Dodaj do ulubionych

Mam bardzo niewielkie zapotrzebowanie na seks

09.07.02, 19:52
Mój problem dotyczy faktu, że nie mam właściwie zbyt wielkich potrzeb na
uprawianie seksu. Mam 24 lata i wydawało mi się, że w tym wieku powinnam mieć o
wiele większe zapotrzebowanie. Nie wiem dlaczego tak się dzieje - potrafię
wytrzymać bez seksu bardzo długo i szczerze mówiąc nie jest to dla mnie
kompletnie żaden problem. Zastanawiam się dlaczego tak się dzieje? Czy jeszcze
po prostu nie dotarłam do momentu, kiedy mój organizm zacznie się domagać seksu
czy też to kwestia czegoś innego? Proszę o pomoc.
Obserwuj wątek
    • bbona Re: Mam bardzo niewielkie zapotrzebowanie na seks 10.07.02, 00:47
      vanilla1 napisał(a):

      >Proszę o pomoc.
      ---Vanillo kochana, a po co Ci pomoc? Nie chcesz, ale chcesz chcieć? Toż to sama
      udręka! Chyba, że masz faceta, który uważa że jesteś oziębła. To może być kłopot.
      Jeśli w takiej sytuacji chcesz chcieć, ale i tak nie chcesz - zmień faceta. Tak
      sobie trochę żartuję:) Bo nie całkiem wiem, na czym Twój problem polega.
      Pzdr!

      • vanilla1 Re: Mam bardzo niewielkie zapotrzebowanie na seks 10.07.02, 02:19
        bbona napisała:

        > ---Vanillo kochana, a po co Ci pomoc? Nie chcesz, ale chcesz chcieć? Toż to sam
        > a udręka!

        Nie, nie - to nie tak, że chcę chcieć. Po prostu pytam, dlaczego tak się dzieje.
        Choć z drugiej strony - gdy czasem słucham radosnych opowieści na ten temat lub
        widzę osoby, którym seks sprawia prawdziwą i niekłamaną przyjemność, to trochę
        żałuję, że moje potrzeby są niewielkie i tym samym tracę być może wiele tej
        przyjemności. Po prostu zastanawiam się dlaczego inni ludzie chcą i ich do tego
        ciągnie, a ja mogę się bez tego obywać :)





        • nell26 Re: Mam bardzo niewielkie zapotrzebowanie na seks 10.07.02, 09:43
          vanilla1 napisała:

          > bbona napisała:
          >
          > > ---Vanillo kochana, a po co Ci pomoc? Nie chcesz, ale chcesz chcieć? Toż t
          > o sam
          > > a udręka!
          >
          > Nie, nie - to nie tak, że chcę chcieć. Po prostu pytam, dlaczego tak się dzieje
          > .
          > Choć z drugiej strony - gdy czasem słucham radosnych opowieści na ten temat lub
          >
          > widzę osoby, którym seks sprawia prawdziwą i niekłamaną przyjemność, to trochę
          > żałuję, że moje potrzeby są niewielkie i tym samym tracę być może wiele tej
          > przyjemności. Po prostu zastanawiam się dlaczego inni ludzie chcą i ich do tego
          >
          > ciągnie, a ja mogę się bez tego obywać :
          >

          No, coz, taka twoja uroda...:-)
          A tych opowiesci nie bierz sobie do serca, bardzo czesto sa to tylko pobozne zyczenia co mozna i na tym
          forum zaobserwowac..


          • vanilla1 Re: Mam bardzo niewielkie zapotrzebowanie na seks 10.07.02, 11:14

            > No, coz, taka twoja uroda...:-)
            > A tych opowiesci nie bierz sobie do serca, bardzo czesto sa to tylko pobozne zy
            > czenia co mozna i na tym
            > forum zaobserwowac..

            Również biorę to pod uwagę :)
            Ale podejrzewam po prostu, że coś się zmieni w okolicach 30-tki - podobno wtedy
            kobiety odczuwają wzmożony popęd - czyżby wszystko przede mną? :)


            • nell26 Re: Mam bardzo niewielkie zapotrzebowanie na seks 10.07.02, 11:37
              vanilla1 napisała:

              >
              > > No, coz, taka twoja uroda...:-)
              > > A tych opowiesci nie bierz sobie do serca, bardzo czesto sa to tylko poboz
              > ne zy
              > > czenia co mozna i na tym
              > > forum zaobserwowac..
              >
              > Również biorę to pod uwagę :)
              > Ale podejrzewam po prostu, że coś się zmieni w okolicach 30-tki - podobno wtedy
              >
              > kobiety odczuwają wzmożony popęd - czyżby wszystko przede mną? :)
              >
              >
              Nie wiem, tak sie mowi. Wszystko zalezy od chormonow w organizmie.
              A czy dla ciebie ten wzmozony poped to cos pozytywnego?
              Czy moze ktos ma ci za zle, ze zadko masz ochote na seks?
              Bo wybacz mi nie rozumiem, to tak jakby ktos szczuply sie martwil, ze za zadko je, bo nie czuje glodu tak
              czesto jak osoby grube...

              • vanilla1 Re: Mam bardzo niewielkie zapotrzebowanie na seks 10.07.02, 11:43
                nell26 napisała:

                > Nie wiem, tak sie mowi. Wszystko zalezy od chormonow w organizmie.
                > A czy dla ciebie ten wzmozony poped to cos pozytywnego?
                > Czy moze ktos ma ci za zle, ze zadko masz ochote na seks?
                > Bo wybacz mi nie rozumiem, to tak jakby ktos szczuply sie martwil, ze za zadko
                > je, bo nie czuje glodu tak
                > czesto jak osoby grube...

                To wygląda tak: nikt mi tego nie ma za złe, ja sama się po prostu zastanawiam
                dlaczego jest tak a nie inaczej.
                A czy ten popęd to coś pozytywnego? Neutralnego powiedziałabym. A może
                pożądanego? Ja tylko chciałabym przeżyć jakąś ekscytującą i dziką przygodę, która
                dałaby mi wiele przyjemności i radości. Bo przecież seks to przyjemność, prawda?


    • muniek3 Re: Mam bardzo niewielkie zapotrzebowanie na seks 10.07.02, 19:05
      duzo dobrych rad dostałas....
      ciekawe jak niewilkie jest to Twoje zapotrzebowanie????
      raz na ile?
      - na rok, miesiac, tydzien, albo jeszcze inaczej...???
      muniek
      ps
      mam kolege - on nie potrzebuje wcale ...
      moze was poznam?
      • vanilla1 Re: Mam bardzo niewielkie zapotrzebowanie na seks 10.07.02, 20:13
        muniek3 napisał:

        > duzo dobrych rad dostałas....
        > ciekawe jak niewilkie jest to Twoje zapotrzebowanie????
        > raz na ile?
        > - na rok, miesiac, tydzien, albo jeszcze inaczej...???

        Tydzien spokojnie, miesiac tez. Pol roku to takze nie jest problem.

        > mam kolege - on nie potrzebuje wcale ...
        > moze was poznam?

        To facetom tez sie to zdarza??
        Nie wiedzialam :)
        • bbona Re: Mam bardzo niewielkie zapotrzebowanie na seks 10.07.02, 22:05
          vanilla1 napisała:

          > To facetom tez sie to zdarza??
          > Nie wiedzialam :)
          ---To się zdarza ludziom:) I nie tylko ludziom, z tego co mi wiadomo. Najlepszym
          sposobem na taki ambaras jest odpowiedni dobór partnera. Tak mi się wydaje. Jeśli
          masz "zapotrzebowanie" sporadycznie, nie świadczy to jeszcze o jego jakości. Może
          więc lepiej na tym się skupić? I nie wiązać się mimo wszystko z partnerem o
          odmiennym temperamencie? Bo gdy nawet zrobisz wszystko, żeby się do takiego
          partnera dopasować, wcześniej czy później problem wylezie jak szydło z worka i
          mimo różnych znaków na niebie i ziemi to szydło będzie ostatecznie gwoździem do
          trumny takiego związku - pod innymi względami może nawet bardzo udanego.
          Chyba się powtarzam:) Bo znowu radzę Ci nie zmieniać się ( bo i po co?), tylko
          mądrze decydować się na wybór partnera.
          Pzdr!
          • vanilla1 Re: Mam bardzo niewielkie zapotrzebowanie na seks 11.07.02, 11:07
            bbona napisała:

            > vanilla1 napisała:

            > ---To się zdarza ludziom:) I nie tylko ludziom, z tego co mi wiadomo. Najlepszy
            > m
            > sposobem na taki ambaras jest odpowiedni dobór partnera. Tak mi się wydaje. Jeś
            > li
            > masz "zapotrzebowanie" sporadycznie, nie świadczy to jeszcze o jego jakości. Mo
            > że
            > więc lepiej na tym się skupić? I nie wiązać się mimo wszystko z partnerem o
            > odmiennym temperamencie? Bo gdy nawet zrobisz wszystko, żeby się do takiego
            > partnera dopasować, wcześniej czy później problem wylezie jak szydło z worka i
            > mimo różnych znaków na niebie i ziemi to szydło będzie ostatecznie gwoździem do
            >
            > trumny takiego związku - pod innymi względami może nawet bardzo udanego.
            > Chyba się powtarzam:) Bo znowu radzę Ci nie zmieniać się ( bo i po co?), tylko
            > mądrze decydować się na wybór partnera.
            > Pzdr!

            Może tak. Widzę właśnie, że zawarłam trochę mało informacji o mnie samej, otoż
            mam partnera, który jest naprawdę bardzo bardzo kochany i rozumie dokładnie
            wszystkie moje kaprysy - nie znam tłumaczenia "bo boli mnie głowa" :) tylko mowię
            mu szczerze, że nie mam ochoty i tyle - on rozumie, ale jest mu pewnie przykro i
            smutno. Tak więc myślę, że pod tym względem na wyrozumiałość partnera nie mogę
            narzekac i zmieniać go chyba tym bardziej, ale... no właśnie... - może z kimś
            innym byłoby inaczej? I może wtedy zaczęłabym wreszcie odczuwać tak jak inne
            kobiety w moim wieku? Nie ukrywam: ja marzę o takich wspaniałych doznaniach,
            jakie niesie z sobą seks - chcę żeby stało się to także moim udziałem. No, ale
            jak ma się stać, skoro ten popęd taki niski...? :)
            • carol7 Re: Mam bardzo niewielkie zapotrzebowanie na seks 11.07.02, 12:06
              A mi sie wydaje, ze niewielki popęd jest wynikiem Twojego słabego rozbudzienia, a
              nie problemem samym w sobie. Odnosze wrażenie, ze Twojemu partnerowi nie udało
              sie Ciebie rozbudzic i pokazać, ża seks jest piekny. A poniewaz nie czerpiesz z
              seksu przyjemnosci to i nie ciąnie ćie do niego za bardzo. Myslę, ze powinnas
              porozmawiać ze swoim partnerem, bardziej sie otworzyć. Spróbujcie więcej sie
              pieścic, pokaz mu, co naprawde sprawia ci przyjemność. Naucz go gdzie i jak ma
              Cie dotykać, niech on spróbuje doprowadzić Cie do orgazmu pieszczotami - seks to
              nie tylko kilka jego ruchów w Tobie. Wydaje mi sie, ze jesli oboje zaangażujecie
              się w rozbudzanie Ciebie to poznasz piekno zblizenia i wtedy sama bedziesz
              chciała częściej to przeżywać. Nie zamartwiaj się, seks powinien byc radosny i
              przyjemny. Życze powodzenia.
    • eva07 Re: Mam bardzo niewielkie zapotrzebowanie na seks 11.07.02, 03:07
      Po pierwsze interesujące jest pytanie czy masz faceta,którego kochasz,albo bardzo
      ci sie podoba i go nie pragniesz? Bo tak abstrakcyjnie "zaotrzebowanie na seks"
      to trudno wymierzyć, zwłaszcza jeśli ktoś się nie "rozkrecił" w tej
      dziedzinie.Wtedy łatwiej wytrwac w celibacie.Jakos nie wydaje się zwłaszcza co
      młodszym kobietom uciązliwy. Potem to już idzie...:-) Po drugie (mówię
      odpowiedzialnie) rzeczywiście koło 30 zmienia się. Pod wzgledem jasnego i
      oczywistego "zapotrzebowania" wiele kobiet zaczyna przypominać bardziej "męski"
      model. Ale znów - ludzie sa różni. Sa i faceci,którzy nie maja zbyt wielkiego
      zapotrzebowania. Po trzecie czy nie jest z tym trochę tak, ze "im bardziej
      Puchatek zagladał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było..."?Ale
      spokojnie. Będzie własciwy facet to i "zapotrzebowanie" mniejszelub wieksze się
      pojawi. A do tego czasu proponuję trochę sympatycznego autoerotyzmu... E.
      • vanilla1 Re: Mam bardzo niewielkie zapotrzebowanie na seks 11.07.02, 11:13
        eva07 napisała:

        > Po pierwsze interesujące jest pytanie czy masz faceta,którego kochasz,albo bard
        > zo
        > ci sie podoba i go nie pragniesz?

        No właśnie, właśnie... Bardzo mi się podoba, odpowiada mi pod względem umysłu,
        jestem do niego przywiązana... Ale no właśnie - mam naprawdę małą potrzebę na
        bycie z nim w sensie fizycznym. W sumie to chyba nawet nie dotyczy to jego samego
        konkretnie, bo autoerotyzm który mi proponujesz pod kiniec postu, także właściwie
        mnie nie ciągnie... Więc wracamy do punktu wyjścia - to chyba kwestia niskiego
        zapotrzebowania...


        > Wtedy łatwiej wytrwac w celibacie.Jakos nie wydaje się zwłaszcza co
        > młodszym kobietom uciązliwy. Potem to już idzie...:-)


        Liczę na to :)

        Będzie własciwy facet to i "zapotrzebowanie" mniejszelub wieksze się
        > pojawi.

        Zatem ten obecny nie jest właściwy? (opisałam to trochę dokładniej w moim
        poprzednim poście do bbony)

        A do tego czasu proponuję trochę sympatycznego autoerotyzmu... E.

        Tak jak wspomniałam powyżej, to także jakoś specjalnie mnie nie pociąga...
        Ja już sama nie wiem...
        Pozdrawiam i dziękuję za porady.

    • seksuolog Pytania terapeuty 11.07.02, 11:49
      vanilla1 napisał(a):

      > Mój problem dotyczy faktu, że nie mam właściwie zbyt wielkich potrzeb na
      > uprawianie seksu. Mam 24 lata i wydawało mi się, że w tym wieku powinnam mieć o
      > wiele większe zapotrzebowanie. Nie wiem dlaczego tak się dzieje - potrafię
      > wytrzymać bez seksu bardzo długo i szczerze mówiąc nie jest to dla mnie
      > kompletnie żaden problem. Zastanawiam się dlaczego tak się dzieje? Czy jeszcze
      > po prostu nie dotarłam do momentu, kiedy mój organizm zacznie się domagać seksu
      > czy też to kwestia czegoś innego? Proszę o pomoc.

      Przed okresleniem rodzaju pomocy terapeuta
      przeprowadzilby wstepny wywiad w celu ustalenia
      mozliwych przyczyn tego stanu:

      Jaki masz ogolny nastroj psychiczny?

      Czy miewalas depresje, zazywalas leki?

      Jaka jest dla ciebie wartosc zycia?

      Jak oceniasz siebie?

      Jak oceniasz swoje cialo, urode?

      W jakich warunkach sie wychowalas?

      Jaki jest twoj swiatopoglad, stosunek
      do nakazow spolecznych, tradycji i religii?

      Jak oceniasz swojego ojca?

      Silne (negatywne,stlumione) przezycia (seksualne) z mlodosci?

      Pierwsze kontakty z mezczyznami i seksualne?

      Czy jestes rozbudzona seksualnie?

      Czy orgazm jest ci znany, rodzaj masturbacji?

      Budowa fizyczna i miesiaczkowanie (moga wskazywac na
      poziom hormonow)?

      Co sadzisz o malzenstwie i posiadaniu potomstwa?
      • vanilla1 Re: Pytania terapeuty 11.07.02, 12:22
        seksuolog napisała:
        >
        > Przed okresleniem rodzaju pomocy terapeuta
        > przeprowadzilby wstepny wywiad w celu ustalenia
        > mozliwych przyczyn tego stanu:

        No to ja pomyślałam sobie, że odpowiem na te pytania - może wówczas forumowiczom
        łatwiej będzie mi pomóc:

        > Jaki masz ogolny nastroj psychiczny?

        Wspaniały, jestem urodzoną optymistką, czasami miewam oczywiście gorszy dzień,
        ale chandra lub coś na jej kształt szybko mi przechodzi.

        > Czy miewalas depresje, zazywalas leki?

        Absolutnie nie.

        > Jaka jest dla ciebie wartosc zycia?

        Uważam, że warto żyć.

        > Jak oceniasz siebie?

        Szczerze mówiąc lubię siebie, bo niby dlaczego miałoby być inaczej. Jak każdy mam
        sobie czasem coś do zarzucenia, ale myślę, że to zrozumiałe.

        > Jak oceniasz swoje cialo, urode?

        Staram się dbać o ciało, uprawiam dość intensywnie sport, nie mam powodów do
        narzekania na moją sylwetkę. Uroda? Mam może parę rzeczy, które chciałabym
        zmienić, ale ogólnie nie jest chyba tak najgorzej :) Nie jestem może jakaś
        superlaską, modelką czy kimś takim, ale jestem uważana za ładną dziewczynę.

        > W jakich warunkach sie wychowalas?

        W normalnym, typowym domu, odebrałam wiele miłości i dobroci, byłam też trochę
        rozpieszczana

        > Jaki jest twoj swiatopoglad, stosunek
        > do nakazow spolecznych, tradycji i religii?

        "Nakazy" społeczne szczerze mówiąc mam gdzieś :) Nie daję sobie niczego narzucić.
        Nie latam może nago po ulicy, ale kieruję się tym co mi mówi rozum. Tradycję
        uważam za istotną w moim życiu, ale bez przesady - to nie fanatyzm. To samo
        dotyczy religii.

        > Jak oceniasz swojego ojca?

        Bardzo mi pomógł, naprawdę mogę na niego liczyć.

        > Silne (negatywne,stlumione) przezycia (seksualne) z mlodosci?

        Kompletny brak.

        > Pierwsze kontakty z mezczyznami i seksualne?

        Dość udane, ale bez fajerwerków. Nie mogę powiedzieć, by świat mi zawirował.
        Miałam wtedy 19 lat.

        > Czy jestes rozbudzona seksualnie?

        W tym problem, że chyba niezbyt.

        > Czy orgazm jest ci znany, rodzaj masturbacji?

        Niestety nie dane mi było tego doświadczyć :-(
        Rodzaj masturbacji... Nie praktykuję tego, bo... nie odczuwam po prostu
        potrzeby :-(

        > Budowa fizyczna i miesiaczkowanie (moga wskazywac na
        > poziom hormonow)?

        W normie. Budowa fizyczna? 168 cm/ 56 kg, szczupła sylwetka, pewna baza mięśniowa.
        Cykl hormonalny całkowicie bez zastrzeżeń - regularne miesiączki, z reguły dobre
        samopoczucie w ich trakcie.

        > Co sadzisz o malzenstwie i posiadaniu potomstwa?

        Chciałabym kiedyś wyjść za mąż i mieć dzieci, ale na razie ani do jednego ani do
        drugiego mi się nie spieszy.
        Postanowiłam odpowiedzieć na te pytania "publicznie", bo liczę na to, iż teraz
        ktoś z Was - wiedząc o mnie więcej - będzie mi może w stanie pomóc.
        Z góry dziękuję za wszystkie uwagi.
        • carol7 Re: Pytania terapeuty 11.07.02, 12:53
          trzy sprawy moga byc istotne:
          1.sport - jak intensywnie ćwiczysz? znaczny i regularny wysiłek fizyczny (np.
          treningi) może wpływać na poziom hormonów, a tym samym na popęd
          2. antykoncepcja - piszsz, że nie bierzesz zadnych leków (rozumiem,ze tabletek
          tez), a z drugiej strony nie chcesz jeszcze mieć dzieci - moze nieuświadomiony
          lęk przed ciąza blokuje twój popęd
          3. brak orgazmu - tak własnie przypuszczałam, po prostu twój partner jeszcze Cie
          nie rozbudził. Odsyłom do mojego poprzedniego posta i zecze powodzenia oraz wielu
          wrażeń. Jesli chcesz, to możesz do mnie pisac na priv. Pozdrawiam
          • vanilla1 Re: Pytania terapeuty 11.07.02, 13:01
            carol7 napisała:

            (...) Odsyłom do mojego poprzedniego posta i zecze powodzenia oraz wielu
            > wrażeń. Jesli chcesz, to możesz do mnie pisac na priv. Pozdrawiam

            Dziękuję - skorzystam i zaraz napiszę :)
        • eva07 Re: Pytania terapeuty 12.07.02, 03:00
          Myslę że z twoich odpowiedzi przebija jedno: cheć przekonania siebie i innych, że
          wszystko jest w najlepszym porządku. Jest tylko jeden drobny problem: nie czujesz
          potrzeby fizycznego kontaktu z mężczyzną. No wieć nie całkiem jest.Bo jednak
          poważna wiekszość kobiet w twoim wieku taka potrzebę bardziej lub mniej
          intensywnie odczuwa. I nie jest tak, że to można wytłumaczyć malym temperamentem.
          Mały temperament oznacza, że może rzadziej o TYM myslisz, ze nie az tak
          intensywnie pragniesz swego męzczyny, ale tak czy inaczej choc może rzadziej seks
          bywa czymś fajnym i bardzo podniecającym.
          • vanilla1 Re: Pytania terapeuty 12.07.02, 13:56
            eva07 napisała:

            > Myslę że z twoich odpowiedzi przebija jedno: cheć przekonania siebie i innych,
            > że
            > wszystko jest w najlepszym porządku. Jest tylko jeden drobny problem: nie czuje
            > sz
            > potrzeby fizycznego kontaktu z mężczyzną. No wieć nie całkiem jest.

            Oczywiście, że nie jest! Gdyby było, w ogóle nie zakładałabym tego wątku :)


            > Bo jednak poważna wiekszość kobiet w twoim wieku taka potrzebę bardziej lub
            >mniej intensywnie odczuwa. I nie jest tak, że to można wytłumaczyć malym
            temperamentem.

            Właśnie... Dodam tu jeszcze, że zauważyłam, że np. podniecają mnie filmy
            erotyczne i wówczas czuję się pobudzona, ale trudno żeby tylko to było bodźcem...


        • eva07 Re: Pytania terapeuty 12.07.02, 03:13
          c.d. Wszystko ma jakieś przyczyny i to niekoniecznie musza byc takie dramatyczne
          fakty, że byłaś napastowana jako dziecko, albo ze twój pierwszy chlopak
          rozdziewiczył cie brutalnie w dworcowej ubikacji...Zazwyczaj to jest cos o
          wielebardziej subtelnego.Zastanów się (może sama dla siebie)jakie były (są)
          stosunki miedzy twimi rodzicami, czy kiedykolwiek przychodziło ci do głowy, że
          oni tez TO robią? Jak traktowali seks(alo nie traktowali - co w POlsce bardziej
          prawdopodobne).Czy nie jest aby tak, że wszystko co fajne, ciepłe, bezpieczne
          kojarzy ci sieabsolutnie aseksualnie?
          Ktos sesnsownie napisał, że pewno jesteś jeszcze nierozbudzona. Tez tak myslę.
          Nie zrozumiałas mnie z tym autoerotyzmem. Nie chodziło mi o to,żebys to robiła,
          bo masz straszną ochotę, bo "cię cipka swedzi", tylkobyś sprobowała swiadomie
          polubić erotycznie własne ciało. Odkryc w nim seks. Osobiste wyznanie: miałam dwa
          lat więcej niż ty, kiedy postanowiłam sprobowac jak smakuje orgazm i
          zdecydowałam, że na poczatek, tak bedzie najłatwiej.I bylo. Nie miałam
          takie "potrzeby". Po prostu spróbowalam. Moze tez spróbuj robic cos co jest dla
          ciebie podniecajace z twoim chłopakiem. Mozeto beda pocalunki szyi i karku,moze
          ssanie piesi, każda kobieta ma cos co ją "rusza". Tylko zamiast zastanawiac się
          nad swoimi niskimi potrzebami spróbuj poczuć, że jesteś seksualna. Niemal każda
          kobietę rajcuje też to, jak dziala na męzczyznę, że go podnieca, że przez nia on
          traci kontrolę. Pomysl i o tym. Pozdrawiam serdecznie.ewa.
          • vanilla1 Re: Pytania terapeuty 12.07.02, 14:04
            eva07 napisała:

            > Zastanów się (może sama dla siebie)jakie były (są) stosunki miedzy twimi
            rodzicami, czy kiedykolwiek przychodziło ci do głowy, że
            > oni tez TO robią?

            Owszem. Dlaczego by nie? Pamiętam, że oczywiście jako dziewczynka w podstawówce
            zastanawiałam się nad tym, podobnie jak moje koleżanki względem swoich rodziców.
            Ale oczywiście, że zdaję sobie sprawę, że moi rodzice prowadzą życie seksualne.

            > Jak traktowali seks(alo nie traktowali - co w POlsce bardziej
            > prawdopodobne).
            Czy nie jest aby tak, że wszystko co fajne, ciepłe, bezpieczne
            > kojarzy ci sieabsolutnie aseksualnie?

            Może coś w tym jest... Sama nie wiem - muszę przyznać, że nie zastanawiałam się
            nad tym...

            > Nie zrozumiałas mnie z tym autoerotyzmem. Nie chodziło mi o to,żebys to robiła,
            >
            > bo masz straszną ochotę, bo "cię cipka swedzi", tylkobyś sprobowała swiadomie
            > polubić erotycznie własne ciało. Odkryc w nim seks.

            Muszę przyznać, że rada jest niewątpliwie słuszna i na miejscu, ale... mnie nawet
            specjalnie do tego nie ciągnie. Wydaje mi się czasem, że ja jestem po prostu
            dzieckiem, taką dziewczynką, która powinna sobie jeszcze trochę poczekać na różne
            seksualne doznania :)

            > Osobiste wyznanie: miałam dwa lat więcej niż ty, kiedy postanowiłam sprobowac
            jak smakuje orgazm i zdecydowałam, że na poczatek, tak bedzie najłatwiej.I bylo.
            Nie miałam takie "potrzeby". Po prostu spróbowalam.

            Może więc i ja spróbuję tak bez potrzeby.

            > Tylko zamiast zastanawiac się nad swoimi niskimi potrzebami spróbuj poczuć, że
            jesteś seksualna. Niemal każda kobietę rajcuje też to, jak dziala na męzczyznę,
            że go podnieca, że przez nia on traci kontrolę.

            Wiesz... Ja CZUJĘ, że jestem seksualna, czuję że działam na faceta, zresztą widać
            to także :) Nie mogę powiedzieć żebym nie czuła swojej seksualności i na pewno
            mnie to cieszy i jak powiedziałaś - rajcuje. Tylko, że z tego dla mnie nic nie
            wynika.

            > Pomysl i o tym. Pozdrawiam serdecznie.ewa.

            Pozdrawiam Cię również i dziękuję za rady.


      • seksuolog Wstepna ocena i dalsze pytania 12.07.02, 11:40
        Odpowiedzi na pytania wywiadu wskazuja na brak jakis szczegolnych
        psychicznych lub fizycznych czynnikow mogacych miec negatywny
        wplyw na niski poziom potrzeb seksualnych. Pozostaje wiec jedynie

        >> Czy jestes rozbudzona seksualnie?
        >W tym problem, że chyba niezbyt.
        >> Czy orgazm jest ci znany, rodzaj masturbacji?
        >Niestety nie dane mi było tego doświadczyć :-(
        >Rodzaj masturbacji... Nie praktykuję tego, bo... nie odczuwam po prostu
        >potrzeby :-(

        Mamy wiec raczej brak potrzeb w wyniku nierozbudzenia seksualnego. Jest to
        dosc typowe i oczywiscie moze zaklocac normalny zwiazek z partnerem a gdy
        partner ma duze potrzeby stwarza sytuacje konfliktowa.

        Problem nierozbudzenia jest w pewnym stopniu kwestia filozoficzna bo jesli komus
        jest z tym dobrze to po co sie rozbudzac? Jednak w tym przypadku mamy sygnal ze
        sprawa jest postrzegana jako pewien brak i jest jakas gotowosc dzialania by go
        skorygowac. Jest to znowu dosc typowe u kobiet ktore zaczynaja postrzegac brak
        rozbudzenia np. po obserwacji stopnia przezyc i orgazmu u partnera.

        Problem w tym ze u kobiet rozbudzenie seksualne jest sprawa bardzo indywidualna
        i jest raczej niemozliwe podanie konkretnych recept ´'jak sie rozbudzic'. To co
        jest dobre dla jednej kobiety nie bedzie mialo zadnego zastosowania u innej.

        Pewne ogolne wskazowki mozna jednak zarysowac.

        Przede wszystkim BARDZO wazne jest widzenie rozwoju seksualnego w kontekscie
        rozwoju osobowosci i osiagania pelnej dojrzalosci. W tym sensie seksualnie mozna
        sie rozwijac sie tez przez cwiczenie polegajace na odkrywaniu i uczeniu sie.
        Innymi slowy patrzac na wlasne cialo jako 'terra incognita' probujemy odkryc
        drzemiace w nim mozliwosci chociaz na poczatku moze byc to dzialanie po omacku i
        z trudnosciami ale bedzie to ciekawa przygoda i doswiadczenie.

        Pierwszym bardzo istotnym krokiem jest poznawanie wlasnego ciala i bodzcow
        psychicznych. Jest to zwiazane z nastepujacymi pytaniami:

        Co, kiedy i jak pobudza i sprawia przyjemnosc a co nie?

        Dotyk i pieszczoty samemu lub z partnerem - skala przyjemnosci, gdzie sa okolice
        wiekszego lub mniejszego pubudzenia?

        Jakie sa strefy erotogenne i jakie sa odczucia przy ich dotykaniu: brodawki,
        wargi sromowe. Odczucia przy wkladaniu palca do pochwy? Czy lechtaczka jest
        tabu?

        Co partner sadzi na temat twojego rozbudzenia?
        Jaki jest stopien pobudzenia przy wspolzyciu z partnerem?
        Czy wspolzycie odbierane jest jako nieprzyjemne?
        Czy i jakie sa zewnetrzne objawy pobudzenia (np. zaczerwienienie
        dekoltu, napiecie brodawek, wilgoc w pochwie)?

        Po odpowiedzi na te pytania mozna sprobowac podac wskazowki dotyczace
        procesu terapeutycznego majacego na celu rozbudzenie seksualne.
    • bajerful Re: Mam bardzo niewielkie zapotrzebowanie na seks 12.07.02, 11:50
      Nie znalazłaś właściwego faceta. Teraz będę się chwalił więc co wrażliwsi mogą
      zamknąć oczy: otóż z mojej wieloletniego doświadczenia wynika że każda
      dziewczyna lubi seks, ale każda potrzebuje innej "strategii". Zawsze badam
      teren, dostosowuje strategię i wtedy.....ta..da....sezam się otwiera. CZasem
      byłem zaskoczony jak z pozoru niewinne dziewczyny na pierwszych randkach
      totalny celibat, a po kilku randkach......no cóż. Nie będę opisywał dalej bo
      tassman to przeczyta i zachlapie nam wątek kolejnym wystrzałem :-)
      Kiedyś miałem też taką dziewczynę jak ty. Jej potrzeby były na niiiiiskim
      poziomie. ALe spytałem ją co ją podnieca najbardziej, jakie są jej fantazje,
      jak by chciała to robić......no i pomogło.

      Według mnie wystarczy jeden superudany seks żeby zacząć go pragnąć na zawsze.
      Wszystko przed tobą tylko pogadaj ze swoim chłopakiem
      • the_real_kris Re: Mam bardzo niewielkie zapotrzebowanie na seks 12.07.02, 19:31
        bajerful napisał(a):

        > Nie znalazłaś właściwego faceta. Teraz będę się chwalił więc co wrażliwsi mogą
        > zamknąć oczy: otóż z mojej wieloletniego doświadczenia wynika że każda
        > dziewczyna lubi seks, ale każda potrzebuje innej "strategii". Zawsze badam
        > teren, dostosowuje strategię i wtedy.....ta..da....sezam się otwiera. CZasem
        > byłem zaskoczony jak z pozoru niewinne dziewczyny na pierwszych randkach
        > totalny celibat, a po kilku randkach......no cóż. Nie będę opisywał dalej bo
        > tassman to przeczyta i zachlapie nam wątek kolejnym wystrzałem :-)
        > Kiedyś miałem też taką dziewczynę jak ty. Jej potrzeby były na niiiiiskim
        > poziomie. ALe spytałem ją co ją podnieca najbardziej, jakie są jej fantazje,
        > jak by chciała to robić......no i pomogło.
        >
        > Według mnie wystarczy jeden superudany seks żeby zacząć go pragnąć na zawsze.
        > Wszystko przed tobą tylko pogadaj ze swoim chłopakiem


        -----> bajerful jednak i ty i twoje discopolowe dziewczeta jesteście prostsi w
        budowie niż gumowy młotek... takie 'majtki w kropeczki, czerwone wstążeczki....'
        Niestety (a raczej na szczęście) wiele osób jest bardziej skomplikowanych...
        • vanilla1 Re: Mam bardzo niewielkie zapotrzebowanie na seks 16.07.02, 20:11
          the_real_kris napisał:

          > -----> bajerful jednak i ty i twoje discopolowe dziewczeta jesteście prostsi
          > w
          > budowie niż gumowy młotek... takie 'majtki w kropeczki, czerwone
          wstążeczki....
          > '
          > Niestety (a raczej na szczęście) wiele osób jest bardziej skomplikowanych...

          :)))
      • vanilla1 Re: Mam bardzo niewielkie zapotrzebowanie na seks 16.07.02, 20:10
        bajerful napisał(a):

        > Według mnie wystarczy jeden superudany seks żeby zacząć go pragnąć na zawsze.
        > Wszystko przed tobą tylko pogadaj ze swoim chłopakiem

        Pogadam na pewno i mam nadzieję, że jest tak jak mówisz, czyli że jeden
        wspaniały seks na zawsze włączy mnie do grona nienasyconych i napalonych osób :)
    • maritsa Re: Mam bardzo niewielkie zapotrzebowanie na seks 13.07.02, 15:08
      Może jest tak jak mówisz, że masz małe potrzeby, bo taka twoja uroda, a może po
      prostu za jakiś czas spotkasz faceta, na którego widok zmiękną ci kolana i to on
      rozbudzi w tobie ukryte dotąd instynkty - być może zadziwisz jego i samą siebie.
      Na razie jednak nie ma się czym stresować, chyba, ze masz psychiczne
      zapotrzebowanie, a twoje ciało na to nie odpowiada.
      • maritsa Re: Mam bardzo niewielkie zapotrzebowanie na seks 13.07.02, 15:16
        acha. Może pomoże troche wspólne eksperymentowanie? Pamiętaj, że seks to nie
        tylko sam stosunek, a gra wstępna nie musi trwać 5 min i koniec. Tu chodzi o
        cieszenie się sobą, bycie razem, pieszczoty... a może ty sama nie wiesz jeszcze,
        jakich pieszczot potrzebujesz? Warto razem poszukać tego, co sprawia ci
        największą przyjemność, nauczysz tego siebie i jego. Wspólne grzebanie w tzw
        literaturze fachowej też może być frajdą. Na pewno znajdziecie coś, co się wam
        spodoba.
        • vanilla1 Re: Mam bardzo niewielkie zapotrzebowanie na seks 16.07.02, 20:14
          maritsa napisała:

          a może ty sama nie wiesz jeszcze jakich pieszczot potrzebujesz? Warto razem
          poszukać tego, co sprawia ci największą przyjemność, nauczysz tego siebie i
          jego. Wspólne grzebanie w tzw literaturze fachowej też może być frajdą. Na
          pewno znajdziecie coś, co się wam spodoba.

          Tak chyba właśnie jest - ja wciąż się jeszcze uczę... A literatura fachowa -
          owszem dobra rzecz, z tym że nie zawsze udaje mi się przenieść na grunt realny
          porady i wskazówki tam zawarte...
          Pozdrawiam.
      • vanilla1 Re: Mam bardzo niewielkie zapotrzebowanie na seks 16.07.02, 20:12
        maritsa napisała:

        > Może jest tak jak mówisz, że masz małe potrzeby, bo taka twoja uroda, a może
        po prostu za jakiś czas spotkasz faceta, na którego widok zmiękną ci kolana i
        to on rozbudzi w tobie ukryte dotąd instynkty - być może zadziwisz jego i
        samą siebie.

        Z tem, że ja wolałabym by był to mój obecny facet.
      • seksuolog Co jest potrzebne? 17.07.02, 13:42

        Porady amatorow bazuja na wlasnym doswiadczeniu. Sa to przypadki
        jednostkowe a okazuje sie ze nierozbudzenie seksualne kobiet i brak
        orgazmu sa sprawa BARDZO INDYWIDUALNA. Wobec tego zalecenia amatorow
        moga miec tylko ograniczone zastosowanie, potrzebne jest podjescie
        bardziej profesjonalne i przemyslane.

        Rozbudzenie seksualne jest kombinacja bodzcow psychicznych i fizycznych.
        Kombinacja ta ma bardzo rozne formy i kazda kobieta powinna sama siebie
        'odkryc' pod tym wzgledem. Nie mozna tu podac zadnych szczegolowych recept.

        Wiadomo ze czesto potrzebne sa pozytywne bodzce psychiczne: od ogolnego
        zadowolenia z zycia az do silnych emocji uczuciowych. Skala tych potrzeb jest
        niezwykle szeroka. Niektore kobiety moga miec z tego powodu orgazm tylko z
        okreslona osoba ktora wzbudza ich emocje, a zdarza sie ze potrzebuja np.
        odpowiedniej (niezwyklej) scenerii. Znane sa potocznie opowiesci o wspanialych
        przezyciach w egzotycznych krajach, po balach, po otrzymaniu drogich prezentow,
        lub po udanych zakupach:). W skrajnych przypadkach bodzce psychiczne musza
        przybrac niezwykla postac typu "z tym miliarderem przezylam upojne wakacje na
        jego superjachcie w poblizu Hawajow, codziennie rano dawal mi bizuterie z
        diamentami". Dla takich osob zwykle "szare" zycie jest znacznie ponizej
        progu pobudzenia w ktorym potrzeby seksualne wychodza na wierzch.

        Po drugiej stronie skali sa kobiety ktorym pobudzenie psychiczne prawie nie
        jest potrzebne, wystarczy pobudzenie fizycznie.

        Ale bodzce fizyczne sa rowniez niezwykle zroznicowane: od dotyku do silnego
        draznienia warg, biustu, krocza, lechtaczki, okolic odbytu. Tutaj znowu
        jest trudno podac recepte co i jak robic jest to sprawa bardzo indywidualna.
        Wymaga ona indywidualnego eksperymentowania. Mozna tylko powiedziec ze rejon
        bodzcow obejmuje strefy erotogenne. Pobudzanie moze byc dokonane reka lub innym
        przedmiotem lub aktywnie przez partnera. Jezeli to nie daje efektu, mozna
        sprobowac wibratorow lub recznych aparatow do masazu dostepnych w sklepach.
        W wyniku badan podkresla sie obecnie znaczaca role jaka moga spelniac wibratory
        i aparaty do masazu dla kobiet ktore nie odkryly jeszcze pobudzenia fizycznego.
        Skala potrzeb jest bowiem ogromna: jednym kobietom wystarcza lekkie pobudzanie
        lechtaczki scisnietymi udami lub palcem, inne potrzebuja masowania krocza duzym
        aparatem do masazu lub grubego wibratora w pochwie.

        Jesli teraz wyobrazimy sobie ze potrzebna moze byc kombinacja tych bodzcow
        psychicznych i fizycznych ktora kazda kobieta indywidualnie powinna
        ustalic - to widac kierunek gdzie nalezy szukac ale droge trzeba ustalic
        samodzielnie.

        Rodzaj i kombinacja bodzcow musza byc tak dobrana by kobieta koncentrowala sie,
        skupiala na bodzcach i jakby wylaczala sie z otoczenia koncentrujac sie na
        bodzcach a nie na sygnalach z otoczenia.

        Czasem potrzebna moze byc w tym zakresie duza odkrywczosc w celu znalezienia
        odpowiednich bodzcow i ich kombinacji. Sa wtedy dosc zdumiewajace przypadki gdy
        kobieta odkryje np. ze do pobudzenia potrzebuje duzego aparatu do masazu
        nastawionego na maksimum jednoczesnie ogladajac filmy porno z gejami, albo tez
        pobudza sie i koncentruje seksualnie w wyniku intensywnej stymulacji penisa
        partnera ustami.

        W USA sa rowniez metody terapii grupowej lub z instruktorem w ktorych mowi sie
        o sprawach opisanych wyzej zachecajac do odkrycia wlasnego ciala i jego potrzeb
        a takze pokazuje sie na czym polega orgazm i probuje go 'wycwiczyc'. Z badan
        wynika ze 95% kobiet objetych aktywna terapia potrafi 'nauczyc' sie orgazmu.

        • eva07 Re: Co jest potrzebne? 19.07.02, 02:12
          Zdaje mi się czytając inne wątki, że się kolego powtarzasz. Przepisujesz
          podręcznik,czy jak? No pewno,że wszystko jest indywidualne, ale człowiek szuka
          czegos co byc może było podobne, albo jak działalo u kogoś to może i u niego
          zadziala. Jesli rzeczywiście jesteś lekarzem to chyba bardzo młodym, bo nie
          wiesz jeszcze, że najwazniejsza w każdej ludzkiej sprawie jest MOTYWACJA. A jak
          się przejrzy wszystkie najbardziej zawikłane, kliniczne przypadki i odpowie, że
          niektórym kobietom to do przezycia orgazmu jest potrzebna wiertarka udarowa, to
          byc może taka dziewczyna uzna, że to właśnie jest jej przypadek i z przerażenia
          zrezygnuje ze wszystkiego w ogóle.
          • seksuolog Porady amatorow i rzeczywistosc 19.07.02, 09:02
            eva07 napisała:

            > Zdaje mi się czytając inne wątki, że się kolego powtarzasz. Przepisujesz
            > podręcznik,czy jak?

            Ciagle powtarza sie problem braku orgazmu u kobiet. Odpowiedzi jakie sie
            pojawiaja sa w stylu 'rob to i to' bo wynikaja z wlasnych amatorskich
            doswiadczen. Tego typu odpowiedzi nie daja efektow a raczej wywoluja
            negatywne efekty gdy kobiety zaczynaja uwazac ze maja jakies wady skoro
            nie osiagaja orgazmu w wyniku opisywanych metod.

            > No pewno,że wszystko jest indywidualne, ale człowiek >szuka
            > czegos co byc może było podobne, albo jak działalo u kogoś to może i u niego
            > zadziala. Jesli rzeczywiście jesteś lekarzem to chyba bardzo młodym, bo nie
            > wiesz jeszcze, że najwazniejsza w każdej ludzkiej sprawie jest MOTYWACJA.

            Oczywiscie ze motywacja jest wazna i bez niej nie mozna nic zaczac, jednak w
            tym przypadku sama motywacja jest dalece niewystarczajaca.

            > A jak się przejrzy wszystkie najbardziej zawikłane, kliniczne przypadki i
            > odpowie, że niektórym kobietom to do przezycia orgazmu jest potrzebna
            > wiertarka udarowa, to byc może taka dziewczyna uzna, że to właśnie jest jej
            > przypadek i z przerażenia zrezygnuje ze wszystkiego w ogóle.

            Jesli ma motywacje to na pewno nie zrezygnuje:).

            Mowiac powaznie zawsze nalezy podkreslac ogromna roznorodnosc bodzcow
            psychicznych i fizycznych ktore moga byc potrzebne do wywolania podniecenia
            i orgazmu. Praktyka dowodzi ze w tym wzgledzie bardzo czesto nie daja
            zadnego efektu recepty typu 'partner powinien lizac lechtaczke przez 10 minut'
            bo kobiety czesto reaguja pozytywnie tylko na okreslony typ bodzcow a inne
            powoduja wrecz hamujacy efekt.

            O wiele lepsza jest terapia uswiadmiajaca kobiety ze nalezy starac sie odkryc
            samodzielnie wlasciwe pobudzenie poprzez eksperymenty i wyobraznie oraz
            fantazje. Przypadki opisywane w literaturze oraz na tym forum moga byc pomocne
            jako wskazowki jak duze jest zroznicowanie bodzcow i gdzie mozna ich poszukiwac.
            Tego typu podejscie zakalad rowniez aktywny udzial kobiety w dazeniu do orgazmu
            co jest absolutnie niezbedne.
            • eva07 Re: Porady amatorow i rzeczywistosc 21.07.02, 03:58
              Warto zwrócić uwagę na słowo "amator", które brzmi w twoich postach wielce
              lekcewaząco.Otóż wywodzi się od łacińskiego słowa "amo" kochać. Czyli to w
              zasadzie tacy goście co lubią to co robią :-)
              • seksuolog Re: Porady amatorow i rzeczywistosc 22.07.02, 07:34
                eva07 napisała:

                > Warto zwrócić uwagę na słowo "amator", które brzmi w twoich postach wielce
                > lekcewaząco.Otóż wywodzi się od łacińskiego słowa "amo" kochać. Czyli to w
                > zasadzie tacy goście co lubią to co robią :-)

                Zgadza sie, na tym forum widac jasno jak bardzo amatorzy lubia doradzac:).

                Problem w tym ile warte sa ich rady. W temacie 'orgazm&kobiety' raczej
                bardzo niewiele. A to dlatego ze te 'konkretne' rady amatorow nie beda mialy
                zastosowania dla bardzo wielu konkretnych kobiet.

                Konkretnie, doradza sie na tym forum, jak rowniez w wielu ksiazkach i
                czasopismach np. pobudzanie lechtaczki palcem. Tymczasem jest wiele kobiet dla
                ktorych jest to drazniace czy wrecz nieprzyjemne. Na podstawie takich rad
                kobiety te wpadaja w kompleksy myslac ze maja jakies wady skoro nie lubia tego
                co 'powinny' lubic. A przeciez jest to problem pozorny jesli widzi sie go tak
                ze praktycznie kazda kobieta moze znalezc sobie najlepszy sposob pobudzania.
                Jesli na przyklad nie toleruje pobudzania lechtaczki wprost to moze dobry
                bedzie zewnetrzny masaz aparatem, cieply prysznic albo jeszcze cos innego?
                Doradzac nalezy wiec w tej dziedzinie nie konkretne sposoby tylko osobiste
                poszukiwania wlasnych sposobow.
                • eva07 Re: Porady amatorow i rzeczywistosc 22.07.02, 18:31
                  Wybacz, że ciągnę tę dyskusję ale okropnie widac w twoich postach, że jesteś
                  męzczyzną. Nie chodzi mi o to, ze nie wiesz o czym piszesz, bo raczej wiesz,
                  ale o sposób formułowania mysli. Męzczyźni lubią uogólnienia, kobiety przykłady
                  i konkrety. Ilekroć rozmawiam ze swoim facetem na dowolny zyciowy temat pada
                  odpowiedź ogólna:
                  -Rozmawiałeś z X?
                  _Tak.Staszny bałwan.
                  -To znaczy?Co ci powiedział?
                  -Nic specjalnego, no,wiesz,że nic z tego...
                  -No dobrze ale konkretnie to co? I co ty mu mówiłeś?
                  -Nic takiego waznego...
                  -No ale co on takiego zrobil, że mówisz, że jest palant? Czemu?
                  -Wiesz jak wszedłem to siedzial z nogami na stole,nie
                  odpowiedział "dzieńdobry"i przez 5 minut rozmawiał przez komórkę... to ja
                  powiedzialem...(i tu opowieść z oporami się rozwija)
                  To bardzo typowe. Ty tez na początek piszesz ogólnie i na okrąglo, ze tak w
                  zasadzie to jest bardzo róznie...i wogóle to trzeba "poznawać własne ciało" i
                  inne podobne ogólniki. Gdy miałam 20 czy 24 lata i martwiłam sie brakiem
                  oragazmu to bardzo niewiele by mi to powiedziało...bo jak mam poznawać? Ze niby
                  nie znam? A co konkretnie mam robić, żeby poznać? I co MOZNA robić? Gdybym
                  gdzieś w ramach przykładów nie przeczytała o prysznicu to niewiem co by mi z
                  moich zmartwień wyszło. I gdyby mi potem przyjaciółka nie powiedziala, żebym
                  spróbowala "jedno z drugim" i może nie pzejmowała się, że to zajmuje mi z
                  poczatku dużo czasu,to do dziś bym musiała szukać przyjemności w łazience. Tak
                  że dzielenie się doświadczeniami przez amatorów ma głeboki sens. Pod warunkiem,
                  że ktoś nie jest apodyktyczny w tym co pisze. Bo czesto (zwłaszcza dziś) ludzie
                  nie maja problemu z teorią (można przeczytac sporo) tylko z przełożeneim tego
                  na konkrety zycia.

                  -
                  • seksuolog Re: Porady amatorow i rzeczywistosc 23.07.02, 08:05
                    eva07 napisała:

                    > Wybacz, że ciągnę tę dyskusję ale okropnie widac w twoich postach, że jesteś
                    > męzczyzną. Nie chodzi mi o to, ze nie wiesz o czym piszesz, bo raczej wiesz,
                    > ale o sposób formułowania mysli. Męzczyźni lubią uogólnienia, kobiety
                    > przykłady i konkrety.

                    Zgadzam sie. Ale w naszym konkretnym temacie jest bardzo wazne podkreslanie
                    ze sprawa w zadnym wypadku nie moze ograniczac sie do przykladow i konkretow
                    poniewaz w kazdym konkretnym przypadku te konkrety moga byc inne.



                    >Ty tez na początek piszesz ogólnie i na okrąglo, ze tak w
                    > zasadzie to jest bardzo róznie...i wogóle to trzeba "poznawać własne ciało" i
                    > inne podobne ogólniki. Gdy miałam 20 czy 24 lata i martwiłam sie brakiem
                    > oragazmu to bardzo niewiele by mi to powiedziało...bo jak mam poznawać? Ze
                    >niby nie znam? A co konkretnie mam robić, żeby poznać? I co MOZNA robić?

                    To jest wlasnie ten GLOWNY problem. Oczywiscie mozna wymieniac liste
                    POTENCJALNYCH czynnosci ktore moga przyniesc dobre skutki. Jednak praktyka
                    pokazuje ze kilkadziesiat procent kobiet jest pod tym wzgledem bardzo
                    zindywidualizowana i popularne czynnosci nie skutkuja. A co skutkuje? TO
                    jest wlasnie zagadka na ktora nie ma ustalonej recepty. Dlatego podkresla
                    sie role wlasnej aktywnosci w tym zakresie.

                    > Gdybym gdzieś w ramach przykładów nie przeczytała o prysznicu to niewiem co
                    > by mi z moich zmartwień wyszło. I gdyby mi potem przyjaciółka nie
                    > powiedziala, żebym spróbowala "jedno z drugim" i może nie pzejmowała się,
                    > że to zajmuje mi z poczatku dużo czasu,to do dziś bym musiała szukać
                    > przyjemności w łazience. Tak że dzielenie się doświadczeniami przez amatorów
                    > ma głeboki sens. Pod warunkiem, że ktoś nie jest apodyktyczny w tym co pisze.
                    > Bo czesto (zwłaszcza dziś) ludzie nie maja problemu z teorią (można
                    > przeczytac sporo) tylko z przełożeneim tego na konkrety zycia.

                    Naleza ci sie oczywiscie gratulacje za to ze twoje poszukiwania odniosly dobry
                    skutek. Jest to jednak niestety amatorski punkt widzenia wlasnie z tego
                    wzgledu ze bazujesz na swoim wlasnym jednostkowym przykladzie.

                    Co powiedzialabys 'konkretnego' tej duzej grupie kobiet ktore stwierdzaja ze
                    zadne pieszczoty, prysznice, sciskanie ud, itp., nie daja efektu? Obecnie jest
                    tak ze czesc z tych kobiet wpada a kompleksy sadzac ze jest 'nienormalna' bo
                    te metody nie skutkuja. Tymczasem mozna powiedziec ze potrzebuja one jeszcze
                    czegos innego.

                    Tym niemniej masz o tyle racje ze byloby bardzo dobrze stworzyc liste
                    podstawowych 'konkretnych' metod dla poczatkujacych i bylby to dobry temat dla
                    nowego watku na tym forum.
                • eva07 PS. 22.07.02, 18:33
                • eva07 PS 22.07.02, 18:35
                  a ponadto czy ktoś pretenduje czy nie do miana fachowca (a nawet w
                  szczególności, jak pretenduje) to powinien unikac lekceważenia w tonie swoich
                  wywodów.POzdr. E.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka