Gość: Ziem
IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl
15.12.01, 18:45
Witam
Jestem po 30-tce i kilka miesiecy temu ozenilem sie. Moja wybranka jest kobieta juz doswiadczona
(wdowa, kilkunastoletni syn Patryk).
Byla moja pierwsza partnerka, poniewaz jestem dosc zakompleksiony i nigdy nie mialem smialosci
do kobiet. Na poczatku wydawalo mi sie, ze te sprawy ukladaja nam sie calkiem niezle, biorac pod
uwage moje niedoswiadczenie, ale ostatnio cos sie zmienilo.
Odkrylem, ze gdy widze jej synka, cos ze mna sie dzieje niedobrego. Probuje to tlumic, ale gdy
jestesmy tylko ja i on, mam ochote zrobic cos, czego pewnie bym zalowal do konca zycia. Wiem ze nie
moge nawet tak myslec, ale z drugiej strony to jest silniejsze ode mnie. W dodatku stracilem
zainteresowanie nia jako kobieta. Nie bede opisywal mysl dotyczace Patrykai, jakie mi przychodza do
glowy, bo mi po prostu wstyd, ale sa to wynaturzenia jak z najgorszego koszmaru.
Boje sie, ze moja zona wreszcie odkryje co jest grane, poniewaz jest z zawodu pedagogiem szkolnym
i chyba zaczyna cos podejrzewac. A ja nie moge jej stracic, bo dzieki niej moje zycie nabralo jakiego
takiego sensu. Co jednak bedzie jak nie wytrzymam i zrobie o jeden krok za duzo w stosunku do jej
synka? Czy ja jestem chory i powinienem sie leczyc?
Nie moge tak dluzej. Blagam, prosze o rade.
Z.