Dodaj do ulubionych

dziewicą być

IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 15:25
Mam pytanie czy to normalne ,że mając 24 lata w dalszym ciągu jestem
dziewicą.Muszę dodać, że regularnie onanizuję się , ale chciałabym zacząć
uprawiać wreszcie normalny seks . Niestety do tej pory nie spotkałam
faceta z którym naprawdę chciałabym to zrobić.Z drugiej strony zaczynam sie
obawiac że brak seksu może wpłynąć negatywnie na moje zdrowie lub
psychike.Czytajac listy na tym forum czuje sie obiekt muzealny.Prosze o opinie
(również Pana doktora)
Obserwuj wątek
    • Gość: ika Re: dziewicą być IP: 212.160.156.* 25.10.01, 15:29
      Czuję, ze ktos nas tu podpuszcza...
      • Gość: an_an Re: dziewicą być IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 25.10.01, 15:46
        Gość portalu: ika napisał(a):

        > Czuję, ze ktos nas tu podpuszcza...

        Nawet ci sie Ika nie dziwie że węszysz podstęp , bo w końcu kto w dzisziejszych
        czasach widział 24-letnią dziewicę , ale wierz lub nie to najprawdziwsza prawda
    • Gość: muza Re: dziewicą być IP: 62.148.92.* 25.10.01, 15:37
      Ja straciłam dziewictwo w wieku 20 lat. Na początku lat młodzieńczych miałam
      kompleksy, ale potem stwierdziłam, że poczekam z tym na kogoś odpowiedniego. I
      poczekałam, i szczerze żałuję, że nie poczekałam dłużej - na swojego obecnego
      faceta (narzeczonego). To byłoby naprawdę super prezent i symbol oddania.

      Serdecznie pozdrawiam
      Muza
      • Gość: dziwak Re: dziewicą być do muzy IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 16.11.01, 23:41
        potwierdzam i załuję ze niewytrzymałaś, bo napewno warto!!!tylko kazda baba
        tego niezrozumie - tobie gratuluję .
    • yaa Re: dziewicą być 25.10.01, 15:48
      Niby dlaczego masz się czuć jak "obiekt muzealny". Nie każdy (na szczęście)
      traci dziewictwo będąc nastolatkiem. Dzewictwo nie jest "przypadłością" której
      należy się wstydzić albo obawiać. Zwłaszcza obawy o stan zdrowia są wg. mnie
      pozbawione sensu. Pewnie zabrzmi to idealistycznie ale spotkasz kiedyś "tego"
      faceta i on będzie miał zaszczyt bycia "tym pierwszym".
      Pozdrawiam
      Yaa
      PS. Znam wiele osób, które zaczynasły później od Ciebie - czasem znacznie
      później, więc niczym się nie martw.
      • kanet Re: dziewicą być 25.10.01, 16:22
        yaa napisał(a):
        > PS. Znam wiele osób, które zaczynasły później od Ciebie
        > - czasem znacznie
        > później, więc niczym się nie martw.

        A co mozna poradzic osobie, ktora chce zaczac, ale ma
        rozne opory... Znam taka osobe, wiek 34 lata (!), plec
        meska, moj kumpel... Czy moglibysmy pogadac na ten temat
        (moze byc na priv) - chcialabym mu pomoc, a nie wiem jak
        sie do tego zabrac. Aha, jestem kobieta :) (aneta -
        pojawialam sie juz kilka razy na tym forum i wlasnie
        zmienilam nicka wraz zalozeniem konta), dla ulatwienia
        dodam, ze zaciagniecie delikwenta przeze mnie do lozka
        nie wchodzi w gre (jestem w stalym zwiazku i nie mam
        ochoty na urozmaicenie, zwlaszcza iz rzeczony osobnik nie
        pociaga mnie zupelnie :))
        Jakie byly przyczyny tego, ze Twoi znajomi nie zaczeli
        nieco wczesniej? Jak im sie udalo je przezwyciezyc?
        A moze Pan Doktor powie cos na temat "spoznionej
        inicjacji" (z obserwacji mojego przyjaciela wynika, ze im
        pozniej, tym trudniej).
        • Gość: ania Re: dziewicą być IP: 157.25.122.* 25.10.01, 16:53
          kanet napisał(a):

          > A co mozna poradzic osobie, ktora chce zaczac, ale ma
          > rozne opory...

          to może zabrzmi głupio, ale nie można pomóc...
          żeby się z kimś kochać trzeba tę osobę kochać, albo mieć predyspozycje psychiczne
          do tego, żeby nie łączyć seksu z uczuciem
          jakoś mi się wydaje, że twój kumpel należy do tej pierwszej grupy,

          Znam taka osobe, wiek 34 lata (!), plec
          > meska, moj kumpel... Czy moglibysmy pogadac na ten temat
          > (moze byc na priv) - chcialabym mu pomoc, a nie wiem jak
          > sie do tego zabrac. Aha, jestem kobieta :) (aneta -
          > pojawialam sie juz kilka razy na tym forum i wlasnie
          > zmienilam nicka wraz zalozeniem konta), dla ulatwienia
          > dodam, ze zaciagniecie delikwenta przeze mnie do lozka
          > nie wchodzi w gre (jestem w stalym zwiazku i nie mam
          > ochoty na urozmaicenie, zwlaszcza iz rzeczony osobnik nie
          > pociaga mnie zupelnie :))

          mam nadzieję że to nie jest jakiś szpetniak? możesz mu pomóc tak,: zapoznać go z
          koleżankami i zostawić w spokoju...

          > Jakie byly przyczyny tego, ze Twoi znajomi nie zaczeli
          > nieco wczesniej? Jak im sie udalo je przezwyciezyc?

          ja mam 26 lat i zaczęłam niedawno
          powód był jeden czekałam na męża, innym nie ufałam

          > A moze Pan Doktor powie cos na temat "spoznionej
          > inicjacji" (z obserwacji mojego przyjaciela wynika, ze im
          > pozniej, tym trudniej).

          to fakt
          ja miałam duże problemy z 'pierwszym razem', blokada była ogromna, ale się udało!
          choć miałam stracha w oczach
          potem facet pewnie strasznie boi się kompromitacji?
          musi czekac na tę właściwą, nabrac pewnosci , że nie zostanie wyśmiany, gdyby
          ewentualnie coś nie wyszło
          pozdrawiam ania

          • kanet Re: dziewicą być 25.10.01, 17:13
            Gość portalu: ania napisał(a):
            > kanet napisał(a):
            >
            > > A co mozna poradzic osobie, ktora chce zaczac, ale ma
            > > rozne opory...
            >
            > to może zabrzmi głupio, ale nie można pomóc...
            > żeby się z kimś kochać trzeba tę osobę kochać, albo
            > mieć predyspozycje psychiczne
            > do tego, żeby nie łączyć seksu z uczuciem
            > jakoś mi się wydaje, że twój kumpel należy do tej
            > pierwszej grupy,

            Chyba sie nie pomylilas, ale... Mam wrazenie, ze pewne
            rzeczy sie zazebiaja. On sie chyba czuje
            "niepelnowartosciowy", i z tego powodu jakby zrezygnowal
            z kontaktow z kobietami. Wszak by kogos pokochac, trzeba
            go najpierw poznac. Tak wiec jest to rodzaj blednego
            kola.

            > mam nadzieję że to nie jest jakiś szpetniak? możesz mu
            > pomóc tak,: zapoznać go z
            > koleżankami i zostawić w spokoju...

            Szpetniak nie, raczej przecietniak. Powyzszego juz
            probowalam, bez rezultatow.

            > ja mam 26 lat i zaczęłam niedawno
            > powód był jeden czekałam na męża, innym nie ufałam

            Doskonale to rozumiem. Ja wprawdzie zaczelam wczesniej,
            ale z osoba, ktorej ufalam bezgranicznie. Mysle, ze to
            dosc powszechne podejscie wsrod kobiet wbrew niektorym
            pozorom, i wcale nie jest tak, ze wiekszosc zaczyna
            bardzo wczesnie.

            > potem facet pewnie strasznie boi się kompromitacji?
            > musi czekac na tę właściwą, nabrac pewnosci , że nie
            > zostanie wyśmiany, gdyby ewentualnie coś nie wyszło

            No tak, ale jak on ma na nia trafic, skoro juz przestal
            sie nawet rozgladac. Mam tez hipoteze, ze cos nie tak z
            jego orientacja...
            Mysle, ze u nas, kobiet milosc w koncu rozwiazuje takie
            problemy. Moze u facetow jest inaczej? Zeby do kogos
            "wystartowac", musza miec jakis ladunek pewnosci siebie?
            Moze jakis Pan sie wypowie?
            • Gość: Ped Re: dziewicą być IP: 212.191.70.* 25.10.01, 18:59
              Powinien sprobowac z pania starsza od siebie lub
              doswiadczona , albo laczaca jedno i drugie.
            • yaa Strach przed niepowodzeniem 25.10.01, 20:38
              Wg mnie z pierwszym razem (i nie tylko pierwszym) u facetów to jest tak, że wszystko zależy od
              partnerki i stosunków między nimi . Jeżeli budujemy poważny związek, oparty na miłości, na zaufaniu
              i poczuciu że dobrze nam ze sobą to ewentualne niepowodzenia w łóżku nie są tragedią. Może to być
              problemem - ale wspólne życie polega, między innymi na rozwiązywaniu różnych problemów.
              Wszak (co może zabrzmi dziwnie na tym forum, ale ja w to głęboko wierzę) sex jest tylko częścią życia.
              Bardzo ważną ale tylko częścią i nie powinno się do tej jednej części wszystkiego sprowadzać. No
              chyba, że związek jest oparty wyłącznie na sexie - ale wtedy nie wiele ma to wspólnego z miłością.
              Co do kolegi to chyba niewiele mu możesz pomóc, może poza jedną sprawą. Każdy facet lubi być
              doceniony, lubi czuć się męski i atrakcyjny. (Zresztą jest to cecha wszystkich - kobiety przecież też
              lubią czuć, że są piękne i atrakcyjne - po to te wszystkie kremy, pomadki, maseczki, toniki, wizyty u
              kosmetyczek itp.) Spróbuj może spowodować, żeby Twój kolega odzyskał coś, co pewnie dawno
              stracił - poczucie, że jest fajnym, atrakcyjnym i przystojnym facetem. Zyska trochę wiary w siebie - i
              może to mu pomóc w kontaktach z kobietami. Nawet jeśli facet jest przeciętniakiem to przyjemnie
              będzie mu usłyszeć, że np. świetnie mu w tym krawacie albo pachnie zmysłowo wodą kolońską
              (cudownie, zniewalająco - jest mnóstwo określeń - np z reklam). Może namów jakąś koleżankę, żeby
              też mu coś miłego od czasu do czasu szepnęła - żeby nie wyszło, że tylko Ty tak sądzisz. Mam
              nadzieję, że znajdzie partnerkę i wszystko będzie OK.
              Pozdrawiam
              Yaa

              • Gość: ania Re: Strach przed niepowodzeniem IP: 157.25.122.* 26.10.01, 11:47
                bardzo mi się podobało to co napisałeś!
                też się pod tym podpisuję

                jeśli seks przestaje być sprawdzianem, egzaminem nawet!, a zaczyna być spsobem
                na okazanie uczuć, które już są od dawna między dwojgiem ludzi-wszystko isę
                ułoży z czasem, nawet jeśli nie będzie to seks w wykonaniu doświadczonych
                kochanków

                nie zapominajmy, że nawet najlepsi praktycy na tym forum, wyrafinowani i pełni
                pomysłów też kiedyś zaczynali!
                mieli wpadki, wytryski nie w porę i braki w orgazmach
                nauczyli się siebie i jest dobrze

                Aneta!
                zaproś kolegę na to forum! tu można się wiele dowiedzieć o seksualności,
                problemach innych
                człowiek uczy się, że nie tylko on przeżywa rozterki
                JEST NAS WIĘCEJ!
                a Pan Doktor służy pomocą!

                pozdrawiam ania
              • Gość: aneta Re: Strach przed niepowodzeniem IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.10.01, 16:17
                Yaa: Zgadzam sie, ze uczucia i zaufanie pozwalaja
                przezwyciezyc wiele trudnosci, w tym problemy seksualne,
                i ze stosunki plciowe to tylko czesc stosunkow
                wzajemnych, ze tak powiem. Jednak zwiazek uczuciowy
                zaczyna sie od zainteresowania, zainteresowanie - od
                spotkania... A opisywany osobnik sprawia wrazenie, jakby
                sie bal kobiet. Moze dlatego, ze jest prawiczkiem. A moze
                byl nieszczesliwie zakochany? Za duzo tu niewiadomych...
                Wezme sobie do serca Twoje rady dotyczace wzmacniania
                jego poczucia atrakcyjnosci.
    • Gość: Magda Re: dziewicą być IP: 213.25.195.* 26.10.01, 13:07
      Droga An_An, jakze Ci zazdroszcze! Mam nieco wiecej lata od Ciebie i od paru
      miesiecy jestem mezatka. Bardzo, bardzo zaluje, ze nie moglam oddac mezowi
      tego, co najpiekniejsze na swiecie. Oddalabym bardzo duzo, aby cofnac czas...
      Jedno jest pewne - WARTO CZEKAC NA SWOJA DRUGA POLOWKE. Teraz zaluje, ale juz
      za pozno. Bardzo serdecznie Cie pozdrawiam!
      • Gość: Max Re: do Magdy IP: 158.66.108.* 26.10.01, 14:43
        Halo Magdo,

        w pełni podzielam twoje odczucia jako mężczyzna. Miłość to coś całościowego,
        bezwarunkowego, niepodzielnego. By była pełna, człowiek powinien wnosić do
        związku całą swoją przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. W innym przypadku
        jest to dwuznaczne. Tak postępuję, jak radzisz.

        Halo,Max
        • Gość: KR$ MAX znowu bredzi... IP: *.mannesmann.de 15.11.01, 10:42
          Gość portalu: Max napisał(a):

          > Halo Magdo,
          >
          > w pełni podzielam twoje odczucia jako mężczyzna. Miłość to coś całościowego,
          > bezwarunkowego, niepodzielnego. By była pełna, człowiek powinien wnosić do
          > związku całą swoją przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. W innym przypadku
          > jest to dwuznaczne. Tak postępuję, jak radzisz.
          >
          > Halo,Max

    • evag Re: dziewicą być 26.10.01, 13:43
      an-an prosze nie przejmuj sie. Ja niedawno mialam swoje pierwsze
      doswiadczenie. Troche bolu i brak przyjemnosci ale podobno pierwsze pare razy
      to rozgrzewka na przyszlosc. A potem... Po moim pierwszym doswiadczeniu
      mezczyzna jeszcze bardziej mnie pokochal bo tu przeciez chodzi o bliskosc a nie
      o jakies akrobacje!!! Jezeli sztuka taka jest wazna, to niech wszyscy ida do
      agencji towarzyskich! I dlaczego w takim razie malo kto zakochuje sie w
      prostytutkach?
    • Gość: arti Re: dziewicą być IP: 213.134.133.* 26.10.01, 17:10
      Gość portalu: an_an napisała:

      > Mam pytanie czy to normalne ,że mając 24 lata w dalszym ciągu jestem
      > dziewicą.

      Tak, to normalne, szczególnie, że, jak piszesz:

      > Niestety do tej pory nie spotkałam faceta, z którym naprawdę chciałabym to
      zrobić.

      W końcu znajdziesz. I będziesz z nim niebywale szczęśliwa. Pod każdym względem.
      Widzę, że jesteś osobą poważną i rozsądną, i na pewno Twój facet nie będzie byle
      jaki; będziesz z niego zadowolona, a on z Ciebie.
      Znam dziewczyny starsze od Ciebie, które nie zaczęły współżycia z tego samego co
      Ty powodu, i nie czują się z tym źle. To nic złego, wręcz przeciwnie, dzięki temu
      będziesz szczęśliwsza, gdy przyjdzie co do czego.

      Pozdrawiam

      Arti

      PS. Za długie czekanie dobre śniadanie :-)
      • Gość: KR$ Re: dziewicą być IP: *.mannesmann.de 15.11.01, 10:46
        Gość portalu: arti napisał(a):

        > Gość portalu: an_an napisała:
        >
        > > Mam pytanie czy to normalne ,że mając 24 lata w dalszym ciągu jestem
        >
        > > dziewicą.
        >
        > Tak, to normalne, szczególnie, że, jak piszesz:
        >
        > > Niestety do tej pory nie spotkałam faceta, z którym naprawdę chciałabym
        > to
        > zrobić.
        >
        > W końcu znajdziesz. I będziesz z nim niebywale szczęśliwa. Pod każdym względem.
        >
        > Widzę, że jesteś osobą poważną i rozsądną, i na pewno Twój facet nie będzie byl
        > e
        > jaki; będziesz z niego zadowolona, a on z Ciebie.
        > Znam dziewczyny starsze od Ciebie, które nie zaczęły współżycia z tego samego c
        > o
        > Ty powodu, i nie czują się z tym źle. To nic złego, wręcz przeciwnie, dzięki te
        > mu
        > będziesz szczęśliwsza, gdy przyjdzie co do czego.
        >
        > Pozdrawiam
        >
        > Arti
        >
        > PS. Za długie czekanie dobre śniadanie :-)

        Mam inny poglad na ta sprawe - uwazam, ze jest mnostwo fajnych kobiet i fajnych facetow - a te z was ktore
        czekaja na 'ksiecia z bajki' po prostu marnuja czas nie potrafiac tego dostrzec. Idealizuja siebie i stawiaja niemozliwe
        do spelnienia wymagania. No i szukaja faceta na cale zycie... Co za beznadzieja - oby zmiany obyczajowosci
        postepowaly w Polsce jak najszybciej - moze wtedy mlodzi ludzie zaczna zyc zamiast czekac momentu w ktorym
        beda mogli zaczac zycie...
        • Gość: Arti Re: dziewicą być IP: *.comarch.pl 19.11.01, 15:36
          Gość portalu: KR$ napisał(a):
          > >
          > > PS. Za długie czekanie dobre śniadanie :-)
          >
          > Mam inny poglad na ta sprawe - uwazam, ze jest mnostwo fajnych kobiet i fajnych facetow - a te z was ktore
          > czekaja na 'ksiecia z bajki' po prostu marnuja czas nie potrafiac tego dostrzec
          > . Idealizuja siebie i stawiaja niemozliwe do spelnienia wymagania. No i szukaja faceta na cale zycie... Co za
          beznadzieja

          To, co napisalem oparłem na przykładzie z życia. Moja siostra miała wcześniej trzech chłopaków, z żadnym z nich nie
          spała, bo czuła, że to nie są odpowiedni goście - nie potrafiła się przed nimi otworzyć. Mając lat 26 i będąc dalej
          dziewicą poznała tego jednego jedynego i jest z niego na tyle zadowolona, że zdecydowała się na seks. Chociaż też
          nie od razu, więc nie można powiedzieć, że zrobiła to, żeby sprawę seksu "odfajkować". Dziewczyna jest ładna,
          zmysłowa, faceci na nią lecą.

          Jeśli chodzi o jej stosunek do faceta, to nie żąda od niego, by był księciem z bajki. Traktuje go normalnie, bez przegięć.
          Przykładem choćby to, że gość jest lekko kulawy. Mogłaby sobie znaleźć innego, ale jej to nie przeszkadza.

          Arti
    • iz2001 Re: dziewicą być 29.10.01, 06:17
      Droga an an,
      Jesli naprawde chcesz rozpoczac wspolzycie z "tym jedynym", to powinnas czekac
      tak dlugo, jak to bedzie konieczne. Przeciez nie ma przymusu. Nikt nikomu nie
      kaze tracic dziewictwa w wieku od - do. Najwazniejsze, zebys sama ze soba
      dobrze sie czula, a jesli zrobisz cos pod presja, zapewniam Cie, ze tak nie
      bedzie. Dobrze, ze potrafisz rozladowac napiecie seksualne onanizujac sie -
      bedzie Ci latwie wytrwac w swoim postranowiemiu,
      czego Ci serdecznie zycze,
      Iza
    • Gość: Ryba Re: dziewicą być IP: *.p.lodz.pl 29.10.01, 10:48
      Możesz zadzwonić do mnie chętnie pomogę
      504-137-340
      Czekam
      • Gość: dzygit Re: dziewicą być IP: *.r-195-35-131.essentkabel.com 29.10.01, 23:13
        Nie stresuj sie, na wszystko czas ! Lepiej byc dziewica w Twoim wieku,niz
        szmata ! A ty Ttepa rybo jedz do agencji !!!!
        • Gość: KR$ Re: dziewicą być IP: *.mannesmann.de 15.11.01, 10:47
          Gość portalu: dzygit napisał(a):

          > Nie stresuj sie, na wszystko czas ! Lepiej byc dziewica w Twoim wieku,niz
          > szmata ! A ty Ttepa rybo jedz do agencji !!!!

          A ty prostaku nie odzywaj sie gdy kulturalni ludzie dyskutuja.
    • charlize Re: dziewicą być 01.11.01, 10:12
      Gość portalu: an_an napisał(a):

      > Mam pytanie czy to normalne ,że mając 24 lata w dalszym ciągu jestem
      > dziewicą.Muszę dodać, że regularnie onanizuję się , ale chciałabym zacząć
      > uprawiać wreszcie normalny seks . Niestety do tej pory nie spotkałam
      > faceta z którym naprawdę chciałabym to zrobić.Z drugiej strony zaczynam sie
      > obawiac że brak seksu może wpłynąć negatywnie na moje zdrowie lub
      > psychike.Czytajac listy na tym forum czuje sie obiekt muzealny.Prosze o opinie
      > (również Pana doktora)

      Rozumiem Cię doskonale an_an, bo mam podobny problem, a jestem od Ciebie starsza,
      dajmy na to o rok :-). Przeczytałam wszystkie zamieszczone tu wypowiedzi.
      Zastanawiam się nad tymi nawołującymi do ostrżności, do czekania na tego
      jedynego. Ja już się naczekałam i nie chcę dłużej. Oczywiście mam obawy, że być
      może kiedyś dojdę do wnoisku, że warto było poczekać, ale nikt nie da mi w tej
      chwili gwarancji, że na tę jedyną osobę w ogóle się doczekam. Na tym świecie tak
      już jest, że nie każdy znajduje drugą połówkę. Ja na razie mam bardzo skromne
      doświadczenia w tej delikatnej materii. W tej chwili jest w moim życiu ktoś, kto
      absulutnie nie gwarantuje mi, że będziemy razem. Bardzo lubię tę osobę, imponuje
      mi jej wiedza, jesteśmy w bliskim kontakcie i chcemy również seksu. Nie chcę
      dłużej czekać. Też czuję się jak obiekt prehistoryczny. Dziewice w moim wieku są
      naprawde rzadkością (może nawet jestem ostatnia). Chcę poznać smak miłości
      fizycznej, chcę poznać smak męskiego ciała. Kiedy widzę nastolatki pchające przed
      sobą wózki, to z jednej strony jest mi ich żal, a z drugiej strony im
      zazdroszczę, bo ktoś trzymał je w ramionach, ktoś dał im przez chwilę poczuć
      pełnię ich kobiecości. Ja dotąd nie miałam tej okazji.
      • Gość: patefon Re: dziewicą być IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.01, 00:36
        nawolujecie i nawolujecie sie do tego i tamtego
        a ja juz wiem ze takich rzeczy uczy sie czlowiek
        tylko na podstawie wlasnych doswiadczen i bledow
        tabuny kobiet traca dziwctwo botego chca a potem
        zaluja
        a moze to kwestia faceta?
        • Gość: KR$ Re: dziewicą być IP: *.mannesmann.de 15.11.01, 10:51
          Gość portalu: patefon napisał(a):

          > nawolujecie i nawolujecie sie do tego i tamtego
          > a ja juz wiem ze takich rzeczy uczy sie czlowiek
          > tylko na podstawie wlasnych doswiadczen i bledow
          > tabuny kobiet traca dziwctwo botego chca a potem
          > zaluja
          > a moze to kwestia faceta?

          Moze to kwestia faceta, ale poslugujesz sie demagogia - gdyz rowniez tabuny kobiet traca dziewictwo i wcale tego
          nie zaluja!

      • Gość: KR$ Go for it!!! IP: *.mannesmann.de 15.11.01, 10:50
        charlize napisał(a):

        > Gość portalu: an_an napisał(a):
        >
        > > Mam pytanie czy to normalne ,że mając 24 lata w dalszym ciągu jestem
        >
        > > dziewicą.Muszę dodać, że regularnie onanizuję się , ale chciałabym zac
        > ząć
        > > uprawiać wreszcie normalny seks . Niestety do tej pory nie spotkałam
        >
        > > faceta z którym naprawdę chciałabym to zrobić.Z drugiej strony zaczynam s
        > ie
        > > obawiac że brak seksu może wpłynąć negatywnie na moje zdrowie lub
        > > psychike.Czytajac listy na tym forum czuje sie obiekt muzealny.Prosze o op
        > inie
        > > (również Pana doktora)
        >
        > Rozumiem Cię doskonale an_an, bo mam podobny problem, a jestem od Ciebie starsz
        > a,
        > dajmy na to o rok :-). Przeczytałam wszystkie zamieszczone tu wypowiedzi.
        > Zastanawiam się nad tymi nawołującymi do ostrżności, do czekania na tego
        > jedynego. Ja już się naczekałam i nie chcę dłużej. Oczywiście mam obawy, że być
        >
        > może kiedyś dojdę do wnoisku, że warto było poczekać, ale nikt nie da mi w tej
        > chwili gwarancji, że na tę jedyną osobę w ogóle się doczekam. Na tym świecie ta
        > k
        > już jest, że nie każdy znajduje drugą połówkę. Ja na razie mam bardzo skromne
        > doświadczenia w tej delikatnej materii. W tej chwili jest w moim życiu ktoś, kt
        > o
        > absulutnie nie gwarantuje mi, że będziemy razem. Bardzo lubię tę osobę, imponuj
        > e
        > mi jej wiedza, jesteśmy w bliskim kontakcie i chcemy również seksu. Nie chcę
        > dłużej czekać. Też czuję się jak obiekt prehistoryczny. Dziewice w moim wieku s
        > ą
        > naprawde rzadkością (może nawet jestem ostatnia). Chcę poznać smak miłości
        > fizycznej, chcę poznać smak męskiego ciała. Kiedy widzę nastolatki pchające prz
        > ed
        > sobą wózki, to z jednej strony jest mi ich żal, a z drugiej strony im
        > zazdroszczę, bo ktoś trzymał je w ramionach, ktoś dał im przez chwilę poczuć
        > pełnię ich kobiecości. Ja dotąd nie miałam tej okazji.

        Bardzo slusznie - sprobuj - niczego nie tracisz a kto nie ryzykuje ten nie zyskuje. Kto wie - moze cos z tego bedzie, a
        nawet jak nie to przynajmniej zdobedziesz pozytywne doswiadczenia - bo to, ze ktos sie z Toba kochal to naprawde
        doswiadczenie pozytywne.
    • Gość: fnoll do an_an IP: *.ds.uj.edu.pl 01.11.01, 22:49
      czesc an_an

      "nic co ludzkie nie powinno nam być obce" - można by rzec, ani obce, ani tym bardziej nienormalne

      nie wiem, czy dbanie o siebie i zarazem o przyszlego partnera jest norma statystyczna, ale z
      pewnoscia jest zdrowe i madre!

      ja czekalem na druga polowke - po prostu nie moglem inaczej! otrzymawszy propozycje poglebienia
      zwiazku od dziewczyny, z ktora kiedys bylem, a co do ktorej uczucia mialem wciaz dosc
      ambiwalentne, nie moglem sie zdecydowac - petting owszem, ale ofiarowanie sobie nawzajem
      orgazmow w tak bliskim zlaczeniu jakim jest seks - to powazniejsza sprawa, obnaza nasze rozowe,
      deliktane podbrzusza i w razie zlej atmosfery mozemy ku wlasnemu nieszczesciu wyhodowac sobie
      na nich pancerze

      niemniej jednak ciesze sie, ze znalazlem sie z polowka w miare szybko (mialem lat zdaje sie 19-cie),
      bo chyba bym usechl - baaardzo tego potrzebowalem :-) glownie emocjonalnie

      powodzenia!

      fnoll (wciaz sklejony ze swoja polowka)
    • Gość: tajemnic Re: dziewicą być IP: *.dialup.optusnet.com.au 02.11.01, 03:06
      JA DO PANA RYBY: Nie mialam doswiadczenia z powodu dziecinstwa. Mezczyzni
      nie wierzyli ze niby taka "ladna dziewczyna!". Jeden z nich namawiajac mnie
      mowil: "pomoge, zobaczysz co stracilas". Po fakcie byl bardzo niedobry
      mowiac: ....jeden z pierwszych, tylko sie nie przywiazuj, bo kobiety co mialy
      malo mezczyzn sie przywiazuja i ja tez do ciebie nie moge sie przywiazywac. Po
      czym sie juz nie odezwal!...a mogl chociaz sie pozegnac (dodam ze wracalam za
      tydzien do innego kraju gdzie mieszkam - on wiedzial). Po tej "pomocy"
      czuje sie jeszcze gorzej - przeciez wystarczylo troche ciepla.. Zaluje tego
      doswiadczenia. Tak jest z ta pomoca.
      • Gość: KR$ Re: dziewicą być IP: *.mannesmann.de 15.11.01, 10:54
        Gość portalu: tajemnic napisał(a):

        > JA DO PANA RYBY: Nie mialam doswiadczenia z powodu dziecinstwa. Mezczyzni
        > nie wierzyli ze niby taka "ladna dziewczyna!". Jeden z nich namawiajac mnie
        > mowil: "pomoge, zobaczysz co stracilas". Po fakcie byl bardzo niedobry
        > mowiac: ....jeden z pierwszych, tylko sie nie przywiazuj, bo kobiety co mialy
        > malo mezczyzn sie przywiazuja i ja tez do ciebie nie moge sie przywiazywac. Po
        >
        > czym sie juz nie odezwal!...a mogl chociaz sie pozegnac (dodam ze wracalam za
        > tydzien do innego kraju gdzie mieszkam - on wiedzial). Po tej "pomocy"
        > czuje sie jeszcze gorzej - przeciez wystarczylo troche ciepla.. Zaluje tego
        > doswiadczenia. Tak jest z ta pomoca.

        Przykro mi, ze to Cie spotkalo - po prostu trafilas na chama, zle wybralas... Ale tak jak to juz napisalem wyzej - zycie
        to podejmowanie ryzyka i nie zawsze sie udaje. Co nie znaczy, ze nalezy przestac grac...
    • andrzej.depko Re: dziewicą być 08.11.01, 02:04
      Nie widzę takiego powodu abyś czuła się jak obiekt muzealny. Decyzja o podjęciu
      współżycia seksualnego powinna wiązać się z silną motywacją na podłożu
      uczuciowym. Kocham go i chcę aby stało się to właśnie z nim. Ze względu na Twój
      prawidłowy rozwój psychoseksualny decyzję i inicjacji powinnaś podjąć dopiero w
      ramach rozwiniętej miłości, wzajemnego zrozumienia i obustronnym poczuciem
      odpowiedzialności za dalsze konsekwencje. Podjęcie współżycia pochopnie lub
      infantylnie często później owocuje problemami w dalszym życiu seksualnym. Są na
      tym Forum wątki w których można odnaleźć późne następstwa nieudanej inicjacji.
      Kobieta z natury swojej wiąże z seksem sferę uczuciowości. Początek współżycia
      seksualnego wyzwala różnorodne doznania : radość lub cierpienie. Świadomość, że
      druga strona kierowała się pożądaniem , pragnieniem zaspokojenia własnego
      napięcia seksualnego rodzi potem stany frustracji. Konsekwencje tego mogą być
      różne : uczucie rozczarowania współżyciem, niewiara w miłość, zniechęcenia do
      życia, wrogość wobec mężczyzn itp. Podjęcie współżycia to wejście w integralny
      świat przeżyć psychicznych drugiej osobowości, zatem nie powinno odbywać się
      przypadkowo. Myślę, że regularna masturbacja rozładuje Twoje napięcia
      seksualne, zaś decyzję o współżyciu podejmiesz wówczas, gdy będziesz już
      wewnętrznie przekonana, że to już ten z którym pragniesz to
      zrobić.
      • Gość: an_an Re: dziewicą być - dzięki IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 15.11.01, 17:34
        dziękuje bardzo P.doktorze i innym forumowiczom za podniesienie na duchu
    • Gość: am Re: dziewicą być IP: 10.130.129.* 13.11.01, 18:17
      pan doktor ma swieta racje.ja stracilam dziewictwo w wieku 18 lat,jak sie
      okazalo z nieodpowiednim facetem,skutki psychiczne tego zdarzenia odczuwam do
      dzis,a mialo to miejsce 13 lat temu.wierz mi bardzo dzis zaluje ,ze to nie moj
      maz byl tym pierwszym.nie spiesz sie,poczekaj na odpowiedniego.
      • Gość: KR$ Re: dziewicą być IP: *.mannesmann.de 15.11.01, 11:00
        Gość portalu: am napisał(a):

        > pan doktor ma swieta racje.ja stracilam dziewictwo w wieku 18 lat,jak sie
        > okazalo z nieodpowiednim facetem,skutki psychiczne tego zdarzenia odczuwam do
        > dzis,a mialo to miejsce 13 lat temu.wierz mi bardzo dzis zaluje ,ze to nie moj
        >
        > maz byl tym pierwszym.nie spiesz sie,poczekaj na odpowiedniego.

        Pan maz ma racje, na pewno - jednak zauwaz, ze nigdzie nie powiedzial aby czekac na meza - on mowil o wlasciwej
        osobie, wlasciwym klimacie, wlasciwych relacjach. Czasami przygladam sie parom i zastanawiam sie nad tym jak
        bardzo glupie musza byc niektore kobiety skoro zadaja sie ze swoimi prostackimi chlopakami, czy tez wychadza za
        nich za maz!!!
        • Gość: am Re: dziewicą być IP: 10.130.129.* 16.11.01, 20:48
          Gość portalu: KR$ napisał(a):

          > Gość portalu: am napisał(a):
          >
          > > pan doktor ma swieta racje.ja stracilam dziewictwo w wieku 18 lat,jak sie
          > > okazalo z nieodpowiednim facetem,skutki psychiczne tego zdarzenia odczuwam
          > do
          > > dzis,a mialo to miejsce 13 lat temu.wierz mi bardzo dzis zaluje ,ze to ni
          > e moj
          > >
          > > maz byl tym pierwszym.nie spiesz sie,poczekaj na odpowiedniego.
          >
          > Pan maz ma racje, na pewno - jednak zauwaz, ze nigdzie nie powiedzial aby czeka
          > c na meza - on mowil o wlasciwej
          > osobie, wlasciwym klimacie, wlasciwych relacjach. Czasami przygladam sie parom
          > i zastanawiam sie nad tym jak
          > bardzo glupie musza byc niektore kobiety skoro zadaja sie ze swoimi prostackimi
          > chlopakami, czy tez wychadza za
          > nich za maz!!!

          czy ty rozumiesz slowo pisane?
    • Gość: za Re: dziewicą być IP: *.pressmedia.com.pl 16.11.01, 20:13
      Gość portalu: an_an napisał(a):

      > Mam pytanie czy to normalne ,że mając 24 lata w dalszym ciągu jestem
      > dziewicą.

      Oczywiście że normalne. Moja mama była dziewicą do czterdziestki, choć to nie
      były dzisiejsze czasy :) Znam 33-letnią dziewicę, całkiem normalną psychicznie
      choć brzydką fizycznie i pewnie dlatego... A tak właściwie jakie ma to znaczenie
      czy jakiś fałd w ciele był ruszany czy nie...
      • Gość: Bona Re: dziewicą być IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.11.01, 23:54
        Swego czasu dziewictwo było wielką wartością. W czasach prehistorycznych
        pełniło funkcje podobną do ciagle aktualnego w świecie zwierzęcym zapewnienia,
        ze aktualny partner jest nie tylko zdolny do prokreacji, ale jest na pewno
        biologicznym ojcem progenitury. Być moze podobnie - o "odporności" kobiety na
        niepowołanego dawcę nasienia decydują czynniki nie tylko świadczące o
        biologicznej sile organizmu.Rozwój cywilizacyjny człowieka sprawił, ze o sile
        dawcy i biorczyni materiału bilogicznego decydują nie tylko jego cechy
        fizyczne - dlatego błona dziewicza wykazuje ewolucyjną tendencję do zaniku. Po
        prostu : o sukcesie przekazania genów decydują czynniki coraz mniej zalezne od
        siły fizycznej. Z drugiej strony - nasza cywilizacja i budowane w niej wartości
        ciągle są mocno zakorzenione w archetypicznych (skądinąd bardzo cennych)
        sposobach wartościowania. Wszystkie te czynniki kształtują naszą świadomość,
        ale tylko od naszego idywidualnego zrozumienia rzeczywistosci zależy, na ile
        sami będziemy decydować o jakości naszego zycia i na ile pozwolimy powodować
        sobą tymi mechanizmami, które nas w tym wyręczają, gdy nie wiemy, co zrobić i
        jak sądzić o tym, co możemy zrobić.
        Jeśli zagmatwałm nadmiernie, wyjaśniam : dziwictwo jest cenne tylko w
        zamierzchłym znaczeniu dla gatunku, a stąd wypływa jego fetyszystyczne
        znaczenie w kulturze. Ponieważ pierwotne, biologiczne znaczenie błony
        dziewiczej zanika, zmienia się też sposób jej traktowania przez kulturę - ale
        archetypy sa zbyt silne i w obszar tabu ciągle zalicza się zachowania seksualne
        kobiety, chociaż dla coraz większej ilosci mężczyzn bardziej pożądane jest ,
        by kobieta wykazywała znajomość praktyki:))) Zresztą - kiedyś, z powodu
        mniejszych możliwosci zapobiegania ciąży- sposoby zachowania pozorów dziewictwa
        były lepiej znane i praktykowane. Zatem nie demonizujmy dziewictwa i nie
        przypisujmy mu znaczenia, którego nie ma od dawna. Proszę tylko nie traktować
        mojej wypowiedzi jako zamach na czyjkolwiek światopogląd. Jeśli ktoś z
        autentycznego przekonania przypisuje dziewictwu wartość nadrzędną, nie
        zamierzam go od tego odwodzić i szanuję ten pogląd, jak kazdy inny wynikający
        ze szlachetnych pobudek. Spodziewam się wzajemności:)
        Pzdr!
    • Gość: dziwak Re: dziewicą być IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 16.11.01, 23:35
      kochanie czekam na ciebie naprawdę to moje marzenie i zaufaj jak mnie poznasz
      to powinnaś sie zakochać.właśnie na taką osobę czekam
      napisz storeczek@poczta.onet.pl
      czekam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka