Dodaj do ulubionych

Moja historia-prosze o rade

07.04.09, 09:39
Cześć, zaczęło się w ten czwartek. Plamienie na brązowo. Nie dużo.
Pojechałam na Izbę Przyjęć i zrobiono mi USG. Wszystko było ok.
dziecko (6,3tc), serce biło. Kazano mi wracać do domu i powiedziano,
że tak może być. W piatek plamiłam krwią - nie dużo. Trochę bolał
mnie brzuch, tak jak na miesiączkę. Na izbie przyjęć zrobiono mi USG-

wszystko ok. Rano i po południu. Wieczorem krwawiłam więcej, ale
tak...miesiączkowo. W sobotę nie czułam już bólu brzucha i
krwawienie się zmniejszało. W poniedziałek ustąpiło. Teraz oprócz
tragicznego stanu psychicznego nic mi nie dolega. W szpitalu mam
mieć badanie USG w środę. Koleżanka powiedział mi, że może jest
jeszcze nadzieja, bo jej to nie wyglada na poronienie. Ja nastawiłam
się na najgorsze, ale po rozmowie z nią jeszcze się łudzę. Jak
myślicie: mogę? Czy ktoś też tak miał? Czy mogę mieć jakąś szansę,
ze dziecko żyje? Dodam, że mieszkam we Francji a tutaj nikt nie
ratuje ciąży do 12tc. Jak tutaj mówią: "co ma być, to będzie".
Obserwuj wątek
    • amoze1 Re: Moja historia-prosze o rade 07.04.09, 22:07
      mialam taka sytuacje ale w 14 tygodniu, kazano mi lezec i lykac leki
      rozkurczowe
    • miacasa Re: Moja historia-prosze o rade 08.04.09, 00:29
      miałam masywne krwawienie na przełomie 5-6 tygodnia, moja córeczka skończyła
      niedawno 4 lata, życzę Ci by i Tobie się udało, trzymaj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka