Dodaj do ulubionych

Zdecydowane - nie

14.05.01, 20:00
Witam

Wprawdzie popieram opinie Kolegi, ktory neguje sens takiej "dyskusji", ale,
poniewaz mialem stycznosc z tematem, poza Krajem, dodam slow pare. Mlodym
ludziom chodzi glownie o "rozdzielenie" narkotykow na tzw. twarde i miekkie, w
imie latwego uzycia. Faktem jest, ze dzis dyskoteka w Polsce bez marihuany i
extasy nie moze istniec (wiem, o czym pisze!). Faktem sa krociowe fortuny
robione przez (jeszcze) niemal bezkarnych polskich "narko-bossow". Ale, to sie
wkrotce zmieni. Zas KAZDY narkotyk konczy sie smiercia! To jest aksjomat
dowiedziony przez nauke. "Lapczywosc" swych Rodakow na wiesci dochodzace z
krajow Skandynawii, rozumiem. Ale, ci zafascynowani zapominaja, ze sa to kraje
o na tyle odmiennych tradycjach i kulturze, niz Polska, ze jakakolwiek
proba "przeszczepu" np Prawa holenderskiego w Polsce - udac sie nie moze.
Tamten, zbudowany wokol religi protestanckiej swiat, ma wiele "hamulcow", o
ktorych tutaj, w Polsce, nawet nie mozemy jeszcze nawet marzyc. Inna jest
mnentalnosc ludzi, inna swiadomosc spoleczna, inna obyczajowosc. Pomimo tego,
holendrzy takze przeklinaja swego ustawodawce za ten "dopust", ktory w
niektorych okolicach przybiera postac niemal zywiolowej kleski (zwlaszcza
osiedla imigrantow). W Polsce, kraju, ktory dopiero odzyskuje swa narodowosc po
latach dyktatury komunizmu, taki "eksperyment" zakonczylby sie tysiackroc
bardziej tragicznie. Wbrew opiniom niektorych liberalow, narkobaroni ocaleliby.
Rzez objelaby tylko dzieci. Niewinne dzieci. Do konca az zachwycone
swa "wolnoscia" Do samiutkiej (niemal) Radosnej Narkotycznej Smierci.
Blagam, Nie - takim "tematom"
Obserwuj wątek
    • Gość: Krates Zakazać i mieć święty spokój? IP: *.delta.com.pl 14.05.01, 20:20
      1. Zakazać produkowania, obrotu, posiadania wszelkich środków które uzależniają.
      2. Zakazać mówienia i pisania o takich środkach bo jest to ich reklamowanie.
      3. Powołać specjalny urząd i policję do pilnowania w/w zakazów.
      4. W poczuciu dobrze spełnionego obowiązku zaparzyć sobie ziółek, posłodzić
      miodkiem, usiąść spokojnie przed TV i włączyć swój ulubiony serial.
      5. Dać wnusiowi czekoladowego cukierka w nagrodę za prawidłową odpowiedź na
      pytanie: Kto jest mądrzejszy - babcia czy dziadek?

      Narkomania zniknie bo nie będzie narkotyków. Zresztą po co wyważać otwarte
      drzwi? Czyż nie tak postapiono w krajach gdzie narkomanię udało się zwalczyć?

      Krates
              • Gość: Krates Re: Sorry... IP: *.delta.com.pl 16.05.01, 18:58
                Pozdrowienia dla adasa

                Gość portalu: adas napisał(a):

                > Te forum i tak lekko dziwne. Albo Cie uwielbiaja, albo Cie zwalczaja.

                To chyba ok? Gdyby wszyscy się zgadzali i myśleli to samo to... paw!
                Forma jest niedojrzała ale to młode forum, niewykrystalizowane. Albo zostanie
                takie - same pyskówki w stylu napisów w toalecie albo (co mało prawdopodobne)
                przekształci się w forum dyskusyjne z prawdziwego zdarzenia z długimi wątkami,
                bywalcami, itd.

                > Zeby tylko gliniarze numerkow komputera nie zciagali.

                Chętnie posiedzę za poglądy ;)

                > Nie lagalizacja, lecz akceptacja jest jedynym rozwiazaniem.

                A ja odwrotnie myślę. Wisi mi akceptacja a wszystko co nie szkodzi postronnym
                powinno być legalne. Nie będzie mi tępy urzędas mówił co jest dla mnie złe czy
                dobre i dbał o moje dobro takie jak sobie w swojej ograniczonej łepetynie
                wykoncypował. Zaczyna się od narkotyków, trucizn, broni palnej, zapinania pasów
                ale już dochodzi do soli niejodowanej, oscypków, zakupów w niedzielę. Za parę lat
                nie będzie można sobie herbaty mocnej zaparzyć albo kajakiem na środek jeziora
                wypłynąć bo jakiś idiota kiedyś tak zginął albo sobie zaszkodził.

                > Bo narod podatny jest...

                Kto nie myśli samodzielnie, chętnie się rozgląda w poszukiwaniu jakichś wygodnych
                poglądów.

                Krates

                • Gość: Adas Re: Sorry... IP: *.pppool.de 16.05.01, 19:47
                  Gość portalu: Krates napisał(a):

                  > dito
                  >
                  > Gość portalu: adas napisał(a):
                  >
                  >
                  > To chyba ok? Gdyby wszyscy się zgadzali i myśleli to samo to... paw!
                  > Forma jest niedojrzała ale to młode forum, niewykrystalizowane. Albo zostanie
                  > takie - same pyskówki w stylu napisów w toalecie albo (co mało prawdopodobne)
                  > przekształci się w forum dyskusyjne z prawdziwego zdarzenia z długimi wątkami,
                  > bywalcami, itd.

                  a mlodzi bledy moga popelniac...

                  >
                  > > Zeby tylko gliniarze numerkow komputera nie zciagali.
                  >
                  > Chętnie posiedzę za poglądy ;)

                  Stary, zarty zartami, ale ryzyko jest... jesli adresik by chcieli to by mieli...
                  >
                  > > Nie legalizacja, lecz akceptacja jest jedynym rozwiazaniem.
                  >
                  > A ja odwrotnie myślę. Wisi mi akceptacja a wszystko co nie szkodzi postronnym
                  > powinno być legalne. Nie będzie mi tępy urzędas mówił co jest dla mnie złe czy
                  > dobre i dbał o moje dobro takie jak sobie w swojej ograniczonej łepetynie
                  > wykoncypował. Zaczyna się od narkotyków, trucizn, broni palnej, zapinania pasów
                  >
                  > ale już dochodzi do soli niejodowanej, oscypków, zakupów w niedzielę. Za parę l
                  > at
                  > nie będzie można sobie herbaty mocnej zaparzyć albo kajakiem na środek jeziora
                  > wypłynąć bo jakiś idiota kiedyś tak zginął albo sobie zaszkodził.

                  Chodzi mi wlasnie o akseptacje srodowiska palaczy ze strony gliniarzy,
                  przymknac oko itd.
                  >
                  > > Bo narod podatny jest...
                  >
                  > Kto nie myśli samodzielnie, chętnie się rozgląda w poszukiwaniu jakichś wygodny
                  > ch poglądów.
                  >
                  Ta. Ale jeden umi myslec a inny szybko jezdzic na rowerze...
                  >

      • Gość: Paulina Re: Zakazać i mieć święty spokój? IP: *.starfoods.pl 22.05.01, 14:06
        Krates,

        Czy ty naprawdę znasz kraj, w którym zlikwidowano problem narkotyków? Podaj
        proszę, bo mi się wierzyć nie chce. Problem narkotyków nie zniknie nigdy, bo
        zawsze znajdą się chętni, żeby spróbować i chętni, żeby na tym zarobić. Zbyt
        duże pieniądze wchodzą tu w grę. Widziałeś może 'Traffic'? Polecam, przemyśl
        sobie szczególnie rolę zagraną przez Michael'a Douglasa.
      • Gość: Alan Re: Zakazać i mieć święty spokój? IP: *.*.*.* 10.06.01, 20:44
        Całkowicie się zgadzam. Nie należy legalizować handlu narkotykami i czynić z
        dzisiejszych przestępców przyszłych przedsiębiorców. Dobre prawo powinno
        chronić przed złem, a nie je legalizować. Próba opodatkowania tego typu
        działalności to początek końca praworządności. Zyski odprowadzone do kasy
        państwa nigdy nie zrekompensują strat ludzkich. Państwo nie może czerpać
        dochodów z tragedii swoich obywateli, ekonomia nie ma tu nic do rzeczy.
    • Gość: Krates Teraz bez ironii. No może z odrobiną IP: *.delta.com.pl 14.05.01, 20:54
      Spór toczy się o pryncypia:
      Wolność czy Bezpieczeństwo?

      Jestem za Wolnością dla dorosłych a Bezpieczeństem dla nieletnich.

      Zło nie jest w substancji takiej czy innej ale w użytku jaki z niej robimy.
      Ta sama morfina może być dobrem, gdy podana cierpiącemu i złem gdy dziecku dla
      wciągniecia w nałóg.

      Czy naprawdę lekarz ma większe prawo do decydowania o kimś niż ten ktoś o sobie?

      Jeśli wybierzemy Wolność to wprawdzie część jednostek uczyni z niej niewłaściwy
      użytek (stoczy się na własne życzenie lub z własnej głupoty) ale pozostaną
      odpowiedzialni za swoje postępowanie.
      Jeśli wybierzemy Bezpieczeństwo to staniemy sie podobni bezwolnym bydlętom,
      którym właściciel obory odebrał wszelką możliwość decydowania o sobie. Zresztą
      zupełne bezpieczeństwo i tak nie jest możliwe - wyuczona nieodpowiedzialność
      bydląt, mimo wszelkich zabezpieczeń, zawsze znajdzie sposób aby zadziałać
      autodestruktywnie. Nie będzie marihuany to będą więcej wódy żłopać i narzekać
      że rząd im pomóc nie chce.

      Ale powiedz mi w końcu: jesteś patriotą polskim czy holenderskim?
      Chciałbyś Polaków "dla ich dobra" ubezwłasnowolnić czy z innego powodu?
      Twoim zdaniem może Polak broń posiadać? kupować wódkę? pędzić bimber? palić
      papierosy? Zauważ, że każda z tych rzeczy może i bardzo często wpada w ręce
      nieletnich a nawet jeśli nie wpada to dorośli dają fatalny przykład uznając je
      za legalne i używając. Może lepiej byłoby zabronić w Polsce tego wszystkiego,
      dla dobra obywateli oczywiście - albo po prostu nie uchylać zakazów już kiedyś
      wprowadzonych przez gubernatora Franka w GG.

      Krates





      • pitur Re: Teraz bez ironii. No może z odrobiną 14.05.01, 22:20
        Wybacz, ale nie pociagne tego tematu. Jeszcze troche na ten temat znajdziesz
        ode mnie w "Pytaniach do Gazety" - "Bezpieczenstwo w miescie". Wystarczy. Nie
        wiem nawet, czy nieswiadomie nie zainicjowalem tego kretynskiego tematu.
        Autorzy witryny mogli wyciagnac bledne wnioski. Masz juz, jak widze zwolennika
        (powyzej), a zapewne (przewiduje to), bedzie ich wiecej. Masz prawo nazywac
        mnie "dziadkiem", wszak autorytety w Polsce nie istnieja. Ale, masz tez
        obowiazek uszanowac moje Prawo do "votum-separatum" - mojej wlasnej opinii.
        Widzialem duzo.. Za duzo, aby spac spokojnie. To jest jak wojna. Tylko bronia
        nie sa kalasze, czy noze, a: lulki, sreberka i strzykawki. Kopczyk ziemi, lub
        kamien w scianie ZAWSZE wienczy "potyczke". Nie ma wygranych. Gina wszyscy.
        Aha, jestem Polakiem. Z obywatelstwa BRD zrezygnowalem. Holenderskiego nie
        mialem nigdy i nie ubiegalem sie o nie..
        • Gość: Drugman NIE NARKOTYKOM! Dość kłamstw! IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 15.05.01, 00:29
          Wszyscy dobrze wiedzą jak działają narkotyki i do czego prowadzą.
          Jeśli ktoś chce szybko zobaczyć drzwi kaplicy zawsze znajdzie sposób.
          Moim zdaniem największym problemem są młodzi ludzie którzy wchodzą w życie
          w bardzo złych warunkach. Jeśli narkotyki są już obecne w 6 klasowych
          podstawówkach to niestety ale jest bardzo źle. Dorosły człowiek potrafi
          rozsądnie wybierać natomiast młodemu myślenie najlepiej nie wychodzi i to się
          zawsze żle kończy.
          Jestem przeciwko legalizacji narkotyków, a tak w ogóle to bardzo mi się podoba
          polityka Kaczyńskiego (zaostrzył przepisy). Uważam, że to pierwszym miejscu
          dealerzy powini pójść do piachu. Czy nie ma już w Polsce tzw. Likwidatorów
          Nie dość, że Polska jest pełna przemocy i tkwi po uszy w gównie to jeszcze
          zachód podsyła nam syf jakim są narkotyki obojętnie jakie.
          • Gość: cashan TAK NARKOTYKOM! Dość kłamstw! IP: *.cyberk.net.pl 15.05.01, 10:11
            Bzdura na bzdurze...

            Prawie nikt w tym kraju nie wie jak dzialaja narkotyki. Prawie nikt nie wie
            rowniez ze alkohol to jeden z najsilniejszych narkotykow jakie istnieja, i to
            ze nikotyna i kofeina to tez narkotyki ( tak, tak, kawka tez narkotyk).

            To ze nam wolno pic ipalic a nie wolno przypalac trawki to tylko efekt
            kulturowy.
            Moim zdaniem nalezy zalegalizowac narkotyki oraz wprowadzic handel w aptekach.
            Pozwoli to na:
            - kontrole ilosci sprzedarzy, oraz selekcje/indexacje kupujacych;
            - wychwycenie narkomanow ktozy wymagaja pomocy;
            - powstrzyma rozwoj chorob zwiazanyc z brakiem higieny zwiazanej z
            zapodawaniem narkotykow "wklujnych";
            - zapewi towar o dobrej jakosci ( minimalizacja zgonow z powodu zlego towaru ).
            - pozwoli na uzyskanie srodkow finansowych na leczenie narkomanow, a
            kednoczesnie rozwoj placowek sluzby zdrowia ( w tej chwili i tak nie panstwo
            lozy);
            - damy prace rzesz rolnikow, chemikow, transportowcow, sprzedawcow, lekarzy i
            wielu innym;
            - uzyskamy srodki i mozliwosci prowadzenia racjonalnyc kampanii uswiadamijacyc;
            - odbierzemy srodki finansowe organizacjom mafijnym i przesuniemy ta gotowke do
            skarbu panstwa.

            Tyle w skrocie. Zalet jest wiele, wad dodatkowych wlasciwie zadnych bo juz sa
            one obecne. Kto chce i ta kupuje i bierze...

            cashan
          • Gość: mx Re: NIE NARKOTYKOM! Dość kłamstw! IP: 172.28.172.* / *.isw.intel.com 15.05.01, 10:30
            Powiem Tobie szczerze ze dla mnie to cala ta sprawa wyglada tak:
            Obracam sie w towarzystwie nietypowym dla niektorych, sa to ludzie ktorzy pala
            trawe, haszyk, jedza pigulki, kwasiki, wciagaja scierwo (szuwax). Sa to tylko
            przewaznie grupki osob moze 5 na 30. Reszta pali sobie od czasu do czasu
            Marihuane ale nie pala jej codziennie tylko poprostu jak jest okazja dobrze sie
            pobawic gdzies sie przejsc w dziwne miejsca i nie widze powodow dla ktorych
            mialo by to byc zabronione. Dla mnie bardziej upadla alkohol niz Marihuana.
            Jestem za calkowitym zlikwidowaniem TWARDYCH narkotykow (pigulki, kwasy,
            wciaganie, LSD) ale naprawde nie widze nic zlego w Marichuanie. Przeciez to
            dala nam natura w przeciwienstwie do innych narkotykow (ktore stworzylismy my
            ludzie). Nie slyszalem nigdzie w wiadomosciach, gazetach zeby czlowiek, ktory
            byl pod wplywem marichuany zrobil cos zlego, nizegodnego z prawem. A ile
            slyszymy co zrobil jakis pijak, i wogule .... szkoda gadac. Pozdrawiam.
            • Gość: mivan Re: NIE NARKOTYKOM! Dość kłamstw! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 15.05.01, 11:49
              Rację ma pan MX. Więcej: ile ludzi umiera z przepicia dziennie? Dużo, prawda? A
              od palenia maryś nikt na świecie nie umarł i nie umrze (musiałby wypaliś jakieś
              4000 skrętów naraz :)- dawkę śmiertelną alkocholu znamy wszyscy). A papieroski?
              Śmierdza, trują, uzależniają fizycznie. Trawka uzależnia psychicznie i jak wiem
              z doświadczenia jest to trudne do osiągnięcia. Prezesik zakładów tytoniowych
              nie jest takim sobie "baronem"? Pozdrawiam ludzi z drugiej strony barykady
              (chodzcie do nas, chodzcie do nas)
          • Gość: Drugman Re: NIE NARKOTYKOM! Dość kłamstw! IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 15.05.01, 12:20
            Chciałem dodać że każdy z nas ma kontakt z narkotykami codziennie.
            Narkotykami (opium lub używki)są:
            1 herbata
            2 kawa
            3 cola
            4 papierosy
            5 alkohol (wódka, wino, piwo)
            6 prochy
            7 trawka

            Wszystkie te produkty mają wspólne właściwości

            a) w odpowiednich ilościach uzależniają
            b) w skrajnych przypadkach najczęściej prowadzą do zgonu (dotyczy to pkt
            4,5,6,7)
            c) wciąż bardzo mała grupa ludzi jest dobrze poinformowana, a co za tym idzie
            dzieci czy dorośli próbując coś nie wiedzą w co się ładują

            Oczywiście warto jeszcze dodać że wódka, piwko, winko są dla ludzi.
            To znaczy można to pić ale w odpowiednich ilościach.
            Jeśli chodzi o narkotyki nie chce znać podziału na miękie czy twarde, bo i tak
            wszystkie prowadzą do samego dna człowieczeństwa. Może faktycznie marihuana nie
            jest bardzo szkodliwa, ale ktoś kto ją pali na pewno sięgnie też po coś
            mocniejszego.

            A co ma zrobić gość, kiedy kumple mu doradzają by się do nich przyłączył?

            Lecz myśle, że "po to Bozia dała szare komórki, by ich używać" mówiąc
            ZDECYDOWANIE NIE!!!!!!!

            Siedziałem w tym i wiem co mówię.
            Ale wiem też, że "łatwo jest o tym mówić, kiedy nie ma się gówna we krwi..."
            • Gość: Drugman Re: NIE NARKOTYKOM! Dość kłamstw! IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 15.05.01, 22:27
              Z tą herbatą, kawą i colą to faktycznie przesadziełem (byłem po czterech
              piwkach). ;)
              Po przeczytaniu kolejnych listów muszę przyznać, że faktem jest to, że więcej
              przestępstw (przynajmniej w Polsce) spowodowanych jest przez pijaków niż przez
              ludzi "najaranych". Śmieszne są dla mnie stwierdzenia tych, którzy biorą i
              czują się świetnie. Ludzie! czy wy nie wiecie o tym, że mimo tego, że jesteście
              teraz młodzi i silni przyjdzie czas kiedy wyskoczą wam siwe włosy, dopadną was
              jakieś nowotwory lub zawał serca. A wszystko to będzie się z wami działo dzięki
              odlotowych drug-ach. Wy będziecie zdychać jak koty, a wasi kumple którzy
              zachowali rozum (przestali brać) będą mocno zdiwieni waszym stanem zdrowia.
              Choć życzę wam 100 lat to i tak wiem, że dożyjecie jakichś 30-stu.
              A bierzcie sobie tą waszą "gandzię" którą można porównac do walenia się
              młotkiem w głowę.

              Powodzenia w tym krótkim, szybkim ale za to odlotowym życiu życzy wam - Drugman.

            • Gość: chilum Re: NIE NARKOTYKOM! Dość kłamstw! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.02, 12:20
              > a) w odpowiednich ilościach uzależniają
              > b) w skrajnych przypadkach najczęściej prowadzą do
              zgonu (dotyczy to pkt
              > 4,5,6,7)
              Marijuana pt.7-nie stwierdzono-so,nie kłam

              > Oczywiście warto jeszcze dodać że wódka, piwko, winko
              są dla ludzi.
              > To znaczy można to pić ale w odpowiednich ilościach.
              A drug`i dla jesionoow?
              Racjonalizujesz swoje picie,misiuIMO
              > Jeśli chodzi o narkotyki nie chce znać podziału na
              miękie czy twarde, bo i tak
              > wszystkie prowadzą do samego dna człowieczeństwa. Może
              faktycznie marihuana nie
              >
              > jest bardzo szkodliwa, ale ktoś kto ją pali na pewno
              sięgnie też po coś
              > mocniejszego.
              Teoria eskalacji jest nieprawdziwa i uzywana właśnie w
              takich celach-manipulacj.
              > Siedziałem w tym i wiem co mówię.
              Wybacz,ale szczerze wątpię,czy grzałeś cokolwiek.
              greetz for[u]
              .
              ."
          • Gość: nrayan Re: NIE NARKOTYKOM! Dość kłamstw! IP: *.itcmp.pwr.wroc.pl 25.05.01, 14:18
            A czy zdajesz sobie człowieku sprawe,ze jak nie było jeszcze kapitalizmu to tez
            byli narkomani?czy myslisz że zjadanie grzybków halucynogennych,wąchanie
            kleju,czy tez jedzenie bieluniu nie było popularne?Takze nie obwiniaj
            półotwartych granic o spowodowanie fali narkomani w Polsce(tak często i
            znienacka nagłaśnianej przez media...).

            Wszystko jest dla ludzi!DLA LUDZI!
        • Gość: Krates Re: Teraz poważnie IP: *.delta.com.pl 16.05.01, 14:33
          Witam Pitura!

          pitur napisał(a):

          > Wybacz, ale nie pociagne tego tematu. Jeszcze troche na ten temat znajdziesz
          > ode mnie w "Pytaniach do Gazety" - "Bezpieczenstwo w miescie". Wystarczy. Nie
          > wiem nawet, czy nieswiadomie nie zainicjowalem tego kretynskiego tematu.

          Jednak ciągniesz ten temat. I b.dobrze bo unikanie trudnego tematu nic nie da.
          Właśnie na to chcę zwrócić uwagę. Delegalizacja narkotyków i schowanie głowy w
          piasek NICZEGO nie rozwiązuje (vide USA) - może być tylko plastrem na sumieniu -
          w praktyce (znów USA) wzmacnia narkobiznes i świat przestępczy, działa
          korupcjogennie, kosztuje mnóstwo pieniędzy podatników (a wiesz że to pomnaża
          obszary nędzy) a w rezultacie dotyka głównie OFIARY narkotyków - każdej policji
          łatwiej wyłapywać skądinnąd uczciwych obywateli posiadających nielegalne środki
          albo odurzonych uzależnionych niż zmierzyć się ze zorganizowanymi grupami
          dysponującymi ostrą bronią, środkami łączności, determinacją, pieniędzmi,
          wpływami.
          Być może źle mnie zrozumiałeś, więc spróbuję jeszcze raz wyłuszczyć mój punkt
          widzenia:

          1. Narkomania i zw. z nią nieszczęścia są skutkiem NIEODPOWIEDZIALNOŚCI
          narkomanów. Wyniesionej z domu lub nabytej. Zupełnie podobnie rzecz ma się z
          alkoholizmem i innymi uzależnieniami. To jest PIERWOTNA przyczyna. Dopóki nie
          zwiększy się ODPOWIEDZIALNOŚĆ obywateli problem nie zniknie i nie zmniejszy się.

          2. Dostępność, legalność mają znaczenie wtórne i marginalne. Skupianie się na
          nich albo ograniczanie się do tej sfery jest działaniem pozornym, mydleniem oczu
          dobrym dla sentymentalnych panienek, które "patrzeć nie mogą..." Wszystkie znane
          mi przykłady delegalizacji (prohibicja w USA, walka z narkotykami w USA i
          Europie) czy ograniczania dostępu (alkohol w Skandynawii) wcale nie ograniczały a
          conajwyżej maskowały po wierzchu rosnący podskórnie problem.

          3. Szkodliwość i siła uzależniania.
          Oczywiście są substancje bardzo i mniej niebezpieczne, bardziej i szybciej lub
          mniej i wolniej uzależniające. Różna jest też podatność osobnicza na różne
          środki. Gdyby był taki mądry który mógłby stwierdzić co gorsze: 50% kobiet
          uzależnionych od proszków od bólu głowy (zrób wywiad wśród swoich znajomych a
          zdziwisz się jak wiele kobiet to lekomanki), 30% populacji od nikotyny, 10% od
          alkoholu, 2% od marihuany (a 60% pacjentów w końcowej fazie choroby nowotworowej
          uzależnionych od morfiny?) to możnaby próbowac różnicować regulacje prawne dot.
          tych substancji.
          Dla mnie to nie jest sprawa państwa, bo państwo nie jest właścicielem swoich
          obywateli aby miało im dyktować co mają ze sobą robić. Właściwa rola urzędników
          podobna jest do roli nocnego stróża, który ma pilnować posesji przed złodziejami,
          sprzątać chodnik a nie decydować kiedy lokatorzy wracają do domu, co przynoszą w
          torbie, kogo sprowadzają i co robią w swoich mieszkaniach nawet jeśli w mniemaniu
          stróża staczają się po równi pochyłej.
          Dobre prawo pozwalałoby na zasądzenie ogromnych odszkodowań od tych, którzy
          wprowadzają do obrotu niebezpieczne środki bez informacji o ich szkodliwości.
          Nikt nie mógłby twierdzić, że nie wiedział czym ryzykuje a chcącemu nie dzieje
          się krzywda. Dopiero konsekwentne trzymanie się tej zasady może zwiększyć
          odpowiedzialność obywateli za siebie. (Nauczą się na swoich i cudzych błędach)

          4. Sprawa nieletnich. Tutaj oczywiście potrzebne jest surowe prawo i drakońskie
          kary za jakiekolwiek udostępnianie nieletnim środków uzależniających. Podkreślam -
          karanie nie tych nieletnich (im dawać cukierki kiedy przyjdą na policję i
          przyniosą prochy) ale tych którzy im dają, sprzedają lub namawiają do narkotyków,
          wódki, papierosów a także hazardu, nierządu i innych rzeczy o których nie mogą
          nieletni odpowiedzialnie samodzielnie decydować (oddawanie organów np.)

          > Autorzy witryny mogli wyciagnac bledne wnioski. Masz juz, jak widze zwolennika
          > (powyzej), a zapewne (przewiduje to), bedzie ich wiecej.

          Nie szukam zwolenników tylko okazji do wymiany i przedyskutowania poglądów.

          Masz prawo nazywac
          > mnie "dziadkiem", wszak autorytety w Polsce nie istnieja.

          Autorytet nie wynika z wieku, choć zwykle lądzie z wiekiem mądrzeją.
          Łatwo utracić swój autorytet wypowiadając się na tematy spoza swojego zakresu
          kompetencji i tak pokończyła się większość autorytetów w Polsce.
          Kto jest autorytetem w dziedzinie prawa? W demokracji każdy wyborca jest do tego
          uprawniony bo to Lud za przeproszeniem jest źródłem prawa. Twój i mój głos będzie
          ważył tyle samo przy wyborze posłów, którzy uchwalą prawo i prezydenta, który je
          zawetuje lub nie.
          Będzie monarchia to porzucę te dywagacje i uznam autorytet króla.

          Ale, masz tez
          > obowiazek uszanowac moje Prawo do "votum-separatum" - mojej wlasnej opinii.
          > Widzialem duzo.. Za duzo, aby spac spokojnie. To jest jak wojna. Tylko bronia
          > nie sa kalasze, czy noze, a: lulki, sreberka i strzykawki. Kopczyk ziemi, lub
          > kamien w scianie ZAWSZE wienczy "potyczke". Nie ma wygranych. Gina wszyscy.

          Zawsze wszyscy giną. Czy piją mleko, wódkę czy palą marihuanę.
          Twierdzenie, że wszyscy, którzy używają marihuany skończą uzależnieniem od
          twardych narkotyków jest równie uzasadnione jak twierdzenie, że każdy, kto pije
          piwo skończy jako alkoholik. A nawet mniej uzasadnione bo w piwo to jednak etanol
          i regularne picie piwa jest już alkoholizmem a regularne palenie marihuany jest
          conajwyżej uzależnieniem od marihuany.
          Widziałem pijaków i widziałem ludzi palących marihuanę. NIE TWIERDZĘ, że
          marihuana jest dobra. Ale wódka jest stokroć gorsza, to co robi z ludzi,
          nieszczęścia jakie powoduje, koszmar dla najbliższych, zgony, choroby, wypadki,
          dręczone dzieci, nędza. Idę o zakład, że żony i dzieci pijaków byłyby SZCZĘŚLIWE,
          gdyby ich mąż czy ojciec zamienił wódkę na trawkę. (nb, marihuana jest jednym z
          niewielu skutecznych leków wspomagających leczenie alkoholizmu - piszę
          wspomagających bo prawdziwa przyczyna to osobowość uzależniona i jedyne leczenie
          dające szanse to psychoterapia np. taka jaką robią Anonimowi Alkoholicy)

          > Aha, jestem Polakiem. Z obywatelstwa BRD zrezygnowalem. Holenderskiego nie
          > mialem nigdy i nie ubiegalem sie o nie..

          Nie pytałem o obywatelstwo, tylko o Twój patriotyzm, bo zdajesz się sądzić iż
          Holendrzy są bardziej odpowiedzialni i mogą mieć więcej wolności a Polacy
          korzystaliby z nabytej wolności nieodpowiedzialnie.
          W czym jeszcze należałoby ograniczyć Polaków aby nie zrobili sobie krzywdy? Co
          sądzisz o godzinie policyjne?
          W ten sposób, ograniczając wolność obywateli NIGDY nie doczekamy się większej ich
          odpowiedzialności.

          Pozdrawiam,
          Krates

          >
    • Gość: m&m Re: Zdecydowane - nie IP: *.gazeta.pl 15.05.01, 13:28
      To chyba oczywiste, że jest wynikiem świadomego wyboru to, czy ktoś wybiera
      narkotyki, filatelistyke, czy chodowle kaktusów. Zajęcie jak każde inne :))

      Rodzice słyszą, że narkotyki na 100% zabiją ich dzieci, dzieci słyszą, że
      narkotyki są cool.

      Czy nie chodzi o to, że różne strony mają różne informacje. Obie chcą szczęścia
      i robią to, co uważają, że powinny.

      A co myślicie o tym, żeby razem z legalizacją wszelkich, uzależniających
      gadżetów, wymusić na ich producentach kampanie informacyjną conajmniej o tym
      samym nasileniu co kampanie reklamowe?
    • Gość: WAK Re: Zdecydowane - nie IP: 195.112.95.* 15.05.01, 14:07
      Witam,

      Z tresci Twojego posta wynika, ze faktycznie znasz problem, a nie jestes jakims
      oszolomem, ktory uslyszal kilka opinii w TV lub wyczytal co nieco w gazetach.
      Nie zgadzam sie jednak z Toba w kilku kwestiach:
      Nie wiem co dla ciebie oznacza mlody czlowiek, ale znam osoby, ktore maja lat 50
      i wiecej, przyznaja sie do palenia marihuany przez wiele lat, a nawet
      skosztowania czegos ciezszego, a jednak udalo im sie dobrze wychowac swoje
      dzieci, osiagnac sukces w zyciu zawodowym i nie musza dnia zaczac od zapalenia
      jointa. Robia to od czasu do czasu, kiedy pozwala na to czas i okolicznosci. To
      jakby obala mit ze kazdorazowe siegniecie po narkotyk prowadzi do niechybnej
      smierci. Jednoczesnie uwazam, ze podzial na narkotyki lekkie i ciezkie istnieje.
      Zgodzisz sie ze mna, ze jest roznica pomiedzy faktem i skutkami zapalenia jointa,
      a wstrzykniecia sobie dzialki.
      Co do dalszej czesci twojej opini musze przyznac, ze Polska na pewno nie dojrzala
      do modelu holenderskiego. Uwazam jednak, ze obecne polskie prawo jest
      przegieciem. Jestem wolnym, doroslym czlowiekiem, zyje w kraju ktory okresla
      siebie jako panstwo demokratyczne i powinienem miec pelne prawo do zapalenia
      sobie jointa, a nie byc traktowanym jak narkoman.

      pozdrawiam wszystkich !!!
      • Gość: Paka Re: Zdecydowane - nie IP: *.public.svc.webtv.net 15.05.01, 14:28
        NIE?a dla czego?
        nie mze powiedziec osoba ktora nigdy nie przypalila!
        ja osobiscie uwazam ze to co my robimy to jest nasza sprawa ,wiec jesli mam ochote na kokaine ,marihuane czy inne gowno to je biore tak samo jest z alkoholem.
        Ja mieszkam w Stanach od dwoch lat ,i mimo ze sa tutaj ostre prawa anty-narkotykowe to marihuana jest traktowana z przymrozeniem oka .Za posiadanie mozesz byc spisany i konfiskacja towary jest niewykluczona,a w najgorszym wypadku idziesz siedziec na 24h.
        Inna sprawa w posiadaniu twardych.
        Ja przypalam sobie mary jane od 6 lat ,i niemoge powiedziec ze mnie uzaleznila ,az paleniem rozne bywa .jednego tygodnia pale 3 ray w tygodniu a czsami przez tygognie nicnie przypalam bo nie mam ochoty.
        Ja osobicsie wyprobowalem prawie kazdego narkotyku,jedynie nie daalewm w zyle,sprbowalem raz dwa razy i mi wystarczy,owszem bylo konkretne halo,ale mozna tego doswiadczyc i nie uzalezniac sie od razy.
        Ja pierwszy kontakt z narkotykami ialem w wieku15 lat ,od tamteo czasu gandzia jest mi bliska ,ajestem na 2 roku studiow prawniczych ze srenia gpa 3.9
        pozdro
        • Gość: Pitur Re: Zdecydowane - nie IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 15.05.01, 17:14
          Jesli jest prawda to co piszesz, to nie obraz sie, ale zycze Ci, aby Cie
          zlapano, a po odbyciu kary i leczeniu, bedziesz mogl zawod prawnika zdobyc. Nie
          wczesniej. Nie chcemy pijanych i nacpanych: lekarzy, pilotow, prawnikow,
          nauczycieli. Jest dluzsza lista takich zawodow. Zreszta, chyba powinienes byc
          swiadom ryzyka, (dlatego to "prawo" zdaje mi sie brednia..), ze w czasie
          pierszej Twej rozprawy kazdy lawnik bedzie Cie mogl z mocy Prawa - usunac z
          Sali? Nic na to nie poradzisz, chyba ze pojdziesz do mafii na doradce, ale
          smierc, zadana wlasna reka, dopadnie Cie wszedzie.. Przykro mi pisac te slowa,
          ale moze brutalne fakty jakos przebija sie przez te opary cuchnacego dymu, i
          dotra do Twego zacpanego teraz umyslu..
      • Gość: Pitur Re: Zdecydowane - nie IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 15.05.01, 17:28
        Gość portalu: WAK napisał(a):

        Witam i ja

        > Nie wiem co dla ciebie oznacza mlody czlowiek, ale znam osoby, ktore maja lat 5
        > 0 i wiecej [...]

        Otarly sie o zaglade, i odbily.. Chwala Bogu, zwciezylo gdzies w nich wychowanie
        wyniesione z domu, a moze moralne hamulce? Dalszego postepowania takich ludzi nie
        podjalbym sie juz wytlumaczyc tak prosto, jak to Ty czynisz. Moze sa jednak
        chorzy?..

        > jakby obala mit ze kazdorazowe siegniecie po narkotyk prowadzi do niechybnej
        > smierci. Jednoczesnie uwazam, ze podzial na narkotyki lekkie i ciezkie istnieje

        To nie jest "mit", to jest pewnik. Kazdy eksperyment, ktory sie konczy przezyciem
        ofiary nalezy traktowac jako "wyjatek od reguly".
        Nie ma "lekkich" narkotykow. Na uzaleznienie sklada sie wiele czynnikow, nie
        tylko fizycznych i psychicznych. Dlatego piszacy tu o herbacie, czy tytoniu,
        popelniaja drobny blad.. Otoz, gdyby np. tyton byl scigany prawnie, i kupowany
        na "dzialki" w bramie, jego dzialanie moglobyby byc zupelnie inne! To samo
        dotyczy innych uzywek. Zapominacie o determinancie psychicznym, poteznej sile,
        ktora sprawia, ze czlowiek moze UWIERZYC w moc tej, lub innej substancji,
        i "oddac sie" calkiem w jej wladanie. To jest trudny temat. Jakiekolwiek
        uproszczenia przynosza mu wiecej szkody, niz pozytku. Dlatego uwazam dyskusje na
        ten temat tutaj za bezsens. Zostawmy to specjalistom.

        > Zgodzisz sie ze mna, ze jest roznica pomiedzy faktem i skutkami zapalenia joint
        > a, a wstrzykniecia sobie dzialki.

        Jedynie manualna.. Dopoki palisz, nie musisz cierpiec bolu uklucia. Ale, kiedy
        juz opanujesz strach przed tym bolem...

        > [..]Jestem wolnym, doroslym czlowiekiem, zyje w kraju ktory okresla
        > siebie jako panstwo demokratyczne i powinienem miec pelne prawo do zapalenia
        > sobie jointa, a nie byc traktowanym jak narkoman.

        Tym co napisales, dowodzisz, ze nie jestes jeszcze dorosly. Doroslosc, to
        odpowiedzialnosc (w tym takze prawna) za swe czyny. Polskie Prawo zakazuje
        posiadania JAKICHKOLWIEK narkotykow. Lamiac je, dowodzisz wlasnej niedojrzalosci,
        lub.. nalogu.
        • Gość: WAK Re: Zdecydowane - nie IP: 195.112.95.* 16.05.01, 12:23
          > popelniaja drobny blad.. Otoz, gdyby np. tyton byl scigany prawnie, i kupowany
          > na "dzialki" w bramie, jego dzialanie moglobyby byc zupelnie inne! To samo
          > dotyczy innych uzywek. Zapominacie o determinancie psychicznym, poteznej sile,
          > ktora sprawia, ze czlowiek moze UWIERZYC w moc tej, lub innej substancji,
          > i "oddac sie" calkiem w jej wladanie. To jest trudny temat. Jakiekolwiek
          > uproszczenia przynosza mu wiecej szkody, niz pozytku. Dlatego uwazam dyskusje n


          A jednak jestes oszolomem, ktory zaczyna bredzic, kiedy mu brakuje argumentow.
          A juz teoria o fajkach sciganych prawem to juz mnie zabiles... Szkoda slow
          pa
    • Gość: Ela Re: Zdecydowane - nie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.05.01, 15:32
      Również uważam, że najgorszym narkotykiem naszego kraju jest alkohol, i
      oczywiście nasze ulubione polskie używki -
      -kawa
      -herbata
      -papierochy
      -...itd
      dlaczego nim nikt nie przeczy?
      Czy one spożywane regularnie nie uzależniają?
      Myślę, że jednym ze sposobów byłoby wprowadzenie kartek na alkohol, żeby nie
      rozpijać ludzi, myślę, że dużo by to dało,
      Na kawę trzeba wprowadzić specjalne zaświadczenia lekarskie i będą ją kupowali
      tylko ludzie, którzy naprawdę mają niskie ciśnienie, na papierochy też, będą
      palić tylko ci co naprawdę nie mogą przestać z powodu rozwijającego się w nich
      raka.


      Jest tylko jeden problem: gdyby Polacy przestali pić, zaczęliby trzeżwo myśleć,
      i zaczęliby się buntować naszemu rządowi, więc dlatego nie jest zbyt korzystną
      rzeczą dla rządu wprowadzać jakiekolwiek ustawy dotyczące alkoholu, i używek


      Ale alkohol na kartki, co o tym myślicie?

        • Gość: mivan Re: Zdecydowane - NIE !!!! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 15.05.01, 18:07
          Brawa dla pana Pitur'a. Co za bzdury Pan pisze! Czytam sobie co ludzie piszą
          ale ty wuja jesteś GWIAZDĄ! Takiego bzdurnych argumentów przeciw nie czytałem
          juz dawno. Odpowiedzi na wypowiedz WAK'a rozbroiły mnie - ma Pan zadatki na
          polityka. Czy skoro juz uznajemy trawkę za narkotyk i jak Pan sądzi palenie jej
          prowadzi do brania czegoś mocniejszego to czy jak wypiję sobie piwko później
          mam ochotę na spirytus? Nazwał Pan WAKa niedorosłym? To oznaka słabych
          argumentów. Text o działkowanym tytoniu jest BOMBA! Sprzedawajmy trawkę w
          paczkach (20 skrętów z filtrem) i jej moc osłabnie ;) Nie moźe do Pana dotrzeć
          że od maryśi praktycznie nie mozna sie uzaleznić jak od np. papierosów. Skoro
          nie jestem uzalezniony to jak mam sie leczyć na odwyku? Udawać jak mnie tam
          wyślą po złapaniu upalonego na ulicy? Pozdrawiam.
      • Gość: beta Re: Zdecydowane - nie IP: 192.168.202.* / *.Szczecinek.Net.PL 15.05.01, 18:42
        Papierosy,narkotyki i wreszcie alkohol to ucieczka od normalnego życia.Nie
        łudźmy się-te wszystkie nałogi "dotykają "ludzi
        słabych,nieprzystosowanych .Człowiek,który ma szczęśliwe życie(nie znaczy,że
        dostatnie),ma pasje- nie szuka "terapii" zastępczej.W społeczeństwie jest
        jednak więcej ludzi zagubionych -ustawodastwo powinno to uwzględniać.Państwo
        musi "chronić" ludzi słabych,w tym też dzieci,nawet wtedy,kiedy to się nie
        będzie komuś podobać.Smieszy mnie,jeśli ktoś na równi stawia narkotyki ,herbatę
        czy kawę.
        • Gość: Adas Re: Zdecydowane - nie IP: *.pppool.de 15.05.01, 22:06
          Gosciu, ale TY masz pojecie, a niech Cie...
          Co robia wedlug Ciebie ludzie mocni?
          Menadzerowie ciagna metrami kokaine, bo ich na to stac. Ty myslisz, ze jaka to
          oni maja nagrode za "stres", a jak nie to na wode i kur...
          Gdzie Ty zyjesz?
          Nie czuje sie slaba osoba a dragi biore od czasu do czasu, chociaz mi sie
          normalne zycie podoba...
          I co TY na to?
          ..juz Sokrates mowil: Wiem, ze nic nie wiem, pamietasz?
          • Gość: irenix Re: Zdecydowane - nie IP: *.chello.pl 16.05.01, 03:53
            To co piszesz potwierdza zdanie Twoich
            oponentow,jestes slabym zagubionym czlowiekiem tak jak
            Ci menagerowie ciagnacy metrami kokaine,najwyrazniej
            rzeczywistosc was przerosla wiec cpajcie sobie dalej w
            imie swojej wolnosci a wkrotce na polu zostana tylko
            ci naprawde silni.I bardzo dobrze.Szkoda mi tylko
            dzieci bo niestety ludzie tacy jak Ty sa dla mlodych i
            bardzo mlodych szalenie toksyczni .Prezentowana tu
            demagogia jest fantastycznym usprawiedliwieniem dla
            mlodych poczatkujacych cpunow.Cpaja mianowicie
            przeciwko spoleczenstwu zgredow niestety czesto padaja
            na barykadach.Pozdrawiam Was mile cpuny jawne i
            zakonspirowane Zgred.A swoja droga wasza ukochana
            pisze sie przez "h" a nie "ch" moze zamiast palic
            troche by sie poczytalo to pomaga na ortografie i
            jasnosc umyslu.
            • Gość: Adas Re: Zdecydowane - nie IP: *.pppool.de 16.05.01, 18:20
              Ireniksie!

              1. Nie przypominam sobie, zebym gdzies napisal ukohana.

              2. Nikogo nie zachecam, tylko reaguje na wypowiedz, ze
              narkotyki biora tylko ludzie slabi.

              3. Na mlodych trzeba uwazac, jasne. Tylko na nich
              uwazac jest ciezko.

              4. Badz dalej idealem, takich ludzi jak Ciebie
              bedziemy potrzebowac, gdy wszyscy zaczna wymierac
              poprzez przedawkowanie marihuany.

              5. Cos Cie bardzo darwinizm pociaga. Juz kiedys ktos
              taki chyba byl...
    • Gość: Trust Zioło dla Wszystkich IP: *.acn.waw.pl 15.05.01, 19:56
      Pale bo mi sie to podoba. Proste, inni popijają piwko, drinki itp. Wcale nie robie z tego problemu.
      Prowadze normalne życie. Przedemną ktoś napisał, ze pali się lub pije poto żeby uciec przed
      rzeczywistością. Byc moze tak jest, ale niech ta mądra osoba zastanowi się dlaczego tak właśnie robimy?
      Ludzie którzy myślą że pozjadali wszystkie rozumy, tak naprawdę nie mają zielonego pojęcia co się
      dzieje. Oni najchętniej pozamykali by nas w klatkach, wtedy nie mieliby problemów. Realia są takie, że
      np. więcej morderstw jest popełnianych pod wpływem alkoholu niż po ziole. ten co chce niech pali, inni
      niech żyją w szarym świecie!
      • Gość: Trust Jestem zdecydowanie za legalizacją! IP: *.acn.waw.pl 16.05.01, 23:30
        Rozumiem, ze jest zakazane nieletnim kupowanie alkoholu, papierosow itp. Mam 22 lata i pale tez
        sporo. Nierozumiem tylko jednego. Czemu jakis człowiek, ktory niewiadomo skąd się wziął, ma mi mówic
        co moge robic. Nigdy nikogo nie namawialem do palenia, ani tez nikt mnie namawial. Pale prawie pięć
        lat i jakos nie siegam po here, amfe itp. Problem nie jest ziolo, tylko ludzie tacy jak wy! Ludzie ktorzy lubią
        się modrzyć na tematy o ktorych nie mają zielonego pojęcia! Ludzi ktorzy sa zapatrzeni w samych siebie i
        niewidzacych zadnego sensu zycia! Jestem zdecydowanie za legalizacja marihuany i haszyszu! I zadni
        ludzie i zadna ustawa mi nie przeszkodzi w tym co lubie robic!
    • pitur Do "Drugmana" - prosba 16.05.01, 11:24
      Witaj

      Mam do Ciebie prosbe. Piszesz, ze znasz temat od "praktycznej" strony. Ja wiem
      tylko tyle, co widzialem, co zanotowala moja pamiec, sluch i wzrok. Zmysly
      zawodne.. Obserwuje istna "ofensywe" wykpiszy, wielbicieli tanich wrazen typu
      wypalenie smroda, czy "strzal w zyle". Prosze, wspomoz mnie praktyczna strona
      tematu, moze chocby jedna z tych osob zdolamy razem przekonac, ze nie warto
      oddawac zycia za troche smrodu, i dziwacznych halucynacji? Moze wogole, o czym
      wspomina jeden z Kolegow, nasze media robia blad, opisujac rynsztok slowami
      godnymi pieknej basni? A przeciez jest to tylko szambo, upadek na dno
      czlowieczenstwa. Nazywanie tego "wolnoscia", i domaganie sie "prawa" do niej
      wymaga, moim zdaniem, bardziej stanowczej reakcji tych, ktorym THC, czy inna
      heroina nie zmacila jeszcze myslenia do tego stopnia, ze nie sa w stanie
      odroznic zapachu szamba od woni kwitnacej rozy mlodosci..
      • kola panie pitur.. 16.05.01, 15:04
        jak widze zuapaues niezuom paranoje f temacie dragow..
        wytlumacz mi chuopie, bo doprawdy nie rozumiem,
        dlaczego tak bardzo upierasz sie przy totalnej
        delegalizacji i surowym karaniu dorosuych, sfiadomych,
        wolnych ludzi, ktorzy majom akurat OCHOTE
        na "wypalenie smroda", jak to nazywasz.. [osobiscie
        znalazubym innom nazwe, cos w rodzaju "spozycie
        ambrozji" ;)))] ..nikt, nikogo do tego nie przymusza,
        nikt ci nie grozi, ba! nawet nie reklamuje.. wodke
        mozesz nabywac nawet cysternami i nikomu to nie
        przeszkadza.. marihuany, ktorej lecznicze wuasciwosci
        potwierdziu nawet raport WHO [utajniony zresztom przez
        lata z tego powodu] nie wolno w naszym zauosnym kraju
        nawet posiadac.. sprobuj poczytac sobie na temat tej
        uzywki, a dowiesz sie dlaczego marysie otacza taki
        [podobny chyba Twojemu] zabobonny strach ludzi, ktorzy
        NIC nie wiedzom na jej temat.. dowiesz sie dlaczego
        najwienksi mysliciele, artysci, pisarze i poeci -
        ludzie wielu kultur i wszelkich profesji przez wieki
        caue korzystali z jej dobroczynnych wuasciwosci..
        ktos tu przyoczyu pienkne zdanie:
        "Pozwólmy ludziom być szczęśliwymi według ich własnego
        uznania." ..nie rozumiem zupeunie, dlaczego do ciebie
        ono nie przemawia.. tak trudno jest zdobyc sie na
        odrobine tolerancji dla drugiego czuowieka?!
          • kola Re: panie pitur.. 16.05.01, 15:31
            Gość portalu: Pitur napisał(a):

            > Witam
            >
            > Czy to, co piszesz, Kolego, to jest:
            > a) dysgrafia ? (wtedy przepraszam)
            > b) nieznajomosc polskiej mowy ?
            > c) efekt wypalonej wlasnie "ambrozji" ?
            > Niezaleznie od przyczyny, odcyfrowanie Twego, dosc pustego poslania, sprawilo
            > mi spore trudnosci. Coz, "jaki Pan, taki kram"..
            >
    • Gość: Chris K Dla wszystkich ktorzy chca dyktowac co MORALNE a co NIE. IP: *.nas.one.net.au 16.05.01, 15:04
      Kochani,

      Przeczytalem wszystkie Wasze "za i przeciw". Smutne jest jedno w naszym Polskim
      Narodzie ze nikt nie respektuje zdania innych. Zawsze chcemy "narzucic" nasze
      indywidualne zdanie bez wejscia w temat - bez glebszej edukacji. Co po niektore
      Wasze wypowiedzi budza smutek i wspolczucie. Czy ktos z Was zadal sobie troche
      trudu i przeanalizowal ten temat od strony naukowej? Informacje ktore podajecie
      sa skrajne - ogolnie krytyczne. Nikt z osob ktore tak bardzo neguja legalizacje
      narkotykow, nie ma "zielonego" pojecia o ich dzialaniu. Co mozecie powiedziec o
      pozytywnych skutkach dzialania np. marijuany (dla tych co probuja robic
      poprawki ortograficzne tego slowa, tak wlasnie sie poprawnie je literuje)??
      Zajrzyjcie do tematow: "A moze by tak zaczac od doglebnej edukacji na temat"
      oraz "Gdy rozum spi rodza sie upiory" i poczytajcie takze jakas konkretna
      naukowa literature na ten temat zanim zabierzecie glos. Moze nawet przelamcie
      wlasne zasady - zapalcie, wciagnijcie i dopiero potem zabierzcie glos w
      dyskusji. Wszyscy jestesmy doroslymi ludzmi, kierujacymi sie wlasna wola i
      instynktem. Nie sugerujmy sie plotkami - sprawdzmy to sami od "podszewki".
      Najlatwiej jest "narzucic" dyktature - takie lub inne prawa. Nieco trudniej
      jest podejsc do tematu obiektywnie - z konkretna doza faktow oraz obszernym
      programem edukacji.

      Krzysztof Kowalski
      Sydney.
      • Gość: Pitur Re: Dla wszystkich ktorzy chca dyktowac co MORALNE a co NIE. IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 16.05.01, 15:25
        Witam Chris

        Moze na english przejdziemy? Na razie pisze krotko, po polsku, w jezyku Naszych
        Rodakow: swoje teoryjki pozostaw mieszkancom dalekiego, slonecznego Sydnej. Tu
        jest Polska, a my mamy o wiele wieksze problemy, niz leczenie i utrzymywanie
        milionow narkomanow. Wiem jak wygladaja ulice miast Zachodu.. Podobnie juz
        zaczyna wygladac np. warszawska Starowka. Na narkomanskie "enklawy", oraz na
        miliony chorych na socjalu jeszcze nas nie stac. Gdy juz bedzie nas stac,
        poczytamy Panskie dziela o "marijuanie" z przyjemnoscia..
        • Gość: Pitur Sprostowanie IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 16.05.01, 15:58
          Piszesz Chris: "Dla wszystkich ktorzy chca dyktowac co MORALNE a co NIE". A ja
          nie dyskutuje o moralnosci. Ja o Prawie pisze. Czy wiesz, co to jest Prawo?
          Wsiadaj do samolotu do Polski z jakas trucizna w kieszeni, a my Ci tu w Polsce
          pokazemy, jak dziala Prawo. Potem, po ekstradycji, bedziesz mial dlugo co
          wspominac, cmiac skreta na sydnejskiej ulicy. Prawo Twego Kraju mnie i moich
          Rodakow nie obchodzi, bo tu nie obowiazuje. Pisanie "ponad granicami" ma takie
          skutki uboczne, ze mozna bariery prawne "przeskoczyc". Jednak, czy nie warto
          zadac sobie troche trudu, aby dowiedziec sie, czy to, o czym do innego Kraju
          piszemy, jest w nim legalne, czy nie. Inaczej mozemy sprawic "odbiorcy" klopot.
          Doradzanie drinka mieszkancowi Kuwejtu moze sie zle dla niego skonczyc, o czym
          zapewne wiesz.. Informuje wiec ponownie Polonusow: "Posiadanie jakichkolwiek
          narkotykow jest w Polsce zabronione". Prawnie. Kropka.
          • kola Re: Sprostowanie 16.05.01, 16:17
            przez takich wuasnie "osfieconych" to prawo.. :PPP

            dla informacji p. pitura:
            ta dyskusja toczy sie wuasnie nad sensem delegalizacji, bo o tym, ze prawo
            takie obowionzuje wie kazdy, Chrisa nie wyuonczajonc.. [panie pitur, nie
            wystarczy krzyczec, czasem warto takze wsluchac sie [wczytac?] w to, co mowiom
            inni..]

            chris:
            jak widzisz przesuanie Twego posta do niektorych nie dociera - przysuowiowy
            groch o sciane.. odpornosc na wiedze jest zastraszajonca w naszym narodzie..
            • pitur Re: Sprostowanie 16.05.01, 16:51
              Ki9lku "madrych inaczej" pisze o Prawie. Jeden pisze o prawie faszystowskich
              Niemiec.. Otoz, moj drogi Kolego, za nieprzestrzeganie tamtego prawa grozily
              ruszty i komin. Zapewniam Cie. Czy slusznie, nie wypowidam sie. Faszyzm byl (i
              jeszcze gdziniedzie odzywa..) zbrodnia przeciw ludzkosci. Polska jest
              demokratycznym Panstwem Prawa. Opowiedzialnosc za czyn karalny wyznacza KK, a
              nie samowolny wyrok ss-manskiego kata. To pierwsze
              Drugie, do Kolegi, ktory poucza mnie, "co jest tematem..". Ja dobrze wiem co.
              Stad moj sprzeciw od poczatku, przeciw samemu tematowi. Nie robie tego 'na
              zlosc' nikomu, ani Tobie, ani zadnemu z polskich respondentow. Pragne Waszego
              dobra. Nie wiem, jak pisze ktos z Kolegow "co dla innych dobre", ale wiem, co
              jest zle. Jesli nawet moge sie zgodzic z mala w sumie, poza rozedma pluc,
              szkodliwoscia cannabis-u, to jest faktem, ze ogromny procent heroinistow
              zaczynal wlasnie od "lekkiej trawki". To wystarczylo, aby zlamac w nim wole
              zycia, aby stac sie nosicielem i siewca (kolezanki, koledzy) smierci. Nie mam
              zamiaru "robic za autorytet", mnie ta dyskusja bezposrednio nie dotyczy,
              dziecko mam juz dorosle i poza Polska, a mnie raczej nikt nawet na papierosa
              nie namowi. Ot, stary pryk, ktory sie ostal nalogom. Ale, powtarzam, niie moge
              patrzec obojetnie na proby exportu smierci do Polski. Zwlaszcza, ze wiele
              dzieciakow, ktorych mowy nawet nie rozumialem, umieralo jeszcze pare lat temu
              na chodniku pod mymi oknami. Dawalem im czasem pare marek, wiedzac, ze to juz
              nic nie da. Paskudne uczucie, mowie Wam. Smutne ale to nie byli Polacy. Teraz
              pod mymi oknami czasem wyja Polacy (mieszkam juz w Kraju), pijani Polacy.
              Wolalbym, aby juz tak zostalo, tzn. abym nie sluchal znow jekow konajacych, tym
              razem "moich"- polskich narkomanow. To tyle ode mnie. "Reduty Ordona" sam
              budowac nie mam zamiaru, stad i moja prosba do "Drugmana", bo Wy, cos mi sie
              zdaje, zorganizowani jestescie? Zidentyfikowalem juz sporo hostow z wiadomej
              www. Dyskusja jednostki z grupa jako skazana na kleske, jest bez sensu. Czyli,
              dyskutujcie ze soba sami. Moze Wam "zalegalizuja" umieranie?
              • kola Re: Sprostowanie 16.05.01, 17:15
                o, przepraszam.. ja tu sie z nikim nie organizuje..
                niemniej cieszy fakt, ze nie wszyscy rozumujom w kategoriach dogmatu..

                hmm.. argument o tym, ze zdecydowana wienkshosc heroinistow zaczynauo
                od „lekkiej trawki” jest tak samo wartosciowy, jak ten, ze wienkshosc
                alkoholikow zaczynaua od picia piwa.. zaden to argument..

                szanuje pitura troske o innych oraz chenc oszczendzenia im cierpien i upadq..
                miaubym jednak, jeśli można, jednom rade.. otoz najlepshom chyba metodom znanom
                ludzkosci na odwiedzenie kogokolwiek od czegokolwiek jest perswazja i edukacja,
                nie zakaz.. zabranianie czegokolwiek powoduje jedynie wzrost
                zainteresowania „owocem zakazanym”, a przy tym rodzi baaardzo niepozondane
                sqtki uboczne w postaci jednostek, a czensciej grup, zajmujoncych sie
                dostarczaniem tegoz produktu maluczkim.. tracimy na tym wszyscy, zyskuja
                jedynie mafie.. hmm.. jakies wnioski? ;)
              • Gość: Drugman Re: Sprostowanie po prośbie STANOWCZO - NIE !!! IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 16.05.01, 17:42
                Ciekawa dyskusja :)

                Po jakimś liście przypomniał mi się dawny koleżka z liceum (już nie żyje)
                zawsze miał ciekawe twierdzenia na wszystko. Kiedyś ładnie powiedział:
                "W życiu trzeba wszystkiego spróbować, a dopiero później to oceniać"
                Miał po części rację, ale tak naprawdę to idiotyczna teza typowa dla empirystów.
                Bo po co ktoś ma iść zła drogą. Wpadać w gówno, w którym już tyle osób się
                potopiło? Jak powiedział któryś ze świętych: "wszystkie drogi zostały już
                wyznaczone, pozostało nam tylko wybór między dobrem a złem".

                Nie będę nikogo przekonywał bo nawet 1000 listów nie pomoże głupiemu.

                Odeśle wszystkich najaranych, rozkojarzonych, niezdecydowanych do książek:
                1. "Dzieci z dworca ZOO" - lektura obowiązkowa dla początkujcego narkomana,
                światowy bestseller
                2. "Ćpun" Melvin Burgess młodzieżowy bestseller
                3. "Trainspotting" Irvin Welsch
                Jeżeli już nie potraficie czytać obejrzyjcie sobie filmową adaptację Davida
                Lincha pozycji 3-ej pod tym samym tytułem

                A jeśli już nawet straciliście wzrok możecie posłuchac dialogów.

                Jeśli jest już za późno tzn nie macie kontaktu ze światem zacznijcie kopać
                sobie własny grób bo tak naprawdę żaden normalny człowiek nie chce znać ćpunów!

                UWAGA
                To wszystko co tu wymieniłem następuje po sobie tak jak dzień po nocy.

                Radze wam zejść ze złej drogi najaranego cwaniaka bo na końcu zawsze
                znajdziecie DNO - PIEKŁO.

                Jeżeli chcecie zdychać jak psy to życzę wam zdrowia na pewno się przyda!
                • pitur Re: STANOWCZO - NIE, dziekuje 16.05.01, 18:53
                  Gość portalu: Drugman napisał(a):

                  Witaj

                  Dziekuje. Probowalem zlapac M.K. i namowic Go aby do tych ludzi pare slow
                  napisal. Niestety, nikt nie odpowiada.. A szkoda. Z tego co slyszalem, ten
                  Czlowiek poswiecil temu tematowi cale swoje zycie, tu w Polsce. Wie sporo..

                  > Ciekawa dyskusja :)

                  Ciekawe deptanie czlowieka przez innych ludzi, chciales pewnie napisac :). Oni
                  nie chca pojac zadna miara, ze naprawde nie chce Ich krzywdzic, lub oszukiwac, a
                  chce sprobowac pomoc. Pomoc zrozumiec, na raz (gdzie byli Rodzice?) jak dziala
                  Prawo, czemu nalezy unikac sytacji wystawiajacych nas na ryzyko, skad biorze sie
                  radykalna postawa osob naprawde dojrzalych. Itd. itp..

                  > Nie będę nikogo przekonywał bo nawet 1000 listów nie pomoże głupiemu.

                  Moze choc jedna osoba pomysli: a moze w ich slowach jest ziarnko prawdy? A moze
                  ktos, kto np. jutro, po przeczytaniu tej dyskusji powie "-Nie" komus kto podsunie
                  mu skreta, prochy, czy strzykawke? Moze to wlasnie bedzie: TO PIERWSZE NIE? Potem
                  na moralizowanie jest juz za pozno, o tym wiem. Dlatego zawsze trzymalem sie od
                  tego z dala. W nienawisci do drugow wychowalem Dziecko. A dzis, o dziwo, sam mam
                  wyrzuty sumienia: - czy nie zrobilem w tej sprawie za malo? Moze cos przeoczylem,
                  komus nie potrafilem pomoc?

                  > [..] bo tak naprawdę żaden normalny człowiek nie chce znać ćpunów!

                  Przerazajaca prawda! Moze ja jestem nienormalny, bo zal mi bylo tych ludzi
                  zawsze. Nie wiem czemu, ale nie umiem uciec od poczucia winy za los setek tysiecy
                  niezyjacych juz bardzo mlodych ludzi, ktorzy mogliby zyc, tutaj z nami, gdyby
                  nie.. Odrzucenie przez srodowisko jest tym, co ja zawsze odrzucoalem, lub, po
                  cichu, wstydzilem sie swego strachu przed okazaniem sympatii (nie akceptacji!)

                  > To wszystko co tu wymieniłem następuje po sobie tak jak dzień po nocy.

                  Probuje to wlasnie, od pierwszego listu - napisac. Wiem, to brzmi niewiarygodnie:
                  z jednej strony mlody, inteligentny (niestety, najczesciej) czlowiek, z
                  drugiej "chemia z piekla rodem". Wynik, zdawaloby sie pewny: rozum zwyciezy.
                  Niestety - rozum zawsze przegrywa. Dlatego prosilem Cie o pomoc, bo sam nie
                  umiem "wczuc sie" w role, przed ktora, instynktownie przestrzegam innych. Nie
                  potrafie podac rzeczowych argumentow "na nie". Moze Marek?
                    • Gość: Pitur Re: stanowczo - nie, od pitura IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 16.05.01, 23:19
                      Gość portalu: Adas napisał(a):

                      > Alez my jestesmy wdzieczni za Twe slowa.

                      Hmm.. Nie przesadzaj. Niektorzy Koledzy, sa az za bardzo wdzieczni :)

                      > JAk sam mowisz, nie masz doswiadczenia, za to duzo patosu i bolu w swoich
                      > wypowiedziach.

                      Bo powtarzam, nie potrafie przechodzic obojetnie wobec cierpienia, a moja
                      profesja (zawod wykonywany) zbyt czesto mnie do tego zmuszala. Stad, i teraz,
                      w "jesieni zycia" miewam wyrzuty sumienia.

                      > Przeciez tu nikt nie heroizuje strzykawki!
                      > Zrozum to w koncu...

                      Tak. Ci, ktorzy przewineli mi sie przed oczami (wspomnienia) zapewne tez kiedys
                      nie "heroizowali". A jaki byl ich final?
                      PS. Z ostatniej chwili, reply ktore otrzymalem od Kolegi- Prawnika z USA
                      (wyslalem pytanie o biezacy stan prawny jesli idzie o dopuszczalnosc narkotykow
                      tam), cytuje, w skrocie: "..no to wlasnie sie sytuacja troche zmienila -
                      doslownie w ostatnich dniach Sad Najwyzszy USA uznal marihuane za taki sam
                      narkotyk jak kazdy inny". To chyba ladny "koniec wienczacy dyskusje".
                • Gość: Drugman Powtarzam NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 17.05.01, 00:05
                  Czytałem te wasze listy aż mi oczy wyszły na wierzch.
                  Część z nich jest w porządku. Myśle, że nawet
                  zgodziłbym się na pomysł sprzedawania znaczonych
                  narkotyków w aptekach. Bo jeśli ktoś z was nie wie to
                  wam wyjaśnie. Narkotyki w medycynie nazywane jako
                  psychotropy od dawna są dostępne w aptekach. Leki te
                  mają zbliżony skład i działanie do waszej maryśki,
                  kwasu, nawet trawki. Ciężko chorym podaję się jakiś
                  syf po to by uśmierzyć im ból.
                  _______________________________________________________
                  Najważniejszą rzeczą jaką chciałbym wam przekazać jest
                  następujący fakt:

                  KAŻDY NARKOTYK OBOJĘTNIE CZY TRAWKA, MARIJANA CZY
                  KOMPOT POWODUJE:
                  T R W A Ł E Z M I A N Y W M Ó Z G U
                  tzn jeżeli ktoś ćpa nie ważne czy często czy żadko za
                  każdym razem niech pomyśli (jeżeli jeszcze umie to
                  robić), że działa wbrew sobie. Jaranie choć dla
                  każdego jest zajebiste można tylko porównać do walenia
                  łbem w ścianę z rozbiegu.
                  _______________________________________________________

                  Czy teraz jest to jasne?

                  Nie jestem całkowitym przeciwnikiem narkotyków.
                  Zamiast zakazywać najpierw wolałbym aby poinformowano
                  całe społeczeństwo o śmiertelnych zagrożeniach czy
                  chociażby w wspomnianym waleniu w ścianę.
                  Dlaczego tak mało jest przedstawianych w tv
                  autentycznych reportaży o umierających ćpunach???
                  Jeżeli ktoś lubi sobie przypalić od czasu do czasu
                  skręta to niech pamięta o tym, żeby nie brał sią za
                  odpowiedzialne stanowiska pracy (chociaż naukowo nawet
                  udowodniono, że jeden skręt nie szkodzi na organizm
                  tak jak papieros )
                  POWTARZAM N A R K O T Y K I uszkadzają system nerwowy

                  Po jakimś czasie wszystko szwankuje, cały świat się
                  wali. My wtedy patrząc na delikwenta mówimy, że jest
                  na głodzie. Ale jeżeli któś bierze to jego mózg bardzo
                  skurczony i rzeczywiście ciężko jest go do
                  czegokolwiek przekonać.

                  Słowem jak kogoś rajcuje branie to niech sobie bierze,
                  Rozumiem też doskonale ludzi słabych, biednych, dla
                  nich narkotyk tak jak sen jest ucieczką od
                  rzeczywistości. Ale niech ci co biorą, po paru latach
                  kiedy dorwie ich jakaś choroba, niech nie proszą
                  lekarzy o pomoc bo wtedy naprawdę jest już za późno!
                  • Gość: Trust Re: Powtarzam NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE IP: *.acn.waw.pl 17.05.01, 22:42
                    Boze człowieku co ty wygadujesz! Jaka jest różnica miedzy trawką, a jak piszesz maryaka? W tej chwili
                    nie pali sie takich rzeczy lecz squna i haszysz. A jesli jestes takim madrym i oczytanym czlowiekiem to
                    chyba wiesz na co jest awiomarin i chyba tez wiesz na co ten lek jest! Pale piec lat i jakos nigdy mi
                    ziolo nie przypomnialo jakiegos leku na wymioty. Chyba tez wiesz ze psychotropy tez sie uzywa w
                    psychiatrykach? I jacy ludzie stamtad wychodza. Ja nie snuje sie potym swiecie tak jak oni. Nie obraz
                    sie za to co napiszesz, ale smię przypuszczac ze nigdy nie paliles, wiec chyba niepowinienes sie
                    wypowiadac na ten temat. Niepotrzebnie robisz afere. Pozdrawiam
              • Gość: Krates Re: Sprostowanie IP: *.delta.com.pl 16.05.01, 18:39
                pitur napisał(a):

                Ale, powtarzam, niie moge
                > patrzec obojetnie na proby exportu smierci do Polski. Zwlaszcza, ze wiele
                > dzieciakow, ktorych mowy nawet nie rozumialem, umieralo jeszcze pare lat temu
                > na chodniku pod mymi oknami. Dawalem im czasem pare marek, wiedzac, ze to juz
                > nic nie da. Paskudne uczucie, mowie Wam.

                Pisz konkretniej. Gdzie i kiedy to było? W jakimś kraju gdzie zalegalizowano
                marihuanę?
                W Holandii? Wątpię. A nawet jeśli tak, to zaledwie parę lat legalności marihuany
                przyniosło POPRAWĘ bo teraz takich obrazków w Holandii nie uświadczysz - w
                odróżnieniu od krajów gdzie narkotyki są nielegalne.

                Podejmij rzeczową dyskusję a nie rozckliwiasz się jak baba nad swoimi ODCZUCIAMI.
                Wszystkim nam przykro z powodu ludzkich nieszczęść ale czy masz jakieś
                PRZEMYŚLENIA?

                Krates

                P.S.
                Jestem wrogiem stadnego myślenia, nagonek i organizowania opinii publicznej,
                wypowiadam się wyłącznie w swoim imieniu. Obraziłeś mnie insynuując jakąś formę
                spisku Twoich oponentów.
                K.
                • pitur Re: Sprostowanie 16.05.01, 19:55
                  Gość portalu: Krates napisał(a):

                  Czesc

                  > Pisz konkretniej. Gdzie i kiedy to było? W jakimś kraju gdzie zalegalizowano
                  > marihuanę?

                  Nie. Poludnie Niemiec. W sumie niewielkie miasto (ok.100tys mieszk), nazwy nie
                  podaje, bowiem nadal mieszka tam moja Rodzina. "To" przychodzilo jak fala.
                  Jesienia grupy brudnych, zakapturzonych czesto dzieci ciagnely do miasta. Gdzie
                  zyly latem, nie wiem. Nie zastanawialem sie wtedy nad tym. Uwazalem, ze od tego
                  jest Policja. Nie jestem specjalista, ale wiem, ze ci mlodzi ludzie nie gardzili
                  niczym, od taniego wina, piwa. Na pewno cos palili - co nie wiem (cynfolia nad
                  zapalniczka), potem te sreberka fruwaly wszedzie, marihuana na pewno, kiedys byla
                  afera na cale miasto, padlo bowiem na jednego z sasiadow podejrzenie o handel,
                  znalezli jakies zielsko w jego bagazniku. Jak sie to skonczylo, nie wiem.
                  Powtarzam, narkomani "zyli" caly czas obok w czasie mojego pobytu poza Polska, po
                  prostu nie mialem czasu aby analizowac to co postrzegalem, a wzrok szybko sie
                  oswaja. Porownawczo: narkomanow np. we Frankfurcie (n. Menem) bylo tylu co dzien
                  na ulicy, co w Polsce pijanych w dzien wyplaty. Wlasciwie, byli wszedzie, po
                  krotkim czasie ich widok obojetnial, nie razili nawet. Byli.

                  > W Holandii? Wątpię. A nawet jeśli tak, to zaledwie parę lat legalności marihuan
                  > y
                  > przyniosło POPRAWĘ bo teraz takich obrazków w Holandii nie uświadczysz - w
                  > odróżnieniu od krajów gdzie narkotyki są nielegalne.

                  Wlasnie w czasie wizyty weekendowej u znajomych widzialem slynny
                  amsterdamski "hyde park" (wejsc nam nie pozwolono), pokazywany przez gospodarzy
                  jako turystyczna atrakcja. To nawet z daleka wygladalo strasznie. Nie znam
                  niestety flamandzkiego, bowiem sprzedawali gazetki (na utrzymanie tych ludzi), w
                  ktorych byly statystyki: ile osob nosi AIDS, ile umarlo w ubieglym tygodniu, ilu
                  Policja zarejestrowala, ilu przeniesiono do szpitala poza miasto. Raz tylko jeden
                  spotkalem sie z "tematem" w swym srodowisku, ktos zaproponowal mi "palenie", o
                  ile zrozumialem, ale Gospodarze usuneli natreta. Powtarzam, "obecnosc" narkotykow
                  czy to w Niemczech, czy w Holandii, czy w pn. Francji, Hiszpanii (tam tylko
                  bylem) "czulo sie" zawsze wrecz fizycznie.

                  > Podejmij rzeczową dyskusję a nie rozckliwiasz się jak baba nad swoimi ODCZUCIAM
                  > I.

                  Aby podjac, jak to okreslasz, "rzeczowa dyskusje", trzeba miec wiecej danych, niz
                  ja mam. Ja to tylko odczuwalem, slyszalem, ze jest obok, cos tam pokazali w TV.
                  Jedno wynioslem - lek przed przeniesieniem tego "ku..ewskiego" klimatu do Polski.
                  Bo jednak u nas jeszcze tego niemal nie spotkalem. Widzialem pare razy (chyba?)
                  narkomanow na Starym Miescie w W-wie, ale "stezenie" bylo setki razy mniejsze,
                  niz np. w Niemczech. Tu, w malym miescie (40 tys) narkomanow nie widac wcale.
                  Tam - sa wszedzie. Ponadto, czytam gazety. Handel w polskich szkolach, na
                  ulicach, gdzie nikt nie dzieli, jak wielu z Was usiluje mi dowiesc, na "twarde"
                  i "miekkie", to tylko kwestia ceny. "Klient nasz pan". Watpie, aby mlody
                  czlowiek, powiedziawszy "a", nie przeszedl do nastepnej litery "alfabetu".
                  Statystyki smiertelnosci (w Polsce tez), czytalem, to bylo przerazajace, np.
                  zaledwie co 10-ty narkoman w Polsce przekracza wiek 30-tu lat. (jakies pismo
                  Monaru). Te dane, zblizone do tego, co slyszalem w Niemczech, kaza sie
                  zastanowic: - czy tylko co 10-ty narkoman uzywa marihany? Czemu tak szybko
                  umieraja?

                  > Wszystkim nam przykro z powodu ludzkich nieszczęść ale czy masz jakieś
                  > PRZEMYŚLENIA?

                  Mam. Nie przenosic bezmyslnie czegos, co nie jest nam do niczego potrzebne, a z
                  czym przy naszych trudnosciach gospodarczych na pewno sobie nie poradzimy. Inne
                  przemyslenie: narkotyki sa odbiciem potwornego rozwarstwienia ekonomicznego
                  Polakow. W mazurskiej wsi widzialem dzieci idace do szkoly.. boso. Watpie, aby
                  tam jakiekolwiek narkotyki trafialy. W polskich duzych aglomeracjach bardzo
                  mlodzi ludzie prowadza wozy, ktorych cena przekracza czesto moje
                  finansowe "horyzonty", i wiem, ze tu wlasnie rodzi sie 'zapotrzebowanie na
                  wolnosc'. To zmusza do zastanowienia: po co? Czy nie nalezy tych ludzi probowac
                  ratowac przed samymi soba?

                  > Jestem wrogiem stadnego myślenia, nagonek i organizowania opinii publicznej,
                  > wypowiadam się wyłącznie w swoim imieniu. Obraziłeś mnie insynuując jakąś formę

                  Coz, biorac pod uwage fakt, ile razy mnie obrazano.. Choc fakt, nie Ty. Choc ja
                  zapewne nie doczekam tego od Tych, ktorzy mnie zmieszali (i zmieszaja) z blotem,
                  pisze: "Kratesie"- Przepraszam.
                  • Gość: Krates Re: Sprostowanie IP: *.delta.com.pl 16.05.01, 21:53
                    piturze,
                    dziękuję za Twój post.

                    Nie zmieniam zdania ale o wiele lepiej Cię rozumiem.

                    Zgadzam się, jeśli chodzi o ostrzeganie przed niebezpieczeństwem jakimi mogą
                    stać się narkotyki w rękach nieodpowiedzialnych ludzi. Narkotyki mogą prowadzić
                    do śmierci. Na pewno silne albo używane bez umiaru narkotyki prowadzą do
                    szybkiej śmierci. Wierzę, że istnieją substancje uzależniające prawie od razu i
                    takie, które natychmiast wywierają nieodwracalne skutki. Nie ma żartów z
                    psychotropami. TO JEST NIEBEZPIECZNE.
                    Zgadzam się, że należy chronić nieletnich przed narkotykami.

                    Ale nie zgadzam się, aby zakazywać czegokolwiek dorosłym. Tak jak nie jest póki
                    co zabroniona jazda motocyklem, pływanie w jeziorze, uprawianie sportów
                    ekstremalnych, przejadanie się, picie alkoholu, palenie papierosów, golenie się
                    brzytwą, seks pozamałżeński bez prezerwatywy czy wreszcie próby samobójcze
                    (choć każda z tych rzeczy jest niebezpieczena i wiele osób przez to ginie lub
                    traci zdrowie) tak i nie powinno być zakazane dorosłym używanie dowolnych
                    narkotyków.
                    Legalizacja (i np. sprzedaż w aptekach) pozwoliłaby na na kontrolowanie obrotu
                    niebezpiecznymi substancjami. Istnieją w tej chwili sposoby na oznaczanie
                    partii towarów w sposób nie dający się usunąć - przy zastosowaniu tej metody
                    możnaby łatwo ustalić osoby odpowiedzialne za udostępnianie narkotyków
                    nieletnim i karząc je drakońsko odwieść od tego procederu.

                    To było podsumowanie mojego stanowiska w sprawie narkotyków, bo myślę, że się
                    nie przekonamy. Ze swej strony dziękuję za przedstawienie swoich poglądów i

                    pozdrawiam,

                    Krates

                    PS Chcesz bardzo dobrze dla bliźnich ale spróbuj o nich na chwilę zapomnieć
                    albo, jeśli wolisz, oddaj ich pod opiekę Opatrzności, zwolnij się z
                    funkcji "stróża brata swego" i zastanów się: czego jeszcze oprócz narkotyków
                    chciałbyś aby właśnie Tobie zabroniono dla Twojego dobra. Czy są to tylko
                    rzeczy, których i tak nie robisz (jak branie narkotyków) czy też może są i
                    takie, które choć niebezpieczne robisz czasem a gdyby Ci ich zabronić to,
                    szanując prawo zrezygnowałbyś z nich?
                    Logicznie rzecz biorąc powinieneś być zwolennikiem prohibicji, gdyż wszelki
                    alkohol bardzo szkodzi młodym ludziom i prowadzi do alkoholizmu.
                    Czy jesteś za prohibicją a jeśli nie to jakie masz argumenty przeciwko niej?
                    Tylko nie mów, że sam pijesz od dawna i świetnie się czujesz ;)

                    K.
                    • Gość: Pitur Re: Sprostowanie IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 16.05.01, 23:02
                      Czesc

                      Cieszy mnie, ze atmosfera sie uspokoila (moze). Ale, wiesz, mam kilka jeszcze
                      refleksji z tej dyskusji.. Bo to byla dla mnie ciekawa przygoda. Zauwaz, moze
                      sie ze mna nie zgodzisz, ze jesli ktos reagowal, reaguje na mnie, czy kogos
                      innego, kto oponowal - zywiolowo, w czesto nieokrzesany sposob, mam wrazenie,
                      ze pisze.. do trupa. Ten czlowiek umrze, ae nie dlatego, ze np. ja tak chce,
                      ale dlatego, ze dyskusja z nim jest juz niemozliwa. Kiedys bylem na musicalu
                      "Tommy". Jest tam taki fragment, ktory mozna przetlumaczyc jako "po drugiej
                      stronie lustra (w odbiciu)". Ci ludzie, jeszcze o tym nie wiedzac, juz tam
                      trafili. Co do dyskusji z Toba. Widze ze daleko Ci do dogmatyzmu, mi zreszta
                      tez :). Wyrazam jedynie to co czuje, poniewaz nie mam zawodowego przygotowania
                      do takich dyskusji (jestem prawnikiem ekonomista), ale, jesli napisze chocby
                      slowo np. w obronie Swiatyni Opatrznosci, to natychmiast zostaje
                      obwieszczony "wojujacym Katolikiem", choc Kosciol odwiedzilem ostatnio w
                      Wielkanoc (poprzednio - Pasterka), i nikt, z tych co mnie znaja "normalnie" nie
                      okreslilby mnie jako fanatyka. Zachowuje daleko idacy krytycyzm. Otarlem sie o
                      protestantyzm, i kilka mysli, idei z tamtej religii mnie urzeklo. Jesli napisze
                      o bezsensie "wieszania psow" na AWS, natychmiast jestem,
                      cytuje: "Zydem", "ukrytym czlonkiem AWS", "prowokatorem", "masonem". Sprawdz.
                      Dziwi mnie to, i to mocno. Obawiam sie, ze czyjs fanatyzm rodzi inny fanatyzm
                      (nie moj, mam swoje wlasne zycie). Ale to jest nie "fair". Pytasz o alkohol.
                      To, jak z Kosciolem ;) Ostatnio kilka kieliszkow w Wielkanoc, poprzednio w
                      Swieta. Nie potrzebuje pic. Przez wiele lat nie mialem na to pieniedzy, potem
                      czasu, a teraz nie mam checi. Wystarczy mi widok pijanego Rodaka. Prohibicja -
                      Bron Boze. To nic nie da, a dostarczy naszej mafii kolejnych kokosow. Ponadto,
                      do walki z alkoholizmem Polska jest znacznie lepiej przygotowana, niz do
                      batalii z narkomania nieletnich. Ogolnie, wydaje mi sie, ze temperatura
                      dyskusji opadla. Kto mial chec wymienic sie pogladami, zrobil to, kto chcial
                      jedynie mi poublizac - tez to zrobil ;-). Nic w moim zyciu to nie zmienilo, i
                      nie zmieni. Jestem, i bylem spolecznikiem, od zawsze. W latach niewoli
                      pomagalem (sam nie nalezac) Opozycji. Ucierpialem za to. Niewazne. Wazne, ze
                      odzyskalem swoj Dom, i chcialbym, aby byl to dom spokojny i bezpieczny. A
                      jeszcze taki, chyba tez to dostrzegasz, ten Nasz biedny Dom - nie jest..
          • Gość: Pablito Re: Sprostowanie IP: 10.1.1.* / 195.116.107.* 16.05.01, 16:24
            Chłopie, od samego początku hodujesz farmazony, ale żaden nie ubawił mnie tak
            jak twój ostatni post. PRAWO powiadasz. Otóż wyobraż sobie, że faszystowskie
            Niemcy też miały swój porządek prawny i też byli w swoim kraju i też robili co
            chcieli i też eliminowali ludzi slabszych (ty chcesz to robić za słabość do
            Marii) i robili to zgodnie z kodeksem. Poprzednie prawo zezwalało na posiadanie
            narkotyków na własny użytek. Z dnia na dzień gram trzymany w szufladzie okazał
            się trefnym towarem, ze który można iść do pudła. Jeżeli jesteś takim
            fanatykiem prawa, to podejrzewam, że gdyby sądy pod wpływem kościoła
            katolickiego zaczęły zamykać za masturbację, przyjął by to bez mrugnięcia
            okiem. Powiem Ci jako człowiek z otwartym umysłem - prawo może być złe i dobre.
            Ustawa o narkomanii jest gigantycznym knotem. Nara!
    • Gość: Chris K Co to znaczy PRAWO??? IP: 203.101.8.* 16.05.01, 20:28
      Drodzy Piturze i Drugman'ie,
      Troche ubolewam nad Waszym skrajnym punktem widzenia. Co to znaczy PRAWO...??
      Hmmm?? Kiedy opuszczalem Polske w maju 1981 r. tez istnialo "PRAWO". PRAWO
      ktore przesladowalo tych ktorzy chodzili na manifestacje do np. Katedry Sw Jana
      w WAW-wie na Swieto (prawnie nielegalne w tamtych czasach) Niepodleglosci 11-
      Listopada. Wedlug PRAWA z tamtego okresu, wielu mlodych chlopakow (studentow,
      absolwentow szkol srednich) stracilo zdrowie a takze przyplacilo zyciem, gdyz
      jakies oportunistyczne czerwone skurwy...y ustalili pewne PRAWO - aby moc
      kontrolowac spoleczenstwo. Tak wiec nienawidzac obludy, chamstwa,
      komunistycznego bandytyzmu, oraz braku jakiejkolwiek tolerancji dla czlowieka.
      Dlatego tez postanowilem oposcic moj rodzinny dom, moich rodzicow i moj kraj.
      Nie dlatego ze mi sie tak chcialo - tylko dlatego ze nie moglem tego wiecej
      scierpiec. Wyjechalem do Nowej Zelandii po okresie 6-cio miesiecznego pobytu w
      Austrii (miesiacu czasu spedzonego w Traiskirchen pod Wiedniem) - slawnym
      obozie uchodzcow i nastepnie "pensjonacie" w Gussingu. Widzialem rozne sytuacje
      i slyszalem o roznych dylematach i tragediach. Ukonczylem studia w Wellingtonie
      (Automatyke Przemyslowa - jesli chodzi o scislosc), poznalem genialnych ludzi,
      ich kulture, obyczaje, sztuke oraz tamtejsze PRAWO. To wlasnie Maurysi (Maori)-
      prawdziwi Nowo-Zelandczycy (w odroznieniu od Anglo-sasow) poczestowali mnie
      prawdziwa trawa. Nauczyli mnie nurkowac (scuba diving) i zasmakowac najlepszych
      na swiecie owocow morza. W '87 roku przeprowadzilem sie do Sydney, gdzie
      pracuje (prowadzac wlasna dzialalnosc gospodarcza) i mam przyjemnosc ZYCIA.
      Sprobowalem w zyciu: "kompotu" (jeszcze w Polsce); trawy (ktora to nadal pale -
      od czasu do czasu) oraz koksu i amfetaminy. Czy robi to ze mnie "cpuna"??
      Zdecydowanie nie. Nie czuje ze musze cos brac i nie mam zadnego glodu
      narkotycznego. Odwiedzam Polske co roku (czasami nawet dwukrotnie w roku,
      spedzajac tam nawet po kilka miesiecy) gdyz opiekuje sie moimi starszymi
      rodzicami (niestety jestem jedynakiem - i to jest calkiem do DU..). Dotad dokad
      zyja moi rodzice, ja bede zawsze dla nich. Zawdzieczam im moje wychowanie,
      moralnosc, czulosc na krzywde ludzka, wyksztalcenie i wlasna osobowosc. Moj
      Ojciec - Kleberczyk - walczyl o ten kraj w '39 roku. Byly nauczyciel tak samo
      zreszta jak i moja Matka.
      Jedno Wam powiem: - WYCHOWANIE, KOMUNIKACJA, TOLERANCJA I EDUKACJA. To trzeba
      potrafic przekazac aby godnie bez przymusu i dyktatury moc wychowac dzieci w
      dzisiejszych czasach. Od NAS to wszystko zalezy - nie od PRAWA lub terroru jaki
      sobie narzucimy.

      BRAWA dla KOLI i innych postepowych intelektualistow - dzieki takim ludziom jak
      Ty, jest mozliwe aby dostrzec i docenic PRAWDE (patrz: "Gdy rozum spi, rodza
      sie upiory"). Cenie sobie ludzi za ich dociekliwosc w ustalaniu konkretnych
      faktow dazenia do PRAWDY.

      Pozdrawiam Wszystkich - Krzysztof.
      • Gość: Drugman Re: Co to znaczy PRAWO??? ty tchórzu IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 17.05.01, 00:23
        Może po części masz rację ale i tak mieszkająć w Australii nie znasz polskich
        realiów. Punkt widzenia zależy od miejsca pierdzenia. Chciałem ci powiedzieć,
        że: jeżeli w roku 1981 uciekłeś to zachowałeś się jak ostatni dupek i dalej nim
        jesteś. Łatwo ci teraz dyskutować o narkotykach kiedy siedzisz przed komputerem
        mając dobrze płatną prace, a co za tym idzie i pieniądze na każdy narkotyk.
        W Polsce obecnie wcale nie jest tak wspaniale jak to wygląda na pocztówkach.
        Wiele milionów ludzi żyje w kompletnym ubóstwie praktycznie bez szans na
        polepszenie ich życia nie wiedząc co zrobić dorośli sięgają po alkohol a młodzi
        po narkotyki. Chyba zboczyłem z tematu. Ale jeszcze raz ci powiem, że dla mnie
        to ty jesteś takim małym chujkiem, który czerpie radość z brania gówna.

        Chciałem jeszcze dodać, że już teraz na przyjęciach dla V.I.P.-ów lub
        businessman-ów obok alkoholu na stołach stawia się tace z trawką lub prochami ot
        tak dla rozerwania się.

        Najgorsze w tym wszystkim jest to, że o ile człowieka kulawego można przekonać
        do tego by poszedł do ortopedy natomiast kogóś kto bierze i ma ograniczone
        możliwości percepcyjne nie łatwo namówić do odrzucenia tego syfu.
        • kola Re: Co to znaczy PRAWO??? ty tchórzu 17.05.01, 10:54
          ales mnie pan zaimponowau, panie drugmanie.. ho, ho.. przeca pan sie marnujesz
          z takimi poglondami i takim podejsciem do odmiennych poglondow.. jakbys sie
          chuopie dobrze zakrenciu, to moze bys zuapau lepshom robote - bo jak widac
          gorycz ogromnom odczuwasz na samom mysl, ze komus sie powioduo - w takim, na
          ten pshykuad, radiu maryja[ne] za didzeja albo jako koscielny w sw. brygidzie..
          cos mi mowi, ze tam bys sie wykazau.. w razie czego zostaje zawsze posada
          rzecznika p. moskala, ale tu moze byc mauy problem, bo jakos polonusow nie
          trawisz..

          mam nieodparte wrazenie, ze poza prostackim pluciem na wszystkich myslacych
          odmiennymi kategoriami, nic wiencej nie uslyszymy juz od drugmana w tej
          dysqsji – myle sie?
          swojom drogom, to zastanawiajonce jest, jak szybko niektorym ludziom puszczajom
          nerwy, kiedy publicznie wychodzi na jaw ich ignorancja oraz brak elementarnej
          wiedzy dotyczoncej tematu, w ktorym probujom sie wypowiadac; zasuyshane gdzies
          teoryjki okazujom sie fikcjom a argumentacja zupeunie chybiona..
          panie drugmanie – „koncz wasc, fstydu [sobie] oszczendz..”

          pitur:
          z ogromnom satysfakcjom zauwazam, ze twoj ostatni post [16-05-2001, 23:02:17 -
          panie adminie, dlaczego nie mozna uszeregowac mesgow w kolejnosci ich
          pojawiania sie na forum, zapytuje? to naprawde ulatwiuoby zorientowanie sie w
          biezoncym temacie dysqsji..] jest utrzymany w o wiele spokojniejszym
          i „niedogmatycznym” ;), rzekubym, tonie.. rzeczywiscie, o wiele lepiej pozwala
          zrozumiec Twoj sprzeciw i motywy, jakie Tobom kierujom.. przyjmuje je do
          wiadomosci, chociaz pozostane przy swoim stanowisq – dorosuy, odpowiedzialny,
          wolny czuowiek powinien miec w nashym kraju mozliwosc dokonywania SAMODZIELNYCH
          wyborow; takze dotyczoncych tego czy marihuane palic czy tez nie..
          chconcemu nie dzieje się krzywda.. [jak mawiali starozytni Gorale.. ;)))]

          psSs..
          panie Krzysztofie z Antypodow – pan sie nie przejmuje.. istnieje duza szansa,
          ze za nastempne pokolenie Polakow nie trzeba bendzie sie wstydzic [vide
          drugman].. :)

          Krates – niezue podsumowanie.. wyczulem liberaua? ;)

          pozdro
          • Gość: Krates Re: :) IP: *.delta.com.pl 17.05.01, 12:38
            Dzięki. Odkąd w Polsce liberał to ktoś taki jak Rokita, Syryjczyk, Balcerowicz
            albo nawet Borowski(!) wolę się nazywać anarchokapitalistą lub libertarianinem.
            Mniejsza o słowa. Nie trawię państwowej biurokracji.

            Krates
            pzdrw

            kola napisał(a):

            > Krates – niezue podsumowanie.. wyczulem liberaua? ;)
            >
            > pozdro

          • Gość: Pitur Re: Co to znaczy tchórzu IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 17.05.01, 13:11
            Witam

            Z przykroscia musze stwierdzic jedno, wbrew temu, co piszesz "kola" o sobie
            sam, i wbrew Twym, niegramatycznym "osadom", jestes moim zdaniem najglupszym z
            dyskutantow (oprocz durnia z Kraju Kangurow, ale tamtemu moze juz mozg
            narkotyki wyzarly?). Przykro mi oceniac ludzi, nie jest to moim powolaniem. Czy
            nie moglbys odbyc kilku lekcji ortografii i nauczyc sie pisac po polsku?
            Latwiej byloby z Twoimi bredniami polemizowac. Otoz, ja "nie spuszczam z tonu",
            jak (bodaj, jesli dobrze odczytalem te bazgroly) napisales, ale dyskutuje z
            Kolega, ktory stawia mi pytania. Ja odpowiadam. Stawiam pytania Jemu. On
            odpowiada. Itd. Cywilizowane (i nienacpane) kraje nazywaja to: dyskusja. Zas
            Twoje "natchnione monologi" na takowa dyskusje miejsca nie daja. Ty nie pytasz,
            Ty WIESZ! Z uporem osla probujesz ta wiedze "sprzedac" kazdemu, nie
            zastanawiajac sie nawet, czy czyjs poklask (tani) nie stanie sie przyczyna
            smierci klaszczacego. Brak Ci czegos, co nazywamy "odpowiedzialnoscia za
            slowo". I Ty mienisz sie "doroslym odpowiedzialnym czlowiekiem"? ROTFL.
      • Gość: Krates Re: Zdecydowane - nie IP: *.delta.com.pl 16.05.01, 22:13
        Nie daję wiary temu twierdzeniu ale gwoli uczciwości powiem, że słyszałem o
        JEDNYM takim przypadku.
        Ściślej rzecz biorąc był to śmiertelny wypadek prawdopodobnie pod wpływem
        marihuany a nie śmierć z powodu zażycia marihuany.
        Gość tak się ujarał, że wyszedł przez okno na dziesiątym piętrze aby sobie
        polatać. Niestety grawitacja nie została wyłączona. Po prawdzie to nie wiadomo
        czy to była trawa czy hasz i czy gość nie zażywał jeszcze czegoś. Mógł też być po
        prostu pijany. Takie wypadki są tak rzadkie że właściwie legendarne - trudno
        oddzielić prawdę od konfabulacji osób opowiadających.
        Teraz, kiedy o tym myślę to aż wydaje mi się dziwne że tak mało jest wypadków po
        trawie. Widziałem kilku gości, którym wyraźnie ziele zaszkodziło, wyczyniali
        różne niebezpieczne głupstwa i nigdy nic się nikomu nie stało. Może jakiś anioł
        czuwał nad nimi? Ten sam, który niechybnie czuwa nad pijakami, cudem uchodzącymi
        z życiem z sytuacji, których trzeźwy by nigdy nie przeżył.

        Pozdrawiam,
        Krates

        Gość portalu: Citizen napisał(a):

        > Jeśli ktoś daje wiarę temu stwierdzeniu niech odpowie sobie samemu na jedno
        > pytanie: Czy kiedykolwiek słyszałem o jednym, jedynym przypadku śmierci
        > spowodowanym używaniem marihuany?


        • Gość: Citizen Re: Zdecydowane - nie IP: *.netia.pl 17.05.01, 02:51
          Hej, no to rewelacja. Mamy JEDEN przypadek śmiertelny wobec tysięcy umierających
          rocznie od papierosów i alkoholu. A w samochodach w Polsce, o ile dobrze
          pamiętam, 18000 zabitych rocznie.

          Gość portalu: Krates napisał(a):

          > Nie daję wiary temu twierdzeniu ale gwoli uczciwości powiem, że słyszałem o
          > JEDNYM takim przypadku.
          > Ściślej rzecz biorąc był to śmiertelny wypadek prawdopodobnie pod wpływem
          > marihuany a nie śmierć z powodu zażycia marihuany.
          > Gość tak się ujarał, że wyszedł przez okno na dziesiątym piętrze aby sobie
          > polatać. Niestety grawitacja nie została wyłączona. Po prawdzie to nie wiadomo
          > czy to była trawa czy hasz i czy gość nie zażywał jeszcze czegoś. Mógł też być
          > po
          > prostu pijany. Takie wypadki są tak rzadkie że właściwie legendarne - trudno
          > oddzielić prawdę od konfabulacji osób opowiadających.
          > Teraz, kiedy o tym myślę to aż wydaje mi się dziwne że tak mało jest wypadków p
          > o
          > trawie. Widziałem kilku gości, którym wyraźnie ziele zaszkodziło, wyczyniali
          > różne niebezpieczne głupstwa i nigdy nic się nikomu nie stało. Może jakiś anioł
          >
          > czuwał nad nimi? Ten sam, który niechybnie czuwa nad pijakami, cudem uchodzącym
          > i
          > z życiem z sytuacji, których trzeźwy by nigdy nie przeżył.
          >
          > Pozdrawiam,
          > Krates
          >
          > Gość portalu: Citizen napisał(a):
          >
          > > Jeśli ktoś daje wiarę temu stwierdzeniu niech odpowie sobie samemu na jedn
          > o
          > > pytanie: Czy kiedykolwiek słyszałem o jednym, jedynym przypadku śmierci
          > > spowodowanym używaniem marihuany?
          >
          >

    • Gość: Chris K Dla Dragmana od Tchorza z Antypodow. IP: *.nas.one.net.au 17.05.01, 04:51
      Witam Panie Dragmanie,

      To bedzie chyba moja ostatnia korespondencja z Panem, gdyz widze ze przez Pana
      zaczyna ziac ZAWISC, ZAZDROSC i ROZGORYCZENIE. Wiesz Pan co? Wlasnie mamy taka
      a nie inna sytacje w Polsce, gdyz brakuje nam tolerancyjnych, racjonalnie
      myslacych ludzi w tym kraju. Komuna wyzbyla sie intelligencji w latach '80-
      tych, aby latwiej im bylo rzadzic. Ci ktorzy sa tolerancyjni i maja objektywne
      spojrzenie na rzeczywistosc (obecna mniejszosc spolecznej intelligencji) sa
      zagluszani przez "KONSERWY" lub "POLITYCZNE MAFIE". Tak sobie pomyslalem: -
      moze pod nazwa Dragmen, kryje sie jakis ksiadz lub osoba dla ktorej realia
      rzeczywistosci i fakty naukowe sa niczym "basn". Jezeli chodzi o mnie - Panie
      Dragman - to powiem Panu jeszcze dwie rzeczy: gdyby sytuacja z '81 roku sie
      powtorzyla w tych samych okolicznosciach to zrobilbym TO SAMO PONOWNIE. Ja - w
      porownaniu do wiekszosci tych ktorzy zrobili potezna kase w Polsce przez
      ostatnie 20-40 lat (okradajac i oszukujac bez zadnych skrupulow system
      panstwowy oraz spoleczenstwo), pracowalem i uczylem sie na emigracji odmawiajac
      sobie wielu rzeczy. Pan nie masz zielonego pojecia co to znaczy imigracja.
      Najlatwiej jest zaklasyfikowac ludzi, przypinajac im etykietke "huj"
      lub "tchorz" i wpakowac do jednej beczki.
      Jestes Pan bardzo ograniczony i cholernie konserwatywny Panie Dragman. Nie wiem
      czym sie Pan zajmujesz obecnie w kraju i tak naprawde mnie to nie interesuje.
      Ja nigdy nie osadzalem, nie osadzam i nie bede osadzal ludzi po ich wygladzie,
      zachowaniu, sposobie mowienia, gestykulacji czy dobytku materialnym. Tego
      niemniej nauczyla mnie KULTURA tutejszego swiata. Za co temu srodowisku (a
      przede wszystkim moim Rodzicom oraz innym osobom napotkanym w moim zyciu)
      jestem niezmiernie wdzieczny. Czlowieka trzeba poznac od wewnatrz aby moc cos o
      nim powiedziec. Czasem to zajmuje cale zycie.
      Nie jestem pewien czy pozostajac w Polsce w 1981 zachowalbym te same wartosci
      duchowe m.innymi - tolerancje i wyrozumienie - w ktore to wlasnie
      jestem "bogaty". Ja nadal uczciwie pracuje i nikomu lapowek nie podsadzam pod
      nos (zostalbym za to wysmiany i zignorowany w tutejszym swiecie biznesu). Cos
      takiego jak narkotyki na przyjeciach dla biznesmanow to chyba jakas Panska
      daleko posuwajaca sie wyobraznia. Zdarzylo mi sie byc gosciem na trzech czy
      czterech przyjeciach tzw VIP-ow (jak to Pan okresla) podczas moich wizyt w
      Polsce. Zaoszczedze sobie energii i klawiatury aby to skomentowac. To Pan chyba
      znasz ciekawe "towarzystwo" VIP-ow? Moze to VIP-y z Proszkowa lub jakiegos
      Wolomina?
      Jezeli chodzi o realia i rzeczywistosc obecnej sytuacji w kraju, to znam ja
      chyba bardziej niz Panu moze sie to wydawac.

      Pulawski, Kosciuszko, Chopin, Strzelecki i inni ktorzy to opuscili kraj przez
      minione stulecia - to tez tchorze i oportunistyczne huje. Tak???

      Oj smutnys Pan, Panie Dragman, smutnys....

      Wychowanie, charakter, wolna nieprzymuszona wola i edukacja - (zapamietaj to
      sobie Panie Dragman) to czynniki ktore kieruja nami w zyciu.

      Pozdrawiam i zycze wiecej TOLERANCJI, WYROZUMIENIA I GLEBSZEJ EDUKACJI NA PEWNE
      TEMATY.
        • Gość: Pablito Kto tu jest biedny?!? IP: 10.1.1.* / 195.116.107.* 17.05.01, 11:08
          Moi drodzy,

          Chcialbym zaznaczyc, ze nazywanie biednym kogos, kto od czasu do czasu przypali
          jest podobne do uzalania sie nad Hugh Heffnerem, ze nie ma czasu dla rodziny...
          Haniu, dziecko, nie mow mi ze ci ludzie sa biedni, bo najprawdopodobniej duza
          czesc z nich radzi sobie w zyciu o wiele lepiej niz ty, a na pewno jest
          bardziej wartosciowa niz ten pętak Drugman (oszczedz sobie chlopie czasu na
          pisanie do mnie, bo nie bede z toba korespondowal). Z czlowieka ceniacego sobie
          wolnosc osobista (ktora wladza nam coraz skuteczniej ogranicza) ustawa o
          narkomanii zrobila przestepce, ktorego trzeba odosobnic i sila leczyc - mówimy
          to przynajmniej o 30% młodzieży. LUDZIE !!! Co z tego, ze VIPy wciagna kilka
          kresek na stoliku, czy wypala kilka skretow?!? Dlaczego nie wolno im tego
          zrobic. Wiedza co czynią i czym im to grozi, odniesli sukces o jakim wielu z
          mas nawet nie ma szans śnić, są dorośli i odpowiadają za siebie! Nie włączajmy
          w to uzależnienia dzieciaków, bo trzeba je edukować a nie zabraniać w imię
          zasady "nie, bo NIE". Wielu wartościowych ludzi wciąga, pali skręty i co z
          tego... Każdy z was, ja też, by się zdziwił gdyby wiedział ilu ludzi
          eksperymentowało z dragami. Jest to niezła zabawa ale na ostrzu żyletki. Można
          się stoczyć dużo szybciej niż przez alkohol, ale porównajcie liczbę pacjentów
          monaru i ośrodków odwykowych. Spójrzcie na awantury domowe i ludzi bez
          przyszłości chlających za swoje 600,00 PLN pensji miesięcznie, wracających do
          domu, katujących w zamroczeniu żonę i dzieci i tak 365 dni w roku, na ich synów
          którzy powiększają liczbę młodocianych bandytów i 16-letnie córki z brzuchem.
          Ten problem dla was w ogóle nie jest kurwa ważny!!! WY będziecie mnie uczyć jak
          mam żyć, a drugman będzie mi mówił jak mam chronić moje dzieci przed
          narkotykami?!? Walcie się!!! Mam dosyc ucisku zdrowego rozsądku przez idiotów i
          bezrobotnych pijaków, którzy z ojcem Rydzykiem i proboszczem Jankowskim będą
          wmawiać Krzychowi kto jest prawdziwym Polakiem!!! On ma rację - jak ci nie
          pozwalają żyć tak jak chcesz i nic z tym nie możesz zrobić, należy znależć
          swoje miejsce gdzie indziej, ważne jest pozostać wiernym swoim przekonaniom!!!
          Ale apelujędo normalnych. Zostańmy tu walczyć z ciemnotą, bo bez nas ten kraj
          się stoczy... Pozdro!!!
      • Gość: Pitur Re: Dla Dragmana od Tchorza z Antypodow. IP: 217.96.220.* 17.05.01, 13:29
        Gość portalu: Chris K napisał(a):

        Australijscy narkomani nie sa problemem Polski, Chwala Bogu. Brak nam tego i
        owego, fakt, ale w brudnym kraju pelnym aborygenow, rdzennych mieszkancow
        Australii, ktorych jeszcze nie zdazyli wymordowac pijani i
        nacpani "kolonizatorzy", takze mozesz sie czuc tylko - zakala. Niczym wiecej.
        Przepelnia mnie duma, ze tacy jak Ty opuszczaja Polske. Tatus byl UB-ekiem?
        Zgadlem? Czy milicjantem?

        > Pulawski, Kosciuszko, Chopin, Strzelecki i inni ktorzy to opuscili kraj przez
        > minione stulecia - to tez tchorze i oportunistyczne huje. Tak???

        Nie obrazaj ludzi wielkich - umieszczajac ich w kontekscie swej nacpanej "wizji"
        jako przyklad.. No wlasnie czego? Czy nietolerancji Rodakow, czy tez rozbiorowyh
        okupantow? Czy Ty wogole znasz Historie (wielka) Kraju, w ktorego jezyku piszesz?

        > Oj smutnys Pan, Panie Dragman, smutnys....

        Powinien "zapalic faje", nie? Wiesz, oszolomy, ten szczegolny gatunek oszolomow,
        do ktorego sie zaliczasz, maja taka ciekawa ceche: niszczac swe otoczenie, sami
        pozostaja cali. A fakty sa inne. Wobec Drugmana jestes, moim zdaniem - glupim
        szczeniakiem. Zamorskim rozwydrzonym smarkiem.
        • Gość: Pablito Re: Dla Dragmana od Tchorza z Antypodow. IP: 10.1.1.* / 195.116.107.* 17.05.01, 14:53
          Ty chłopie jesteś po prostu żałosny... W jednym miejscu puszczasz głodne
          kawałki o kulturze dyskusji, w drugim w ogóle nie używasz argumentów innych niż
          inwektywy, absurdy, androny i wycieczki osobiste...

          Ty w ogóle nie znasz i nie chcesz poznac problemu "narkomanii", chcesz po
          prostu wyeliminować narkomanów, ba - wszystkich ludzi, którzy mieli lub mają
          jakikolwiek kontakt z narkotykami. Z jednej strony jęczysz jak stara baba, że
          żal ci tych ludzi, że konali u ciebie w progu jęcząc o feniga, z drugiej tak
          cholernie ich nienawidzisz, że postawiłbyś ich wszystkich pod ścianą i dał
          komendę do strzału. Jesteś typowym przykładem ciemnogrodu, nie trafiają do
          ciebie żadne argumenty ludzi, którzy mają pogląd na rzeczoną dziedzinę. Słuchać
          ciebie, to tak jak gadać ze ślepym o kolorach, albo z księdzem o kamasutrze.
          Jestes ekspertem z dziedziny, a nie chcesz jej wcale poznac. Gratuluję postawy,
          jeśli jako rodzic, będziesz myślał że twoje dziecko pali z cynfolii marihuanę
          (a gdzies to napisales), to nawet się nie obejrzysz jak będziesz odwiedzał go w
          Monarze, bo helena nikogo nie oszczędza i trzeba umieć ją rozpoznać, żeby
          przeciwdziałać. Ne potrafisz zdefiniować problemu narkomanii, nie wiesz o co w
          tym wszystkim chodzi i dlaczego ludzie się staczają. Nie chcesz wiedzieć i nie
          chcesz zrozumieć. Widać tu, że nie jesteś osobą, która zna dzisiejsze realia i
          jest w stanie odwieść kogoś od narkotyków lub przetłumaczyć im co jest w nich
          tak niebezpiecznego. Lepiej zakazać i udawać, że problem nie istnieje, bo
          wszyscy, którzy biorą to przestępcy i degeneraci. Spójrz ile jest osób,
          okazjonalnie sięgających po narkotyki osiągających sukcesy w życiu zawodowym i
          prywatnym i świetnie funkcjonujących w społeczeństwie. Tak jak już
          powiedziałem, narkotyki to taniec na ostrzu żyletki, można się łatwo
          unicestwić, ale nie każdy który pali marihuanę jest narkomanem. Jest za to
          bardzo poważny problem uzależnień, który należy zwalczać, ale nie prohibicją bo
          nie przynosi ona żadnych efektów oprócz tych kryminogennych! Ty nie dostrzegasz
          różnicy bo nie jesteś w stanie ogarnąć tego problemu w wymiarze psychologicznym
          i społecznym. Studiuję pracuję, płacę podatki - dużo większe niż większość
          społeczeństwa. Żaden zakuty, betonowy łeb bez pojęcia o dziedzinie nie powie mi
          że jestem narkomanem. Tyle!!!

          P.S.
          A od Krzyśka się odpieprz, bo ma więcej rozumu, więcej wie i więcej przeszedł
          niż ty, drugman, Hania i inni ciemniacy-moraliści razem wzięci!

          Forza Chris...
          • pitur Re: Dla Dragmana od Tchorza z Antypodow. 17.05.01, 15:28
            Gość portalu: Pablito napisał(a):

            Witam

            > Ty chłopie jesteś po prostu żałosny... W jednym miejscu puszczasz głodne
            > kawałki o kulturze dyskusji, w drugim w ogóle nie używasz argumentów innych niż
            >
            > inwektywy, absurdy, androny i wycieczki osobiste...

            Probowalem z tym Kolega rozmowy - skutki obejrzyj sobie, np. "Dla Pitura..", itd.
            Coz, jesli ktos do dyskusji nie dorosl, olewam Go. I tyle..

            > cholernie ich nienawidzisz, że postawiłbyś ich wszystkich pod ścianą i dał
            > komendę do strzału.

            Po czesci, to prawda.. Jesli byloby to rozwiazaniem calego problemu - nie
            zawahalbym sie przed tym ani chwili. Ale to nic nie da.

            > jeśli jako rodzic, będziesz myślał że twoje dziecko pali z cynfolii marihuanę
            > (a gdzies to napisales), to nawet się nie obejrzysz jak będziesz odwiedzał go w

            Hmmm. Moje "dziecko' jest juz chyba starsze od Ciebie, jest lekarzem w
            szwajcarskiej klinice, ma dwojke wlasnych, zdrowych dzieci, ktore wkrotce pojda
            do szkoly, oddalonej od narkotykow na ile sie da. Czyli, chyba, Kolego,
            kolejne "pudlo" (ktore to juz..)

            > Lepiej zakazać i udawać, że problem nie istnieje, bo
            > wszyscy, którzy biorą to przestępcy i degeneraci.

            A gdzie u mnie cos takiego wyczytales??? To sa chorzy ludzie. Ale, ta choroba
            jest na tyle specyficzna, ze powstaje z ich woli. Czy pojmujesz wogole jeszcze
            obled tematu o ktorym tu chcesz dyskutowac?

            > Spójrz ile jest osób,
            > okazjonalnie sięgających po narkotyki osiągających sukcesy w życiu zawodowym i
            > prywatnym i świetnie funkcjonujących w społeczeństwie.

            Czekam na przyklady (R. Riedel? :)

            > nie każdy który pali marihuanę jest narkomanem.

            90% palacych nimi bedzie. To tylko kwestia czasu rozwoju choroby (jak i
            alkoholizm zreszta..)

            > i społecznym. Studiuję pracuję, płacę podatki - dużo większe niż większość
            > społeczeństwa. Żaden zakuty, betonowy łeb bez pojęcia o dziedzinie nie powie mi
            > że jestem narkomanem. Tyle!!!

            Ja Ci spokojnie napisze - Ty juz nim jestes. Stad Twoj krzyk. Znam ta piesn.
            Problem jest tylko w tym, czy ktos moze miec "prawo" (vide Dostojewski) zakazywac
            innym prob, ktorych cena jest zycie i kariera zawodowa. Moim zdaniem: moze. I
            musi, aby jak najmniej osob poszlo w Twoje slady..
    • Gość: Chris K Podziekowania za dyskusyje dla Wszystkich dyskutantow. IP: *.nas.one.net.au 17.05.01, 17:21
      Drodzy Koledzy i Kolezanki: Serdeczne dzieki za udzial w dyskusji - szczegolnie
      dla WAS - postepowych liberalow, tolerancyjnych i normalnie myslacych ludzi: -
      Grzeska za temat "Gdy rozum spi rodza sie upiory"; Koli - za bardzo wnikliwa
      analize faktow; Pablicie - wielkie dzieki za moralne poparcie!; Citizenowi - za
      logiczne myslenie; Kratesowi, Hani i innym.
      Gdybyscie kiedykolwiek byli w okolicach Australii - dajcie znac! Bedzie mi
      bardzo milo pokazac Wam Sydney i okolice. Z najwieksza przyjemnoscia zasiade z
      Wami do jakiejkolwiek dyskusji przy butelce swietnego Australijskiego Shiraz
      lub Cabernet Sauvignon. Podajcie jakies swoje namiary - np. e-mail.

      Podziekowania "zasniedzialym KONSERWOM" - wy tez musicie byc na tym swiecie aby
      byla pewna odmiana. Inaczej zanudzilibysmy sie w "klubie ZGODY i tych samych
      POGLADOW". Niestety Pitur - troche mnie rozczarowales brakiem spostrzegawczosci
      i arogancja.

      Moj Ojciec nie byl ani UB-ekiem ani policjantem. Moj Ojciec WALCZYL z okupantem
      niemieckim i bolszewickim w ostatnich tygodniach Kampanii Wrzesniowej 1939 roku
      pod dowodztwem Gen. Franciszka Kleberga. Czy ty w ogole wiesz kto to byl
      Kleberg i czym zaslynal dla naszego kraju?
      Nastepnie przesiedzial w niewoli jenieckiej przez 5 i 1/2 lat. Po wojnie
      studiowal medycyne z ktorej to musial zrezygnowac z powodow politycznych na 5-
      tym roku. Ukonczyl Wyzsza Szkole Nauk Politycznych w W-wie (Wydzial Konsularny)
      i tylko dlatego ze mial "moralny kregoslup" i nie nalezal nawet do ZBOWID-U
      (nie mowiac o bandzie PZPR) to do emerytury pracowal jako nauczyciel PO w
      Tecnikum Chemicznym. Byl jednym z pierwszych nauczycieli ktory wstapil do
      SOLIDARNOSCI w 1980 roku! To dzieki takim ludziom jak moj Ojciec mozesz mowic
      po Polsku i zyc w wolnym kraju - czlowieczku.

      Zapamietaj to sobie: NIGDY NIKOGO NIE OBRAZAJ a w szczegolnosci czyjejs
      rodziny. Moj Ojciec i moja Matka maja po 81 lat i przezyli to czegos TY na
      szczescie nie przezyl. Sugerujac i osadzajac innych pokazujesz tylko swoja
      PROSTACKA nature. Nie masz zielonego pojecia o mnie, ani o mojej Rodzinie.
      Niemniej tez dziekuje Ci za wypociny (logiczne badz nie - niech to osadza inni)
      w tej naszej dyskusyji.

      Wszystkiego Najlepszego dla WAS wszystkich - ZDROWIA, sukcesow i wszelkiej
      radosci.

      Krzysztof Kowalski
      Sydney.
    • Gość: Chris K Wiedza Pitura... IP: *.nas.one.net.au 17.05.01, 18:15
      I jeszcze jedno Panie Piturze: piszesz Pan: "Brak nam tego i
      owego, fakt, ale w brudnym kraju pelnym aborygenow, rdzennych mieszkancow
      Australii, ktorych jeszcze nie zdazyli wymordowac pijani i
      nacpani "kolonizatorzy", takze mozesz sie czuc tylko - zakala."

      To jest wlasnie przyklad jak co poniektorzy sa oswieceni i poinformowani w tej
      naszej "biednej" Polsce. Co ty wiesz czlowieku o Australii? Chyba tylko tyle ze
      sa tu Kangury, Aborygeni itd... O jakim ty brudnym kraju wspominasz? Chyba
      Polska w tym przoduje i tacy rozgoryczali i upierdliwie zawistni ludzie jak Ty.
      Kolonizatorzy Brytyjscy wyrzneli Aborygenow i Maurysow juz 212 lat temu. Na
      szczescie nie wszystkich.

      Ja na Twoim miejscu naprawde nie robilbym sobie wstydu - czlowieku. Pojdz
      chociaz do Publicznej Biblioteki i poczytaj najpierw troche na pewne tematy a
      nastepnie zabieraj glos w dyskusji.

      Zegnam.
      • Gość: Pitur Re: Wiedza Chrisa :)... IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 17.05.01, 18:35
        Ech...

        Napisalem to, co o Australii wiem. Fakt. Nie neguje. Ale, przeciez, jak
        wyliczasz powyzej, Twoja Rodzina ma dla Polski ogromne zaslugi, napewno
        wieksze, niz jakas tam rodzina Turowiczow. Ale nalezalo mi sie! Nt. Rodziny
        nie powinnismy pisac nawet w zlosci. Wlasnie druga przegladarke otwieram, aby
        przyklad Twojej wiedzy o swej wlasnej Ojczyznie, Polsce zacytowac. Moment.
        Tymczasem odpowiem Ci (niech mam ta radoche:) na kilka innych problemow: -
        zrozum, jakikolwiek bylby sluszny Twoj poglad, nie probuj go przenosic w
        zupelnie Ci nieznanne realia, a taka jest teraz dla Ciebie Polska. Kim byl gen.
        Franciszek Kleeberg, wiem. Wiem takze kim byl gen. Haller (obawiam sie, ze Ty
        juz nie..). Efektem naszej polityki miedzywojennej stalo sie pol wieku niewoli
        (Hitler, komuna). Czy nalezy powtarzac wciaz tamte bledy? Ponadto, nie wiem
        skad wziely sie uwagi o cpaniu przez Rzad? Czy ktos moglby mi podac wiecej
        szczegolow? To sprawa Prokuratora, chocby to byla "tylko" marijuana [ :) ]
        Pora na obiecany cytat: "Pulawski, Kosciuszko, Chopin, Strzelecki i inni.."
        Coz, poza jednym (Chopin) pozostali dwaj opuscili nieistniejaca wtenczas Polske
        z "woli Imperatora Wszechrusi i Polski Piotra", czyli, rosyjskiego Cara. Jak
        sie wiec miewa Twoja wiedza o przeszlosci wlasnej Ojczyzny? Za nie-zaprosiny
        dziekuje, nie skorzystalbym i tak.. Swoja droga, goscinny jestes. Wiesz,
        przypomnialo mi sie cos jeszcze. Kiedys uczono, kto kolonizowal Australie, i
        kim byli Jej pierwsi mieszkancy. Pomysl o tym czasami..
        • Gość: Adas Czy tu sa lysi? IP: *.pppool.de 17.05.01, 19:44
          Patriotyzm- "sposob myslenia", ktory ukazal sie w Europie po wojnie 30-letniej
          a wiec w roku 1648.
          Od tego czasu zaczely pojawiac sie panstwa tzw. terytorialne. Przedtym ludziom
          bylo raczej obojetne gdzie mieszkaja, najwazniejsze bylo, zeby mieli co do ust
          wlozyc.
          Cala historia Polski jest niestey na innym micie, patrityzmie przed 1648 oparta.

          Nie wiem czy ma sens rozmawiac z ludzmi, ktorzy popadaja w schematy
          nationalistyczne lub rasistowskie.
          Drugman i Pitur sie sami zdyskwalifikowali.
          Niba to cierpienie, biedne dzieci; ale jesli cierpi czlowiek innej nacji to
          tchorz, skurwysyn lub brudas... poplakac sie mozne nad taka argumentacja.

          Zjawisko koncentrowania sie na wlasnej naradowosci pojawialo sie najczesciej w
          sytuacji problemow gospodarczych danego kraju, patrz Niemcy styczen 1933,
          nacjonalizm Polski pomiedzy wojnami, Wlochy w latach dwudziestych.
          ...ale az tak zle w Polsce nie jest, zeby ponowmie popadac w ten sam tryb
          myslenia.
          Na bledach sie czlowiek chyba uczy.

          Szkoda, ze Wam sie az tak zle wiedzie.
          Dopoki stac was na 1.Lige, nie jest jeszcze tak zle.
          Przynajmniej mozecie sobie pospiewac...

          Do Drugmana: Jesli trawa zmienila moj mozg, moj sposob myslenia w ten sposob,
          ze ty jestes normaly a ja nie, bardzo jej za to dziekuje.
          Wole juz byc psychicznie chorym.

          • Gość: Pitur Re: Czy tu sa lysi? IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 17.05.01, 20:22
            Gość portalu: Adas napisał(a):

            Witam

            > Patriotyzm- "sposob myslenia", ktory ukazal sie w Europie po wojnie 30-letniej
            > a wiec w roku 1648.

            Nie tylko.. Teraz, w przelomowym momencie, gdy Polska, moja Ojczyzna (lzawo, nie?
            chyba wylysieje odo lez:) jest wciagana w europejskie wysoko zorganizowane
            srtuktury (czy masz chocby wyobrazenie jaka przepasc dzieli nas np. od naszych
            zachodnich Sasiadow, pod kazdym mozliwym wzgledem, od filozofiii, po etyke, od
            Wiary po ekonomie, itd.) jedyna szansa przetrwania jest samoswiadomosc. To
            dlatego w Polsce znalazlo sie ostatnio tylu "lysych Zydow", ktorych spora czesc
            ma juz "nauke cywilizacji" za soba, i zapewniony spokojny byt. A jednak - sa TU.
            Jak myslisz, po co?

            > Od tego czasu zaczely pojawiac sie panstwa tzw. terytorialne. Przedtym ludziom
            > bylo raczej obojetne gdzie mieszkaja, najwazniejsze bylo, zeby mieli co do ust
            > wlozyc.

            Problem nie lezy w tzw. terytorium. Chodzi o Narod, o to idzie gra. Jesli nic nie
            zrobimy, Europa "polknie" nas jak Chicago jakas grupe etniczna polyka, przetrawi
            i "wypluje", np. Ciebie jako sluzacego w niemieckim domu, a Twa Rodzine, np.
            Hiszpan zabierze "dla zabawy" na swoj jacht. Nie obraz sie, prosze, ja nie
            atakuje, po prostu inne przyklady (abys to odczul) nie przychodza mi do glowy. Z
            gory Cie przepraszam! Dlatego nawet lewaccy ekstremisci, protestujacy przeciw
            globalizmowi, maja troche racji.. Przecietny Obywatel tzw. Zachodu postrzega nas
            jako tyle i tyle hektarow ziemi do wykupienia, i tyle i tyle (ponad 38 mln.) par
            rak do pracy. Jestesmy takze ogromnym "rynkiem zbytu". Ale nigdy, zrozum, nigdy
            Narodem. Narodem "moga byc" dumni Niemcy, Francuzi, a nawet.. Rosjanie, ale nie
            Polacy. Pojaltanskie myslenie ma bardzo trwale korzenie. Z Berlina, Bonn, czy
            Paryza, nadal jestesmy "bekartem Europy" i "papuga Narodow". Zrozum to. Dla
            Polski nie ma w EU miejsca. Polski - jako Narodu. Tylko wlasna sila finansowa,
            nasza praca mozemy sie probowac bronic. Bo to bedzie wojna. "Najdluzsza wojna
            nowozytnej Europy", ktora sie juz w zasadzie, negocjacjami z EU rozpoczela..
            A polacy nie nawykli do brutalnych prawd. Komunizm oduczyl nas zapobiegliwosci,
            troski o wlasny los, powtarzal ze "spokojny jest dom". A to bylo klamstwo! Wokol
            istnial swiat, gdzie rodzily sie i topnialy fortuny, zabijano sie, i plodzono,
            trwaly wojny, ludzie majetni zostawali jednego dnia nedzarzami, a nedzarze
            krezusami. Mur oddzielil nas od zycia.. Teraz mamy "wrocic"..

            > Cala historia Polski jest niestey na innym micie, patrityzmie przed 1648 oparta
            > .

            "Nie, to co Pan widzi to nie sen, to ja sie Panu snie" [A. Mleczko] - to trafnie
            oddaje nasza sytuacje.

            > Nie wiem czy ma sens rozmawiac z ludzmi, ktorzy popadaja w schematy
            > nationalistyczne lub rasistowskie.
            > Drugman i Pitur sie sami zdyskwalifikowali.

            Nacjonalizm, w sensie jakim go uczyla komunistyczna nauka, nie istnieje juz od
            ponad 30-tu lat. Istnieje cos innego -"narodowy interes". Niby to samo,
            ale "inaczej".

            > Niba to cierpienie, biedne dzieci; ale jesli cierpi czlowiek innej nacji to
            > tchorz, skurwysyn lub brudas... poplakac sie mozne nad taka argumentacja.

            Coz, zawsze wieksze emocje pozytywne budzii we mnie niedola Polaka, niz niedola
            obywatela innego Kraju. On ma swa wladze, swoja elite intelektualna, niech ta o
            niego zadba. Inaczej sie nie da.. Powtarzam: to rzeczywistosc!

            > Szkoda, ze Wam sie az tak zle wiedzie.
            > Dopoki stac was na 1.Lige, nie jest jeszcze tak zle.
            > Przynajmniej mozecie sobie pospiewac...

            Bynajmniej. Powtarzam Ci, wielu z Polakow juz "pociaga za sznurki" tego swiata.
            Maja pozycje, majatki, swiat liczy sie z nimi - bo musi. Jesli ich zabraknie,
            koniec bedzie taki, jak opisalem na poczatku. Tzw. "braterstwa",
            internacjonalizmu nie ma juz nigdzie. Im predzej to, moj Rodaku pojmiesz, tym
            lepiej. Dla Ciebie.