17.12.10, 07:29
w niedzielę będziemy mieli opłatkowe aa.Chciałbym rzucić temat.Zarys mam.W sumie pomysł świta.Myślę,że trochę za często na aa występuje "samobiczowanie".Choć rozumiem sens tego.Chciałbym tematu o :chorobie czy grzechu,poczuciu winy,odpowiedzialności za swój alkoholizm/przecież żadne dziecko"my" nie rodzi się złe/.Wtrącić aspekt społeczny.Szczególnie dziedziczenie pokoleniowe/ale nie geny/.
Niedawno myślałem nad pojęciem głodu.Głodu pokarmu i głodu alkoholowego.Jest tu wspólny mianownik głód.Zabrzmi to może jak świetokradztwo.Skojarzyłem syberyjskie "kanapki"/trzeci podczas ucieczki,by go zjeśc/ i zabicie dla flaszki wódki.
Wiem,że bez beczki soli tego nie rozgryzie.
Sens tego tematu,który chciałbym dać to zrzucenie części winy.Wszak nie za wszystko jesteśmy odpowiedzialni,a pozbycie sie części garbu napewno pozwoli się nam powoli wyprostować.
Stąd prośba o pomoc w doprecyzowaniu pomysłu.
Obserwuj wątek
    • pierzchnia Re: Prośba 17.12.10, 08:21
      WILLIAM KIRK
      KILPATRICK
      Psychologiczne uwiedzenie
      tłumaczył Radosław Lewandowski
      Wydawnictwo „W drodze" Poznań 1997
      PRZEDMOWA
      Psychologia to rzeka o licznych odgałęzieniach i dopływach. Celem tej książki nie jest badanie każdego z odgałęzień, lecz okre­ślenie ogólnego kierunku oraz siły prądu rzeki. Krytyczne uwagi, które zamieszczam na następnych stronach dotyczą psychologii ja­ko siły społecznej: innymi słowy, psychologii mającej wpływ na nasze codzienne myślenie i postępowanie. Psychologia jako nauka ma do odegrania w naszym społeczeństwie w pełni uzasadnioną rolę. Co innego jednak, gdy chce ona odgrywać każdą rolę, a jedno­cześnie być reżyserem sztuki. To, co mam do powiedzenia w kolej­nych rozdziałach książki nie dotyczy wszystkich działów psycholo­gii w jednakowym stopniu; zamiast jednak za każdym razem za­strzegać się co mam na myśli („chodzi mi o to, nie o tamto"), w większości wypadków wolałem posługiwać się prostym słowem psychologia.

      ROZDZIAŁ I
      Wilk w zagrodzie
      Poczucie własnej wartości
      Powab psychologii: imitacja chrześcijaństwa
      Sprawa każdego z nas
      Głęboką wiarę, jaką pokładamy w psychologii najlepiej ukazała mi sytuacja, której byłem świadkiem kilka lat temu w Szkocji podczas nabożeństwa w kościele. Wprawdzie wypadek ten nie był dramatycz­ny, zapadł mi jednak na dobre w pamięci. Wygłaszający kazanie ksiądz, aby wesprzeć czymś swój wywód, odwoływał się do takich świadectw jak Ewangelia św. Jana, Listy św. Pawła, pisma św. Augu­styna itd. Wydawało się, że na zebranych wiernych nie robi to wię­kszego wrażenia. Mężczyzna na lewo ode mnie zaczął ziewać. Kobieta siedząca w następnym rzędzie sprawdzała zawartość portmonetki.
      — Jak powiada Erich Fromm... — ciągnął ksiądz. Momentalnie dało się zauważyć pełne zainteresowania poruszenie, które falą przebiegło po tłumie. Ludzie zaczęli nasłuchiwać, aby nie uronić choćby najdrobniejszego niuansu. Mężczyzna po lewej przestał zie­wać, kobieta zamknęła portmonetkę; oboje wzmogli czujność. Erich Fromm. Ależ oczywiście! Jeśli istnieje ktoś, kto zna odpowiedź na zagadki życia, jest to z pewnością Erich Fromm.
      Wydawało się, że zgromadzeni wierni wyznają dwa rodzaje wia­ry: wiarę w Boga oraz wiarę w psychologię. Trudno było powie­dzieć, która wiara jest silniejsza. Wątpię jednak, by ktoś ze zgroma­dzonych dostrzegał w tym dwie różne wiary. Prawdziwy problem polega na samym odróżnieniu jednej od drugiej.
      Mało tego, gdy ktoś dowiaduje się o moich związkach zarówno z psychologią, jak i chrześcijaństwem, zwykle zakłada, że opraco­wuję jakąś syntezę, która zbliży je ku sobie i usunie ewentualne różnice, istniejące między nimi. Często słyszę pytanie: „Czyż psy­chologia i religia to nie są po prostu dwie różne drogi wiodące do tego samego celu?"
      Prawdą jest, że psychologia popularna ma wiele elementów wspólnych z religią Wschodu; trwa wręcz proces ich wzajemnego połączenia. Jeśli jednak mówimy o chrześcijaństwie, to znacznie prawdziwsze będzie stwierdzenie, że psychologia i religia to dwie rywalizujące ze sobą wiary. Jeśli poważnie traktujemy jeden system wartości, logika nakazuje odrzucić drugi.
      POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI
      Na razie jednak wszystko wydaje się bardzo pogmatwane. Wiem na przykład o pewnym katolickim księdzu, który mówi swym wier­nym: „Chrystus przyszedł po to, by powiedzieć «Wy jesteście w po­rządku i Ja jestem w porządku»". W innych kościołach rodzice słyszą, że dzieci nie są zdolne do grzeszenia, ponieważ „tak twier­dzą psychologowie". Wydaje się, że w wielu kościołach protestanc­kich pozytywne myślenie zajęło miejsce wiary. Niemal wszędzie stawia się znak równości pomiędzy zbawieniem a rozwojem wła­snym lub poczuciem, że się jest w porządku. Krótko mówiąc, chrze­ścijanie pozwolili, by ich wiara zaplątała się w sieć popularnych poglądów na temat poczucia własnej wartości oraz samospełnienia, nie mających nic wspólnego z chrześcijaństwem.
      Obecna sytuacja przywodzi mi na myśl radę dotyczącą kuszenia, której stary diabeł udzielił swemu bratankowi, młodemu diabłu. W klasycznej książce C. S. Lewisa zatytułowanej Listy starego diabla do młodego Krętacz każe Piołunowi wywołać zamęt w gło­wie pacjenta: „Rób tak, aby jego umysł nie dojrzał tej prostej anty­tezy, jaka istnieje pomiędzy Prawdą a Fałszem" . Musisz go „utrzymywać w takim stanie ducha, który ja nazywam «chrześcijaństwo i...». Wiesz, o co chodzi, chrześcijaństwo i kryzys, chrześci­jaństwo i nowa psychologia, chrześcijaństwo i nowy ład (...)"
      Chrześcijaństwo i nowa psychologia... Lewis okazał się tu le­pszym prorokiem niż przypuszczał. To, co w roku 1941 było zale­dwie drobnym zamętem, przerodziło się w zamęt na skalę masową. Trudno już dziś powiedzieć, gdzie kończy się psychologia a zaczyna chrześcijaństwo.
      Dla niechrześcijan psychologia popularna stanowi nie mniejszą pokusę. Wydaje się, że wielu z nich zwraca się ku niej jako substy­tutowi tradycyjnej wiary. Może nawet widzą w niej bardziej za­awansowaną formę religii, bardziej skuteczny i współczujący spo­sób czynienia dobra niż chrześcijaństwo. Psychologia usuwa wszel­kie niepokoje, a krętą drogę czyni prostą. Jest ona tą magiczną różdżką, która ich pociesza.
      POWAB PSYCHOLOGII: IMITACJA CHRZEŚCIJAŃSTWA
      Powab, jaki w psychologii dostrzegają zarówno chrześcijanie, jak i niechrześcijanie jest rzeczą dość złożoną. Trudno go w ogóle pojąć, jeśli się nie zrozumie, że jest to przede wszystkim powab o charakterze religijnym. Bo prawdą jest, że na pierwszy rzut oka psychologia przypomina chrześcijaństwo.
      Ma się rozumieć, nie doktrynalne chrześcijaństwo, wobec które­go większość psychologów jest wrogo nastawiona. Podobnie nie­chrześcijanie, co dość naturalne. Niemniej, w tym co głosi i robi psychologia pobrzmiewa pewna chrześcijańska nuta: echo miłości bliźniego jak siebie samego, obietnica osiągnięcia pełni, unikanie osądzania innych. Większości z nas idee te trafiają do przekonania, niezależnie od wyznawanej przez nas wiary.
      Psychologia popularna, jak większość imitacji, nie jest jednak w stanie wywiązać się ze swoich obietnic. Zamiast tego odwodzi zarówno chrześcijan, jak i niechrześcijan od ich powinności oraz właściwego postępowania. Jest to uwodzenie w prawdziwym tego słowa znaczeniu.
      Jednym z celów tej książki jest zatem wytyczenie wyraźnej gra­nicy pomiędzy chrześcijaństwem a religią psychologii. Sądzę, że gdy się nam to uda, będziemy mogli stwierdzić, że chrześcijaństwo jest i zawsze było lepszym sposobem zaspokajania naszych potrzeb — nawet tych, które zwykle uważa się za potrzeby czysto ludzkie. Krótko mówiąc, choć chrześcijaństwo to coś więcej niż psycholo­gia, jest ono właściwie lepszą psychologią niż sama psychologia.
      KILKA UWAG OSOBISTYCH
      Zanim jednak będę kontynuował, powinienem najpierw przy­znać, że również ja padłem ofiarą mylenia psychologii z chrześci­jaństwem. Moje własne doświadczenie pokazuje, jak może dojść do czegoś takiego.
      Zainteresowanie wiarą chrześcijańską zacząłem tracić w czasie studiów. Właśnie wtedy odkryłem psychologię. Nie zdawałem so­bie sprawy, że chrześcijaństwo przestaje mnie interesować; wyda­wało mi się tylko, że coś do niego dodaję. Szybko jednak przenio­słem swą wiarę z jednego na drugie.
      Nie widziałem powodów, by tak się nie miało stać. Z tego, co widziałem, pomiędzy chrześcijaństwem a psychologią nie było za­sadniczej różnicy. Miałem już za sobą lekturę tekstów najbardziej liberalnych — to znaczy najbardziej psychologizujących — teolo­gów i z tego, co w nich wyczytałem, wynikało, że w religii najważ­niejsza jest nie Biblia lub wiara, lecz po prostu kochanie innych ludzi. Wydawało mi się, że dość łatwo dam sobie z tym radę, bez pomocy Kościoła i modlitwy. Uważałem, że to dobre dla tych, którzy nie osiągnęli odpowiedniego stanu świadomości.
      Freuda wprawiało w zdumienie biblijne przykazanie: „Będziesz miłował bliźniego swego". „Jak to możliwe?" — pytał. Ja uważa­łem, że to łatwe. Wydawało się, że mam po sw
    • pierzchnia Re: Prośba 17.12.10, 08:28
      Całość jest na chomiku - wystarczy wpisać, w Google:
      Psychologiczne uwiedzenie - chomikuj
    • yuraathor Re: Prośba 17.12.10, 09:55
      w niedzielę będziemy mieli opłatkowe aa
      cooooo? a gdzie poszanowanie tradycji? a jak przyjdzie czarnoskóry muzułmanin co pragnie zaprzestać picia??
      u mnie opłatek robią godzine przed mityngiem.

      i stosować te zasady (przed osobistymi ambicjami) we wszystkich naszych poczynaniach
      • elfkabezhaltera Sumienie grupy 17.12.10, 11:19
        yuraathor napisał:

        > w niedzielę będziemy mieli opłatkowe aa
        > cooooo? a gdzie poszanowanie tradycji? a jak przyjdzie czarnoskóry muzułmanin c
        > o pragnie zaprzestać picia??
        > u mnie opłatek robią godzine przed mityngiem.
        >
        > i stosować te zasady (przed osobistymi ambicjami) we wszystkich naszych
        > poczynaniach

        Nie lubię "opłatków", czy to na mityngu, czy gdziekolwiek indziej.
        Opłatek mam w DOMU, na wigilijnej wieczerzy z rodziną.

        Ale to dygresja. Przychylam się do zdania Yurka, aczkolwiek absolutnie nie widze problemu z zapitym czarnym pohańcem. Byłem kiedyś na mityngu, gdzie Sumienie Grupy zorganizowało opłatek. Ale na prośbę/żądanie jednego z obecnych - "ja potrzebują mityngu! chlać mi chce!" było i opłatkowanie i dzielenie się Silą, Wiarą i Nadzieją.
        Pomysł z opłatkiem przed jest chyba najlepszy. Choć na mityngach różne rzeczy sie dzieją - "otwieranie" mityngu zamkniętego, torciki rocznicowe (i jam tu nie jest bez winy .... ).

        Można też przyjąc i wyrażone w tym watku odmiene zdanie - to grupa samopoocowa i jeśli (zgodnie) pomagają sobie opłatkiem/tortem, to czemu nie ...





        • aaugustw Re: Sumienie grupy 17.12.10, 11:38
          elfkabezhaltera napisała:
          > ... Można też przyjąc i wyrażone w tym watku odmiene zdanie - to grupa samopoocowa
          > i jeśli (zgodnie) pomagają sobie opłatkiem/tortem, to czemu nie ...
          _______________________________________________________________________.
          Mozna przyjac, oczywiscie, ale wtedy prosze odpingolic sie od tych dwoch literek - AA...
          A...
          • yuraathor Re: Sumienie grupy 17.12.10, 11:55
            > elfkabezhaltera napisała:
            > > ... Można też przyjąc i wyrażone w tym watku odmiene zdanie - to grupa sa
            > mopoocowa
            > > i jeśli (zgodnie) pomagają sobie opłatkiem/tortem, to czemu nie ...

            nie mogą sie okreslić jako grupa AA gdy maja jakiekolwiek inne cele lub powiążania
            ( tradycja 3 , dłuższa wersja)

            czarny pohaniec byl celową prowokacją :)
            a August pomylił tradycje- zacytowal drugą a napisał ze to z siódmej, oj August
            • aaugustw Re: Sumienie grupy 17.12.10, 13:20
              yuraathor napisał:
              > ... a August pomylił tradycje- zacytowal drugą a napisał ze to z siódmej, oj August
              ____________________________________________.
              ;-) Wyobraz sobie, ze osobiscie przepisywalem te slowa
              z "Codziennych Refleksji" - z Trad. 2, a wpisalem "7"(...!?).
              Tak to juz ze mna jest, kiedy staram sie byc do przodu...! :-(
              A... ;-)
    • aaugustw Re: Prośba 17.12.10, 10:11
      wiesj23 napisał:
      > w niedzielę będziemy mieli opłatkowe aa.
      - - - - - - - - - - - - - - - - -
      We Wspolnocie AA nie ma czegos takiego, jak "oplatkowe aa"...!
      Oplatkiem mozna podzielic sie (kto zechce) - po regularnym mityngu AA...!
      ____________________________________________________.
      wiesj23 napisał dalej:
      > ... Chciałbym rzucić temat.Zarys mam.W sumie pomysł świta.
      > Myślę,że trochę za często na aa występuje "samobiczowanie".
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Co to za grupa cierpietnikow...? - Zyja oni wszyscy na duposcisku,
      zamiast cieszyc sie otrzymanym darem trzezwosci i wyzwolenia...!
      (temat mozna "rzucic", np. "nowonarodzenie"...!).
      __________________________________________.
      wiesj23 napisał dalej:
      > ... Choć rozumiem sens tego.Chciałbym tematu o :chorobie czy grzechu...
      - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Nie ma grzechu w AA, jest tylko choroba i wady charakteru...!
      __________________________________________________.
      wiesj23 napisał dalej:
      > ... poczuciu winy,odpowiedzialności za swój alkoholizm/przecież żadne dziecko"my" nie rodzi się złe/.
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Ile ty masz tej abstynencji...!? - Tu nie ma winnych, jest tylko choroba...!
      (chyba, ze "diabelek" kusi na nastepna setuchne, wtedy to juz meczennstwo...!?).
      ___________________________________________________________.
      wiesj23 napisał dalej:
      > Wtrącić aspekt społeczny.
      - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Zostaw to specjalistom, a ty zajmij sie programem duchowym trzezwienia...!
      (cos mi sie widzi, ze ty zaczynasz od Dwunastego Kroku...!).
      ____________________________________________.
      wiesj23 napisał dalej:
      > Szczególnie dziedziczenie pokoleniowe/ale nie geny/.
      - - - - - - - - - - - - - - - - -
      O, Boze... - ratuj czlowieka...!
      Zostaw to lekarzom i innym Deo...
      _____________________________________.
      wiesj23 napisał dalej:
      > Niedawno myślałem nad pojęciem głodu.Głodu pokarmu i głodu alkoholowego.Jest tu
      > wspólny mianownik głód.Zabrzmi to może jak świetokradztwo...
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Wcale nie... - To zabrzmialo tylko idiotycznie...!
      ______________________________________.
      wiesj23 napisał dalej:
      > ... Skojarzyłem syberyjskie "kanapki"...
      - - - - - - - - - - - - - - - -
      Mojego skojarzenia nie przytocze, bo znowu mnie "kropka" wytnie...!
      _______________________________________.
      wiesj23 napisał dalej:
      > Wiem,że bez beczki soli tego nie rozgryzie.
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Zapomniales o trzezwosci...!
      ________________________________.
      wiesj23 napisał dalej:
      > ... a pozbycie sie części garbu napewno pozwoli się nam powoli wyprostować.
      - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Mow za siebie...!
      _____________________.
      wiesj23 napisał dalej:
      > Stąd prośba o pomoc w doprecyzowaniu pomysłu.
      - - - - - - - - - - - - - - - -
      Spelnilem twoja prosbe z przyjemnoscia...!
      A...

      • deoand Re: Prośba 17.12.10, 10:28
        Ano kolejny dowód na sekciarstwo AA tzn wypowiedzi augusta i youry . AA to tylko grupa samopomocowa i tylko tyle i nic wiecej a że jej bossowie chcą zrobic z niej religie równa pozostałym istniejacym religiom to właśnie jest działanie sekciarskie i powolne wciaganie zagubionych ,biednych odrzuconych przez świat i los alkoholików w szpony mafii aowskiej .

        Wigilia jest od lat zakorzeniona tradycja w narodzie polskim , że nie ma przeszkód by jakies tam towarzystwo Opieki nad alkoholikami , zwierzetami czy łowców lepszego jutra nie miało zrobic sobie opłatka wigilijnego i tyle ......

        Alkoholikom tez wolno podzielic sie opłatkiem a po czym odmówic swoje nabozeństwo wyklepujac słowo Bóg z sześc razy w koło Macieju !!!!!!!!!

        A jak przyjdzie muzułmanin czarny to albo zostanie albo przyjdzie póxniej szukac trzeźwości ..
        Muzułmanie to po pierwsze nie pija chyba , że rozpija ich polscy alkoholicy a po drugie akurat muzułmanie to żadnego aowca nie wpuszczą do swojej światyni a jeśli juz wpusszcza to każa zdjąc buty a jak nie to out ... więc bez przesady , że muzułmanin nie może byc na opłatku wigilijnym - moze sie nim nie dzielic ale mak zje

        • aaugustw Re: Prośba 17.12.10, 11:35
          deoand napisał:
          > Ano kolejny dowód na sekciarstwo AA tzn wypowiedzi augusta i youry .
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Tys to miedzy literami wyczytal...!? :-&
          ______________________________.
          deoand napisał dalej:
          > AA to tylko grupa samopomocowa i tylko tyle i nic wiecej...
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          AA to Wspolnota z tylko alkoholikow i tylko tyle i nic wiecej...
          (zaraz sam sobie zaprzeczysz...!) ;-)
          _________________________________________.
          deoand napisał dalej:
          > ... a że jej bossowie chcą zrobic z niej religie równa pozostałym istniejacym religiom to właśnie jest działanie sekciarskie...
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          W AA nie ma bossow, sa tylko przewodnicy, ktorzy nikim nie rzadza a jedynym i najwyzszym autorytetem w naszej Wspolnocie jest Bog, jakkolwiek moze sie On wyrazac w sumieniu kazdej grupy... - Tradycja Siodma (7) AA.
          __________________________________.
          deoand napisał dalej:
          > ... Wigilia jest od lat zakorzeniona tradycja w narodzie polskim...
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
          I chwala Mu na wysokosci za to...! ;-)
          ____________________________.
          deoand napisał dalej:
          > ... , że nie ma przeszkód by jakies tam towarzystwo Opieki nad alkoholikami , zwierzetami czy łowców lepszego jutra nie miało zrobic sobie opłatka wigilijnego i tyle ......
          - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Moga, alez moga... - Pisalem o tym, ale nie na regularnym Mityngu AA,
          na ktorym uszanowac potrzeba pewne Tradycje (AA)... - W Kosciele,
          podczas Mszy Sw. takze nikt nie czyta Programu duchowego AA, zato
          po Mszy, jak najbardziej, (kto chce tego sluchac).
          _________________________________________________.
          deoand napisał dalej:
          > ... A jak przyjdzie muzułmanin czarny to albo zostanie albo przyjdzie póxniej szukac trzeźwości ..
          - - - - - - - - - - - - - - -
          Wedlug jakiego to boga, bo ten we Wspolnocie nie odrzuca nikogo,
          wiec nie ma przyjscia pozniej, kto przyszedl wczesniej...!
          A...
        • e4ska Re: Prośba 17.12.10, 11:50
          Sekciarstwo czy nie, ale żeby jakaś wspólnota przetrwała, musi mieć fundamenty. Jeśli zrezygnuje się z podstawowych zasad, to wspólnota rozpadnie się. Muszą być jakieś reguły, pisane lub niepisane. Często otwieranie się na nowe obyczaje, obce duchowi wspólnoty czy grupy, prowadzi do rozpadu. Ludzie chcący pozostać w grupie czy wspólnocie muszą przyjąć i szanować owe zasady, a modyfikacje oraz inne potrzeby realizować poza pewnym ceremoniałem.

          Przecież nawet - odwykając - pijak musi zgodzić się na regulamin ośrodka, bo inaczej paszoł won!

          Zasady te obowiązują w każdej grupie natury wspólnotowej, czy to w harcerstwie, czy w kole hafciarek.

          August pełni bardzo trudną i odpowiedzialną rolę siły dośrodkowej. Ciężkie brzemię w dobie szalejącego indywidualizmu. Niech mu idzie jak najlepiej :-)

          Co do ciekawiących Wiesja tematów - nie wiem, czy można o nich pogadać na spotkaniu, mnie się wydaje, że tak... podobno ględzi się o cudownych lub niecudownych pożyciach partnerskich, pożyczkach, itd. - czemu by nie o tym. Ale ja nie mitynguję, więc o konkretach nic nie powiem.
          • e4ska Re: Prośba 17.12.10, 11:57
            Ni i przy opłatku samym - czy w ramach mityngu, czy - co mi się wydaje słuszniejsze - po mityngu, raczej mówimy o rzeczach pogodnych, serdecznych i zwyczajnych. Cieszymy się, zę jesteśmy razem, ze się lubimy i miło nam razem ze sobą.

            Z opłatkowym pozdrowieniem, Wiesj!
            • e4ska Re: Prośba 17.12.10, 11:58
              Sorki za usterki, poszło z literówkami :-(
              • wiesj23 Re: Prośba 17.12.10, 13:02
                pierwsze opłatek po mitingu i nie ma on np. dla mnie znaczenia religijnego a bardziej emocjonalnego.Gdybym był w Kongo to może dzieliłbym się bananem.
                • aaugustw Re: Prośba 17.12.10, 13:22
                  wiesj23 napisał:
                  > pierwsze opłatek po mitingu i nie ma on np. dla mnie znaczenia religijnego a b
                  > ardziej emocjonalnego.Gdybym był w Kongo to może dzieliłbym się bananem.
                  ____________________________________________.
                  O nie, nie.... - Tam malpy maja te same zasady, jezeli
                  chca przynalezec do Wspolnoty AA...!
                  A...
                • e4ska Re: Prośba 17.12.10, 13:30
                  Dal mnie też nie mają znaczenia religijnego, bo jestem ateistką, do tego tradycje świąteczne niewiele dla mnie znaczą, właściwie nic nie znaczą.

                  Ale nauczyłam się szanować uczucia innych i dlatego w kościele odmawiam modlitwy, śpiewam i patrzę z przyjemnością, jak kto wygląda i dlaczego gorzej ode mnie (gdyż odwiedzam kościół z okazji uroczystości czy dla spokoju mamy albo cioci, jak u nich jestem).

                  Tak więc przy opłatku głupio by chyba było poruszać tematy dla ciebie interesujące i - według mnie - bardzo ciekawe, użyteczne, pomocne. Opłatek wymaga lekkości i uroku, choćby nawet upozorowanych.
                  ;-)))
                  • deoand Re: Prośba 17.12.10, 20:58
                    August - Jak SUMIENIE grupy powie , że na mitingu robimy opłatek to nie masz nic do gadania czy to zgodne z tradycja czy nie . Sad Najwyższy czyli Sumienie i kapota august - opłatek na mitingu jest i pewno tak sie dzieje w wiekszosci grup ale nie bede się oczywiscie upierał .
                    A czy on będzie przed czy po świeczce i modliwie o Pogode ducha to akurat w dniach Bożego Narodzenia nie ma żadnego znaczenia . Jak sa same antychrysty ateisty jak eska to może nie byc opłatka - wola antychrystów ale jak sa sami katolicy a antychryst jeden czyli eska to musi sie on dostosowac bo inaczej out .

                    Do wiejsa - oczyszcza Ciebie spowiedź święta i Komunia a nie zadne AA

                    do augusta chyba Bóg jest jeden w trzech osobach i nie ma innego Boga i to jest dogmat i kapota august

                    Żaden aowski Bóg jakkolwiek go pojmujesz - bo można pojmować Boga tylko w taki sposób jak podałem ani żadna siła wieksza - auguscie .. Bóg mój drogi jeśli juz - chyba , że dla ciebie siła większą jest nasz drogi wolf ????

                    ale z drugiej strony jak chcesz trzeźwieć z wolfem na ustach to też ok -nie będę ci przeszkadzał
                    • pierzchnia Re: Prośba 17.12.10, 21:28
                      Jeżeli ktoś się urodzi np. w Indiach to też go będą uczyć dogmatu o trzyosobowym Bogu?
                      Kościół już przepraszał za swoje błędy, a to oznacza, że nie jest nieomylny.
                      Wiem o co chodzi, Deo - siedział se Pan Bóg przed chatą i palił fojkę...
                      • deoand Re: Prośba 17.12.10, 21:43
                        W kazdym razie muzułmański Allach i ten nasz Bóg to ten sam Bóg tylko że nasz pali fajke a tamten Shishę !!

                        Swoja droga z 90 % Polaków jest ochrzczonym i rodzice chrześni wypowiadaja formułke z 80 % tak na oko przyjmuje Pierwsza komunie świętą ilus tam jest bierzmowanych a potem jak przyjdzie co do czego to wymyślaja sobie jakiegos Boga aowskiego , żeby nie podzielic sie opłatkiem i nie pojednac sie choć przez chwilę ...

                        a potem perroruja o zadośćuczynieniu , miłości bliźniego rozwoju osbistym i takich tam głupotach ... Jaja jak berety - a opłatek im przeszkadza hahah . I jak tu serio traktować takich wyrzutków i dziwaków ???
                        • pierzchnia Re: Prośba 17.12.10, 22:20
                          Jeżeli we Wspólnocie są wierzący/różnych wyznań/ i ateiści to narzucanie jakiegokolwiek obrzędu religijnego byłoby wielkim nadużyciem.
                          Sformalizowano nawet Boga, a dowody przejawiają się, w błędach.
                          Teraz łatwo się przyznać do katolicyzmu - gorzej było, w czasach gdy chrześcijan uważano za sektę.
                          • deoand Re: Prośba 17.12.10, 22:31
                            Pierzchnia gdzie ty widziałes wśród polskich pijaków aowców jakis gości co to wierza w naprawde innego Boga nawet tego aowskiego . No ilu takich będzie -1 procent Polacy wierza albo nie wierza jak im wygodnie i opłatek czy nie to w wiekszości już tylko tradycja . Reszta jak eska - do kościoła pójdzie choć niby nie wierzy a jak trwoga to do Boga !!!

                            A pozatem gdzie jest napisane , że na mitingu albo po mitingu nie może trzeźwy aowiec podzielic sie z drugim opłatkiem - a jak chcapnie sobie z piersióweczki to juz moze ....

                            a z tym sumieniem grupy to jak to jest ????
                            • pierzchnia Re: Prośba 17.12.10, 22:51
                              Ja nie wypowiadam się, w imieniu innych - dla mnie najważniejsze są moje przeżycia, które mi coś uświadomiły.
                              Zresztą nie tylko ja je miałem - wiara, w działanie Siły Wyższej jest poparta konkretnymi przypadkami, ale jak ktoś się uprze to dostrzeże same halucynacje.
                              Dla mnie kontakt z Bogiem musi się, w jakiś sposób przejawiać - bajkopisarstwo mnie nie interesuje.
                              • deoand Re: Prośba 18.12.10, 08:57
                                Pierzchnia - ogólnie zgoda każdy ma swoje pojecie Boga sam wie czy mu pomaga czy nie .. Pisanie , że Bóg kocha wszystkich jednakowo i jest tylko samym dobrem jest głupawe bo jednych kocha bardziej innych mniej .. Tak jak w zyciu . Jednym kara drugim nagroda ..

                                ale Ty Pierzchnia tak cos słabo mowisz po aowsku - coś tak jak " kocham Ameryke ale nigdy tam nie byłem i po ichniemu nie mówiłem !! "
                                • ela_102 Deo :-) 18.12.10, 10:59
                                  Bóg tak jak Ty go pojmujesz, nie ma wiele wspólnego z Bogiem pojmowanym przeze mnie, a do jednej religii przecież przynależymy z tego co tutaj piszesz. W znacznej mierze różnica pojmowania polega na staniu w tzw.miejscu. Trzeba mieć przewodnika duchowego, aby w tej materii nie poprzestawać na zbyt małej wiedzy, lub interpretacji własnej, która z prawdą nie wiele może mieć wspólnego. Tak jak Ty Boga pojmowałam w wieku 6 lat, ale:
                                  Pisanie , że Bóg kocha wszystkich jednakowo i jest tylko samym dobrem jest głupawe bo jednych kocha bardziej innych mniej .. Tak jak w zyciu . Jednym kara drugim nagroda ..

                                  Idąc tą ścieżką myślenia, charakterystyczną dla ludzi na początku drogi w wierze - czyli takich, którzy pomimo długoletniego chodzenia do Kościoła nie wiele z tego kapują, a być może nawet Eska chodząca tam sporadycznie ze względu na Ciocię czy też Mamę odczuwa większy z Bogiem Kontakt, bo pozwala sobie na ekspansję siebie takiej jaką na dany moment jest, nie wiedząc nawet o tym - ciska się na palce wiedza dalsza, że tych których Bóg bardziej kocha, doświadcza okrutniej, i nagroda jawi się w tej teologii jako trudne doświadczenia. W tak pojmowaną teologię weszłam w okolicy bierzmowania. W/g niej każde cierpienie jest łaską, alkoholizm też. Czyli Ciebie Deo Bóg kocha mniej, choć tak szczycisz się nie popadaniem w pewne cierpienia, a Eskę kocha bardziej nie nie tylko doświadczył ją alkoholizmem to jeszcze zabrał zdolność pojęcia, czym on jest, i nie wiemy co jeszcze dla niej przygotował.
                                  Mój dalszy rozwój w wierze ukazał mi oblicze Boga którego Ty nie jesteś jeszcze pojąć, więc nie ma sensu z Tobą tego dyskutować. Zachęcam jednak, abyś postarał się trzymać pewnej logiki, jak już się za ten temat bierzesz , a nie bleblac dla samego bleblania.
                                  • ela_102 Przez kilka lat 18.12.10, 11:26
                                    Takie pojmowanie Boga, było mi bliskie i do dziś budzi mój sentyment:
                                    W pustym raju dni po wygnaniu

                                    Przede wszystkim z powodu mistrzostwa "słowa" J.Kaczmarskiego.
                                    To interpretacja pewnego obrazu.
                                    Nie bez powodu księża na ambonach tak często mówią, o tym, że najbardziej o nawróceniu myśleć powinni tzw. porządni katolicy. Sami oni (księża) kontaktując się z rożnymi grupami społecznymi, widzą w nawróceniu przez upadek, ogromne bogactwo.
                                    Chciałoby się rzec Deo - upadnij se raz, a porządnie, poproś Boga o pomoc, poczuj realnie jego pomoc, a więcej pojmiesz. Mój osobisty proboszcz, obecnie przyjaciel, mówi często do alkoholików o zazdrości dla ich upadku, bo oni w jego odczuciu pojęli w moment jeden to o co on musiał zabiegać latami ;-) Dodatkowo jest psychologiem uzależnień i egozrcystą ;-)
                                  • e4ska Re: Deo :-) 18.12.10, 11:26
                                    Uwielbiam te mądrości pijackie :-)))

                                    Tak jak Ty Boga pojmowałam w wieku 6 lat
                                    A widzisz, Deo, niedorozwinięty jesteś, mentalność sześciolatka, a taki odpowiedzialny zawód wykonujesz. Powinni cię wykopać na zbitą twarz, ponieważ dziecko nie powinno ratować pijaków, znaczy chorych, którzy z grzechu wznoszą się ku doskonałości, prawdomówności i niezmyślaniu. Jesteś głupszy, niestety, niż Ela w wieku sześciu lat, dlatego nie zostałeś alkoholikiem. a teraz za późno na zmądrzenie.

                                    Zawsze ci powtarzałam, że masz ostatnie minuty na rozpoczęcie pijackiego żywota, ale ty nie słuchasz mądrzejszych i lepiej rozwiniętych. Twoja strata, twój nieutulony ból.

                                    bul bul - i dalej cóż czytamy. Następna perła mądrości:
                                    tych których Bóg bardziej kocha, doświadcza okrutniej
                                    > , i nagroda jawi się w tej teologii jako trudne doświadczenia. W tak pojmowaną
                                    > teologię weszłam w okolicy bierzmowania. W/g niej każde cierpienie jest łaską,
                                    > alkoholizm też.
                                    Czyli Ciebie Deo Bóg kocha mniej, choć tak szczycisz się nie popadaniem w pewne cierpienia, a Eskę kocha bardziej nie nie tylko doświadczył j
                                    > ą alkoholizmem to jeszcze zabrał zdolność pojęcia, czym on jest, i nie wiemy co
                                    > jeszcze dla niej przygotował.

                                    Bóg zabrał mi możliwość pojęcia, czym jest alkoholizm - i nie chcę nawet dokładnie wiedzieć, bo ci, co wiedzą, absolwenci trzech terapii i dwóch odwyków, poumierali na śmietniskach, melinach i strychach, pozamarzali, popalili się i co też tam Bóg obdarzył ich z racji swojej miłości.

                                    Co dla mnie przygotował? ano, urnę to na 100 procent, albo jakieś inne naczynie, albo deskę, albo płachtę, albo kruka, albo... gablotę w muzeum. A ja na to: carpe diem!

                                    Ludzie, jak już w coś wierzycie, to dlaczego w coś tak głupiego?

                                    Taka bozia, jaki rozumek.


                                    • ela_102 Re: Deo :-) 18.12.10, 11:40
                                      Nie tylko, że nie został alkoholikiem, przynajmniej tak twierdzi. w końcu kto przestaje pić alkohol? ale jeszcze nie miał szczęścia wychowywać się wśród alkoholików, mocno wykształconych, jak na pewne lata ;-)
                                      Co dla mnie przygotował? ano, urnę to na 100 procent, albo jakieś inne naczynie, albo deskę, albo płachtę, albo kruka, albo... gablotę w muzeum. A ja na to: carpe diem!

                                      Po co rozważasz, nie o to chodzi. Nawet ja, wierząca w Boga nie zajmuję się tym co dla mnie przygotował jeszcze, bo oprócz tej pewnej śmierci też nie wiem co mnie czeka. Tyle, tylko, że z marszu godzę się na to. I tak jak Ty mogę tylko żyć chwilą. Wiesz Eska, że to bardzo Aowskie jest ? ;-) ha ha ha :-)
                                      • pierzchnia Re: Deo :-) 18.12.10, 12:19
                                        Wiara lub niewiara niczym się od siebie nie różnią - wynikają z założenia.
                                        Ci, którzy naprawdę wiedzą /pierzchnia/ już nie dyskutują.

                                        Robota to głupota.
                                    • ela_102 jeszcze coś 18.12.10, 12:29
                                      Np Ty eska, jak Cię obserwuję przez te 3.5 roku. Jawisz mi się ostatecznie jako 14 letnia dziewczynka w ciele i z pozycją kobiety nazwijmy to starszej.
                                      Na samym początku, gdy zetknęłam się z Tobą myślałam o jakimś kosmicznym przypadku psychologicznie nie dostosowanym do życia jako takiego, że sporymi elementami obleśnymi, wulgarnymi. Budziłaś mój silny niesmak. Potem przypuszczałam, że się TYLKO wygłupiasz lub grasz. Tworzysz pewne kreacje, aby ubarwić swoje istnienie. Potem spojrzałam na Ciebie jak na ofiarę, jakiś nieuczciwych rozgrywek. Inni ludzie, którzy Cię atakowali jawili mi się jak kaci.
                                      Często występowałam w Twojej obronie, pamiętasz? Nigdy nie pomyślałam, że to Ty jesteś katem. Bardziej uważam, że stałaś się ofiarą z powodu lekkości i niefrasobliwości nawiązywania z ludźmi kontaktów. Nigdy też nie mogłam Ci przypisać głupoty jako takiej, tę zresztą od zawsze jest mi przypisać ludziom NAJTRUDNIEJ. Jestem pewna, że każdy ma w sobie zarówno dobro, jak i mądrość tylko często blokuje do niej dostęp włączając pewne mechanizmy obronne, i robi to ze strachu.

                                      Jedno mnie przekonało w 100% do tej opcji małej dziewczynki. Nie zdolność do przewidywania skutków własnych kroków i kłócenie ze sobą pewnych grup ludzi.
                                      Napuszczanie jednych na drugich, wyczuwanie i używanie ich w takim właśnie celu.
                                      Dokładnie tak zachowuje się większość młodych dziewcząt.
                                      - Jolka jest beeee, pamiętajcie o tym, idziemy do wioli.
                                      - Teraz wiole jest beee idźmy z powrotem do Joli ;-)

                                      I wiesz co? odkrycie tego, czy się z tym zgadzasz, czy nie mi dało ulgę.
                                      Czytam Twoje posty właśnie tak, jakby czytała małą zagubioną dziewczynkę.
                                      Z Adwentowym pozdrowieniem Eska :-)
                                • pierzchnia Re: Prośba 18.12.10, 11:13
                                  "ale Ty Pierzchnia tak cos słabo mowisz po aowsku - coś tak jak " kocham Ameryke ale nigdy tam nie byłem i po ichniemu nie mówiłem !! "

                                  Mistrz nie rusza się z miejsca, ale wie o wszystkim.

                                  Jeżeli lekarstwo ma odpowiedni skład to nie ma znaczenia, w jakiej części świata je zadasz.
                                  Podobnie jest z AA - nazwa nie ma jakiegokolwiek znaczenia.
                                  Gdybym formalnie należał do tej Wspólnoty to nazywałbym siebie alkoholikiem ponieważ oprócz mnie byliby inni, a jak wiemy - ludzie znajdują się na różnych etapach.
                                  Gdybym stwierdził, że nie jesteśmy alkoholikami to wielu wróciłoby do picia - tu chodzi o dobro ogółu.
                                  Staram się nie warunkować, ale to nie jest łatwe.
                                  Tak to już jest, że opluwa się Wspólnotę, która wniosła najwięcej, w walce z alkoholizmem i to jest bardzo niesprawiedliwe.
                              • wiesj23 Re: Prośba 18.12.10, 23:54
                                wyobraż sobie sytuację:nic nadzwyczajnego.Wracasz w nocy samochodem.Zadnych pięknych widoków tylko księżyc w górze.I czujesz/nie myślisz,tylko czujesz/ jakiś głęboki sens kosmosu,pewność,jedność ze wszechświatem,że wszystko jest prawidłowe i wszystko jest oky.Jest mi to trudno wyjaśnić,ale to miałem.I nie było nic w tym z zachwytu nad naturą.
                                • aaugustw Re: Prośba 19.12.10, 11:18
                                  wiesj23 napisał:
                                  > wyobraż sobie sytuację:nic nadzwyczajnego.Wracasz w nocy samochodem.Zadnych pi
                                  > ęknych widoków tylko księżyc w górze....
                                  ___________________________________.
                                  Mialem to. Wracalem po polnocy do domu samochodem ze spotkania AA...
                                  Ta sama sceneria... - Zatrzymalem auto i tak stalem sam w lesie, na wyludnialej
                                  drodze i... podziwialem ten swiat...!
                                  Niby nic nadzwyczajnego, a jednak cos w tym bylo...
                                  A...
                    • aaugustw Re: Prośba 18.12.10, 12:30
                      deoand napisał:
                      > August - Jak SUMIENIE grupy powie , że na mitingu robimy opłatek to nie masz ni
                      > c do gadania czy to zgodne z tradycja czy nie . Sad Najwyższy czyli Sumienie i
                      > kapota august - opłatek na mitingu jest i pewno tak sie dzieje w wiekszosci gru
                      > p ale nie bede się oczywiscie upierał .
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Chcialbys, zeby tak bylo - Deo...! ;-)
                      Ale tak nie jest - Deo...! ;-)
                      Te sprawe reguluja juz Koncepcje AA, a taka Koncepcja numero V, mowi:
                      Koncepcja V
                      Na wszystkich szczeblach naszej struktury... powinno obowiązywać tradycyjne
                      „Prawo do Apelacji”, gwarantujące wysłuchanie głosów mniejszości i wnikliwe
                      rozważenie indywidualnych skarg.
                      1. W świetle zasady „Prawa do Apelacji” wszystkie mniejszości...
                      powinny być zachęcane do przedstawiania opinii mniejszości zawsze, gdy uważają, że większość popełnia znaczny błąd. Kiedy zaś mniejszość uzna, że dany problem jest na tyle poważny, że błędna decyzja mogłaby poważnie wpłynąć na całą wspólnotę AA, powinna przyjąć na siebie faktyczny obowiązek zaprezentowania opinii mniejszości Konferencji.
                      2. We wspólnocie Anonimowych Alkoholików wolność jednostki ma ogromne znaczenie. Przykładowo, każdy alkoholik należy do wspólnoty AA od chwili, gdy tak powiedział,
                      i nie możemy odebrać mu prawa do przynależności. Nie możemy też zmusić naszych członków do wierzenia w cokolwiek, ani do wnoszenia jakichkolwiek opłat. Uznajemy faktycznie wiele przywilejów i wolności mniejszościom.
                      3. Zasada wyboru do służb głosem 2/3 jest uznaniem zasady uczestnictwa głosu mniejszości.
                      4. ...
                      5. W AA nie rozstrzygamy czy podejmujemy działań tylko głosem demokratycznie ustalonej większości.
                      6. W ważnych kwestiach pomimo przewagi głosów 2/3 za prowadzi się dalej debatę, aby uzyskać praktycznie jednomyślność – w celu zachowania jedności Wspólnoty.
                      ------
                      A...
                      • aaugustw Re: Prośba 18.12.10, 12:45
                        deoand napisał:
                        > do augusta chyba Bóg jest jeden...
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        Bog jest jeden, ale religii wyznajacych Go jest bez liku, wiec w imie Jednosci
                        nie jestesmy zwiazani z zadna religia (Preambula AA to mowi...!).
                        Dlatego, w imie Jednosci AA przyjeto: Bog, jakkolwiek Go pojmujesz
                        _______________________________________________________.
                        deoand napisał dalej:
                        > Żaden aowski Bóg jakkolwiek go pojmujesz - bo można pojmować Boga tylko w taki
                        > sposób jak podałem ani żadna siła wieksza - auguscie ..
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
                        Powiedz jeszcze, ze potrafisz to udowdnic to zrozumiem juz wszystko...!
                        ___________________________________________________________.
                        deoand napisał dalej:
                        > ... chyba , że dla ciebie siła większą jest nasz drogi wolf ????
                        > ale z drugiej strony jak chcesz trzeźwieć z wolfem na ustach to też ok -nie bę
                        > dę ci przeszkadzał ...
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        • e4ska Re: Prośba 18.12.10, 13:23
                          A co do "wolfa", ja takze docenilem
                          > jego "sile"... - Przy nim faktycznie mozna szybko wytrzezwiec...!


                          Hm, dobrze to ująłeś :-)

                          Ale u mnie - na dnie (serca, nie pijackim) drzemie jakiś niepokój. Lepiej, żeby mu laptop się stłukł niż co gorszego trafiło.

                          Ma dobry czas, dobrą sytuację na otrząśnięcie, na zbudowanie czegoś naprawdę fajnego, swojego, bez podpierania się laską (już nie laską), do tego bez żadnej łaski.

                          Dobrze byłoby, gdyby się pozbierał... i może tak jest, oby :-)

                          Że dla Deo tacy jak Wolf są prawdziwymi alkoholikami, którzy myślą tak, jak sobie Deo życzyłby, żeby myśleli alkoholicy... O czym to świadczy? zna pewną kategorię alkoholików, faktycznie dennych... bo kto w końcu regularnie trafia na detoks? Kogo przywożą te bidne żony, córki i matki?

                          Honorowy pijak, gdy się upije, a nie ma zamiaru iść na "leczenie", zdycha sobie uprzejmie, ku powszechnej radości, filozofując sobie wcale nie wirtualnie.
                          • aaugustw Re: Prośba 18.12.10, 13:31
                            e4ska napisała:
                            > Hm, dobrze to ująłeś :-)
                            > Ale u mnie - na dnie (serca, nie pijackim) drzemie jakiś niepokój. Lepiej, żeby
                            > mu laptop się stłukł niż co gorszego trafiło.
                            > Ma dobry czas, dobrą sytuację na otrząśnięcie...
                            - - - - - - - - - - - - - - -
                            Tak, ale on walczy... - Na razie nie potrafi sie poddac...! :-(
                            ______________________________________________.
                            e4ska napisała dalej:
                            > ... Że dla Deo tacy jak Wolf są prawdziwymi alkoholikami, którzy myślą tak, jak sob
                            > ie Deo życzyłby, żeby myśleli alkoholicy... O czym to świadczy? zna pewną kateg
                            > orię alkoholików, faktycznie dennych... bo kto w końcu regularnie trafia na det
                            > oks? Kogo przywożą te bidne żony, córki i matki?
                            > Honorowy pijak, gdy się upije, a nie ma zamiaru iść na "leczenie", zdycha sobie...
                            - - - - - - - - - - - - - - -
                            Cos w tym jest bardzo trafnego, co tu napisalas...!
                            A...
    • ela_102 Wiesj 18.12.10, 11:09
      Ja nie wiem jak to jest z tą grupą samobiczującą, bo ja takiej nie spotkałam, ale w tym miejscu przypomniał mi się mój.św.p. przyjaciel, który miał dwa podejścia do trzeźwienia oparte na AA.
      Pierwsze jego uczestnictwo w mityngach, należało do krótkich [ rok ] potem było zapicie i 4 letni ciąg, powrót do AA z równoczesnym robieniem też terapii. To co ciekawe, a czego ja nigdy nie doświadczyłam w trzeźwieniu to słyszenie tego co się chce. Ob był takim przypadkiem i bardzo często po swoim powrocie na łono AA o tym wspominał. Gdy przychodził pierwszy raz słyszał tylko te wypowiedzi, które wskazywały na "zapicia" i te "samobiczowania". Teraz słysząc wypowiedzi z goła inne zastanawiał się, czy to możliwe, aby nikt z uczestniczących w jego pierwszych mityngach osób nie miał nic optymistycznego do powiedzenia? Doszedł do w wniosku, że wybiórczo działał jego rozum.
      • deoand Re: Wiesj 18.12.10, 14:09
        Ja swiętym byc nie zamiarzam i upadać tez nie ani prosic Boga aby w ramach jego miłości pozwolil mi na upadek .

        takie bzurne wypowiedzi eli nadaja sie do zeszytu humoru a nie do traktowania ich jako dojrzałej kobiety ... zreszta jakiekolwiek wypowiedzi pt. alkoholizm to mój skarb dany od Boga zasługujua tylko na usmiech politowania i tyle .. Kto czy jaka sekta nakładła ci do głowy takich głupot czy moze egzorcysta bo na pewno nie normalny ksiadz - chyba , że alkoholik .

        Rzeczywiscie niekturym zadżumionym filozofia aowska trudno wytłumaczyc , że najpierw są ludźmi a potem alkoholikami a nie odwrotnie .
        I co zatem idzie podlegaja systemowi wartosci ludziemu a nie aowskiemu
        • deoand Re: Wiesj 18.12.10, 14:10
          errata - niektórym
          • ela_102 I zleciały się zewsząd komary ;-) Cohen 18.12.10, 15:52
            Najtrudniej przypisywać komuś głupotę nie jest jednoznaczne z nierobieniem tego.
            Oczywiście, że są ludzie których po dłuższym poznaniu i rozeznaniu mogę śmiało określić jako głupców, zwłaszcza gdy ciągle, monotonnie i jednoznacznie głupotą się wykazują, przez okres dłuższy niż dwa lata. Po tym czasie rzeczywiście wymiękam z obsesji przypisywania im mądrości. Przecież jeżeli ktoś przez kilka lat każdą próbę rozmowy na tematy istotne zamyka - jesteś głupia, niedojrzała, zakłamana, śmieszna, nieudaczna, odrzucona byle jaka, lub chęci dyskuntowania przypisuje, ochotę na wciągnięcie kogoś w swoją bańkę - to raczej nie chce dyskutować prawda? A niech by powiedział coś dla sprawy istotnego, zamiast gonić za swoim pomysłem na drugą osobę.
            Co bardziej kumaty może poczytać to Obraz Boga do czego oczywiście zachęcam, bo rozmowa jest o Bogu
            Wczoraj oglądałam film - "całe życie z wariatami" w doskonałej obsadzie i naprawdę coś w tym jest. Oczywiście siebie samą też mogę dostrzegać w tych kategoriach ;-) Nie wykluczam, że dla innych mogę się jawić jako wariatka, ale kulturalna rozmowa nawet wśród głupców ma swoje uzasadnienie. Kulturalna znaczy, oparta na poglądach, a nie próbach obrażania.
            Sama nie jednokrotnie już na głupca wychodziłam, więc nie widzę w tym nic zdrożnego ;-)
        • ela_102 Deoś gap ;-) 18.12.10, 14:59
          Czym jest głupota?
          Zdiagnozuj się w opcjii. Ja stawiam na ograniczoność objawiającą się odrzucaniem i krytykowania tego czego pojąć nie jesteś w stanie.
          • niki_de bańki 18.12.10, 15:15
            Czytam sobie ten wątek i takie mnie refleksje naszły, że każdy z nas ma swoją "bańkę" (można dopowiedzieć, że ona przeważnie mydlana) i do czasu aż nie pęknie, w miarę bezpiecznie się w niej czuje. Czy to co złego, jeśli pozwala przeżyć? Jakiś sposób trzeba sobie na to życie znaleźć.

            Irytuje mnie natomiast jak ktoś innego ktosia do bańki swojej na siłę wciąga.

            Pozdro
            Niki

            • b.u.r.a.t.i.n.o Re: bańki 18.12.10, 15:31
              niki_de napisała:

              > Irytuje mnie natomiast jak ktoś innego ktosia do bańki swojej na siłę wciąga.
              ------------------------------------------------------------------------
              Wskaż na chociaż jedną sektę, w której werbunek "nowych" nie należy do podstawowych powinności?
              ;-))
              • aaugustw Re: bańki 18.12.10, 16:10
                b.u.r.a.t.i.n.o napisał:

                > niki_de napisała:
                > > Irytuje mnie natomiast jak ktoś innego ktosia do bańki swojej na siłę wciąga.
                ------------------------------------------------------------------------
                > Wskaż na chociaż jedną sektę, w której werbunek "nowych" nie należy do podstawo
                > wych powinności?
                _____________________________________________.
                Widze, ze masz rutyne we wciaganiu do swojej sekty...!
                Bogu, (jakkolwiek Go nie kumasz) dzieki, ze Wspolnocie AA nie jest sekta...!
                A...
        • b.u.r.a.t.i.n.o Re: Wiesj 18.12.10, 15:28
          deoand napisał:
          > Rzeczywiscie niekturym zadżumionym filozofia aowska trudno wytłumaczyc , że naj
          > pierw są ludźmi a potem alkoholikami a nie odwrotnie .
          > I co zatem idzie podlegaja systemowi wartosci ludziemu a nie aowskiemu
          -------------------------------------------------------------------
          Bardzo trafnie to ująłeś Deoand !!
          Ta filozofia powstała w okresie powszechnego odwrócenia sie od prawdziwej religijności na rzecz zaurocznia psychologią.
          Owocem tego stała się pseudoreligijna sekta, twierdząca, że religią nie jest (zreszto słusznie, bo ma dokładnie rzeczy ujmując - nie religijny, lecz psaudoreligijny charakter). Do czego tym sekciarzom jest potrzebny Bóg, trafnie to ujęła E4ska, mówiąc o wiechciu słomy.

          To była epoka gdy Złe zatriumfowało no świecie.
          Zastanawia zbieżność czasowa:
          Gdy Bill i jego kumple stworzyli w końcu lat 30-tych XX wieku filozofię opartą na odkryciu "Boga jakkolwiek go pojmujemy", dokładnie w tym samym czasie inny wybitny propagandzista napisał w swoim pamiętniku: "Jest obojętne, w co wierzymy, jeśli tylko mamy w sobie jakąś wiarę." Autorem tych słów jest nie kto inny niż - Joseph Goebbels.

          Ciekawostka, Ela_102 o godzi. 12:29 napisała:
          Nigdy też nie mogłam Ci przypisać głupoty jako takiej, tę zresztą od zawsze jest mi przypisać ludziom NAJTRUDNIEJ.

          By już o godzinie 14:59 napisać:
          Czym jest głupota?
          Zdiagnozuj się w opcjii. Ja stawiam na ograniczoność objawiającą się odrzucaniem i krytykowania tego czego pojąć nie jesteś w stanie.


          Zagadka:
          Co Ela_102 w swoim języku nazywa "projekcją"?
          :-))
          • pierzchnia Re: Wiesj 18.12.10, 15:57
            W takim razie, Buratno, załóżmy, że AA jest sektą.
            Tylko wciąż nie rozumiem, jaki pożytek ma ta domniemana sekta z tych pijaków skoro nie pobiera forsy i nie odbiera majątków.
            • ela_102 albo jak okreslić 18.12.10, 16:08
              osobę ,która obsesyjnie czyta czyjeś posty, analizuje je, udowadniając to swoimi wpisami, odnosząc się co i rusz, linkując nawet wpisami z innego forum w celu udowodnienia tylko sobie widomych urojeń, aby zaraz potem udowodnić swój pogardliwy brak zainteresowania tą osobą i jej pisaniem?
              Jak nazwać osobę, która zarzuca komuś agresję w pisaniu, a gdy zostaje poproszona o wskazanie takich wpisów wycofuje się jakby sprawy nie było?
              No jak ją nazwać?
              • aaugustw Re: albo jak okreslić 18.12.10, 16:12
                ela_102 napisała:
                > No jak ją nazwać?
                ________________.
                Zydel stajenny...! ;-)
                A...
                • pierzchnia Re: albo jak okreslić 18.12.10, 16:21
                  Buratinosus ordinarius -Burak zwyczajny
                  • b.u.r.a.t.i.n.o Re: albo jak okreslić 18.12.10, 16:25
                    pierzchnia napisał:
                    > Buratinosus ordinarius -Burak zwyczajny
                    -----------------------------------
                    Pierzchnia,
                    kilka minut temu zadałes mi pytanie co do sekciarskiego charakteru AA.
                    Mialem wrażenie, że liczysz na dalszą dyskusję.
                    Ale teraz widzę, że jednak nie.
                    Nie ma sprawy - nic na siłę.
                    ;-))
                    • pierzchnia Buratino 18.12.10, 16:38
                      Nagle zrobiłeś się niezwykle drażliwy na swoim punkcie - powód jest tylko jeden - uciekasz przed odpowiedzią na postawione przeze mnie pytanie.
                      Nie dziwię się ponieważ tak naprawdę nie miałbyś nic do przedstawienia - wolisz bezpodstawnie opluwać innych.
                      • b.u.r.a.t.i.n.o Re: Buratino 18.12.10, 22:21
                        pierzchnia napisał:

                        > Nagle zrobiłeś się niezwykle drażliwy na swoim punkcie - powód jest tylko jeden
                        > - uciekasz przed odpowiedzią na postawione przeze mnie pytanie.
                        > Nie dziwię się ponieważ tak naprawdę nie miałbyś nic do przedstawienia - wolisz
                        > bezpodstawnie opluwać innych.
                        -----------------------------------------------------------------
                        Mam wrażenie graniczące z pewnością, że bredzisz.
                        Czy może spróbujesz wyprowadzić mnie z błędu?
                        • aaugustw Re: Buratino 18.12.10, 22:26
                          b.u.r.a.t.i.n.o napisał:
                          > Czy może spróbujesz wyprowadzić mnie z błędu?
                          _________________________________________:
                          Najpierw musisz tego sam bardzo pokornie chciec...!
                          A...
                          • b.u.r.a.t.i.n.o Re: Buratino 20.12.10, 16:49
                            aaugustw napisał:

                            > b.u.r.a.t.i.n.o napisał:
                            > > Czy może spróbujesz wyprowadzić mnie z błędu?
                            > _________________________________________:
                            > Najpierw musisz tego sam bardzo pokornie chciec...!
                            > A...
                            -------------------------------------------------------
                            aaugustw,
                            czy ktoś Ci już zwrócił uwagę, że odpowiadasz nie pytany? Że odpowiadasz na pytania, skierowane jednoznacznie do kogoś innego?
                            To nie grzeczne tak się ciągle pakować między wódkę a zagrychę!

                            Pierzchnia,
                            to jak to z Tobą jest?
                            Aagustaw zgodził się zostać Twoim sponsorem?
                            Dlatego wypowiada się za Ciebie?
                            Nie wiem, czy Ci gratulować.
                            ;-)
                • ela_102 August :-) 18.12.10, 16:30
                  Możesz mi wierzyć, znam to określenie, a łzy mi poleciały ze śmiechu i przepona mnie zakuła nieźle :-)))))))))))))))))))))) to określenie ma moc terapeutyczną, może czas wystąpić o patent?
                  Masz rację z niektórymi nie ma co zbyt bardzo intelektualizować, bo można wyjść na głupca przeuczonego ;-) Tylko trzeba prosto z mostu ;-)
                  Kiedyś wkurzałam się na polityków, ale jak zobaczyłam ich karykatury w kabaretach, to i spojrzenie na ich realne postaci mi się zmieniło. To jest bardzo dobry pomysł - zmiana podejścia do pewnych osób ;-)
                  Zydel powiadasz ;-) kiedyś uratowało mnie od częstej irytacji na pewną osobę określenie BABISZON, ale tutaj nie może ono raczej mieć zastosowania.
          • aaugustw Re: Wiesj 18.12.10, 16:07
            b.u.r.a.t.i.n.o napisał:
            > ... To była epoka gdy Złe zatriumfowało no świecie.
            Zastanawia zbieżność czasowa:
            Gdy Bill i jego kumple stworzyli w końcu lat 30-tych XX wieku filozofię opartą na odkryciu "Boga jakkolwiek go pojmujemy"..."
            ____________________________________.
            Do jakiej ty sekty nalezysz - b.u.r.a.t.i.n.o...!?
            O jakiej ty mi tu "epoce Zla" balakasz...!?
            O jakiej "filozofii" AA ty mi tu belkoczesz...?
            A...
            Ps. Uwazaj, zebys w tym rozkroku nie naderwl sobie co nieco, "znawco" AA...!
        • pierzchnia Re: Wiesj 18.12.10, 15:36
          Wszystko jest cacy dopóki coś naprawdę tragicznego się, w życiu nie wydarzy.
          Taki cios potrafi zmienić człowieka, naprowadzić go na zupełnie inne tory, otworzyć oczy na wiele spraw - to zapewne miała Ela102 na myśli.
          Dlatego rozmawiać na taki temat to może tylko ten, kto czegoś podobnego doświadczył.
          • niki_de Re: Wiesj 18.12.10, 15:54
            Pierzchnia a można przejść przez życie i nie doświadczyć czegoś naprawdę tragicznego?
            To figura raczej niemożliwa.

            B.u.r.a.t.i.n.o
            dla mnie te bańki to różne podpisy mają. Nie szukam tutaj akceptacji, pochwał, poklepaniu po ramieniu, tylko informacji o alkoholizmie. Sama później wybieram, w którą stronę mi po drodze i kogo przy okazji jestem ciekawa.
            Inna sprawa, że nigdy nie należałam oficjalnie do "kółek zainteresowań".

            Pozdro
            Niki
            • b.u.r.a.t.i.n.o Re: Wiesj 18.12.10, 16:22
              niki_de napisała:
              Nie szukam tutaj akceptacji, pochwał,
              > poklepaniu po ramieniu, tylko informacji o alkoholizmie. Sama później wybieram,
              > w którą stronę mi po drodze i kogo przy okazji jestem ciekawa.
              ----------------------------------------------------------------------------------
              o, to podobnie jak ze mną! ;-))

              Niki_de, szukasz informacji o alkoholizmie?
              Napisz proszę, jakich konkretnie.
              To może przez chwilę merytorycznie, zgodnie z tematyką tego forum, porozmawiamy...
              ;-))
            • pierzchnia Re: Wiesj 18.12.10, 16:32
              > Pierzchnia a można przejść przez życie i nie doświadczyć czegoś naprawdę tragic
              > znego
              Nie trzeba być specjalnie rezolutnym żeby dostrzec różnice, w ludzkich żywotach.


              • niki_de Re: Wiesj 18.12.10, 16:54
                a pro po różnic/ i rezolutności/ ja dostrzegam sporą np. między tragedią matki wychowującej dziecko z porażeniem mózgowym ( trochę takich matek znam) i matką łojącą po prostu alkohol (i takich także).

                B.u.r.a.t.i.no
                na razie jestem w fazie którą łatwiej powstrzymać (nie piję dopiero od miesiąca z małym haczykiem), nie chcę zabrnąć dalej - a widzę, że można i jedno i drugie i to dzięki ludziom, którzy konkretnie i szczerze na tym forum się wypowiadają. W styczniu zaczynam terapię - zobaczę czy będzie mi pomocna. W razie pytań i dalszej Twojej chęci rozmowy - to ja chętnie :-), tylko nie dziś ;-). Przepraszam Ciebie - teraz tak z doskoku, mam urwanie głowy, jak to przy końcu roku...
                Pozdrawiam
                Niki








                • pierzchnia Re: Wiesj 18.12.10, 17:38
                  > a pro po różnic/ i rezolutności/ ja dostrzegam sporą np. między tragedią matki
                  > wychowującej dziecko z porażeniem mózgowym ( trochę takich matek znam) i matką
                  > łojącą po prostu alkohol (i takich także).

                  Tragizm przybiera wiele form, ale nie to ma znaczenie - podobnie jak przy interpretacji snów gdzie liczą się nie obrazy, a emocje.
                  Faktem jest jednak to, że niektórych ludzi los doświadcza bezlitośnie gdzie inni przechodzą swój żywot bez większych wstrząsów.
                  Nie startujemy z tego samego punktu - być może jest to nam już wcześniej przypisane...
                  • niki_de Re: Wiesj 18.12.10, 18:13
                    Pierzchnia

                    być może gdybyśmy sobie porozmawiali o pewnych kwestiach /niekoniecznie alko/ okazałoby się, że pewne sprawy postrzegamy podobnie.
                    We mnie głęboki sprzeciw wywołuje uzurpacja do tytułu "pomazańca" czy innego miss/mister universum, wywyższając swoje cierpienia nad inne. Ludzie generalnie cierpią, a to jak sobie dają z tym radę (bądź nie dają) to już inna inszość.


                    • aaugustw Re: Wiesj 18.12.10, 18:40
                      niki_de napisała:
                      > ... Irytuje mnie natomiast jak ktoś innego ktosia...
                      > ... We mnie głęboki sprzeciw wywołuje uzurpacja do tytułu "pomazańca" czy innego mi
                      > ss/mister universum, wywyższając swoje cierpienia nad inne. Ludzie generalnie c
                      > ierpią, a to jak sobie dają z tym radę (bądź nie dają) to już inna inszość.
                      ________________________________________.
                      Dlaczego ciebie denerwuja zachowania innych...!?
                      Czyzby trafialy w ciebie - w twoj charakter...!?
                      Dlaczego oceniasz ludzi negatywnie...!?
                      Skad wiesz, ze ludzie "generalnie cierpia"...!?
                      Dlaczego nie mowisz za siebie - ja nie cierpie...!
                      A...
                      • niki_de Re: Wiesj 18.12.10, 18:52
                        August

                        Ty sobie może najpierw odpowiedz na pytanie czemu odpowiadasz na post skierowany nie do Ciebie, używając aż tylu wykrzykników.

                        Jeśli zadajesz pytania na poziome 3latka - "skąd wiem, ze ludzie cierpią", nie oczekuj odpowiedzi bom ja już nie 3latek.
                        August autorytetem dla mnie nie jesteś - to jest tylko i wyłącznie stwierdzenie faktu - nie chęć obrażenia Ciebie.

                        Pozdro
                        Niki



                        • aaugustw Re: Wiesj 18.12.10, 19:00
                          niki_de napisała:
                          > August
                          > Ty sobie może najpierw odpowiedz na pytanie czemu odpowiadasz na post skierowan
                          > y nie do Ciebie, używając aż tylu wykrzykników.
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Juz odpowiadam: Bo tu tutaj jest forum, a jezeli chcesz sobie prywatnie pisac,
                          i nie obnazac siebie przed publika, to musisz to robic inaczej (przy zgaszonym swietle...!) ;-)
                          ________________________________________________.
                          niki_de napisała dalej:
                          > Jeśli zadajesz pytania na poziome 3latka - "skąd wiem, ze ludzie cierpią", nie
                          > oczekuj odpowiedzi bom ja już nie 3latek.
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          A kto cie tak skrzywdzil, ze stanelas na 1. roku rozwoju...!?
                          ________________________________________________.
                          niki_de napisała dalej:
                          > August autorytetem dla mnie nie jesteś - to jest tylko i wyłącznie stwierdzenie
                          > faktu - nie chęć obrażenia Ciebie.
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          ;-) A dlaczego mialbym byc, tym bardziej po takich pytaniach, ktore ci zadalem...! ;-)
                          Moze zatem bede kiedys twoim sponsorem, jak wyjdziesz z abstynencji w trzezwienie...!?
                          A...
                          • aaugustw Re: Wiesj 18.12.10, 19:03
                            aaugustw napisał:
                            > Moze zatem bede kiedys twoim sponsorem, jak wyjdziesz z abstynencji w trzezwienie...!?
                            ______________________________________________________.
                            Takze nic z tego... - Ponoc jestes kobieta, a w AA nie powinno sie
                            mieszac krwi, jak to nazwal Pierzchnia... - To grozi 13-Krokiem...! ;-)
                            A...
                          • niki_de August 18.12.10, 19:18
                            August

                            konwersacja z Tobą nic ciekawego dla mnie nie niesie - jesteś przewidywalny jeśli chodzi o reakcje i odpowiedzi.
                            Jeśli chodzi o sponsoring to miej wzgląd na własne lata i nie ośmieszaj się z kretesem, bo to dość żenujące (pisząc to oblizywałeś się jęzorem?).

                            Na razie alkoholizm nie jest główną przygodą mojego życia. Natomiast jesteś dla mnie niewątpliwie przykładem i ostrzeżeniem, co się może przytrafić człowiekowi jeśli zostanie już tylko rola w jednej sztuce. Za to właściwie wypada Ci podziękować.

                            Pozdro
                            Niki
                            • ela_102 niki_de 18.12.10, 20:08
                              Jednak możesz też założyć, że się w tych swoich ocenach mylisz.
                              • aaugustw Re: niki_de 18.12.10, 20:50
                                ela_102 napisała:
                                > Jednak możesz też założyć, że się w tych swoich ocenach mylisz.
                                ______________________________________________.
                                Tacy nigdy sie "nie myla"... - Tacy zawsze "maja racje"...!
                                (i dlatego musza cierpiec, powolujac sie na swiat cierpiacy) :-(
                                A... ;-)
                              • niki_de Re: niki_de/Ela 18.12.10, 21:12
                                Elu,

                                ja takie założenie zawsze robię - dlatego nie narzucam swojej wizji świata innym - mogę się nią, o ile kto ciekaw, dzielić.

                                Pozdrawiam
                                Niki
                                • ela_102 Re: niki_de/Ela 18.12.10, 21:15
                                  Więc czemu tego nie robisz? poprzestając na ocenach tych, którzy właśnie to robią.
                                  • ela_102 p.s 18.12.10, 21:23
                                    Myślisz, że bardziej o Twojej wizji świata interesuje ludzi Twoja ich ocena?
                                    Bo ją uskuteczniasz przecież, bez tego - jeśli ktoś sobie życzy.
                                    • niki_de Re: p.s 18.12.10, 21:47
                                      Ela,

                                      nie wiem, w którym miejscu widzisz ocenę? Myślę, że dosyć jasno, zwięźle bez ataków ad personam, bez zbytniej emocjonalności, piszę o SWOICH reakcjach, nie wspomagając się ani chowając za jakieś autorytety /typu Bóg, Kościół, Ojczyzna/. Na czym ma wg. Ciebie polegać wymiana zdań na forum otwartym?
                                      • ela_102 Re: p.s 19.12.10, 10:46
                                        Niki dobrze, że w styczniu zaczynasz terapię. Ona w znaczniej mierze pomaga złapać kontakt z sobą i tym jakim się jest człowiekiem. Możesz mi wierzyć, że to co Ci się teraz wydaje nie ma nic wspólnego z tym jak naprawdę jest. /zwłaszcza na swój temat/
                                        Dlatego jest tu taki kocioł. Ja prowadzę od lat 3 właśnie z powodu kontaktu z takim netowym zjawiskiem Forum dla kobiet alkoholiczek. Możesz mi wierzyć nic z tych zjawisk nie ma tam miejsca :-) dlaczego?

                                        Powodzenia:-)
                                        • aaugustw Re: p.s 19.12.10, 11:32
                                          ela_102 napisała:
                                          > Niki dobrze, że w styczniu zaczynasz terapię. Ona w znaczniej mierze pomaga zła
                                          > pać kontakt z sobą i tym jakim się jest człowiekiem. Możesz mi wierzyć, że to c
                                          > o Ci się teraz wydaje nie ma nic wspólnego z tym jak naprawdę jest. /zwłaszcza
                                          > na swój temat/
                                          > Dlatego jest tu taki kocioł. Ja prowadzę od lat 3 właśnie z powodu kontaktu z t
                                          > akim netowym zjawiskiem Forum dla kobiet alkoholiczek. Możesz mi wierzyć nic z
                                          > tych zjawisk nie ma tam miejsca :-) dlaczego?
                                          >
                                          > Powodzenia:-)
                                          ________________________________________.
                                          Takze jestem tego samego zdanie i dodam jeszcze tylko, ze
                                          nowicjusze nie powinni rozpoczynac swojej trzezwosci od FU...!
                                          A...
                            • aaugustw Re: August 18.12.10, 20:45
                              niki_de napisała:
                              > August
                              > konwersacja z Tobą nic ciekawego dla mnie nie niesie...
                              > Jeśli chodzi o sponsoring to miej wzgląd na własne lata i nie ośmieszaj się z k
                              > retesem, bo to dość żenujące (pisząc to oblizywałeś się jęzorem?)...
                              __________________________________.
                              To dlaczego az jad kapie ci po brodzie...!? :-(
                              Kiedy odpowiesz, choc na jedno moje pytanie...!? ;-)
                              Sprobuj sie przedtem wyciszyc...!
                              A...
                              • niki_de Re: August 18.12.10, 21:56
                                August

                                ściśle podchodząc do tematu żaden to jad tylko obrzydzenie.
                                Kuriozalne natomiast jest to, ze proponujesz mi wyciszenie - szczerze mówiąc nie jesteś w stanie wywołać we mnie jakiś głębszych emocjonalnie reakcji.
                                Co do odpowiedzi - mogę na nie (jeśli wyda mi się to zasadne) odpowiedzieć, ale nie muszę.
                                Mam mało czasu i ping-pongi, które niczego dla mnie nie wnoszą, po prostu w tej chwili mnie nie interesują.


                                aaugustw napisał:

                                > niki_de napisała:
                                > > August
                                > > konwersacja z Tobą nic ciekawego dla mnie nie niesie...
                                > > Jeśli chodzi o sponsoring to miej wzgląd na własne lata i nie ośmieszaj s
                                > ię z k
                                > > retesem, bo to dość żenujące (pisząc to oblizywałeś się jęzorem?)...
                                > __________________________________.
                                > To dlaczego az jad kapie ci po brodzie...!? :-(
                                > Kiedy odpowiesz, choc na jedno moje pytanie...!? ;-)
                                > Sprobuj sie przedtem wyciszyc...!
                                > A...
                • b.u.r.a.t.i.n.o Re: Wiesj 18.12.10, 22:39
                  niki_de napisała:
                  > B.u.r.a.t.i.no
                  > na razie jestem w fazie którą łatwiej powstrzymać (nie piję dopiero od miesiąca
                  > z małym haczykiem), nie chcę zabrnąć dalej - a widzę, że można i jedno i drug
                  > ie i to dzięki ludziom, którzy konkretnie i szczerze na tym forum się wypowiada
                  > ją. W styczniu zaczynam terapię - zobaczę czy będzie mi pomocna. W razie pytań
                  > i dalszej Twojej chęci rozmowy - to ja chętnie :-), tylko nie dziś ;-). Przepr
                  > aszam Ciebie - teraz tak z doskoku, mam urwanie głowy, jak to przy końcu roku..
                  ---------------------------------------------------------------------------
                  Jeśli nie pijesz od około miesiąca, to jest to moim zdaniem teraz ważny czas.
                  Pamiętam jak to wtedy wyglądało u mnie.
                  To było około 4 lata temu, ale jeszcze dużo pamiętam. ;-)

                  Cieszę się, że miałabyś ochotę o tym porozmawiać.
                  Ale uprzedzam też, że sporadycznie tu zaglądam.
                  I być może w ogóle zaprzestanę, bo te przepychanki, które uprawia tu kilka osób, niewiele konstruktywnego wnoszą.
                  Są inne fora o podobnej tematyce. Nawet jest ich sporo. Ale też już tam niewiele zaglądam.
                  Najpewniejszy jest e-mail.
                  Napisz, jeśli będziesz miała ochotę: pin_code@interia.pl

                  hej,
                  :-))

                  • niki_de B.u.r.a.t.i.n.o 18.12.10, 23:22
                    Hej B.u.r.a.t.i.n.o,

                    dzięki za adres i propozycję - chętnie skorzystam.
                    Szczerze to już po miesiącu jestem do tego forum zniechęcona. Coś tam wyłowiłam dla siebie i chyba więcej w tym maglu się nie da. Nie mam czasu na pierdoły.
                    Zastanawia mnie jedno, jakiego rodzaju filmy kręcili po pijaku Ci, co kręcą zadziwiające teraz "na trzeźwo"?

                    Pozdro
                    Niki


                    • aaugustw Re: B.u.r.a.t.i.n.o 19.12.10, 11:08
                      niki_de napisała:
                      > ... Szczerze to już po miesiącu jestem do tego forum zniechęcona. Coś tam wyłowiłam
                      > dla siebie i chyba więcej w tym maglu się nie da...
                      - - - - - - - - - - - - - - - - --
                      Nie, to nie tak... - Ty po prostu nie jestes w stanie na razie wiecej zrozumiec i to jest OK...! - Nie przejmuj sie tym, tylko czytaj dalej, cos tam zawsze wejdzie...
                      Na poczatku wyjmij wate z uszu i wsadz do buzi...!. (mowia doswiadczeni) ;-)
                      A...
                    • aaugustw Re: B.u.r.a.t.i.n.o 19.12.10, 11:14
                      niki_de napisała:
                      > Zastanawia mnie jedno, jakiego rodzaju filmy kręcili po pijaku Ci, co kręcą zad
                      > ziwiające teraz "na trzeźwo"?
                      ____________________________________________.
                      Do czego jest to tobie potrzebne...!?
                      Czemu nie zastanowisz sie nad swoimi filmami...!?
                      Czy idac do lekarza, idziesz ze swoim problemem, czy
                      interesujesz sie w poczekalni problemami innych...!?
                      (nie podejrzewam cie, ze opowiadasz panu doktorowi o tym,
                      co dolega sasiadowi..?).
                      A...
                  • aaugustw Re: Wiesj 19.12.10, 11:02
                    b.u.r.a.t.i.n.o napisał (do niki...):
                    > Cieszę się, że miałabyś ochotę o tym porozmawiać.
                    > Ale uprzedzam też, że sporadycznie tu zaglądam.
                    > I być może w ogóle zaprzestanę, bo te przepychanki, które uprawia tu kilka osób
                    > , niewiele konstruktywnego wnoszą.
                    > Są inne fora o podobnej tematyce. Nawet jest ich sporo. Ale też już tam niewiel
                    > e zaglądam.
                    > Najpewniejszy jest e-mail.
                    __________________________________________________________________.
                    Ty chcesz z kims po kryjomu dzielic sie czyms, czego sam jeszcze nie posiadasz...!
                    Czy ty wiesz, ze jeszcze nigdy z dwoch nieszczesc nie powstalo jedno szczescie...!?
                    A...
          • aaugustw Re: Wiesj 18.12.10, 16:20
            pierzchnia napisał:
            > Wszystko jest cacy dopóki coś naprawdę tragicznego się, w życiu nie wydarzy.
            > Taki cios potrafi zmienić człowieka...
            > Dlatego rozmawiać na taki temat to może tylko ten, kto czegoś podobnego doświad
            > czył.
            ___________________________________________________.
            Tak byloby idealnie, ale zawsze znajda sie tacy, ktorzy w swych
            kompleksach wynajdywac beda "kolo od nowa", na dawno juz
            wytyczonej drodze, (czyt. Programie AA, ktory jest podstawa
            dla wszystkich uzaleznien...!), a potem mysli taki, ze to on wynalazl
            ten Program i wciska go innym w jego interpretacji...
            A...
            • deoand Re: Wiesj 18.12.10, 16:58
              Pierzchnia - przeciez jeśli chodzi o finansowanie ruchu AA to jego liderzy czy tam przewodnicy stworzyli Stowarzyszenia Abstynentów aby można było przekazywac państwowe pieniądze na rzecz alkoholików ... tak jest -wcale nie piszę , że to jakas zbrodnia tylko nie lubie głupiego gadania , że AA jest samowystarczalne i nie korzysta z dotacji . W stowarzyszeniach Abstynentów sa sami działacze czy tam przewodnicy aowscy i tyle .

              August ja mam program o wiele krótszy i zupełnie niekosztowny czysty jak łza ,samofinansujący sie do imentu ---
              • ela_102 Re: Wiesj 18.12.10, 17:18
                -wcale nie piszę , że to jakas zbrodnia tylko nie lubie głupiego gadania , że AA jest samowystarczalne i nie korzysta z dotacji . W stowarzyszeniach Abstynentów sa sami działacze czy tam przewodnicy aowscy i tyle .
                Stowarzyszenia abstynentów to zupełnie inna struktura niż AA, oni nie przekazują AA żadnych dotacji. Niby jak to by miało się odbywać? Ze grupa AA występuje o finansowanie kawy, czynszu czy literatury do Stowarzyszenia i rozlicza się fakturami? Nie ma czegoś takiego i nigdy nie było. Za siebie zawsze płacimy ze swojego, w dodatku zupełnie dobrowolnej składki.
                Ja byłam trzy lata skarbnikiem mojej grupy, więc dobrze wiem jak wyglądało jej samofinansowanie. Nie było żadnych wpłat z zewnątrz, żadnych.
                Kluby Abstynentów dostaję forsę od miasta czy gmin na organizowanie rożnych imprez trzeźwościowych, profilaktyki uzależnień i swojego funkcjonowania. Ja np. Nie jestem członkiem takiego klubu, ale w moim mieście prowadzony jest on przez Al-anonkę.
              • pierzchnia Re: Wiesj 18.12.10, 17:24
                W Poznaniu jest coś takiego jak Dom trzeźwości i jest zrozumiałe, że trzeba opłacić wszelkie koszty utrzymania - odbywają się tam również wernisaże i różne spotkania, ale alkoholu się nie spożywa /jest za to kawa, bardzo dobry smalec i domowe ogórki kwaszone/.
                Tylko, że spotkania AA odbywają się również, w salkach parafialnych /chyba nie podejrzewasz księdza o jakieś machlojki/.Zresztą niech się August wypowie na ten temat jako osoba bardziej kompetentna ode mnie.

                Deo - Ty nie masz żadnego programu tylko jakieś hasło z bilbordu - Nie Pij!

                "Czasami pytam moich studentów, z których wielu pragnie w przyszłości nieść
                ludziom pomoc, co zaproponują — dajmy na to alkoholikowi — w miejsce „boga w
                butelce"? Ich odpowiedzi zwykle nie wykraczają poza ramy wyznaczone przez
                psychologię: „przystosowanie się do społeczeństwa", „radzenie sobie", „lepsze
                wyobrażenie o sobie" itd. Wydaje mi się, że odpowiedzi te nie dotykają istoty
                sprawy. Skoro możemy mieć boga w butelce, a przez jakiś czas nawet samemu być
                bogiem, to dlaczego mielibyśmy zadowolić się czymś tak marnym, jak
                przystosowanie się czy radzenie sobie? Kiedy już zasmakujemy transcendencji,
                nawet tej złudnej, niełatwo potem zejść z powrotem na ziemię. "
                • ela_102 Re: Wiesj 18.12.10, 17:36
                  W naszym klubie abstynenta, odbywają się zarówno mityngi AA, Al-anon i DDA.
                  Każda z tych grup ma swoje zabawki, swoje kawki, cukierniczki i uiszcza swoje opłaty, za to, z czego korzysta. Ja tam akurat chodziłam na mityngi DDA, ale moja tożsamość, jest zdecydowanie inna, najbardziej czuję się alkoholiczką, dlatego nie trwało to długo.
                  Na mityngach AA bardziej uroczystych gdzie mogą być osoby nie uzależnione podkreśla się zawsze, że do kapelusza wkładają pieniądze tylko osoby uzależnione. Jakby chciał jaki Rockefeller wrzucić bańkę, czego nigdy nie byłam świadkiem ;-) to pewnie nikt by się z nim nie bił, no ale niech August wyjaśni to bardziej ;-)
                  • pierzchnia Re: Wiesj 18.12.10, 17:48
                    Dyskusja toczy się o jakieś opłaty za herbatę, a w knajpach szastało się forsą na prawo i lewo...
                    Pamiętam jak kiedyś, na początku lat osiemdziesiątych szedłem razem z moim kolegą za mocno nawianym gościem - z kieszeni, jeden po drugim, wypadały mu banknoty /o nominale dzisiejszych 100zł/. Mój kumpel zaczął je zbierać /z 600zł/ a później zatrzymał tego nieszczęśnika i mu je oddał.
                    Zamiast podziękować ten zaczął się wymądrzać:
                    "Tak, mam forsę, a co...."
                    -To jej pilnuj!
                    • ela_102 Re: Wiesj 18.12.10, 18:05
                      No właśnie, potrzeby takiej wspólnoty są naprawdę znikome.
                      Tutaj chodzi tylko o to aby zawsze był przy stole ktoś, kto poda pomocną dłoń i przy okazji poczęstuje ciepłym napojem. Ta dyskusja trochę przypomina mi ataki na tacowe w Kościele.
                      Ja tam dorzucam jakiś grosik i widzę, że banknot to wyjątek, ale w wyobraźni innych tam mieszczą się wszystkie wypasione fury, którymi jeżdżą księża ;-)
                      • pierzchnia Re: Wiesj 18.12.10, 18:12
                        Jedna kobiecina opowiadała mi kiedyś, co tak naprawdę wyprawiają Świadkowie Jehowy:
                        - Panie, oni mieszają krew.
                        - Nie rozumiem - jak to mieszają krew?
                        - Oj! panie - jedno z drugim się parzy...
                        • aaugustw Co ma wspolnego zarowka w windzie, z AA...? 18.12.10, 18:30
                          pierzchnia napisał:
                          > Jedna kobiecina opowiadała mi kiedyś, co tak naprawdę wyprawiają Świadkowie Jehowy:
                          > - Panie, oni mieszają krew.
                          > - Nie rozumiem - jak to mieszają krew?
                          > - Oj! panie - jedno z drugim się parzy...
                          _____________________________________________.
                          A z kolei jedna baba, drugiej opowiadala, jak to ci mlodzi
                          teraz zyja;
                          "Niech sobie pani wyobrazi, jechalam winda z mloda parka,
                          a ona do niego szeptem: > jak wykreci zarowke, to wezmie do buzi <
                          Pani. Oni szkło żrą".
                          A...
                  • deoand Re: Wiesj 18.12.10, 18:35
                    Cyt
                    Deo - Ty nie masz żadnego programu tylko jakieś hasło z bilbordu - Nie Pij!

                    Co jest istotą alkoholizmu i co doprowadza człowieka do upadku - picie mleka , jogurtu czy wody zwyczajnej ?????
                    Picie alkoholu wszystko jedno czy ze słusznego powodu czy z niesłusznego czy w ogóle bez powodu

                    więc co trzeba zrobic TRZEBA NIE PIĆ . Pierzchnia czy ty rozumiesz po polsku ????

                    Czy to takie trudne zrozumiec znaczenie dwóch słow A dziesięc przykazań tez nie rozumiesz ... Nie kradnij nie zabijaj i nie bedziesz miał innych Bogów przede mną ???

                    Cały dowcip polega na tym , ze wiemy iż alkohol jest środkiem uzależniajacym czyli rzeczywiscie działa na poziomie mistycznym i jednoczenie przyziemnym czego przykładem jest głod alkoholowy - uczucie czysto przyziemne wulgarne i swojskie .

                    Ale dlaczego to tak działa to jeszcze nikt nie odkrył - oczywiscie każdy naukowiec zainteresowany tematem czasem cos tam brzdąknie i napisze jakąs hipotezę ale sa one tyle warte co słynny preparat Tołpy w leczeniu nowotworów ....

                    Skoro nie wiemy dlaczego to chwytamy sie róznych chwytów majacych w naszym tzn terapeutów mniemaniu skłonic delikwenta do nie picia czyli opowiadanie o stratach z powodu picia , wzbudzanie samo dowartościowanie sie i rózne takie poprawne ideologiczne dyrdymałki .
                    AA operuje Bogiem odmienionym przez chyba 6 przypadków i wymienianiem go na siłe wyższą czy tam większą . Istota rzeczy jest jednak to aby delikwent przychodził regularnie na mitingi czy do terapeuty czy wszystko jedno gdzie ale aby cały czas był w transie nie picia !!!
                    To chyba nietrudne do zrozumienia - jak chodzisz do kościoła regularnie to robisz co ci kapłan kaze a jak nie to kombinujesz po swojemu i głosujesz na Komorowskiego

                    Pierzchnia skoro przytaczasz zadania dla studentów majacych jak rozumiem pomagac alkoholikom to będąc takim zwolennikiem AA to po co oni maja wymyslac jakieś działania pomocowe skoro zasadą AA / które jak rozumiem tak popierasz / jest NIE POMAGAĆ !!!!!!!!

                    aż sie stoczy na dno i osiągnie swoje dno ... Wszelka inna działalnosc jest wg aa szkodliwa - to po co studenci maja szkodzić alkoholikom zachęcani do tej szkodliwej działaknosci przez ciebie ???
                    • aaugustw Re: Wiesj 18.12.10, 18:50
                      deoand napisał:
                      > ... AA operuje Bogiem odmienionym przez chyba 6 przypadków...
                      _______________________________________________________.
                      AA operuje jednym tylko Bogiem, jakkolwiek Go ta wielomilionowa
                      rzesza uczestnikow Wspolnoty AA - indywidualnie - rozumie...!!!!
                      Do obrzygania bede to powtarzal, co nam Mojzesz przekazal, bo
                      w koncu to jemu wierzymy, ze jest jeden Bog...!
                      A...
                      • deoand Re: Wiesj 18.12.10, 19:03
                        AA operuje jednym tylko Bogiem, jakkolwiek Go ta wielomilionowa
                        rzesza uczestnikow Wspolnoty AA - indywidualnie - rozumie...!!!!
                        Do obrzygania bede to powtarzal, co nam Mojzesz przekazal, bo
                        w koncu to jemu wierzymy, ze jest jeden Bog...!

                        Ooooo august czyli jednak BÓG a nie siła większa bezpostaciowa albo zwierzęca czyli pies kot czy wilk !!!!
                        to po co ta wojna o opłatek ????????

                        niemal zbliżamy sie do konsensusu a jak jeszcze zaakceptujesz , że aa to organizacja no niech ci będzie wspólnota / tu ja pójde na kompromis / samopomocowa a nie terapeutyczna i mozna chodzić na mitigi i na terapie i jedno nie przeszkadza drugiemu to już niemal sielanka i wigilijne pojednanie forumowe ??????
                        • aaugustw Re: Wiesj 18.12.10, 20:40
                          deoand napisał:
                          > Ooooo august czyli jednak BÓG a nie siła większa bezpostaciowa albo zwierzęca
                          > czyli pies kot czy wilk !!!!
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Bog jest podstawa Programu duchowego AA...!
                          ______________________________________.
                          deoand napisał dalej:
                          > to po co ta wojna o opłatek ????????
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          To nie jest wojna, wrecz przeciwnie... - To wyrozumialosc
                          i tolerancja trzezwych juz alkoholikow dla innych religii i wiar -
                          w imie Jednosci...! (z wlasnej potrzeby i Tradycji Pierwszej AA...!)
                          ___________________________________________________.
                          deoand napisał dalej:
                          > ... niemal zbliżamy sie do konsensusu a jak jeszcze zaakceptujesz , że aa to organi
                          > zacja no niech ci będzie wspólnota / tu ja pójde na kompromis / samopomocowa a
                          > nie terapeutyczna i mozna chodzić na mitigi i na terapie i jedno nie przeszkadz
                          > a drugiemu to już niemal sielanka i wigilijne pojednanie forumowe ??????
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Alez, ja tu nigdy nie widzialem zadnej miedzy nami wrogosci,
                          z wyjatkiem paru chwil, kiedy musialem sie zdenerwowac na
                          przytaczane glupoty...!
                          Czyzbys Ty w inny sposob odbieral nasze rozmowy i moje przytaczane fakty...!?) ;-)
                          Wspolnota AA chetnie wspolpracuje z terapeutycznymi szkolkami, ale
                          z nimi sie nie laczy...
                          Wspolnota AA takze nie jest zadna organizacja, nie ma nawet
                          zadnej pieczatki, aby Ci to oficjalnie i na pismie potwierdzic...! ;-)
                          Sam takze nie moge wypowiadac sie w imieniu Wspolnoty AA,
                          jak Ty to probujesz mi zasugerowac, wystepujac w imieniu terapii...
                          Tych dwoch swiatow nie da sie ani porownac, ani polaczyc...!
                          A co do podzielenia sie oplatkiem i "pojednania" w braterstwie i milosci
                          miedzyludzkiej, to ja w kazdej chwili z Toba chetnie moge to uczynic...!
                          (byle nie czyims kosztem...!) ;-)
                          A...
                    • pierzchnia Deo! 18.12.10, 19:44
                      Nie truj, Deo, o istocie alkoholizmu - w kółko powtarzasz hasło ze swojego afisza nie mając nic konkretnego do zaproponowania.
                      Jakie to proste - wypowiadasz zaklęte słowa: NIE PIJ i po kłopocie - od tego momentu delikwent przestaje pić - koń by się uśmiał!

                      > Pierzchnia skoro przytaczasz zadania dla studentów majacych jak rozumiem pomaga
                      > c alkoholikom to będąc takim zwolennikiem AA to po co oni maja wymyslac jakieś
                      > działania pomocowe skoro zasadą AA / które jak rozumiem tak popierasz / jest NI
                      > E POMAGAĆ !!!!!!!!

                      Nie zmieniaj kontekstu!
                      Przytoczony fragment z książki, której nie napisał przygłup, wskazuje wyraźnie, że obszar alkoholowej transcendencji musi zostać zapełniony czymś równie silnym - w tym miejscu
                      Twoje: NIE PIJ ,wydaje się po prostu śmieszne.

                      Twierdzisz, że AA nie pomaga.
                      Brak pomocy równa jest bierności - nic nie robią tylko czekają na zgon...

                      Odnoszę wrażenie,Deo, że Ty masz jakieś problemy natury teologicznej.


                      • ela_102 Re: Deo! 18.12.10, 21:10
                        Jakie to proste - wypowiadasz zaklęte słowa: NIE PIJ i po kłopocie - od tego momentu delikwent przestaje pić - koń by się uśmiał!
                        A co z uzależnieniami krzyżowymi, lub płynnym przechodzeniem z jednego w drugie?
                        Coraz więcej ludzi ma diagnozowanych kilka uzależnień naraz. Potrafi przestać pić, ale w to miejsce bierze psychotropy, lub narkotyki, lub oddaje się pewnym czynnościom przynoszącym podobny efekt, cały czas pozostając w tym stanie ducha, który określamy "nietrzeźwością".
                        Dlatego też mowa o mentalności do uzależnień które może uruchomić wiele czynników, czasami i picie alkoholu. Tak więc, tak proste podejście choć jak widzimy możliwe jest po prostu zbyt prostackie. Fakt, że głównie dyskutujemy tu alkoholizm, ale moim zdaniem forum dotyczy uzależnień wszystkich.

                        Pamiętam jak jakieś pół roku przed abstynencją trwałą jak do tej pory, przemawiał do mnie kumpel, żebym zwolniła, żebym postanowiła, że wypiję jednego drinka i na tym poprzestała, bo to picie ciągami mnie wykańcza, a nie picie jako takie. Postanowiłam. Wytrzymałam z tą decyzją do pierwszego drinka, bo potem niestety był drugi i trzeci i czwarty. Potem tylko trzeba było to zracjonalizować i uznać swoją wcześniejszą decyzję za nie byłą. Głupią.
                        Nie pij, nic nie znaczy w przypadku alkoholika.
                    • ela_102 A wiecie, że 18.12.10, 20:06
                      Żydzi mają 613 przykazań?
                      A dziesięc przykazań tez nie rozumiesz
                      Dobrze jest coś przyjąć, zastosować i sprawdzić czy działa, zanim podejmie się temat.
                      Taki zresztą przekaz płynął z pierwszych Mojżeszowych słów po otrzymaniu tablic.
                      Najczęściej jednak jest odwrotnie, człowiek błądzi zanim z tej mądrości skorzysta.
                      Najczęściej też, odrzuca to co jest dla niego dobre twierdząc, że jego dobre zapisane jest na innych tablicach. Walczy z tymi, którzy skorzystali i dobrze się mają udowodniając, że ich zdaniem wcale tak nie jest. Człowiek najczęściej wykazuje się głupotą o czym pisałam wyżej, udowodniając innym, że to mądrość. I żeby nie było, sama przez wiele lat wykazywałam taką postawę. Jednak dziś jest dla mnie ważne, że kiepsko na tym wyszłam.
                      Dlatego nasłuchuję. Odrzucam coś dopiero po głębokich przemyśleniach.
                      • ela_102 P.s 18.12.10, 20:13
                        No i zapomniałam napisać o jednej ze scenek z filmu Kondratiuka, gdzie gra ze swoją żoną Igą Cembrzyńską, nie pamiętam tytułu. Stoją oni na mostku i wpatrują się w dal. Żona pyta:
                        - O czym tam rozmyślasz dziś?
                        - A no myślę, jak to jest w temacie żona. Bóg wszystko co stworzył było DOBRE, a żony sam nie miał. Gdyby żona była Dobra, to by ją miał, tak sobie myślę.
                        - Cham (!)
                        • deoand Re: P.s 18.12.10, 21:47
                          Żaden wasz wtórny analfabetyzm i nie zrozumienie dwóch słow w języku polskim czyli Nie Pije albo Nie Palę nie zmieni faktu , że ten kto ich w końcu nie zrozumie i nie wcieli w życie to bedzie pił jak wilk .

                          A Ty ela to pijesz dalej czy co , bo tez zrozumiec nie możesz a skoro bez zrozumienia nie pijesz jak twierdzisz to piorun ciebie trafił czy co ?

                          może egzorcysta ?
                          • pierzchnia Re: P.s 18.12.10, 21:59
                            Musisz uściślić bo ktoś wreszcie zrozumie i przestanie pić, ale coca colę.
                          • aaugustw Re: P.s 18.12.10, 22:25
                            deoand napisał:
                            > Żaden wasz wtórny analfabetyzm i nie zrozumienie dwóch słow w języku polskim cz
                            > yli Nie Pije albo Nie Palę nie zmieni faktu , że ten kto ich w końcu nie zrozum
                            > ie i nie wcieli w życie to bedzie pił jak wilk ...
                            _____________________________________________________.
                            To nie jest takie proste - Deo...!
                            Gdybys byl alkoholikiem, wiedzialbys, ze to Twoje: "Nie pij" ma
                            inne znaczenie, anizeli wspolnotowe; "pragnienie zaprzestania picia".
                            "Nie pij", mowili mi wszyscy dookola, a im wiecej mi to mowili, tym
                            bardziej ten tryb rozkazujacy mial odwrotne dzialanie...!
                            Ale, na dzisiaj koncze, bo zaraz w naszej telewizji ciekawy boks... -
                            Jutro, ciag dalszy...
                            Poza tym przed snem musze pomyslec jeszcze co niki miala na
                            mysli piszac o jakims "obrzydzeniu"...!?
                            Przeciez ja mialem na mysli tylko sciekajacy jej wlasny jad po brodzie...! :-\
                            Dobranoc: A... ;-)
                            • deoand Re: P.s 18.12.10, 22:40
                              Nawet jak źle zrozumie i przestanie pić Coca Cole to tez dobrze bo ponocc to zajzajer straszliwy

                              Oczywiście , że Nie Piję nie jest proste a co jest niby proste - to jednak fundament trzeźwosci a co kto sobie wybuduje na tym fundamencie to inna sprawa , Jak sobie wybuduje ładny dom z pomoca lub bez AA to bedzie pewno chciał w nim przebywac i utrzymywac trzeźwośca jak jak ruderę sobie postawi to pewno za długo w trzeźwosci nie pociągnie ale jak fundamentu NIE PIJE nie bedzie to od poczatku Klapa vide wolf o którym zreszta pisałem , że jak sie rozstał z zona / jego słowa / to ja to czarno widzę - i nie musiałem długo czekac - daj mu P.B. aby szybko sie zatrzymał
                              • pierzchnia Re: P.s 18.12.10, 23:09
                                Wszyscy, którzy już nie piją musieli kiedyś podjąć tę decyzję pt. NIE PIJĘ, ale człowiek nie może żyć samym założeniem - w każdym razie nie ja.
                                Zrozumiałem mechanizm uzależnienia, pozbierałem się i pewnie gdybym wypił teraz piwo do nałogu bym nie wrócił, ale mnie nie chodzi o to.
                                Samo zdrowie to dla mnie również nie był powód najistotniejszy - mnie się nie podobało moje życie - czułem, że jest zatrute i nieprawdziwe.
                                Największą radość sprawiło mi wewnętrzne pojęcie mechanizmu - tę subtelną różnicę, w oglądzie świata /kiedyś nazwałem to patrzeniem przez szybę/.
                                Mój kolega, o którym ostatnio pisałem, nie pije 7 dni - czuje się dobrze, ale ja wiem, że uderzenie przyjdzie później - on we wszystkim musi być najlepszy /nadęte ego - jak mówi August/.
                                Sam fakt, że ten człowiek podjął wyzwanie sprawia mi radość - on jeszcze nie wie, ale gdy zrozumie będzie wolny.

                                PS
                                Jeżeli coca cola to jzajer straszliwy to dlaczego jej nazwę piszesz z dużej litery?
                                • deoand Re: P.s 18.12.10, 23:30
                                  Wszyscy, którzy już nie piją musieli kiedyś podjąć tę decyzję pt. NIE PIJĘ, ale człowiek nie może żyć samym założeniem - w każdym razie nie ja.

                                  Więc jak widzisz skoro mówię , ze ja się nie myle kjeśli chodzi o alkoholim to mam rację i to bynajmniej nie rozdete ego tylko lata doswiadczeń i ogladu oraz rozmów z alkoholikami

                                  Ano jak mówie , że podstawa jest Nie PIJE to jest dogmat i tyle ... dalej szukaj sobie filozofii na utzrymanie Nie pije - jakiej tylko chcesz !!

                                  Pamiętaj , ze zadna grupa ani terapeuta ani licho wie co nie uchroni ciebie gdy przyjdzie kryzys a nadejść może zawsze - Wtedy to jest pojedynek jeden na jeden sam na sam z Bogiem Alko .
                                  I wtedy jak krzyz przed duchami bronią ciebie te dwa słowa powiedziane głośno do duszy swojej ... a na spokojnych wodach to juz rób co chcesz .

                                  Coca Cola to podobno działa jak Acze - nie wiem tak mówili spotkani gdzieś po drodze ludzie ...
                                  Czy prawda - może ??? Ja tam Coce lubie ale ziarenko niepewności zostało zasiade ..a może ???
                                  • pierzchnia Re: P.s 18.12.10, 23:45
                                    Tutaj nie chodzi o filozofię, która ma nadać głębszy sens określonej postawie, ale prawdziwą przemianę /ja to nazywam Przejściem/.
                                    Moja, jak to nazywasz - filozofia powstała na gruncie pewnych inspiracji.
                                    Podczas pierwszych czterech miesięcy trzeźwienia było ich najwięcej - gdy dociera do ciebie taka informacja to masz pewność, że to strzał, w dychę.
                                    Właśnie dlatego zgadzam się z AA, że przemiana wewnętrzna potrzebna jest do osiągnięcia celu - poziomu gdzie alkohol nie jest już tobie potrzebny.
                                    To, co Ty proponujesz to życie,w wiecznym pragnieniu i niemożności jego spełnienia.
                                    • wiesj23 Re: P.s 19.12.10, 00:57
                                      a właściwie to o czym wy tu pie..........licie.Sprawa prosta jak drut.Powiedzieć komuś: wesołych świąt ,pogody ducha i jeszcze życzenia na nowy rok/bo nie wszyscy się spotkają/.Uśmiechnąć się i dostać uśmiech.
                                      Wciągacie w to wiarę ,boga ,tradycję,filozofię itp itd.
                                      Ile filozofii jest potrzebne do uśmiechu.Sto kartek czy tysiąc?
                                      • deoand Re: P.s 19.12.10, 10:04
                                        Pierzchnia a Gustaw przemienił sie w Konrada a woda w wino - akurat w druga strone a potem wino w krew
                                        Niesprawdzalne ..... kazdy moze przemienic sie w to i owo i 99 % przemienionych kończy w psychiatryku .

                                        Kazda ideologia ma za zadanie utrzymac ludzi w ryzach aby wykonywali to czego chca przywódcy organizacji tę ideologie wyznajacy / wszystko jedno czy nazwiesz to wspólnota czy tez Stowarzyszeniem /i najlepiej aby cel był nie do osiagniecia w realnym życiu / idea zbawienia /
                                        albo droga do niego trwała cała wieczność i nigdy nie kończyła sie / idea trzeźwienia w aa , która trwa wiecznie i masz iśc i iśc i trzeźwieć a nie wytrzeźwieć .
                                        I to ok tyle tylko , że po drodze wodzowie organizacji sekty czy tam wspólnoty wymyślaja swoim czlonkom tyle pobocznych bzdurnych zachowań odróżniajacych ich od normalnych ludzi tak aby nie mogli wrócic do swiata normalnego czego przykładem jest nasza dyskusja rozpoczeta i zakończona przez wiejs słowami normalnymi i typowymi i słusznymi .
                                        W normalnym świecie ludzie dziela się opłatkiem w Święta i życzą sobie wszystkiego najlepszego . Robia to w domu w pracy ogólnie wszędzie gdzie jest jakas grupa , która z soba przebywa .
                                        I tak napisał wiejs a tu przywódcy NIE ... masz sie odróżniac od innych bo ty nie człowiek tylko nasz aowiec ...

                                        pozdrawiam deoand i juz jutro dzielimy sie opłatkiem i pojutrze tez a potem juz nie bo kobitki biora jak zwykle wolne przed świętami i na posterunku tylko chłopy orientacji normalnej !!!!
                                        • aaugustw Re: P.s 19.12.10, 11:29
                                          deoand napisał:
                                          > ... Kazda ideologia ma za zadanie utrzymac ludzi w ryzach aby wykonywali to czego c
                                          > hca przywódcy organizacji tę ideologie wyznajacy / wszystko jedno czy nazwiesz
                                          > to wspólnota czy tez Stowarzyszeniem
                                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          Deo, jezeli nawiazujesz do AA, to znowu robisz kardynalny blad...!
                                          We Wspolnocie AA nie ma przywodcow, to jest ANARCHIA, skladajaca sie
                                          z samych alkoholikow... - Nikt nie mogl tego jeszcze w latach 50-tych zrozumiec,
                                          jak oni (butni alkoholicy) moga sie trzymac jeszcze kupy a przy tym tak wspaniale
                                          byc zorganizowanym, jako nie-organizacja...! ;-)
                                          Moze wlasnie dlatego, bo tam gdzie sa przywodcy i wielkie ideologie, tam
                                          dawno juz pamiec o nich zaginela...!
                                          A...
                                        • pierzchnia Re: P.s 19.12.10, 16:21
                                          Ten Twój normalny świat,Deo, jest pełen cynizmu i przemocy - ale do ciebie to nie dociera bo Ty jesteś turysta.
                                          Pisujesz o sektach, ideologiach, ale gdy ktoś zapyta cię o metodykę to jedyne co potrafisz wybeczeć to swoje hasełko z bilbordu.
                                          Obawiasz się, jak na tchórza przystało, że ktoś cię do czegoś przypnie , a później wyciągnie z tego konsekwencje...
                                          Ten Twój tzw. racjonalizm rozsypie się jak domek z kart przy pierwszej sytuacji, nad którą nie będziesz miał żadnej kontroli.
                                      • aaugustw Re: P.s 19.12.10, 11:20
                                        wiesj23 napisał:
                                        > a właściwie to o czym wy tu pie..........licie.Sprawa prosta jak drut.Powiedzie
                                        > ć komuś: wesołych świąt ,pogody ducha i jeszcze życzenia na nowy rok/bo nie wsz
                                        > yscy się spotkają/.Uśmiechnąć się i dostać uśmiech.
                                        > Wciągacie w to wiarę ,boga ,tradycję,filozofię itp itd...
                                        ______________________________________________.
                                        A czy ty zyczac komus "Wesolych Swiat Bozego Narodzenia"
                                        nie wciagasz w to wiary, Boga, tradycje, filozofie, etc... - pie......!
                                        A...
                          • ela_102 Alkoholika zrozumie tylko alkoholik 19.12.10, 10:35
                            Deo:-)
                            Pisząc do mnie, że czegoś nie rozumiem w alkoholizmie ubawiłeś mnie zwyczajnie.
                            Sensowniejsze było by rozważyć, ale to już robiliśmy wielokrotnie bezowocnie, dlaczego Tobie wydaje się, że Ty rozumiesz alkoholika? i często jakby wypowiadasz się w jego imieniu?
                            Ja osobiście wolałabym, abyś spróbował wcielić się w psychikę Al-aononek, wtedy nie musiałabym nic prostować, bo to temat mniej mnie zajmujący. Wiadomo, że ponoszą współwinę, ale dojście do tego niektórym zajmuje całe życie. Może tu mógłbyś zaistnieć z większym sukcesem? wtedy też nie trafiało by do psychiatryka 99 procent Twoich pacjentów.
                            Zacznij od źródła.
                            A Ty ela to pijesz dalej czy co , bo tez zrozumiec nie możesz a skoro bez zrozumienia nie pijesz jak twierdzisz to piorun ciebie trafił czy co ?
                            Gdy przestawałam pić, wcale nie uważałam siebie za alkoholiczkę, lecz za osobę w depresji, która pije z powodu kłopotów życiowych.
                            Potem miałam prośbę do M.B abym nie piła pół roku. Po tym czasie byłam przekonana wrócić do picia towarzyskiego. Taki czas dawałam sobie na uporządkowanie życia. W nim dopatrywałam się kłopotów, a nie w alkoholu.
                            Potem okazało się, że ten czas był mi potrzebny, aby zrozumieć co tak naprawdę się ze mną działo i dopiero wtedy podjęłam decyzję o NIE PICIU.
                            Miałam szczęście, bo ten piorun o którym piszesz, objawił się jako miłość innych ludzi.
                            Im na mnie zależało, a mi zależało, aby ich nie zawieść.
                            Na samym początku więc byłam tylko lojalna wobec nich.

                            Co mają zrobić Ci, którzy takiego pioruna są pozbawieni?
                            Ja z pewnością zapiłabym się na śmierć, gdyby nie Oni.
                            • deoand Re: Alkoholika zrozumie tylko alkoholik 19.12.10, 11:11
                              Co mają zrobić Ci, którzy takiego pioruna są pozbawieni?

                              Ci co nie zaznają " owego pioruna " to wczesniej czy później zapiją sie na śmierć !!
                              Tyle tylko , ze tym piorunem może być wszystko AA , Strach o własne życie i zdrowie , kochanka ,kochanek , wnuczek terapeuta lekarz i licho wie co jeszcze !!!!
                              Nie ma reguł ........

                              Zrozumieć alkoholika - przeciez ja nawet nie zamierzam zrozumiec alkoholika bo co mam rozumieć , że chce mu sie pic ??
                              Chciałas powiedzieć zrozumiec aowca - zwykłego szeregowego to ok ale funkcyjnego już nie .
                              Alkoholik zrozumie alkoholika - może ale nie szeregowy aowiec funkcyjnego czego przykładem jest nasza dyskusja o opłatku i jakże różne zdania jakiegoś bez obrazy szeregowego alkoholika aowca wiejsa i funkcyjnych czyli augusta yury i ciebie choc tego nie jestem pewien .
                              Dzielisz sie opłatkiem czy nie ???
                              Idziesz na miting czy nie ??
                              Bedzie opłatek albo tylko zyczenia świąteczne czy nie ??

                              Czy tylko w święta odklepiesz pogodę ducha w duchu czy głośno ?? i dawaj do szynek schabów i kiełbas !!!
                              • aaugustw Re: Alkoholika zrozumie tylko alkoholik 19.12.10, 11:48
                                deoand napisał:
                                > ... Tyle tylko , ze tym piorunem może być wszystko AA , Strach o własne życie i zdr
                                > owie , kochanka ,kochanek , wnuczek terapeuta lekarz i licho wie co jeszcze !!!!
                                > Nie ma reguł ........
                                - - - - - - - - - - - - - - -
                                Ty mowisz o etapie na jakim znajduje sie pijak na odtruciu alkoholowym...
                                Potem znika strach o własne życie i zdrowie , kochanka ,kochanek , wnuczek
                                terapeuta lekarz i licho wie co jeszcze i nadchodzi czas trzezwienia dla siebie...!
                                ____________________________________________________.
                                deoand napisał dalej:
                                > ... zrozumiec aowca - zwykłego szeregowego to ok ale funkcyjnego już nie .
                                > Alkoholik zrozumie alkoholika - może ale nie szeregowy aowiec funkcyjnego czego przykładem jest nasza dyskusja o opłatku i jakże różne zdania jakiegoś bez obrazy szeregowego alkoholika aowca wiejsa i funkcyjnych czyli augusta yury i ciebie...
                                - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                Nie szkodzi, ze i ty nie rozumiesz "funkcyjnego" (funkcje to ty mozesz pelnic u siebie,
                                w AA sa sluzby...!), ale z czasem pomalutku i ty nauczysz sie Tradycji i Koncepcji AA...
                                Od razu Krakowa nie zbudowali... ;-)
                                Sluzby sa dla tych wtajemniczonych na pewnym etapie swego rozwoju duchowego...!
                                ____________________________.
                                deoand napisał dalej:
                                > Dzielisz sie opłatkiem czy nie ???
                                > Idziesz na miting czy nie ??
                                > Bedzie opłatek albo tylko zyczenia świąteczne czy nie ??
                                > Czy tylko w święta odklepiesz pogodę ducha w duchu czy głośno ?? i dawaj do szy
                                > nek schabów i kiełbas !!!
                                - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                (odpowiadam za siebie - po kolei):
                                - zaden z uczestnikow na Grupie nie zaproponowal tego, wiec odp. NIE
                                - TAK, ide na mityng
                                - Oplatek bedzie w domu wsrod domownikow
                                - wszystko bedzie (tradycyjnie) odklepane i poklepane...! ;-)
                                A...
                              • ela_102 Re: Alkoholika zrozumie tylko alkoholik 19.12.10, 12:07
                                Deo :-)
                                To Ciebie zaczyna nawet dziwić NORMALNA wśród ludzi, nie tylko AA-owców, różnica zdań?
                                U mnie zazwyczaj po mityngu, gdy jest to czas Świąt zwyczajnie składamy sobie życzenia, połamiemy się opłatkiem, gdy ktoś zadba o to by był. Innego dnia zjemy ciasto, jak ktoś takie z domu przyniesie. Nikt nie nazywa jednak tego mityngiem opłatkowym, czy ciasteczko-wym ;-) Mityng AA to mityng AA. Kropka(!)
                                Ja osobiście idę na wiele spotkań opłatkowych. Zarówno w swojej Wspólnocie Kościelnej "Wiara i Światło" jak ja we wspólnocie pielgrzymów. Tam ma ono swój religijny wymiar.
                                Idąc na mityng nie mam takiego celu. Tam idę dzielić się swoim doświadczeniem, siłą i nadzieją.
                                • ela_102 P.S 19.12.10, 12:09
                                  w wychodzeniu z alkoholizmu oczywiście, a nie w pielgrzymowaniu czy w funkcjonowaniu z osobami niepełnosprawnymi.
                                • aaugustw Re: Alkoholika zrozumie tylko alkoholik 19.12.10, 13:45
                                  ela_102 napisała:
                                  > Deo :-)
                                  > To Ciebie zaczyna nawet dziwić NORMALNA wśród ludzi, nie tylko AA-owców, różnic
                                  > a zdań?
                                  > U mnie zazwyczaj po mityngu, gdy jest to czas Świąt zwyczajnie składamy sobie ż
                                  > yczenia, połamiemy się opłatkiem, gdy ktoś zadba o to by był. Innego dnia zjemy
                                  > ciasto, jak ktoś takie z domu przyniesie. Nikt nie nazywa jednak tego mityngie
                                  > m opłatkowym, czy ciasteczko-wym ;-) Mityng AA to mityng AA. Kropka(!)
                                  > Ja osobiście idę na wiele spotkań opłatkowych. Zarówno w swojej Wspólnocie Kośc
                                  > ielnej "Wiara i Światło" jak ja we wspólnocie pielgrzymów. Tam ma ono swój reli
                                  > gijny wymiar.
                                  > Idąc na mityng nie mam takiego celu. Tam idę dzielić się swoim doświadczeniem,
                                  > siłą i nadzieją.
                                  __________________________________________.
                                  No wlasnie, Deo... - To tak oczywiste, ze ja nawet nie wpadlem na to...!
                                  (zawsze mowilem, ze Ela ma lepsze "oko"...!) ;-)
                                  A´propos: Podczas Mszy Sw. takze ludzie sie nie "oplatkuja",
                                  ani nie skladaja sobie zyczen... - Robia to przed, albo najlepiej po Mszy...!
                                  Co ty na to....?
                                  A...
                                  • deoand Re: Alkoholika zrozumie tylko alkoholik 19.12.10, 13:54
                                    No zgoda .. na mszy świętej nie dzielą się opłatkiem .. nie no co ty gadasz dzielą sie opłatkiem na kazdej mszy - przecie to najważniejsza czesc liturgii Komunia święta czyli jesz opłatek .. nie motaj august
                                    Natomiast prawdą jest , że ceremoniał jest z góry ustalony i tyle ale nikt na mszy nie gledzi i nie opowiada ,że mu się krowa ocieliła i ma radosc z tego powodu !!

                                    Guru mówi i tyle !!!

                                    Kosciół nie znosi sprzeciwu i tyle a wierny jest od słuchania a nie gadania !!!
                                    • aaugustw Re: Alkoholika zrozumie tylko alkoholik 19.12.10, 14:01
                                      deoand napisał:
                                      > No zgoda .. na mszy świętej nie dzielą się opłatkiem .. nie no co ty gadasz dz
                                      > ielą sie opłatkiem na kazdej mszy - przecie to najważniejsza czesc liturgii Kom
                                      > unia święta czyli jesz opłatek .. nie motaj august
                                      - - - - - - - - - - -
                                    • ela_102 Re: Alkoholika zrozumie tylko alkoholik 19.12.10, 14:03
                                      Kto tu się miota ha ha ha ha :-))))))
                                      Ja osobiście nie byłam na mszy, na której wierni dawaliby sobie wzajemnie do ust ciało Chrystusa. Tutaj nie ma opłatka, lecz zupełnie co innego i może tego dokonać tylko jedna osoba wobec reszty. Ludzie rzeczywiście nie mówią na mszy, ale w tzw. spowiedzi powszechnej powinni w myślach, wypowiedzieć swoje grzechy z całego tygodnia, jeśli na mszę chodzą tylko w niedzielą. Bo są też tacy, którzy czynią to codziennie.
                                      Są oczywiście tacy, którzy nie kontaktują się ze swoją grzesznością nawet w tym momencie.
                                      • deoand Re: Alkoholika zrozumie tylko alkoholik 19.12.10, 14:19
                                        Ja osobiście nie byłam na mszy, na której wierni dawaliby sobie wzajemnie do ust ciało Chrystusa. Tutaj nie ma opłatka, lecz zupełnie co innego i może tego dokonać tylko jedna osoba wobec reszty.

                                        Nieprawda ela - niestety w niewielu krajach byłas - w Angli w kościele katolickim / już nie mówię o anglikańskim /wierni rozdaja komunię też !!!!!!

                                        August miting= msza 12 kroków = 10 przykazań , wielka księga Biblia , święci Bili W i Bob X
                                        oczywiscie , że nie to samo ale obrządek wzięty z Kościoła -patrz wyżej .
                                        Skądinąd słusznie bo samo gadanie o sobie -ile można tego słuchac nikogo albo mało ludzi by przyciągała bo zbyt przyziemne ale już z otoczka mistyczną mitingi , krąg swieczki czytanie z Wielkiej Księgi ma cos magicznego i przyciągajacego przynajmniej niektórych !
                                        • ela_102 W każdym temacie wtopa 19.12.10, 14:48
                                          Zastanawiam się skąd Ty wiesz, w ilu ja krajach byłam?
                                          Nie znaczenia jaki kraj, Kościół Katolicki w każdym kraju obowiązuje to samo prawo i w Pasłęku i w Londynie. Napisałeś tak sobie niefrasobliwie kolejną głupotę i ktoś mógłby pomyśleć, że to prawda. Ze np. Deo ma mszy.św. w Londynie mógłby udzielić eli_102 komunii, a ona jemu. Deo mógłbyś już przestać się ośmieszać. Czy należysz do osób, którym się wydaje, że jak piszą post to znaczy, że mają coś do powiedzenia?

                                          W nowym Ogólnym Wprowadzeniu do Mszału Rzymskiego z 2002 roku czytamy: „W rozdawaniu Komunii świętej mogą kapłanowi pomagać inni obecni prezbiterzy. Jeśli ich nie ma, a liczba przystępujących jest znaczna, kapłan może wezwać do pomocy szafarzy nadzwyczajnych, to jest ustanowionego obrzędem akolitę lub także innych wiernych, którzy zostali do tego prawnie upoważnieni. W razie potrzeby kapłan może jednorazowo upoważnić do rozdawania Komunii św. odpowiednich wiernych. Szafarze ci przystępują do ołtarza dopiero po przyjęciu Komunii świętej przez kapłana i z jego rąk otrzymują naczynia zawierające postacie eucharystyczne, jakie mają rozdawać wiernym” (OWMR 162). Jak widać dokument nie precyzuje, jacy są ci odpowiedni wierni. Osobiście uważam, że powinna być pewna hierarchia. Najpierw udzieliłbym tego upoważnienia braciom zakonnym, później klerykom WSD, innym pełnoletnim wiernym usługującym przy ołtarzu oraz na koniec, przy braku wyżej wymienionych osób, dowolnej osobie uczestniczącej we mszy św. Uważam, że należy dobrze znać osobę, której udziela się pozwolenia, aby uniknąć zgorszenia wiernych. Należy też zawczasu poprosić o pomoc w rozdawaniu Komunii św., najlepiej przed mszą św., aby wybrana przez nas osoba mogła spokojnie duchowo się przygotować.
                                          • ela_102 Jestem też pewna 19.12.10, 14:56
                                            Ze powyższa konieczność występuje bardzo rzadko, np, przy obsłudze pielgrzymki Ojca Świętego.
                                            I jest to oczywiście z góry planowane. W mojej parafii. /wiem bo było niedawno liczenie/ do komunii przystępuje 40% wiernych przychodzących na mszę.
                                            • deoand Re: Jestem też pewna 19.12.10, 15:57
                                              A gdzie ty mogłabyś być jak piłaś i piłaś chyba tylko w okolicach no .. daruję sobie .
                                              Jak ci napisałem jak jest w Anglii to znaczy że tak jest - komunię rozdaje nie tylko ksiądz ale i wierni a czy im szafarze czy inni to wszystko jedno . Najgorsze jest to , że tam komunie świętą rozdają kobiety a tego to rzeczywiście było mi za wiele .
                                              • ela_102 Re: Jestem też pewna 19.12.10, 16:59
                                                ja się przede wszystkim dziwię, że Ty w ogóle do komunii przystępujesz.
                                              • ela_102 Re: Jestem też pewna 19.12.10, 17:13
                                                Poza tym, czy ja gdzieś pisałam, że ksiądz? choć ksiądz to oczywiście też osoba wierna.
                                                Tutaj nie ma opłatka, lecz zupełnie co innego i może tego dokonać tylko jedna osoba wobec reszty
                                                Przypomnę, że łamanie się opłatkiem nie ma NIC wspólnego z przyjmowaniem komunii, a właśnie to tutaj próbowałeś wykazać. Już zupełnie nie odniosę się do tego co tutaj robisz z punktu wiary, ale jest to w okolicach świętokradztwa.
                                                • deoand Re: Jestem też pewna 19.12.10, 17:28
                                                  Już zupełnie nie odniosę się do tego co tutaj robisz z punktu wiary, ale jest to w okolicach świętokradztwa.

                                                  No śmieszna jesteś .Świętokradztwo działasz aktywnie jak piszesz w organizacjach pod egidą Koscioła Katolickiego / a myslałem że u jehowych /i jednoczesnie popierasz promujesz i aktywnie działasz w organizacji w której opłatek to coś wyklętego i boja sie go niczym diabeł święconej wody ..

                                                  Gdzie ma tę filozofie i takich dewiantów to dobitnie napisał autor tematu w jednym z postów .

                                                  To jest prawdziwe świętokradztwo jakby kto pytał Ty ela to z tych co to modla sie pod figurą a diabła mają za koszulą .

                                                  No to gdzie w końcu byłas - w Anglii -pewno nie , we Francji - tam antychrystów dużo - no może

                                                  to gdzie ?

                                                  --
                                                  • deoand Re: Jestem też pewna 19.12.10, 17:48
                                                    Ten Twój normalny świat,Deo, jest pełen cynizmu i przemocy - ale do ciebie to nie dociera bo Ty jesteś turysta.
                                                    Świat jest rzeczywiście pełen cynizmu i przemocy dewiantów i alkoholików , którzy zamiast przepraszać i prosić o przebaczenie usiłuja przemieni c sie w bohaterów i wymagać dla siebie atencji i posłuchu .
                                                    Ano nic z tego panie Pierzchnia ...a ty to na mitingii chodzisz bo czegos tu nie rozumiem
                                                    Aowiec jesteś czy nie ???

                                                    Jaka metodologia - czego ma niby dotyczyć

                                                    Byłeś na mitingu czyli na aowskiej mszy i co
                                                    odmówiłeś modlitwe o pogodę ducha , zrobiłes krąg zapaliłes swieczkę i cos tam przeczytałes - poopowiadałes o swoim piciu i to samo na abarot i po mitingu ... jeszcze podpis prowadzącego dla połowy uczestników mitingu czyli kilku z dziesieciu i do domu .

                                                    Ty mi tu wciskasz kit o jakimś przezyciu miscytyźmie czy metodologii .


                                                  • pierzchnia Re: Jestem też pewna 20.12.10, 12:41
                                                    "Świat jest rzeczywiście pełen cynizmu i przemocy dewiantów i alkoholików , którzy zamiast przepraszać i prosić o przebaczenie usiłuja przemieni c sie w bohaterów i wymagać dla siebie atencji i posłuchu ."

                                                    Nie,Deo - cynizm i zło tego świata nie wypływa z czyjegoś zagubienia i choroby, ale dziwię się Tobie, ze skoro jednak dostrzegasz taki stan rzeczy, proponujesz powrót do tego świata pełnego cynizmu i przemocy tym, którzy, w pewien sposób przed nim uciekali.
                                                    Przecież to Ty napisałeś, że trzeba powrócić do normalnego świata - ????????
                                                    Tak naprawdę niczego nie znalazłeś i właśnie dlatego jedyne co masz do zaproponowania to abstynencję, która musi zakończyć się upadkiem.

                                                    Tłumaczyłem to wielokrotnie i powtórzę to po raz kolejny - trzeba dokonać zmiany wewnętrznej aby opuścić zajmowaną przestrzeń - inaczej przyciągać nas będą elementy odpowiadające temu, co nosimy wewnątrz siebie.
                                                    To o czym piszę na tym forum wynika z moich doświadczeń - nie jest pochodną jakiejkolwiek ideologii.
                                                    Nie potrafię wyobrazić sobie rozwiązania tego problemu bez aspektów mistycznych...
                                                    Te uzależnienia nie są równe - niektóre mają charakter istnego opętania i właśnie dlatego psychologia nie radzi sobie z nimi.
                                                    Człowiek nie przebywa jedynie, w przestrzeni fizycznej...
                                                    Z alkoholem powiązane są również inne sprawy - balangi, rozwydrzenie, niepohamowany seks i wszystkie jego konsekwencje.
                                                    Te miejsca, pełne bardzo niskich wibracji, mają swój odpowiednik, w twoim wnętrzu i właśnie dlatego cię pociągają - stąd wymóg czystości.
                                                    Dokonując, w sobie przemiany uwalniasz się od tych wszystkich paskudztw, ale pamiętaj - w posprzątanym pokoju znów może zamieszkać zło.
                                                    Właśnie z tego powodu Chrześcijanie zapraszają do swego wnętrza Chrystusa.
                                                    To się może komuś wydawać bardzo dziecinne, ale w świecie duchowym obowiązują również pewne prawa.
                                                    Kobieta na śmietniku, której nikt nie potrafi pomóc, wymaga cudu łaski - inaczej zostanie pochłonięta przez piekło, w którym żyje.



                                                  • aaugustw Jezyk serca... 20.12.10, 13:05
                                                    pierzchnia napisał:
                                                    :::::::::::::::::::::
                                                    :::::::::::::::::::::
                                                    _______________.
                                                    To jest jezyk serca
                                                    - jezyk uczuc AA...!
                                                    A...
                                                  • pierzchnia Re: Jezyk serca... 20.12.10, 15:19
                                                    Choćbym odrzucił to wszystko, co dotąd napisano, pozostają jeszcze świadectwa.

                                                    "Podczas pewnego śniadania, w najbardziej tragicznym okresie okupacji, Colete zupełnie niespodziewanie zwróciła się do mnie z prośbą o książeczkę do nabożeństwa, zastrzegając się, bym jej nie kupował.
                                                    Opisała dokładnie, o jaką książeczkę jej chodzi, przekonana, że mogę znaleźć ją tylko u siebie: jeden z tych starych, ongi używanych modlitewników, oprawnych w czarną skórkę, "jakie bywają w domach rodzinnych".Obie