Dodaj do ulubionych

Kontakt z rodzinami

07.07.21, 02:18
Witam, mam pewien problem i nie wiem już sama czy nim jest czy wymyślam. Mianowicie mam problem z kontaktami rodzinnymi. Mam 25 lat, mój partner 27. Mieszkamy wspólnie od kilku lat. Na codzień każdy zajmuje się swoimi sprawami, weekendy spędzamy różnie. Moja mama mieszka sama, od kilkunastu lat nie ma stałego partnera. Jego rodzice widzą się tylko w weekendy ze względu na pracę. W związku z tym moja mama dzwoni do mnie codziennie i rozmawiamy po 1h dziennie. Nie chcę by czuła się samotnie, ale czuję się przytłoczona. Codzienne rozmawiamy prawie o tym samym. Mój partner twierdzi, że to za często. Ja boję się, że będę żałować że nie poświęciłam mamie tyle uwagi ile trzeba. Ostatnio raz od kilku lat przyjechała mnie odwiedzić. Została na tydzień czasu. Nie widziałam w tym problemu, mimo że nie było wcześniej ustalone na ile dokładnie. Cieszyłam się. Za to mój partner czuł się mało swobodnie. Zapomniał, że około rok temu mieszkałam u jego rodziców kilka miesięcy i często również brakowało mi prywatności, widzieliśmy się dzień dnia. Jednak byłam i jestem im wdzięczna. On do mojej rodziny wcale nie przyjeżdża, moja rodzina nie jest zbyt rodzinna ale się stara. Bardzo bym chciała by i on spróbował pobyć trochę z nimi. Jego rodzina najchętniej widywałaby się tydzień w tydzień, minimum raz na 2 tygodnie. Co tydzień dostajemy zaproszenie. Jakiś czas temu zaczęło mnie to przytłaczać, zajęliśmy się związkiem i teraz jego rodzinie jest przykro. W sumie rzadko mogą zobaczyć się z dziećmi, głównie ojciec pracujący w rozjazdach i mama która siedzi sama w tygodniu. Ją też rozumiem. Jednak stało się to powodem naszych kłótni. Oboje chcielibyśmy mieć dobry kontakt z rodzinami, ale totalnie nie wiem jak to zrobić by nikt nie był pokrzywdzony. Moja mama chce rozmawiać często, ale spotkania akceptuje rzadsze. Rozumie, że chcemy pobyć też razem. Jednak miło by jej było spotykać się częściej. Z kolei on nie rozmawia z rodzicami przez telefon, bardzo rzadko to robi. Z kolei widzę jak na wizytach u nich się cieszy i pewnie chciałby żebyśmy byli tam tak często jak kiedyś chociaż twierdzi, że nie. Ostatnio w gniewie powiedział mi że chciałam ograniczyć mu kontakt z mamą. Potem stwierdził, że to nieprawda i chciał mi dogryźć. Było mi przykro bo nie raz wysyłałam samego. Starałam się zawsze być miła i pomagać jeśli mogłam. W końcu jednak uznałam, że nie chce aż tak bliskich relacji tak byśmy mieli własne sekrety. On zdaje się nie chcieć budować relacji z moją rodziną. Oni też nie zapraszają to nigdzie, wcale z nim nie rozmawiają. Jego rodzice chcieliby rozmawiać ze mną często i ciągle mnie zapraszają. Nie wiem już jak to pogodzić. Nie chcę skupiać się tylko na jego rodzinie ale też nie chce ich zaniedbywać. Totalnie nie możemy się zgrać. Nie chcę też ustawiać się na spotykanie w konkretnym okresie czasu. Potrzebuję też czas na odpoczynek i pobycie samej. Nieraz chcę pobyć tylko we 2 albo spotkać się ze znajomymi.Ktoś wie jak to zrobić żeby każdy był szczęśliwy? Facet zarzuca mi że moje rozmowy są niezdrowe mimo tego, że widuje się z bliskimi raz na 2 miesiące. Nie wiem czy to też nie odwet z jego strony. Ja z kolei uważam, że spotkania co tydzień są niezdrowe i lepiej by było gdyby częściej do nich dzwonił. Ehhh..
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka