Dodaj do ulubionych

chyba zaluje ?

12.09.11, 17:32
ze sie kiedykolwiek przeprowadzilam do usa. Jakos tak zglupialam. Mieszkalam w Niemczech (bo studia wymienne) moglam zostac. Ale nie, moj prof. zaproponowal mi prace - po czesci oklamal (2 lata pracowalam na umowe o dzielo zamiast o prace). POtem moj obecny maz przyjechal do Polski i sie zakochalam i wyprowadzilam do Stanow!!!!!

Gdybym zostala w NIEMCZECH!!! Tam znalam jezyk na 100% tu przyjechalam z zerowa znajomioscia ang. Teraz go opanowalam, pracuje, studiuje, 2 dzieci, brak czasu. Praca wciaz jescze nie taka jaka bym chciala, ale zarobki okej. Dosc wygodne zycie.

Tak mnie ostatnio naszlo jak spacerowalam z dziecmi po mojej okolicy patrzac na te domy, ze jeden podmuch wiatru by je zdmuchnal, zbudowane najtanszym kosztem a drogie. I tak rozmarzylam sie myslac, ze zaluje ze nie zostalam w niemczech. A moj maz juz od paru lat gada zeby sie tam przeprowadzic do Frankfurtu!! On jest nauczycielem niemieckiego w usa. Tam by uczyl ang.

I az mi sie niedobrze robi bo to on nalegal na wyjazd do usa. Mowil ze jest zmeczony europa, niemcami i polska.

Tu dopiero zaczelo nam sie ukladac, ja zaraz skoncze accounting i chce zdac cpa a on chce zmieniac wszystko.
Obserwuj wątek
    • katlia Re: chyba zaluje ? 12.09.11, 19:37
      wiem, ze przeprowadzka miedzynarodowa to kupa pracy i stresu. ale chyba w waszej sytuacji nie bylaby az tak zla. no, zakladajac, ze ze znajomoscia i angielskiego i niemieckiego, i z accounting moglabys dostac niezla prace. z mezem moze byc troche trudniej bo chyba tam jest duzo nauczycieli angielskiego. ale znacie tamtejsze realia, czujecie sie tam dobrze, blizej polski, dzieci naucza sie 3go jezyka, szkoly dobre i darmowe, i porzadnie zbudowane domki - wiec chyba duzo plusow?

      Apropos domkow: ja tez nie lubie tych tekturowych domkow, wiec kupilam stary dom w starej dzielnicy. Mam grube sciany z cegly, wysokie sufity i piekne debowe podlogi. Da sie kupic solidny dom tylko nie wszedzie, niestety. (Location, location, location...)
      • edytkus Re: chyba zaluje ? 12.09.11, 20:35
        Zlej baletnicy to i rabek u spodnicy ;) Domy moze i tekturowe a jednak stoja po sto i wiecej lat do widzimisie kolejnego wlasciciela. Jak zechce moge przestawic cala sciane w jeden dzien, po powodziach i huraganach ludzie odbudowuja sie praktycznie w jeden sezon, dobudowanie pietra to pare tygodni, generalny remont pare miesiecy. Mieszkalam w PL w ogromnym "betonowym" domu, latem za goraco, zima za zimno, jak sie w jednym miejscu pojawil grzyb tak do dzisiaj (20 lat pozniej) jest i nic nie moze go zwalczyc, jedna sciana peka od podstaw po dach (pustaki z elewacja wiec nie da sie tego od tak naprawic), wlozenie przewodow w sciane (np. do home theatre) jest niemozliwe, rury jakies tez gdzie niegdzie na wierzchu, z tego co widze w mediach domy doktniete powodziami i huraganami nie nadaja sie do zamieszkania a na odbudowanie wlasciciele nie maja funduszy, i tak beda stac i coraz bardziej niszczec. Kazdy jeden dom jaki pamietam z PL mial jakies problemy. A do tego nigdy nie spotkalam sie tutaj z odpadajacym tynkiem wewnatrz. Tak wiec dla mnie te "tekturowe pudelka" maja same zalety. Eskimosi mieszkaja w igloo a Japonczycy w papierze i tez jakos nie zamieniaja sie na betonowe bunkry.

        PS. Jak to mowia u sasiada trawa zawsze bardziej zielona, ale gdyby mnie sie nie podoabalo to juz by mnie tu nie bylo. IMO lepiej wyjechac poki dzieci male, potem to moze byc dla nich za duzy szok.
        • bozena73 Re: chyba zaluje ? 12.09.11, 22:09
          Gdy jestesmy juz w temacie domow to jednak te w Polsce nowo budowane przeogromnie mi sie podobaja..Wrocilam z Polski dwa tygodnie temu i naprawde co roku widze jak nasza Polska jest ladniejsza ...nowe budownictwo naprawde jest super - domy nawet w malych wioseczkach sa po prostu sliczne, estetyczne..takie europejskie..no ale dom to nie wszystko..moja kolezanka wlasnie wybudowala taki piekny cudny domek pod Warszawa ..mieli juz wyjezdzac ze Stanow i zaczynac zycie w Polsce a jednak ciagle sie wahaja...czlowiek jednak sie bardzo przyzwyczaja do tego zycia tutaj w Stanach...
          PS> bylam tez u stomatologa - nie widzialam tutaj takiego office...jakbym w spa byla a nie u dentysty..plus usluga na bardzo wysokim poziomie plus trzy razy taniej niz tutaj..chodzilam i chodze tutaj do roznych dentystow, ale zaden z nich nie zaproponowal mi takiego rozwiazania jak ten w Polsce (chodzi o implanty) jestem bardzo bardzo zadowolona! plus zaden z tych moich manhattanowych dentystow nie zobaczyl ze mam jeszcze dwa zeby do leczenia kanalowego..no ale zdjecia byly robione kilka razy w roku...nie wiem, moze po prostu nie mam szczescia do tych tutejszych :-(
        • policjawkrainieczarow Re: chyba zaluje ? 13.09.11, 14:25
          edytkus napisała:

          > Zlej baletnicy to i rabek u spodnicy ;)

          chyba Ci sie przyslowia pomylily, i to mocno :D


          > Domy moze i tekturowe a jednak stoja po
          > sto i wiecej lat

          no, przy zalozeniu, ze sklejke wprowadzono masowo po wojnie :) to skad to przekonanie?

          z tego co widze w mediach domy doktniete powodziami i huraganami nie n
          > adaja sie do zamieszkania a na odbudowanie wlasciciele nie maja funduszy,

          pamietaj, ze w mediach pokazuja najdrastyczniejsze przyklady! mysle, ze w Polsce po amerykanskich huraganach obrazki sa jeszcze gorsze. A jesli tutaj komus huragan/powodz zmiecie dom, to tez niekoniecznie bedzie mial kase na postawienie od nowa. To chyba bardziej kwestia rynku ubezpieczen a nie konstrukcji.

          Kazdy jeden dom jaki pamietam z PL mial j
          > akies problemy.

          Kazdy jeden tutaj tez, tylko inne. To troche tak, jak z prowadzeniem trakcji elektrycznej pod ziemia vs. nad ziemia. Ta pierwsza jest drozsza i trwalsza, ale trudniej naprawic.
    • oliv2 Re: chyba zaluje ? 13.09.11, 04:08
      po cpa w Polsce tez poszukuja.
      ja tez "zalujaca", nie domow, najbardziej rodziny. czym czesciej jezdze do PL tym bardziej chce tam juz zostac.
    • awrey Re: chyba zaluje ? 13.09.11, 15:16
      No to wracaj do Niemiec :) Tylko najpierw zrob CPA i potrzebujesz przynajmniej rok, dwa doswiadczenia. A potem 6 tygodni wakacji w roku plus swieta wiec wytarczy czasu do stanow badz do Londynu na zakupy :)

      Po urodzeniu dziecka, 80% pensji przez rok jezeli obydwoje rodzice wezma wolne: jedno na 10 miesiecy, drugie 2 miesiace. Powszechne ubezpieczenie zdrowotne, darmowe szkoly i studia. Nie jest tak zle mimo wysokich podatkow :)

      Maz natomiast powinien sie rozejrzec zeby zrobic 2 egzaminy panstwowe i zostac nauczycielem w gimnazjum. Jest sie wtedy zatrudnionym na zycie, nie moga Cie zwolnic, pracujesz 28 godzin w tygodniu, 4 miesiace wakacji w roku i panstwo placi Ci emeryture na starosc. Natomiast "zwyklych" nauczycieli angielskiego to tu maja jak mrowkow...
    • aniutek Re: chyba zaluje ? 15.09.11, 02:49
      Mnie tez systematycznie nachodzi, szczególnie brak rodziny, problem. Samotna mama, zwykła teskonta za swoimi. Aktualnie jestem na stanowisku,ze emigracja do USA to byl mój błąd.
      • aneta05 Re: chyba zaluje ? 15.09.11, 14:49
        aniutek napisała:

        > Aktualnie jestem na stanowisku,ze emigracja do USA to byl mój błąd.

        u mnie dokladnie tak samo...
    • buszar Re: chyba zaluje ? 15.09.11, 08:45
      Dla mnie wyjazd do USA byl najlepsza decyzja zycia. Jestem tutaj bardzo szczesliwy.
      Jezdze do Polski co roku na tydzien lub 2 ale nie chcialbym tam mieszkac na stale.
      • kaja7 Re: chyba zaluje ? 15.09.11, 16:15
        Ja do Polski tez nie chce. Chce Niemcy (ponownie). Te lata co tam mieszkalam byly wspaniale. Pewnie ze bylam jak wolny ptak: studnia skonczone bez zobowiazan.

        CPA w Polsce i w Niemczech na nic sie zda. INNe prawa i regulacje. Dlatego musialam sie tej amerykanskiej ksigowosci tu nauczyc.

        Wczoraj mielismy nauczycieli ze niemiec u nas na obiedzie (wymiana studencka w meza szkole). Bylo super, czulam ze mozemy porozmawiac o POlsce ( to nowa generacja nie ma uprzedzen co to tego ze Polacy to zlodzieje) o Niemczech. A dzis mnie znow serce boli ze ja nie tam.

        Ale jak sie przeprowadzic? Dom na kredyt, dzieci ( jak pojdzie do szkoly bez znajomosci niem)

        A co do studniow to wcale nie mysle ze sa lepsze w niemczech, bezplatne to fakt ale amerykanskie platne 100% lepsze.. Ja przeszlam polskie, liznelam niemieckie, a teraz koncze amerykanskie. Wiec co darmowe nie zawsze dobre. Ja wole podatki zatrzymac w kieszeni i zaplacic za prywatne studnia. Nie chce zeby rzad mi placil.

        Wlasnie to ta jedyna rzecz ktora by mi w niemczech przeszkadzala - to system studiow produkujacych bezrobotnych.
        • awrey Re: chyba zaluje ? 15.09.11, 17:57
          Po wzgledem kryzysu oraz bezrobocia to Niemcy stoja zdecydowanie lepiej niz USA. Zreszta jest na ten temat artykul "The quest for jobs" w aktualnym The Economist wiec mozna przeczytac.

          W Niemczech sa rowniez rozne universystety, niektore lepsze inne gorsze. Noi sa rozni studenci. Nie znam osobiscie nikogo, kto po studiach w Niemczech nie znalazl po studiach pracy. Tyle, ze akurat znam glownie ludzi po studiach businesowych oraz prawniczych. Noi skonczyli studia z dobrymi wynikami ale przeciez w USA jest to samo. Jak skonczysz z rozsadym GPA to mozesz wybierac w ofertach a reszta musi sobie jakos radzic.

          CPA bardzo Ci sie przyda rowniez w Niemczech. Moj kolega, Amerykanin, dopiero po tym jak zrobil CPA (i to byl ich warunek) dostal prace w Ernst & Young we Frankfurcie. Istnieje wiele miedzynarodowych firm gdzie sie to przydaje.

          Jak dla mnie to Niemcy i Szwajcaria sa super krajami do zycia ale kazdy lubi co innego. Ja sie czuje zwiazana z natura, lubie wedrowki, wspinaczki, jazde rowerem itd. oraz duzo, duzo wakacji :)

          Plusem jest tez to, ze teraz Polacy moga w zasadzie wszedzie mieszkac i pracowac w Europie. To bardzo upraszcza sprawy dla wielu ludzi.
        • awrey Re: chyba zaluje ? 15.09.11, 18:01
          kaja7 napisała:
          >
          > Ale jak sie przeprowadzic? Dom na kredyt, dzieci ( jak pojdzie do szkoly bez zn
          > ajomosci niem)
          >

          Dzieci szybko ucza sie jezykow, dom mozna sprzedac, wszytko jest do zrobienia. Jezeli bedziesz pracowac w USA dla jednej z big 5 firm to potem mozesz sie przeniesc do Niemiec w obrebie firmy. I KPMG i PWC i E&Y maja tutaj duze operacje. Ale do tego to konieczne jest CPA.
          • magdamajewski Re: chyba zaluje ? 15.09.11, 20:04
            tak jesli ktos zaklada ze nie bardzo chce czas z dziecmi spedzac to praca w wymienionych przez Ciebie firmach jest ok. Jesli ktos ceni rodzine i chce spedzac czas z dzieciakami to prace tam odradzam. Wiedze jakie moja ciotka (zwykla asystentka) ciagnie godziny w PWC w PL, kupela tutaj to ja mowie dziekuje bardzo.
            Drugi raz na emigracje tutaj bym sie nie zdecydowala taka jest prawda, pewnie jak bysmy wyjechali to gdzies blizej PL no ale jestesmy gdzie jestesmy, w miare zycie mamy juz ulozone i na uczylam sie cieszyc tym co mam. Bo siedzenie jedna noga tutaj a druga w PL to chyba najgorsze co mozna sobie zrobic. jesli ciagnelo bym mnie tak bardzo jak wielu tutaj to na pewno bym tutaj nie zostala.
            • awrey Re: chyba zaluje ? 15.09.11, 23:32
              Z tymi godzinami pracy to roznie bywa. Wlasnie znajoma dziewczyna, prawnik, wrocila po macierzynskim do pracy, do miedzynarodowej kancelarii i odeszla po raptem 1 miesiacu do jednej z tych big 5 accountingowych zeby wiecej czasu z dzieckiem spedzac bo tam jej zagwarantowali, ze bedzie w stanie o 3 wyjsc do domu. Natomiast w kancelarii prawniczej to nawet jak masz part-time to i tak zawsze w zasadzie jestes na zawolanie. Istnieja najrozniejsze mozliwosci - zalezy od tego ile masz doswiadczenia, jakie masz wyklsztalcenie i jaka wartosc stanowisz dla firmy.

              Prawda jest taka, ze z wiekszej firmy o wiele latwiej jest zmienic prace do mniejszej niz odwrotnie. Czasem warto sie pomeczyc na poczatku kariery.
        • oliv2 kaja 18.09.11, 21:08
          kaja7 napisała:

          >
          > CPA w Polsce i w Niemczech na nic sie zda. INNe prawa i regulacje. Dlatego musi
          > alam sie tej amerykanskiej ksigowosci tu nauczyc.


          moj maz ma CPA, ostatnio przegladal oferty pracy w PL i mi pokazal ogloszenie gdzie wymagaja CPA (tak, CPA, nie ACCA).

    • marekatlanta71 Chyba współczuje? 16.09.11, 04:03
      Są ludzie którym w raju jest za gorąco a jabłka z drzewa mądrości stają im w gardle. Gwarantuje Ci ze w Niemczech tez nie byłabyś szczęśliwa bo jestes typem osoby dla której trawa na pastwisku po drugiej stronie drogi jest bardziej zielona. Tacy ludzie nigdy i nigdzie nie są szczęśliwi. Ciesz sie tym co masz bo moze być gorzej.
      • kaja7 Re: Chyba współczuje? 16.09.11, 04:56
        Pewnie ze moze byc gorzej. Przez 5.5 roku odkad tu jestem wszytkim nookolo powtarzalam ze przeprowadzka do usa to jedna znajlepszych decyzji w moim zyciu. Bylam bardzo zadowolona. Ostatnio mnie cos naszlo ze zaluje !!!!!!!!!!!!!!!!! od jakis kilku miesiecy!!!!!!!!!!!

        A to masz racje z ta trawa zielona. Moze jestem takim typem.

        Kiedys w niemczech czytalam arykul ze kazdy emigrant przezywa rozne fazy. Artykul mowil ze pierwsze kilka lat to euforia apotem okolo 5 roku sinisoida idzie w dol i zaczyna sie kryzys. Moze wlasnie to mnie naszlo.

        Tak naprawde jestem zmeczona praca+szkola+ domem i brakiem czasu dla siebie.
      • awrey Re: Chyba współczuje? 20.09.11, 16:50
        Wydaje mi sie, ze to uproszczenie sprawy. Samopoczucie zalezy w duzym stopniu od nas samych ale tez srodowisko, otoczenie i sposob zycia ma na to wplyw. Jakby wszytko zalezalo tylko od tego jakie mamy nastawienie do zycia to emigracja by nie istniaja bo kazdy w Polsce bylby szczesliwy.
        • policjawkrainieczarow Re: Chyba współczuje? 22.09.11, 17:36
          dokładnie, przybijam piątkę tej pani :)
    • klaudona Re: chyba zaluje ? 16.09.11, 20:01
      Mnie na szczescie nie ciagnie nigdzie, bo za mloda bylam, gdy wyjechalam z PL i dopiero tutaj sobie zycie ulozylam. Tutaj mam tez najblizsza rodzine. Wslolczuje jednak tym, ktorzy zyja "w rozkroku". Sporo takich emigrantow spotkalam, ktorzy przez to nie sa szczesliwi.
      • zyta2003 Re: chyba zaluje ? 18.09.11, 01:51
        Jak napisal marekatlanta: trawa za plotem jest zawsze bardziej zielona.
        Jesli nie znajdziemy sami w sobie zadowolenia, juz nawet nie nazywam slowa - szczescia- to kazdy utracony, czy nieosiagniety raj okaze sie uluda. Jesli nie ma jakis specjalnie zlych okolicznosci, to stopien zadowolenia z zycia zalezy od nas samych. Niezaleznie od tego, czy mieszkamy w Polsce, Niemczech, USA, czy w innym raju, lub nie-raju. Cierpienia emigrantow nie sa polska specjalnoscia.
        Niedawno zmarla Maria Kornatowska, wielce znana polska krytyk (krytyczka?) filmowa, ktora przez lata mieszkala w NY, wykladala na Columbii, a w wolnych chwilach pisala felietony do Nowego Dziennika, a takze ksiazki tematyczne.
        Ile w niej bylo ciepla, zyczliwosci, zainteresowania swiatem, umiejetnosci znajdywania jasnych stron zycia - tez w Ameryce ...taka aure roztaczala wokol siebie. To od niej zapozyczam czasami: w naszej wspanialej, czy ukochanej metropolii. I od razu lepiej sie czuje.
        • jaga_nj Maria Kornatowska 18.09.11, 23:44
          Uwielbialam ja czytac. Jaka szkoda, ze odeszla..
          • kaja7 Re: Maria Kornatowska 23.09.11, 15:13
            POczytam jej ksiazki - dzieki za sugestje. Znalazlam jej ksiazke: "Rozmyslania przy makjiazu". Mozecie cos polecic? Ja lubie taki styl pisania. Czy podobnie pisze jak Krystyna Janda ? Lubie ja czytac?

            Dzieki za wasze posty- tak to ma duze znaczenie jakie sie ma nastwanienie do swiata. Ja ostatnio chyba nie mam za najlepsze. Szkola mnie przeciaza- cale zycie szkola, praca + obowaizki. Ale juz moze w kwietniu bedzie lepiej. Teraz prawie wogole nie mam czasu na sen. Jak spie 5h bez przerwania to czuje sie jak nowo narodzona. Nawet w weekend nic nie zmienia.
            • monie_pl 5h snu tylko!? 23.09.11, 22:48
              No to masz odpowiezd dlaczego masz tak kiepski humor! Snu nie da sie nadrobic, ale jesli tylko mozesz zorganizowac SIEBIE i OTOCZENIE, ze mozesz spac 7h to po tygodniu poczujesz sie znacznie lepiej.
              Na dluzsza mete nie pociagniesz z 5h snu, a Napoleon z ciebie nie jest.
              Pzodrowionka i powodzenia
              monia
              • monhann2 Re: 5h snu tylko!? 25.09.11, 23:22
                Mieszkalam w Niemczech cztery lata zanim wyemigrowalam do Kanady i nigdy nie zamienilabym z powrotem na Niemcy. Owszem, ekonomicznie niezle sie nam tam zylo ale nastawienie Niemcow do obcokrajowcow bylo nie do przyjecia. Czulam sie tam jak tredowata. Nigdy nie czulabym sie tam u siebie tak, jak to ma miejsce na tym kontynencie. Zdaje sobie sprawe, ze w Niemczech mieszka teraz duzo "auslanders" i byc moze cos sie w tym temacie zmienilo. Minelo juz w koncu 20 lat od naszego wyjazdu nie sadze jednak, ze nastapily tam jakies dramatyczne zmiany.

                A domy? Drogiew USA z porownaniu do Niemiec???? Przeciez tam naprawde nie kazdy mieszka w domu, a tutaj? Lepszy czy gorszy ale kazdy praktycznie jak pracuje, to moze.
                • kaja7 Re: 5h snu tylko!? 28.09.11, 18:51
                  Co do nastawienia masz razje. Tam Polacy to ludzie 3 kategorii. Ale wiesz ze sie zmienia. Te nowe pokolenie widzi w polsce partnera i przyszlosc.
              • kaja7 Re: 5h snu tylko!? 28.09.11, 18:54
                Dzis spalam 5h bez przerwania i czuje sie super. Czesto te moje 5h jest ze dwa razy przerwane. Moje marznie to spac 7h - moze jak skoncze szkole. Moze w grudniu jak bedzie przerwa to sie wyspie. Na razie musze poodrabiac prace domowe i egzaminy na medal. Bo mam wyrzuty sumienia.
                • staua Re: 5h snu tylko!? 28.09.11, 19:48
                  Tez mialam takie marzenie - i powiem Ci, ze jak dziecko bedzie starsze (ok. 2 lat), to pewnego razu obudzisz sie rano wyspana :-) I to bedzie wielka ulga.
                  To na pewno nastapi :-)
                  • edytkus płonne nadzieje 28.09.11, 23:39
                    staua napisała:

                    > Tez mialam takie marzenie - i powiem Ci, ze jak dziecko bedzie starsze (ok. 2 l
                    > at), to pewnego razu obudzisz sie rano wyspana :-) I to bedzie wielka ulga.
                    > To na pewno nastapi :-)
                    >

                    ee tam, mrzonki, moje ma juz 9 lat a ja dalej z zapalkami w oczach :O Nie umiem chodzic wczesnie spac, w ogole na wieczor mam przyplyw energii.
                    • staua Re: płonne nadzieje 29.09.11, 02:59
                      A ja korzystam, odkad moj syn przesypia noce (czasem mu sie zdarza nie spac, ale to juz sa wyjatki). Wczoraj usnelam o 8.30 ;-)
                    • wespuczi Re: płonne nadzieje 29.09.11, 03:29
                      o to tak jak ja - czuje sie obudzona dopiero po 4 pm, a przyplyw energii mam jeszcze pozniej - a z dziecmi to jest tak - najpierw one budza nas przez lata po kilka razy w srodku nocy, a kiedy zaczyna sie szkola my musimy sie zrywac i je budzic.
                      • edytkus Re: płonne nadzieje 29.09.11, 04:09
                        wespuczi napisała:

                        > o to tak jak ja - czuje sie obudzona dopiero po 4 pm, a przyplyw energii mam je
                        > szcze pozniej

                        u mnie rowno o 10pm nastepuje przyplyw energii, czuje sie jak nowo narodzona, niestety o tej porze juz nawet odkurzacza nie mozna wlaczyc a co dopiero np. kosiarke do trawy albo pojsc na zakupy, czy umyc samochod.


                        - a z dziecmi to jest tak - najpierw one budza nas przez lata po
                        > kilka razy w srodku nocy, a kiedy zaczyna sie szkola my musimy sie zrywac i je
                        > budzic.
                        >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka