Dodaj do ulubionych

Kłopoty z pigułką

IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 24.10.01, 19:35
Mam 21 lat. Ginekolog przepisał mi Diane-35, którą przyjmowałam przez miesiąc.
Bardzo żle się po niej czułam (bóle głowy, mdłości), więc stwierdził, że
widocznie potrzebuję lżejszych pigułek. Niestety nie zdążyłam ich wziąć,
dlatego, że zauważyłam nagle po tym miesiącu pojawienie sie niewielkich żylaków
na nogach i częste uczucie ciężkości i puchnięcie nóg oraz nieznaczne
rozszerzenie żył powierzchniowych na ciele. Lekarz twierdzi, że kiedy zacznę
przyjmować pigułki o najniższym poziomie hormonów, dolegliwości te się nie
pogłębią,nie mam żadnych przeciwskazań do ich przyjmowania, wystarczy stosować
coś wspomagającego krążenie żylne, typu veneruton, kasztanowiec itp. Niestety
mam ciągłe obawy w związku ponownym przyjowaniem pigułki, choć minęło od tego
czasu pół roku. Czy mam jeszcze szanse brać pigułki bez szkody dla zdrowia?
Drugie pytanie: mam cykl 27-28 dniowy, praktycznie zawsze wyczuwam owulację - u
mnie 13-14 dzień. Czy bezpieczne dla mnie będzie połączenie kalendarzyka z
prezerwatywą? Środki chemiczne powodują u mnie ogromny dyskomfort. Czy
współżycie 1-2 dni przed spodziewaną miesiączką (kiedy zauważam jej pierwsze
objawy)+ prezerwatywa daje 100% pewność?
Bardzo proszę Pana Doktora o odpowiedź na dręczące mnie pytania.
Serdecznie pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: fanny Re: Kłopoty z pigułką IP: *.chello.pl 24.10.01, 21:30
      Biedrono, mam prawie 30 lat, dwoje dzieci i od prawie siedmiu lat mamy wlasny
      patent na zapobieganie ciazy. Jest to polaczenie kalendarzyka, metody obiawowej
      i prezerwatyw. Mam owulacje w polowie cyklu, ktora wyraznie odczuwam, 3-4 dni
      wczesniej zmienia mi sie rodzaj sluzu, ktory ustepuje zaraz po owulacji.
      Zarowno w tygodniu po zakonczeniu menstruacji, jak i w poczatku nastepnego
      kochamy sie bez dodatkowego zabezpieczenia. Od 10-11 dnia cyklu zaczynamy
      stosowac prezerwatywy( oh, ten cudny durex selekt!) i robimy to do czasu zmiany
      sluzu+ 2 dni, po czym wracamy do natury. Z metody tej jestem bardzo zadowolona,
      wczesniej, po urodzeniu pierwszego dziecka potrzebowalam pewnosci 100% i
      uzywalam trojfazowej pigulki. Czulam sie dobrze, ale teraz nie chce ingerowac w
      rownowage swojego organizmu. Musze powiedziec, ze decyzje o naszej formie
      antykoncepcji podejmowalismy bedac w sytuacji, ze ewentualna ciaza nie bedzie
      dramatem. Nadal pewnie by nie byla, ale w naszym przypadku metoda bardzo dobrze
      sie sprawdza. Gwoli wyjasnienia dodam, ze przez ten czas uprawialismy i
      uprawiamy od 5 do 10 stosunkow tygodniowo. I w okresie plodnym jestesmy
      szalenie konsekwentni w stosowaniu prezerwatyw.
      P.S. Moj kochany maz, ktory to wlasnie przeczytal, twierdzi, ze nalezaloby
      napisac rowniez o tym, ze regularnie raz na 3 miesiace komunikuje Mu, ze tym
      razem to napewno jestem w ciazy. Stalo sie to juz rodzajem naszego privat joke.
      Ale jeszcze nigdy nie bylam.
      • Gość: Biedrona Re: Kłopoty z pigułką IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 24.10.01, 22:16
        Dzieki Fanny! Podniosłaś mnie na duchu ! Mam nadzieję, że u mnie
        ta "kompleksowa" metoda będzie równie skuteczna :) To znaczy, że ostatni
        tydzień przed miesiączką możemy szaleć do woli! Hurra !!! Pozdrawiam Ciebie i
        Twojego męża!
        • Gość: Aguś Re: Kłopoty z pigułką IP: *.*.*.* 25.10.01, 10:18
          Biedrona, ja też stosuję tę metodę co Fanny, ale już z całkowitym wykluczeniem
          wszelkiego rodzaju obliczeń kalendarzowych - tylko obserwacje, przez kilka dni
          w cyklu mierzenie temperatury (bo to nieprawda, że trzeba ją mierzyć przez cały
          czas, trzeba tylko wiedzieć, kiedy to ma sens). Ale to wymaga dużej wprawy,
          jeszcze nie do końca ufam obserwacjom (szczególnie w pierwszej częsci cyklu,
          dlatego stosuję wtedy prezerwatywę). Polecam kilkumiesięczną obserwację,
          oczywiście przydodatkowym zabezpieczeniu - powinno być okej (chociaż oczywiście
          nie ma stuprocentowej...itd.)
      • Gość: Bona Re: Kłopoty z pigułką IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.10.01, 22:21
        Fanny, nie polecałabym tej metody Biedronie! Bardzo szybko mogłaby zostać
        mamusią. Im młodsza kobieta, tym wieksze prawdopodobieństwo "wahnięć" owulacji.
        A że Wam się udaje, to super - masz bardzo regularne cykle, często się
        kochacie, to metoda jest skuteczna - ale nie jestem przekonana, że 100-
        procentowo (obym czegoś nie wykrakała! odpukać!).
        Biedrona, czy wiesz, że w wyjątkowych sytuacjach można mieć dodatkową owulację?
        Może się tak zdarzyć, gdy seks związany jest z wyjątkowo silnymi emocjami. Ja
        się nie upieram, ale na Twoim miejscu nie miałabym do tej metody pełnego
        zaufania.
        Pzdr!
        • Gość: Biedrona Re: Kłopoty z pigułką IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 24.10.01, 22:41
          A jak myslisz, czy jak czuje zbliżającą się miesiączke: pobolewa mnie brzuch,
          lekkie pogorszenie cery i takie tam objawy i jest juz powiedzmy 25-26 dzień, to
          chyba nie ma żadnego ryzyka? No i z gumką? Wiem, że strasznie wymyślam, ale mój
          lek przed ciążą jest paniczny. Jesteśmy ze soba 3 lata, ale dzieci planujemy
          dopiero po studiach.
          Pozdrawiam
          • Gość: Bona Re: Kłopoty z pigułką IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.10.01, 23:04
            Dodatkowa owulacja może się pojawić w każdej chwili, także w czasie
            menstruacji. Te gwałtowne emocje, o których wspomniałam, mogą być zarówno
            pozytywne , jak i negatywne (podobno z tego powodu gwałty, nawet w czasie
            miesiączki, często kończą się ciążą). Być może w Twoim wypadku taka metoda
            będzie skuteczna, jeśli cykle masz regularne i ustabilizowane. Ale naprawdę
            młodym kobietom raczej się nie poleca metod naturalnych. Nie wiem, jak wygląda
            Wasz seks, jak Ty reagujesz (mam na myśli- czy jest to u Ciebie duża potrzeba,
            czy raczej nie)ale jeśli mielibyście się kochać tylko w ciągu tych dwóch dni w
            miesiącu, może to wpływać na gospodarkę hormonalną Twojego organizmu. Nie
            potrafię Ci odpowiedzieć - to wszystko zależy od wielu okoliczności. Zaznaczam
            tylko, że nie mam do takich metod zaufania, zwłaszcza gdy dotyczy to bardzo
            młodej kobiety. Myślę, że powinnaś o tym porozmawiać z ginekologiem. I jesli
            nie ufasz prezerwatywom, pomyśleć o innych pigułach. Może powinna to być inna
            dawka, może inny zestaw hormonów - o tym powinien decydować lekarz, który Cię
            zna ( i do którego masz zaufanie!)
            Pozdrawiam!
            • Gość: Aguś Re: Kłopoty z pigułką IP: *.*.*.* 25.10.01, 10:21
              Co do tej dodatkowej owulacji, to z tego co czytałam, po jednej, nawet
              podwójnej, organizm już nie może drugi raz "wystartować"...ale przyznam, że
              mnie zaciekawiłaś i w związku z tym czekam na opinię pana Doktora. pozdrawiam
          • Gość: fanny Re: Kłopoty z pigułką IP: *.chello.pl 24.10.01, 23:34
            Biedrono, Bona ma o tyle racje, ze moj sposob na pewno nie daje 100% pewnosci.
            Sama po glebszym zastanowieniu dochodze do wniosku, ze jezeli zdecydowanie nie
            zyczysz sobie teraz ciazy, to w Twoim wypadku lepiej calkowicie wyeliminowac
            seks bez prezerwatyw. I na wszelki wypadek miec w domu POSTINOR.
            • Gość: Biedrona Re: Kłopoty z pigułką IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 00:23
              A na przykład jakie daje zabezpieczenie prezerwatywa ze środkiem
              plemnikobójczym? Czy powstrzymanie sie od seksu na czas płodny, a poza nim
              prezerwatywa nie byłoby dobrym rozwiązaniem?
    • Gość: pestka Re: Kłopoty z pigułką IP: 195.117.10.* 25.10.01, 10:00
      Witaj Biedrono!!
      Tak sobie poczytałam i myśle że nie powinnaś polegać na prezerwatywie i
      kalendarzyku.Bona ma racje , jesteś młoda i mogłoby sie to skończyć jakąś
      nieprzewidzianą historią a ty w wyniku tego popadniesz w nerwice jak już nie
      jesteś na najleprzej drodze do tego .Twoje stwierdzenie -paniczny strach przed
      ciążą nie sprzyja zdrowemu i szczęśliwemu pożyciu .Na twoim miejscu poszłabym
      jeszcze raz do lekarza i poprosiła o zmianę tabletek.Ja miałam podobne problemy
      potabletkach trójfazowych po czym zmianiłam lekarza i tabletki na "gravistat
      125" i jestem bardzo zadowolon amój organizm nie odczuwa żadnej zmiany,ja czuję
      się wyśmienicie .Współżycie moje pozbawione jest stresów przed niepożądaną
      ciążą.
      W trakcie przerw w zażywaniu tabletek ( raz na 1,5 roku) stosujemy prezerwatywę
      i bądź stosunek przerywany i zawsze mam w domu w razie czego POSTINOR(pigułka
      po).
      Jaką kolwiek metodę wybierzesz , musisz być jej pewna w 100% by współżycie
      twoje było pozbawione jakichkolwiek panicznych strachów musisz czerpać z seksu
      dużo przyjemności a nie stresów.
      Pozdrawiam
      pestka
    • Gość: Max Re: Kłopoty z pigułką IP: 158.66.108.* 25.10.01, 12:27
      Cześć, Biedrono

      jak widać, jesteście gotowe na wszystko dla waszych wspaniałych samców.
      Proponuję, by oni sami zaczęli brać chemię i oszczędzili wam dramatów, w tym
      szczególnie zdrowia. Ciekawy jestem ich reakcji. Chyba już całkowicie was
      zmaskulinizowali.

      Halo,Max
      • Gość: pestka Re: do maxa IP: 195.117.10.* 25.10.01, 13:06
        w tym przypadku przyznaje ci 100% racji.Jednak jest to w pewnym stopniu
        awykonalne.
        • Gość: Max Re: do pestki IP: 158.66.108.* 25.10.01, 14:34
          Halo,

          jest wykonalne. Jak wiesz piguły i gumy wymyślili faceci dla używania sobie na
          babach. Gdyby tymi pseudochemikami były baby, sprawy potoczyłyby się zapewne
          inaczej. No cóż macie pecha.

          Halo,Max
    • Gość: Biedrona Re: Kłopoty z pigułką IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 12:49
      Dzisiaj ide do ginekologa, zobaczymy co powie. W sumie to ten sam, ktory mi dał
      tę nieszczęsną Diane, więc nie wiem ja kto będzie :) Dzięki za wszystkie posty.
      Jeżeli możecie mi jeszcze coś poradzić, to proszę, piszcie. Poza tym chciałabym
      prosić jeszcze pana Andrzeja o wypowiedź!
      • Gość: Aguś Re: Kłopoty z pigułką IP: *.*.*.* 25.10.01, 13:27
        Biedrona, ja bym miała jeszcze jedną radę - nie polegaj na kalendarzyku. Wiesz,
        ja mam regularne cykle 28 dniowe, według kalendarzyka owulacja powinna mi
        wypaść w 14 dniu. Guzik prawda - w ostatnich trzech cyklach to był odpowiednio
        19, 20, i 18 dzień. Widzisz, jakiego pasztetu można sobie narobić, patrząc na
        kalendarzyk?
    • Gość: smyk Re: Kłopoty z pigułką IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 13:13
      To Ty jesteś autorką wątku 438?
      • Gość: Biedrona Re: Kłopoty z pigułką IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 13:20
        Trochę mnie zdziwiło to, co jest w wątku 483. Niestety, ja nie mam aż takiej
        przyjemności w badaniach ginekologicznych. Do lekarza chodzę wtedy, gdy
        naprawdę nie mogę sobie poradzić z jakimś problemem. A teraz czuję, że mam
        problem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka