Dodaj do ulubionych

jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles

01.08.04, 14:51
Bede w Los Angeles w sierpniu. Chetnie bym poznal dziewczyne lub kobiete w
celach towarzyskich. Mieszkam w Vancouver, chcialbym poznac lepiej LA. Nie
mam rzadnych oczekiwan. Eventualne spotkanie nakieruje naturalnie, nastepna
sytuacje. Kolacja w dobrej restauracji z europejskim czerwonym winem i
interesujaca rozmowa, brzmi fantastycznie. Jakby mi ktos mogl pokazac miasto
to byl bym niesamowicie wdzieczny. Czy jest taka osoba?, wiem ze pozno dalem
to ogloszenie... Jestem przystojnym singlakiem na poziomie, z dobrym
wyksztalceniem i praca. Troche lobuz ale przewaznie czarujacy i zawszwe z
poczuciem humoru...
Obserwuj wątek
    • merkanta Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 01.08.04, 23:11
      Hello,

      bardzo chetnie bym spedzila mily wieczor w towarzystwie pana znajacego polski.
      Znam doskonale rejon LA. Prosze o zdjecie na skrzynke.
      • piotrek_van Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 01.08.04, 23:30
        wyslalem, jakby nie doszedl, to prosze dac mi znac, wysle jeszcze raz...
        • merkanta Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 01.08.04, 23:54
          Dostalam email i zalacznik ale ma rozmiar 'zero' :( Mozesz przeslac jeszcze
          raz?

          tak
          • piotrek_van Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 02.08.04, 00:31
            wyslalem jeszcze raz, bylo napisane ze wymiar zdjecia byl 52Kb... powinno byc
            wporzadku... Jakby jeszcze nie doszlo to sprobuje jeszcze raz (do
            skutku...he,he) albo wysle ci/pani przez inny addres na inny address...
            napewno masz inny address....
            to narazie!
    • merkanta Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 02.08.04, 01:26
      dostalam, wygladasz wspaniale i wyslalam ci moje dosyc odwazne zdjecie. Mysle
      ze sie nie przestraszysz. m
      • piotrek_van Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 02.08.04, 02:22
        jestes piekna kobieta, i fakt ze jestes taka odwazna tez swiadczy o twoim
        characterze. wiec, co powinnismy chyba troche porozmawiac. To jak masz wsumie
        na imie, co robisz w LA. Moze porzmawiamy przez msn albo cos w tym stylu, zeby
        mozna bylo na zywo. A moze telefon, moze moge cie o niego poprosic. tutaj jest
        moj jak chcesz.... 604 719 7369. To jest cell i ja go biore ze soba. To masz
        moze msn email address? Jak dlugo jestes w LA?
        • merkanta Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 02.08.04, 02:51
          racy, that's for sure, thank you, though. Zawsze lubie cieszyc oko mezczyzny
          ktory potrafi appreciate woman's body. Zauwazylam, ze dziewczyny sa pruderyjne
          jezeli chodzi o sprawy seksu czy tez wyrazania swoich uczuc. Postanowilam ci
          zrobic niespodzianke i mam wrazenie ze mi sie to udalo :))

          Piotrek, jestem teraz strasznie zajeta bo akurat okazalo sie ze jedna osoba
          odeszla na macierzynski wczesniej niz myslalam a firma akurat dostala pelno
          zamowien. Pracuje po 16 godzin dziennie i tak bedzie przez kilka tygodni. Kiedy
          ty dokladnie przyjezdzasz i jak dlugo planujesz byc w LA? Ja musze w tym czasie
          akurt podrozowac sluzbowo na wschodnie wybrzeze ale jak chcesz leciec ze mna i
          masz czas to miejsce sie znajdzie- to zalezy od ciebie. Oczywiscie masz jak w
          banku najlepsza "escort service" jaka mogles sobie wyobrazic, hihi.
          • piotrek_van Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 02.08.04, 03:24
            to znajdziesz troche czasu dla mnie? nie oczekuje zebys cale dnie ze mna
            spedzala, rozumiem co to znazy praca. ja planuje przyjechac miedzy 4-7 sierpnia
            i zostac do konca miesiaca, moze dluzej...naturalnie, sprawilas mi fajna
            niespodzianke...lol. jesli sie okaze ze nie masz czasu, to tez to rozumiem...
          • piotrek_van Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 02.08.04, 03:30
            to teraz mi wpadlo. to w ktory dzien nie pracujesz? sobota? niedziela?, mozemy
            sie spotkac wtedy przeciez...
            to dasz mi telefon swoj?
            • merkanta Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 02.08.04, 04:37
              Najlepszy dla mnie bylby poniedzialek 9 sierpnia bo mam juz zaplanowany wyjazd
              i wracam w niedziele rano. To wiem dzisiaj ale jutro rano moze sie zmienic.
              Wiesz? To jest bardzo 'cool' tak sie umawiac publicznie, mozemy tak robic az
              admin tego forum nas nie wykasuje... Piotr, z tym numerem telefonu od mnie
              poczekaj... widze ze ty jests Bardzo Shybki Piotr, hihihhi

              Postaram sie jutro zalatwic zebym miala ten weekend wolny jak przyjezdzasz ale
              nie obiecuje, ok?
    • merkanta Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 02.08.04, 17:11
      OK, Piotr,

      Zalatwilam sobie wolny weekend chociaz troche to wymagalo zmian bo moj drugi
      pracownik mial emergency leave i moge po ciebie przyjechac na lotnisko.
      Dokladnie, ktory to dzien i nr lotu. Gdybym cie mogal prosic, to czy u was jest
      o tej porze roku jakis dobry gatunek lososia wedzonego? Nie chodzi mi o te
      normalne w sklepach ktore leza po dwa lata w zamrazarce, nie cierpie tych, ale
      jakis dobry i swiezo wedzony? Zaplace ci oczywiscie i jak dobry to mozesz wziac
      dwa opakowania jak nie bedzie sprawialo klopotu. Raz pamietam probowalam
      kanadyjski i byl swietny ale niestety nie pamietam skad byl dokladnie i jakiej
      marki. Lubisz surfing? Pozdrawiam
      • piotrek_van Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 02.08.04, 21:14
        jesli chodzi o "jestem szybki". wiesz, ja jade samochodem, chce sie przejechac
        przez stany no i chce miec wlasny samochod w LA. Dlatego wyjedzam juz jutro.
        wiec bez telefonu, nie bede wstanie sie z toba skontaktowac. dlatego sie
        pytalem. Ale widze ze ty sie nie czujesz z tym zbyt "comfortable", ja to
        rozumiem, ale chyba wyglada, ze to byla tylko taka internetowa zabawa miedzy
        nami. bylo mi milo... Masz moj numer telefonu i moj email na forum. jak bede w
        LA to sprawdze moj email. Mozesz tez zadzwonic jak chcesz. jabysmy sie nie
        spotkali, to good luck and all the best!
        • merkanta Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 02.08.04, 22:20
          Piotrek, daj mi nr lotu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Linei lotnicze i mozesz pdoac tez
          czas. Bede czekala, przeciez napisalam!!!!!! Jezus, czy ty czytasz moje
          odpowiedzi?!?! Podaj dokladna date bo inaczej sie rzeczywiscie nie
          zobaczymy!!!!!A szkoda... Dobrze, przesune wszystkie moje plany...?!?

          piotrek_van napisał:

          > jesli chodzi o "jestem szybki". wiesz, ja jade samochodem, chce sie
          przejechac
          > przez stany no i chce miec wlasny samochod w LA. Dlatego wyjedzam juz jutro.
          > wiec bez telefonu, nie bede wstanie sie z toba skontaktowac. dlatego sie
          > pytalem. Ale widze ze ty sie nie czujesz z tym zbyt "comfortable", ja to
          > rozumiem, ale chyba wyglada, ze to byla tylko taka internetowa zabawa miedzy
          > nami. bylo mi milo... Masz moj numer telefonu i moj email na forum. jak bede
          w
          > LA to sprawdze moj email. Mozesz tez zadzwonic jak chcesz. jabysmy sie nie
          > spotkali, to good luck and all the best!
          • piotrek_van Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 02.08.04, 22:53
            tak, widze ze ja czytam twoje odpowiedzi, tak jak ty moje...lol
            jade samochodem! I am driving from Vancouver to LA with the CAR....hi, hi.
            nie ma numeru lotu, bo nie ma lotu... dlatego nie wiem dokladnie kiedy
            przyjade, dlatego nie bede mial mozliwosci skontaktowania sie z toba bez
            telefonu. jestem poprostu praktyczny i wiem ze bez telefonu, jakos sie
            pogubimy... tez uwazam, ze by bylo szkoda. takze, nie musisz kasowac zadnych
            planow dla mnie. mozemy sie spokac w poniedzialek, kiedy ci najlepiej pasuje...
    • claudia207 Co dalej? 02.08.04, 23:23
      Po tym calym poblicznym umawaniu sie, musicie KONIECZNIE napisac, co z tego
      spotkania winiklo. ;-)

      hihi
      • piotrek_van Re: Co dalej? 03.08.04, 01:54
        tak, jesli przeczytalas wszystko to widzisz ze mala nie chce mi dac numeru
        telfonicznego, wiec nie bede wstanie sie z nia skontaktowac....niestety....
        • claudia207 Re: Co dalej? 03.08.04, 05:16
          nie trac nadziei. przeciez podales swoj numer telefonu. jesli jej zalezy,
          zadzwoni :-)

          wprawiliscie mnie dzis w dobry humor :-D
          • monari Re: Co dalej? 03.08.04, 06:28
            Ta ona to wyglada mi na Onego i pewnie wcale nie z LA.

            Pierwszy smieszny watek na tym forum.
      • marekatlanta71 Re: Co dalej? 03.08.04, 04:37
        Usmialem sie czytajac ta dyskusje. Aha - ja tez bede 4'tego w LA, ale tylko na
        tydzien... Tyle ze ja akurat przylatuje UA...
    • merkanta Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 04.08.04, 00:19
      Piotrek, jestem strasznie zajeta, wiele rzeczy wypadlo. Teraz dowiaduje sie ze
      lipiec mila dwie pelnie ksiezyca, sam rozumiesz...

      Martwi mnie to ze jestes taki neicierpliwy nie wiem dlaczego zrozumialam ze
      przlatujesz samolotem. Mam teraz watpliwosci ze jestes tak niecierpliwy i
      sprawiasz wrazenie nieciekawego, skupiajacego sie wylacznie na
      zapewnieniu sobie rozrywek w wolnym czasie - jako kobieta
      musialabym byc kretynka zeby zgodzic sie na taka propozycje.

      O i ile nie wytlumaczysz mie tego co sie dzieje to uwazam ze nie ma sensu zeby
      to dalej ciagnac.
      • ertes Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 04.08.04, 00:41
        Sluchaj, ja mieszkam w LA. Moze sie spotkamy w takim razie.
        Piotrek juz zdaje sie pojechal.
        Jak na razie to mnie sie zdaje ze wciskasz lipe. Podaj mi numer telefonu tylko
        tutejszy, zadzwonie do ciebie i wyjasnimy czy to co piszesz to prawda. Wlasciwie
        nawet spotkanie niepotrzebne. Mozemy pogadac po prostu, chociazby o zyciu w LA.
        • piotrek_van Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 04.08.04, 01:43
          jestem jeszcze, ale zaraz, ten komentarz to chyba nie do mnie, przepraszam
          pomylka...
      • piotrek_van Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 04.08.04, 01:41
        no coz, przykro mi ze tak uwazasz...
        mysle ,ze jak sie dwie dorosle osoby umawiaja, to zapytanie o numer telefonu
        jest zupelnie naturalna, normalna rzecza. probowalem ci tez wytlumaczyc juz dwa
        razy dlaczego. twoja reakcja mnie zaskauje i zniecheca. nie chce wnikac w jakas
        analize, bo to juz nie ma sensu. uwazam ze nic nie zrobilem, co by zasluzylo na
        taka reakcje...
        dowidzenia i good Luck!
        • czajek76 Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 04.08.04, 03:08
          Hej, moze korzystajac z tej okazji umowimy sie na jakies piwko w LA?
          Ja tu jestem od niedawna, wiec mam stosunkowo swieze wiesci z kraju :)
          Ertes jest localsem, Piotrek bedzie turystycznie, moze byc milo :)
          Pozdrawiam :)
          • ertes Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 04.08.04, 03:40
            Sprawa jest dosc prosta jesli postawic prosto z mostu. Wszystko zalezy od
            przedzialu wiekowego: 25-35, 35-45 czy 45+.
            Osoby w roznych przedzialach raczej wspolnego jezyka nie znajda. Twierdze z
            doswiadczenia. Jesli 76 w twoim niku to rok urodzenia to jestes za mlody na
            piwo :).
            A Piotrek niech sie spotyka z nieistniejaca laska ;)
            • piotrek_van Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 04.08.04, 03:59
              a moze ty tesz chcesz sie umowic na piwo? jak widzisz ta dziewczyna to chyba
              tylko tak sobie zartowala... bede probowal isc na piwo z czajkiem, moze bys sie
              dolaczyla, jak masz znajomych to moze tez sie dolacza...
              oczywiscie nie pytam sie bron boze o telefon....lol, jakos telepatycznie to
              moze zrobimy, albo internetowo....lol
            • czajek76 Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 04.08.04, 04:00
              Hehe.
              Nie chce sie narzucac :)
              Ciekawe ze oceniasz ludzi po ich roku urodzenia.
              Ja tam wole nie robic takich zalozen :)
              Pozdrawiam,
              R.
              • ertes Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 04.08.04, 04:08
                Nie, skadze, nie oceniam po wieku.
                Tylko z doswiadczenia wiem ze latwiej jest znalezc wspolny jezyk z kims w
                przyblizonym wieku. Co wcale nie oznacza ze ktos 28 lat to nie jest naprawde
                ciekawym czlowiekiem. Tylko kwestia wspolnego jezyka jak wspomnialem. Takie mam
                doswiadczenia.
                • czajek76 Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 04.08.04, 04:16
                  Spoko :)
                  Mysle jednak, ze czasem swoje opinie wypowiadasz zbyt kategorycznie.
                  Oczywiscie, to sie czesto przydaje :)
                  Ale nie w przypadku kiedy dokonujesz oceny ludzi i to w dodatku znanych tylko z
                  forum. Zauwazylem to wlasnie w dyskusji na ktora mnie przekierowales.
                  Strasznie sie "przejechales" po ludziach ktorzy malo zarabiaja, nie
                  uwzgledniajac zupelnie tego, ze "malo" i "duzo" to pojecia wzgledne. To co dla
                  czlowieka po studiach jest niezlym poczatkiem (szczegolnie jesli sa widoki na
                  poprawe), dla osoby z 20 letnim stazem moze byc istotnie zenujaco male :)))

                  A zreszta, dajmy spokoj dygresjom, co ja Ci tam bede prawil moraly :)
                  Pozdrawiam :)
                  • ertes Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 04.08.04, 04:34
                    Sorry, Life iz Brutal ;)
                  • monari Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 04.08.04, 05:13
                    A co jesli ertes ma 50? 22 lata roznicy to chyba za duzo.
                    • piotrek_van Re: dygresja 04.08.04, 05:59
                      polacy jako narod to sa dziwni, mowiac delikanie. przesto nigdzie nic w swiecie
                      niereprezntujemy jako nacja, dlaczego? poniewaz polacy nigdy nie trzymaja sie
                      razem, na trzech polakow sa cztery rozne poglady...gdyby to byla kazda inna
                      nacja europejska czy nie, wlosi, holendrzy, niemcy czy ktos z ameryki
                      poludniowej albo zydzi na przyklad, to by bez zastanawiania sie
                      okrzykneli: "right on, let's do it, where and when", takich bzdur jak ja tu
                      widze, nie robiliby. jest nas malo tu na zachodnim wybrzezu, jedziemy do LA w
                      tym samym czasie, dlaczego wyjscie na piwo jest poczkiem pseudo socio-
                      filozoficznej, impotentnej debaty na temat pieniedzy, statusu, wieku itd.
                      Trzech facetow jedzie do LA w tym samym czasie, sa polakiami, dowiedzieli sie o
                      sobie przypadkowo przez smieszna anegdotke jednego z nich...he,he...
                      what the fuck? jak trudno jest pojsc na piwo? szkoda...
                    • ertes Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 04.08.04, 16:12
                      Bez przesady z tym wiekiem! hehe
          • piotrek_van Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 04.08.04, 03:54
            bardzo chetnie, piwo brzmi fajnie... jak widzisz ta dziewczyna jakas dziwna
            chyvba troche byla. to co tu jest moj numer telefonu 604 719 7369.
            po tym wszystkim nie wiem czy cie mam zapytac o twoj telefon....
            he, he zartuje. jak przyjade to zadzwonie...
            a moze sie jeszcze ktos dolaczy....
            • merkanta Re: jestem od 4-tego sierpnia w Los Angeles 04.08.04, 07:12
              Piotrek, ja ci odpisalm na skrzynke ale mysle ze zrobilam znowu blad, po raz
              kolejny. To co czytam powyzej mnie przeraza. Oczekiwalam od ciebie ze mi
              sprobujesz wytlumaczyc watpliwosci i obawy ktore mam. Piotrek, I am a girl,
              please don't forget it...

              Nie wiem na ile znasz, wiesz to jest moze nie tak jak San Fransisco, ale mamy
              tez pelno miejsc jak np Palace Turkish Baths...Zadalam sobie trudu zobaczenia
              kim jest ertes i z mojej lektury wynika ze jest strong suspicion that he is a
              homosexual. Well, nothing wrong with that but...it's your choice. Czajek czy
              jak mu tam tez jest jakis podejrzany. Ktory mezczyzna propnuje drugiemu przez
              internet, a moze ze mna sie napisjesz... Sounds to me like 'will you buy me a
              drink sailor?!?! Nieprawdaz... Wiesz robie sie teraz napreawde zla na siebie za
              to zdjecie.. Jezeli jestes homoseksualista to po kiego grzyba prosiles mnie na
              randke??!?!?! Sa fora dla takich jak ty (mysle takich jak ty bo przyznaje ze
              oficjalnie to nic nie wiem ale jestem strasznie zla...) teraz to juz na siebie
              i na ciebie. Napsiz na skrzynke co jest grane bo staje sie ta cala sprawa
              meczaca dla mnie.

              PS Dlaczego uwazasz ze trzech Niemcow spotykajacych sie razem to lepiej niz
              trzech Polakow? Powtarzasz sterotypy. To jest bardzo nieladnie z twojej strony.
              Trzech niemcow zachowuje sie dokladnie jak trzech Polakow. Problem jest ze jak
              masz trzech roznych Polakow i trzech roznych niemcow to masz ruletke w obu
              przypadkach. Ja nie moge sobie w moim biznesie pozwolic na generalizowanie
              narodowych zachowac, bo to jest nielegalne, niebezpieczne i kosztuje mnie $$$
              jakbym tak robila!
              • piotrek_van zarty sobie robisz 04.08.04, 07:28
                dla twojej informacji, jestem heteroseksualista, czyli uwielbiam kobiety...
                ale ty nie jestes kims z kim bym sie chcial spotkac, twoje zdjecie wyrzucilem,
                nie nudz mnie juz!
                • piotrek_van jesli jakas dziewczyna to czyta... 04.08.04, 07:40
                  nie chce tracic wiary w polki... jesli jakas normalna dziewczyna chce isc na
                  szklanke wina w LA, to napisz cos. Ja juz jutro wyjedzam, ale sprawdze email
                  jak przyjade na miejsce. Pracuje w filmie, mam juz jedno zaproszene na impreze
                  w W.Hollywood, moze byc fajnie...
                  • hispana Re: jesli jakas dziewczyna to czyta... 05.08.04, 11:41
                    Piotrek, nie trac wiary w polki, znam troszke merkante - jest nieco
                    niezrownowazona, to wszsytko przez ten disease, niestety nie mieszkam w US i
                    nie mam zamiaru odwiedzac twojego country w najblizszym czasie. Pisze ten post
                    tylko po to zebys nie chwalil dnia przed zachodem slonca i naprawde, nie
                    wszystkie polki mozna mierzyc jedna miara. Zycze ci szczesliwej podrozy do LA!
              • za_morzem ta merkanta wydaje sie bardzo dziwna osoba ;) 04.08.04, 08:58
                "Ja nie moge sobie w moim biznesie pozwolic na generalizowanie
                narodowych zachowac, bo to jest nielegalne, niebezpieczne i kosztuje mnie $$$
                jakbym tak robila!"
                markando teraz rozumiem skad znasz fraze "buy me a drink, sailor" ;)
                wyglada na to ze jestes czestym gosciem portow kalifornijskich.

                czytajac to co pisalas merkanto nasuwaja mi przykre wnioski.
                jestes wyjatkowo niestabilna psychicznie, wrecz na pograniczu schizofrenii- cos
                jak otyla ex-tancerka w wieku balzakowskim nie mogaca pogodzic sie z tym ze
                starzeje i ze jej najpiekniejsze lata ma juz za soba, zyjaca w szalonym swiecie
                iluzji. oszukujaca innych a przedewszystkim sama siebie.
                no chyba ze jestes 50 letnim pedziem albo glupawym nastolatkiem... ;)
                kazda z tych opcji wydaje sie bardziej prawdopodobna od tej ktora przedstawiasz
                jaka prawdziwa.

                • piotrek_van sprawdz swoja skrzynke! 04.08.04, 09:49
                  dokladnie!
                  • merkanta czytalam 04.08.04, 15:16
                    Piotrek, daj se siana. Odwiedz jakiegos specjaliste i przekonsultuj swoje
                    zycie. Twoje zdjecie jest tragiczne i masz widac manie wielkosci. Ty
                    wystepujesz w filmie? Tak, grunt to wiara w lusterko, moze byc krzywe.

                    Idz na piwo z ertesem i czajacym - najlepiej do lazni tureckiej, hihihi tam
                    pelno takich co wam to piwo postawia i nie tylko, hihi.
                    • piotrek_van Re: czytalam 06.08.04, 21:49
                      nie jestem actorem, pracuje w art department...
                      wiesz, z toba jest naprawde niedobrze. jestem juz w LA, w sobote ide na fajna
                      impreze...
                      • piotrek_van Re:widzisz jak namieszalas... 13.08.04, 05:54
                        no i widzisz jak namieszalas, obrazilas mnie i zniechecilas... i dlaczego, zuplenie bez
                        powodow...anyway
                        sigraph 04 sie skonczyl, fajnie bylo, poznalem pare ciekawych osob, bylem na paru fajnych
                        imprezach... jak bys nie byla taka postrzelona, to bysmy sie teraz prawdopodobnie fajnie
                        bawili...to sa tylko takie moje spostrzezenia z dystansu czasu....
                        mieszkam u zmajomych w malibu, fajnie tu jest, w ogole to mi sie LA dosc podoba...
                        ty musisz byc dosc samotna z takim podejsciem w tym miescie...
                        • za_morzem z vancouver 14.08.04, 04:42
                          czesc pete, to ja, p z van.
                          co tam w cali sie dzieje? bob mowil ze dzwoniles, wczoraj bylismy w cat's meow
                          na bro we trojke, bob, pawel i ja. bylo ok.
                          jak tam malibu beach sie ma? jak sprawy?
                        • merkanta Przeczytalam swoje posty i rzeczywiscie 14.08.04, 08:08
                          masz racje ze troche przesadziles ale to jest twoja wina bo mnie sprowokowales.
                          Mialam dosyc ciezki czas z firma. Moj glowny klient filed for bancruptcy
                          oczywiscie jest niewy[lacalny na duza sume i ja jestem na samym koncu jego
                          dluznikow, oh well, odpisze od podatku ale kosztowalo mnie to troche zdrowia
                          jak sie zapewne domyslasz. Zrobilo mi sie przykro ze powiedziales mi ze
                          wyrzucasz moje zdjecie i dlatego ci tak naopowiadalam. Cieszy mnie ze miales
                          dobry czas w LA ale nie jestes sobie w stanie wyobrazic jakby to bylo gdybys
                          sie spotkal ze mna i usmiech musieliby ci zmywac zmywaczem do paznokci przez
                          kilka tygodni... pa
                          • emm1 Re: Przeczytalam swoje posty i rzeczywiscie 15.08.04, 15:30
                            ja pitole, ale gadka.Ale z ciebie kretynka merkanta, no nie wyrobie ze smiechu
                            zaraz.Ze tez tacy ludzie jeszcze istnieja.Ten twoj klinet to pewnie
                            zbankrutowal dzieki tobie.Szlag go pewnie trafil przy tobie.Nara!
                            • merkanta Re: Przeczytalam swoje posty i rzeczywiscie 17.08.04, 00:12
                              Sluchaj, Emenem, to czy ja jestem idiotka to pozwol ze zadecyduje moj lekarz.
                              Zapewniam ze dostaje regularnie lit i jestem szczepiona przeciwko wsciekliznie
                              raz na trzy miesiace... chcers sprowadzic dyzkusje do twojego poziomu? Chetnie
                              sie twoim kosztem zabawie, szczylu!
                              • takietam1 Re: Przeczytalam swoje posty i rzeczywiscie 17.08.04, 00:23
                                Slicznie sobie gaworzycie, ale ja zwroce uwage na jedno, JEZELI zgubilas haslo
                                do skrzynki, to znaczy, ze NIE MOGLAS sie zalogowac, to jak wytlumaczysz fakt
                                PODPISANIA swojego postu "merkanta" i rownoczesnie teze, ze "zgubilas haslo"
                                do ... konta "merkanta". Zaiste zadziwiajace.

                                Bez urazy.



                                Autor: merkanta
                                Data: 17.08.2004 00:14 + dodaj do ulubionych wątków

                                + odpowiedz na list

                                + odpowiedz cytując

                                --------------------------------------------------------------------------------
                                zgubilam password do mojej skrzynki, przepraszam, zalozylam sobie 'merkanta1' i
                                zaraz sie zaloguje zebys byl pewien ze to ja.. przepraszam za klopot. Napisz
                                jeszcze raz na nowa skrzynke..do uslyszenia.


                          • piotrek_van Re: Przeczytalam swoje posty i rzeczywiscie 15.08.04, 21:20
                            sprawdz swoja skrzynke, cos ci tam napisalem
                          • piotrek_van Re: perhaps we should... 16.08.04, 08:50
                            a moze jednak. zastanawialem sie nad ta cala sytuacja. troche sie zle zaczelo, ale tak
                            naprawde to nic sie nie stalo. ja tu jestem do konca miesiaca, moze chcesz isc na kawe to
                            starbucka, gdzies na sunset bulevard?
                            • merkanta Piotr, 17.08.04, 00:14
                              zgubilam password do mojej skrzynki, przepraszam, zalozylam sobie 'merkanta1' i
                              zaraz sie zaloguje zebys byl pewien ze to ja.. przepraszam za klopot. Napisz
                              jeszcze raz na nowa skrzynke..do uslyszenia.
                              • merkanta1 Re: Piotr, 17.08.04, 00:14
                                to ja znowu juz z nowa skrzynka.
                                • piotrek_van Re:merkanta1 18.08.04, 04:44
                                  czy dostalas cos do swojej skrzynki, bo ja wyslalem, ale ten mac znajomych to jakis lewy
                                  jest...jak nie to mozmy tyllko tutaj rozmawiac....
                                • piotrek_van Re: Piotr, 21.08.04, 01:58
                                  widze ze sie nie odzywasz, no ta nic, na razie, pa!
                                  • merkanta Re: Piotr, 23.08.04, 20:33
                                    czekaj, boze jakis ty nerwowy! Przeciez jestem strasznie zabiegana w zwiazku z
                                    reorganizacja. Chce otworzyc filie w Seattle, czy znasz to miasto?
                                    • piotrek_van Re: Piotr, 27.08.04, 23:43
                                      znam Seattle, mieszkam dwie godziny od niego. suchaj, dzisiaj jest 27, agust,
                                      za pare dni wyjezdzam. jak chcesz sie jeszcze ze mna skontaktowac, to zadzwon
                                      do mnie 604 719 7369. Jak zadzwonisz z budki telefonicznej to nie bede znal
                                      twojego numeru, czyli tak jak checesz, a przez telefon mozna sie lepiej
                                      komunikowac... No coz, jesli nie uslysze od ciebie, to powodzenia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka