazkow, ktore angazuja emocjonalnie. Mam nadzieje dostac
jakas pokrzepiaca duchowo odpowiedz, dajaca mi nadzieje, ze terapia
to niekoniecznie moje jedyne rozwiazanie. Dziekuje.
Zartownisie! prosze sobie oszczedzic niepowaznych uwag - na takie
stac kazdego.
Obserwuj wątek
    • tassman głowa emocje pustka 27.03.02, 07:37
      dupalala napisał(a):

      > Moj problem jest pewnie problemem natury psychofizycznej
      > (terminologia mnie nie wyleczy). Mam "falszywe" orgazmy, tylko
      > podczas silnego tarcia lechtaczi lub z uzyciem strumienia cieplej wody
      > w wannie. Sa "falszywe", bo zupelnie nie odczuwam podniecenia, a sam
      > orgazm pojawia sie tylko w wyniku silnego tarcia. Nie odczuwam
      > najmniejszego podniecenia nawet podczas seksu oralnego, a moj
      > chlopak nie ma o tym zielonego pojecia. Nasze wspolzycie jest dla
      > mnie jak rutynowe podbijanie karty w zakladzie pracy i nawet
      > urozmaicanie go nic nie zmienia, a wrecz przypomina mi o moim
      > dramacie i doprowadza do rozpaczy. Poza tym czuje sie b. niepewnie w
      > naszym zwiazku (i w kazdym poprzednim). Brak mi wrazenia, ze jest on
      > stabilny i ze mam jakikolwiek wplyw na to, co sie w nim dzieje, ale tez
      > boje sie zwiazkow, ktore angazuja emocjonalnie. Mam nadzieje dostac
      > jakas pokrzepiaca duchowo odpowiedz, dajaca mi nadzieje, ze terapia
      > to niekoniecznie moje jedyne rozwiazanie. Dziekuje.
      > Zartownisie! prosze sobie oszczedzic niepowaznych uwag - na takie
      > stac kazdego.

      *******************
      Pocieszę cie. Nie bedzie potrzeban ci żadna terapia. jestes po prostu
      niezrównoważona emocjonalnie, masz niskie poczucie własnej wartosci (taki
      podczłowiek z Ciebie - vide Nitzche).
      To jest w głowie. To jest nieuleczalne.
      Pozdrawiam
      The Jester -tassman:)

    • kon_by_sie_usmial Re: Orgazm bez podniecenia 27.03.02, 09:36
      dupalala napisał(a):

      > Moj problem jest pewnie problemem natury psychofizycznej
      > (terminologia mnie nie wyleczy). Mam "falszywe" orgazmy, tylko
      > podczas silnego tarcia lechtaczi lub z uzyciem strumienia cieplej wody
      > w wannie. Sa "falszywe", bo zupelnie nie odczuwam podniecenia, a sam
      > orgazm pojawia sie tylko w wyniku silnego tarcia. Nie odczuwam
      > najmniejszego podniecenia nawet podczas seksu oralnego, a moj
      > chlopak nie ma o tym zielonego pojecia. Nasze wspolzycie jest dla
      > mnie jak rutynowe podbijanie karty w zakladzie pracy i nawet
      > urozmaicanie go nic nie zmienia, a wrecz przypomina mi o moim
      > dramacie i doprowadza do rozpaczy. Poza tym czuje sie b. niepewnie w
      > naszym zwiazku (i w kazdym poprzednim). Brak mi wrazenia, ze jest on
      > stabilny i ze mam jakikolwiek wplyw na to, co sie w nim dzieje, ale tez
      > boje sie zwiazkow, ktore angazuja emocjonalnie. Mam nadzieje dostac
      > jakas pokrzepiaca duchowo odpowiedz, dajaca mi nadzieje, ze terapia
      > to niekoniecznie moje jedyne rozwiazanie. Dziekuje.
      > Zartownisie! prosze sobie oszczedzic niepowaznych uwag - na takie
      > stac kazdego.

      Lalko z dupa!!! (czy tak nalezy rozumiec nicka: dupalala?),
      Ta Twoja prosba: "Zartownisie! prosze sobie oszczedzic niepowaznych uwag - na takie stac kazdego." az prosi się by ja zingorowac i pokusic sie o kilka slow.

      Przeczytalem Twoj post z niemalym zaangazowaniem. I bardzo zaciekawil mnie jeden fragment: "Nasze wspolzycie jest dla mnie jak rutynowe podbijanie karty w zakladzie pracy". Az ciekawosc mnie zzera gdzie Ty pracujesz? W jakiejs fabryce? Bo jesli tak to: wez chlopaka na produkcje, daj mu sie bzyknac na jakiejs obrabiarce, frezarce, czy skrawarce. To nie bedzie tak sztampowe jak zwykly numerek w lozku. Popros chlopa, niech szczotka druciana popociera Cie troche (przeciez sama piszesz, ze lubisz mocne tarcie) i problem seksu w Waszym zwiazku macie z banki. Doznasz tych silnych emocji, ktorych Ci najwyrazniej brakuje. Good luck my babe.
      • kon_by_sie_usmial_ Re: Orgazm bez podniecenia 27.03.02, 09:42
        kon_by_sie_usmial napisał(a):

        > Przeczytalem Twoj post z niemalym zaangazowaniem. I bardzo zaciekawil mnie jede
        > n fragment: "Nasze wspolzycie jest dla mnie jak rutynowe podbijanie karty w zak
        > ladzie pracy". Az ciekawosc mnie zzera gdzie Ty pracujesz? W jakiejs fabryce? B
        > o jesli tak to: wez chlopaka na produkcje, daj mu sie bzyknac na jakiejs obrabi
        > arce, frezarce, czy skrawarce. To nie bedzie tak sztampowe jak zwykly numerek w
        > lozku. Popros chlopa, niech szczotka druciana popociera Cie troche (przeciez s
        > ama piszesz, ze lubisz mocne tarcie) i problem seksu w Waszym zwiazku macie z b
        > anki. Doznasz tych silnych emocji, ktorych Ci najwyrazniej brakuje. Good luck m
        > y babe.

        Mozna zastosować jeszcze wkładki (bynajmniej niehigieniczne) z papieru ściernego!
    • edla Re: Orgazm bez podniecenia 27.03.02, 14:05
      mysle ze Twoja droga do prawdziwego orgazmu jest bardzo dluga i moge Cie
      pocieszyc ze ja przeszlam dokladnie to samo.
      Tez tak wlasnie zaczelam, znam dokladnie mechanizm tego oragzmu, mechaniczny i
      dajacy jedynie pewne rozladowanie fizyczne.
      Musze Ci powiedziec ze aby znalezc orgazm musisz znalezc rowniez wlasciwego
      faceta ktory bedzie wiedzial ze musi Cie tego nauczyc.
      Przez dlugie i monotonne pobudzanie na poczatku lechtaczki mozesz do tego
      dojsc, bedziesz miala momenty ze bedziesz pewna ze juz nic sie nie wydarzy,
      mozesz chciec rezygnowac ale wlasnie wtedy nie poddawaj sie to przyjdzie.
      Czasem trzeba na to dluzszego czasu.
      Orgazm osiaga sie latwiej z kims kto Cie autentycznie pociaga fizycznie , kogo
      pragniesz i pozadasz, jesli facet z ktorym jestes nie ma takiego wplywu na
      Ciebie to rowniez bedzie Ci trudniej.
      Tak na prawde to rodzi sie w glowie i musisz tego bardzo chciec nie obawiac sie.
      Wiem ze to brzmi smiesznie ale ja balam sie zapomnienia a ono jest takie
      slodkie:))
      jesli masz jakies pytania to prosze pisz
      pozdr
      P.S. a palantem na gorze sie nie przejmuj

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka