Dodaj do ulubionych

Malzenstwo dla papierow- OK?

21.01.04, 03:28
Moja znajoma wlasnie do mnie zadzwonila i spytala sie co o tym mysle. Ma
kumpla, bardzo dobrego i zaufanego, niedawno wyszedl on z propozycja slubu z
nia dla papierow. Zaplaci jej nawet duzo pieniazkow, nawet b. duzo,
porownujac rynkowe ceny, ona finansowo nie stoi zbyt silnie wiec to daloby
jej ten potrzebny zastrzyk finansowy. Ale ona waha sie czy warto? Co na
przyklad jakby w miedzyczasie ktos naprawde sie nia zainteresowal i
chcieliby wziasc slub? Co wtedy? Nie wiem co jej poradzic. Powiedzialam jej
aby sie wstrzymala tym bardziej ze teraz sprawdzaja to bardzo dokladnie. A
teraz mysle ze moze czemu nie? Facet skorzysta i ona skorzysta. Co myslicie?
Obserwuj wątek
    • edytkus Re: Malzenstwo dla papierow- OK? 21.01.04, 03:36
      Pieniadze pieniedzmi ale w malzenstwie przeciez chodzi o cos wiecej?! Poza tym
      znajoma musi sie liczyc z tym ze po zawarciu slubu automatycznie staje sie
      odpowiedzialna za meza pod kazdym wzgledem a on za nia (chyba ze podpisza jakas
      intercyze a tego exINS nie lubi). Osobiscie nie podjelabym ryzyka.
      • pesstka Re: Malzenstwo dla papierow- OK? 21.01.04, 05:36
        warto bo to moze byc jedyna okazja jaka jej sie trafi w zyciu. Ma niewolnika na
        10 lat a jak zechce to i na dluzej. bedzie tez wiecej pieniedzy jak jej
        zabraknie. Loic debila.
        • kermita Re: Malzenstwo dla papierow- OK? 21.01.04, 06:33

          Pieprzycie jak potluczone.
    • alex113 Re: Malzenstwo dla papierow- OK? 21.01.04, 07:33
      Z tymi malzenstwami dla papierow to moze byc roznie. Moje wprawdzie
      bylo "faktyczne" ale pamietam ten stres w INS.
      Najpierw skladalismy papiery o zielona karte i byla wspolna rozmowa (jedyne
      przyjemne doswiadczenie z tej instytucji bo pan byl bardzo mily)
      Dwa lata pozniej musielismy skladac kupe papierow i udowadniac ze jestesmy
      razem. Znajomi musieli nam pisac listy ze nas znaja i ze mieszkamy razem,
      przedstawialam im dowody ze mamy wspolne konta w banku, razem rozliczamy
      podatki itd.
      O obywatelstwo zlozylam po 7miu latach (jakos mi sie nie spieszylo) i pan na
      rozmowie probowal mnie na czyms zagiac lub przylapac. Dopiero jak zobaczyl ze
      dziecko mamy razem to mu sie buzia zamknela :-))

      • martyna14 Re: do Alex113 26.02.04, 04:56

        Czyli mialas dwie rozmowy na zielona karte pierwsza aby ja dostac a nastepna
        aby otrzymac stala zielona karte?
        Ja zawsze myslalam , ze ta pierwsza rozmowa jest najgorsza a ta druga po 2
        latach od otrzymania zielonej karty to juz formalnosc .
        A tak wogole to jaki druk wypelnialas po tych dwoch latach ? jak on sie
        dokladnie nazywa - w marcu przyszlego roku mijaja dwa lata od otrzymania
        zielonej karty wiec na 90 dni przed ta data musze zlozyc nastepny druk .
        • alex113 Re: do Alex113 27.02.04, 03:59
          martyna14 napisała:

          >
          > Czyli mialas dwie rozmowy na zielona karte pierwsza aby ja dostac a nastepna
          > aby otrzymac stala zielona karte?
          > Ja zawsze myslalam , ze ta pierwsza rozmowa jest najgorsza a ta druga po 2
          > latach od otrzymania zielonej karty to juz formalnosc .
          > A tak wogole to jaki druk wypelnialas po tych dwoch latach ? jak on sie
          > dokladnie nazywa - w marcu przyszlego roku mijaja dwa lata od otrzymania
          > zielonej karty wiec na 90 dni przed ta data musze zlozyc nastepny druk .

          W sprawie zielonej karty mialam tylko jedna rozmowe, ta pierwsza. To bylo moje
          jedyne mile doswiadczenie w INS. Pan byl bardzo uprzejmy i zartowalismy wszyscy
          troje o pogodzie, o bzdury nie wypytywal bo jak sam stwierdzil przeciez dopiero
          co po slubie i za 2 lata nas "sprawdza".
          Po dwoch latach wypelnialaismy jakies druki o przedluzenie do ktorych
          dolaczalismy cale mnostwo kopii papierow typu wspolne rozliczenia podatkowe,
          zakup wspolnego domu, wspolne kata bankowe, polisy ubezpieczeniowe, listy od
          znajomych stwierdzajacych ze mieszkamy razem. Najwyrazniej ich to zadowolilo bo
          na rozmowe nas nikt nie zapraszal. Oczywiscie to byla druga polowa lat 90tych i
          przepisy mogly sie od tej pory zmienic.

          Kilka lat pozniej mialam rozmowe o obywatelstwo, ale to juz inna historia.
    • greeneyes27 Re: Malzenstwo dla papierow- OK? 21.01.04, 18:38
      INS bardzo sprawdza. Mojego kolegę zapytali: "jakiej marki podpasek używa pana
      żona?". Kolega powiedział, że nie wie. Ale mieli razem dziecko, więc było
      oczywiste, że są prawdziwym małżenstwem.
    • lolyta Re: Malzenstwo dla papierow- OK? 21.01.04, 23:23
      moich znajomych wzieli do dwoch osobnych pomieszczen i zrobili im "klasowke" z
      pytaniami w rodzaju "gdzie u was stoi kosz na smieci", "czy uprawialiscie seks
      prze slubem" itp.
      • gevalia Re: Malzenstwo dla papierow- OK? 08.02.04, 16:30
        Na jaką kwote wyceniana jest taka przysługa???????
        • funieczka Re: Malzenstwo dla papierow- OK? 08.02.04, 16:59
          dawniej to kosztowalo $10,000 ale teraz to podskoczylo i mysle ze chyba z
          $20,000. Oczywiscie jak 'towar' lepszy to chyba taniej, hhihihi.

          Szukam chetnego za $20,000 (ja jestem US subject :)
    • teleforo nie jest OK!!! 27.02.04, 07:39
      ciekawa jak nisko "Polki w Stanach" moga jeszcze upasc
      swietoszkowate paniusie, ktore oburzaja
      sie na przeklenstwo uslyszne w metro, dyskutuja jak tu najdrozej
      sprzedac wlasny tylek
      Obrzydliwosc!!!
    • drizzlys Re: Malzenstwo dla papierow- OK? 01.03.04, 16:52
      Czy ona wie co jej grozi w razie wykrycia, ze malzenstwo bylo dla pieniedzy?
      KK przewiduje kare do 5-ciu lat wiezienia i do $250,000 grzywny (to moje
      wiadomosci z przed 3-ch lat, sytuacja moze byc inna dzisiaj). Mysle tez ze
      moze jej tez grozic odebranie obywatelstwa i deportacja. Niech sie wiec
      zastanowi czy to jest warte tych 20 tysiecy.
      • zyta2003 Re: Malzenstwo dla papierow- OK? 02.03.04, 01:36
        Nie wiem, dlaczego ktos uwaza malzenstwo dla papierow, kiedy jest to
        transakcja handlowa (oczywiscie nielegalna) za sprzedawanie swojej godnosci.
        Osobiscie znam trzy takie przypadki i niemoralnym mozna byloby nazwac jedynie
        oszukiwanie INS, ale latwo oceniac, kiedy samemu nie trzeba uciekac sie do
        ostatecznosci. W jednym przypadku malzenstwo zaaranzowal adwokat dla swojej
        pracownicy, "malzonek" nigdy nie zadal zaplaty w naturze, najgorsze bylo to, ze
        on ciagle gdzies wedrowal i ona bala sie, czy zjawi sie na jedno i drugie
        interwiu. Zjawil sie, a onba dbala o wspolne konta itp, w drugim przypadku
        bliska znajoma zaoferowala sie mojemu znajomemu. Sa nadal w przyjazni, maja
        nadal "wspolne" auto, znam rowniez Hinduske, ktorej rodzice "rozwiedli sie",
        matka sie "pobrala" zalegalizowala pobyt, sciagnela dzieci (z Gujany, gdzie
        mieszkali), potem dotarl ojciec. Trwalo to ok. 10 lat. Zapewne wymaga to
        silnych nerwow i dobrego przygotowania, ale nie az takie go jak na filmie p.t.
        Green card. Acha, znam sprzed laty i nieudany przypadek, Amerykanka znikla,
        ceny wowczas nie byly jeszcze takie wygorowane, wiec pal licho pieniadze, ale
        delikwent w koncu znalazl prawdziwa kandydatke na zone i kiedy go poznalam byl
        w trakcie poszukiwania swojej "zony". zeby moc dostarczyc jej pozew rozwodowy.
        • drizzlys Re: Malzenstwo dla papierow- OK? 02.03.04, 22:36
          Wszystko co napisalas nie ma znaczenia bo zawieranie malzenstwa w celu
          oszukania INS jest nielegalne. A moze innymi slowy: WBREW PRAWU. A kazdy
          powinien przestrzegac prawa; nieprawdaz? ;-) Amerykanski kodeks karny traktuje
          to bardzo surowo - do 5 lat wiezienia i $250 tys grzywny!!!!

          I tyle kazania na dzisiaj :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka