Dodaj do ulubionych

Ten pierwszy raz...

31.10.01, 20:08
Planuję moje pierwsze zbliżenie z chłopakiem, ale pozycja misjonarska, którą
poradniki proponują na tę okazję, nie wzbudza mojego entuzjazmu. Nie lubię
swojego biustu, wstydzę sie go, jest nieładny, zbyt obfity. Wolałabym jakąś
pozycję 'od tyłu', ale czy taka pozycja jest wskazana na 'tracenie dziewictwa'?
Oczywiście zależy mi na zminimalizowaniu bólu oraz wszelkich innych
niedogodności związanych z 'pierwszym razem', ale jednocześnie zależy mi na
pozycji, w której mój biust nie będzie aż tak 'na widoku'. Być może moje obawy
są przesadzone, mój chłopak mnie akceptuje, ale sądzę, że moja pupa jest moim
większym atutem, niż piersi.
Obserwuj wątek
    • leszekmiller Re: Ten pierwszy raz... 31.10.01, 21:08
      To proste. Załóż mu klosz na głowę (tylko zrób jakiś otwór, żeby biedak się nie
      udusił)
    • Gość: gość Re: Ten pierwszy raz... IP: 10.129.1.* 31.10.01, 21:15
      może jak się boisz tego pierwszego razu to pomiń go i zacznij od razu od
      drugiego, wtedy stres będzie mniejszy.

      życzliwy
      • charlize Re: Ten pierwszy raz... 31.10.01, 23:12
        Bardzo dziekuję dwóm wrażliwym - jak widać - mężczyznom, za te cenne rady.
        Wezmę je sobie głęboko do serca. W sumie zależało mi na opinii eksperta, kogoś
        kompetentnego, ale na razie musi mi wystarczyć mądrość ludowa.
        • Gość: Maur Re: Ten pierwszy raz... IP: *.chello.pl 01.11.01, 01:07
          charlize napisał(a):

          > Bardzo dziekuję dwóm wrażliwym - jak widać - mężczyznom, za te cenne rady.
          > Wezmę je sobie głęboko do serca. W sumie zależało mi na opinii eksperta, kogoś
          > kompetentnego, ale na razie musi mi wystarczyć mądrość ludowa.

          To smutne, ale forum ostatnio schodzi na psy :(

          Jesli chodzi o Twoje pytanie. Hmmm... nie jestem ekspertem ;), ale...
          Skoro wstydzisz sie swoich piersi (daruje sobie mowienie o tym, ze pewnie
          niepotrzebnie:), to moze rzeczywiscie od tylu? W sumie pierwszy raz czesto w
          ogole nie jest bolesny, a jesli bedziesz bardzo podniecona (co nie jest takie w
          koncu trudne do zrobienia ;)), i Twoj chlopak bedzie zdecydowany(w tym wlasiwym
          momencie, oczywiscie), to nie powinno byc problemu. A, i czy dla niego to tez
          pierwszy raz?

          PS. Ale ja naprawde nie rozumiem, zle piersi? no jak to mozliwe, piersi sa takie
          fajne :)))
          • Gość: życzliwy Re: Ten pierwszy raz...w staniku IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.01, 18:29
            oczywiście, przepraszam.. tamta wypowiedź to był oczywiście żart. Jezeli do tej
            pory jeszcze nie miałaś tego "pierwszego razu" to służę radą. Jako facet nie
            moge Ci powiedzieć w jakiej pozycji najmniej boli (z prostej przyczyny; nigdy
            nie byłem dziewicą) ale kiedys gdzieś przeczytałem że w tej tzw."misjonarskiej"
            boli najmniej albo nawet w ogóle. Jeśli chodzi o biust możesz przecież się
            kochać w staniku to b. podniecające a wyglądałby wtedy ponętniej, no i może nie
            miałabyś takiego dyskomfortu.
            • charlize Re: Ten pierwszy raz...w staniku 01.11.01, 20:20
              Przecież ja właśnie napisałam, że pozycja 'misjonarska', o której najczęściej
              mowa jest w poradnikach ars amandi, jako o pozycji wskazanej właśnie na 'ten
              pierwszy raz', nie odpowiada mi, ze względu na to, że mój biust byłby, mówiąc
              potocznie, 'na widoku'. A to stanowi dla mnie pewien dyskomfort. Kochać się w
              staniku? O tym też, przyznam się, już myślałam. Choć chyba wolałabym bez, stąd
              moje pytanie do seksuologa o jakąś pozycję 'od tyłu'. Może nie tylko w
              pozycji 'misjonarskiej' można przejść inicjację seksualną w miarę bezboleśnie?
              Zresztą...
              • Gość: Aguś Re: Ten pierwszy raz...w staniku IP: *.*.*.* 02.11.01, 10:10
                Charlize, ale pomyśl, że po tym pierwszym będzie drugi i następny...i co, też
                będziesz uważać, żeby czasem twój mężczyzna nie zobaczył Twoich piersi?
                Przyznam, że to dziwne, jak dla mnie - każdy normalny facet, będąc z kobietą
                sam na sam, oszaleje, jak Cię zobaczy nago. Daję głowę. Na pewno, jeśli
                będziesz przed chłopakiem ukrywać swój biust, to on pomyśli, że coś z tobą nie
                tak. Masz pojęcie, jaką oni mają z tego przyjemność?
                • charlize Re: Ten pierwszy raz...w staniku 02.11.01, 11:01
                  Aguś, nie zamierzam ukrywać swojego biustu. Problem w tym, że w pozycji
                  misjonarskiej mój biust nie prezentowałby się najlepiej (daruję sobie
                  szczegóły, bo to byłoby śmieszne). Nie uważam, że stanik to dobre wyjście z
                  sytuacji, w końcu zależy mi, żeby dotykał mnie, a nie kawałek materiału. W
                  filmie "Bridget Jones" bohaterka kocha się w staniku, ale to pewnie z tego
                  powodu, że aktorka grająca rolę Bridget (skądinad rewelacyjnie, moim zdaniem)
                  jest Amerykanką, a Amerykanie bywaja bardzo pruderyjni. Dzięki za słowa otuchy.
                  Ja tylko chciałabym się dowiedzieć od Pana dra Depko, czy jest jakaś inna
                  pozycja równie dobra albo niemal tak dobra jak 'pozycja misjonarska' na
                  pierwszą noc z facetem. Nie zamierzam rezygnować ze zbliżenia tylko dlatego, że
                  mój biust nie jest taki, jakim chciałbym żeby był. Ja narzekam, że mam biust za
                  duży, koleżanka się skarży, że ona z kolei ma piersi zbyt małe. W sumie nie
                  spotkałam jeszcze żadnej kobiety, kóra byłaby ze swojego ciała w pełni
                  zadowolona. Zawsze jest coś, co staramy się ukryć, zamaskować.
                  • Gość: Aguś Re: Ten pierwszy raz...w staniku IP: *.*.*.* 02.11.01, 11:40
                    Ja tylko jeszcze jedno, zanim Pan Doktor odpowie...dla twojego mężczyzny twój
                    biust jest najpiekniejszy, uwierz mi. Ja mam rozmiar podstawówkowy, i mój mąż
                    to uwielbia.
                    W każdej pozycji będziesz dla niego najpiękniejsza.
                    • figlik Re: Ten pierwszy raz...w staniku 02.11.01, 12:26
                      zreszta jak zamierzacie byc razem to i biust bedziesz mu musiala w koncu
                      pokazac. Ja stracilam swoje "dziewictwo" w samochodzie i nawet nie bylo czasu
                      sie przygladac po 3 latach mieszkania razem wspominamy ten dzien z
                      rozrzewnieniem. Sex bomba nie jestem ale skoro moj chlopak chce byc ze mna to
                      znaczy ze nic mu we mnie nie przeszkadza. Pierwszy raz nie musi bolec zrobcie
                      to tak jak wam wyjdzie takie przemyslanie wczesniej psuje czar tej pierwszej
                      nocy PZDR
    • Gość: Mabo Re: Ten pierwszy raz... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.01, 14:48
      Ty głupi kutasie...
      To wszystko, bo więcej Ci się nie należy, mendo.
      PS.: mniej pij, wtedy może Twoje posty będą miały większy sens.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka