Dodaj do ulubionych

DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI??

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.10.01, 09:03
Mam do Was pytanie. Nie jest ono może z dziedziny seksuologii, ale uczestnicy
tego forum nie z takimi sprawami sobie świetnie radzili. Chciałabym dowiedzieć
się dlaczego niektórzy mężczyźni uciekają od podejmowania decyzji i jasnego
postawienia sprawy. Drążę ten temat, ponieważ 1,5 m-ca temu na urlopoie w
górach poznałam faceta. Obustronne intensywne zainteresowanie od pierwszego
wejrzenia. Parę naprawdę niezapomnianych chwil. Duże przeszkody-ponad 200 km, a
więc mieszkanie i praca; ja jestem wolna, ale on rozwiedziony, dziecko 8 lat
(b.częste kontakty) i mieszka z kobietą, która postawiła go do pionu po
rozwodzie, ale której podobno nie kocha. Minął miesiąc wypełniony setkami SMS-
ów i telefonami. Kilka razy mówił, że rozważa możliwość ponownego przewrócenia
swojego życia do góry nogami. Przez ten czas był dwa razy służbowo w moim
mieście. Po drugim pobycie-kilkudniowym, przerwanym podobno przez jakieś nagłe
kłopoty w pracy-wrócił do siebie i przez tydzień nie dał znaku życia. Dla mnie
sprawa była jasna-minęło mu wakacyjne zafascynowanie, w domu pewnie nie jest
tak źle jak mówił itp. Albo należy do tych facetów, którzy są w stanie stanąć
na głowie, żeby "zaliczyć" kobietę, która im się spodoba, a potem tracą
zainteresowanie. OK, ja to wszystko mogę zrozumieć (chociaż szkoda ,ze to
właśnie mnie spotkało!). Tylko dlaczego on nie potrafi tego powiedzieć?
Schowałam swoją dumę i zadzwoniłam do niego z takim pytaniem, prawie włożyłam
mu w usta tekst typu "było miło, ale to nie ma szans na jakiś dalszy rozwój,
sorry", wystarczyło, żeby przytaknął. A on stwierdził, że nie może tak
powiedzieć, bo mu nie przeszło, ale ma milion problemów-z pracą, z dzieckiem, z
rodzicami, w domu to już tylko rozmowy "służbowe" itp. itd. i on musi się
jeszcze zastanowić. Stanęło na tym, że jak się zastanowi to da znać. No i 2
tyg. ciszy. Żeby się z niego całkiem wyleczyć potrzebuję ostatecznego
zamknięcia sprawy, a nie takiego zawieszenia. Dałam mu okazję łatwego
zakończenia, a on zachował się jak tchórzliwy asekurant. Z opowiadań koleżanek
znam takich więcej. Bardzo chciałabym zrozumieć ten mechanizm. Proszę,
podzielcie się ze mną swoimi doświadczeniami i refleksjami. Nie ukrywam, że
bardzo mnie to wszystko zdołowało i być może traktuję ten post jako pewną
terapię.
Obserwuj wątek
    • Gość: Bona Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: *.zgora.dialog.net.pl 03.10.01, 10:03
      Może asekurant, może nie asekurant. (Ale mądre, no nie?) Ale poważnie - tego
      typu asekurację stosują równie często mężczyżni, jak i kobiety. Faktycznie, z
      różnych powodów niektórym ludziom trudno przechodzi przez gardło słowo prawdy.
      Bo nie chcą sprawić przykrości. Jakby takie zawieszenie było mniej przykre.
      Może chcą podtrzymać swój wyidealizowany wizerunek - bo przyznanie, że "było,
      minęło" trochę go psuje? Może..
      Ale weż też pod uwagę, że facet ma trochę nieprzyjemnych doświadczeń. Z
      kamienia, chyba nie jest. I może po prostu obawiać się kolejnego zaczynania
      wszystkiego od początku. Że w domu tylko rozmowy "służbowe", nie musi znaczyć
      że łatwo przyszłoby to - ot, tak sobie - zostawić. Podobno obecnej partnerce
      dużo zawdzięcza. Perspektywa średnio przyjemna, mimo wszystko. A jeśli czuje
      się zobowiązany? Wprawdzie nie jest to powód do pozostawania w związku, ale
      może być przeszkodą w jego zakończeniu. "Murzyn zrobił swoje, murzyn może
      odejść". Murzyn, czyli aktualna partnerka. No i jeszcze jedna sprawa :
      wiedziałaś, że wiążesz się z mężczyzną, który ma szereg zobowiązań. Powinnaś
      sobie zdawać sprawę, że bierzesz i ten "bagaż". Sytuacja typu "albo rybki, albo
      akwarium - albo mętna woda". Dobrze Cię rozumiem, ale nie wydaje mi się żeby
      naleganie na szybkie i jasne wyklarowanie sytuacji coś dało. Raczej może coś
      pogorszyć. Nie pozostaje nić innego, jak uzbroić się w cierpliwość i
      wyrozumiałość, albo dać sobie spokój. Jeśli potrafisz.
      Na koniec jedno pytanie : czy nie sądzisz, że Wasza znajomość jest trochę zbyt
      świeża, żeby od razu podejmować tak istotne decyzje? Ty nie masz takich
      doświadczeń jak on. On się już sparzył. Jeśli dmucha na zimne, nie można mu
      mieć tego za złe.
      Pzdr!
      • Gość: KAJA Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.10.01, 11:35
        Droga Bono, tak sobie pomyślałam, że może właśnie Ty napiszesz coś pierwsza i
        bardzo się z tego cieszę, bo cenię Twoje wypowiedzi. Dziękuję. To wszystko co
        piszesz, to jest dokładnie to co "tłukę" w mojej głowie na okrągło. Zgadzam się
        z tym i tak też brzmiały nasze rozmowy o tej sytuacji (dopóki jeszcze były).
        Nie naciskałam absolutnie na szybkie podjęcie ostatecznej decyzji, bo sama bym
        się wystraszyła, gdyby tak szybko ją podjął. Ale wyjścia były dwa: albo
        ciągniemy to dalej i coraz lepiej się poznajemy, albo kończymy i żyjemy jakoś
        dalej bez siebie. A żeby się poznawać, potrzebne są kontakty, a nie cisza. W
        związku z powyższą wydaje mi się, że on już podjął decyzję o tej drugiej
        alternatywie. Właśnie ta niepewność najbardziej mnie męczy. Gdybym miała
        pewnośc lepiej poradziłabym sobie z tą sytuacją. A z drugiej strony czasem
        wydaje mi się, że on sobie spokojnie siedzi i śmieje się jak to udało mu się
        skręcić następną naiwną i romantyczną.
        Pozdrawiam ciepło!
      • Gość: dina Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: 195.116.167.* 12.10.01, 12:09
        Droga Bono. Miałam podobną nieco sytuację . Byłam z facetem, który miał inną
        kobietę, widywaliśmy sie raz na dwa miesiące, mieszkałam troche u niego. Jak
        wyczaiłam, że on tej kobiety raczej nie zostawi na moja rzecz, bo jak twierdził
        on ją kocha ( mnie też kocha niby). W pewnym momencie przestało mi to pasować
        więc zinęłam manatki, wsiadłam w samolot i dobitnie dałam mu do zrozumienia ,
        że z nami juz koniec. To było ze trzy lata temu . No i potem on dzwonił z
        oferta nowej "tylko przyjąźni" na którą przystałam ( podkreśliłam , że nic
        więcej) po czym zaczął znowu bredzić o miłości. Sytuacja powtórzyła się ze dwa
        razy i w końcu żeby uwolnić się od niego przestałam odbierać jego telefon. To
        mi przysłał list, w którym zapewniał mnie , że dojrzał i sie zmienił.No ale ja
        w to nie wierzę.
        Pytanie brzmi:
        Dlaczego nie mając nic do zaoferowania cały czas mnie męczy i nie daje spokoju?
        Dlaczego to trwa tak długo? Czego on do cholery chce? Muszę dodać , że jego
        nieustanne telefony sporo namieszały w moiom nowym związku.Bono, mogłabyś
        powiedzieć co o tym myślisz?
    • Gość: Momo Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: *.cezex.pl 03.10.01, 10:30
      Miła KAJU!
      przykre to, ale takie jest życie. Jedyne co mogę Ci zaproponować, to - jesli
      potrafisz - pisz do niego krótkie listy, niech ma o czym myśleć, nie mówię, aby
      to były wyznania miłosne, bo sie przestraszy, ale coś w rodzaju dziennika, co u
      ciebie słychać, jak załatwiłaś jakieś tam ważne dla ciebie sprawy, cokolwiek,
      aby dawać mu materiał do wspomnień i jednocześnie zapewnienie,ze nadal o nim
      myślisz. Bo jesli nawet nic z tego nie wyjdzie, to mozesz zyskać (i on też )
      wspaniałą przyjaźń na lata.
      Życzę powodzenia i uśmiechu.Momo
      • Gość: KAJA Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.10.01, 11:52
        No właśnie, takie jest życie. Powtarzam sobie to codziennie i z każdym dniem
        funkcjonuję coraz lepiej. Jednostronne pisanie to nie w moim stylu. Nie pozwala
        mi na to duma czy jak to tam nazwać. A facet zbyt mi się podoba intelektualnie,
        mentalnie i fizycznie, żebym mogła się z nim tylko przyjaźnić.
        Dziękuję Ci za rady i słowa otuchy! Postaram się uśmiechać!
        Pzdr!
    • Gość: Dar Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI? do BONY IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.10.01, 10:53
      Przeczytałem na tym foru wszystkie Twoje wątki i ofszem są ciekawe, wiem że
      sama wychowujesz syna 13 letniego dlatego jestem bardzo ciekawy jak to się
      stało, że jesteś sama powiedz coś o sobie.
      pozdr.
      • Gość: Bona Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI? do BONY IP: *.zgora.dialog.net.pl 03.10.01, 11:03
        A może Ty najpierw powiedz, czy Zenek to Twój drugi nick?
        Może się mylę, ale coś mi tu znajomo pachnie :))) Przypuszczam, że błędy są
        zamierzone :))) Pzdr!
        • Gość: lucki Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI? do BONY IP: *.*.*.* 03.10.01, 11:39
          Oczywiscie, że Dar i zenek to ta sama osoba. Wystarczy spojrzeć na adres, spod
          którego łączy się z siecią. A to spryciarz. :-)))))
          • Gość: zenek Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI? do BONY IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.10.01, 11:58
            Trudno nie udało się - ale macie nosa - gratuluje.
            pozdrawiam serd.
            • Gość: zenek Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI? do BONY IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 04.10.01, 09:32
              Intencją było ( żart ) wywołanie oburzenia w stylu "co cię to obchodzi" z
              komentarzem ale Lucki to zepsuł.
              pozdrawiam
              • Gość: Bona Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI? do BONY IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.10.01, 10:28
                Gość portalu: zenek napisał(a):

                > Intencją było ( żart ) wywołanie oburzenia w stylu "co cię to obchodzi" z
                > komentarzem ale Lucki to zepsuł.
                > pozdrawiam

                Ależ, Zenku, Lucki nic nie zepsuł. Ja się nie oburzyłam, tylko ubawiłam. A
                odpowiadać i tak nie zamierzałam, bo - jak to już onegdaj się zdarzyło - zapytano
                mnie o moje życie i moje sprawy w wątku, ktory tego w żaden sposob nie dotyczy.
                No i nie mam mam zwyczaju odpowiadać na jakiekolwiek pytanie w stylu "co cię to
                obchodzi" :)))
                Pzrd!

              • Gość: KAJA Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ - do Zenka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.10.01, 10:28
                Zenku, gdybyś pogrzebał w starych postach, znalazłbyś coś o szczęśliwym związku
                Bony. Jak jesteś tak bardzo ciekawy, to sobie poszukaj i nie męcz jej już!
                Pzdr
                • Gość: zenek Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ - do Zenka IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 04.10.01, 10:51
                  OK - dzięki poszukam !
                  pozdr.
    • Gość: orzeszek Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: *.gazeta.pl 03.10.01, 11:19
      Zgadzam sie z Bona, ze nie tylko mezczyzni, ale tez i kobiety (powiem brzydko)
      sciemniaja. Dlaczego tak jest: powodow moze byc mnostwo, cala gama sytuacyjnych
      (choroba tego pana, wielkie klopoty w pracy, zginal mu Twoj nr telefonu, itd
      itp, im dalej wymyslam, tym bardziej przychodza mi banalne pomysly do glowy) i
      podmiotowych (ten pan tak juz ma, ze lubi naobiecywac, a potem ciezko mu
      dotrzymac, chce-jak pisze Bona oszczedzic Ciebie, lub swoj wizerunek itd, itp).
      Jaka jest prawda wie rzeczony pan, chociaz moze byc i tak, ze jego poziom
      refleksji (a zdarza sie to naprawde czesto) nie pozwala na odpowiedz: dlaczego
      zwlekam z podjeciem decyzji.
      Co, moim zdaniem, wazne w tej sytuacji to to, ze jego zachowanie Tobie nie
      sluzy (tak zakladam opierajac sie na Twoim poscie). Proponuje Ci zebys
      zastanowila sie nad tym co aktualnie czujesz do tego pana, co czujesz w tej
      sytuacji (sytuacji zawieszenia, opuszczenia-nie wiem jak to odbierasz) i
      postarala sie w dogodnych dla Ciebie warunkach (czas na rozmowe, odp miejsce)
      twarza w twarz np przekazala te informacje rzeczonemu panu. Zrob to wg takiego
      klucza:
      1. opisz jego zachowanie (co robi, a czego nie, ale nie krytykuj jego jako
      osoby)
      2. powiedz co to zachowanie w Tobie powoduje (uczucia, emocje, stan)
      3. powiedz jak wolalabys zeby sie zachowal (np powiedzial Ci co dalej)
      4. okresl nieprzekraczalne granice pojawienia sie pozadanego zachowania
      W takiej sytuacji kolejne sciemnienie moim zdaniem spokojnie mozesz uwazac za
      sciemnianie wlasnie. Bo owszem, moze zdarzyc sie, ze dorosly mezczyzna
      (doswiadczony zreszta) jest tak oglupialy i niezdecydowany, ze tygodniami nie
      potrafi sie ustosunkowac. Czy jednak chcesz byc z takim mezczyzna?
      • Gość: KAJA Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.10.01, 13:42
        Tak jak napisałam w odpowiedzi na post Bony-cały czas dopuszczam możliwość, że
        jest on inteligentnym i wygadanym ściemniaczem i żyje sobie spokojnie mając
        mnie gdzieś. I to budzi we mnie wiadome uczucia!! Ale cały czas też jest myśl:
        a może nie, może jest tak jak pisze Bona. Wiesz jak to jest, nadzieja umiera
        ostatnia. Uczucia kłębią się we mnie różne. Czasem górę bierze urażona duma, a
        czasem żal, że poznałam faceta, który tak bardzo mi się spodobał pod wieloma
        względami i wyszło tak jak wyszło. Zrobię jak radziła Bona-poczekam
        cierpliwie, "lecząc się" jednocześnie z tych uczuć.
        Dzięki za konstruktywne wnioski, które pozwoliły mi trochę lepiej to sobie
        poukładać w głowie.
        • Gość: KAJA Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.10.01, 13:46
          A może jakiś mężczyzna wypowie się na temat? Może jakiś "zawodowy ściemniacz":))
    • Gość: JB Faceci sa z natury poligamistami IP: 194.106.125.* 03.10.01, 17:44
      • Gość: JB Re: Faceci sa z natury poligamistami- z tekstem IP: 194.106.125.* 03.10.01, 17:49
        Facet nie ma ochoty zrywac definitywnie "zwiazku" z Toba ani z kobieta z ktora
        mieszka. Czasem trudno sie zdecydowac na gwaltowny ruch, poza tym niekiedy to
        nie ma sensu, dla niego obecny uklad jest na reke. Co innego ceni w Tobie a co
        innego w kobiecie z ktora mieszka.
        • Gość: KAJA Re: Faceci sa z natury poligamistami- z tekstem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.10.01, 10:31
          I co, wszyscy faceci tak mają?? Bo mi się wydawało, że poznałam w swoim życiu
          paru monogamistów, ale może dobrze się kamuflowali.
          Pzdr
    • Gość: yaa Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: 212.69.68.* 04.10.01, 09:49
      Skoro wywołany został jakiś mężczyzna to yaa wtrące moje trzy grosze, choć nie
      jestem "zawodowym ściemniaczem". Odpowiedzi może być kilka.
      Po pierwsze może to być tak, że Ty mylisz trochę uczucia. A przynajmniej mylisz
      się co do jego uczuć. Może była to po prostu chwilowa fascynacja Tobą -
      fascynacja, która ma to do siebie że pojawia się jest gwałtowna ale niestety
      szybko się kończy.
      Po drugie może ten facet ma rzeczywiście jakieś problemy i chce się z nimi
      uporać a potem wróci do Ciebie i będzie wspaniale (choć wydaje mi się to b.
      mało prawdopodobne).
      Po trzecie może być to typ "łowcy głów" (przepraszam za to określenie).
      Szczerze mówiąc jednak nie sądze. Ktoś taki zachowywałby się inaczej, nie
      opowiadałby tyle o sobie, swoich problemach i przeżyciach.
      Po czwarte rację ma Bona (jak zwykle zresztą), że ten człowiek ma swoje
      doświadczenia, niezbyt miłe zresztą i być może po prostu obawia się kolejnej
      próby - tym bardziej, że oznaczałoby to jak sama piszesz "ponowne przewrócenie
      swojego życia do góry nogami". On coś sobie po rozwodzie zbudował, jakoś
      poustawiał sobie życie - i teraz jest mu ciężko to wszystko zburzyć. Każdy
      człowiek ma zakodowane naturalne dążenie od spokoju, do tego aby w życiu
      znaleźć swoje miejsce - aby mieć ten spokojny port gdzie można się schronić w
      czasie burzy. I nawet jeśli ten port nie jest specjalnie miły i przytulny - gdy
      w porcie prowadzi się tylko "służbowe" rozmowy - to przynajmniej dobrze, że
      jest. Pewnie, że można to porzucić i trafić z inną osobą lepiej, ale naprawdę
      potrzeba dużo odwagi, silnej woli i zdecydowania aby zaczynać po raz kolejny. I
      nie nazywałbym tego cwaniactwem czy tchórzostwem - po prostu ciężko mu podjąć
      decyzję o wywróceniu swojego życia do góry nogami po raz kolejny.
      Nie jest też do końca tak, że on o Tobie zapomniał i dlatego nie dzwoni - może
      jemu też jest z tym źle - ale postanowił, że trzeba zacisnąć zęby i przeczekać?
      Nie jest to najsympatyczniejsze ale może on uważa to za najlepsze - a nie
      kończy tego jednoznacznie, bo nie jest pewny swoich uczuć?
      Poidsumowując - wydaje mi się( o ile można postawić diagnozę z kil;ku postów),
      że nie jest on typem "męskiej szowinistycznej świni" ale raczej facetem dla
      którego jesteś osobą ważną , może nawet bardzo ważną ale chyba jest coś
      ważniejszego (coś nie ktoś) - jego z trudem zbudowane po rozwodzie życie. Jeśli
      masz dużo siły a Twoje uczucie do niego jest na tyle silne, żeby przekonać go
      do zniczczenia tego wszystkiego a potem do wspólnego budowania wszystkiego od
      początku (bo samo niszczenie jest nic nie warte) - spróbuj. Jeśli to uczucie to
      nie jest tak silne - odpuść sobie. Wybór należy do Ciebie.
      Tyle moich męskich spostrzeżeń.
      Pozdrawiam
      Yaa
      • Gość: KAJA Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.10.01, 11:41
        Dziękuję Cii bardzo za męskie spostrzeżenia. Teoretycznie ja to wszystko wiem.
        Jeśli czytałeś moje odpowiedzi na poprzednie posty, to wiesz, że biorę pod
        uwagę i wakacyjną fascynację, która przeminęła, i "łowcę głów", i cały natłok
        problemów, które go dopadły. Trafiłeś w dziesiątkę z tym poustawianym po
        rozwodzie życiem, które ciężko porzucić - rozmawialiśmy o tym nie raz i wiem,
        że myślał o tym cały czas. Ja to wszystko mogę zrozumieć i przyjąć. I nie tyle
        chodzi mi o to, dlaczego urwał nasz kontakt (bo tego nikt z nas na tym forum
        nie zgadnie), ale bardziej o to, dlaczego w ten sposób - przez takie ostre
        cięcie. To mnie kopnęło najbardziej, bo o każdej z tych przyczyn mógł mi
        powiedzieć (no pewnie oprócz przypadku łowcy głów:)) i tylko tego bym chciała.
        Nie jestem histeryczną małolatą, która zasypywałaby go potem telefonami i on o
        tym wiedział. Dlatego uważam, że tchórzliwie uciekł myśląc sobie "a, nie odezwę
        się więcej, to samo jakoś przyschnie".
        A siły moich uczuć nie ma co rozważać, bo do miłości nie można nikogo zmusić i
        ja nie mam zamiaru tego robić.

        Tak jak napisałam wczoraj, potraktowałam mój post jako pewną terapię.
        Potrzebowałam spojrzeń obcych, obiektywnych ludzi - i rzeczywiście - Wasze
        wypowiedzi pozwoliły mi popatrzeć na sprawę z większym dystansem i poprostu
        przyjąć pewne fakty za dokonane i pogodzić się z nimi (a przynajmniej próbować
        pogodzić). I za to Wam bardzo dziękuję.
        A gdyby ktoś miał jeszcze jakieś refleksje, to chętnie poczytam.
        Pozdrawiam
    • iz2001 Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? 10.10.01, 00:19
      Moja rada: odpuść
    • Gość: Malwina Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: 156.24.17.* 10.10.01, 02:19
      Za bardzo sie na niego napalilas i sie przestraszyl. Teraz zamiast
      spontanicznosci oczekujesz jasnych deklaracji, prawie umow, a on nie dosc ze
      pewnie sam do konca nie wie co czuje, to nawet nie ma szans tego sprawdzic, bo
      teraz juz kazdy gest z jego strony bedzie przez ciebie odebrany jako wielka
      nadzieja, zobowiazanie. To bardzo nieprzyjemne dla niego i bolesne dla ciebie,
      wiec sadze ze z takiego ukladu juz nic nie bedzie.
      Ten problem jest w tobie, tylko ty sama mozesz sobie pomoc dajac sobie luz, ale
      nie bedzie to z poczatku latwe.
      • Gość: luk Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: *.002.popsite.net 10.10.01, 07:32
        Jestem takim facetem po rozwodzie, ktory "ustawil sobie zycie",
        ale kocha/nie-kocha swojej obecnej partnerki, tylko nie moze jej rzucic
        ze wzgledu na cierpienie jakiego na pewno musialaby zaznac, wiec
        mysle sobie, ze milosc to nie wszystko, wazny czlowiek. Mozna nie
        spelniac pewnych pragnien. A w milosci najwazniejsza jest przyjazn.
        Ale, czasem kusilo mnie, chcialem,
        raz nawet doszlo do czegos, ale wycofalem sie. To byla bardziej namietnosc
        niz milosc. Moja partnerka jest raczej oziebla, a przynajmniej ma z tym problem
        (w dziecinstwie byla zgwalcona). W pewnym sensie gardzi seksem. Myslalem
        ze moze 'skok w bok' nie zaszkodzi od czasu do czasu, ale zauwazylem
        ze bedac polaczonymi ze soba emocjonalnie, stanowimy pewna jednosc,
        i ma to wplyw negatywny na nia (moja obecna partnerke), wiec wycofalem sie.
        Tym bardziej ze nie umiem, jak widze, skakac z kwiatka na kwiatek. Bardzo
        to splyca emocjonalnosc. Tak przynajmniej ja to czuje. Balbym sie angazowac w
        cos nowego, powaznego. Ale, to ze ten gosc nie mowi otwarcie z Toba o tym co
        sam czuje jest nie w porzadku, poniewaz uniemozliwia ci tym samym doswiadczyc w
        zyciu byc moze gdzies przechodzacej milosci. Trzyma Cie w pewnym sensie na boku.
        To ze nie wyobraza sobie co Ty przezywasz, lub wie, ale nie reaguje, swiadczy o
        tym, co mowisz, o tchorzostwie. Ale nie popadaj w zaogolnienia. Zaogolnienia
        wiesz, to tak jak: wszystkiemu winni sa Zydzi, Arabi, Szwaby,etc.
        Juz sie mscisz. Moja pierwsza zona byla alkoholiczka. Tez ulegalem tej pokusie
        ze wszystkie kobiety to k... Ale moim najblizszym i najprawdziwszym
        przyjacielem jest kobieta, wiec trudno bylo. Moja ex tez sie mscila na
        facetach, biorac sobie mnie, naiwnego, niewinnego, niedoswiadczonego. Nie
        popadaj w te glupote. Ludzie sa rozni, najprzerozniejsi. Badz soba, a obcy beda
        Cie unikac. A jesli jest on w nia zaangazowany, odejdzie do Ciebie, a potem
        bedzie do niej wracal od czasu do czasu, bo nawet najsmaczniejszy kasek nudzi
        sie. Lepiej szukaj kogos samotnego i najlepiej bezdzietnego, jesli nie
        potrzebujesz dodatkowych stymulacji umyslowo-emocjonalnych. Bo swirowanie jest
        dobre dla artystow, ktorzy wspolzycie traktuja jako natchnienie do pracy
        tworczej. Wiazanie sie z kims kto juz przeszedl przez jakis zwiazek, i to
        powazny, wymaga powaznego zalatwienia wszystkich doswiadczen. Musialabys dlugo
        rozmawiac z kims takim, pojac caly problem. Poza tym do dzisiaj, czesciowo,
        emocjonalnie jestem zwiazany z moja eks, i musze nad tym panowac. Ale, to jest
        bardzo pozytywne doswiadczenie w moim przypadku, ucze sie rownowagi. Mialem za
        duzo emocji, za malo mozgu.Bylem zaslepiony emocjami. Musialem troche umrzec
        emocjonalnie i rozwinac sie intelektualnie. To sa skomplikowane sprawy.
        • frisky2 Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? 12.10.01, 14:35
          Luk bardzo ciekawie to napisales.
          Jesli chodzi o twojego faceta Kaju, to nie sadze zeby byl to sciemniacz. Wydaje
          mi sie ze on sie boi podjecia decyzji - w te albo tamta strone. Boi sie
          zaangazowac, ale tez boi sie powiedziec: koniec.
          Jesli chcesz zeby sie odkryl przed toba, zaoferuj mu po prostu przyjazn bez
          zobowiazan. Wtedy bedzie wiedzial, ze nie utraci ciebie w razie gdyby
          powiedzial o swoich obawach, ale tez bedzie wiedzial, ze nie ma w tej chwili
          obowiazku sie na 100 proc. angazowac. I to pomoze mu sie odkryc i postawic
          sprawe jasno (i uczciwie - jak pisze luk. ten facet chyba rzeczywiscie nie
          zdaje sobie sprawy, ze zwlekajac z decyzja naraza ciebie na niepotrzebne - moze
          - czekanie).


    • Gość: ola Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: *.mel.iprimus.net.au 24.10.01, 10:11
      bardzo mi ciebie zal! To samo zdarzylo sie mi.Mezczyzna pare razy milkl,mimo ze
      prosilam go by zawsze wytlumaczyl przyczyne.On twierdzil ze sie unika bolu.Aja
      ze duzo gorzej jest bez wyjasnienia bo to tal jakby ciebie nie bylo i nie
      bylabys wazna albo wprost nielubiana.Nienawidze tego milczenia bo sprawia
      najwiecej bolu.ja nawet napisalam mu"powodzenia" by dac mu szanse odpisac to
      samo - zupelnie zignoorowal.Zniknal przed moim wyjazdem i nawet nie zyczyl
      szczesliwej podrozy! Czuje sie fatalnie, jakby mnie wprost ni znosil!!A ja mu
      nic nie zrobilam poza duzym zaufaniem!Prosze wyblagaj "swojego" o wyjasnienie
      bo wydaje sie byc az takim draniem jak "moj".wszystkiego dobrego
    • Gość: ola Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: *.mel.iprimus.net.au 24.10.01, 10:23
      kaja, to ja. autorka ostatniego listu.przepraszam za szybko napisany list is
      chce poprawic jedno zdanie: mianowicie: "twoj" NIE wyglada na takiego drania
      jak "moj" dlatego wyblagaj wyjasnienie. wszystkiego dobrego.
    • Gość: smyk Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 24.10.01, 10:38
      Facet Was nie chcę i tyle.
      Z tym błaganiem dajcie sobie spokuj to naprawdę nieprzystoi.
      • Gość: Una Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: 62.233.128.* 24.10.01, 11:16
        Kaju, prawie wszystko zostało już w Twojej sprawie powiedziane, ale... Wydaje
        mi się, że w natłoku dobrych rad i rozważań typu: czy facet to ściemniacz, czy
        zagubiony w życiu i szukający właściwej drogi, umknęła jedna sprawa bardzo
        adekwatna do tytułu tego wątku. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale Twój
        wybranek mieszka z inną kobietą - prawda? Czy nie przeszkadza Ci, że sypia
        równocześnie z Tobą i z Nią? Mogę zrozumieć wszystko, no prawie wszystko, ale
        tego akurat nie. Wiem też, że są osoby, którym to nie przeszkadza i być może do
        takich należysz. Pozdrawiam serdecznie.
        • Gość: dina Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: 195.116.167.* 24.10.01, 11:31
          Droga BOno!! tam na górze jest post ode mnie ( chyba trzeci czy czwaty) .
          Mogła byś coś powiedzieć?Ciekawa jestem Twojej opinii jako eksperta od spraw
          damsko-męskich. No i ja naprawdę nie wiem o co chodzi!!! A chciała bym sie
          dowiedzieć....
          • Gość: Bona Do Diny IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.10.01, 18:32
            Ja ekspertem od spraw damsko męskich? Qrczę,dzięki za komplement - ale ja bym
            się nie przeceniała :)))
            Ale , oczywiście, mogę powiedzieć, co o tym myślę. A myślę, że może być kilka
            przyczyn tego, że facet się upiera. Twierdził, że kocha i Ciebie, i inną
            kobietę. Może to prawda, ale skoro Tobie taki układ nie odpowiada - co przecież
            jest zupełnie zrozumiałe - bardzo dobrze zrobiłaś odchodząc. Jesli się tak
            długo upiera, to może faktycznie mu na Tobie zależy - tylko wynika stąd ,że on
            chce mieć wszystko i nie bardzo liczy się z Twoimi uczuciami i potrzebami.
            Tobie daje siebie kawałek (okruchy z pańskiego stołu?!), w zamian chce od
            Ciebie wszystkiego. Cwany, skubaniec! I jeszcze miesza w Twoim nowym związku!
            Jego postępowanie jest po prostu nie fair. Świadczy nie tyle o uczuciu i
            konsekwencji, ale bardziej o egoizmie. Dla mnie wyglada na to, że facet
            zachowuje się jak rozkapryszone książątko - jak mu się zabawka podoba, będzie
            się upierać, dopóki nie dostanie porządnie po uszach.
            Albo jest jeszcze inaczej - może nie potrafi się pogodzić z tym, że odchodząc
            dałaś mu do zrozumienia, że Twój świat na nim się nie kończy i cierpi jego
            urażona męska duma. Drąży, bo jeśli wydrąży, potwierdzi tym swoją wartość jako
            mężczyzny, któremu nie można się oprzeć. Macho z brazylijskich seriali, czy co?
            Też nieciekawie...
            Przepraszam, że tak się wyrażam o człowieku, którego darzyłaś uczuciem i
            szacunkiem na pewno też. Ale chciałaś wiedzieć, co o tym myślę - tak właśnie
            myślę. Tak można wnioskować na podstawie tego, co napisałaś. I tak zrobisz, jak
            będziesz chciała - w końcu Ty wiesz najlepiej, czy Twój nowy związek jest wart
            utrzymania. A w te powroty i zapewnienia, że teraz już będzie inaczej, to ja w
            ogóle nie wierzę. A tę wiarę biorę i z obserwacji, i z własnego doświadczenia.
            Pozdrawiam :)
            • Gość: dina Re: Do Diny IP: 195.116.167.* 24.10.01, 18:43
              Dzięki Bona. Fajnie, że odpowiedziałaś. No i ja tak myslałam, że to
              taka "samcza duma" i egoizm ale byłam ciekawa, jak to odbierze ktoś kto nie zna
              mnie ani jego.
              Nie zamierzam do niego wracać ale czasami...tak mi jakoś...no bo oprócz tego,
              że w sprawach damsko-męskich był not fair to w innych kontekstach to bardzo
              fajny facet. No ale tak na serio to sobie nim głowy nie zaprzątam tylko jak
              dzwoni to czuje taka mieszankę złości, żalu i bezsilności ( bez sensu). Nie
              jest łatwo zapomnieć o kimś kogo się kochało a kto cały czas o sobie
              przypomina.Może o to właśnie mu chodzi?
              • Gość: Bona Do Diny IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.10.01, 18:54
                Gość portalu: dina napisał(a):

                >jak
                > dzwoni to czuje taka mieszankę złości, żalu i bezsilności ( bez sensu). Nie
                > jest łatwo zapomnieć o kimś kogo się kochało a kto cały czas o sobie
                > przypomina.Może o to właśnie mu chodzi?
                -----Najszbciej o to! Ale kto to może wiedzieć? Chyba tylko on, a i to nie na
                pewno:) Faceci ocean atramentu wypisali i niejedną klawiaturę wykończyli
                narzekając na kobiety, którym nie wiadomo o co chodzi - bo nielogiczne,
                niekonsekwetne itd, itp... Wśród nich - co jeden to "logiczniejszy", nie sądzisz?
                Pzdr!

                • Gość: dina Re: Do Diny IP: 195.116.167.* 24.10.01, 22:19
                  No nie? W najlepszym wypadku trafisz na histeryka....pzdr. Jeszcze raz
                  dzięki :-)
        • Gość: KAJA Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.10.01, 08:44
          Gość portalu: Una napisał(a):
          > Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale Twój
          > wybranek mieszka z inną kobietą - prawda? Czy nie przeszkadza Ci, że sypia
          > równocześnie z Tobą i z Nią? Mogę zrozumieć wszystko, no prawie wszystko, ale
          > tego akurat nie. Wiem też, że są osoby, którym to nie przeszkadza i być może do
          >
          > takich należysz. Pozdrawiam serdecznie.

          Nie należę do takich osób. Przeszkadzało.
          Pozdrawiam również.

    • Gość: ola Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: *.mel.iprimus.net.au 24.10.01, 12:12
      smyku przeciez nie chodzi o odzyskanie facet, tylko zeby zachowal sie z
      szacunkiem do kobiety i zakonczyl w grzeczny cywilizowany sposob.Przeciez nic
      nie szkodzi powiedziec (czy napisac): Powodzenia i zycze szczescia w zyciu! A
      tak jakby kobieta byla niczym i nie zaslugiwala chociaz na odrobine
      ciepla.Niech kulturalnie skonczy is zniknie!
    • Gość: smyk Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 24.10.01, 12:24
      Olu! To jest proste, facet robi takie uniki bo tak mu dobrze i na pewno nie
      jest to zaangażowanie a wykorzystanie seksualne bez uczucia,kilkakrotnie się
      już w życiu z tym spotkałem.
    • Gość: ola Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: *.mel.iprimus.net.au 24.10.01, 13:22
      dziekuje smyku za odpowiedz. on tez powtarzal mi ze nie mam sie przywiazywac bo
      mu skomplikuje zycie. a wiesz ze mi sie to bardzo dziwne wydaje ze mezczyzna
      moze sie tak zachowac i nie miec wyrzutow sumienia.w moim wypadku on wiedzial
      ze bardzo sie sparzylam poprzednio, a mimo to tak sie zachowal.a obiecal ze
      pomoze odzyskac zaufanie.a zaszkodzil tak bardzo ze juz nikomu nie ufam.to
      mezczyzna nie ma wyrzutow sumienia?
      • Gość: smyk Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 24.10.01, 13:33
        Gość portalu: ola napisał(a):

        > dziekuje smyku za odpowiedz. on tez powtarzal mi ze nie mam sie przywiazywac bo
        >
        > mu skomplikuje zycie. a wiesz ze mi sie to bardzo dziwne wydaje ze mezczyzna
        > moze sie tak zachowac i nie miec wyrzutow sumienia.w moim wypadku on wiedzial
        > ze bardzo sie sparzylam poprzednio, a mimo to tak sie zachowal.a obiecal ze
        > pomoze odzyskac zaufanie.a zaszkodzil tak bardzo ze juz nikomu nie ufam.to
        > mezczyzna nie ma wyrzutow sumienia?

        Olu! Mężczyźni też ludzie. A Ty nie trafiłąś widocznie na "CZŁOWIEKA" tylko
        Kanalię
    • Gość: ola Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: *.mel.iprimus.net.au 24.10.01, 13:56
      szmyczku dziekuje ze zadales sobie trud na wyczerpujaca odpowiedz ze jestes
      taki cieply.Caluje z wdziecznosci twoja kochana buzke. juz skonczylam
      zrzedzenie na temat tego drania do szescianu!Pa(przepraszam za taki polski -
      wychowana jestem zagranica.pa! :-) ****
      • Gość: smyk Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 24.10.01, 14:04
        Gość portalu: ola napisał(a):

        > szmyczku dziekuje ze zadales sobie trud na wyczerpujaca odpowiedz ze jestes
        > taki cieply.Caluje z wdziecznosci twoja kochana buzke. juz skonczylam
        > zrzedzenie na temat tego drania do szescianu!Pa(przepraszam za taki polski -
        > wychowana jestem zagranica.pa! :-) ****

        Nie ma za co! Dziękuje za miłe słowa.
        Pozdrawiam
        • Gość: atka Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: *.acn.waw.pl 24.10.01, 21:14
          Naprawdę nie wiecie, dlaczego uciekają od podjęcia decyzji? Ponieważ oni, jako
          istoty o szerokim spektrum uczuciowości, nie chcą nas zranić! Unikając podjęcia
          decyzji przez czas jakiś (czasem całe lata) doprowadzają do tego, że w końcu to
          my mamy dosyć i my podejmujemy decyzję. I wtedy to jest NASZA wina.

          • Gość: dina Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: 195.116.167.* 24.10.01, 22:21
            Exactly.I to my potem musimy użerac się z wizerunkiem Famme Fatal....Co za
            życie tragiczne..;-)
            • Gość: Mimi Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.01, 06:42
              Tak ,tak, tak,wszystko sie zgadza,tyle tylko ,że
              PRAWDZIWEGO MĘŻCZYZNĘ POZNAJE SIĘ PO TYM JAK KOŃCZY ,A NIE JAK ZACZYNA!
              i ci którzy wiążą się bo ona podjęła taką decyzję to baby w męskim ciele,
              za wszystko potem obwiniają kobietę mówiąc:chciałaś...itd....
              • Gość: Don Juan Re: DLACZEGO MĘŻCZYŹNI UCIEKAJĄ OD PODJĘCIA DECYZJI?? IP: 212.191.70.* 28.10.01, 09:33
                Wszystkie nasze problemy i klopoty z plcia przeciwna
                biora sie z narzuconej nam przez chrzescijanstwo
                monogamii. Czy nie lepiej byloby pogodzic sie z mysla ,
                ze czlowiek ma nature zblizona do naszych najblizszych
                malpich krewnych ? Relacje z naszymi bliskimi z reguly
                zaspakajaja tylko czesc naszych intelektualnych ,
                emocjonalnych i materialnych potrzeb . Mowiac prosciej
                mozna miec jedna pania do roboty , inna do pieszczoty a
                jeszcze inna do madrych dyskusji . I to samo dotyczy
                panow . I zostawmy ludziom wolny wybor co do rodzaju i
                liczby tych zwiazkow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka