Dodaj do ulubionych

Problem zdrady

IP: 10.1.4.* 28.11.01, 16:14
Jesteśmy małżeństwem 14 lat. Bardzo się kochamy, jesteśmy ze sobą bardzo
blisko, dużo rozmawiamy na różne tematy (również związane z seksem). Można
pokusić się o stwierdzenie, że jesteśmy przyjaciółmi. Nasze życie seksualne po
tylu latach spędzonych razem nadal jest udane. Ja jestem w miarę otwartą osobą
w tym zakresie, natomiast mój mąż ma bardzo rozwiniętą wyobraźnię. Za sprawą
tego doświadczyliśmy seksu w trójkącie (zarówno z drugą kobietą - średnio udany
stosunek, jak również z drugim mężczyzną - w miarę udany). Po każdym z tych
doświadczeń czuliśmy się jeszcze bardziej związani ze sobą. Muszę przyznać, że
doświadczenia z seksem w trójkącie nie były pojedynczym incydentem. Od czasu do
czasu (raz na kilka miesięcy) mąż deklaruje chęć powtórzenia tego. Twierdzi, że
te doświadczenia ożywiają nasz związek. Ja nie mam nic przeciwko temu, bo
faktycznie stajemy się sobie coraz bardziej bliscy. Piszę to wszystko, aby
pokazać w pełni naszą "seksualną sytuację", a problem z którym się zwracam jest
trochę inny (choć może nie do końca). Otóż ostatnio rozmawialiśmy z mężem
bardzo szczerze na temat zdrady małżeńskiej (wierzę w słowa męża, że nigdy mnie
nie zdradził). Mąż stwierdził, że nie wyobraża sobie życia beze mnie, nigdy nie
przyszło mu do głowy, aby mnie zostawić, ale chciałby kiedyś spróbować seksu z
inną kobietą (na zasadzie, że jeżeli całe życie je się chleb chciałoby się
spróbować bułki). Zaczęłam się zastanawiać, czy jak głosi obiegowa opinia mój
mąż przeżywa "kryzys czterdziestolatka" (ma 37 lat), chęć sprawdzenia się, czy
dla innej też byłbym atrakcyjny, też mógłbym ją zaspokoić? Czy na każdego
faceta przychodzi coś takiego ? A może powinnam się zacząć obawiać o stan
naszego małżeństwa, swoją atrakcyjność dla męża? Może ktoś miał podobne
doświadczenia.
Obserwuj wątek
    • andrzej.depko Re: Problem zdrady 20.12.01, 00:49
      Różnymi motywami kierują się mężczyźni decydując się na nawiązanie kontaktów
      seksualnych z inną kobietą, jednocześnie deklarując silny związek emocjonalny z
      własną żoną. Może wynikać rzeczywiści z potrzeby potwierdzenia swojej
      atrakcyjności ( spadek samooceny w związku ), z potrzeby dopingu seksualnego (
      uatrakcyjnienia sfery seksualnej w małżeństwie ) , z potrzeby męskiej dominacji
      ( manipulowanie uczuciami i pożądaniem partnerek ) z potrzeby wyrażenia własnej
      mocy ( test własnej samczej mocy, siły erotycznego Ja ) , z potrzeby ”
      nowoczesności ”. Postawa męża może wyrażać zaspokojenie różnych potrzeb, często
      zresztą ukrytych, a nawet podświadomych.
      • Gość: ania Re: Problem zdrady IP: *.icomp.com.pl 08.01.02, 21:44
        Ja osobiście uwazam,ze uprawiajac seks w trojkacie wasze stosunki z pozoru sie
        polepszaly.ale tak naprawde ty i twoj maz odkryliscie ze jak mozecie sie kochac
        w trojkacie to po za nim tez!Twoj maz faktycznie chce sie dowartosciowac,ale
        dlaczego u boku innych kobiet?albo moze woli wezsze szparki niz twoja?
    • Gość: Kleks Re: Problem zdrady IP: *.compass.net.nz 07.01.02, 09:54
      Czesc Pieprznieta
      Niewiem czemu ty masz zahamowania skoro dymalas sie w trojkacie przedtem?
      • Gość: Moniq Re: Problem zdrady IP: 10.1.4.* 07.01.02, 11:47
        Cześć Kleks!
        Chyba nie do końca zrozumiałeś problem:-)
    • Gość: Ola Re: Problem zdrady IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 07.01.02, 10:30
      A ja do wypowiedzi Pana Doktora dodałabym jeszcze jedną możliwość: w Waszym
      związku doświadczyliście już chyba wszystkiego i dlatego kolejnym bodźcem
      uatrakcyjnienia go Twój mąż uznał seks z inną kobietą.
      Piszesz tylko o oczekiwaniach męża, a jakie Ty masz oczekiwania i marzenia? Nie
      musisz się na wszystko godzić, spytaj męża, jak czułby się, gdybys to Ty
      chciała kochac się z innym mężczyzną?
      No własnie, a co Ty czujesz na myśl, że mąż będzie kochał się z inną kobietą?
      • Gość: daszka Re: Problem zdrady IP: *.kki.krakow.pl 07.01.02, 12:09
        Biedna Moniq
        Nie uwazasz ze Twój mąz ( bardzo odpowiedzialny i kochający - ha ha ) prosi Cię
        oficjalnie o zgodę na zdradę? Nie usprawiedliwiaj go bo to nie ma sensu, po
        prostu facet jest na tyle pewny siebie i Ciebie ze nic nie szkodzi mu Cie
        POINFORMOWAĆ ze to właśnie w tej chwili mu jest do szczęścia potrzebne. A tak
        swoją drogą to dałaś mu do tego pełne prawo.......sex w 3? PORAZKA!!!!!!
      • Gość: Moniq Re: Problem zdrady IP: 10.1.4.* 07.01.02, 16:19
        Zgadzam się z Tobą, droga Olu, że próbowaliśmy z mężem wiele. Może jest to
        faktycznie przyczyna, jego myśli. Mąż z natury ma rozwiniętą wyobraźnię, ja
        jestem typem raczej twardo chodzącym po ziemi. Te wszystkie "ekscesy" wynikały
        z jego inicjatywy. Jako jedną z przyczyn chęci spróbowania seksu z inną kobietą
        podaje chęć sprawdzenia się jako mężczyzny. Czy jeszcze może podobać się
        kobietą i czy jest atrakcyjny.
        Rozmawiałam z nim na temat mojej ewentualnej zdrady. Powiedział, że nie ma nic
        przeciwko temu jeżeli ma mi to sprawić przyjemność i poprawić mi nastrój,
        podbudować.
        Najbardziej w tym wszystkim przeraża mnie fakt flirtu, jaki podejmie mąż. Boję
        się, że zachwieje to moim poczuciem własnej wartości.
        A nie chcę z kolei rzucać się w objęcia pierwszemu lepszemu facetowi,
        aby "pdbudować" własną wartość i nie być gorszą od męża.
        Może każdy facet w tym wieku potrzebuje takiego dowartościowania, ale nie każdy
        mówi o tym swojej żonie?
        • p!aksamitna Re: Problem zdrady 07.01.02, 16:28
          Jak się domyślam, nie macie dzieci? jesli nie ma przyczyn natury zdrowotnej, to
          jeszcze nie jesst za późno, niewątpliwie ciąża i urodzenie dziecka jest wam
          chyba najbardziej potrzebna, dla uatrakcyjnienia związku. a tak mówiac
          szczerze...nie kumam jak mozna tak podchodzic do małżeństwa, a fakt,ze Ty masz
          dylematy moralne i Twoje poczucie wartości jako kobiety jest zachwiane, już
          świadczy o nienormalności takiej sytuacji
          pozdrawiam
          • Gość: Bona Re: Problem zdrady IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.01.02, 22:41
            p!aksamitna napisał(a):

            > Jak się domyślam, nie macie dzieci? jesli nie ma przyczyn natury zdrowotnej, to
            >
            > jeszcze nie jesst za późno, niewątpliwie ciąża i urodzenie dziecka jest wam
            > chyba najbardziej potrzebna, dla uatrakcyjnienia związku.
            ---Aksamitna, ale walnęłaś! Dziecko bywa "cementem" zwiazku w niektórych
            sytacjach, ale że odażasz się powiedzieć "niewątpliwie", to po prostu nie wiesz,
            co mówisz. Niech sie dziewczyna przejmie i "zajdzie"...Dość prawdopodobne, że bez
            pełnego porozumienia z partnerem w tej kwestii - mam wrażenie, że o to nietrudno:
            zauważ, że Moniqe mówi
            " Można
            pokusić się o stwierdzenie, że jesteśmy przyjaciółmi. "
            Można pokusić się o stwierdzenie!
            Moniq! Jak jest bez kuszenia się na stwierdzenie, a tylko stwierdzając czy
            jestescie przyjacółmi, czy nie? Jak po 14 latach małżeństwa kusisz się o
            stwierdzenie? Nie wiesz? Rozumiem, że moze być to tylko figura retoryczna - ale
            taka figura, bardziej nawet niż pomyłka ( teoria pomyłek: co mówimy myląc się?)
            świadczy o tym, co faktycznie chcesz powiedzieć.
            W ogóle z opisu Waszego zwiazku wychyla się sytuacja, w której kobieta usiłuje
            przyjąć propozycje i postawy partnera, próbuje przedstawić poglady i postawy
            narzucone przez dominujacego partnera - jako własne ( tak łatwiej to zaakceptować
            bez wyrażnego konfliktu w obrębie własnej osobowości, ale on i tak istnieje - a
            im bardziej ukryty, tym bardziej nieoczekiwane i niechciane przynosi skutki).
            Nie wiem z czego wynika postawa Twojego męża, ale mam wrazenie, że ma poczucie
            dominacji nad Tobą i z tego właśnie powodu szuka innych mozliwości potwierdzenia
            coraz wiekszych obszarów dominacji (apetyt rosnie w miarę jedzenia). Im większe
            obszary zdobywa, tym wiekszą ma skalę porównawczą i w tej skali robisz się coraz
            mniejsza. Zwłaszcza, gdy go w tym wspierasz. Dla Ciebie jest to sposób
            potwierdzenia więzi i zrozumienia, dla niego dowód na to, ze zrobisz wszystko, co
            Ci każe, sugeruje, w końcu nie wymaga, a Ty już uprzedzasz życzenie i je
            spełniasz.
            Nie twierdzę, że tak jest. W żadnym wypadku. Jak na poczatku zaznaczyłam,
            domyślam się tylko jak w Waszym zwiazku pewne mechanizmy działają - na podstawie
            tego, co piszesz między wierszami. Mogę się całkowicie mylić. Dlaczego jednak
            uzywasz określeń, które wydają mi się bardzo nośne w znaczeniach, których
            wyrażnie chcesz uniknąć?
            Jeśli stać Cię na taką dyplomację, nie używaj jej przeciko sobie! Nawet jeśli
            naprawdę satysfakcjonują Cię kontakty "trójkątne", a nie tylko wmawiasz sobie, że
            tak jest, bo tego oczekuje pan i władca, a jego życzenie jest dla Ciebie
            drogowskazem, wczuj się w jego rolę i zobacz, czy nie stajesz się w tej grze
            tylko żoną=niedłącznym elementem działalnosci społecznej. Trzeba to znosić, ale
            to przeszkadza.

            >a tak mówiac
            > szczerze...nie kumam jak mozna tak podchodzic do małżeństwa, a fakt,ze Ty masz
            > dylematy moralne i Twoje poczucie wartości jako kobiety jest zachwiane, już
            > świadczy o nienormalności takiej sytuacji
            > pozdrawiam
            ---Mam wrazenie, ze P!aksamitnej ostatecznie chodzi o to samo, co mnie. Z
            akcentem na zachwianie poczucia własnej wartości.
            Pozdrawiam!

            • Gość: Kliks Re: Problem zdrady IP: 203.97.104.* 09.01.02, 11:07
              Witaj Moniq
              Wydaje mnie sie ze wspolmalzonek dobrze nad toba pracowal przez pare lat, a
              teraz chce zbierac plony w postaci zwiazku otwartego-spryciarz.

              Piszesz, ze twoje poczucie wartosci jako kobiety jest zachwiane,swiadczy tylko
              o tym , ze czujesz sie jak odrzucona lalaka, ktora przestala bawic.

              Skoro rzekomo czujecie sie blizej i blizej to skad te zachwianie wartosci jako
              kobiety.
              Nie daj sie omamic do reszty.Powodzenia





        • Gość: Nell Re: Problem zdrady IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 08.01.02, 22:14
          Droga Moniq, czy twoj maz jest zazdrosny o Ciebie?
          Bo jest taka prawda ludowa, ze nie ma milosci bez zazdrosci.., pomysl o tym..
    • Gość: la Re: Problem zdrady IP: *.ds2.agh.edu.pl 08.01.02, 22:14
      Jaki wzieliscie slub, bo chyba nie koscielny, jak do mniemam. A jezeli tak to:


      Czy wiesz co to jest malzenstwo? Czy rzeczywiscie jestescie malzenstwem od 14
      lat? - w takiej sytuacji. Mysl, kurde, mysl......

      • Gość: Bona Re: Problem zdrady IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.01.02, 22:51
        Gość portalu: la napisał(a):

        > Jaki wzieliscie slub, bo chyba nie koscielny, jak do mniemam. A jezeli tak to:
        >
        >
        > Czy wiesz co to jest malzenstwo? Czy rzeczywiscie jestescie malzenstwem od 14
        > lat? - w takiej sytuacji. Mysl, kurde, mysl......
        >

        No, myślmy, kurde, wszyscy! Domniemania (łącznie, nie osobno) o eschatologicznej
        wartości ślubu koscielnego w odniesieniu do autentycznej więzi emocjonalnej
        miedzy partnerami mają się jak pięść do nosa. No, to kurde, wyszła przenośnia
        wyjątkowo adekwatna, jak rzadko :)))
        Pzdr!
        • Gość: Kobieta Re: Problem zdrady IP: 194.139.172.* 09.01.02, 13:44
          Moniq.
          Mogę się podzielić swoimi przemyśleniami w tej sprawie.
          Nie mam tak długiego stażu małżeńskiego jak Ty, ale widzę podobieństwo mojej i
          Twojej sytuacji. Kiedy czytałam twojego posta zastanawiałam się czy dobrze
          zrobiłam. Moj mąz podobnie jak Twój ma wielce rozwiniętą wyobraźnię seksualną.
          Też chciał próbować trójkąta , ja jednak się nie zgodziłam. Więc mnie zdradził
          z inną (sam , bezemnie). Ja nie chciałam się zgodzić , bo nie byłam w stanie
          zaakceptować myśli, że on by dotykał inną kobietę. Ale w tej chwili już się
          pogodziłam z tym faktem. Ty jesteś o tyle w lepszej sytuacji , że już masz
          przeżycia trójkąta za sobą i wiesz mniej więcej czego możesz się spodziewać po
          swoim mężu. Ja należe do osób bardziej zaborczych i nie jestem w stanie się
          zgodzić na sex w trójkącie (chociaż mąż chce żeby to był mężczyzna). Moj mąż
          również powtarza , że mnie kocha , że to co zrobił było błędem i już nigdy
          tego nie zrobi bezemnie. Tłumaczenie było różne, że chciał spróbować sexu z inną
          (ja byłam jego pierwszą i jedyną) ,że chciał się sprawdzić jako męzczyzna i
          tego typu tłumaczenia. Kocham go bardzo i nadal z Nim jestem. Nie wyobrażam
          sobie życia bez Niego. I nawet po tych wszystkich przejściach jakie mieliśmy
          nie jestem w stanie zgodzić się na sex z innym partnerem(trójkącik).
          To jest Twoje życie i tylko Ty znasz się na tyle , abyś mogła odpowiedzieć
          sobie na to pytanie. Czy będziesz mogła się z tym pogodzić, czy warto uledz
          naciskom męża. I zastanów się , czy jeśli się nie zgodzisz to twój mąż nie
          zrobi tego bez Twojej wiedzy? Czy na pewno tak dobrze go znasz?
          Pozdrawiam i życzę trafnych decyzji.
          • Gość: Moniq Re: Problem zdrady IP: 10.1.4.* 09.01.02, 15:04
            Na tym chyba właśnie polega problem. Nie ma możliwości, żeby mu zabronić
            zrobienia tego. Nawet jeżeli powiem: NIE, nie mam pewności, że tego nie zrobi.
            Mimo , że próbowaliśmy "trójkącików" (z jego inicjatywy) i tak ma ochotę
            spróbować z inną kobietą. Przykłady nasze świadczą o tym, że nawet barwne życie
            seksualne i realizacja fantazji nie powstrzyma mężczyzny przed chęcią zdobycia
            więcej.
            Może, więc nie warto zastanawiać się nad tym, żeby nie popaść w paranoję i nie
            szukać w każdym spojrzeniu na kobietę próby zdrady. Może warto, żebyśmy zajęły
            się własnym życiem, własnymi przyjemnośiami (niekoniecznie seksualnymi).
            Takiego spokoju i takiej decyzji życzę Tobie, sobie i każdej kobiecie.
            • Gość: KR$ Re: Problem zdrady IP: 162.70.83.* 09.01.02, 16:20
              Hej Monique, prawda jest taka, ze normalny facet nie moze przez
              wiecznosc 'usiedziec' przy jednej kobiecie. Podejrzewam, ze jak sie nie
              zgodzisz to on i tak to zrobi, tylko ze bez Twojej wiedzy no i stracicie to
              najwazniejsze co macie - zaufanie. Nie bedzie mogl dluzej byc w stosunku do
              Ciebie tak samo otwarty jak niegdys. Nie sluchaj bron boze tych zdewocialych
              doradczyn powyzej. Podziwiam Was i zycze powodzenia - mam nadzieje, ze pomimo
              obaw z Twojej strony wszystko bedzie OK i bedziecie mogli dalej zyc razem,
              aczkolwiek uwazam, ze zgadzajac sie na 'zdrade' bardzo wiele ryzykujesz -
              mozesz nawet stracic meza.


              Jeszcze raz - powodzenia.
              • Gość: Moniq Re: Problem zdrady IP: 10.1.4.* 10.01.02, 14:37
                Dzięki KR$!!
                Oczekiwałam właśnie odpowiedzi od mężczyzny "z krwi i kości". To co napisałeś
                potwierdziło starą prawdę, że mężczyźni oddzielają sferę uczuciową od sexu.
                Chyba masz rację, że najważniejsze w naszym związku jest zaufanie, jakim
                zresztą obdarzył mnie mąż mówiąc mi o swoich pragnieniach.
                Pocieszyłeś mnie i dzięki Ci za to. Uświadomiłam sobie, że to, że mąż chce
                spróbować z inną kobietą nie musi oznaczać, że mnie nie pragnie.

                Pozdrawiam,
                Moniq
                • Gość: Kaska Re: Problem zdrady IP: *.poznan.scansped.pl 11.01.02, 09:59
                  Tak, Moniq, grunt to rozgrzeszać siebie i męża przez wybierania wypowiedzi na które czekałaś i, które
                  są zgodne z TWOIMI poglądami/nadziejami. Po co w ogóle zadajesz pytanie na forum, skoro zrobisz
                  swoje z lekkim sercem dzięki takiemu postowi jak ten powyżej. Wyciągnij średnią ze wszystkich
                  wypowiedzi, a potem dziękuj.
                  p.s tak na prawdę nie wiadomo czy post pisze mężczyzna czy kobieta.
                  • Gość: KR$ Usrednianie??? IP: 162.70.83.* 11.01.02, 12:00
                    Hej Kasiu, wiesz co? Sa osoby, ktore sie nie usredniaja, zyja zupelnie inaczej
                    niz wiekszosc spoleczenstwa i czasami poszukuja zdania osob zblizonych do
                    siebie - o podobnym zapatrywaniu na swiat i to co w nim wazne. Mysle, ze
                    zarowno ja jak i Monique nalezymy wlasnie do takich osob. Uwazam, ze Monique
                    szuka takich wlasnie ludzi po to by zapytac ich o zdanie, doswiadczenia itp.
                    itd. Myslisz, ze doswiadczenia i opinia kobiety lub mezczyzny z wzorowego,
                    typowego malzenstwa bedzie dla Monique miarodajna i pomocna? Naprawde tak
                    myslisz?
                    • Gość: Kaska DO KR$ IP: *.poznan.scansped.pl 11.01.02, 13:22
                      Uważam, że nie po to Moniq napisała posta, żeby znaleźć ludzi sobie podobnych. Przynajmniej tego
                      nie stwierdziła. Zapytała natomiast innych o zdanie.
                      Nie uważam, żeby opinie WZOROWYCH jak sam(A?) piszesz małżeństw pomogły Moniq, ponieważ
                      jej małżeństwo wzorowe nie jest. Sa,a zresztą zaczyna mieć wątpliwości - czyżbyś tego nie
                      dostrzegał?
                      Dlatego właśnie zastanawiam się po co w ogóle Moniq pisze. Czy czasem nie po to, żeby ludzie o
                      podobnych zapatrywaniach uspokoili jej wątpliwości. Bo jeśli poszukuje osób o podobnych
                      upodobaniach to lepszym forum będzie "Towarzyskie - spotkam, poznam, polubię..."
              • Gość: ada1 Re: Problem zdrady IP: *.parkiet.com.pl 11.01.02, 14:26
                Gość portalu: KR$ napisał(a):

                > Hej Monique, prawda jest taka, ze normalny facet nie moze przez
                > wiecznosc 'usiedziec' przy jednej kobiecie.

                Najbardziej mnie rozbraja takie twierdzenie, iż mężczyźni z natury nie są
                monogamiczni. W ten sposób usprawiedliwia się "skoki w bok" wszystkich facetów!
                Mój drogi, czy myślisz, że tylko faceci mają pragnienie seksu z wieloma
                partnerami? jeśli tak sądzisz to się grubo mylisz, ponieważ niektóre kobiety
                mające szczęśliwe związki, też o tym skrycie myślą (a podczas owulacji dosyć
                intensywnie)! tylko jest zasadnicza różnica, że my PANUJEMY nad tymi
                pragnieniami, bo jesteśmy LOJALNE, NIE CHCEMY ZRANIĆ UKOCHANEGO, bo przyrzekamy
                WIERNOŚĆ i wierności dotrzymujemy, bo w imię MIŁOŚCI i TRWAŁOŚCI RODZINY tłumimy
                w sobie te zachcianki, a faceci? faceci zdradzają na lewo i prawo, a potem
                usprawiedliwiają swoją podłość, tym że przecież oni są bezsilni, ponieważ mają to
                w genach i siedzenie całe życie przy jednej kobiecie jest wbrew ich naturze, cha,
                cha, cha, niezła bajeczka....
                • Gość: KR$ Re: Problem zdrady IP: 162.70.83.* 14.01.02, 07:48
                  A gdzie napisalem, ze kobiety nie mysla o zdradzie? Jak mnie rozsmieszaja takie
                  bajeczki opowiadane przez panienki... Ze zdrada to jest tak, ze mezczyzni i
                  kobiety ponosza innego rodzaju jej konsekwencje - jak kobieta zdradzi i zajdzie
                  to moze oszukac meza i wcisnac mu bekarta do wychowywania. Facet tego nigdy nie
                  zrobi. Teraz na szczescie sa juz dostepne testy DNA wiec trudniej bedzie
                  bezkarnie robic meza w bambuko...
                  • ada1 Re: Problem zdrady 14.01.02, 10:44
                    Ja jedynie odnioslam sie do twego jednego, smiesznego zdania, iz "zaden zdrowy
                    mezczyzna nie "usiedzi" całe zycie przy jednej kobiecie", a ty od razu
                    wyjezdzasz z bekartami... nie widze zwiazku...
                    • Gość: KR$ Re: Problem zdrady IP: 162.70.83.* 14.01.02, 13:57
                      A ja Ci na to, ze smiesznym wydaje mi sie stwierdzenie iz slonce wschodzi rano
                      a zachodzie wieczorem... A jeszcze smieszniejsze, ze wschodzi na wschodzie a
                      zachodzi na zachodzie - skad ono to wie? Hmmm. Czy aby na pewno ci co tak
                      twierdza maja racje?
                      • ada1 Re: Problem zdrady 15.01.02, 13:33
                        Gość portalu: KR$ napisał(a):

                        > A ja Ci na to, ze smiesznym wydaje mi sie stwierdzenie iz slonce wschodzi rano
                        > a zachodzie wieczorem... A jeszcze smieszniejsze, ze wschodzi na wschodzie a
                        > zachodzi na zachodzie - skad ono to wie? Hmmm. Czy aby na pewno ci co tak
                        > twierdza maja racje?

                        A ja ci na to, nie chce mi się z tobą gadać...

                        • Gość: KR$ Eskapizm... IP: 162.70.83.* 16.01.02, 10:38
                          To nie najlepsza metoda na zycie - ale niektorzy ja wybieraja. Aczkolwiek
                          nieprzyjecie do wiadomosci faktow wcale tych faktow nie zmienia.
    • nessuna Re: Problem zdrady 11.01.02, 12:15
      W watku obok zbieram wlasnie od niektórych cięgi, poniewaz mam ochote przespac
      sie z mezczyzna, ale wylaczajac z tego uczucia. To bedzie moj lozkowy debiut i
      zamierzam to zrobic tylko dla seksu. Nie jestem kims, kto moze Ci cos poradzic,
      bo jak mowie, brak mi doswiadczenia. Ale mam pytanie. Jak bedziesz spedzac ten
      wieczor czy noc, kiedy Twoj maz spotka sie z ta inna kobieta? O czym bedziesz
      wowczas myslec? Polozysz sie tak zwyczajnie do lozka i zasniesz? Mysle, że
      gryzlabym palce z bólu. Bo Was lączą jednak uczucia.
      • zabski30 Re: Problem zdrady 11.01.02, 14:09
        Jestescie typowymi debilami w stylu zachodnim.Wasze zycie w gruncie rzeczy jest
        puste i nudne.Wypelniacie je seksem,szukacie nowych wrazen.Twoj maz robi z toba
        co chce.Zastanow sie czy na tej jednej zdradzie sie skonczy.Moim zdaniem bedzie
        to dopiero poczatek zdrad i nowych form seksu.A ty chyba sama nie wiesz czego
        chcesz.
        • Gość: KR$ Re: Problem zdrady IP: 162.70.83.* 14.01.02, 07:53
          A ty jestes debilem w stylu starocerkiewnym... Chcesz sie na kims wyzyc to zrob
          to wprost - otworz swoj watek pod tytulem 'Powyzywajmy sie'. Kto bedzie chcial
          z toba 'podyskutowac' ten na pewno ci odpowie - reszta nie musi patrzec na
          twoje plwociny.
      • Gość: Moniq Re: Problem zdrady IP: *.acn.waw.pl 11.01.02, 20:48
        Właśnie tego najbardziej się boję. Może dlatego wolałabym nie wiedzieć...
    • Gość: Yanka Re: Problem zdrady IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 11.01.02, 14:45
      Ja na twoim miejscu nie godziłabym się na inną kobietę i powiedziałabym o tym
      mężowi. Powiedz mu co czujesz. Bo ja widze, że chcesz sie zgodzić tylko i
      wyłacznie ze strachu. Tak, tak... uleganie we wszystkim drugiej osobie, którą
      nie ochodza nasze uczucia jest zawsze powodowane lękiem ...Masz obawy,
      wątpliwości - powiedz mężowi o nich głośno. Bo skoro juz teraz źle się czujesz
      w tej sytuacji, to jak bedziesz czuła sie potem? Mówisz, że mąż obdarza Cie
      zaufaniem... czy potem Ty także bedziesz mu jeszcze ufała?
      A może to nie koniec jego fantazji i pomysłow? Co zrobisz, kiedy nastepnym
      krokiem do uatrakcyjnienia będzie chęć przespania sie twpjego męża z facetem?
      albo zaproponuje Ci, abys kochała się z kobieta na jego oczach, bo to go
      podnieca? Też sie zgodzisz?
      Pomyśl, czy nie czas powiedzieć NIE !
    • Gość: Moniq Re: Problem zdrady IP: *.acn.waw.pl 11.01.02, 21:09
      Aby nie być posądzaną o stronniczość chcę odpowiedzieć na wszystkie wypowiedzi.
      Otóż napisałam tego posta, aby poznać Wasze doświadczenia życiowe. Chciałam
      dowiedzieć się, czy borykaliści się z takimi problemami w swoim życiu. Byłam
      ciekawa opinii zarówno kobiet w wieku średnim, jak również mężczyzn. Tym czasem
      zaczęliście mnie oceniać!
      To, że nie mam wątpliwości w tej sprawie nie jest chyba niczym dziwnym, czy
      nienormalnym.
      Uważam, że również nie jest dziwne to, że chcę zrobić dla mojego męża wszystko,
      aby czuł się ze mną szczęśliwy (on odwzajemnia się tym samym).
      A apropos trójkącików i zdrad to odsyłam do wypowiedzi Kobiety.
      Cenię sobie prawdę i wolę wiedzieć, że mój mąż ma takie myśli, niż dowiedzieć
      się od "życzliwych", że mój mąż ma od roku romans! To jest nieuczciwość.
      P.S. Jestem 100% kobietą!
      • jamorzeszek Re: Do Moniq 15.01.02, 17:10
        Przezylam noc, podczas ktorej moj maz byl z inna. Nie jedna. Jesli chcesz,
        widzisz moj adres, mozemy pogadac na privie. To zbyt osobiste doswiadczenia,
        zeby dzielic sie nimi na forum.
        Pozdrawiam, orzeszek
    • Gość: valdi Re: Problem zdrady- Do Moniq IP: 62.200.126.* 16.01.02, 11:16
      Mamy 7 lat stażu i trochę po 30-tce też myślimy o trójkącie.
      Nasze bardzo poważne pytanie.
      W dobie AIDS skąd wziąść partnerów - z agencji, ogłoszeń w pismach erotycznych
      A może będa szantażować lub okażą się inni niż pisami-sado-macho itd.
      Zaproponowac znajomym i ich stracić??
      Jak Wy to rozwiązaliście.
      Nie interesują nas wulgarne komentarze i "dobre rady".Wątek i załączone w nim
      wszystkie opinie przeczytaliśmy dokładnie.
      pozdrawiamy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka