spongia
13.11.04, 21:42
Dziewczyny, czy ktoras z was ma za soba wciaz relatywnie swieze doswiadczenia
zwiazane z organizacja slubu i wesela takiego troche "miedzynarodowego" -
troche i te " " dlatego, ze wiekszosc rodziny mojej i narzeczonego jest
pochodzenia polskiego (czy tez narodowosciowo polska), jednak rozsiana, z dosc
powazna przewaga dla czesci polskiej. Chodzi o to, ze nie jestesmy pewni czy
lepiej bedzie organizowac wszystko tu, czyli USA, czy w Polsce. Tak czy siak,
za kazdym razem jakas liczba osob bedzie zmuszona do podrozy (i to dosc
dalekiej). Innym rozwiazaniem (coraz bardziej mi podobajacym sie) jest
uzadzedzie uroczystosci i zabawy w jakims starym zameczku czy palacyku czy
villi w Europe (Hiszpania wyglada tak uroczo...) - zmuszajac tym samym
wszystkich do podrozy. Znowu jednak nachodzi mnie pytanie, jak poradzilyscie
sobie z kosztami - tzn pomoglyscie gosciom tym, ktorzy musieli leciec z
kosztami podrozy i hotelem etc, wliczajac to do kosztow przyjecia, czy
zostawiliscie ten koszt na nich? Wtedy na pewno slub w Polsce jest lepszym
rozwiazaniem, bo i goscie tutejsi moga sobie na wiecej finansowo pozwolic
(czyli tez pomoc organizujacych slub jest nizsza).
Nastepny problem (odwieczny) kogo zapraszac a kogo nie - oczywiscie, chcialoby
sie wszystkich, zwazywszy, ze rodzina jest dosc liczna - tylko ja sobie tego
nie wyobrazam (szczegolnie finansowo). Czy zdecydowac sie tylko na rodzine (tu
wiekszosc z obu stron zyje w Polsce), czy tez tych o wiele blizszych -
przyjaciol, ktorzy mieszkaja tutaj?
I nastepne - czy w ogole cala uroczystosc jest dla panstwa mlodych czy dla ich
rodziny, bo czesto przy calych tych przygotowaniach i goraczce sie zapomina
kto tu jest na pierwszym planie...
Wymarzony slub i wesele w Hiszpani (80cio letnia babcia czy dziadek - czy beda
sie dobrze czuc przez 2 godz w samolocie zeby do tej Hiszpanii doleciec?? -
nie wiem...) w starym malutkim zameczku, paskudnie drogim, z mniejsza iloscia
rodziny i znajomych (tylko jak tu wybrac kiedy zarowno moja mama jak i jego
tata maja po 4 rodzenstwa ???), czy cos wiekszego w Polsce (czy gdzies indziej).
No i tak sie wszystkiego odechciewa...
Jak wy rozwiazalyscie ten "problem" ?
Pozdrowienia,
Karolina