Dodaj do ulubionych

sprawa krwi,sprawa honoru

15.09.05, 01:50
na tym forum mozna zaobserwowac ciekawe trendy nacjonalistczne. nasi
przyjaciele zydowscy,ktorzy tutaj pisuja sporadycznie,ale gromadnie,wszyscy
urodzili sie w Polsce,maja polskie korzenie,ale jakis tam procent krwi
zydowskiej zadecydowal o ich nowej tozsamosci. czy jesli masz domieszke krwi
roznych narodow,ale urodziles sie w jakims kraju to automatycznie poczuwasz
sie nagle kims innym? w moim przypadku chociaz posiadam pare krwi zmieszanych
burzliwie w moim ciele,czuje sie przede wszystkim Polka, a potem obywatelka
swiata.co decyduje o tym,ze nagle czujesz sie kims innym-miejsce
zamieszkania,czy tradycje w jakich cie wychowano?
Obserwuj wątek
    • puls.usa Re: sprawa krwi,sprawa honoru 15.09.05, 02:29
      Kiedy mosiek ma 8 dni jego danina krwi z obcinanego/podcinanego korzenia
      pozbywa go na zawsze honoru.
      Kiedy dorosnie i zdaje sobie w pelni sprawe z okaleczenia tak fizycznego jak i
      psychicznego jest juz za pozno.
      Nie czuja wiec zadnego zwiazku z miejscem gdzie sa ich korzenie gdyz zostaly
      one w mlodosci podciete.
      Kobiety podobnie ja wszystkie inne na Bliskim Wschodzie nic do gadania nie maja
      i ida jak barany tam gdzie pan i wladca kaze.
      Tradycje maja barbarzyncow i jak barbarzyncy sie zachowuja.
      Nie lubie was za to moski
      Kim sa ? to zalezy czyj paszport aktualnie maja w kieszeni
      • i-love-2-bike Re: sprawa krwi,sprawa honoru 15.09.05, 03:10
        puls.usa napisał:

        > Kiedy mosiek ma 8 dni jego danina krwi z obcinanego/podcinanego korzenia
        > pozbywa go na zawsze honoru.
        > Kiedy dorosnie i zdaje sobie w pelni sprawe z okaleczenia tak fizycznego jak i
        > psychicznego jest juz za pozno.
        > Nie czuja wiec zadnego zwiazku z miejscem gdzie sa ich korzenie gdyz zostaly
        > one w mlodosci podciete.
        > Kobiety podobnie ja wszystkie inne na Bliskim Wschodzie nic do gadania nie maja
        >
        > i ida jak barany tam gdzie pan i wladca kaze.
        > Tradycje maja barbarzyncow i jak barbarzyncy sie zachowuja.
        > Nie lubie was za to moski
        > Kim sa ? to zalezy czyj paszport aktualnie maja w kieszeni

        sprawa religii jest chyba tu rzecza odrebna, w koncu co poniektorzy zydzi
        przyznaja sie ,ze byli kiedys chrzescijanami. jaki jest ich powod do pisania na
        tym forum,chec rozmowy w tym samym jezyku,ktory znali z dziecinstwa,czy mimo
        swoich zapewnien o przynaleznosci dojakiejs tam rasy,nie sa tego pewni i mimo
        wszystko nostalgia nie pozwala im zapomniec skad pochodza?
        • fatso60347 Re: sprawa krwi,sprawa honoru 15.09.05, 06:33
          Uwazam ze jestem specjalista od Moskow skoro tydzien temu
          wydalem 200 zl w zydowskiej knajpie na Kazimierzu. Otoz Mosiek
          nie moze odczuwac frustracji z powodu podciecia swego korzenia
          skoro mu go zalatwil litosciwy rzezak w delikatnymn wieku 8 dni zycia.
          To zupelnie tak samo jak weterynarz co podcina ogonek slepemu psinie aby wyrosl on
          pozniej na slawionego w poetyce Kusego. Otoz Mosiek majac tak znieczulony
          organ rozrywkowy oddaje sie pozytecznej pracy i w swoim geszefcie i w domowej
          loznicy gdzie dlugo chedozy swoja Salcie, ku jej jednostronnemu zadowoleniu.
          Stad nieprawda jest to co pisze wyzej jakis tam krajowy Swinski Ryj, ze kobieta
          zydowska jest niewolnica i ofiara. Wprost przeciwnie: to ona rzadzi, zbiera
          owoce z robotnosci swego Kusego, pilnuje tez pilnie aby male w gniezdzie tez od
          noza rzezaka nie ucieklo. No i widzac wokolo takich Swinskich Ryjow jak ja sam,
          co gotowi sa dac 200 zl za jakas bezksztaltna breje na talerzu dla 4-ki gosci,
          zaciera lapki co i szlusznie.
          • dana33 Re: sprawa krwi,sprawa honoru 15.09.05, 07:53
            niezle, niezle..... usmialam sie tez, ale inaczej niz z jewhatera... :))))
      • arap1 Re: sprawa krwi,sprawa honoru 15.09.05, 06:42
        chwali sie nieobzezanym kut....m hi..hii popatsz czy nie masz Zyda pod luzkiem
        kiedy idziesz do pracy,,,,,Zyd jest dobry kochanek bo kocha bez (konca)
        przyznalo to wiele gojek
      • dana33 Re: sprawa krwi,sprawa honoru 15.09.05, 07:51
        nu jewhater, po prostu genialne, usmialam sie nie z tej ziemi.....
        a najbardziej to mi sie spodobalo to zdanko:
        "Tradycje maja barbarzyncow i jak barbarzyncy sie zachowuja."..... nie mialam
        pojecia dotychczas, ze tradycje sie zachowuja..... teraz rozumiem, ze zydowskie
        tradycje zachowuja sie zle, a tradycje jewhatera zachowuja sie doskonale....
        jak widac maja dobra kinderstube....
        ujjjj.... jak to zawsze antysemityzm idzie reka w reke z glupota..... :))))
      • puls.usa Re: sprawa krwi,sprawa honoru 18.09.05, 04:21
        plawicie sie we krwi od tysiecy lat,honoru nigdy nie mieliscie za zlamana szekle

        jestescie barbarzyncy zadni swiezej (aktualnie-palestynskiej)krwi

        nie lubie was za to moski
      • puls.usa Re: sprawa krwi,sprawa honoru 18.09.05, 04:22
        plawicie sie we krwi od tysiecy lat,honoru nigdy nie mieliscie za zlamana szekle

        jestescie barbarzyncy zadni swiezej (aktualnie-palestynskiej)krwi

        nie lubie was za to moski
        • i-love-2-bike Re: sprawa krwi,sprawa honoru 18.09.05, 04:31
          puls.usa napisał:

          > plawicie sie we krwi od tysiecy lat,honoru nigdy nie mieliscie za zlamana szekl
          > e
          >
          > jestescie barbarzyncy zadni swiezej (aktualnie-palestynskiej)krwi
          >
          > nie lubie was za to moski

          niestety ostatnio nie jest to narod popularny na swiecie,wiadomo dlaczego.
          zwykle ludzie wspolczuja okupowanym,nie okupujacym,nawet jak ci ostatni glosno i
          zalosnie sie skarza co dzien na tym forum,ale sa to lzy krokodylowe dla wielu.
    • pomruk Re: sprawa krwi,sprawa honoru 15.09.05, 07:11
      Nie poruszaj tematu, bo dostaniesz mnóstwo wyzwisk pod adresem cyklistów.
      Ja też posiadam parę krwi zmieszanych, ale nigdy nie przeszkadzało to w
      określeniu tozsamości. NP. był tam Polak/Ukrainiec, była Niemka (katoliczka!),
      a nawet Tatar.
      I jakos wszyscy byli Polakami, ijakos zupełnie nie widzę potrzeby określić się
      jako Tatar.
      Sprawy bywaja jednak skomplikowane: wiadomo np. że Miłosz to szczery Polak, a z
      jego rodziny inni zadeklarowaloi się jako Polacy lub jako Litwini.
      Oczywiście, o "nacji" świadczy stopien samoswiadomości i samookreślenia.
      Nie znam przypadków (choć się zdarzają) by nagle ktoś, kto ma 12.5% krwi
      szwedzkiej poczuł się Szwedem.
      • pomruk Re: sprawa krwi,sprawa honoru 15.09.05, 07:16
        Ale coś dodam: doskonale wyobrazm sobie taką sytuację, by wyśmiewany przez
        kolegów nagle stał się Szwedem. Ale nie znam przykładu.
        • pomruk Re: sprawa krwi,sprawa honoru 15.09.05, 07:18
          jeszze raz dokładnie przeczytałem zawiązanie watku: tak, tradycje w jakim nas
          wychowano.
          • i-love-2-bike Re: sprawa krwi,sprawa honoru 15.09.05, 15:19
            dzieki pomruk za komentarz. mnie osobiscie nie obchodzi kto i jak mnie
            wyzywa,lub kto i jak opisuje swoje narzady rozrodcze. najwyrazniej niektorzy
            czuja sie niedowartosciowani w tej kwestii wiec sie obnosza tym deficytem po
            forum,ale sprawa jest dosyc zasadnicza.w moim przypadku pare pokolen wstecz
            pochodzilo z roznych stron europy wschodniej,zachodniej i czesci azji,lecz
            wychowalam sie w duchu polskim i taka juz pozostane. jaka krew we mnie plnie nie
            ma nic wspolnego z faktem kim jestem,lub kim sie czuje. jedynie co mnie zmienilo
            to fakt mieszkania w roznych panstwach przez dluzszy czas,ale wartosci
            przekazane mi przez rodzicow i fakt wychowania sie w Polsce zawazyly na tym kim
            sie czuje i kim jestem.
            • krystian71 Re: sprawa krwi,sprawa honoru 15.09.05, 15:25
              czesc rachelciu, juz sie obudzilas?Przybywaj na druga zmiane,bo ja tu walcze od
              rana:)i czas na maly odpoczynek
              • i-love-2-bike Re: sprawa krwi,sprawa honoru 15.09.05, 15:28
                krystian71 napisała:

                > czesc rachelciu, juz sie obudzilas?Przybywaj na druga zmiane,bo ja tu walcze od
                >
                > rana:)i czas na maly odpoczynek

                ja sie obudzilam juz daaaaawno,dzisiaj wszak okna zmieniamy wiec bede tylko z
                doskoku:)) widze,ze te scukrzone gnomy z ciezka artyleria nieco przerdzewiala od
                srodka,jak nasze okna,ci wdziecznie wtoruja. do tego nasz sraluch sie obudzil i
                dzwieczy niczym dzwonek,oj wej czyli dzien jak co dzien.
                ps.czy zawsze czlowiek musi cos remontowac,mamy zdecydowanie zbyt dobra pogode
                tego roku,nic tylko malowania i budowania:))
    • dana33 Re: sprawa krwi,sprawa honoru 15.09.05, 07:55
      widzisz pustemo, mysmy zawsze mysleli, ze jestesmy polakami najpierw a zydami
      potem. ale tacy jak ty nauczyli nas czegos innego. dlatego dzisiaj jestemy
      najpierw zydami, potem israelczykami a dopiero na koncu polakami, ty to
      zalapujesz? git....
      • tees1 Re: sprawa krwi,sprawa honoru 15.09.05, 16:12
        dana33 napisała:

        > widzisz pustemo, mysmy zawsze mysleli, ze jestesmy polakami najpierw a zydami
        > potem.

        Bo tak bylo. Tylko daliscie sobie wmowic co innego. A teraz to juz przepadlo.
        • i-love-2-bike Re: sprawa krwi,sprawa honoru 15.09.05, 16:23
          tees1 napisał:

          > dana33 napisała:
          >
          > > widzisz pustemo, mysmy zawsze mysleli, ze jestesmy polakami najpierw a zy
          > dami
          > > potem.
          >
          > Bo tak bylo. Tylko daliscie sobie wmowic co innego. A teraz to juz przepadlo.

          a swoja droga ciekawe jesli kraj jest tak czysty etnicznie jak izael,ale ma
          zydow o roznych kulturach,gdyz pochodza z roznych krajow na swiecie i nagle
          wszycy musza sie czuc tylko 'zydami',bez holdowania tradycji z kraju ich
          pochodzenia. w stanach kazda mniejszosc czuje sie tym kim byla a wszyscy
          spotykaja sie przy jednym stole w jakims tam punkcie,,i to chyba jest zdrowsze i
          duzo bardziej roznorodne i ciekawsze,niz ta sztuczna jednolitosc,ktora jak widac
          powoduje straszliwy nacjonalizm i szowinizm.
          • dana33 Re: sprawa krwi,sprawa honoru 15.09.05, 19:32
            nu, pustemo, israel krajem czystym etnicznie???? hahahahahaha......
            tak wlasnie wyglada twoja i twoich kolezkow wiedza o israelu.... no nie moge...
            ales mnie rozbawila, pustemko..... zal mi cie wlasciwie, bos naprawde glupia....
    • wojo1111 sprawa krwi,sprawa honoru u arabskiego autora post 15.09.05, 08:03
      Araby "polskie" o honorze ?
      Tu poczytaj jak morduja swoje kobiety islamisci i co to "honor" u araba .
      Tego ci autor tego postu nie opowie .
      www.frif.com/new99/crimehon.html
      web.inter.nl.net/users/Paul.Treanor/ayaan.html
    • polski_francuz Re: sprawa krwi,sprawa honoru 15.09.05, 16:28
      To bardzo dobry punkt.

      Mnie sie czesto pytaja o narodowosc i to sobie juz musialem przemyslec. Bo co
      to ma znaczyc paszport aktualny, paszport urodzenie, jakiej krwi
      najwiecej? ...bez sensu.

      Narodowosc daje szkole podstawowa i srednia gdzie sie uczy czlowiek tradycji,
      historii...a i takze last but not least zawiera przyjaznie na zycie. I tak ja
      juz zostane Polakiem a moja coreczka Francuzka.

      Podobnie tez polskich Zydow widze jako Polakow o religii mojzeszowej.

      Mysle, ze stali sie jacy sie stali, bo problemem Izraela bylo jak stworzyc
      narod z ludzi, ktorzy nigdy (bo 2000 lat to prawie nigdy)narodem nie byli.
      Mieli za to silna wiez religijna i rodzinna ( bo sie razem trzymali).

      I dlatego sie polscy (i inni)Zydzi staja silnym patriotami Izraela , bo to jest
      bardzo mlody narod: 56 lat czy cos. No a mlode narody sa niezwykle patriotyczne
      (Stany przykladem).

      Boli nas Polakow z Polski czy z zagranicy, ze sie tak polscy Zydzi wyrzekaja
      Polski i staja 100% Izraelczykami (bo do tego twoj watek pije). Ale po pierwsze
      jest tak, wlasnie dlatego ze to mlody narod, a po drugie sie tak wcale nie
      wyrzekaja bo pisza na forum, czytaja Tuwima i do kraju jezdza.

      A ze czasami ich jest trudno zrozumiec to kwestia ambicji, wrazliwosci, rasizmu
      ktorego doznaja od wielu...ale to temat na inny watek.

      Pozdro

      PF

      • i-love-2-bike Re: sprawa krwi,sprawa honoru 15.09.05, 16:38
        z paroma punktami twoimi sie zgodze,ale nie zgodze sie co do oceny zydow. nie
        oni jedyni byli mniejszoscia narodowa,ale oni jedyni jako mniejszosc narodowa
        dostali odrebne panstwo. powody pisania na tym forum odluzmy na bok,bo kazdy ma
        tu swoje teorie,mnie raczej chodzi o fakt kto kim sie czuje i co na to wplynelo.
        nie zapomnij,ze wiele zydow przeszlo na chrzescijanstwo i zostalo zupelnymi
        polakami,ale wyjazd do izraela juz to by przekreslil,skoro tam nie moga wybrac
        religii,musza sie podporzadkowac jednej i tyle.mysle,ze jesli urodzisz sie w
        jakims panstwie,tam chodzisz do szkol,masz swoich przyjaciol na cale zycie
        powoduje,ze jetes wlasnie z ta kultura najbardziej zwiazany, a reszte traktujesz
        jako dopelnienie.moje dzieci sa takie same jak twoja corka,z tym,ze ich innosc
        polega na tym,ze maja nieamerykanskich rodzicow i jezdzili po swiecie widzac
        to,czy tamto.
        • polski_francuz Re: sprawa krwi,sprawa honoru 15.09.05, 16:49
          Wroce pozniej do twego watku. Jest very OK i stawia dobre pytania. Musze teraz
          jeszcze troche popracowac

          See you later

          PF
    • godik7 Re: Sprawa krwi. 15.09.05, 17:50

      Sprawe krwi bardzo logicznie rozwiazal Julian Tuwim.Przypominam ze wedlug
      Niego istnieja dwa rodzaje krwi : jedna krazy w zylach i jest identyczna
      u wszystkich ludzi , druga jest wylewana z zyl i do niej mozna sie przyznac.
      Jesli chodzi o roznice religijne to istnieja religie ktore zostawiaja
      dzieciom mozliwosc wyboru i takie ktore dzieci zmuszaja do ich przyjecia
      przez pietnowanie jakim jest naprzyklad rytual obrzezania.
      Znalem mlodego poete piszacego po polsku ktory zmuszony do opuszczenia
      kraju ktory zawsze uwazal za swoj napisal przed smiercia "nie chce moc , nie
      umiem wybrac ani tej ani tamtej ziemi".
      • i-love-2-bike Re: Sprawa krwi. 15.09.05, 19:03
        godik7 napisała:

        >
        > Sprawe krwi bardzo logicznie rozwiazal Julian Tuwim.Przypominam ze wedlug
        > Niego istnieja dwa rodzaje krwi : jedna krazy w zylach i jest identyczna
        > u wszystkich ludzi , druga jest wylewana z zyl i do niej mozna sie przyznac.
        > Jesli chodzi o roznice religijne to istnieja religie ktore zostawiaja
        > dzieciom mozliwosc wyboru i takie ktore dzieci zmuszaja do ich przyjecia
        > przez pietnowanie jakim jest naprzyklad rytual obrzezania.
        > Znalem mlodego poete piszacego po polsku ktory zmuszony do opuszczenia
        > kraju ktory zawsze uwazal za swoj napisal przed smiercia "nie chce moc , nie
        > umiem wybrac ani tej ani tamtej ziemi".

        masz duzo racji w tym co piszesz,ale od jakiegos czasu zaobserwowalam odejscie
        mlodego pokolenia i to w roznych krajach od skrajnego patriotyzmu. dzisisaj
        mlodzi moga mieszkac w roznych krajach i mieszaja sie z roznymi kulturami,za
        wyjatkiem paru ras,skrajnie ortodoksyjnych. mnie sie to osobiscie podoba,bo w
        koncu nasz swiat bardzo zmalal i robi sie to jakby global village. gdzie nie
        pojedziesz to znajdziesz cos swojego i nowego,ktore po jakims czasie wielu z nas
        to sie podoba. mnie osobiscie byloby juz duszno dzielic miejsce z jedna kultura
        jeno,za murami z latajacymi samolotami nade mna.
      • dana33 Re: Sprawa krwi. 15.09.05, 19:44
        szanowny godiku, szalenie mnie ucieszyla twoja interpretacja. synowie krolowej
        angielskiej sa obrzezani... znaczy sie, her majesty wybrala dla swoich synow
        religie zydowska. niezle, niezle, bedziemy mieli w anglii na tronie pewnego
        dnia zyda..... nu, takiego zyda co to do kosciola(jak rowniez cala masa gojow
        na calym swiecie)chodzi i bedzie kiedys glowa church of england, ale nicha,
        obrzezany jest wiec zyd.... :)))))
    • remekk W ich rasistowskiej cywilizacji kwestia krwi ... 15.09.05, 19:15
      ...podnoszona jest do rangi podstawowego wyróznika cywilizacyjnego oraz co
      gorsza - kryterium oceny wartosci cżłowieka .
      W tym kontekście szczerze zadziwia mnie angażowanie sie w fanatyczna obrone tej
      cywilizacji tych z niepełnym "wybrańsywem" ... .
      • i-love-2-bike Re: W ich rasistowskiej cywilizacji kwestia krwi 15.09.05, 19:26
        remekk napisał:

        > ...podnoszona jest do rangi podstawowego wyróznika cywilizacyjnego oraz co
        > gorsza - kryterium oceny wartosci cżłowieka .
        > W tym kontekście szczerze zadziwia mnie angażowanie sie w fanatyczna obrone tej
        >
        > cywilizacji tych z niepełnym "wybrańsywem" ... .

        no wlasnie zawsze mnie dziwila kategoria przynaleznosci rasowej na podstawie
        np.ilus tam procent jakiejs tam krwi,odziedziczonej po matce. przeciez to jest
        tak nielogiczne i pachnie rasowym doborem,ktory juz wiele lat temu sporo z nas
        odrzucilo,bo traci to rasizmem i sredniowieczem z tym swadem palonych na stosie
        czarownic. ja osobiscie nigdy nie mialabym ochoty pojsc do lekarza i ustalac w
        ilu procentach jetem zwiazana z jakas rasa,po co mi to,zeby mieszkac nad
        brzegiem jakiegos morza,czy wzgorza? w dziesiejszym swiecie,gdzie mozna
        emigrowac do wielu panstw,wystarczy cos umiec i miec glowe na karku,aby
        zadomowic sie na takim wzgorku,ktore ci sie podoba.
        • polski_francuz Kod krwi - hokus pokus 15.09.05, 19:30
          Masz oczywiscie racje. Dziedziczenia czegos po matce i inne rzeczy to jest
          hopkus pokus.

          Ostatni u nas w Europie, ktorzy praktykowali taka regule "po rodzicach stajesz
          sie" byli Niemcy. Ale i oni zreformowali kod narodowosciowy. I tak mozna zostac
          juz Niemcem, nawet jak sie urodziles w prapolskim Wroclawiu:)


          PF
          • i-love-2-bike Re: Kod krwi - hokus pokus 15.09.05, 19:37
            polski_francuz napisał:

            > Masz oczywiscie racje. Dziedziczenia czegos po matce i inne rzeczy to jest
            > hopkus pokus.
            >
            > Ostatni u nas w Europie, ktorzy praktykowali taka regule "po rodzicach stajesz
            > sie" byli Niemcy. Ale i oni zreformowali kod narodowosciowy. I tak mozna zostac
            >
            > juz Niemcem, nawet jak sie urodziles w prapolskim Wroclawiu:)
            >
            >
            > PF

            no wedlug prawa polskiego kazdy moze przyjac obywatelstwo kto ma w sobie "polska
            krew" po rodzicach. ale jak mwie kwestia dochodzenia procentowego przynaleznosci
            do jakiejs rasy traci moim zdaniem sredniowieczem.
        • remekk Re: W ich rasistowskiej cywilizacji kwestia krwi 15.09.05, 19:32
          Dla mnie osobiście jeszcze dziwniejsze jest i jeszcze bardziej uwypukla to ich
          pokręcona nature jest faky angażowania się ich w rózne antyrasistwoskie
          inicjatywy - ale nie w Izraelu .
          I znowu w pewnym stopniu wyjasnie to nauka porównawcza o cywilizacjach .
          jednym z wyróżników cywilizacyjnych jest w ich przypadku podwójna "etyka" -
          inna dla swoich , inna dla obcych ... .
          • i-love-2-bike Re: W ich rasistowskiej cywilizacji kwestia krwi 15.09.05, 19:41
            wiesz jak sobie pojezdzisz troche po swiecie to jest wiele enklaw
            ludzkich,zamknietych dla innych i mieszajcych sie tylko i wylacznie ze soba.
            moim zdaniem powoduje to spore wynaturzenia,skoro brak ci nowej krwi. mnie sie
            osobiscie podobaja te rozne kulturowo pary,sa zdecydowanie bardziej tolerancyjne
            i mniej walczace o jakis kawalek ziemi,zamiast o to by nam wszystkim bylo lepiej.
    • samsone bo niestety na Irak patrzac nie mozna 15.09.05, 20:19
      powiedziec ze twoi ziomkowie tam honorem wykazac sie moga, krwia to tak ale nie
      ich tylko zabitych przez nich mieszkancow Iraku.
      • i-love-2-bike Re: bo niestety na Irak patrzac nie mozna 15.09.05, 20:33
        samsone napisał:

        > powiedziec ze twoi ziomkowie tam honorem wykazac sie moga, krwia to tak ale nie
        > ich tylko zabitych przez nich mieszkancow Iraku.

        jarus idz pospawac a od moich przodkow to sie kundlu odczep,nie dorastasz im do
        piet. twoi musieli sie chyba mieszac z oblakanymi,ze takiego spawacza tylko
        wypuscili.
        • samsone Re: bo niestety na Irak patrzac nie mozna 15.09.05, 20:39
          widac ,ze wspaniale po islamsku umiesz dyskutowac....gratuluje glebokiej
          znajomosci zasad koranskiej dyskusji, widac ze twoi beacia w Iraku, tez tak z
          niearabami dyskutuja.
        • gocanowo wszyscy tu piszacy czujemy sie przede wszystkim 15.09.05, 20:45
          Polakami. Stad te zajadle, czesciej zjadliwe, pelne agresji, zawisci, jak w
          przyslowiowym polskim piekle, wypowiedzi. Jako Polacy naszpikowani jestesmy
          ideologiami, religiami(oczywiscie polak-katolik???), stad porozumienie mozliwe
          jest wylacznie w obliczu wspolnego wroga badz w sytuacji wspolne wzruszenia.
          Wowczas jednoczymy sie w fasadowej wspolnej milosci, ktora zaraz po tym
          przemija. I gdziekolwiek nas los rzuci, pozostajemy w szpagacie, tacy
          rozkraczeni miedzy Polska i naszym aktualnym miejscem zamieszkania, pracy,
          zycia.
          • i-love-2-bike Re: wszyscy tu piszacy czujemy sie przede wszystk 15.09.05, 20:50
            gocanowo napisał:

            > Polakami. Stad te zajadle, czesciej zjadliwe, pelne agresji, zawisci, jak w
            > przyslowiowym polskim piekle, wypowiedzi. Jako Polacy naszpikowani jestesmy
            > ideologiami, religiami(oczywiscie polak-katolik???), stad porozumienie mozliwe
            > jest wylacznie w obliczu wspolnego wroga badz w sytuacji wspolne wzruszenia.
            > Wowczas jednoczymy sie w fasadowej wspolnej milosci, ktora zaraz po tym
            > przemija. I gdziekolwiek nas los rzuci, pozostajemy w szpagacie, tacy
            > rozkraczeni miedzy Polska i naszym aktualnym miejscem zamieszkania, pracy,
            > zycia.

            wiesz ten szpagat ma wiele nacji i mnie osobiscie on nie przeszkadza w zyciu. co
            do wspolnoty narodowej,to owszem czuje sie zwiazana kulturowo,czy religijnie z
            ta czescia polakow,ktora wlasnie reprezentuje nasza kulture i nasze panstwo,a
            nie z tymi,ktorzy mowia w moim jezyku,ale polakami nie sa.
        • aaki własciwie to dyskusja z samsonem 15.09.05, 20:47
          jest bezsensowna
          ( choć sam też to czasem robię)
          • i-love-2-bike Re: własciwie to dyskusja z samsonem 15.09.05, 20:51
            aaki napisała:

            > jest bezsensowna
            > ( choć sam też to czasem robię)

            jak z kazdym oblakanym,piszacym na tym forum,a jest tu ich paru.
    • pomruk Re: sprawa krwi,sprawa honoru 18.09.05, 04:44
      Był taki cykl powieści Teodora Parnickiego "światy mieszańców", trywialnie
      mówiąc: mieszanie się krwi, kwestia tożsamości, to co wyrasta na styku kultur,
      przełom cywilizacji. I tylko tyle powiem, nie wygłoszę żadnej opinii.
      Czytaliście? Np. "Koniec Zgody Narodów".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka