yatzekalexander 20.07.05, 21:34 Pamietam jak w szkole sredniej mialam prace w fabryce-pakowalam ksiazki i sprzatalam w hotelu, nigdy pracy sie nie wstydzilam, ale ich nie znosilam, a wy-czy pracujecie gdzie chcecie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marekatlanta71 Re: praca 21.07.05, 00:24 yatzekalexander napisała: > czy pracujecie gdzie chcecie? Przyznam sie ze nie rozumiem pytania. Co to znaczy "pracowac gdzie chciec"? W komunismie pracowalo sie tam gdzie czlowieka przydzielili. O ile sie nie myle tylko w Korei Polnocnej i moze troszke na Kubie to sie jeszcze zdarza. We wszystkich innych krajach pracuje sie gdzie sie chce. Odpowiedz Link
triskell Re: praca 21.07.05, 02:55 Ja jeszcze na razie nie pracuję, ale musze przyznać, że nie mam w tej dziedzinie jakichś ambicji. W Polsce uczyłam angielskiego i dość miałam pracy, która nie konczy sie po powrocie do domu (bo drugie tyle czasu przeznaczyć trzeba w domu na przygotowywanie lekcji, poprawianie wypracowań i sprawdzianów). Teraz chcę znaleźć jakąś nieskomplikowana prace na niecaly etat, o której po przyjściu do domu będę mogła zapomnieć. Na przykład praca kelnerki zupełnie by mi odpowiadała, bo i kontakt z ludźmi jest, i napiwki są, i może nawet fioletowe włosy nie będą nikomu przeszkadzać :-). W najbliższych tygodniach będe czegoś własnie takiego szukała. Odpowiedz Link
edytkus Re: praca 21.07.05, 04:38 ja pracuje w agencji reklamowej, ale takiej nietypowej bo wszystko co od nas wychodzi jest niemal natychmiast opatentowywane w USA i Europie, rozne ciekawe rzeczy sie dzieja, dziwni ludzie przychodza i wychodza ;), ineteresujace towary sie przewijaja (np. niedawno przewinal sie projekt butelki i pudelka do perfum "egipskich" - mala butelka $500, votive candle o tym samym zapachu $150 i ludzie to kupuja!). Nie traktuje tej pracy powaznie, tzn. mysle ze gdy skoncze studia rozejrze sie za czyms innym, byc moze zaczne cos na wlasne reke, ale na razie to niezle doswiadczenie i nie zaluje (zreszta co mam zalowac skoro dostalam podwyzke i asystenta :)) Odpowiedz Link
claudia207 Re: praca 21.07.05, 18:36 Prace mam super i czuje sie doceniana, tylko dlugie godziny sa meczace. Powinno sie to na szczescie zmienic, gdy powiekszy sie nam zespol. Mam marzenie z kategorii 'scietej glowy', aby pracowac do 15 minut od domu, ale w NYC jest to praktycznie niewykonalne. Odpowiedz Link
aneta05 Re: praca 21.07.05, 19:07 Jesli praca jest na Manhattanie i tam rowniez mieszkasz to mysle, ze nie potrzeba wiecej jak 30 minut na dojscie/dojazd do biura. Odpowiedz Link
happy_woman Re: praca 13.08.05, 01:19 ja pracuje jako niania,i musze przyznac ze bardzo ta prace lubie.dzieci sprawiaja ze zycie jest dla mnie bardziej radosne , daja mi tez energie do zycia.marze zeby pracowac z dziecmi, ale w bardziej ambitnej dziedzinie np:z dziecmi specjalnej troski.pozdrawiam Odpowiedz Link
kct Re: praca 17.08.05, 05:04 ja tez jako niania. nie lubie tej pracy, nie lubie dzieci i nie lubie amerykanskich rodzin... niestety kasa jest z tego najlepsza, przynajmniej w moim przypadku - full time student. nie ma sensu przekladac papierow w biurze za $8- 10... jeszcze tylko rok.. :) Odpowiedz Link
edytais Re: praca 26.08.05, 17:37 5 lat temu 2 razy sprzatalam. Kasa byla super bo $20 za godzine, moj maz wtedy pracowal jako ogrodnik za $15 za godzine i ciezej... Pare miesiecy potem dostalam prace na uczelni za podobne pieniadze, wiec na tym sie moje sprzatanie skonczylo. Odpowiedz Link
marekatlanta71 Re: praca 26.08.05, 18:36 Ja sprzatam jeden, ale mi za to nie placa :( Ale z drugiej strony jak mysle ze zaoszczedzam $70, to jakos latwiej mi sie odkurza... Odpowiedz Link
edytkus Re: praca 26.08.05, 20:31 baby76 napisała: > i nikt nie sprzata domkow ??????? jeszcze nie mam ;) wiec sprzatam mieszkanie (wlasnie robie sobie przerwe) i mam mysli podobne do Marka ;))) Odpowiedz Link
evek Re: praca 26.08.05, 21:12 ja tez nie mam domu i sie z tego w zasadzie ciesze. bo ile tam sprzatania :O) a swoje male mieszkanko to w zasadzie sprzatam dla przyjemnosci, bo nawet czasu nie mam zeby tam porzadnie nabrudzic! ;O) ale wiem o jakie "domki" chodzi. moja kolezanka sprzata za kase. ja nie mialam okazji tak popracowac. ale jak slucham co ona mowi, to moim zdaniem to niezaplacona praca! to ja juz sie wole przed kompem nudzic! ;O) pozdroofka z Chicago! Odpowiedz Link
aniutek Re: praca 26.08.05, 22:28 mam prace 10 minut od domu, dobrze platna ale wkurzajaca i nie sprzatam domku hehehehe marzy mi sie zmiana ale ja juz tak mam lubie zmiany :) moze cos wymysle Odpowiedz Link
bluedream A moze ja cos wtrace:) 27.08.05, 05:27 W Polsce pracowalam jako nauczycielka, tutaj sytacja kiedys zmusila mnie i sprzatalam - NIE WSTYDZE SIE TEGO -zadna praca nie hanbi. Obecnie pracuje w swietnej firmie, ale nie jest powiedziane, ze los nie zadrwi ze mnie i nie bede musiala tam wrocic:) Uwazam, ze sprobowac trzeba wszystkiego ( no z umiarem oczywiscie ), ale to jest taka sama praca jak inna. Nie dzieli ludzi na pewno na gorszych i lepszych. Natomiast nigdy nie wyobrazalam sobie, ze bede potrafila spedzac czasami do 12 godzin przed monitorem komputera :( I czy los nie drwi z nas ? A we wlasnym domu lubie sprzatac, byc moze dlatego ze wiem jak ciezko jest czasami zapracowac na cokolwiek. Szanuje i doceniam to co mam, ale daleka jestem od kultu dla rzeczy martwych. Moja historia jest dziwna i kiedys napewno ja Wam opowiem. Mnie zycie tu nauczylo, ze nigdy nie mow "nigdy". Pozdrawiam, J. Odpowiedz Link
edytkus Re: A moze ja cos wtrace:) 27.08.05, 05:53 bluedream napisała: > W Polsce pracowalam jako nauczycielka, tutaj sytacja kiedys zmusila mnie i > sprzatalam - NIE WSTYDZE SIE TEGO -zadna praca nie hanbi. ale czego sie wstydzic? Znam swietnie sytuowana starsza pania (Amerykanke), ktora para sie sprzataniem dla... przyjemnosci odkad przeszla na emeryture. Odpowiedz Link