Dodaj do ulubionych

Zdecydowane - nie

14.05.01, 20:00
Witam

Wprawdzie popieram opinie Kolegi, ktory neguje sens takiej "dyskusji", ale,
poniewaz mialem stycznosc z tematem, poza Krajem, dodam slow pare. Mlodym
ludziom chodzi glownie o "rozdzielenie" narkotykow na tzw. twarde i miekkie, w
imie latwego uzycia. Faktem jest, ze dzis dyskoteka w Polsce bez marihuany i
extasy nie moze istniec (wiem, o czym pisze!). Faktem sa krociowe fortuny
robione przez (jeszcze) niemal bezkarnych polskich "narko-bossow". Ale, to sie
wkrotce zmieni. Zas KAZDY narkotyk konczy sie smiercia! To jest aksjomat
dowiedziony przez nauke. "Lapczywosc" swych Rodakow na wiesci dochodzace z
krajow Skandynawii, rozumiem. Ale, ci zafascynowani zapominaja, ze sa to kraje
o na tyle odmiennych tradycjach i kulturze, niz Polska, ze jakakolwiek
proba "przeszczepu" np Prawa holenderskiego w Polsce - udac sie nie moze.
Tamten, zbudowany wokol religi protestanckiej swiat, ma wiele "hamulcow", o
ktorych tutaj, w Polsce, nawet nie mozemy jeszcze nawet marzyc. Inna jest
mnentalnosc ludzi, inna swiadomosc spoleczna, inna obyczajowosc. Pomimo tego,
holendrzy takze przeklinaja swego ustawodawce za ten "dopust", ktory w
niektorych okolicach przybiera postac niemal zywiolowej kleski (zwlaszcza
osiedla imigrantow). W Polsce, kraju, ktory dopiero odzyskuje swa narodowosc po
latach dyktatury komunizmu, taki "eksperyment" zakonczylby sie tysiackroc
bardziej tragicznie. Wbrew opiniom niektorych liberalow, narkobaroni ocaleliby.
Rzez objelaby tylko dzieci. Niewinne dzieci. Do konca az zachwycone
swa "wolnoscia" Do samiutkiej (niemal) Radosnej Narkotycznej Smierci.
Blagam, Nie - takim "tematom"
Obserwuj wątek
    • Gość: Krates Zakazać i mieć święty spokój? IP: *.delta.com.pl 14.05.01, 20:20
      1. Zakazać produkowania, obrotu, posiadania wszelkich środków które uzależniają.
      2. Zakazać mówienia i pisania o takich środkach bo jest to ich reklamowanie.
      3. Powołać specjalny urząd i policję do pilnowania w/w zakazów.
      4. W poczuciu dobrze spełnionego obowiązku zaparzyć sobie ziółek, posłodzić
      miodkiem, usiąść spokojnie przed TV i włączyć swój ulubiony serial.
      5. Dać wnusiowi czekoladowego cukierka w nagrodę za prawidłową odpowiedź na
      pytanie: Kto jest mądrzejszy - babcia czy dziadek?

      Narkomania zniknie bo nie będzie narkotyków. Zresztą po co wyważać otwarte
      drzwi? Czyż nie tak postapiono w krajach gdzie narkomanię udało się zwalczyć?

      Krates
              • Gość: Krates Re: Sorry... IP: *.delta.com.pl 16.05.01, 18:58
                Pozdrowienia dla adasa

                Gość portalu: adas napisał(a):

                > Te forum i tak lekko dziwne. Albo Cie uwielbiaja, albo Cie zwalczaja.

                To chyba ok? Gdyby wszyscy się zgadzali i myśleli to samo to... paw!
                Forma jest niedojrzała ale to młode forum, niewykrystalizowane. Albo zostanie
                takie - same pyskówki w stylu napisów w toalecie albo (co mało prawdopodobne)
                przekształci się w forum dyskusyjne z prawdziwego zdarzenia z długimi wątkami,
                bywalcami, itd.

                > Zeby tylko gliniarze numerkow komputera nie zciagali.

                Chętnie posiedzę za poglądy ;)

                > Nie lagalizacja, lecz akceptacja jest jedynym rozwiazaniem.

                A ja odwrotnie myślę. Wisi mi akceptacja a wszystko co nie szkodzi postronnym
                powinno być legalne. Nie będzie mi tępy urzędas mówił co jest dla mnie złe czy
                dobre i dbał o moje dobro takie jak sobie w swojej ograniczonej łepetynie
                wykoncypował. Zaczyna się od narkotyków, trucizn, broni palnej, zapinania pasów
                ale już dochodzi do soli niejodowanej, oscypków, zakupów w niedzielę. Za parę lat
                nie będzie można sobie herbaty mocnej zaparzyć albo kajakiem na środek jeziora
                wypłynąć bo jakiś idiota kiedyś tak zginął albo sobie zaszkodził.

                > Bo narod podatny jest...

                Kto nie myśli samodzielnie, chętnie się rozgląda w poszukiwaniu jakichś wygodnych
                poglądów.

                Krates

                • Gość: Adas Re: Sorry... IP: *.pppool.de 16.05.01, 19:47
                  Gość portalu: Krates napisał(a):

                  > dito
                  >
                  > Gość portalu: adas napisał(a):
                  >
                  >
                  > To chyba ok? Gdyby wszyscy się zgadzali i myśleli to samo to... paw!
                  > Forma jest niedojrzała ale to młode forum, niewykrystalizowane. Albo zostanie
                  > takie - same pyskówki w stylu napisów w toalecie albo (co mało prawdopodobne)
                  > przekształci się w forum dyskusyjne z prawdziwego zdarzenia z długimi wątkami,
                  > bywalcami, itd.

                  a mlodzi bledy moga popelniac...

                  >
                  > > Zeby tylko gliniarze numerkow komputera nie zciagali.
                  >
                  > Chętnie posiedzę za poglądy ;)

                  Stary, zarty zartami, ale ryzyko jest... jesli adresik by chcieli to by mieli...
                  >
                  > > Nie legalizacja, lecz akceptacja jest jedynym rozwiazaniem.
                  >
                  > A ja odwrotnie myślę. Wisi mi akceptacja a wszystko co nie szkodzi postronnym
                  > powinno być legalne. Nie będzie mi tępy urzędas mówił co jest dla mnie złe czy
                  > dobre i dbał o moje dobro takie jak sobie w swojej ograniczonej łepetynie
                  > wykoncypował. Zaczyna się od narkotyków, trucizn, broni palnej, zapinania pasów
                  >
                  > ale już dochodzi do soli niejodowanej, oscypków, zakupów w niedzielę. Za parę l
                  > at
                  > nie będzie można sobie herbaty mocnej zaparzyć albo kajakiem na środek jeziora
                  > wypłynąć bo jakiś idiota kiedyś tak zginął albo sobie zaszkodził.

                  Chodzi mi wlasnie o akseptacje srodowiska palaczy ze strony gliniarzy,
                  przymknac oko itd.
                  >
                  > > Bo narod podatny jest...
                  >
                  > Kto nie myśli samodzielnie, chętnie się rozgląda w poszukiwaniu jakichś wygodny
                  > ch poglądów.
                  >
                  Ta. Ale jeden umi myslec a inny szybko jezdzic na rowerze...
                  >

      • Gość: Paulina Re: Zakazać i mieć święty spokój? IP: *.starfoods.pl 22.05.01, 14:06
        Krates,

        Czy ty naprawdę znasz kraj, w którym zlikwidowano problem narkotyków? Podaj
        proszę, bo mi się wierzyć nie chce. Problem narkotyków nie zniknie nigdy, bo
        zawsze znajdą się chętni, żeby spróbować i chętni, żeby na tym zarobić. Zbyt
        duże pieniądze wchodzą tu w grę. Widziałeś może 'Traffic'? Polecam, przemyśl
        sobie szczególnie rolę zagraną przez Michael'a Douglasa.
      • Gość: Alan Re: Zakazać i mieć święty spokój? IP: *.*.*.* 10.06.01, 20:44
        Całkowicie się zgadzam. Nie należy legalizować handlu narkotykami i czynić z
        dzisiejszych przestępców przyszłych przedsiębiorców. Dobre prawo powinno
        chronić przed złem, a nie je legalizować. Próba opodatkowania tego typu
        działalności to początek końca praworządności. Zyski odprowadzone do kasy
        państwa nigdy nie zrekompensują strat ludzkich. Państwo nie może czerpać
        dochodów z tragedii swoich obywateli, ekonomia nie ma tu nic do rzeczy.
    • Gość: Krates Teraz bez ironii. No może z odrobiną IP: *.delta.com.pl 14.05.01, 20:54
      Spór toczy się o pryncypia:
      Wolność czy Bezpieczeństwo?

      Jestem za Wolnością dla dorosłych a Bezpieczeństem dla nieletnich.

      Zło nie jest w substancji takiej czy innej ale w użytku jaki z niej robimy.
      Ta sama morfina może być dobrem, gdy podana cierpiącemu i złem gdy dziecku dla
      wciągniecia w nałóg.

      Czy naprawdę lekarz ma większe prawo do decydowania o kimś niż ten ktoś o sobie?

      Jeśli wybierzemy Wolność to wprawdzie część jednostek uczyni z niej niewłaściwy
      użytek (stoczy się na własne życzenie lub z własnej głupoty) ale pozostaną
      odpowiedzialni za swoje postępowanie.
      Jeśli wybierzemy Bezpieczeństwo to staniemy sie podobni bezwolnym bydlętom,
      którym właściciel obory odebrał wszelką możliwość decydowania o sobie. Zresztą
      zupełne bezpieczeństwo i tak nie jest możliwe - wyuczona nieodpowiedzialność
      bydląt, mimo wszelkich zabezpieczeń, zawsze znajdzie sposób aby zadziałać
      autodestruktywnie. Nie będzie marihuany to będą więcej wódy żłopać i narzekać
      że rząd im pomóc nie chce.

      Ale powiedz mi w końcu: jesteś patriotą polskim czy holenderskim?
      Chciałbyś Polaków "dla ich dobra" ubezwłasnowolnić czy z innego powodu?
      Twoim zdaniem może Polak broń posiadać? kupować wódkę? pędzić bimber? palić
      papierosy? Zauważ, że każda z tych rzeczy może i bardzo często wpada w ręce
      nieletnich a nawet jeśli nie wpada to dorośli dają fatalny przykład uznając je
      za legalne i używając. Może lepiej byłoby zabronić w Polsce tego wszystkiego,
      dla dobra obywateli oczywiście - albo po prostu nie uchylać zakazów już kiedyś
      wprowadzonych przez gubernatora Franka w GG.

      Krates





      • pitur Re: Teraz bez ironii. No może z odrobiną 14.05.01, 22:20
        Wybacz, ale nie pociagne tego tematu. Jeszcze troche na ten temat znajdziesz
        ode mnie w "Pytaniach do Gazety" - "Bezpieczenstwo w miescie". Wystarczy. Nie
        wiem nawet, czy nieswiadomie nie zainicjowalem tego kretynskiego tematu.
        Autorzy witryny mogli wyciagnac bledne wnioski. Masz juz, jak widze zwolennika
        (powyzej), a zapewne (przewiduje to), bedzie ich wiecej. Masz prawo nazywac
        mnie "dziadkiem", wszak autorytety w Polsce nie istnieja. Ale, masz tez
        obowiazek uszanowac moje Prawo do "votum-separatum" - mojej wlasnej opinii.
        Widzialem duzo.. Za duzo, aby spac spokojnie. To jest jak wojna. Tylko bronia
        nie sa kalasze, czy noze, a: lulki, sreberka i strzykawki. Kopczyk ziemi, lub
        kamien w scianie ZAWSZE wienczy "potyczke". Nie ma wygranych. Gina wszyscy.
        Aha, jestem Polakiem. Z obywatelstwa BRD zrezygnowalem. Holenderskiego nie
        mialem nigdy i nie ubiegalem sie o nie..
        • Gość: Drugman NIE NARKOTYKOM! Dość kłamstw! IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 15.05.01, 00:29
          Wszyscy dobrze wiedzą jak działają narkotyki i do czego prowadzą.
          Jeśli ktoś chce szybko zobaczyć drzwi kaplicy zawsze znajdzie sposób.
          Moim zdaniem największym problemem są młodzi ludzie którzy wchodzą w życie
          w bardzo złych warunkach. Jeśli narkotyki są już obecne w 6 klasowych
          podstawówkach to niestety ale jest bardzo źle. Dorosły człowiek potrafi
          rozsądnie wybierać natomiast młodemu myślenie najlepiej nie wychodzi i to się
          zawsze żle kończy.
          Jestem przeciwko legalizacji narkotyków, a tak w ogóle to bardzo mi się podoba
          polityka Kaczyńskiego (zaostrzył przepisy). Uważam, że to pierwszym miejscu
          dealerzy powini pójść do piachu. Czy nie ma już w Polsce tzw. Likwidatorów
          Nie dość, że Polska jest pełna przemocy i tkwi po uszy w gównie to jeszcze
          zachód podsyła nam syf jakim są narkotyki obojętnie jakie.
          • Gość: cashan TAK NARKOTYKOM! Dość kłamstw! IP: *.cyberk.net.pl 15.05.01, 10:11
            Bzdura na bzdurze...

            Prawie nikt w tym kraju nie wie jak dzialaja narkotyki. Prawie nikt nie wie
            rowniez ze alkohol to jeden z najsilniejszych narkotykow jakie istnieja, i to
            ze nikotyna i kofeina to tez narkotyki ( tak, tak, kawka tez narkotyk).

            To ze nam wolno pic ipalic a nie wolno przypalac trawki to tylko efekt
            kulturowy.
            Moim zdaniem nalezy zalegalizowac narkotyki oraz wprowadzic handel w aptekach.
            Pozwoli to na:
            - kontrole ilosci sprzedarzy, oraz selekcje/indexacje kupujacych;
            - wychwycenie narkomanow ktozy wymagaja pomocy;
            - powstrzyma rozwoj chorob zwiazanyc z brakiem higieny zwiazanej z
            zapodawaniem narkotykow "wklujnych";
            - zapewi towar o dobrej jakosci ( minimalizacja zgonow z powodu zlego towaru ).
            - pozwoli na uzyskanie srodkow finansowych na leczenie narkomanow, a
            kednoczesnie rozwoj placowek sluzby zdrowia ( w tej chwili i tak nie panstwo
            lozy);
            - damy prace rzesz rolnikow, chemikow, transportowcow, sprzedawcow, lekarzy i
            wielu innym;
            - uzyskamy srodki i mozliwosci prowadzenia racjonalnyc kampanii uswiadamijacyc;
            - odbierzemy srodki finansowe organizacjom mafijnym i przesuniemy ta gotowke do
            skarbu panstwa.

            Tyle w skrocie. Zalet jest wiele, wad dodatkowych wlasciwie zadnych bo juz sa
            one obecne. Kto chce i ta kupuje i bierze...

            cashan
          • Gość: mx Re: NIE NARKOTYKOM! Dość kłamstw! IP: 172.28.172.* / *.isw.intel.com 15.05.01, 10:30
            Powiem Tobie szczerze ze dla mnie to cala ta sprawa wyglada tak:
            Obracam sie w towarzystwie nietypowym dla niektorych, sa to ludzie ktorzy pala
            trawe, haszyk, jedza pigulki, kwasiki, wciagaja scierwo (szuwax). Sa to tylko
            przewaznie grupki osob moze 5 na 30. Reszta pali sobie od czasu do czasu
            Marihuane ale nie pala jej codziennie tylko poprostu jak jest okazja dobrze sie
            pobawic gdzies sie przejsc w dziwne miejsca i nie widze powodow dla ktorych
            mialo by to byc zabronione. Dla mnie bardziej upadla alkohol niz Marihuana.
            Jestem za calkowitym zlikwidowaniem TWARDYCH narkotykow (pigulki, kwasy,
            wciaganie, LSD) ale naprawde nie widze nic zlego w Marichuanie. Przeciez to
            dala nam natura w przeciwienstwie do innych narkotykow (ktore stworzylismy my
            ludzie). Nie slyszalem nigdzie w wiadomosciach, gazetach zeby czlowiek, ktory
            byl pod wplywem marichuany zrobil cos zlego, nizegodnego z prawem. A ile
            slyszymy co zrobil jakis pijak, i wogule .... szkoda gadac. Pozdrawiam.
            • Gość: mivan Re: NIE NARKOTYKOM! Dość kłamstw! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 15.05.01, 11:49
              Rację ma pan MX. Więcej: ile ludzi umiera z przepicia dziennie? Dużo, prawda? A
              od palenia maryś nikt na świecie nie umarł i nie umrze (musiałby wypaliś jakieś
              4000 skrętów naraz :)- dawkę śmiertelną alkocholu znamy wszyscy). A papieroski?
              Śmierdza, trują, uzależniają fizycznie. Trawka uzależnia psychicznie i jak wiem
              z doświadczenia jest to trudne do osiągnięcia. Prezesik zakładów tytoniowych
              nie jest takim sobie "baronem"? Pozdrawiam ludzi z drugiej strony barykady
              (chodzcie do nas, chodzcie do nas)
          • Gość: Drugman Re: NIE NARKOTYKOM! Dość kłamstw! IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 15.05.01, 12:20
            Chciałem dodać że każdy z nas ma kontakt z narkotykami codziennie.
            Narkotykami (opium lub używki)są:
            1 herbata
            2 kawa
            3 cola
            4 papierosy
            5 alkohol (wódka, wino, piwo)
            6 prochy
            7 trawka

            Wszystkie te produkty mają wspólne właściwości

            a) w odpowiednich ilościach uzależniają
            b) w skrajnych przypadkach najczęściej prowadzą do zgonu (dotyczy to pkt
            4,5,6,7)
            c) wciąż bardzo mała grupa ludzi jest dobrze poinformowana, a co za tym idzie
            dzieci czy dorośli próbując coś nie wiedzą w co się ładują

            Oczywiście warto jeszcze dodać że wódka, piwko, winko są dla ludzi.
            To znaczy można to pić ale w odpowiednich ilościach.
            Jeśli chodzi o narkotyki nie chce znać podziału na miękie czy twarde, bo i tak
            wszystkie prowadzą do samego dna człowieczeństwa. Może faktycznie marihuana nie
            jest bardzo szkodliwa, ale ktoś kto ją pali na pewno sięgnie też po coś
            mocniejszego.

            A co ma zrobić gość, kiedy kumple mu doradzają by się do nich przyłączył?

            Lecz myśle, że "po to Bozia dała szare komórki, by ich używać" mówiąc
            ZDECYDOWANIE NIE!!!!!!!

            Siedziałem w tym i wiem co mówię.
            Ale wiem też, że "łatwo jest o tym mówić, kiedy nie ma się gówna we krwi..."
            • Gość: Drugman Re: NIE NARKOTYKOM! Dość kłamstw! IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 15.05.01, 22:27
              Z tą herbatą, kawą i colą to faktycznie przesadziełem (byłem po czterech
              piwkach). ;)
              Po przeczytaniu kolejnych listów muszę przyznać, że faktem jest to, że więcej
              przestępstw (przynajmniej w Polsce) spowodowanych jest przez pijaków niż przez
              ludzi "najaranych". Śmieszne są dla mnie stwierdzenia tych, którzy biorą i
              czują się świetnie. Ludzie! czy wy nie wiecie o tym, że mimo tego, że jesteście
              teraz młodzi i silni przyjdzie czas kiedy wyskoczą wam siwe włosy, dopadną was
              jakieś nowotwory lub zawał serca. A wszystko to będzie się z wami działo dzięki
              odlotowych drug-ach. Wy będziecie zdychać jak koty, a wasi kumple którzy
              zachowali rozum (przestali brać) będą mocno zdiwieni waszym stanem zdrowia.
              Choć życzę wam 100 lat to i tak wiem, że dożyjecie jakichś 30-stu.
              A bierzcie sobie tą waszą "gandzię" którą można porównac do walenia się
              młotkiem w głowę.

              Powodzenia w tym krótkim, szybkim ale za to odlotowym życiu życzy wam - Drugman.

            • Gość: chilum Re: NIE NARKOTYKOM! Dość kłamstw! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.02, 12:20
              > a) w odpowiednich ilościach uzależniają
              > b) w skrajnych przypadkach najczęściej prowadzą do
              zgonu (dotyczy to pkt
              > 4,5,6,7)
              Marijuana pt.7-nie stwierdzono-so,nie kłam

              > Oczywiście warto jeszcze dodać że wódka, piwko, winko
              są dla ludzi.
              > To znaczy można to pić ale w odpowiednich ilościach.
              A drug`i dla jesionoow?
              Racjonalizujesz swoje picie,misiuIMO
              > Jeśli chodzi o narkotyki nie chce znać podziału na
              miękie czy twarde, bo i tak
              > wszystkie prowadzą do samego dna człowieczeństwa. Może
              faktycznie marihuana nie
              >
              > jest bardzo szkodliwa, ale ktoś kto ją pali na pewno
              sięgnie też po coś
              > mocniejszego.
              Teoria eskalacji jest nieprawdziwa i uzywana właśnie w
              takich celach-manipulacj.
              > Siedziałem w tym i wiem co mówię.
              Wybacz,ale szczerze wątpię,czy grzałeś cokolwiek.
              greetz for[u]
              .
              ."
          • Gość: nrayan Re: NIE NARKOTYKOM! Dość kłamstw! IP: *.itcmp.pwr.wroc.pl 25.05.01, 14:18
            A czy zdajesz sobie człowieku sprawe,ze jak nie było jeszcze kapitalizmu to tez
            byli narkomani?czy myslisz że zjadanie grzybków halucynogennych,wąchanie
            kleju,czy tez jedzenie bieluniu nie było popularne?Takze nie obwiniaj
            półotwartych granic o spowodowanie fali narkomani w Polsce(tak często i
            znienacka nagłaśnianej przez media...).

            Wszystko jest dla ludzi!DLA LUDZI!
        • Gość: Krates Re: Teraz poważnie IP: *.delta.com.pl 16.05.01, 14:33
          Witam Pitura!

          pitur napisał(a):

          > Wybacz, ale nie pociagne tego tematu. Jeszcze troche na ten temat znajdziesz
          > ode mnie w "Pytaniach do Gazety" - "Bezpieczenstwo w miescie". Wystarczy. Nie
          > wiem nawet, czy nieswiadomie nie zainicjowalem tego kretynskiego tematu.

          Jednak ciągniesz ten temat. I b.dobrze bo unikanie trudnego tematu nic nie da.
          Właśnie na to chcę zwrócić uwagę. Delegalizacja narkotyków i schowanie głowy w
          piasek NICZEGO nie rozwiązuje (vide USA) - może być tylko plastrem na sumieniu -
          w praktyce (znów USA) wzmacnia narkobiznes i świat przestępczy, działa
          korupcjogennie, kosztuje mnóstwo pieniędzy podatników (a wiesz że to pomnaża
          obszary nędzy) a w rezultacie dotyka głównie OFIARY narkotyków - każdej policji
          łatwiej wyłapywać skądinnąd uczciwych obywateli posiadających nielegalne środki
          albo odurzonych uzależnionych niż zmierzyć się ze zorganizowanymi grupami
          dysponującymi ostrą bronią, środkami łączności, determinacją, pieniędzmi,
          wpływami.
          Być może źle mnie zrozumiałeś, więc spróbuję jeszcze raz wyłuszczyć mój punkt
          widzenia:

          1. Narkomania i zw. z nią nieszczęścia są skutkiem NIEODPOWIEDZIALNOŚCI
          narkomanów. Wyniesionej z domu lub nabytej. Zupełnie podobnie rzecz ma się z
          alkoholizmem i innymi uzależnieniami. To jest PIERWOTNA przyczyna. Dopóki nie
          zwiększy się ODPOWIEDZIALNOŚĆ obywateli problem nie zniknie i nie zmniejszy się.

          2. Dostępność, legalność mają znaczenie wtórne i marginalne. Skupianie się na
          nich albo ograniczanie się do tej sfery jest działaniem pozornym, mydleniem oczu
          dobrym dla sentymentalnych panienek, które "patrzeć nie mogą..." Wszystkie znane
          mi przykłady delegalizacji (prohibicja w USA, walka z narkotykami w USA i
          Europie) czy ograniczania dostępu (alkohol w Skandynawii) wcale nie ograniczały a
          conajwyżej maskowały po wierzchu rosnący podskórnie problem.

          3. Szkodliwość i siła uzależniania.
          Oczywiście są substancje bardzo i mniej niebezpieczne, bardziej i szybciej lub
          mniej i wolniej uzależniające. Różna jest też podatność osobnicza na różne
          środki. Gdyby był taki mądry który mógłby stwierdzić co gorsze: 50% kobiet
          uzależnionych od proszków od bólu głowy (zrób wywiad wśród swoich znajomych a
          zdziwisz się jak wiele kobiet to lekomanki), 30% populacji od nikotyny, 10% od
          alkoholu, 2% od marihuany (a 60% pacjentów w końcowej fazie choroby nowotworowej
          uzależnionych od morfiny?) to możnaby próbowac różnicować regulacje prawne dot.
          tych substancji.
          Dla mnie to nie jest sprawa państwa, bo państwo nie jest właścicielem swoich
          obywateli aby miało im dyktować co mają ze sobą robić. Właściwa rola urzędników
          podobna jest do roli nocnego stróża, który ma pilnować posesji przed złodziejami,
          sprzątać chodnik a nie decydować kiedy lokatorzy wracają do domu, co przynoszą w
          torbie, kogo sprowadzają i co robią w swoich mieszkaniach nawet jeśli w mniemaniu
          stróża staczają się po równi pochyłej.
          Dobre prawo pozwalałoby na zasądzenie ogromnych odszkodowań od tych, którzy
          wprowadzają do obrotu niebezpieczne środki bez informacji o ich szkodliwości.
          Nikt nie mógłby twierdzić, że nie wiedział czym ryzykuje a chcącemu nie dzieje
          się krzywda. Dopiero konsekwentne trzymanie się tej zasady może zwiększyć
          odpowiedzialność obywateli za siebie. (Nauczą się na swoich i cudzych błędach)

          4. Sprawa nieletnich. Tutaj oczywiście potrzebne jest surowe prawo i drakońskie
          kary za jakiekolwiek udostępnianie nieletnim środków uzależniających. Podkreślam -
          karanie nie tych nieletnich (im dawać cukierki kiedy przyjdą na policję i
          przyniosą prochy) ale tych którzy im dają, sprzedają lub namawiają do narkotyków,
          wódki, papierosów a także hazardu, nierządu i innych rzeczy o których nie mogą
          nieletni odpowiedzialnie samodzielnie decydować (oddawanie organów np.)

          > Autorzy witryny mogli wyciagnac bledne wnioski. Masz juz, jak widze zwolennika
          > (powyzej), a zapewne (przewiduje to), bedzie ich wiecej.

          Nie szukam zwolenników tylko okazji do wymiany i przedyskutowania poglądów.

          Masz prawo nazywac
          > mnie "dziadkiem", wszak autorytety w Polsce nie istnieja.

          Autorytet nie wynika z wieku, choć zwykle lądzie z wiekiem mądrzeją.
          Łatwo utracić swój autorytet wypowiadając się na tematy spoza swojego zakresu
          kompetencji i tak pokończyła się większość autorytetów w Polsce.
          Kto jest autorytetem w dziedzinie prawa? W demokracji każdy wyborca jest do tego
          uprawniony bo to Lud za przeproszeniem jest źródłem prawa. Twój i mój głos będzie
          ważył tyle samo przy wyborze posłów, którzy uchwalą prawo i prezydenta, który je
          zawetuje lub nie.
          Będzie monarchia to porzucę te dywagacje i uznam autorytet króla.

          Ale, masz tez
          > obowiazek uszanowac moje Prawo do "votum-separatum" - mojej wlasnej opinii.
          > Widzialem duzo.. Za duzo, aby spac spokojnie. To jest jak wojna. Tylko bronia
          > nie sa kalasze, czy noze, a: lulki, sreberka i strzykawki. Kopczyk ziemi, lub
          > kamien w scianie ZAWSZE wienczy "potyczke". Nie ma wygranych. Gina wszyscy.

          Zawsze wszyscy giną. Czy piją mleko, wódkę czy palą marihuanę.
          Twierdzenie, że wszyscy, którzy używają marihuany skończą uzależnieniem od
          twardych narkotyków jest równie uzasadnione jak twierdzenie, że każdy, kto pije
          piwo skończy jako alkoholik. A nawet mniej uzasadnione bo w piwo to jednak etanol
          i regularne picie piwa jest już alkoholizmem a regularne palenie marihuany jest
          conajwyżej uzależnieniem od marihuany.
          Widziałem pijaków i widziałem ludzi palących marihuanę. NIE TWIERDZĘ, że
          marihuana jest dobra. Ale wódka jest stokroć gorsza, to co robi z ludzi,
          nieszczęścia jakie powoduje, koszmar dla najbliższych, zgony, choroby, wypadki,
          dręczone dzieci, nędza. Idę o zakład, że żony i dzieci pijaków byłyby SZCZĘŚLIWE,
          gdyby ich mąż czy ojciec zamienił wódkę na trawkę. (nb, marihuana jest jednym z
          niewielu skutecznych leków wspomagających leczenie alkoholizmu - piszę
          wspomagających bo prawdziwa przyczyna to osobowość uzależniona i jedyne leczenie
          dające szanse to psychoterapia np. taka jaką robią Anonimowi Alkoholicy)

          > Aha, jestem Polakiem. Z obywatelstwa BRD zrezygnowalem. Holenderskiego nie
          > mialem nigdy i nie ubiegalem sie o nie..

          Nie pytałem o obywatelstwo, tylko o Twój patriotyzm, bo zdajesz się sądzić iż
          Holendrzy są bardziej odpowiedzialni i mogą mieć więcej wolności a Polacy
          korzystaliby z nabytej wolności nieodpowiedzialnie.
          W czym jeszcze należałoby ograniczyć Polaków aby nie zrobili sobie krzywdy? Co
          sądzisz o godzinie policyjne?
          W ten sposób, ograniczając wolność obywateli NIGDY nie doczekamy się większej ich
          odpowiedzialności.

          Pozdrawiam,
          Krates

          >
    • Gość: m&m Re: Zdecydowane - nie IP: *.gazeta.pl 15.05.01, 13:28
      To chyba oczywiste, że jest wynikiem świadomego wyboru to, czy ktoś wybiera
      narkotyki, filatelistyke, czy chodowle kaktusów. Zajęcie jak każde inne :))

      Rodzice słyszą, że narkotyki na 100% zabiją ich dzieci, dzieci słyszą, że
      narkotyki są cool.

      Czy nie chodzi o to, że różne strony mają różne informacje. Obie chcą szczęścia
      i robią to, co uważają, że powinny.

      A co myślicie o tym, żeby razem z legalizacją wszelkich, uzależniających
      gadżetów, wymusić na ich producentach kampanie informacyjną conajmniej o tym
      samym nasileniu co kampanie reklamowe?
    • Gość: WAK Re: Zdecydowane - nie IP: 195.112.95.* 15.05.01, 14:07
      Witam,

      Z tresci Twojego posta wynika, ze faktycznie znasz problem, a nie jestes jakims
      oszolomem, ktory uslyszal kilka opinii w TV lub wyczytal co nieco w gazetach.
      Nie zgadzam sie jednak z Toba w kilku kwestiach:
      Nie wiem co dla ciebie oznacza mlody czlowiek, ale znam osoby, ktore maja lat 50
      i wiecej, przyznaja sie do palenia marihuany przez wiele lat, a nawet
      skosztowania czegos ciezszego, a jednak udalo im sie dobrze wychowac swoje
      dzieci, osiagnac sukces w zyciu zawodowym i nie musza dnia zaczac od zapalenia
      jointa. Robia to od czasu do czasu, kiedy pozwala na to czas i okolicznosci. To
      jakby obala mit ze kazdorazowe siegniecie po narkotyk prowadzi do niechybnej
      smierci. Jednoczesnie uwazam, ze podzial na narkotyki lekkie i ciezkie istnieje.
      Zgodzisz sie ze mna, ze jest roznica pomiedzy faktem i skutkami zapalenia jointa,
      a wstrzykniecia sobie dzialki.
      Co do dalszej czesci twojej opini musze przyznac, ze Polska na pewno nie dojrzala
      do modelu holenderskiego. Uwazam jednak, ze obecne polskie prawo jest
      przegieciem. Jestem wolnym, doroslym czlowiekiem, zyje w kraju ktory okresla
      siebie jako panstwo demokratyczne i powinienem miec pelne prawo do zapalenia
      sobie jointa, a nie byc traktowanym jak narkoman.

      pozdrawiam wszystkich !!!
      • Gość: Paka Re: Zdecydowane - nie IP: *.public.svc.webtv.net 15.05.01, 14:28
        NIE?a dla czego?
        nie mze powiedziec osoba ktora nigdy nie przypalila!
        ja osobiscie uwazam ze to co my robimy to jest nasza sprawa ,wiec jesli mam ochote na kokaine ,marihuane czy inne gowno to je biore tak samo jest z alkoholem.
        Ja mieszkam w Stanach od dwoch lat ,i mimo ze sa tutaj ostre prawa anty-narkotykowe to marihuana jest traktowana z przymrozeniem oka .Za posiadanie mozesz byc spisany i konfiskacja towary jest niewykluczona,a w najgorszym wypadku idziesz siedziec na 24h.
        Inna sprawa w posiadaniu twardych.
        Ja przypalam sobie mary jane od 6 lat ,i niemoge powiedziec ze mnie uzaleznila ,az paleniem rozne bywa .jednego tygodnia pale 3 ray w tygodniu a czsami przez tygognie nicnie przypalam bo nie mam ochoty.
        Ja osobicsie wyprobowalem prawie kazdego narkotyku,jedynie nie daalewm w zyle,sprbowalem raz dwa razy i mi wystarczy,owszem bylo konkretne halo,ale mozna tego doswiadczyc i nie uzalezniac sie od razy.
        Ja pierwszy kontakt z narkotykami ialem w wieku15 lat ,od tamteo czasu gandzia jest mi bliska ,ajestem na 2 roku studiow prawniczych ze srenia gpa 3.9
        pozdro
        • Gość: Pitur Re: Zdecydowane - nie IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 15.05.01, 17:14
          Jesli jest prawda to co piszesz, to nie obraz sie, ale zycze Ci, aby Cie
          zlapano, a po odbyciu kary i leczeniu, bedziesz mogl zawod prawnika zdobyc. Nie
          wczesniej. Nie chcemy pijanych i nacpanych: lekarzy, pilotow, prawnikow,
          nauczycieli. Jest dluzsza lista takich zawodow. Zreszta, chyba powinienes byc
          swiadom ryzyka, (dlatego to "prawo" zdaje mi sie brednia..), ze w czasie
          pierszej Twej rozprawy kazdy lawnik bedzie Cie mogl z mocy Prawa - usunac z
          Sali? Nic na to nie poradzisz, chyba ze pojdziesz do mafii na doradce, ale
          smierc, zadana wlasna reka, dopadnie Cie wszedzie.. Przykro mi pisac te slowa,
          ale moze brutalne fakty jakos przebija sie przez te opary cuchnacego dymu, i
          dotra do Twego zacpanego teraz umyslu..
      • Gość: Pitur Re: Zdecydowane - nie IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 15.05.01, 17:28
        Gość portalu: WAK napisał(a):

        Witam i ja

        > Nie wiem co dla ciebie oznacza mlody czlowiek, ale znam osoby, ktore maja lat 5
        > 0 i wiecej [...]

        Otarly sie o zaglade, i odbily.. Chwala Bogu, zwciezylo gdzies w nich wychowanie
        wyniesione z domu, a moze moralne hamulce? Dalszego postepowania takich ludzi nie
        podjalbym sie juz wytlumaczyc tak prosto, jak to Ty czynisz. Moze sa jednak
        chorzy?..

        > jakby obala mit ze kazdorazowe siegniecie po narkotyk prowadzi do niechybnej
        > smierci. Jednoczesnie uwazam, ze podzial na narkotyki lekkie i ciezkie istnieje

        To nie jest "mit", to jest pewnik. Kazdy eksperyment, ktory sie konczy przezyciem
        ofiary nalezy traktowac jako "wyjatek od reguly".
        Nie ma "lekkich" narkotykow. Na uzaleznienie sklada sie wiele czynnikow, nie
        tylko fizycznych i psychicznych. Dlatego piszacy tu o herbacie, czy tytoniu,
        popelniaja drobny blad.. Otoz, gdyby np. tyton byl scigany prawnie, i kupowany
        na "dzialki" w bramie, jego dzialanie moglobyby byc zupelnie inne! To samo
        dotyczy innych uzywek. Zapominacie o determinancie psychicznym, poteznej sile,
        ktora sprawia, ze czlowiek moze UWIERZYC w moc tej, lub innej substancji,
        i "oddac sie" calkiem w jej wladanie. To jest trudny temat. Jakiekolwiek
        uproszczenia przynosza mu wiecej szkody, niz pozytku. Dlatego uwazam dyskusje na
        ten temat tutaj za bezsens. Zostawmy to specjalistom.

        > Zgodzisz sie ze mna, ze jest roznica pomiedzy faktem i skutkami zapalenia joint
        > a, a wstrzykniecia sobie dzialki.

        Jedynie manualna.. Dopoki palisz, nie musisz cierpiec bolu uklucia. Ale, kiedy
        juz opanujesz strach przed tym bolem...

        > [..]Jestem wolnym, doroslym czlowiekiem, zyje w kraju ktory okresla
        > siebie jako panstwo demokratyczne i powinienem miec pelne prawo do zapalenia
        > sobie jointa, a nie byc traktowanym jak narkoman.

        Tym co napisales, dowodzisz, ze nie jestes jeszcze dorosly. Doroslosc, to
        odpowiedzialnosc (w tym takze prawna) za swe czyny. Polskie Prawo zakazuje
        posiadania JAKICHKOLWIEK narkotykow. Lamiac je, dowodzisz wlasnej niedojrzalosci,
        lub.. nalogu.
        • Gość: WAK Re: Zdecydowane - nie IP: 195.112.95.* 16.05.01, 12:23
          > popelniaja drobny blad.. Otoz, gdyby np. tyton byl scigany prawnie, i kupowany
          > na "dzialki" w bramie, jego dzialanie moglobyby byc zupelnie inne! To samo
          > dotyczy innych uzywek. Zapominacie o determinancie psychicznym, poteznej sile,
          > ktora sprawia, ze czlowiek moze UWIERZYC w moc tej, lub innej substancji,
          > i "oddac sie" calkiem w jej wladanie. To jest trudny temat. Jakiekolwiek
          > uproszczenia przynosza mu wiecej szkody, niz pozytku. Dlatego uwazam dyskusje n


          A jednak jestes oszolomem, ktory zaczyna bredzic, kiedy mu brakuje argumentow.
          A juz teoria o fajkach sciganych prawem to juz mnie zabiles... Szkoda slow
          pa
    • Gość: Ela Re: Zdecydowane - nie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.05.01, 15:32
      Również uważam, że najgorszym narkotykiem naszego kraju jest alkohol, i
      oczywiście nasze ulubione polskie używki -
      -kawa
      -herbata
      -papierochy
      -...itd
      dlaczego nim nikt nie przeczy?
      Czy one spożywane regularnie nie uzależniają?
      Myślę, że jednym ze sposobów byłoby wprowadzenie kartek na alkohol, żeby nie
      rozpijać ludzi, myślę, że dużo by to dało,
      Na kawę trzeba wprowadzić specjalne zaświadczenia lekarskie i będą ją kupowali
      tylko ludzie, którzy naprawdę mają niskie ciśnienie, na papierochy też, będą
      palić tylko ci co naprawdę nie mogą przestać z powodu rozwijającego się w nich
      raka.


      Jest tylko jeden problem: gdyby Polacy przestali pić, zaczęliby trzeżwo myśleć,
      i zaczęliby się buntować naszemu rządowi, więc dlatego nie jest zbyt korzystną
      rzeczą dla rządu wprowadzać jakiekolwiek ustawy dotyczące alkoholu, i używek


      Ale alkohol na kartki, co o tym myślicie?

        • Gość: mivan Re: Zdecydowane - NIE !!!! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 15.05.01, 18:07
          Brawa dla pana Pitur'a. Co za bzdury Pan pisze! Czytam sobie co ludzie piszą
          ale ty wuja jesteś GWIAZDĄ! Takiego bzdurnych argumentów przeciw nie czytałem
          juz dawno. Odpowiedzi na wypowiedz WAK'a rozbroiły mnie - ma Pan zadatki na
          polityka. Czy skoro juz uznajemy trawkę za narkotyk i jak Pan sądzi palenie jej
          prowadzi do brania czegoś mocniejszego to czy jak wypiję sobie piwko później
          mam ochotę na spirytus? Nazwał Pan WAKa niedorosłym? To oznaka słabych
          argumentów. Text o działkowanym tytoniu jest BOMBA! Sprzedawajmy trawkę w
          paczkach (20 skrętów z filtrem) i jej moc osłabnie ;) Nie moźe do Pana dotrzeć
          że od maryśi praktycznie nie mozna sie uzaleznić jak od np. papierosów. Skoro
          nie jestem uzalezniony to jak mam sie leczyć na odwyku? Udawać jak mnie tam
          wyślą po złapaniu upalonego na ulicy? Pozdrawiam.
      • Gość: beta Re: Zdecydowane - nie IP: 192.168.202.* / *.Szczecinek.Net.PL 15.05.01, 18:42
        Papierosy,narkotyki i wreszcie alkohol to ucieczka od normalnego życia.Nie
        łudźmy się-te wszystkie nałogi "dotykają "ludzi
        słabych,nieprzystosowanych .Człowiek,który ma szczęśliwe życie(nie znaczy,że
        dostatnie),ma pasje- nie szuka "terapii" zastępczej.W społeczeństwie jest
        jednak więcej ludzi zagubionych -ustawodastwo powinno to uwzględniać.Państwo
        musi "chronić" ludzi słabych,w tym też dzieci,nawet wtedy,kiedy to się nie
        będzie komuś podobać.Smieszy mnie,jeśli ktoś na równi stawia narkotyki ,herbatę
        czy kawę.
        • Gość: Adas Re: Zdecydowane - nie IP: *.pppool.de 15.05.01, 22:06
          Gosciu, ale TY masz pojecie, a niech Cie...
          Co robia wedlug Ciebie ludzie mocni?
          Menadzerowie ciagna metrami kokaine, bo ich na to stac. Ty myslisz, ze jaka to
          oni maja nagrode za "stres", a jak nie to na wode i kur...
          Gdzie Ty zyjesz?
          Nie czuje sie slaba osoba a dragi biore od czasu do czasu, chociaz mi sie
          normalne zycie podoba...
          I co TY na to?
          ..juz Sokrates mowil: Wiem, ze nic nie wiem, pamietasz?
          • Gość: irenix Re: Zdecydowane - nie IP: *.chello.pl 16.05.01, 03:53
            To co piszesz potwierdza zdanie Twoich
            oponentow,jestes slabym zagubionym czlowiekiem tak jak
            Ci menagerowie ciagnacy metrami kokaine,najwyrazniej
            rzeczywistosc was przerosla wiec cpajcie sobie dalej w
            imie swojej wolnosci a wkrotce na polu zostana tylko
            ci naprawde silni.I bardzo dobrze.Szkoda mi tylko
            dzieci bo niestety ludzie tacy jak Ty sa dla mlodych i
            bardzo mlodych szalenie toksyczni .Prezentowana tu
            demagogia jest fantastycznym usprawiedliwieniem dla
            mlodych poczatkujacych cpunow.Cpaja mianowicie
            przeciwko spoleczenstwu zgredow niestety czesto padaja
            na barykadach.Pozdrawiam Was mile cpuny jawne i
            zakonspirowane Zgred.A swoja droga wasza ukochana
            pisze sie przez "h" a nie "ch" moze zamiast palic
            troche by sie poczytalo to pomaga na ortografie i
            jasnosc umyslu.
            • Gość: Adas Re: Zdecydowane - nie IP: *.pppool.de 16.05.01, 18:20
              Ireniksie!

              1. Nie przypominam sobie, zebym gdzies napisal ukohana.

              2. Nikogo nie zachecam, tylko reaguje na wypowiedz, ze
              narkotyki biora tylko ludzie slabi.

              3. Na mlodych trzeba uwazac, jasne. Tylko na nich
              uwazac jest ciezko.

              4. Badz dalej idealem, takich ludzi jak Ciebie
              bedziemy potrzebowac, gdy wszyscy zaczna wymierac
              poprzez przedawkowanie marihuany.

              5. Cos Cie bardzo darwinizm pociaga. Juz kiedys ktos
              taki chyba byl...
    • Gość: Trust Zioło dla Wszystkich IP: *.acn.waw.pl 15.05.01, 19:56
      Pale bo mi sie to podoba. Proste, inni popijają piwko, drinki itp. Wcale nie robie z tego problemu.
      Prowadze normalne życie. Przedemną ktoś napisał, ze pali się lub pije poto żeby uciec przed
      rzeczywistością. Byc moze tak jest, ale niech ta mądra osoba zastanowi się dlaczego tak właśnie robimy?
      Ludzie którzy myślą że pozjadali wszystkie rozumy, tak naprawdę nie mają zielonego pojęcia co się
      dzieje. Oni najchętniej pozamykali by nas w klatkach, wtedy nie mieliby problemów. Realia są takie, że
      np. więcej morderstw jest popełnianych pod wpływem alkoholu niż po ziole. ten co chce niech pali, inni
      niech żyją w szarym świecie!
      • Gość: Trust Jestem zdecydowanie za legalizacją! IP: *.acn.waw.pl 16.05.01, 23:30
        Rozumiem, ze jest zakazane nieletnim kupowanie alkoholu, papierosow itp. Mam 22 lata i pale tez
        sporo. Nierozumiem tylko jednego. Czemu jakis człowiek, ktory niewiadomo skąd się wziął, ma mi mówic
        co moge robic. Nigdy nikogo nie namawialem do palenia, ani tez nikt mnie namawial. Pale prawie pięć
        lat i jakos nie siegam po here, amfe itp. Problem nie jest ziolo, tylko ludzie tacy jak wy! Ludzie ktorzy lubią
        się modrzyć na tematy o ktorych nie mają zielonego pojęcia! Ludzi ktorzy sa zapatrzeni w samych siebie i
        niewidzacych zadnego sensu zycia! Jestem zdecydowanie za legalizacja marihuany i haszyszu! I zadni
        ludzie i zadna ustawa mi nie przeszkodzi w tym co lubie robic!
    • pitur Do "Drugmana" - prosba 16.05.01, 11:24
      Witaj

      Mam do Ciebie prosbe. Piszesz, ze znasz temat od "praktycznej" strony. Ja wiem
      tylko tyle, co widzialem, co zanotowala moja pamiec, sluch i wzrok. Zmysly
      zawodne.. Obserwuje istna "ofensywe" wykpiszy, wielbicieli tanich wrazen typu
      wypalenie smroda, czy "strzal w zyle". Prosze, wspomoz mnie praktyczna strona
      tematu, moze chocby jedna z tych osob zdolamy razem przekonac, ze nie warto
      oddawac zycia za troche smrodu, i dziwacznych halucynacji? Moze wogole, o czym
      wspomina jeden z Kolegow, nasze media robia blad, opisujac rynsztok slowami
      godnymi pieknej basni? A przeciez jest to tylko szambo, upadek na dno
      czlowieczenstwa. Nazywanie tego "wolnoscia", i domaganie sie "prawa" do niej
      wymaga, moim zdaniem, bardziej stanowczej reakcji tych, ktorym THC, czy inna
      heroina nie zmacila jeszcze myslenia do tego stopnia, ze nie sa w stanie
      odroznic zapachu szamba od woni kwitnacej rozy mlodosci..
      • kola panie pitur.. 16.05.01, 15:04
        jak widze zuapaues niezuom paranoje f temacie dragow..
        wytlumacz mi chuopie, bo doprawdy nie rozumiem,
        dlaczego tak bardzo upierasz sie przy totalnej
        delegalizacji i surowym karaniu dorosuych, sfiadomych,
        wolnych ludzi, ktorzy majom akurat OCHOTE
        na "wypalenie smroda", jak to nazywasz.. [osobiscie
        znalazubym innom nazwe, cos w rodzaju "spozycie
        ambrozji" ;)))] ..nikt, nikogo do tego nie przymusza,
        nikt ci nie grozi, ba! nawet nie reklamuje.. wodke
        mozesz nabywac nawet cysternami i nikomu to nie
        przeszkadza.. marihuany, ktorej lecznicze wuasciwosci
        potwierdziu nawet raport WHO [utajniony zresztom przez
        lata z tego powodu] nie wolno w naszym zauosnym kraju
        nawet posiadac.. sprobuj poczytac sobie na temat tej
        uzywki, a dowiesz sie dlaczego marysie otacza taki
        [podobny chyba Twojemu] zabobonny strach ludzi, ktorzy
        NIC nie wiedzom na jej temat.. dowiesz sie dlaczego
        najwienksi mysliciele, artysci, pisarze i poeci -
        ludzie wielu kultur i wszelkich profesji przez wieki
        caue korzystali z jej dobroczynnych wuasciwosci..
        ktos tu przyoczyu pienkne zdanie:
        "Pozwólmy ludziom być szczęśliwymi według ich własnego
        uznania." ..nie rozumiem zupeunie, dlaczego do ciebie
        ono nie przemawia.. tak trudno jest zdobyc sie na
        odrobine tolerancji dla drugiego czuowieka?!
          • kola Re: panie pitur.. 16.05.01, 15:31
            Gość portalu: Pitur napisał(a):

            > Witam
            >
            > Czy to, co piszesz, Kolego, to jest:
            > a) dysgrafia ? (wtedy przepraszam)
            > b) nieznajomosc polskiej mowy ?
            > c) efekt wypalonej wlasnie "ambrozji" ?
            > Niezaleznie od przyczyny, odcyfrowanie Twego, dosc pustego poslania, sprawilo
            > mi spore trudnosci. Coz, "jaki Pan, taki kram"..
            >
    • Gość: Chris K Dla wszystkich ktorzy chca dyktowac co MORALNE a co NIE. IP: *.nas.one.net.au 16.05.01, 15:04
      Kochani,

      Przeczytalem wszystkie Wasze "za i przeciw". Smutne jest jedno w naszym Polskim
      Narodzie ze nikt nie respektuje zdania innych. Zawsze chcemy "narzucic" nasze
      indywidualne zdanie bez wejscia w temat - bez glebszej edukacji. Co po niektore
      Wasze wypowiedzi budza smutek i wspolczucie. Czy ktos z Was zadal sobie troche
      trudu i przeanalizowal ten temat od strony naukowej? Informacje ktore podajecie
      sa skrajne - ogolnie krytyczne. Nikt z osob ktore tak bardzo neguja legalizacje
      narkotykow, nie ma "zielonego" pojecia o ich dzialaniu. Co mozecie powiedziec o
      pozytywnych skutkach dzialania np. marijuany (dla tych co probuja robic
      poprawki ortograficzne tego slowa, tak wlasnie sie poprawnie je literuje)??
      Zajrzyjcie do tematow: "A moze by tak zaczac od doglebnej edukacji na temat"
      oraz "Gdy rozum spi rodza sie upiory" i poczytajcie takze jakas konkretna
      naukowa literature na ten temat zanim zabierzecie glos. Moze nawet przelamcie
      wlasne zasady - zapalcie, wciagnijcie i dopiero potem zabierzcie glos w
      dyskusji. Wszyscy jestesmy doroslymi ludzmi, kierujacymi sie wlasna wola i
      instynktem. Nie sugerujmy sie plotkami - sprawdzmy to sami od "podszewki".
      Najlatwiej jest "narzucic" dyktature - takie lub inne prawa. Nieco trudniej
      jest podejsc do tematu obiektywnie - z konkretna doza faktow oraz obszernym
      programem edukacji.

      Krzysztof Kowalski
      Sydney.
      • Gość: Pitur Re: Dla wszystkich ktorzy chca dyktowac co MORALNE a co NIE. IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 16.05.01, 15:25
        Witam Chris

        Moze na english przejdziemy? Na razie pisze krotko, po polsku, w jezyku Naszych
        Rodakow: swoje teoryjki pozostaw mieszkancom dalekiego, slonecznego Sydnej. Tu
        jest Polska, a my mamy o wiele wieksze problemy, niz leczenie i utrzymywanie
        milionow narkomanow. Wiem jak wygladaja ulice miast Zachodu.. Podobnie juz
        zaczyna wygladac np. warszawska Starowka. Na narkomanskie "enklawy", oraz na
        miliony chorych na socjalu jeszcze nas nie stac. Gdy juz bedzie nas stac,
        poczytamy Panskie dziela o "marijuanie" z przyjemnoscia..
        • Gość: Pitur Sprostowanie IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 16.05.01, 15:58
          Piszesz Chris: "Dla wszystkich ktorzy chca dyktowac co MORALNE a co NIE". A ja
          nie dyskutuje o moralnosci. Ja o Prawie pisze. Czy wiesz, co to jest Prawo?
          Wsiadaj do samolotu do Polski z jakas trucizna w kieszeni, a my Ci tu w Polsce
          pokazemy, jak dziala Prawo. Potem, po ekstradycji, bedziesz mial dlugo co
          wspominac, cmiac skreta na sydnejskiej ulicy. Prawo Twego Kraju mnie i moich
          Rodakow nie obchodzi, bo tu nie obowiazuje. Pisanie "ponad granicami" ma takie
          skutki uboczne, ze mozna bariery prawne "przeskoczyc". Jednak, czy nie warto
          zadac sobie troche trudu, aby dowiedziec sie, czy to, o czym do innego Kraju
          piszemy, jest w nim legalne, czy nie. Inaczej mozemy sprawic "odbiorcy" klopot.
          Doradzanie drinka mieszkancowi Kuwejtu moze sie zle dla niego skonczyc, o czym
          zapewne wiesz.. Informuje wiec ponownie Polonusow: "Posiadanie jakichkolwiek
          narkotykow jest w Polsce zabronione". Prawnie. Kropka.
          • kola Re: Sprostowanie 16.05.01, 16:17
            przez takich wuasnie "osfieconych" to prawo.. :PPP

            dla informacji p. pitura:
            ta dyskusja toczy sie wuasnie nad sensem delegalizacji, bo o tym, ze prawo
            takie obowionzuje wie kazdy, Chrisa nie wyuonczajonc.. [panie pitur, nie
            wystarczy krzyczec, czasem warto takze wsluchac sie [wczytac?] w to, co mowiom
            inni..]

            chris:
            jak widzisz przesuanie Twego posta do niektorych nie dociera - przysuowiowy
            groch o sciane.. odpornosc na wiedze jest zastraszajonca w naszym narodzie..
            • pitur Re: Sprostowanie 16.05.01, 16:51
              Ki9lku "madrych inaczej" pisze o Prawie. Jeden pisze o prawie faszystowskich
              Niemiec.. Otoz, moj drogi Kolego, za nieprzestrzeganie tamtego prawa grozily
              ruszty i komin. Zapewniam Cie. Czy slusznie, nie wypowidam sie. Faszyzm byl (i
              jeszcze gdziniedzie odzywa..) zbrodnia przeciw ludzkosci. Polska jest
              demokratycznym Panstwem Prawa. Opowiedzialnosc za czyn karalny wyznacza KK, a
              nie samowolny wyrok ss-manskiego kata. To pierwsze
              Drugie, do Kolegi, ktory poucza mnie, "co jest tematem..". Ja dobrze wiem co.
              Stad moj sprzeciw od poczatku, przeciw samemu tematowi. Nie robie tego 'na
              zlosc' nikomu, ani Tobie, ani zadnemu z polskich respondentow. Pragne Waszego
              dobra. Nie wiem, jak pisze ktos z Kolegow "co dla innych dobre", ale wiem, co
              jest zle. Jesli nawet moge sie zgodzic z mala w sumie, poza rozedma pluc,
              szkodliwoscia cannabis-u, to jest faktem, ze ogromny procent heroinistow
              zaczynal wlasnie od "lekkiej trawki". To wystarczylo, aby zlamac w nim wole
              zycia, aby stac sie nosicielem i siewca (kolezanki, koledzy) smierci. Nie mam
              zamiaru "robic za autorytet", mnie ta dyskusja bezposrednio nie dotyczy,
              dziecko mam juz dorosle i poza Polska, a mnie raczej nikt nawet na papierosa
              nie namowi. Ot, stary pryk, ktory sie ostal nalogom. Ale, powtarzam, niie moge
              patrzec obojetnie na proby exportu smierci do Polski. Zwlaszcza, ze wiele
              dzieciakow, ktorych mowy nawet nie rozumialem, umieralo jeszcze pare lat temu
              na chodniku pod mymi oknami. Dawalem im czasem pare marek, wiedzac, ze to juz
              nic nie da. Paskudne uczucie, mowie Wam. Smutne ale to nie byli Polacy. Teraz
              pod mymi oknami czasem wyja Polacy (mieszkam juz w Kraju), pijani Polacy.
              Wolalbym, aby juz tak zostalo, tzn. abym nie sluchal znow jekow konajacych, tym
              razem "moich"- polskich narkomanow. To tyle ode mnie. "Reduty Ordona" sam
              budowac nie mam zamiaru, stad i moja prosba do "Drugmana", bo Wy, cos mi sie
              zdaje, zorganizowani jestescie? Zidentyfikowalem juz sporo hostow z wiadomej
              www. Dyskusja jednostki z grupa jako skazana na kleske, jest bez sensu. Czyli,
              dyskutujcie ze soba sami. Moze Wam "zalegalizuja" umieranie?
              • kola Re: Sprostowanie 16.05.01, 17:15
                o, przepraszam.. ja tu sie z nikim nie organizuje..
                niemniej cieszy fakt, ze nie wszyscy rozumujom w kategoriach dogmatu..

                hmm.. argument o tym, ze zdecydowana wienkshosc heroinistow zaczynauo
                od „lekkiej trawki” jest tak samo wartosciowy, jak ten, ze wienkshosc
                alkoholikow zaczynaua od picia piwa.. zaden to argument..

                szanuje pitura troske o innych oraz chenc oszczendzenia im cierpien i upadq..
                miaubym jednak, jeśli można, jednom rade.. otoz najlepshom chyba metodom znanom
                ludzkosci na odwiedzenie kogokolwiek od czegokolwiek jest perswazja i edukacja,
                nie zakaz.. zabranianie czegokolwiek powoduje jedynie wzrost
                zainteresowania „owocem zakazanym”, a przy tym rodzi baaardzo niepozondane
                sqtki uboczne w postaci jednostek, a czensciej grup, zajmujoncych sie
                dostarczaniem tegoz produktu maluczkim.. tracimy na tym wszyscy, zyskuja
                jedynie mafie.. hmm.. jakies wnioski? ;)
              • Gość: Drugman Re: Sprostowanie po prośbie STANOWCZO - NIE !!! IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 16.05.01, 17:42
                Ciekawa dyskusja :)

                Po jakimś liście przypomniał mi się dawny koleżka z liceum (już nie żyje)
                zawsze miał ciekawe twierdzenia na wszystko. Kiedyś ładnie powiedział:
                "W życiu trzeba wszystkiego spróbować, a dopiero później to oceniać"
                Miał po części rację, ale tak naprawdę to idiotyczna teza typowa dla empirystów.
                Bo po co ktoś ma iść zła drogą. Wpadać w gówno, w którym już tyle osób się
                potopiło? Jak powiedział któryś ze świętych: "wszystkie drogi zostały już
                wyznaczone, pozostało nam tylko wybór między dobrem a złem".

                Nie będę nikogo przekonywał bo nawet 1000 listów nie pomoże głupiemu.

                Odeśle wszystkich najaranych, rozkojarzonych, niezdecydowanych do książek:
                1. "Dzieci z dworca ZOO" - lektura obowiązkowa dla początkujcego narkomana,
                światowy bestseller
                2. "Ćpun" Melvin Burgess młodzieżowy bestseller
                3. "Trainspotting" Irvin Welsch
                Jeżeli już nie potraficie czytać obejrzyjcie sobie filmową adaptację Davida
                Lincha pozycji 3-ej pod tym samym tytułem

                A jeśli już nawet straciliście wzrok możecie posłuchac dialogów.

                Jeśli jest już za późno tzn nie macie kontaktu ze światem zacznijcie kopać
                sobie własny grób bo tak naprawdę żaden normalny człowiek nie chce znać ćpunów!

                UWAGA
                To wszystko co tu wymieniłem następuje po sobie tak jak dzień po nocy.

                Radze wam zejść ze złej drogi najaranego cwaniaka bo na końcu zawsze
                znajdziecie DNO - PIEKŁO.

                Jeżeli chcecie zdychać jak psy to życzę wam zdrowia na pewno się przyda!
                • pitur Re: STANOWCZO - NIE, dziekuje 16.05.01, 18:53
                  Gość portalu: Drugman napisał(a):

                  Witaj

                  Dziekuje. Probowalem zlapac M.K. i namowic Go aby do tych ludzi pare slow
                  napisal. Niestety, nikt nie odpowiada.. A szkoda. Z tego co slyszalem, ten
                  Czlowiek poswiecil temu tematowi cale swoje zycie, tu w Polsce. Wie sporo..

                  > Ciekawa dyskusja :)

                  Ciekawe deptanie czlowieka przez innych ludzi, chciales pewnie napisac :). Oni
                  nie chca pojac zadna miara, ze naprawde nie chce Ich krzywdzic, lub oszukiwac, a
                  chce sprobowac pomoc. Pomoc zrozumiec, na raz (gdzie byli Rodzice?) jak dziala
                  Prawo, czemu nalezy unikac sytacji wystawiajacych nas na ryzyko, skad biorze sie
                  radykalna postawa osob naprawde dojrzalych. Itd. itp..

                  > Nie będę nikogo przekonywał bo nawet 1000 listów nie pomoże głupiemu.

                  Moze choc jedna osoba pomysli: a moze w ich slowach jest ziarnko prawdy? A moze
                  ktos, kto np. jutro, po przeczytaniu tej dyskusji powie "-Nie" komus kto podsunie
                  mu skreta, prochy, czy strzykawke? Moze to wlasnie bedzie: TO PIERWSZE NIE? Potem
                  na moralizowanie jest juz za pozno, o tym wiem. Dlatego zawsze trzymalem sie od
                  tego z dala. W nienawisci do drugow wychowalem Dziecko. A dzis, o dziwo, sam mam
                  wyrzuty sumienia: - czy nie zrobilem w tej sprawie za malo? Moze cos przeoczylem,
                  komus nie potrafilem pomoc?

                  > [..] bo tak naprawdę żaden normalny człowiek nie chce znać ćpunów!

                  Przerazajaca prawda! Moze ja jestem nienormalny, bo zal mi bylo tych ludzi
                  zawsze. Nie wiem czemu, ale nie umiem uciec od poczucia winy za los setek tysiecy
                  niezyjacych juz bardzo mlodych ludzi, ktorzy mogliby zyc, tutaj z nami, gdyby
                  nie.. Odrzucenie przez srodowisko jest tym, co ja zawsze odrzucoalem, lub, po
                  cichu, wstydzilem sie swego strachu przed okazaniem sympatii (nie akceptacji!)

                  > To wszystko co tu wymieniłem następuje po sobie tak jak dzień po nocy.

                  Probuje to wlasnie, od pierwszego listu - napisac. Wiem, to brzmi niewiarygodnie:
                  z jednej strony mlody, inteligentny (niestety, najczesciej) czlowiek, z
                  drugiej "chemia z piekla rodem". Wynik, zdawaloby sie pewny: rozum zwyciezy.
                  Niestety - rozum zawsze przegrywa. Dlatego prosilem Cie o pomoc, bo sam nie
                  umiem "wczuc sie" w role, przed ktora, instynktownie przestrzegam innych. Nie
                  potrafie podac rzeczowych argumentow "na nie". Moze Marek?
                    • Gość: Pitur Re: stanowczo - nie, od pitura IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 16.05.01, 23:19
                      Gość portalu: Adas napisał(a):

                      > Alez my jestesmy wdzieczni za Twe slowa.

                      Hmm.. Nie przesadzaj. Niektorzy Koledzy, sa az za bardzo wdzieczni :)

                      > JAk sam mowisz, nie masz doswiadczenia, za to duzo patosu i bolu w swoich
                      > wypowiedziach.

                      Bo powtarzam, nie potrafie przechodzic obojetnie wobec cierpienia, a moja
                      profesja (zawod wykonywany) zbyt czesto mnie do tego zmuszala. Stad, i teraz,
                      w "jesieni zycia" miewam wyrzuty sumienia.

                      > Przeciez tu nikt nie heroizuje strzykawki!
                      > Zrozum to w koncu...

                      Tak. Ci, ktorzy przewineli mi sie przed oczami (wspomnienia) zapewne tez kiedys
                      nie "heroizowali". A jaki byl ich final?
                      PS. Z ostatniej chwili, reply ktore otrzymalem od Kolegi- Prawnika z USA
                      (wyslalem pytanie o biezacy stan prawny jesli idzie o dopuszczalnosc narkotykow
                      tam), cytuje, w skrocie: "..no to wlasnie sie sytuacja troche zmienila -
                      doslownie w ostatnich dniach Sad Najwyzszy USA uznal marihuane za taki sam
                      narkotyk jak kazdy inny". To chyba ladny "koniec wienczacy dyskusje".
                • Gość: Drugman Powtarzam NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 17.05.01, 00:05
                  Czytałem te wasze listy aż mi oczy wyszły na wierzch.
                  Część z nich jest w porządku. Myśle, że nawet
                  zgodziłbym się na pomysł sprzedawania znaczonych
                  narkotyków w aptekach. Bo jeśli ktoś z was nie wie to
                  wam wyjaśnie. Narkotyki w medycynie nazywane jako
                  psychotropy od dawna są dostępne w aptekach. Leki te
                  mają zbliżony skład i działanie do waszej maryśki,
                  kwasu, nawet trawki. Ciężko chorym podaję się jakiś
                  syf po to by uśmierzyć im ból.
                  _______________________________________________________
                  Najważniejszą rzeczą jaką chciałbym wam przekazać jest
                  następujący fakt:

                  KAŻDY NARKOTYK OBOJĘTNIE CZY TRAWKA, MARIJANA CZY
                  KOMPOT POWODUJE:
                  T R W A Ł E Z M I A N Y W M Ó Z G U
                  tzn jeżeli ktoś ćpa nie ważne czy często czy żadko za
                  każdym razem niech pomyśli (jeżeli jeszcze umie to
                  robić), że działa wbrew sobie. Jaranie choć dla
                  każdego jest zajebiste można tylko porównać do walenia
                  łbem w ścianę z rozbiegu.
                  _______________________________________________________

                  Czy teraz jest to jasne?

                  Nie jestem całkowitym przeciwnikiem narkotyków.
                  Zamiast zakazywać najpierw wolałbym aby poinformowano
                  całe społeczeństwo o śmiertelnych zagrożeniach czy
                  chociażby w wspomnianym waleniu w ścianę.
                  Dlaczego tak mało jest przedstawianych w tv
                  autentycznych reportaży o umierających ćpunach???
                  Jeżeli ktoś lubi sobie przypalić od czasu do czasu
                  skręta to niech pamięta o tym, żeby nie brał sią za
                  odpowiedzialne stanowiska pracy (chociaż naukowo nawet
                  udowodniono, że jeden skręt nie szkodzi na organizm
                  tak jak papieros )
                  POWTARZAM N A R K O T Y K I uszkadzają system nerwowy

                  Po jakimś czasie wszystko szwankuje, cały świat się
                  wali. My wtedy patrząc na delikwenta mówimy, że jest
                  na głodzie. Ale jeżeli któś bierze to jego mózg bardzo
                  skurczony i rzeczywiście ciężko jest go do
                  czegokolwiek przekonać.

                  Słowem jak kogoś rajcuje branie to niech sobie bierze,
                  Rozumiem też doskonale ludzi słabych, biednych, dla
                  nich narkotyk tak jak sen jest ucieczką od
                  rzeczywistości. Ale niech ci co biorą, po paru latach
                  kiedy dorwie ich jakaś choroba, niech nie proszą
                  lekarzy o pomoc bo wtedy naprawdę jest już za późno!
                  • Gość: Trust Re: Powtarzam NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE IP: *.acn.waw.pl 17.05.01, 22:42
                    Boze człowieku co ty wygadujesz! Jaka jest różnica miedzy trawką, a jak piszesz maryaka? W tej chwili
                    nie pali sie takich rzeczy lecz squna i haszysz. A jesli jestes takim madrym i oczytanym czlowiekiem to
                    chyba wiesz na co jest awiomarin i chyba tez wiesz na co ten lek jest! Pale piec lat i jakos nigdy mi
                    ziolo nie przypomnialo jakiegos leku na wymioty. Chyba tez wiesz ze psychotropy tez sie uzywa w
                    psychiatrykach? I jacy ludzie stamtad wychodza. Ja nie snuje sie potym swiecie tak jak oni. Nie obraz
                    sie za to co napiszesz, ale smię przypuszczac ze nigdy nie paliles, wiec chyba niepowinienes sie
                    wypowiadac na ten temat. Niepotrzebnie robisz afere. Pozdrawiam
              • Gość: Krates Re: Sprostowanie IP: *.delta.com.pl 16.05.01, 18:39
                pitur napisał(a):

                Ale, powtarzam, niie moge
                > patrzec obojetnie na proby exportu smierci do Polski. Zwlaszcza, ze wiele
                > dzieciakow, ktorych mowy nawet nie rozumialem, umieralo jeszcze pare lat temu
                > na chodniku pod mymi oknami. Dawalem im czasem pare marek, wiedzac, ze to juz
                > nic nie da. Paskudne uczucie, mowie Wam.

                Pisz konkretniej. Gdzie i kiedy to było? W jakimś kraju gdzie zalegalizowano
                marihuanę?
                W Holandii? Wątpię. A nawet jeśli tak, to zaledwie parę lat legalności marihuany
                przyniosło POPRAWĘ bo teraz takich obrazków w Holandii nie uświadczysz - w
                odróżnieniu od krajów gdzie narkotyki są nielegalne.

                Podejmij rzeczową dyskusję a nie rozckliwiasz się jak baba nad swoimi ODCZUCIAMI.
                Wszystkim nam przykro z powodu ludzkich nieszczęść ale czy masz jakieś
                PRZEMYŚLENIA?

                Krates

                P.S.
                Jestem wrogiem stadnego myślenia, nagonek i organizowania opinii publicznej,
                wypowiadam się wyłącznie w swoim imieniu. Obraziłeś mnie insynuując jakąś formę
                spisku Twoich oponentów.
                K.
                • pitur Re: Sprostowanie 16.05.01, 19:55
                  Gość portalu: Krates napisał(a):

                  Czesc

                  > Pisz konkretniej. Gdzie i kiedy to było? W jakimś kraju gdzie zalegalizowano
                  > marihuanę?

                  Nie. Poludnie Niemiec. W sumie niewielkie miasto (ok.100tys mieszk), nazwy nie
                  podaje, bowiem nadal mieszka tam moja Rodzina. "To" przychodzilo jak fala.
                  Jesienia grupy brudnych, zakapturzonych czesto dzieci ciagnely do miasta. Gdzie
                  zyly latem, nie wiem. Nie zastanawialem sie wtedy nad tym. Uwazalem, ze od tego
                  jest Policja. Nie jestem specjalista, ale wiem, ze ci mlodzi ludzie nie gardzili
                  niczym, od taniego wina, piwa. Na pewno cos palili - co nie wiem (cynfolia nad
                  zapalniczka), potem te sreberka fruwaly wszedzie, marihuana na pewno, kiedys byla
                  afera na cale miasto, padlo bowiem na jednego z sasiadow podejrzenie o handel,
                  znalezli jakies zielsko w jego bagazniku. Jak sie to skonczylo, nie wiem.
                  Powtarzam, narkomani "zyli" caly czas obok w czasie mojego pobytu poza Polska, po
                  prostu nie mialem czasu aby analizowac to co postrzegalem, a wzrok szybko sie
                  oswaja. Porownawczo: narkomanow np. we Frankfurcie (n. Menem) bylo tylu co dzien
                  na ulicy, co w Polsce pijanych w dzien wyplaty. Wlasciwie, byli wszedzie, po
                  krotkim czasie ich widok obojetnial, nie razili nawet. Byli.

                  > W Holandii? Wątpię. A nawet jeśli tak, to zaledwie parę lat legalności marihuan
                  > y
                  > przyniosło POPRAWĘ bo teraz takich obrazków w Holandii nie uświadczysz - w
                  > odróżnieniu od krajów gdzie narkotyki są nielegalne.

                  Wlasnie w czasie wizyty weekendowej u znajomych widzialem slynny
                  amsterdamski "hyde park" (wejsc nam nie pozwolono), pokazywany przez gospodarzy
                  jako turystyczna atrakcja. To nawet z daleka wygladalo strasznie. Nie znam
                  niestety flamandzkiego, bowiem sprzedawali gazetki (na utrzymanie tych ludzi), w
                  ktorych byly statystyki: ile osob nosi AIDS, ile umarlo w ubieglym tygodniu, ilu
                  Policja zarejestrowala, ilu przeniesiono do szpitala poza miasto. Raz tylko jeden
                  spotkalem sie z "tematem" w swym srodowisku, ktos zaproponowal mi "palenie", o
                  ile zrozumialem, ale Gospodarze usuneli natreta. Powtarzam, "obecnosc" narkotykow
                  czy to w Niemczech, czy w Holandii, czy w pn. Francji, Hiszpanii (tam tylko
                  bylem) "czulo sie" zawsze wrecz fizycznie.

                  > Podejmij rzeczową dyskusję a nie rozckliwiasz się jak baba nad swoimi ODCZUCIAM
                  > I.

                  Aby podjac, jak to okreslasz, "rzeczowa dyskusje", trzeba miec wiecej danych, niz
                  ja mam. Ja to tylko odczuwalem, slyszalem, ze jest obok, cos tam pokazali w TV.
                  Jedno wynioslem - lek przed przeniesieniem tego "ku..ewskiego" klimatu do Polski.
                  Bo jednak u nas jeszcze tego niemal nie spotkalem. Widzialem pare razy (chyba?)
                  narkomanow na Starym Miescie w W-wie, ale "stezenie" bylo setki razy mniejsze,
                  niz np. w Niemczech. Tu, w malym miescie (40 tys) narkomanow nie widac wcale.
                  Tam - sa wszedzie. Ponadto, czytam gazety. Handel w polskich szkolach, na
                  ulicach, gdzie nikt nie dzieli, jak wielu z Was usiluje mi dowiesc, na "twarde"
                  i "miekkie", to tylko kwestia ceny. "Klient nasz pan". Watpie, aby mlody
                  czlowiek, powiedziawszy "a", nie przeszedl do nastepnej litery "alfabetu".
                  Statystyki smiertelnosci (w Polsce tez), czytalem, to bylo przerazajace, np.
                  zaledwie co 10-ty narkoman w Polsce przekracza wiek 30-tu lat. (jakies pismo
                  Monaru). Te dane, zblizone do tego, co slyszalem w Niemczech, kaza sie
                  zastanowic: - czy tylko co 10-ty narkoman uzywa marihany? Czemu tak szybko
                  umieraja?

                  > Wszystkim nam przykro z powodu ludzkich nieszczęść ale czy masz jakieś
                  > PRZEMYŚLENIA?

                  Mam. Nie przenosic bezmyslnie czegos, co nie jest nam do niczego potrzebne, a z
                  czym przy naszych trudnosciach gospodarczych na pewno sobie nie poradzimy. Inne
                  przemyslenie: narkotyki sa odbiciem potwornego rozwarstwienia ekonomicznego
                  Polakow. W mazurskiej wsi widzialem dzieci idace do szkoly.. boso. Watpie, aby
                  tam jakiekolwiek narkotyki trafialy. W polskich duzych aglomeracjach bardzo
                  mlodzi ludzie prowadza wozy, ktorych cena przekracza czesto moje
                  finansowe "horyzonty", i wiem, ze tu wlasnie rodzi sie 'zapotrzebowanie na
                  wolnosc'. To zmusza do zastanowienia: po co? Czy nie nalezy tych ludzi probowac
                  ratowac przed samymi soba?

                  > Jestem wrogiem stadnego myślenia, nagonek i organizowania opinii publicznej,
                  > wypowiadam się wyłącznie w swoim imieniu. Obraziłeś mnie insynuując jakąś formę

                  Coz, biorac pod uwage fakt, ile razy mnie obrazano.. Choc fakt, nie Ty. Choc ja
                  zapewne nie doczekam tego od Tych, ktorzy mnie zmieszali (i zmieszaja) z blotem,
                  pisze: "Kratesie"- Przepraszam.
                  • Gość: Krates Re: Sprostowanie IP: *.delta.com.pl 16.05.01, 21:53
                    piturze,
                    dziękuję za Twój post.

                    Nie zmieniam zdania ale o wiele lepiej Cię rozumiem.

                    Zgadzam się, jeśli chodzi o ostrzeganie przed niebezpieczeństwem jakimi mogą
                    stać się narkotyki w rękach nieodpowiedzialnych ludzi. Narkotyki mogą prowadzić
                    do śmierci. Na pewno silne albo używane bez umiaru narkotyki prowadzą do
                    szybkiej śmierci. Wierzę, że istnieją substancje uzależniające prawie od razu i
                    takie, które natychmiast wywierają nieodwracalne skutki. Nie ma żartów z
                    psychotropami. TO JEST NIEBEZPIECZNE.
                    Zgadzam się, że należy chronić nieletnich przed narkotykami.

                    Ale nie zgadzam się, aby zakazywać czegokolwiek dorosłym. Tak jak nie jest póki
                    co zabroniona jazda motocyklem, pływanie w jeziorze, uprawianie sportów
                    ekstremalnych, przejadanie się, picie alkoholu, palenie papierosów, golenie się
                    brzytwą, seks pozamałżeński bez prezerwatywy czy wreszcie próby samobójcze
                    (choć każda z tych rzeczy jest niebezpieczena i wiele osób przez to ginie lub
                    traci zdrowie) tak i nie powinno być zakazane dorosłym używanie dowolnych
                    narkotyków.
                    Legalizacja (i np. sprzedaż w aptekach) pozwoliłaby na na kontrolowanie obrotu
                    niebezpiecznymi substancjami. Istnieją w tej chwili sposoby na oznaczanie
                    partii towarów w sposób nie dający się usunąć - przy zastosowaniu tej metody
                    możnaby łatwo ustalić osoby odpowiedzialne za udostępnianie narkotyków
                    nieletnim i karząc je drakońsko odwieść od tego procederu.

                    To było podsumowanie mojego stanowiska w sprawie narkotyków, bo myślę, że się
                    nie przekonamy. Ze swej strony dziękuję za przedstawienie swoich poglądów i

                    pozdrawiam,

                    Krates

                    PS Chcesz bardzo dobrze dla bliźnich ale spróbuj o nich na chwilę zapomnieć
                    albo, jeśli wolisz, oddaj ich pod opiekę Opatrzności, zwolnij się z
                    funkcji "stróża brata swego" i zastanów się: czego jeszcze oprócz narkotyków
                    chciałbyś aby właśnie Tobie zabroniono dla Twojego dobra. Czy są to tylko
                    rzeczy, których i tak nie robisz (jak branie narkotyków) czy też może są i
                    takie, które choć niebezpieczne robisz czasem a gdyby Ci ich zabronić to,
                    szanując prawo zrezygnowałbyś z nich?
                    Logicznie rzecz biorąc powinieneś być zwolennikiem prohibicji, gdyż wszelki
                    alkohol bardzo szkodzi młodym ludziom i prowadzi do alkoholizmu.
                    Czy jesteś za prohibicją a jeśli nie to jakie masz argumenty przeciwko niej?
                    Tylko nie mów, że sam pijesz od dawna i świetnie się czujesz ;)

                    K.
                    • Gość: Pitur Re: Sprostowanie IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 16.05.01, 23:02
                      Czesc

                      Cieszy mnie, ze atmosfera sie uspokoila (moze). Ale, wiesz, mam kilka jeszcze
                      refleksji z tej dyskusji.. Bo to byla dla mnie ciekawa przygoda. Zauwaz, moze
                      sie ze mna nie zgodzisz, ze jesli ktos reagowal, reaguje na mnie, czy kogos
                      innego, kto oponowal - zywiolowo, w czesto nieokrzesany sposob, mam wrazenie,
                      ze pisze.. do trupa. Ten czlowiek umrze, ae nie dlatego, ze np. ja tak chce,
                      ale dlatego, ze dyskusja z nim jest juz niemozliwa. Kiedys bylem na musicalu
                      "Tommy". Jest tam taki fragment, ktory mozna przetlumaczyc jako "po drugiej
                      stronie lustra (w odbiciu)". Ci ludzie, jeszcze o tym nie wiedzac, juz tam
                      trafili. Co do dyskusji z Toba. Widze ze daleko Ci do dogmatyzmu, mi zreszta
                      tez :). Wyrazam jedynie to co czuje, poniewaz nie mam zawodowego przygotowania
                      do takich dyskusji (jestem prawnikiem ekonomista), ale, jesli napisze chocby
                      slowo np. w obronie Swiatyni Opatrznosci, to natychmiast zostaje
                      obwieszczony "wojujacym Katolikiem", choc Kosciol odwiedzilem ostatnio w
                      Wielkanoc (poprzednio - Pasterka), i nikt, z tych co mnie znaja "normalnie" nie
                      okreslilby mnie jako fanatyka. Zachowuje daleko idacy krytycyzm. Otarlem sie o
                      protestantyzm, i kilka mysli, idei z tamtej religii mnie urzeklo. Jesli napisze
                      o bezsensie "wieszania psow" na AWS, natychmiast jestem,
                      cytuje: "Zydem", "ukrytym czlonkiem AWS", "prowokatorem", "masonem". Sprawdz.
                      Dziwi mnie to, i to mocno. Obawiam sie, ze czyjs fanatyzm rodzi inny fanatyzm
                      (nie moj, mam swoje wlasne zycie). Ale to jest nie "fair". Pytasz o alkohol.
                      To, jak z Kosciolem ;) Ostatnio kilka kieliszkow w Wielkanoc, poprzednio w
                      Swieta. Nie potrzebuje pic. Przez wiele lat nie mialem na to pieniedzy, potem
                      czasu, a teraz nie mam checi. Wystarczy mi widok pijanego Rodaka. Prohibicja -
                      Bron Boze. To nic nie da, a dostarczy naszej mafii kolejnych kokosow. Ponadto,
                      do walki z alkoholizmem Polska jest znacznie lepiej przygotowana, niz do
                      batalii z narkomania nieletnich. Ogolnie, wydaje mi sie, ze temperatura
                      dyskusji opadla. Kto mial chec wymienic sie pogladami, zrobil to, kto chcial
                      jedynie mi poublizac - tez to zrobil ;-). Nic w moim zyciu to nie zmienilo, i
                      nie zmieni. Jestem, i bylem spolecznikiem, od zawsze. W latach niewoli
                      pomagalem (sam nie nalezac) Opozycji. Ucierpialem za to. Niewazne. Wazne, ze
                      odzyskalem swoj Dom, i chcialbym, aby byl to dom spokojny i bezpieczny. A
                      jeszcze taki, chyba tez to dostrzegasz, ten Nasz biedny Dom - nie jest..
          • Gość: Pablito Re: Sprostowanie IP: 10.1.1.* / 195.116.107.* 16.05.01, 16:24
            Chłopie, od samego początku hodujesz farmazony, ale żaden nie ubawił mnie tak
            jak twój ostatni post. PRAWO powiadasz. Otóż wyobraż sobie, że faszystowskie
            Niemcy też miały swój porządek prawny i też byli w swoim kraju i też robili co
            chcieli i też eliminowali ludzi slabszych (ty chcesz to robić za słabość do
            Marii) i robili to zgodnie z kodeksem. Poprzednie prawo zezwalało na posiadanie
            narkotyków na własny użytek. Z dnia na dzień gram trzymany w szufladzie okazał
            się trefnym towarem, ze który można iść do pudła. Jeżeli jesteś takim
            fanatykiem prawa, to podejrzewam, że gdyby sądy pod wpływem kościoła
            katolickiego zaczęły zamykać za masturbację, przyjął by to bez mrugnięcia
            okiem. Powiem Ci jako człowiek z otwartym umysłem - prawo może być złe i dobre.
            Ustawa o narkomanii jest gigantycznym knotem. Nara!
    • Gość: Chris K Co to znaczy PRAWO??? IP: 203.101.8.* 16.05.01, 20:28
      Drodzy Piturze i Drugman'ie,
      Troche ubolewam nad Waszym skrajnym punktem widzenia. Co to znaczy PRAWO...??
      Hmmm?? Kiedy opuszczalem Polske w maju 1981 r. tez istnialo "PRAWO". PRAWO
      ktore przesladowalo tych ktorzy chodzili na manifestacje do np. Katedry Sw Jana
      w WAW-wie na Swieto (prawnie nielegalne w tamtych czasach) Niepodleglosci 11-
      Listopada. Wedlug PRAWA z tamtego okresu, wielu mlodych chlopakow (studentow,
      absolwentow szkol srednich) stracilo zdrowie a takze przyplacilo zyciem, gdyz
      jakies oportunistyczne czerwone skurwy...y ustalili pewne PRAWO - aby moc
      kontrolowac spoleczenstwo. Tak wiec nienawidzac obludy, chamstwa,
      komunistycznego bandytyzmu, oraz braku jakiejkolwiek tolerancji dla czlowieka.
      Dlatego tez postanowilem oposcic moj rodzinny dom, moich rodzicow i moj kraj.
      Nie dlatego ze mi sie tak chcialo - tylko dlatego ze nie moglem tego wiecej
      scierpiec. Wyjechalem do Nowej Zelandii po okresie 6-cio miesiecznego pobytu w
      Austrii (miesiacu czasu spedzonego w Traiskirchen pod Wiedniem) - slawnym
      obozie uchodzcow i nastepnie "pensjonacie" w Gussingu. Widzialem rozne sytuacje
      i slyszalem o roznych dylematach i tragediach. Ukonczylem studia w Wellingtonie
      (Automatyke Przemyslowa - jesli chodzi o scislosc), poznalem genialnych ludzi,
      ich kulture, obyczaje, sztuke oraz tamtejsze PRAWO. To wlasnie Maurysi (Maori)-
      prawdziwi Nowo-Zelandczycy (w odroznieniu od Anglo-sasow) poczestowali mnie
      prawdziwa trawa. Nauczyli mnie nurkowac (scuba diving) i zasmakowac najlepszych
      na swiecie owocow morza. W '87 roku przeprowadzilem sie do Sydney, gdzie
      pracuje (prowadzac wlasna dzialalnosc gospodarcza) i mam przyjemnosc ZYCIA.
      Sprobowalem w zyciu: "kompotu" (jeszcze w Polsce); trawy (ktora to nadal pale -
      od czasu do czasu) oraz koksu i amfetaminy. Czy robi to ze mnie "cpuna"??
      Zdecydowanie nie. Nie czuje ze musze cos brac i nie mam zadnego glodu
      narkotycznego. Odwiedzam Polske co roku (czasami nawet dwukrotnie w roku,
      spedzajac tam nawet po kilka miesiecy) gdyz opiekuje sie moimi starszymi
      rodzicami (niestety jestem jedynakiem - i to jest calkiem do DU..). Dotad dokad
      zyja moi rodzice, ja bede zawsze dla nich. Zawdzieczam im moje wychowanie,
      moralnosc, czulosc na krzywde ludzka, wyksztalcenie i wlasna osobowosc. Moj
      Ojciec - Kleberczyk - walczyl o ten kraj w '39 roku. Byly nauczyciel tak samo
      zreszta jak i moja Matka.
      Jedno Wam powiem: - WYCHOWANIE, KOMUNIKACJA, TOLERANCJA I EDUKACJA. To trzeba
      potrafic przekazac aby godnie bez przymusu i dyktatury moc wychowac dzieci w
      dzisiejszych czasach. Od NAS to wszystko zalezy - nie od PRAWA lub terroru jaki
      sobie narzucimy.

      BRAWA dla KOLI i innych postepowych intelektualistow - dzieki takim ludziom jak
      Ty, jest mozliwe aby dostrzec i docenic PRAWDE (patrz: "Gdy rozum spi, rodza
      sie upiory"). Cenie sobie ludzi za ich dociekliwosc w ustalaniu konkretnych
      faktow dazenia do PRAWDY.

      Pozdrawiam Wszystkich - Krzysztof.
      • Gość: Drugman Re: Co to znaczy PRAWO??? ty tchórzu IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 17.05.01, 00:23
        Może po części masz rację ale i tak mieszkająć w Australii nie znasz polskich
        realiów. Punkt widzenia zależy od miejsca pierdzenia. Chciałem ci powiedzieć,
        że: jeżeli w roku 1981 uciekłeś to zachowałeś się jak ostatni dupek i dalej nim
        jesteś. Łatwo ci teraz dyskutować o narkotykach kiedy siedzisz przed komputerem
        mając dobrze płatną prace, a co za tym idzie i pieniądze na każdy narkotyk.
        W Polsce obecnie wcale nie jest tak wspaniale jak to wygląda na pocztówkach.
        Wiele milionów ludzi żyje w kompletnym ubóstwie praktycznie bez szans na
        polepszenie ich życia nie wiedząc co zrobić dorośli sięgają po alkohol a młodzi
        po narkotyki. Chyba zboczyłem z tematu. Ale jeszcze raz ci powiem, że dla mnie
        to ty jesteś takim małym chujkiem, który czerpie radość z brania gówna.

        Chciałem jeszcze dodać, że już teraz na przyjęciach dla V.I.P.-ów lub
        businessman-ów obok alkoholu na stołach stawia się tace z trawką lub prochami ot
        tak dla rozerwania się.

        Najgorsze w tym wszystkim jest to, że o ile człowieka kulawego można przekonać
        do tego by poszedł do ortopedy natomiast kogóś kto bierze i ma ograniczone
        możliwości percepcyjne nie łatwo namówić do odrzucenia tego syfu.
        • kola Re: Co to znaczy PRAWO??? ty tchórzu 17.05.01, 10:54
          ales mnie pan zaimponowau, panie drugmanie.. ho, ho.. przeca pan sie marnujesz
          z takimi poglondami i takim podejsciem do odmiennych poglondow.. jakbys sie
          chuopie dobrze zakrenciu, to moze bys zuapau lepshom robote - bo jak widac
          gorycz ogromnom odczuwasz na samom mysl, ze komus sie powioduo - w takim, na
          ten pshykuad, radiu maryja[ne] za didzeja albo jako koscielny w sw. brygidzie..
          cos mi mowi, ze tam bys sie wykazau.. w razie czego zostaje zawsze posada
          rzecznika p. moskala, ale tu moze byc mauy problem, bo jakos polonusow nie
          trawisz..

          mam nieodparte wrazenie, ze poza prostackim pluciem na wszystkich myslacych
          odmiennymi kategoriami, nic wiencej nie uslyszymy juz od drugmana w tej
          dysqsji – myle sie?
          swojom drogom, to zastanawiajonce jest, jak szybko niektorym ludziom puszczajom
          nerwy, kiedy publicznie wychodzi na jaw ich ignorancja oraz brak elementarnej
          wiedzy dotyczoncej tematu, w ktorym probujom sie wypowiadac; zasuyshane gdzies
          teoryjki okazujom sie fikcjom a argumentacja zupeunie chybiona..
          panie drugmanie – „koncz wasc, fstydu [sobie] oszczendz..”

          pitur:
          z ogromnom satysfakcjom zauwazam, ze twoj ostatni post [16-05-2001, 23:02:17 -
          panie adminie, dlaczego nie mozna uszeregowac mesgow w kolejnosci ich
          pojawiania sie na forum, zapytuje? to naprawde ulatwiuoby zorientowanie sie w
          biezoncym temacie dysqsji..] jest utrzymany w o wiele spokojniejszym
          i „niedogmatycznym” ;), rzekubym, tonie.. rzeczywiscie, o wiele lepiej pozwala
          zrozumiec Twoj sprzeciw i motywy, jakie Tobom kierujom.. przyjmuje je do
          wiadomosci, chociaz pozostane przy swoim stanowisq – dorosuy, odpowiedzialny,
          wolny czuowiek powinien miec w nashym kraju mozliwosc dokonywania SAMODZIELNYCH
          wyborow; takze dotyczoncych tego czy marihuane palic czy tez nie..
          chconcemu nie dzieje się krzywda.. [jak mawiali starozytni Gorale.. ;)))]

          psSs..
          panie Krzysztofie z Antypodow – pan sie nie przejmuje.. istnieje duza szansa,
          ze za nastempne pokolenie Polakow nie trzeba bendzie sie wstydzic [vide
          drugman].. :)

          Krates – niezue podsumowanie.. wyczulem liberaua? ;)

          pozdro
          • Gość: Krates Re: :) IP: *.delta.com.pl 17.05.01, 12:38
            Dzięki. Odkąd w Polsce liberał to ktoś taki jak Rokita, Syryjczyk, Balcerowicz
            albo nawet Borowski(!) wolę się nazywać anarchokapitalistą lub libertarianinem.
            Mniejsza o słowa. Nie trawię państwowej biurokracji.

            Krates
            pzdrw

            kola napisał(a):

            > Krates – niezue podsumowanie.. wyczulem liberaua? ;)
            >
            > pozdro

          • Gość: Pitur Re: Co to znaczy tchórzu IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 17.05.01, 13:11
            Witam

            Z przykroscia musze stwierdzic jedno, wbrew temu, co piszesz "kola" o sobie
            sam, i wbrew Twym, niegramatycznym "osadom", jestes moim zdaniem najglupszym z
            dyskutantow (oprocz durnia z Kraju Kangurow, ale tamtemu moze juz mozg
            narkotyki wyzarly?). Przykro mi oceniac ludzi, nie jest to moim powolaniem. Czy
            nie moglbys odbyc kilku lekcji ortografii i nauczyc sie pisac po polsku?
            Latwiej byloby z Twoimi bredniami polemizowac. Otoz, ja "nie spuszczam z tonu",
            jak (bodaj, jesli dobrze odczytalem te bazgroly) napisales, ale dyskutuje z
            Kolega, ktory stawia mi pytania. Ja odpowiadam. Stawiam pytania Jemu. On
            odpowiada. Itd. Cywilizowane (i nienacpane) kraje nazywaja to: dyskusja. Zas
            Twoje "natchnione monologi" na takowa dyskusje miejsca nie daja. Ty nie pytasz,
            Ty WIESZ! Z uporem osla probujesz ta wiedze "sprzedac" kazdemu, nie
            zastanawiajac sie nawet, czy czyjs poklask (tani) nie stanie sie przyczyna
            smierci klaszczacego. Brak Ci czegos, co nazywamy "odpowiedzialnoscia za
            slowo". I Ty mienisz sie "doroslym odpowiedzialnym czlowiekiem"? ROTFL.
      • Gość: Krates Re: Zdecydowane - nie IP: *.delta.com.pl 16.05.01, 22:13
        Nie daję wiary temu twierdzeniu ale gwoli uczciwości powiem, że słyszałem o
        JEDNYM takim przypadku.
        Ściślej rzecz biorąc był to śmiertelny wypadek prawdopodobnie pod wpływem
        marihuany a nie śmierć z powodu zażycia marihuany.
        Gość tak się ujarał, że wyszedł przez okno na dziesiątym piętrze aby sobie
        polatać. Niestety grawitacja nie została wyłączona. Po prawdzie to nie wiadomo
        czy to była trawa czy hasz i czy gość nie zażywał jeszcze czegoś. Mógł też być po
        prostu pijany. Takie wypadki są tak rzadkie że właściwie legendarne - trudno
        oddzielić prawdę od konfabulacji osób opowiadających.
        Teraz, kiedy o tym myślę to aż wydaje mi się dziwne że tak mało jest wypadków po
        trawie. Widziałem kilku gości, którym wyraźnie ziele zaszkodziło, wyczyniali
        różne niebezpieczne głupstwa i nigdy nic się nikomu nie stało. Może jakiś anioł
        czuwał nad nimi? Ten sam, który niechybnie czuwa nad pijakami, cudem uchodzącymi
        z życiem z sytuacji, których trzeźwy by nigdy nie przeżył.

        Pozdrawiam,
        Krates

        Gość portalu: Citizen napisał(a):

        > Jeśli ktoś daje wiarę temu stwierdzeniu niech odpowie sobie samemu na jedno
        > pytanie: Czy kiedykolwiek słyszałem o jednym, jedynym przypadku śmierci
        > spowodowanym używaniem marihuany?


        • Gość: Citizen Re: Zdecydowane - nie IP: *.netia.pl 17.05.01, 02:51
          Hej, no to rewelacja. Mamy JEDEN przypadek śmiertelny wobec tysięcy umierających
          rocznie od papierosów i alkoholu. A w samochodach w Polsce, o ile dobrze
          pamiętam, 18000 zabitych rocznie.

          Gość portalu: Krates napisał(a):

          > Nie daję wiary temu twierdzeniu ale gwoli uczciwości powiem, że słyszałem o
          > JEDNYM takim przypadku.
          > Ściślej rzecz biorąc był to śmiertelny wypadek prawdopodobnie pod wpływem
          > marihuany a nie śmierć z powodu zażycia marihuany.
          > Gość tak się ujarał, że wyszedł przez okno na dziesiątym piętrze aby sobie
          > polatać. Niestety grawitacja nie została wyłączona. Po prawdzie to nie wiadomo
          > czy to była trawa czy hasz i czy gość nie zażywał jeszcze czegoś. Mógł też być
          > po
          > prostu pijany. Takie wypadki są tak rzadkie że właściwie legendarne - trudno
          > oddzielić prawdę od konfabulacji osób opowiadających.
          > Teraz, kiedy o tym myślę to aż wydaje mi się dziwne że tak mało jest wypadków p
          > o
          > trawie. Widziałem kilku gości, którym wyraźnie ziele zaszkodziło, wyczyniali
          > różne niebezpieczne głupstwa i nigdy nic się nikomu nie stało. Może jakiś anioł
          >
          > czuwał nad nimi? Ten sam, który niechybnie czuwa nad pijakami, cudem uchodzącym
          > i
          > z życiem z sytuacji, których trzeźwy by nigdy nie przeżył.
          >
          > Pozdrawiam,
          > Krates
          >
          > Gość portalu: Citizen napisał(a):
          >
          > > Jeśli ktoś daje wiarę temu stwierdzeniu niech odpowie sobie samemu na jedn
          > o
          > > pytanie: Czy kiedykolwiek słyszałem o jednym, jedynym przypadku śmierci
          > > spowodowanym używaniem marihuany?
          >
          >

    • Gość: Chris K Dla Dragmana od Tchorza z Antypodow. IP: *.nas.one.net.au 17.05.01, 04:51
      Witam Panie Dragmanie,

      To bedzie chyba moja ostatnia korespondencja z Panem, gdyz widze ze przez Pana
      zaczyna ziac ZAWISC, ZAZDROSC i ROZGORYCZENIE. Wiesz Pan co? Wlasnie mamy taka
      a nie inna sytacje w Polsce, gdyz brakuje nam tolerancyjnych, racjonalnie
      myslacych ludzi w tym kraju. Komuna wyzbyla sie intelligencji w latach '80-
      tych, aby latwiej im bylo rzadzic. Ci ktorzy sa tolerancyjni i maja objektywne
      spojrzenie na rzeczywistosc (obecna mniejszosc spolecznej intelligencji) sa
      zagluszani przez "KONSERWY" lub "POLITYCZNE MAFIE". Tak sobie pomyslalem: -
      moze pod nazwa Dragmen, kryje sie jakis ksiadz lub osoba dla ktorej realia
      rzeczywistosci i fakty naukowe sa niczym "basn". Jezeli chodzi o mnie - Panie
      Dragman - to powiem Panu jeszcze dwie rzeczy: gdyby sytuacja z '81 roku sie
      powtorzyla w tych samych okolicznosciach to zrobilbym TO SAMO PONOWNIE. Ja - w
      porownaniu do wiekszosci tych ktorzy zrobili potezna kase w Polsce przez
      ostatnie 20-40 lat (okradajac i oszukujac bez zadnych skrupulow system
      panstwowy oraz spoleczenstwo), pracowalem i uczylem sie na emigracji odmawiajac
      sobie wielu rzeczy. Pan nie masz zielonego pojecia co to znaczy imigracja.
      Najlatwiej jest zaklasyfikowac ludzi, przypinajac im etykietke "huj"
      lub "tchorz" i wpakowac do jednej beczki.
      Jestes Pan bardzo ograniczony i cholernie konserwatywny Panie Dragman. Nie wiem
      czym sie Pan zajmujesz obecnie w kraju i tak naprawde mnie to nie interesuje.
      Ja nigdy nie osadzalem, nie osadzam i nie bede osadzal ludzi po ich wygladzie,
      zachowaniu, sposobie mowienia, gestykulacji czy dobytku materialnym. Tego
      niemniej nauczyla mnie KULTURA tutejszego swiata. Za co temu srodowisku (a
      przede wszystkim moim Rodzicom oraz innym osobom napotkanym w moim zyciu)
      jestem niezmiernie wdzieczny. Czlowieka trzeba poznac od wewnatrz aby moc cos o
      nim powiedziec. Czasem to zajmuje cale zycie.
      Nie jestem pewien czy pozostajac w Polsce w 1981 zachowalbym te same wartosci
      duchowe m.innymi - tolerancje i wyrozumienie - w ktore to wlasnie
      jestem "bogaty". Ja nadal uczciwie pracuje i nikomu lapowek nie podsadzam pod
      nos (zostalbym za to wysmiany i zignorowany w tutejszym swiecie biznesu). Cos
      takiego jak narkotyki na przyjeciach dla biznesmanow to chyba jakas Panska
      daleko posuwajaca sie wyobraznia. Zdarzylo mi sie byc gosciem na trzech czy
      czterech przyjeciach tzw VIP-ow (jak to Pan okresla) podczas moich wizyt w
      Polsce. Zaoszczedze sobie energii i klawiatury aby to skomentowac. To Pan chyba
      znasz ciekawe "towarzystwo" VIP-ow? Moze to VIP-y z Proszkowa lub jakiegos
      Wolomina?
      Jezeli chodzi o realia i rzeczywistosc obecnej sytuacji w kraju, to znam ja
      chyba bardziej niz Panu moze sie to wydawac.

      Pulawski, Kosciuszko, Chopin, Strzelecki i inni ktorzy to opuscili kraj przez
      minione stulecia - to tez tchorze i oportunistyczne huje. Tak???

      Oj smutnys Pan, Panie Dragman, smutnys....

      Wychowanie, charakter, wolna nieprzymuszona wola i edukacja - (zapamietaj to
      sobie Panie Dragman) to czynniki ktore kieruja nami w zyciu.

      Pozdrawiam i zycze wiecej TOLERANCJI, WYROZUMIENIA I GLEBSZEJ EDUKACJI NA PEWNE
      TEMATY.
        • Gość: Pablito Kto tu jest biedny?!? IP: 10.1.1.* / 195.116.107.* 17.05.01, 11:08
          Moi drodzy,

          Chcialbym zaznaczyc, ze nazywanie biednym kogos, kto od czasu do czasu przypali
          jest podobne do uzalania sie nad Hugh Heffnerem, ze nie ma czasu dla rodziny...
          Haniu, dziecko, nie mow mi ze ci ludzie sa biedni, bo najprawdopodobniej duza
          czesc z nich radzi sobie w zyciu o wiele lepiej niz ty, a na pewno jest
          bardziej wartosciowa niz ten pętak Drugman (oszczedz sobie chlopie czasu na
          pisanie do mnie, bo nie bede z toba korespondowal). Z czlowieka ceniacego sobie
          wolnosc osobista (ktora wladza nam coraz skuteczniej ogranicza) ustawa o
          narkomanii zrobila przestepce, ktorego trzeba odosobnic i sila leczyc - mówimy
          to przynajmniej o 30% młodzieży. LUDZIE !!! Co z tego, ze VIPy wciagna kilka
          kresek na stoliku, czy wypala kilka skretow?!? Dlaczego nie wolno im tego
          zrobic. Wiedza co czynią i czym im to grozi, odniesli sukces o jakim wielu z
          mas nawet nie ma szans śnić, są dorośli i odpowiadają za siebie! Nie włączajmy
          w to uzależnienia dzieciaków, bo trzeba je edukować a nie zabraniać w imię
          zasady "nie, bo NIE". Wielu wartościowych ludzi wciąga, pali skręty i co z
          tego... Każdy z was, ja też, by się zdziwił gdyby wiedział ilu ludzi
          eksperymentowało z dragami. Jest to niezła zabawa ale na ostrzu żyletki. Można
          się stoczyć dużo szybciej niż przez alkohol, ale porównajcie liczbę pacjentów
          monaru i ośrodków odwykowych. Spójrzcie na awantury domowe i ludzi bez
          przyszłości chlających za swoje 600,00 PLN pensji miesięcznie, wracających do
          domu, katujących w zamroczeniu żonę i dzieci i tak 365 dni w roku, na ich synów
          którzy powiększają liczbę młodocianych bandytów i 16-letnie córki z brzuchem.
          Ten problem dla was w ogóle nie jest kurwa ważny!!! WY będziecie mnie uczyć jak
          mam żyć, a drugman będzie mi mówił jak mam chronić moje dzieci przed
          narkotykami?!? Walcie się!!! Mam dosyc ucisku zdrowego rozsądku przez idiotów i
          bezrobotnych pijaków, którzy z ojcem Rydzykiem i proboszczem Jankowskim będą
          wmawiać Krzychowi kto jest prawdziwym Polakiem!!! On ma rację - jak ci nie
          pozwalają żyć tak jak chcesz i nic z tym nie możesz zrobić, należy znależć
          swoje miejsce gdzie indziej, ważne jest pozostać wiernym swoim przekonaniom!!!
          Ale apelujędo normalnych. Zostańmy tu walczyć z ciemnotą, bo bez nas ten kraj
          się stoczy... Pozdro!!!
      • Gość: Pitur Re: Dla Dragmana od Tchorza z Antypodow. IP: 217.96.220.* 17.05.01, 13:29
        Gość portalu: Chris K napisał(a):

        Australijscy narkomani nie sa problemem Polski, Chwala Bogu. Brak nam tego i
        owego, fakt, ale w brudnym kraju pelnym aborygenow, rdzennych mieszkancow
        Australii, ktorych jeszcze nie zdazyli wymordowac pijani i
        nacpani "kolonizatorzy", takze mozesz sie czuc tylko - zakala. Niczym wiecej.
        Przepelnia mnie duma, ze tacy jak Ty opuszczaja Polske. Tatus byl UB-ekiem?
        Zgadlem? Czy milicjantem?

        > Pulawski, Kosciuszko, Chopin, Strzelecki i inni ktorzy to opuscili kraj przez
        > minione stulecia - to tez tchorze i oportunistyczne huje. Tak???

        Nie obrazaj ludzi wielkich - umieszczajac ich w kontekscie swej nacpanej "wizji"
        jako przyklad.. No wlasnie czego? Czy nietolerancji Rodakow, czy tez rozbiorowyh
        okupantow? Czy Ty wogole znasz Historie (wielka) Kraju, w ktorego jezyku piszesz?

        > Oj smutnys Pan, Panie Dragman, smutnys....

        Powinien "zapalic faje", nie? Wiesz, oszolomy, ten szczegolny gatunek oszolomow,
        do ktorego sie zaliczasz, maja taka ciekawa ceche: niszczac swe otoczenie, sami
        pozostaja cali. A fakty sa inne. Wobec Drugmana jestes, moim zdaniem - glupim
        szczeniakiem. Zamorskim rozwydrzonym smarkiem.
        • Gość: Pablito Re: Dla Dragmana od Tchorza z Antypodow. IP: 10.1.1.* / 195.116.107.* 17.05.01, 14:53
          Ty chłopie jesteś po prostu żałosny... W jednym miejscu puszczasz głodne
          kawałki o kulturze dyskusji, w drugim w ogóle nie używasz argumentów innych niż
          inwektywy, absurdy, androny i wycieczki osobiste...

          Ty w ogóle nie znasz i nie chcesz poznac problemu "narkomanii", chcesz po
          prostu wyeliminować narkomanów, ba - wszystkich ludzi, którzy mieli lub mają
          jakikolwiek kontakt z narkotykami. Z jednej strony jęczysz jak stara baba, że
          żal ci tych ludzi, że konali u ciebie w progu jęcząc o feniga, z drugiej tak
          cholernie ich nienawidzisz, że postawiłbyś ich wszystkich pod ścianą i dał
          komendę do strzału. Jesteś typowym przykładem ciemnogrodu, nie trafiają do
          ciebie żadne argumenty ludzi, którzy mają pogląd na rzeczoną dziedzinę. Słuchać
          ciebie, to tak jak gadać ze ślepym o kolorach, albo z księdzem o kamasutrze.
          Jestes ekspertem z dziedziny, a nie chcesz jej wcale poznac. Gratuluję postawy,
          jeśli jako rodzic, będziesz myślał że twoje dziecko pali z cynfolii marihuanę
          (a gdzies to napisales), to nawet się nie obejrzysz jak będziesz odwiedzał go w
          Monarze, bo helena nikogo nie oszczędza i trzeba umieć ją rozpoznać, żeby
          przeciwdziałać. Ne potrafisz zdefiniować problemu narkomanii, nie wiesz o co w
          tym wszystkim chodzi i dlaczego ludzie się staczają. Nie chcesz wiedzieć i nie
          chcesz zrozumieć. Widać tu, że nie jesteś osobą, która zna dzisiejsze realia i
          jest w stanie odwieść kogoś od narkotyków lub przetłumaczyć im co jest w nich
          tak niebezpiecznego. Lepiej zakazać i udawać, że problem nie istnieje, bo
          wszyscy, którzy biorą to przestępcy i degeneraci. Spójrz ile jest osób,
          okazjonalnie sięgających po narkotyki osiągających sukcesy w życiu zawodowym i
          prywatnym i świetnie funkcjonujących w społeczeństwie. Tak jak już
          powiedziałem, narkotyki to taniec na ostrzu żyletki, można się łatwo
          unicestwić, ale nie każdy który pali marihuanę jest narkomanem. Jest za to
          bardzo poważny problem uzależnień, który należy zwalczać, ale nie prohibicją bo
          nie przynosi ona żadnych efektów oprócz tych kryminogennych! Ty nie dostrzegasz
          różnicy bo nie jesteś w stanie ogarnąć tego problemu w wymiarze psychologicznym
          i społecznym. Studiuję pracuję, płacę podatki - dużo większe niż większość
          społeczeństwa. Żaden zakuty, betonowy łeb bez pojęcia o dziedzinie nie powie mi
          że jestem narkomanem. Tyle!!!

          P.S.
          A od Krzyśka się odpieprz, bo ma więcej rozumu, więcej wie i więcej przeszedł
          niż ty, drugman, Hania i inni ciemniacy-moraliści razem wzięci!

          Forza Chris...
          • pitur Re: Dla Dragmana od Tchorza z Antypodow. 17.05.01, 15:28
            Gość portalu: Pablito napisał(a):

            Witam

            > Ty chłopie jesteś po prostu żałosny... W jednym miejscu puszczasz głodne
            > kawałki o kulturze dyskusji, w drugim w ogóle nie używasz argumentów innych niż
            >
            > inwektywy, absurdy, androny i wycieczki osobiste...

            Probowalem z tym Kolega rozmowy - skutki obejrzyj sobie, np. "Dla Pitura..", itd.
            Coz, jesli ktos do dyskusji nie dorosl, olewam Go. I tyle..

            > cholernie ich nienawidzisz, że postawiłbyś ich wszystkich pod ścianą i dał
            > komendę do strzału.

            Po czesci, to prawda.. Jesli byloby to rozwiazaniem calego problemu - nie
            zawahalbym sie przed tym ani chwili. Ale to nic nie da.

            > jeśli jako rodzic, będziesz myślał że twoje dziecko pali z cynfolii marihuanę
            > (a gdzies to napisales), to nawet się nie obejrzysz jak będziesz odwiedzał go w

            Hmmm. Moje "dziecko' jest juz chyba starsze od Ciebie, jest lekarzem w
            szwajcarskiej klinice, ma dwojke wlasnych, zdrowych dzieci, ktore wkrotce pojda
            do szkoly, oddalonej od narkotykow na ile sie da. Czyli, chyba, Kolego,
            kolejne "pudlo" (ktore to juz..)

            > Lepiej zakazać i udawać, że problem nie istnieje, bo
            > wszyscy, którzy biorą to przestępcy i degeneraci.

            A gdzie u mnie cos takiego wyczytales??? To sa chorzy ludzie. Ale, ta choroba
            jest na tyle specyficzna, ze powstaje z ich woli. Czy pojmujesz wogole jeszcze
            obled tematu o ktorym tu chcesz dyskutowac?

            > Spójrz ile jest osób,
            > okazjonalnie sięgających po narkotyki osiągających sukcesy w życiu zawodowym i
            > prywatnym i świetnie funkcjonujących w społeczeństwie.

            Czekam na przyklady (R. Riedel? :)

            > nie każdy który pali marihuanę jest narkomanem.

            90% palacych nimi bedzie. To tylko kwestia czasu rozwoju choroby (jak i
            alkoholizm zreszta..)

            > i społecznym. Studiuję pracuję, płacę podatki - dużo większe niż większość
            > społeczeństwa. Żaden zakuty, betonowy łeb bez pojęcia o dziedzinie nie powie mi
            > że jestem narkomanem. Tyle!!!

            Ja Ci spokojnie napisze - Ty juz nim jestes. Stad Twoj krzyk. Znam ta piesn.
            Problem jest tylko w tym, czy ktos moze miec "prawo" (vide Dostojewski) zakazywac
            innym prob, ktorych cena jest zycie i kariera zawodowa. Moim zdaniem: moze. I
            musi, aby jak najmniej osob poszlo w Twoje slady..
    • Gość: Chris K Podziekowania za dyskusyje dla Wszystkich dyskutantow. IP: *.nas.one.net.au 17.05.01, 17:21
      Drodzy Koledzy i Kolezanki: Serdeczne dzieki za udzial w dyskusji - szczegolnie
      dla WAS - postepowych liberalow, tolerancyjnych i normalnie myslacych ludzi: -
      Grzeska za temat "Gdy rozum spi rodza sie upiory"; Koli - za bardzo wnikliwa
      analize faktow; Pablicie - wielkie dzieki za moralne poparcie!; Citizenowi - za
      logiczne myslenie; Kratesowi, Hani i innym.
      Gdybyscie kiedykolwiek byli w okolicach Australii - dajcie znac! Bedzie mi
      bardzo milo pokazac Wam Sydney i okolice. Z najwieksza przyjemnoscia zasiade z
      Wami do jakiejkolwiek dyskusji przy butelce swietnego Australijskiego Shiraz
      lub Cabernet Sauvignon. Podajcie jakies swoje namiary - np. e-mail.

      Podziekowania "zasniedzialym KONSERWOM" - wy tez musicie byc na tym swiecie aby
      byla pewna odmiana. Inaczej zanudzilibysmy sie w "klubie ZGODY i tych samych
      POGLADOW". Niestety Pitur - troche mnie rozczarowales brakiem spostrzegawczosci
      i arogancja.

      Moj Ojciec nie byl ani UB-ekiem ani policjantem. Moj Ojciec WALCZYL z okupantem
      niemieckim i bolszewickim w ostatnich tygodniach Kampanii Wrzesniowej 1939 roku
      pod dowodztwem Gen. Franciszka Kleberga. Czy ty w ogole wiesz kto to byl
      Kleberg i czym zaslynal dla naszego kraju?
      Nastepnie przesiedzial w niewoli jenieckiej przez 5 i 1/2 lat. Po wojnie
      studiowal medycyne z ktorej to musial zrezygnowac z powodow politycznych na 5-
      tym roku. Ukonczyl Wyzsza Szkole Nauk Politycznych w W-wie (Wydzial Konsularny)
      i tylko dlatego ze mial "moralny kregoslup" i nie nalezal nawet do ZBOWID-U
      (nie mowiac o bandzie PZPR) to do emerytury pracowal jako nauczyciel PO w
      Tecnikum Chemicznym. Byl jednym z pierwszych nauczycieli ktory wstapil do
      SOLIDARNOSCI w 1980 roku! To dzieki takim ludziom jak moj Ojciec mozesz mowic
      po Polsku i zyc w wolnym kraju - czlowieczku.

      Zapamietaj to sobie: NIGDY NIKOGO NIE OBRAZAJ a w szczegolnosci czyjejs
      rodziny. Moj Ojciec i moja Matka maja po 81 lat i przezyli to czegos TY na
      szczescie nie przezyl. Sugerujac i osadzajac innych pokazujesz tylko swoja
      PROSTACKA nature. Nie masz zielonego pojecia o mnie, ani o mojej Rodzinie.
      Niemniej tez dziekuje Ci za wypociny (logiczne badz nie - niech to osadza inni)
      w tej naszej dyskusyji.

      Wszystkiego Najlepszego dla WAS wszystkich - ZDROWIA, sukcesow i wszelkiej
      radosci.

      Krzysztof Kowalski
      Sydney.
    • Gość: Chris K Wiedza Pitura... IP: *.nas.one.net.au 17.05.01, 18:15
      I jeszcze jedno Panie Piturze: piszesz Pan: "Brak nam tego i
      owego, fakt, ale w brudnym kraju pelnym aborygenow, rdzennych mieszkancow
      Australii, ktorych jeszcze nie zdazyli wymordowac pijani i
      nacpani "kolonizatorzy", takze mozesz sie czuc tylko - zakala."

      To jest wlasnie przyklad jak co poniektorzy sa oswieceni i poinformowani w tej
      naszej "biednej" Polsce. Co ty wiesz czlowieku o Australii? Chyba tylko tyle ze
      sa tu Kangury, Aborygeni itd... O jakim ty brudnym kraju wspominasz? Chyba
      Polska w tym przoduje i tacy rozgoryczali i upierdliwie zawistni ludzie jak Ty.
      Kolonizatorzy Brytyjscy wyrzneli Aborygenow i Maurysow juz 212 lat temu. Na
      szczescie nie wszystkich.

      Ja na Twoim miejscu naprawde nie robilbym sobie wstydu - czlowieku. Pojdz
      chociaz do Publicznej Biblioteki i poczytaj najpierw troche na pewne tematy a
      nastepnie zabieraj glos w dyskusji.

      Zegnam.
      • Gość: Pitur Re: Wiedza Chrisa :)... IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 17.05.01, 18:35
        Ech...

        Napisalem to, co o Australii wiem. Fakt. Nie neguje. Ale, przeciez, jak
        wyliczasz powyzej, Twoja Rodzina ma dla Polski ogromne zaslugi, napewno
        wieksze, niz jakas tam rodzina Turowiczow. Ale nalezalo mi sie! Nt. Rodziny
        nie powinnismy pisac nawet w zlosci. Wlasnie druga przegladarke otwieram, aby
        przyklad Twojej wiedzy o swej wlasnej Ojczyznie, Polsce zacytowac. Moment.
        Tymczasem odpowiem Ci (niech mam ta radoche:) na kilka innych problemow: -
        zrozum, jakikolwiek bylby sluszny Twoj poglad, nie probuj go przenosic w
        zupelnie Ci nieznanne realia, a taka jest teraz dla Ciebie Polska. Kim byl gen.
        Franciszek Kleeberg, wiem. Wiem takze kim byl gen. Haller (obawiam sie, ze Ty
        juz nie..). Efektem naszej polityki miedzywojennej stalo sie pol wieku niewoli
        (Hitler, komuna). Czy nalezy powtarzac wciaz tamte bledy? Ponadto, nie wiem
        skad wziely sie uwagi o cpaniu przez Rzad? Czy ktos moglby mi podac wiecej
        szczegolow? To sprawa Prokuratora, chocby to byla "tylko" marijuana [ :) ]
        Pora na obiecany cytat: "Pulawski, Kosciuszko, Chopin, Strzelecki i inni.."
        Coz, poza jednym (Chopin) pozostali dwaj opuscili nieistniejaca wtenczas Polske
        z "woli Imperatora Wszechrusi i Polski Piotra", czyli, rosyjskiego Cara. Jak
        sie wiec miewa Twoja wiedza o przeszlosci wlasnej Ojczyzny? Za nie-zaprosiny
        dziekuje, nie skorzystalbym i tak.. Swoja droga, goscinny jestes. Wiesz,
        przypomnialo mi sie cos jeszcze. Kiedys uczono, kto kolonizowal Australie, i
        kim byli Jej pierwsi mieszkancy. Pomysl o tym czasami..
        • Gość: Adas Czy tu sa lysi? IP: *.pppool.de 17.05.01, 19:44
          Patriotyzm- "sposob myslenia", ktory ukazal sie w Europie po wojnie 30-letniej
          a wiec w roku 1648.
          Od tego czasu zaczely pojawiac sie panstwa tzw. terytorialne. Przedtym ludziom
          bylo raczej obojetne gdzie mieszkaja, najwazniejsze bylo, zeby mieli co do ust
          wlozyc.
          Cala historia Polski jest niestey na innym micie, patrityzmie przed 1648 oparta.

          Nie wiem czy ma sens rozmawiac z ludzmi, ktorzy popadaja w schematy
          nationalistyczne lub rasistowskie.
          Drugman i Pitur sie sami zdyskwalifikowali.
          Niba to cierpienie, biedne dzieci; ale jesli cierpi czlowiek innej nacji to
          tchorz, skurwysyn lub brudas... poplakac sie mozne nad taka argumentacja.

          Zjawisko koncentrowania sie na wlasnej naradowosci pojawialo sie najczesciej w
          sytuacji problemow gospodarczych danego kraju, patrz Niemcy styczen 1933,
          nacjonalizm Polski pomiedzy wojnami, Wlochy w latach dwudziestych.
          ...ale az tak zle w Polsce nie jest, zeby ponowmie popadac w ten sam tryb
          myslenia.
          Na bledach sie czlowiek chyba uczy.

          Szkoda, ze Wam sie az tak zle wiedzie.
          Dopoki stac was na 1.Lige, nie jest jeszcze tak zle.
          Przynajmniej mozecie sobie pospiewac...

          Do Drugmana: Jesli trawa zmienila moj mozg, moj sposob myslenia w ten sposob,
          ze ty jestes normaly a ja nie, bardzo jej za to dziekuje.
          Wole juz byc psychicznie chorym.

          • Gość: Pitur Re: Czy tu sa lysi? IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 17.05.01, 20:22
            Gość portalu: Adas napisał(a):

            Witam

            > Patriotyzm- "sposob myslenia", ktory ukazal sie w Europie po wojnie 30-letniej
            > a wiec w roku 1648.

            Nie tylko.. Teraz, w przelomowym momencie, gdy Polska, moja Ojczyzna (lzawo, nie?
            chyba wylysieje odo lez:) jest wciagana w europejskie wysoko zorganizowane
            srtuktury (czy masz chocby wyobrazenie jaka przepasc dzieli nas np. od naszych
            zachodnich Sasiadow, pod kazdym mozliwym wzgledem, od filozofiii, po etyke, od
            Wiary po ekonomie, itd.) jedyna szansa przetrwania jest samoswiadomosc. To
            dlatego w Polsce znalazlo sie ostatnio tylu "lysych Zydow", ktorych spora czesc
            ma juz "nauke cywilizacji" za soba, i zapewniony spokojny byt. A jednak - sa TU.
            Jak myslisz, po co?

            > Od tego czasu zaczely pojawiac sie panstwa tzw. terytorialne. Przedtym ludziom
            > bylo raczej obojetne gdzie mieszkaja, najwazniejsze bylo, zeby mieli co do ust
            > wlozyc.

            Problem nie lezy w tzw. terytorium. Chodzi o Narod, o to idzie gra. Jesli nic nie
            zrobimy, Europa "polknie" nas jak Chicago jakas grupe etniczna polyka, przetrawi
            i "wypluje", np. Ciebie jako sluzacego w niemieckim domu, a Twa Rodzine, np.
            Hiszpan zabierze "dla zabawy" na swoj jacht. Nie obraz sie, prosze, ja nie
            atakuje, po prostu inne przyklady (abys to odczul) nie przychodza mi do glowy. Z
            gory Cie przepraszam! Dlatego nawet lewaccy ekstremisci, protestujacy przeciw
            globalizmowi, maja troche racji.. Przecietny Obywatel tzw. Zachodu postrzega nas
            jako tyle i tyle hektarow ziemi do wykupienia, i tyle i tyle (ponad 38 mln.) par
            rak do pracy. Jestesmy takze ogromnym "rynkiem zbytu". Ale nigdy, zrozum, nigdy
            Narodem. Narodem "moga byc" dumni Niemcy, Francuzi, a nawet.. Rosjanie, ale nie
            Polacy. Pojaltanskie myslenie ma bardzo trwale korzenie. Z Berlina, Bonn, czy
            Paryza, nadal jestesmy "bekartem Europy" i "papuga Narodow". Zrozum to. Dla
            Polski nie ma w EU miejsca. Polski - jako Narodu. Tylko wlasna sila finansowa,
            nasza praca mozemy sie probowac bronic. Bo to bedzie wojna. "Najdluzsza wojna
            nowozytnej Europy", ktora sie juz w zasadzie, negocjacjami z EU rozpoczela..
            A polacy nie nawykli do brutalnych prawd. Komunizm oduczyl nas zapobiegliwosci,
            troski o wlasny los, powtarzal ze "spokojny jest dom". A to bylo klamstwo! Wokol
            istnial swiat, gdzie rodzily sie i topnialy fortuny, zabijano sie, i plodzono,
            trwaly wojny, ludzie majetni zostawali jednego dnia nedzarzami, a nedzarze
            krezusami. Mur oddzielil nas od zycia.. Teraz mamy "wrocic"..

            > Cala historia Polski jest niestey na innym micie, patrityzmie przed 1648 oparta
            > .

            "Nie, to co Pan widzi to nie sen, to ja sie Panu snie" [A. Mleczko] - to trafnie
            oddaje nasza sytuacje.

            > Nie wiem czy ma sens rozmawiac z ludzmi, ktorzy popadaja w schematy
            > nationalistyczne lub rasistowskie.
            > Drugman i Pitur sie sami zdyskwalifikowali.

            Nacjonalizm, w sensie jakim go uczyla komunistyczna nauka, nie istnieje juz od
            ponad 30-tu lat. Istnieje cos innego -"narodowy interes". Niby to samo,
            ale "inaczej".

            > Niba to cierpienie, biedne dzieci; ale jesli cierpi czlowiek innej nacji to
            > tchorz, skurwysyn lub brudas... poplakac sie mozne nad taka argumentacja.

            Coz, zawsze wieksze emocje pozytywne budzii we mnie niedola Polaka, niz niedola
            obywatela innego Kraju. On ma swa wladze, swoja elite intelektualna, niech ta o
            niego zadba. Inaczej sie nie da.. Powtarzam: to rzeczywistosc!

            > Szkoda, ze Wam sie az tak zle wiedzie.
            > Dopoki stac was na 1.Lige, nie jest jeszcze tak zle.
            > Przynajmniej mozecie sobie pospiewac...

            Bynajmniej. Powtarzam Ci, wielu z Polakow juz "pociaga za sznurki" tego swiata.
            Maja pozycje, majatki, swiat liczy sie z nimi - bo musi. Jesli ich zabraknie,
            koniec bedzie taki, jak opisalem na poczatku. Tzw. "braterstwa",
            internacjonalizmu nie ma juz nigdzie. Im predzej to, moj Rodaku pojmiesz, tym
            lepiej. Dla Ciebie.
            • Gość: Adas Re: Czy tu sa lysi? IP: *.pppool.de 17.05.01, 20:53
              Gość portalu: Pitur napisał(a):

              >
              > > Patriotyzm- "sposob myslenia", ktory ukazal sie w Europie po wojnie 30-let
              > niej
              > > a wiec w roku 1648.
              >
              > Nie tylko.. Teraz, w przelomowym momencie, gdy Polska, moja Ojczyzna (lzawo, ni
              > e?
              > chyba wylysieje odo lez:) jest wciagana w europejskie wysoko zorganizowane
              > srtuktury (czy masz chocby wyobrazenie jaka przepasc dzieli nas np. od naszych
              > zachodnich Sasiadow, pod kazdym mozliwym wzgledem, od filozofiii, po etyke, od
              > Wiary po ekonomie, itd.) jedyna szansa przetrwania jest samoswiadomosc. To
              > dlatego w Polsce znalazlo sie ostatnio tylu "lysych Zydow", ktorych spora czesc
              >
              > ma juz "nauke cywilizacji" za soba, i zapewniony spokojny byt. A jednak - sa TU
              >
              A: Nie lysi Zydzi, tylko lysi skini. Przepasc: widze to inaczej; inny kraj,
              inny obyczaj. Portugalia (Hiszpania) przyjete przed ponad dwudziestoma latami,
              byly krotko przed tym dyktatura, i nikt ich nie polknal. Madryd i Lisabona dalej
              stoja, w Portugalii Unia zreformowala cala gospodarke ze srodkow europejskich.
              SAlazar pobobnie rozwalil ten kraj jak ruska komuna Polske. A wiec, wiara w
              siebie tak, strach nie. Jaka jest inna opcja, zastanowiles sie nad tym? Polski
              rynek juz jest zalany zagranicznym kapitalem. Bez Unii i kapital ucieknie i potem
              bedziecie mogli jeszcze wiecej spiewac...
              >
              > > Od tego czasu zaczely pojawiac sie panstwa tzw. terytorialne. Przedtym lud
              > ziom
              > > bylo raczej obojetne gdzie mieszkaja, najwazniejsze bylo, zeby mieli co do
              > ust
              > > wlozyc.
              >
              > Problem nie lezy w tzw. terytorium. Chodzi o Narod, o to idzie gra. Jesli nic n
              > ie
              > zrobimy, Europa "polknie" nas jak Chicago jakas grupe etniczna polyka, przetraw
              > i
              > i "wypluje", np. Ciebie jako sluzacego w niemieckim domu, a Twa Rodzine, np.
              > Hiszpan zabierze "dla zabawy" na swoj jacht. Nie obraz sie, prosze, ja nie
              > atakuje, po prostu inne przyklady (abys to odczul) nie przychodza mi do glowy.
              > Z
              > gory Cie przepraszam! Dlatego nawet lewaccy ekstremisci, protestujacy przeciw
              > globalizmowi, maja troche racji.. Przecietny Obywatel tzw. Zachodu postrzega na
              > s
              > jako tyle i tyle hektarow ziemi do wykupienia, i tyle i tyle (ponad 38 mln.) pa
              > r
              > rak do pracy. Jestesmy takze ogromnym "rynkiem zbytu". Ale nigdy, zrozum, nigdy
              >
              > Narodem. Narodem "moga byc" dumni Niemcy, Francuzi, a nawet.. Rosjanie, ale nie
              >
              > Polacy. Pojaltanskie myslenie ma bardzo trwale korzenie. Z Berlina, Bonn, czy
              > Paryza, nadal jestesmy "bekartem Europy" i "papuga Narodow". Zrozum to. Dla
              > Polski nie ma w EU miejsca. Polski - jako Narodu. Tylko wlasna sila finansowa,
              > nasza praca mozemy sie probowac bronic. Bo to bedzie wojna. "Najdluzsza wojna
              > nowozytnej Europy", ktora sie juz w zasadzie, negocjacjami z EU rozpoczela..
              > A polacy nie nawykli do brutalnych prawd. Komunizm oduczyl nas zapobiegliwosci,
              >
              > troski o wlasny los, powtarzal ze "spokojny jest dom". A to bylo klamstwo! Woko
              > l
              > istnial swiat, gdzie rodzily sie i topnialy fortuny, zabijano sie, i plodzono,
              > trwaly wojny, ludzie majetni zostawali jednego dnia nedzarzami, a nedzarze
              > krezusami. Mur oddzielil nas od zycia.. Teraz mamy "wrocic"..

              Akurat studiowalem rok w Niemczech i sluzacym nie bylem, z Niemcami mialem
              normalny kontakt. Jesli ich akceptujesz takich jak sa, tez Cie akceptuja takim
              jakim jestes... MNIEJ KOMPLEKSOW!, prosze.
              >
              > > Cala historia Polski jest niestey na innym micie, patrityzmie przed 1648 o
              > parta
              > > .
              >
              > "Nie, to co Pan widzi to nie sen, to ja sie Panu snie" [A. Mleczko] - to trafni
              > e
              > oddaje nasza sytuacje.
              >
              > > Nie wiem czy ma sens rozmawiac z ludzmi, ktorzy popadaja w schematy
              > > nationalistyczne lub rasistowskie.
              > > Drugman i Pitur sie sami zdyskwalifikowali.
              >
              > Nacjonalizm, w sensie jakim go uczyla komunistyczna nauka, nie istnieje juz od
              > ponad 30-tu lat. Istnieje cos innego -"narodowy interes". Niby to samo,
              > ale "inaczej".

              A:Kto tu mowil o 30-latch. Przeczytaj uwazniej moja poprzednia wypowiedz.
              >
              > > Niba to cierpienie, biedne dzieci; ale jesli cierpi czlowiek innej nacji t
              > o
              > > tchorz, skurwysyn lub brudas... poplakac sie mozne nad taka argumentacja.
              >
              > Coz, zawsze wieksze emocje pozytywne budzii we mnie niedola Polaka, niz niedola
              >
              > obywatela innego Kraju. On ma swa wladze, swoja elite intelektualna, niech ta o
              >
              > niego zadba. Inaczej sie nie da.. Powtarzam: to rzeczywistosc!

              A:Widzisz to inaczej, to jeszcze moge zrozumiec
              >
              > > Szkoda, ze Wam sie az tak zle wiedzie.
              > > Dopoki stac was na 1.Lige, nie jest jeszcze tak zle.
              > > Przynajmniej mozecie sobie pospiewac...
              >
              > Bynajmniej. Powtarzam Ci, wielu z Polakow juz "pociaga za sznurki" tego swiata.
              >
              > Maja pozycje, majatki, swiat liczy sie z nimi - bo musi. Jesli ich zabraknie,
              > koniec bedzie taki, jak opisalem na poczatku. Tzw. "braterstwa",
              > internacjonalizmu nie ma juz nigdzie. Im predzej to, moj Rodaku pojmiesz, tym
              > lepiej. Dla Ciebie.

              Przeciez obrazales Chrisa jako czlonka Polonii. Dalej od niego oczekujesz
              pomocy? Nic nie musze pojmowac. Juz pojalem. Z drugiej strony rozumiem, ze masz
              inna historie zyciowa, i po 40-ce tolerancja sie raczej konczy.

              P.S.
              Bys plynnie po tym niemiecku mowil i sie w koncu z jakims obcokrajowcem
              zakumplowal, moze bys sie inaczej rozwinal. Teraz juz jest niestety za pozno.



              • Gość: Pitur Re: Czy tu sa lysi? IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 17.05.01, 22:28
                Czesc

                "Adas", nie rozumiem, czemu przyjmujesz wroga wobec mnie postawe? Czy dlatego,
                ze okreslam 'priorytet'? tzn. najpierw Polska, potem nasze slabosci i problemy?
                Niemiecki znam chyba dobrze. Musialem. Skonczylem tam Prawo Handlowe. Fakt, nie
                byly to "pelne" Studia, ale nie spostrzeglem, aby obdarzano mnie jakimis
                przywilejami. Znam wielu intelektualistow swego pokolenia stamtad. Utrzymujemy
                wciaz ozywione kontakty. "Sprawa Chrisa". Smutna sprawa. Ona nie zaczela sie
                tutaj. Zaczela sie w czasie dyskusji o Swiatyni Opatrznosci. Dal on wtedy taki
                pokaz czysciutkiego komunizmu, ze SLD byloby dumne majac Go w szeregach. A ja
                nienawidze SLD - spadkobiercow komunizmu, czego zreszta wcale nie kryja..
                Zreszta, tam przeprosilem. "Odpowiedz" byla podobna jak tutaj - pogardliwe
                milczenie. Mozna dyskutowac - powtarzam. Ale nie mozna dyskutanta lekcewazyc.
                Dlatego tez dalem pokaz swego lekcewazenia Jemu. Moze zrozumie. Ja ta lekcje
                (bo to bylo dla mnie cenne doswiadczenie) zrozumialem. Lada dzien ten
                watek "zniknie" z serwera. My pozostaniemy. Chcialbym, abysmy mogli dyskutowac
                na rozne tematy, wszyscy, mlodzi i starzy, ale zdrowi. A przynajmniej nie
                pijani lub pod wplywem narkotykow.. Tyle ode mnie - na koniec.
                • Gość: Pitur Re: Czy tu sa lysi? oj, sorry IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 17.05.01, 22:46
                  Czekaj, nie pojalem, o czym Ty piszesz. Chodzi Ci o tzw. skin-head`eow? Oni sa
                  i w Polsce. To zwyczajni bandyci, dno, o ktorym nie warto pisac. Nie
                  reprezentuja zadnych "pogladow", ktore im przypisujesz (dlatego nie zrozumialem
                  o czym piszesz). Od czasu pogromu w Sollingen, nikt z nimi nie "dyskutuje"
                  inaczej, niz ich "jezykiem"- pala. Innego nie rozumieja. Np. w Berlinie (osti)
                  utworzono specjalny Pluton (cos jak nasze ZOMO), ktory "leje rowno", tylko sie
                  gdzies postawia. Nie sadzilem, ze tego argumentu uzyjesz w powaznej dyskusji. Z
                  nimi nie liczy sie nikt. W Polsce, na fali swoistego "liberalizmu" potrafia
                  terroryzowac cale dzielnice, miasta. To fakt. Ale, dzwiek przeladowywanej
                  parabelki ma na ten gnoj wplyw zbawienny - znikaja jak duchy. Mam nadzieje, ze
                  wkrotce znikna z naszych ulic zupelnie. Ja ich "nie widze". Ponownie Cie
                  przepraszam za niezrozumienie z powodu innej "optyki".
                  • Gość: Drugman Nie chce mi się już czytać dialogu z Ćwierćlebkami (tyle im zostało z IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 18.05.01, 00:48
                    mózgu.
                    Mów do słupa, a słup jak dupa.
                    Mam nadzieję, że nie będę musiał pisać jeszcze.
                    Chciałbym pójść na jakiś kompromis i wszystkich pogodzić.
                    Bo szczerze mówiąc w tej chwili Polska ma tysiące ważniejszych spraw do
                    rozwiązania niż problemy z głupimi ćpunami. A niech sobie zdychają jeżeli to
                    śmierć ich podnieca. W Polsce obecnie wg mnie największym problemem jest
                    bezrobocie, szerząca się bieda i pogłębiającą się przepaść między ludźmi bardzo
                    bogatymi(wąska elita), a masą Polaków nie mających co do garnka włożyć.
                    Po cholere nam zmiany przepisów, zakazy, nakazy?
                    Gdyby każdy Polak miał pracę i pełny brzuch na pewno by nie sięgał po alkohol i
                    naroktyki. Problemu z narkotykami nie da się kompletnie wyeliminować podobnie
                    jak z kurwami, czy mafiosami. Taki jest już świat. Sądze, że najlepszym
                    wyjściem jest INFORMOWANIE ludzi o faktycznych zagrożeniach, a nie straszenie
                    ich codziennie nowymi wiadomościami. Rodacy pogódźcie się z innymi, którym
                    szajba strzeliła, albo woda sodowa uderzyła do głowy. Nie ważne do czego
                    dojdziemy na farum. Dla mnie ważne są czyny, a nie puste slogany słowne.
                    • Gość: Trust Re: Nie chce mi się już czytać dialogu z Ćwierćlebkami (tyle im został IP: *.acn.waw.pl 19.05.01, 17:06
                      Pale ziolo ale wcale niemam przycmionego mozgu. Zgodze sie z Toba. Mieszkam od urodzenia w
                      Warszawie. Widze jak sie tu wszystko zmienia. Jest tu coraz wiecej firmowych sklepow, butikow itp.
                      Ale najwiecej doszlo tu Ludzi ktorzy wieczorem zaczynają swoją wedrowke po smietnikach! Jest to dla
                      mnie straszne! Zbierają puszki, starą zywnosc itp. Zal mi jest Tych ludzi naprawde, wczoraj wieczorem
                      pewien czlowiek poprosil mnie o pare groszy na jedzenie. Nogi mi się ugieły. Nadodatek ten czlowiek
                      bal sie mnie! Mimo ze nie mialem zlych zamiarow. Wiem ze jesli tak dalej bedzie to Polska sie
                      podzieli, a tego niewytrzymamy! Pozdrawiam Cię i mam nadzieje ze takich ludzi jak My co
                      dostrzegamy to co sie tu dzieje jest więcej. Od nas zalezy jak bedzie w przyszłosci.
            • Gość: snajper Re: Czy tu sa lysi? IP: 10.10.130.* / *.stoen.waw.pl 22.05.01, 17:10
              A dla mnie jest obojętne, czy będę służącym u Niemca czy u Polaka. A dla mnie
              jest obojętne, czy będę dyrektorem firmy niemieckiej czy polskiej. Bo nie jest
              ważne u kogo się pracuje, ważne jest co się robi. A robi się to, co się umie,
              co się potrafi. I chyba właśnie dlatego wśród niektórych widać panikę i
              przerażenie. Przerażenie przed w miarę obiektywną oceną ich zdolności i
              umienjętności. Bo może się okazać, iż nadają się oni jedynie na służących. Są
              to osoby wyznające pogląd, że lepiej być księciem na własnej kupie gnoju niż
              koniuszym w pałacu. Nazywają to patriotyzmem. A jest to po prostu strach przed
              obniektywną oceną swojej osoby.
    • Gość: Chris K NIGDY NICZEGO NIE "ZAKLADAJMY" - NEVER ASSUME ANYTHING! IP: 203.101.8.* 18.05.01, 05:39
      Moi Drodzy Rodacy,

      To jest wlasnie przyklad, jak latwo mozna BEZPODSTAWNIE I NIESLUSZNIE OSADZIC
      druga osobe o cos - co w ogole nie mialo miejsca, gdyz uleglo NIEZROZUMIENIU
      lub "PRZEKLAMANIU".
      Ja nigdy nie uczestniczylem w FORUM dyskusyjnym na temat "Swiatyni". Nawet nie
      wiem o czym jest ta dyskusja! Przez zupelny przypadek trafilem na obecne tu
      FORUM dyskusyjne o NARKOTYKACH.
      W miare czsu i dyskusji zwykle poznaje sie ludzi. Tak jak Ty Pitur zarzuciles
      mi cos - gdyz "zalozyles" ze widziales moj ID gdzies indziej, tak samo ja
      wywnioskowalem o Tobie nie sluszne zdanie.

      Podzielam w pelni Twoja opinie na temat UE. Ja tez w tym przypadku gleboko
      jestem przekonany ze czlonkostwo Polski w UE w niczym pozytywnym sie NIE
      PRZYCZYNI dla Polski i Polakow. Niemniej do tego czasu zanim bedziemy czlonkiem
      UE, UE zdola nam zniszczyc resztki naszego przemyslu (w bardzo pokojowy sposob -
      restrukturyzacji itd, itp) - jezeli w ogole jakikolwiek przemysl w Polsce
      jeszcze istnieje. Widza NAS i POZADAJA jako 40-milionowy Narod KONSUMENTOW!
      Tylko tyle. Nikt nie chce aby Polska byla "PARTNEREM" handlowym lub co gorsze
      KONKURENTEM. Tak samo jak wejscie Polski do NATO i co za tym idzie nowy rynek
      zbytu dla UE lub USA na przestarzaly para-militarny sprzet.

      Tak - absolutna RACJA - brakuje nam takiego NACJONALIZMU jaki istnieje we
      Francji, Izraelu czy Niemczech. Wielka szkoda gdyz, wlasnie dlatego ze nie
      potrafimy miec tej JEDNOSCI w czasach pokoju i prawdziwej DEMOKRACJI, to ZAWSZE
      poprzez wieki dostawalismy i dostajemy po dupie.

      Jezeli chodzi o moja wiedze na temat historii - Piturze, to chyba "cos tam"
      jest. Oprocz historii z ksiazek w podstawowce oraz szkole sredniej - lat 60-
      tych i 70-tych, uczono mnie glownie w moim "rodzinnym domu". PRAWDZIWEJ
      HISTORII ktora w tamtych czasach nie istniala w podrecznikach historii badz
      byla na tzw "cenzurze" komunistycznych kuratoriow szkolnictwa.
      Moj Ojciec jak i Matka urodzeni w 1920 roku (wychowani w erze Pilsudzkiego)
      nauczyli mnie o tej historii Polski ktorej wielu Polakow nie zna i z kazdym
      nowym pokoleniem ta historia ginie.

      Na wiele tematow by tu mozna pisac - niemniej czas ogranicza nasze mozliwosci a
      FORUM ktore tu istnieje jest na zupelnie inny temat.

      Problem NARKOMANII istnieje na calym Swiecie i sie powieksza. Jest napewno
      najwiekszym zagrozeniem dla dzieci i mlodziezy - tych ktorzy so najbardziej
      podatni i najmniej psychicznie odporni. Nalezy "goraczkowo" szukac logicznych i
      optymalnych rozwiazan tego socjalnego problemu.

      Nie nalezy natomiast wprowadzac DRAKONSKICH kar i wiezic "niewinnych" -
      najmniej znaczacych jednorazowych "uzytkownikow" (users). A Bandyci, Mafie oraz
      skorumpowana plejada politykow bedzie nadal nieuchwytna, dobrze zorganizowana i
      oni wlasnie beda powiekszac "krwawe plony" z tragedii i nieszczescia wielu
      rodzin.
      Najwiekszy obowiazek spoczywa na RODZICACH, srodowisku WYCHOWAWCZYM oraz
      EDUKACJI. Kazdy z nas przeszedl dziecinstwo - wiemy w jaki sposob zesmy
      reagowali gdy nam czegos zabraniano i stosowano dyscyplinarne kary - w domu lub
      szkole.
      Swiat sie zmienil od "tamtych" lat i to nie na korzysc. Obecna mlodziez tez.
      Wplyw zewnetrznych srodkow masowego przekazu (TV, RADIA czy PRASY) jest
      niepokojaco silny - szczegolnie na mlodociane pokolenie.
      W wiekszosci nie jest to przekaz informacji ktore bylyby pozytywnym elementem
      dla rozwijajacych sie mlodych ludzi. Rodzice - w dzisiejszych czasach totalnie
      pochlonieci praca, kariera zawodowa, biznesem - nie majacy wystarczajaco czasu
      na godne wychowanie potomstwa.

      Miejmy nadzieje ze nie bedzie gorzej.

      Zegnam - i Pana tez zapraszam do Sydney - Panie Piturze, jezeli zdarzy sie Panu
      zawitac kiedys w przyszlosci w te okolice. Na szczescie bedac tak odlegle od
      tego calego Swiatowego "zgielku" mozna tutaj (jeszcze - Dzieki Bogu) godnie,
      spokojnie i w miare "beztrosko" zyc.

      Wszystkiego Najlepszego!
      • pitur Re: NIGDY NICZEGO NIE..- I`am sorry 18.05.01, 11:44
        Czolem Chris

        Sprawdzilem - to byl "Kris", Mea Culpa. Przepraszam Cie. Niesluszne bylo moje
        uprzedzenie (mialem je jeszcze PRZED nasza rozmowa). Watek nt. Swiatyni
        Opatrznosci jest w tym samym Katalogu, co ten, tylko "wyzej" - sprawdz moje
        slowa, prosze. Dlatego tez teraz zalogowalem sie (czesto nie chce mi sie
        zwyvczajnie, pisze "w przelocie", kiedy mam czas na to) aby byc latwo
        identyfikowlnym. W koncu nazwy kont na GW nie moga sie powtarzac :).
        Na temat: chcialbym Cie prosic, abys sprobowal uznac moje zle slowa pod Twoim
        adresem - za nienapisane. Wiem, to trudne, ale prosze Cie o to.
        Wroce do EU. Ja tu z tego powodu jestem. Nie jest mi, oglednie piszac,
        najwygodniej, brakuje wielu rzeczy. Ale jestem. Gdy patrze na swoj Narod,
        widze, ze Jemu brakuje jeszcze wiecej. Ale zrozum mnie, skad ta moja "tyrada", -
        narkotyki (wszystkie) sa ostatnia rzecza na liscie rzeczy brakujacych. Wiem,
        ze sam nic nie zdzialam, chocbym byl Rockefellerem o mozgu Einsteina. A nim i
        nie jestem :). Potrzebna jest wspolpraca. Stad moja "obecnosc" na GW, jednej z
        nielicznych polskich gazet, dostepnych niemal wszedzie. Choc, przyznam Ci, nie
        wszystkie poglady ideowe, nie wszystkie oceny Jej Redaktorow podzielam. Ale,
        doceniam jej "przebicie", i godze sie z faktami.
        Latwosc ocen - w tym krzywdzace slowa pod Twym adresem - wynikla z tego, ze juz
        sie w "wojowanie" wczuwam, budujac swoiste, myslowe "okopy"..
        Krzysztofie, rozumiem, jak mogles odebrac moj atak, i chocby dlatego chetnie
        bym kiedys Twoj Kraj-Kontynent odwiedzil. Ale raczej nie bedzie to mozliwe
        (wiek, niechec do podrozy, itd.). Mam inny pomysl. Wkrotce powinienem
        dysponowac lepszym (mocniejszym) sprzetem PC. Moze telekonferencja? Musze tylko
        jakos "przekonac" swego ISP, aby sie zaczal wywiazywac ze swych obowiazkow
        wobec mnie (pasmo), bo slono za to place, a dostaje niemal nic. Jesli w obrebie
        tej uslugi bedzie to niemozliwe, zakupie lacze stale. Wtedy powinnismy sie,
        jesli zechcesz, "zobaczyc". Tymczasem, ponownie chylac czola - przepraszam Cie
        za krzywde, jakiej ode mnie nieslusznie doswiadczyles.
        PS. Moze bedziesz na Starym Kontynencie? Za pare lat, gdy juz sie tu troche
        wyklaruje, mozemy odbyc wspolnie wspaniala "podroz przez Historie" kolebki
        Cywilizacji - Europy. Zapraszam. Na swoj koszt.
    • kola czuowiek uczy sie caue zycie.. 18.05.01, 14:56
      hmm.. dojrzauy, dosfiadczony i inteligentny - wydawauoby sie - czuowiek..


      "> cholernie ich nienawidzisz, ze postawiubys ich wszystkich pod sciana i dal
      komende do strzalu.

      Po czesci, to prawda.. Jesli byloby to rozwiazaniem calego problemu - nie
      zawahalbym sie przed tym ani chwili. Ale to nic nie da."

      /me: ..i jak to skomentowac? kretynstwo - to chyba odpowiednie suowo..


      "brak nam tego i owego, fakt, ale w brudnym kraju pelnym aborygenow, rdzennych
      mieszkancow Australii, ktorych jeszcze nie zdazyli wymordowac pijani i
      nacpani "kolonizatorzy", takze mozesz sie czuc tylko - zakal."

      "Napisalem to, co o Austarlii wiem"

      /me: ..sondzonc po tfoich wypowiedziach na tym forum, to nie tylko o australii
      napisaues to, "co wiesz".. [lol]


      ">nie kazdy, ktory pali marihuane jest narkomanem.

      90% palacych nimi bendzie. To tylko kwestia czasu rozwoju choroby (jak i
      alkoholizm zreszta...)"

      /me: ..zapomniaues dopisac drobnej rzeczy - "ja, pitur, tak uwazam.."
      ..nie wydaje mi sie, aby te wyssane z palca dane potwierdziu jakikolwiek
      szanujoncy sie lekarz czy terapeuta.. ba! mam wrazenie, ze nawet prof.
      Melibruda by sie skshywiu.. [lol]


      "Problem jest tylko w tym, czy ktos moze miec "prawo" (vide Dostojewski)
      zakazywac innym prob, ktorych cana jest zycie i kariera zawodowa. Moim zdaniem:
      moze I musi aby jak najmniej osob poszlo w twoje slady.."

      /me: ..o, tu piszesz caukiem mondrze - "twoim zdaniem"; powinienes tylko wzionc
      pod uwage, ze som na sfiecie ludzie, ktorych zdanie bywa odmienne od tfojego..
      ja, na pshykuad, uwazam, ze takie prawo mi nie przysluguje i nie chciaubym, aby
      ktokolwiek je sobie rezerwowau wzglendem zarowno mnie, jak i kogokolwiek
      innego.. staram sie stawiac na tlumaczenie i usfidamianie ludziom zagrozen
      zwionzanych z pewnymi wyborami, ty wolisz pojsc drogom zakazow i traktowania
      ludzi jak niesfiadome niczego wokou siebie byduo.. tym sie roznimy..


      "Zas KAZDY narkotyk konczy sie smiercia! To jest aksjomat dowiedziony przez
      nauke."

      hmm.. na polskim uniwersytecie mnie nauczono, ze nauka nie uznaje aksjomatow w
      ogole, bo inaczej zaprzeczyuaby sama sobie.. na aksjomatach opiera sie wiara -
      to elementarna roznica, ale moze nauka niemiecka opiera sie na innych zasadach..
      hmm 2.. zycie takze konczy sie smierciom - to aksjomat wywiedziony z
      doswiadczenia naszego gatunq.. dlaczego chcesz decydowac za innych, w jaki
      sposob majom wykorzystac czas swego zywota? live & and let live.. tlumacz - nie
      przymuszaj..


      >Spójrz ile jest osób, okazjonalnie sięgajacych po narkotyki i osiągających
      sukcesy w życiu zawodowym i prywatnym i świetnie funkcjonujacych w
      spoleczeństwie.

      "Czekam na przyklady (R. Riedel? :)"


      Witkacy - meskalina, eter, cannabis (wszelkie pochodne trawy), opium, pejotl -
      razem z qmplami-artystami.. na oko - jakas pouowa poetow okresu miendzywojnia..
      van Gogh - opium i pochodne..
      Szekspir - cannabis, liscie koki (paliu, ale zapewne takze zuU..)..
      Mickiewicz - opium, eter..
      Kochanowski - opium..
      Picasso - pejotl, meskalina, cannabis, opium, eter [podobno lubiu go
      najbardziej.. ;)]..
      Salwador Dali - pejotl i to sporo..
      Che Guevara - cannabis, liscie koki..
      Martin Luter [ten od tez, nie mylic z M. L. Kingiem] - opium i pochodne..
      krolowa Elzbieta I - opium oraz inne na bazie..
      Homer - podobno odurzau sie wuasnym specyfikiem na bazie opium..
      Bill Clinton - prezydent.. [juz suysze te riposty: - tez mi autorytet!! monica,
      rozporek, cygaro etc. ..niewazne - prezydentem byu - i to niezuym.. gospodarke
      USA na nogi postawiu? postawiu.. marysie paliu? paliu.. chociaz sie nie
      zaciongau.. ;)))]
      Al Gore - kandydat na urzond tegoz, wczesniej viceprezydent w administracji
      Clintona..
      poza tym polscy obecni.. Kaziu, Kora, Urszula - ta kocha wszelkie speedy.. u
      Kory tak nashuwiu towarzystwo, ze koniec.. ;)
      W. Walendziak - poseu panskiego AWS - cannabis..

      ..to oczywiscie tylko niewielka czensc osob znanych i na ogou szanowanych,
      ktore pshyshuy mi do guowy w tej chwili
      ..nie jest moim zamiarem - co mozna byuo zauwazyc podczas cauej tej dysqsji;
      niestety, do tego potrzebny jest otwarty umysu i odrobina dobrej woli -
      gloryfikowanie narkotykow pod jakomkolwiek postaciom.. moim podstawowym celem
      jest usfiadomienie co poniektorym, ze zakazywanie posiadania czy zazywania
      substancji psychoaktywnych jest nonsensem, poniewaz jedynym tego squtkiem jest
      wzrost zainteresowania nimi przez osoby do tego niepshygotowane [muodziez] oraz
      niewyobrazalne wrencz zwienkshenie sie dochodow organizacji pshestempczych..


      "Z przykroscia musze stwierdzic, ze to co piszesz "kola" o sobie sam, i wbrew
      Twym niegramatycznym "osadom", jestes moim zdaniem najglupszym z dyskutantow"

      /me: ..pisze o sobie sam [w domysle, ze jestem najmondrzejszy, jak mniemam?]
      gdzie, jesli uaska? bom skuonny zarzucic ci ugarstfo, acan..
      ..w swietle tego, co nawypisywaues tu publicznie - i niekoniecznie pod moim
      adresem - miast rzucac inwektywami, na twoim miejscu zapadubym sie pod ziemie..


      "Czy nie moglbys odbyc kilku lekcji ortografii i nauczyc sie pisac po polsku?
      Latwiej byloby z twoimi bredniami polemizowac."

      /me: ..gdy braknie argumentow w polemice, siengamy po srodki zastempcze? to ma
      sfojom nazwe w psychologii - sprawdz.. [lol]
      ..zdziwiubys sie i mocno zafstydziu wiedzonc, jak sfietnie posluguje sie
      polszczyznom, zarowno mowionom, jak i pisanom..


      konczonc..

      wiesz pitur, po tfoich aroganckich, prostackich i - jak sie ostatecznie
      okazuje - nieprawdziwych zarzutach pod adresem niektorych uzytkownikow tego
      forum nie powinienem w ogole kontynuowac z tobom jakiejkolwiek polemiki, bo sie
      po prostu do takowej nie nadajesz.. twoim problemem jest to, ze ty NAJPIERW
      wiesz lepiej, a potem ataqjesz na oslep osoby, ktorych poglondy z roznych
      powodow ci nie odpowiadajom.. smutne to i przykre, bo momentami moguo sie
      wydawac, ze zalezy ci na WYMIANIE poglondow, a nie na doktrynerskim ich
      MANIFESTOWANIU.. jak widac, wrazenie byuo kompletnie mylne.. pou biedy jeszcze,
      ze zachowaues na stare lata resztki pshyzwoitosci i potrafiues zdobyc sie na
      przeproszenie Krzysztofa za swoje chamstwo - zawsze to jakas pociecha.. jak to
      mowiom - czuowiek uczy sie caue zycie..
      • pitur Re: czuowiek uczy sie.. a nie potrafi pisac :) 18.05.01, 17:04
        Witam

        Z trudem przebrnalem przez Twoja epistole (czemu - zmilcze). Pokrotce sprobuje
        Ci odpowiedziec. Jak tutaj trafilem: jest Forum, o ktorym niedawno przeczytalem
        w GW, a w tym forum pisze "Polecamy:". Ze zdumieniem zauwazylem nowy
        temat: "Narkotyki - legalizacja czy nie?", co odczytalem, zgodnie ze swa
        mizerna (co zreszta podkreslasz) jako: "Smierc w mekach - tak czy nie". I
        odpowiedzialem, ze nie widze sensu takowej dyskusji, bo to chyba oczywiste dla
        kazdego zdrowo myslacego czlowieka. Okazalo sie ze nie. Sa juz w Polsce tacy,
        ktorzy czuja sie na silach i chca decydowac o losie swoim i innych. Przy czym:
        dygresja - oddzielmy sprawe "raczkujacej" Polski od "reszty swiata", bo Nam do
        tej reszty daleko. I nie narkotyki sa ta dziedzina od ktorej "pogon" powinnismy
        rozpoczynac. Piszesz, ze masz juz wyzsze wyksztalcenie (z takim pismem.. kazdy
        adiunkt oszalalby muszac przechodzic te meki:). Zgoda. Do czego Cie to
        wyksztalcenie obliguje, poza inna "optyka zycia"? Czy do czynienia swym braciom
        dziur w mozgu, do psychicznego krzywdzenia? Wymieniles nazwisko (o tej
        (bzdurnej w calosci) "liscie" nie wspomne - moze jestes rockowym muzykiem?:)
        Jacka M. Spotkalem Go kiedys. O ile wiem, narkomania sie juz od lat nie zajmuje
        (powod zmilcze..), prowadzi terapie alkoholikow, duzo pisze i podrozuje po
        swiecie. Czy podpieranie sie autorytetami mialoby ratowac Twe mizerne racje?
        Nie, ono je tylko obala. Stanowisko w.w. na temat jest mi akurat swietnie
        znane, i brzmi "nie". Inna jest motywacja, ale jak juz pisalem, nie
        jestem "lekarzem od uzaleznien" a ekonomista, i krotko: widze sprawe tak:
        potrzebny jest pracownik szybki, rzutki, smialy, myslacy. Kazdemu. Pijak lub
        narkoman nigdy na siebie nie zapracuja, a beda ciezarem dla innych. To jest moj
        aksjomat, choc podobno takowych nie ma. Ekonomiczny aksjomat.
        Oczywiscie, to co Ty (czy moze Twoj krag towarzyski) robisz sobie gdzies tam, w
        domu, akademiku, w lesie mnie nie interesuje. To jest Twoj prywatny swiat, i
        wara od niego wszystkim. Ale jedna z podstawowych regul wspolzycia w demokracji
        mowi: "Tyle mojej wolnosci, o ile nie ma w niej niewoli innych" (pisane z
        pamieci. "Innych" tzn. Rodziny, Przyjaciol, i.. pracodawcy. Czy potrzebujesz
        jeszcze jakichs argumentow, aby moj punkt widzenia zrozumiec?
        • Gość: Chris K Swietny HUMOR i ROZRYWKA IP: *.nas.one.net.au 19.05.01, 08:31
          Panowie!
          Chcialbym podkreslic kilka faktow:-
          Caulkiem mnilo i pshyemniem siom czyta te polemnikie na tym FORUM. Chcialbym
          dorownac koledze Koli w tym frywolnym stylu pisania - gdyz brzmi to calkiem
          niezle fonetycznie (zajebista zabawa!), niemniej bylby to juz plagiat.

          Musze przyznac, ze uczestnicy tego FORUM to: interesujacy, inteligentni i pelni
          humoru ludzie. Zagladam na te strony juz prawie codziennie.
          Szkoda tylko ze w zyciu tak malo jest czasu i mozliwosci na wszystko w czym
          chcialoby sie wziasc udzial, zobaczyc, poznac czy zwiedzic.

          Jedno jest pewne: dziennikarze i redaktorzy gazety wyborczej musza czerpac (z
          co poniektorych) z naszych "wypocin" natchnienie do pisania artykulow i tym
          samym zarabiaja niezle na zycie.

          My natomiast robimy to dorywczo jako hobby - badz dla zabicia czasu i nikt nam
          za to nie placi. A moze by tak pomyslec przez chwile nad jakims biznesem ktory
          by przynosil jakies dochody?? Oczywiscie jezeli istnieje zainteresowanie
          jakimkolwiek konceptem, to wymienmy szczegoly pomyslow juz byc moze poza tym
          portalem.
          Oczywiscie jest to "wolna" propozycja i prosze ja traktowac bez zadnych
          zobowiazan.

          Proponuje nowy temat: "Jak spedzasz wolny czas".

          P.S. Kola - z Ciebie musi byc niezly komediant. To widac na odleglosc ze
          jestes "wyluzowanym klientem". :-)
          • pitur Re: Swietny HUMOR i ROZRYWKA 19.05.01, 11:11
            Witaj Chris

            Juz po przeczytaniu Twojego listu przejrzalem (konsumujac, biedny keyboard:)
            caly ten watek (185 listow) pobieznie, i onmijajac swoje wlasne (za dlugie,
            stanowczo za dlugie i zbyt dygresyjne moim zdaniem - musze na tym popracowac).
            Ale - gdzie Ty tu dostrzegasz.. humor. Jesli mialby to byc humor, to chyba
            przypomina on tzw. szmoncesy, np. o zawodach olimpijskich urzadzonych przez SS
            w Oswiecimiu i im podobne. Humorystyczny (dla mnie) sposob pisania Kolt nie
            jest. Jest trudny do odczytania. Kilka zaledwie lat poza Polska skutecznie
            oddzielilo mnie od "fonetycznej" polszczyzny ("pisze glowa") i trudno mi bardzo
            takowa odczytac. Tematyka, np. o rozstrzelaniu (zreszta nie ja to napisalem, ja
            sie pod tym podpisalem, z pewnym "ale..", co juz wystarczylo jako mizerniutki
            cel do ataku oponenta. A`propos, Chris, czy w Twoim Kraju istnieje kara
            smierci? Pytam zupelnie powaznie. W Polsce jej dzieki zabiegom wielu oszolomow
            nie ma, (dozywocie tez jest fikcja, max to 15 lat w lekkich warunkach). Ja to
            uwazam za powazny blad. Nic zupelnie, jak to jest np. w USA nie odstrasza moich
            Rodakow przed czynami nieznanymi w innych Krajach gdzie KS jest. Prawo jest
            czesto tylko "pustym slowem". Pomnij nasza polemike o Prawie, poczules sie nia
            chyba urazony. A mi chodzilo tylko o fakt, ze ja nie bedac prawnikiem, nie moge
            Prawa interpretowac, naginac, i chocby jego przepisy zadawaly mi sie byc
            najbardziej durne (jest taki np. o paleniu w czasie jazdy) MUSZE sie do nich
            stosowac, bo inaczej ryzykuje konflikt, ktory powinien zawsze konczyC sie KARA,
            czyli maja "strata". Czy konczy? To juz inny temat, jedna z dziedzin w ktorej
            moj Narod musi jak najszybciej dogonic cywilizowany swiat. Napisz cos o Karze
            Smierci w Australii, jak bylo, jak jest. Prosze.
              • Gość: Chris K PRAWO i Kara Smierci - Australia, US i Polska. IP: *.nas.one.net.au 20.05.01, 07:22
                Nie - nie ma w Australii "Capital Punishment" (kary
                smierci). Prawo jest smiesznie poblazliwe. Za przemoc
                i gwalt (fizyczny na osobie plci przeciwnej dla
                przykladu) stosowane sa kary wiezienia od 2 do 10
                (moze 15) lat z zawieszeniem badz zamiana np. 4-6 lat
                (za tzw "dobre sprawowanie") na prace spoleczna.
                Zwykle ci sami przestepcy trafiaja do pudla wczesniej
                lub troche pozniej (tym razem na 25-lat lub zycie) za
                kolejne przestepstwo - tym razem znacznie wiekszego
                rodzaju (brutalne meczycielstwo lub mord). Natomiast
                za przestepstwa natury finansowej (np.
                gospodarcze) "czesto i gesto" wsadza sie ludzi na
                minimum 10-15 lat. Tez zalezy od okolicznosci. Nie ma
                nawet w najmniejszym stopniu porownania miedzy
                Australia, Europa czy Pln Ameryka. Australia jest
                nadal (jak na zmieniajaca sie sytacje zycia i
                bezpieczenstwa na swiecie) bardzo unormowanym i
                spokojnym krajem.

                Jezeli chodzi o US - to PRAWO na tym kontynecie jest
                paranoja. Podobnie jak w Polsce w obecnej chwili.
                Oczywiscie pomijajac KS. W zaleznosci od ilosci
                funduszy finansowych, przestepstwa kryminalne
                zmieniaja - "czesto i gesto" - swoj status z powodow
                tzw "uchybienia formalnego" (technicality thesis).
                Przyklad: OJ Simpson. Ten kraj wraz z ich cala zasrana
                demokracja predzej czy pozniej szlag trafi. Zupelnie
                tak samo jak szlag trafil Cesarstwo Rzymskie lub
                sowiecki pseudo-komunizm. Mamy tego przyklady: masowe
                zabojstwa w szkolach, zamachy bombowe, paranoidalne
                (skorumpowane) wybory rzadowe i niezliczona ilosc
                spraw sadowych (w przewazajaco wiekszej mierze
                cywilnych badz gospodarczych). Jedno jest pewne:
                komfortowe zycie dla tych ktorzy sa w Stanach dobrymi
                prawnikami (przecietnymi tez). Oni nigdy nie beda
                narzekac.

                Polska - coz, wszyscy wiemy co w naszym kraju znaczy
                PRAWO. Jeden wielki ZART. Jedynie w przypadkach
                zagrazajacych interesom Panstwa (badz tez grupie
                rzadzacej - a konkretnie pewnym indywidualnym osobom)
                stosuje sie internowania, areszt badz "konkretne" kary
                wiezienia. Ile zabojcow i bandziorow z
                najprzerozniejszych grop przestepczych przebywa na
                tzw. urlopach wakacyjnych w wiezieniach, - majac TV
                kablowa, telefony komorkowe i odwiedzajace ich
                prostytutki. To sie nazywa zaklad poprawczy lub
                wiezienie??? Smiech i zalosna paranoja. A cale
                spoleczenstwo musi to utrzymywac. Kara smierci napewno
                zastanawia trzykrotnie przed popelnieniem ciezkiego
                przestepstwa kryminalnego. Chociaz wielu uwaza ze
                gdyby istniala (np w Polsce) to przestepcy mogliby byc
                bardziej bezwzgledni wobec swoich ofiar. Z drugiej
                strony urodzilem sie i wychowalem w czasach gdy KS
                byla prawnie i konstytucyjnie egzekwowana w PRL-u.
                Musze stwierdzic ze nie bylo za moich mlodocianych lat
                takiego terroru jak obecnie. Byli tzw. "gitowcy"
                (chyba obecna odmiana nacjonalistow), punk-i,
                cwaniaczki i lobuzerstwo z tzw Pragi czy Woli. Ale nie
                bylo tak bardzo agresywnych i bezwzglednych bandytow
                jak obecnie. Egzekucje i mordy nalezaly do rzadkosci.
                Przynajmniej nie bylo o nich tak bardzo slychac jak
                obecnie.
                Dzisiaj widzimy to na porzadku dziennym - i wypadki te
                nie naleza tylko do porachunkow miedzy grupami
                przestepczymi.
                Ja osobiscie zostalem napadniety w zeszlym roku (15-
                sierpnia) w Zakopanem (tuz za Urzedem Miasta)
                odprowadzajac dziewczyne na kwatere. Pomijajac
                okolicznosci, napad ten byl na tle rabunkowym z
                uzyciem policyjnych pal, kominiarek na twarzach
                (balaclava), noza oraz gazu paralizujacego. Na
                szczescie oprocz licznych siniakow, zademu z nas nic
                powaznego sie nie stalo. Sprawcow oczywiscie nie
                wykryto i prokuratura w Zakopanem umorzyla sledztwo po
                dwoch miesiacach.
                Kazde z nas rownie dobrze moglo byc w tym momencie juz
                tylko statatystyka ofiar smiertelnych. Nastepnie
                spoleczenstwo dziwi sie - dlaczego turysci zagraniczni
                nie odwiedzaja Polski? A ogolna sytuacja lokalnej
                gospodarki handlowej dramatycznie spadla w porownaniu
                do poprzednich lat. Jezeli za naklady finansowe
                przeznaczone dla organow scigania i prawa (jezeli
                takie naklady w ogole sa generowane) grupa rzadzaca
                panstwem badz regionem kraju baluje - trwoniac je - to
                nic dziwnego. Kto chce narazac zycie w walce z
                przestepczoscia za PLN 1200 miesiecznie???

                Mozna by tu pisac wiele i bez konca - nie wiem co to
                moze zmienic. Nikt nie odroci faktow i nie przywroci
                zdrowia i zycia tym ktorzy je stracili.

                Trzeba by bylo utworzyc NOWA PARTIE - prowadzona przez
                2-giego Pilsudzkiego. Wprowadzic kolejny STAN WOJENNY
                zdjac rzad i brutalnymi srodkami zrobic czystke z
                bandytami, mafia i korupcja. Nawet gdyby do tego
                doszlo jakims przedziwnym cudem - to nasi "cudowni
                przyjaciele" z Zachodu okrzyczeli by nas Faszystami i
                tyranami. Gdyby to nie pomoglo - uzytoby militarnej
                sily NATO (podobnie jak w Kosowie) w imie "demokracji".

                Wszystkim (naszym Zachodnim "sojusznikom" i nie tylko)
                raczej pasuje obecny stan wewnetrzny Polskiej RP.
                Ogolny chaos i korupcja gdzie dzieki wlasnie Polskiej
                Grupie Rzadzacej, mozna ten kraj wykupic i rozgrabic.

                Niedawno w "Sydney Morning Herald" byl ciekawy artykul
                opisujacy Polske jako jeden z najbardziej
                skorumpowanych systemow administracyjno-gospodarczych
                krajow centralnej Europy. Cytuje: "Jaka suma pieniedzy
                mozna wprowadzic/zmienic dana ustawe sejmowa? USD$3
                mln. Cudna reklama.

                Pozdrawiam - KK.
                • Gość: Trust Re: PRAWO i Kara Smierci - Australia, US i Polska. IP: *.acn.waw.pl 20.05.01, 11:19
                  Mieszkam tu od urodzenia, a dokładnie w Warszawie. I masz racje, tutaj wszystko ma swoja cene.
                  Bandyci mają swoje interesy taki jak: kawiarnie, sklepy, dyskoteki itp. Mam dosyc tego kraju, ustroju.
                  Bezdomni są bici na oczach wszystkich, a policja sie tylko patrzy. Pełno tu młodocianych bandytów
                  ktorzy ubierają sie w dresy. Pełno tu debili ktorzy zarabiają pięściami! Planuję uciec stąd, jak najdalej.
                  Niedługo wszyscy zaczną skakać sobie do oczu! Ja wtedy tego nie zniosę! Kocham jak wszyscy swoją
                  ojczyzne, ale niezasluguje na takie zycie! Uwierz mi, ze jakbym miał okazje stąd wyjechać to
                  niezastanawialbym się ani chwili. Pozdrawiam
                  • Gość: Drugman Re: PRAWO i Kara Smierci - Australia, US i Polska. IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 20.05.01, 11:37
                    Ja również zamierzam wyjechać do jakiegoś spokojnego i
                    bezpiecznego kraju. Najpierw na Zachód a później na
                    kontynent australijski. Może kiedyś będę miał okazję
                    podać rękę (na zgodę) do Krysztofa K (Chris K).
                    Uważam, że w kwestii naszego kraju niewiele można już
                    zrobić, banda u władzy nie odchodzi od koryta jakieś
                    20 lat. Nawet jeżeli przyjdą nowi, młodzi ludzie to i
                    tak wtedy nasz kraj będzię bardzo biedny, bo już dawno
                    został sprzedany niemcom (pod przykrywką Unii
                    Jewropejskiej). Co tu dużo mówić, nie chciałbym aby ja
                    i moje dzieci pracowały dla niemców zupełnie jak
                    niewolnicy. Znam dobrze historię a ona lubi się
                    powtarzać. Natomiast "Polak przed szkodą i po szkodzie
                    głupi" Wiem też, że pisząc na forum nie wiele można
                    zmienić. Ważne są czyny, ale ja do polityki nie
                    wchodzę bo to największa kurwa świata.

                    Pozdrawiam wszystkich próbujących walczyć z obłudą i
                    kłamstwem wokół naszej ojczyzny.
                • pitur Re: PRAWO i Kara Smierci - stworzmy wiec bezpieczna Polske! 20.05.01, 12:14
                  Witaj Krzysztofie

                  Przeczytalem. Przeczytalem tez odpowiedzi. Jest dokladnie tak jak myslalem.
                  Prawo USA. Nie epatowalbym sie zbytnio sprawa Simpsona i podobnymi,
                  bowiem "groza" Prawa US jest to, ze jest ono niemal nieobliczalne. Zasada
                  precedensu, oraz Prawa Stanowe (kazdy Stan stanowi doraznie swe Prawo)
                  powoduje, ze zbrodniarz nigdy nie wie, co go spotka. Wizja dymiacych uszu
                  (krzeslo elektryczne) przesladuje go (poza Alaska moze) wszedzie. Nawet tam
                  gdzie KS nie ma. Wszystko zalezy od Sedziego i opinni publicznej. Australia -
                  przemyslalem to co napisales. Wydaje mi sie, ze ogromna przestrzen, ilosc
                  niepisanych praw moralnych, oraz koniecznosc dostosowania sie do ogolnych norm
                  wspolzycia w celu wspolnym - przetrwania, powoduje, ze pomimo iz lagodne, Prawo
                  jest szanowane. W Polsce jest teraz strasznie! Rozni "humanisci" na sile
                  wciskaja nam kit, "co dzieje sie w glowach biednych zbrodniarzy", i kaza im..
                  wspolczuc! Na podparcie tego uzywaja nawet Wiary, choc Biblia mowi wyraznie o
                  rozdziale kary ziemskiej i Boskiej. Bog wybacza zawsze, czlowiek tylko wtedy
                  gdy uzna ze winny poniosl zasluzona kare, przyznal sie, upokorzyl.
                  A to ma zwiazek z nasza dyskusja! Potezny. Bowiem, sam zakaz, bez egzekucji
                  jest dla jednych meka sumienia, a dla innych wyzwaniem!
                  Przedstawie Ci krotko prosta arytmetyke mordercy kolegi ulicznym kaflem -
                  rozwalil mu czaszke w obecnosci kolegow - dzieci z zimna krwia, komentujac to
                  ze smiechem, porownujac z obejrzanymi na video filmami. Wydarzenia te zostaly w
                  calosci odtworzone. "Motywem" miala byc znoszona kurtka i kilka zlotych w
                  kieszeni ofiary. Dzieki "humanistom" ten typ (powiesilbym od razu) wiedzial ze:
                  do 18-tego roku "pobedzie" w poprawczaku, gdzie stetryczale panie opiekunki
                  beda mu podtykaly zabawki i podreczniki, a durne panie psycholog - "wnikac w
                  glab jego psychiki" i dociekac - czemu zamordowal, liczac na to ze powie im
                  jakies rewelacje - skoro on sam nie wie czemu. "Kluski byly krzywe" (takie
                  polskie powiedzenie mlodych, oznacza bezsens..). Potem rozprawa, wyrok, i po
                  pol roku wychodzi. Nie pytaj mnie jak? - nie wiem. Dzis jest "zolnierzem"
                  wolominskiej mafii z szacunkiem (taka przeszlosc..) kolesiow. Czegoz wiecej
                  chciec od "zycia"? Wiecej "humanistow"- kretynow?
                  Sprawa J. Pilsudskiego. Byl politykiem wielkim, jedynym ktory moglby uciszyc
                  Hitlera, gdyby dozyl. Zgoda. Ale dzis mamy inne realia. Demokracja nie oznacza
                  przyzwolenia na wszystko ("robta co chceta") jak chca "humanisci". To wieksze
                  Prawa, ale tez wieksza osobista odpowiedzialnosc. Jak jest - widziales sam w
                  Zakopanem (przyjmij wyrazy wspolczucia). Tego nie zmieni liberalizacja Prawa.
                  CXhyba ze to bandyta ma tym Krajem rzadzic, juz na zawsze. Narkotyki "miekkie"
                  sa w Twojej Ojczyznie tylko rozrywka, odskocznia od zycia - zrozum mnie,
                  prosze - a w Polsce sa UCIECZKA sfrustrowanych dzieci, ktorym realia
                  dzisiejszej Polski juz "bokiem wylaza".. Dlatego to sa nieporownywalne warunki.
                  Ucieczka "od.." wiedzie do nalogu niemal zawsze, relax badzrdzo rzadko. Czy
                  mnie Chris rozumiesz?
                  • Gość: Trust Re: PRAWO i Kara Smierci - stworzmy wiec bezpieczna Polske! IP: *.acn.waw.pl 20.05.01, 12:39
                    Z tym sie zgodze. Coraz wiecej tu dzieci ktore kradną poto aby kupic here itp. Ale to niema związku z
                    tym ze bandziory rzadzą naszym krajem. My młodzi, cała nadzieja jest w nas nie w ludzich ktorzy sa
                    przyzwyczajeni do dawnych lat. Ktos kiedys powiedzial. Bedzie dobrze w państwach bylego bloku
                    komunistycznego tylko wtedy jak ludzie ktorzy urodzili sie do roku 75 wymrą. Jest to okrutne
                    twierdzenie, ale moze cos w tym jest? Mam dosyc tej sytuacji tego kraju. Codziennie tylko sciema i nic
                    pozatym. A ludzie niczym jak barany, stoją, wegetują nie mają zadnych mysli. Szok! Pozdrawiam
                      • Gość: Trust Re: PRAWO i Kara Smierci - stworzmy wiec bezpieczna Polske! IP: *.acn.waw.pl 20.05.01, 16:58
                        Nie gniewaj sie Pitur za to co napisałem. Nie ja te slowa wymyslilem. Nie jestem za tym zeby
                        dokonywac jakiejs czystki. Ale sam wiesz jak jest. Ludzie w Twoim wieku rzadzą naszym państwem i
                        tak jak kiedys kombinowali to robia to i teraz. Jestem Tobie wdzięczny tak jak innym co walczyli za to
                        zebysmy ( my młodzi) mieli lepiej. Pochodze z rodziny o bardzo patriotycznych poglądach. Jeden
                        dziadek przeszedl cala ściezkę wojenną siedzial na syberii drugi byl w Katyniu, Babcia na
                        przymusowych robotach i ojciec w wiezieniu za poglądy. I jak myslisz co oni teraz czują. Czy oni i
                        tysiace innych ludzi cierpieli za ten burdel co teraz jest? Wszystko zalezy teraz od nas normalnie
                        myslacych ludzi! Naprawde nie chcialem Cie urazić. Pozdrawiam
                        • Gość: Pitur Re: PRAWO i Kara Smierci - stworzmy wiec bezpieczna Polske! IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 20.05.01, 17:42
                          No cos Ty! :) "Mordek" nie napisalem, bo nie wiem na ile sa one tu znane,
                          ponadto temat jest "powazny" jako calosc. Ale, wogole uogolnianie
                          (jakiekolwiek) nie jest dobre, to tak na marginesie. Zauwaz, ze ja pisze od
                          poczatku "nie" na temat topicu, potrafiac to uzasadnic, i nie pisze "nie - na
                          zawsze". Wszystko sie zmienia, i my ludzie, i warunki nas kreujace, motywujace
                          do dzialan. Teraz, jak juz napisalem Chrisowi, oraz wczesniej o imperatywie
                          psychicznym, o uzaleznienie psychiczne w Polsce jest bardzo latwo. Znane Ci
                          jest na pewno pojecie (psychologia - podstawy) pojecie "ucieczki do"
                          i "ucieczki przed"? O ile ta pierwsza (do) nie stanowi wielkiego ryzyka (od
                          tytoniu, herbaty az po najsilniejsze opiaty), o tyle ucieczka "przed", nawet w
                          proszek do prania (wachaja to..) lub galke muszkatolowa moze sie skonczyc
                          smiertelna psychiczna (!) zaleznoscia. Dotyczy to tez marihuany. A`propos
                          obserwuje kto w naszych mediach mowi "tak", czesto sa to osoby majace powod aby
                          zyczyc Polsce i Polakom jak najgorzej. Nie uogolniam, te slowa nie dotycza
                          naszej dyskusji, nikogo stad - ale sa i tacy ludzie. Musimy o tym o mlodzi i
                          starzy pamietac.. BTW. Do wadzi nigdy mnie nie ciagnelo. Kocham przyrode.
                            • kola Re: Re Wygrali madrzejsi. 21.05.01, 10:42
                              Gość portalu: Asia napisał(a):

                              > A narkomani zamilkli ?! I dobrze.

                              rence opadajom po prostu.. nie zauwazyuas, byszczaczq, ze topik poshedu w NIETZO
                              innym kierunq?! :PPP

                              psSs..
                              maua prosba na pshyshuosc..
                              zmieniajonc temat danej dysqsji zakuadajcie po prostu nowy wontek na stronie, bo
                              ewentualni nowi chentni do wziencia w niej udziaUu bendom - i nie bez racji -
                              odnosic wrazenie, ze temat zostau definitywnie zakonczony..
                              to tak f temacie netykiety.. ;)
                              thnx
                              • Gość: Pitur Uczyl Marcin Marcina, a sam.. IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 21.05.01, 11:30
                                kola napisał(a):

                                Witam

                                > rence opadajom po prostu..

                                Jedno z Twych nielicznych czesciowo zrozumialych zdan. Nie pal tyle tego
                                smiecia.. ;->

                                > nie zauwazyuas, byszczaczq, ze topik poshedu w NIETZ
                                > O
                                > innym kierunq?! :PPP

                                Niwwiele pojalem, oprocz tego, ze Prawo nie ma Twym zdaniem, nic wspolnego z
                                narkomania. Otoz mylisz sie - ma. W Posce zakazuje ich posiadania. Jesli Ci takie
                                rozwiazanie nie odpowiada, wyprowadz sie do innego Kraju. KS - koniecznosc, ma
                                tez sporo wspolnego z tematem (zmuszenie do respektowania Prawa Narodu, ktory nie
                                chce pojac, ze KK to nie "grupa dyskusyjna" a zbior przepisow - paragrafow, ktore
                                musza byc respektowane).

                                > psSs..
                                > maua prosba na pshyshuosc..
                                > zmieniajonc temat danej dysqsji zakuadajcie po prostu nowy wontek na stronie, b
                                > o
                                > ewentualni nowi chentni do wziencia w niej udziaUu bendom - i nie bez racji -
                                > odnosic wrazenie, ze temat zostau definitywnie zakonczony..
                                > to tak f temacie netykiety.. ;)
                                > thnx

                                Netykieta??? Kolego, Ty piszesz o netykiecie? Zaloze sie, ze 90% Czytelnikow nie
                                rozumie, o czym piszesz. Netykieta kaze pisac w kazdym jezyku - poprawnie. Ty zas
                                ja nagminnie lamiesz tymi bazgrolami. Pondto, nikt z Gosci nie moze ustalac
                                tematow, czynia to moderatorzy Redakcji Forum GW. BTW Jakbys spojrzal na topice
                                tobys zauwazyl, ze te ne odnoszace sie wprost do glownego nurtu tmatu sa inaczej
                                tytulowane, np. moje pytanie o KS.. Czyli - wciaz nie wiesz o czym piszesz, a jak
                                juz piszesz (np. o Witkacym, gdzie Ci do niego..:), to rece i gacie opadaja :->>>
                                • glimmung Panie Pitur II 21.05.01, 12:10
                                  Przeglądam posty i nadziwić się nie moge ile oportunizmu może sie kryć w jednej
                                  osobowości. Mam pytanie, które musze zadać - Szanowny Panie Pitur, czy mi się
                                  wydaje, czy ma Pan poglądy narodowo-socjalistyczne?

                                  Takie totalne myślenie - wszystkie sfery życia obywateli uregulowac prawnie,
                                  kontrolować a nieposłusznych (określanych m.in. jako oszołomi zabić).

                                  I to wszystko po polane dość niesmacznym sosem z troski o wszystkich, o Naród -
                                  Panie Pitur daj Pan ludziom spokój. Ten mentorski ton i posądzanie wszystkich o
                                  głupotę i niedojrzałość - nieco obrzydliwe.

                                  Przepraszam za mało oględne słowa ale z postawami totalnymi trzeba walczyć.

                                  Glimmung
                                  • Gość: Pitur Re: Panie Pitur II IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 21.05.01, 12:27
                                    Witam

                                    Widzisz, jak napisal bodaj Chris, "gdy rozum spi, budza sie upiory". Czy upior
                                    o ktorym piszesz, ktory zamordowal bodaj 100 mln ludzi (jeszcze nie policzono)
                                    nie nazywa sie "komunizm"? Jesli tak, to prawda dla mnie "dobry komunista to
                                    martwy komunista". To nie "sos" i "nacjonalizm" a koniecznosc - fizycznej
                                    eksterninacji - powieszenia, roznych kiszczakow i jeruzelskich. To sa
                                    zbrodniarze, przy ktorych niejaki Hitler to zaledwie malenki karzelek.
                                    Jesli sie myle i nie o komunizm Ci chodzi, to po co i za co mnie atakujesz
                                    publicznie? Za namawianie do opamietania w sprawie Swiatyni? Za zruganie kata i
                                    oprawcy zwacego siebie "systemem" w istocie SS-man bylby dumny znajac takie
                                    bydle. Czy chodzi Ci o moje prawicowe sympatie? Czy w panstwie demokratycznym
                                    jest to juz, jak narkotyki, karalne? Czy caly ten "sos", o ktorym Wasci
                                    piszesz, nie wylal sie wlasnie teraz na Panska glowe? A fe, wstyd :)
                                    PS. Milujacych pyatania "na temat" przepraszam, ale powyzsza genialna tyrada na
                                    temat nie byla, a odpowiedzi wymagala.
                                    • Gość: mivan Re: Panie Pitur II IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 21.05.01, 13:26
                                      Pan panie pitur przypominasz mi dresiarza ktory za przyburzenie dostal po ryju
                                      i mowi : pobili mnie. Na argumenty nie odpowiadasz tylko atakujesz osobe ktora
                                      je wysuwa. Jak dla mnie nie jestes osoba zbyt rozgarnieta aby z toba
                                      dyskutowac. Zwracem sie wiec do innych: maryha nie uzaleznia, szkodzi tak jak
                                      papierosy (lecz pokazcie kto wypala 20 skretow dziennie) i nawet pachnie
                                      ladniej ;). Mordy moje kochane - wiedzcie o czym piszecie (nie tyczy to pana
                                      pitura ktory nic nie wie).
                                      pozdrawiam
                                      • Gość: Pitur Od Pitura dla "willbicieli" IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 21.05.01, 15:27
                                        Pan Pitur "nic nie wie", ale zarzut faszyzmu to mu Kolego postawino. I on ten
                                        zarzut odparl, niszaczac bzdure zarzut piszacego. Ty zas o jakichs dresiarzach
                                        zaczynasz, a potem.. apiac. Toc Ci jeszcze raz przypomne: Prawo Polskie
                                        zabrania wszelkich narkotykow posiadac, kiszczak bedzie wisial, a Pitur
                                        faszysta nie jest i nigdy nie byl. Komunista tez. Trudno go przegadac, ale to
                                        juz problem poziomu "gadajacch" a nie moj :)
                                        • Gość: mivan Dla pitura od wielbiciela IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 21.05.01, 15:44
                                          Ten argumencik o prawie jest do niczego. Wlasnie o tym mowimy - prawo trza
                                          zmienic, bo dopuszcze towary bardziej szkodliwe (wiadomo) a zakazuje marysi.
                                          Caly czas o tym mowa, a pan swoje. To nie kwestia przegadania czy poziomu ale
                                          otwartosci na inne poglady (syndrom "grochu o sciane"). Co pan sadzi o
                                          alkocholu (np. piwo)?
                                          • pitur Re: Dla pitura od wielbiciela 21.05.01, 16:18
                                            Gość portalu: mivan napisał(a):

                                            Witaj

                                            Watki "osobiste" pomijam, i prosze Cie, nie uzywajmy ich.

                                            > Co pan sadzi o alkocholu (np. piwo)?

                                            Odpowiem Ci dluzej, bo wiem dokad "zmierzasz". Gdyby np. slady obrzedow
                                            Praslowian z konopiami znaleziono na Wybrzezu, co jest faktem w przypadku piwa
                                            wlasnie (bylo ich napojem kultowym), ten argument (o piwie) mialby jakis sens.
                                            Kultura picia alkoholu jst w Europie (szczegolnie Srodkowej) zakorzeniona od
                                            wielu tysiecy lat. Alkoholizm jest ohydnym nalogiem, ktory pochlania ogromna
                                            ilosc (doroslych) osob oraz kosztuje nasz wszystkich wielkie kwoty (podatki). To
                                            sa fakty. Ale: nie wszyscy Polacy pija, to raz, a po drugie, moim zdaniem cala
                                            kampania antyalkoholowa jest bzdura, skonstruowana tak aby "wilk (antyalkoholicy)
                                            by syty, i owca (pijacy) cala". Powodow jest zapewne wiele.. Osobiscie uwazam ze
                                            w ciagu 5-10 lat odpowiedniej polityki anyalkoholowej, wspomaganej przez
                                            wszystkie Wyznania, istniejace w Polsce, ilosc pijakow zmalalaby do paru procent,
                                            a etykietka "pijak" bylaby dziesiatki razy bolesniejsza niz etykietka "narkoman"
                                            (jest ich tysiace razy mniej, niz pijakow). To jest moja odpowiedz na kilka
                                            watkow, jakie sie juz pojawily o alkoholu (o kawie i herbacie nie wspominam, bo
                                            to jest smieszne). Ale, nie ma sie to nijak do potrzeby rozpetywania kolejnej
                                            spirali nalogu narkomanii, chocby miala to byc "lekka" narkomania. Hasel
                                            typu: "Milion palaczy haszyszu - na milion alkoholikow" :) nie popre. Naszego
                                            Kraju na to nie stac. To moj osobisty poglad, i chyba mam prawo go glosic?
                                      • Gość: Mapocian Re: Panie Pitur II IP: *.nationale.com.pl 21.05.01, 16:23
                                        Witam wszystkich,
                                        Od jakiegos czasu sledze watek glowny i wszystkie poboczne tej dyskusji. Sporo
                                        czasu (którego nie mam za wiele w pracy) zajelo mi przeczytanie WSZYSTKICH
                                        wygloszonych opinii.. Pozwole sobie na zabranie glosu.
                                        Szanowny Panie Piturze nie wiem jakie były te niemiecko - polskie doswiadczenia
                                        ale nie zazdroszcze. Pale trawe od jakis siedmiu lat i gdyby ktos nazwal mnie
                                        tylko z tego powodu degeneratem to bym sie wkurzyl. Twoje „narkoman” - nazywasz
                                        tak tych, którzy pala trawe - brzmi zupelnie jak „degenerat” (tak ja to
                                        odebralem). Cos Ty tam zobaczyl?? Nie wszyscy jaracze sa „do rany przyloz”,
                                        tak samo jak nie każdy konsument piwa czy paczkow! Tak jak istnieje kultura
                                        picia w moim slowniku jest kultura palenia. Można zlopac browara pod mostem i
                                        spawac na postronnych (o obiciu nie wspomne), można tez pic w cywilizowany
                                        sposób nikomu nie przeszkadzajac. Trawa nie przeszkodzila mi w znalezieniu
                                        dobrej pracy i wywalczeniu silnej pozycji w firmie. Piszesz min: „... potrzebny
                                        jest pracownik szybki, rzutki, smialy, myslacy. Kazdemu. Pijak lub narkoman
                                        nigdy na siebie nie zapracuja, a będą ciezarem dla innych”. Jeżeli Twoja
                                        definicja narkomana obejmuje osoby o moim stazu (probowalem tez innych
                                        specyfikow) to oswiadczam, iż: pracujac potrafie być szybki, rzutki, smialy a
                                        nade wszystko myslacy- tego wymaga charakter mojej pracy! Stac mnie nawet na
                                        wlasne projekty!! Nie mysl, ze urodzilem się w czepku, wim jakie to uczucie
                                        kiedy macha się lopata i nie ma co do gara wlozyc. Pamiec o tym i o ludziach,
                                        którzy mi pomogli nie pozwala mi popasc w narkotyczna, alkoholowa czy jaka tam
                                        ekstaze i olac wszystkiego co mam teraz. Jeżeli ktos jest glupi to uzalerzni
                                        się od waty cukrowej i tego nie zmieni ani prawo moralne, ani stanowione.
                                        Zaostrzanie kar to moim zdaniem slepa uliczka. Jaki jest tego sens skoro nie
                                        jest egzekwowane obecne? Nowelizacja ustawy o narkotykach to pomylka. Wiem ma
                                        umozliwic karanie hurtownikow, jednak ci, jak chyba wszyscy tu obecni
                                        stwierdzili, są i pozostaja bezkarni - dysponuja fortuna zrobiona na handlu
                                        min. narkotykami. Jeżeli ma to być powazny przepis, wypadaloby lapac nurow a
                                        przeciez nie ma miejsc w wiezieniach dla prawdziwych przestepcow. To, ze
                                        policja ma nie karac tych maluczkich cpunow wcale mnie nie pociesza. Nie podoba
                                        mi się swiadomosc tego, ze policjant ma wlasciwie wladze zatrzymania i
                                        skazania. Tak jak to już w tym kraju bywa: pomysl w zalozeniu niezly, wykonanie
                                        do dupy. Kara Smierci? Tu się z Toba zgodze ale tylko w tym, ze powinna być.
                                        Zarezerwowalbym ja tylko dla sprawcow najciezszych przestepstw (np. pedofile) i
                                        stosowalbym ja w wypadkach skrajnie razacych. Ty chcialbys zaserwowac KSa
                                        wiekszosci myslacym inaczej. Jeżeli tak jest w rzeczywistosci to ten „laik”
                                        Hitler (w porownaniu do zbrodni Stalinowskich) moglby być z Ciebie dumny (na
                                        pewno czytales „Moja Walke”). Nie chcac być posadzanym wyjasniam, ze również
                                        nie kocham lewicy, lubie natomiast palic ziele i nic komu do tego dopoki nie
                                        wchodze z butami w czyjes zycie!
                                        Przepraszam, ze tak dlugo- to i tak nie wszystko.
                                        Pozdrawiam WSZYSTKICH.
                                        Mapocian
                                        • pitur Re: Panie Pitur II 21.05.01, 17:10
                                          Witam

                                          Na temat zawod, praca marihuana nie napisze wiele, poza: gratuluje Ci. Jestes,
                                          co sie czuje, doroslym samodzielnym czlowiekiem, ktory radzi sobie z zyciem.
                                          Ale odpowiedz mi szczerze, czy wszyscy "palacze", ktorzy tutaj pisza nimi sa?
                                          KS - dziekuje za poparcie, ale.. Czy ja gdzies pisalem o zabijaniu "myslacych
                                          inaczej" (???) Czy abym Ci sie z kims nie pomylil? (moze z panem H. lub S.) Czy
                                          mlodzian rozwalalacy cudze zycie kraweznikiem bez powodu jest "myslacym inaczej
                                          niz ja" czlowiekiem, czy zwyczajnym zbrodniarzem?
                                          Czy moja od lat powtarzana opinia o koniecznosci KS dla "wierchuszki"
                                          zbrodniarzy komunizmu (od Wybrzeza az po Slask) jest proba
                                          eliminacji "myslacych inaczej"??? Nie podoba mi sie taka opinia o mnie "z ust"
                                          doroslego czlowieka. Skad sie ona wziela? Czy nie kieruje Toba zwyczajne -
                                          uprzedzenie, czyjs podszept? Nie pojmuje tego.
                                          Wszystkiego Dobrego, nie daj sie zyciu. Mysle, ze moglibysmy wiele jeszcze razy
                                          podyskutowac na rozne tematy z "naszego zycia". Tylko prosilbym Cie, bez
                                          uprzedzen, i przesadzanych z gory "schematow" myslenia. Tego nie znosze.
                                          • Gość: Drugman Zgadzam się z Panem, Panie Pitur II IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 21.05.01, 19:28
                                            Witam wszystkich!
                                            Zaznaczam, że jestem zwolennikiem opcji pana Pitura.
                                            Jestem za karą śmierci. Natomiast co się tyczy przestępstw w Polsce powiem
                                            krótko: tam gdzie jest bezprawie i bezkarność rodzi się przemoc
                                            Więzienia są już teraz przepełnione, nic dziwnego skoro na zimę każdy drobny
                                            przestępca chce się tam dostać. A to dlatego, że polska jurysdykcja oferuje
                                            każdemu menelowi ciepłą cele rodem z hotela: z telewizorem, jedzeniem,
                                            warunkami sanitarnymi, a wszystko to kosztuje nas - podatników jakieś 400zł
                                            miesięcznie za każdego rozbójnika. Rozwiązanie, które napewno przyczyniło by
                                            się do zmniejszenia przestępstw jest proste:
                                            Weźmy przykład z naszego wschodniego sąsiada - Ukrainy. Byłem tam i czułem się
                                            wspaniale chodząc po mieście o 3 w nocy nie czując żadnego zagrożenia o życie,
                                            Dlaczego w tym biednym kraju nikt nie chce zejść na drogę przestępczą???
                                            Bo każdy głupi wie że jeżeli trafi do kicia to tam dopadną go różne choroby
                                            (białaczka, żółtaczka, hiv, "syfilis" ogólny :))po których kostucha dopada
                                            każdego w bardzo krótkim czasie.
                                            Radziłbym naszym rządzącym aby nadmiar - "naszą śmietankę" wysyłali na do ciupy
                                            ukraińskiej może gdyby złapali tam np hiv-a zrozumieliby, że nie tędy droga...