Dodaj do ulubionych

wiersze niemoje moje

28.07.05, 12:16
Z "Japomskich wierszy smierci" autora z wiadomych wzgledow nie pamietam
Moj dom splonal
i juz nic nie zaslania mi ksiezyca

T. Karpowicz "Zmyslony czlowiek":
Nie przyglądaj się mej twarzy -
twarz to zmyslona
Ciułałem martwy rys po rysie
rozpinałem nad sobą sarkofag
Pół życia straciłem lecz dokonałem arcyrzeczy:
nawet krzywe zwierciadło
takiej twarzy nie może pogiąć

Nie przysłuchuj się mojej mowie -
jest także zmyślona
Dotykałem niezwykłego czynu:
ominąłem język ojczysty
W wieży Babel
wymieniłem rzecz czarnoleską
na syntezę mowy
było to trudniejsze od lotu bez skrzydeł
Straciłem na to drugie pół życia

Nie przyglądaj się mym rękom
nie przyglądaj się mym stopom
nie przyglądaj się memu cieniowi -
zmyśliłem siebie
jestem zmyślony człowiek -
owoc nieistniejącego drzewa
Obserwuj wątek
    • marxx Re: wiersze niemoje moje 28.07.05, 22:03
      ladne.......ja nie mam tu jakiejkolwiek poezji...
      • irenkap Re: wiersze niemoje moje 28.07.05, 22:12
        Masz w internecie..
        • marxx Re: wiersze niemoje moje 28.07.05, 22:14
          Jakies strony?
          A co czytasz? Co Ci sie podoba? Czy sa dobre tlumaczenia Wysockiego???

          trza poszukac!
    • marxx Re: wiersze niemoje moje 29.07.05, 02:05
      Kiedys mi sie Galczynski podobal...a teraz to i tak nic z niego nie
      pamietam...Zawsze graficznie to Majakowski byl de best :)

      nawet nie wiem na jakie wiersze mam ochote:(

      m
    • irenkap Re: wiersze niemoje moje 29.07.05, 23:32
      ten tekst napisala Osiecka na Laszubach nad jeziorem Wieckim

      Trzeba mi wielkiej wody,
      tej dobrej i tej złej.
      Na wszystkie moje pogody,
      na niepogody duszy mej -
      trzeba mi wielkiej drogi
      wśród wiecznie młodych bzów...
      Na wszystkie moje złe bogi
      i niebogi z moich snów.
      Oceanów mrukliwych
      i strumieni życzliwych,
      czarnych głębin niepewnych
      i opowieści rzewnych...
      Drogi białosrebrzystej,
      dróżki nieuroczystej,
      piachów siebie niepewnych
      i ptasich rozmów śpiewnych...

      I tylko taką mnie ścieżką poprowadź,
      gdzie śmieją się śmiechy w ciemności
      i gdzie muzyka gra, muzyka gra.
      ...nie daj mi, Boże, broń Boże, skosztować
      tak zwanej życiowej mądrości,
      dopóki życie trwa,
      póki życie trwa.

      Trzeba mi wielkiej wody,
      tej dobrej i tej złej.
      Na wszystkie moje pogody,
      i niepogody duszy mej -
      trzeba mi wielkiej psoty,
      trzeba mi psoty, hej...
      Na wszystkie moje tęsknoty,
      ochoty duszy mej.
      Wielkich wypraw pod Kraków,
      długich rozmów rodaków,
      wysokonogich lasów
      i bardzo dużo czasu.

      I tylko taką mnie ścieżką poprowadź,
      gdzie śmieją się śmiechy w ciemności
      i gdzie muzyka gra, muzyka gra.
      ...nie daj mi, Boże, broń Boże, skosztować
      tak zwanej życiowej mądrości,
      dopóki życie trwa,
      póki życie trwa.

      I tylko taką mnie ścieżką poprowadź,
      gdzie śmieją się śmiechy w ciemności
      i gdzie muzyka gra, muzyka gra.
      ...nie daj mi, Boże, broń Boże, skosztować
      tak zwanej życiowej mądrości,
      dopóki życie trwa,
      póki życie trwa.

      I tylko taką mnie ścieżką poprowadź,
      gdzie śmieją się śmiechy w ciemności
      i gdzie muzyka gra, muzyka gra.
      ...nie daj mi, Boże, broń Boże, skosztować
      tak zwanej życiowej mądrości,
      dopóki życie trwa,
      póki życie trwa.
      • adamkoltowski Re: wiersze niemoje moje 30.07.05, 19:20
        podoba mi sie :), nawet bardzo wiersz w sam raz na sobotni ranek :) Pani Irenko
        kiedy zawita wreszcie do Chicago Pani corka :)?
      • marxx Re: wiersze niemoje moje 30.07.05, 20:07
        Wlasnie !

        A Osiecka miala niesamowity talent do zrozumialego przelewania bez zbednego
        udziwnianiawaznych spraw na papier, i przez to wychodzily piekne piosenki!

        • irenkap Re: wiersze niemoje moje 30.07.05, 23:38
          no chlopaki, dawac mi tu do poczytania teksty piosenek, lub ich fragmenty,
          ktore Was porwaly wlasnie za tresc, po polsku oczywiscie:)
          a moja cora juz niedlugo, wize wlasnie dostala, musze tylko popracowac nad
          stworzeniem jej tu dopbrych warunkow:) Nie ma to jak Mamy, no nie.. Moja tez
          jest kochana.. Ponoc Bog nie moze byc wszedzie, dlatego stworzyl matki..
          • marxx Re: wiersze niemoje moje 30.07.05, 23:53
            kombinat pracuje
            oddycha buduje
            kombinat to tkanka
            ja jestem komórką
            nie wyrwę się
            nie wyrwę się
            to tylko wiem
            wiem wiem wiem

            kombinat pulsuje
            nikt nie wie że żyje
            nic nie wiem o sobie
            mam tętno miarowe
            nie wyrwę się
            to tylko wiem
            wiem wiem wiem

            to tylko wiem

            te biurka się ciągną
            aż hen po widnokrąg
            zasypiam w szufladzie
            dokładnie wskazanej
            nie wyrwę się
            nie wyrwę się
            teraz już wiem

            Uslyszalem to w jakims roku 1983 , normalnie odpadlem...az sie z wrazenia
            trzeslem kiedy slyszalem te piosenke...dla mnie byl to niesamowity protest,
            pelen energii i buntu ...do dzisiaj tak uwazam!!!

            m
            • adamkoltowski Re: wiersze niemoje moje 31.07.05, 02:31
              no republika stara to jest to :)))
            • irenkap Re: wiersze niemoje moje - PERELKA 31.07.05, 07:30
              Jest to tekst Juliana Tuwima a spiewala go i spiewa - sama slyszalam w ubieglym
              roku - grupa (Marxx uwazaj - z Gdanska) BEZ JACKA. Andrzej, wiem ze Tobie
              napewno sie spodoba:) zamieszcam tez linka do strony grupy, mozna tam
              posluchac.. spiewaja tez mojego ukochanego Lesmiana..
              free.art.pl/bezjacka/strona.html
              Absztyfikanci grubej Berty

              Absztyfikanci grubej Berty
              i katowickie węglokopy,
              i borysławskie naftowierty,
              i lodzermensche, bycze chłopy,
              warszawskie bubki, żygolaki
              z bandą wytwornych pind na kupę,
              rębajły, franty, zabijaki,
              całujcie mnie wszyscy w dupę.

              Socjały nudne i ponure,
              pedeki, neokatoliki,
              podskakiwacze pod kulturę,
              czciciele radia i fizyki,
              uczone małpy, ścisłowiedzy,
              co oglądacie świat przez lupę
              i wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
              całujcie mnie wszyscy w dupę.

              I ty, fortuny skurwysynu,
              gówniarzu uperfumowany,
              co splendor oraz spleen Londynu
              nosisz na mordzie zakazanej,
              i ty co mieszkasz dziś w pałacu,
              a srać chodziłeś za chałupę,
              ty wypasiony na Ikacu,
              całujcie mnie wszyscy w dupę.

              I tem ów belfer szkoły żeńskiej,
              co dużo chciałby, a nie może,
              i tem profesor Cy... wileński
              / Pan wie już za co, profesorze! /
              I ty za młodu nie dorżnięta
              Megiero, co masz taki tupet,
              że szczujesz na mnie swe szczenięta;
              całujcie mnie wszyscy w dupę.

              I tem Syjontki palestyńskie,
              Hulace, co lejecie tkliwe
              starozakonne łzy kretyńskie,
              że „ szumią jodły w Tel - Avivie”,
              i wszechsłowiańscy marzyciele,
              zebrani w malowniczą trupę
              z byle mistycznym kpem na czele,
              całujcie mnie wszyscy w dupę.

              I tem aryjskie rzeczoznawce,
              wypierdy germańskiego ducha
              / gdy swoją krew i waszą sprawdzę,
              wierzcie mi, jedna będzie jucha /,
              Karne pętaki i szturmowcy,
              zuchy z Makabi czy Owupe,
              i rekordziści i sportowcy,
              całujcie mnie wszyscy w dupę.

              Izraeliccy doktorkowie,
              Widnia, żydowskiej Mekki, flance,
              co w Bochni, Stryju i Krakowie
              szerzycie kulturalną francę!
              którzy chlipiecie z „ Naje Fraje”
              swą intelektualną zupę,
              mądrale, oczytane faje,
              całujcie mnie wszyscy w dupę.

              I tem ględziarze i bajdury,
              ciągnący z nieba grubą rentę,
              o, łapiduchy z Jasnej Góry,
              z Góry Kalwarii parchy święte,
              i ty księżuniu, co kutasa
              zawiązanego masz na supeł,
              żeby ci czasem nie pohasał,
              całujcie mnie wszyscy w dupę.

              I wy, o których zapomniałem,
              lub pominąłem was przez litość,
              albo dlatego, że się bałem,
              albo, że taka was obfitość,
              i ty cenzorze, co za wiersz ten
              zapewne skażesz mnie na ciupę,
              I żem się stał świntuchów hersztem,
              Całujcie mnie wszyscy w dupę !...
              • irenkap Re: wiersze niemoje moje - PERELKA 31.07.05, 07:35
                a tylko grzecznie szukalam w necie tekstu Autobiografii:)
                • littlewing Re: wiersze niemoje moje - PERELKA 01.08.05, 19:52
                  ;)))lw
              • marxx Re: wiersze niemoje moje - PERELKA 01.08.05, 21:21
                Rewelacyjny tekst!
                A co do BEZ JACKA to cos o nich slyszalem...tylko , ze niestety nie jestem
                osluchany w tego typu grupach i jesli trafiam juz na cos takiego to wlasnie
                dlatego ,ze ktos mi cos poleci!

                wiersz jest naprawde cudowny!!!
    • irenkap Re: wiersze niemoje moje 13.08.05, 20:42
      ".. nie, nie cwierc listka
      nie pol listka
      wszystek listek.."
      E.Stachura
      posluchajcie:
      cichutko, po malenku
      sni sie lasom las..
      polanka - czy tanczyliscie kiedys na lace, ja kiedys.. kiedys tanczylam..
      pewnie juz nie zatancze.. coz, mam dzisiaj taki dzien, musicie to wytrzymac..
      marzy mi sie laka.. ale to minie, moze to tylko ZNP, a wiec szybko sie skonczy,
      jak wino.. nawet aniolom czasami opadaja skrzydla
      free.art.pl/bezjacka/strona.html
      • w5w7 dla zglodnialych poezji 15.08.05, 01:14
        Moze to znacie, a moze ktos jeszcze nie...?
        www.wyspyszczesliwe.pl/
        www.poema.art.pl/show.php3
        I to na dzisiaj koniec. W Polsce juz pierwsza w nocy. czas pospac. Dobrze, ze
        jutro swieto i nie trzeba isc do pracy:))

        Dawaj to, co masz, czym jesteś.
        Dawaj przedmioty, ale nade wszystko dawaj siebie,
        swoją opiekę, swoją pomoc, swoje współczucie.
        Dawaj póki czas, póki masz co dawać,
        póki masz rzeczy, póki masz siły,
        póki stać cię na serdeczną troskę,
        na współczucie, na uśmiech i radość.
        Dawaj swoją pomoc, dawaj siebie samego
        póki cię jeszcze trochę jest.

        (Ks. Mieczysław Maliński)
        • irenkap Re: dla zglodnialych poezji 15.08.05, 01:22
          Oj Wandziu, lubimy podobne klimaty.. :) ksiądz Maliński towarzyszy mi od dawna,
          jego Najkrotsze kazania to moj podreczny katechizm. Jego prawdziwe - to
          wygloszone pod Rabka kazanie z ambony brzmialo: "Chamiejemy" (chyba dobrze
          napisalam?)
          Pewnie to znasz, nawet tu w Chicago, czesto nad ranem okolo czwartej tam
          zagladam: www.malinski.pl/

          to ze strony tytulowej:

          7 sierpnia 2005
          "Nie bójcie się"
          Do wolnej woli należy odwaga. Żeby nie dać się zadeptać. Ale upomnieć się
          o swoją prawdę. Żeby zaistnieć jako osoba. Żeby nie siedzieć w kącie i tylko
          patrzyć spode łba na to, co się dzieje na wielkim meczu, który się nazywa:
          życie. Tylko żeby się włączyć do walki - o dobro, o mądrość narodu, środowiska,
          swojej rodziny, o mądrość swoją.
          Dlatego nie bój się, że cię zakrzyczą, wyśmieją, że cię będą palcami
          wytykać, że masz takie pomysły, że się wtrącasz, że masz być cicho. Nie ukrywaj
          swojego zdania, nie trzymaj go w zanadrzu, tylko powiedz, zawołaj, krzyknij.
          Nie za plecami, ale prosto w oczy. Zareaguj, zwróć uwagę, wskaż swój punkt
          widzenia, wytłumacz swoją ocenę, opinię.
          Może nawet ustąpisz. Ale gdy cię przekonają.
          • irenkap Re: dla zglodnialych poezji 15.08.05, 08:56
            To jedna z piosenek podeslanych mi dzisiaj przez w5w7, spiewana niezwykle przez
            G.Turnaua

            Jeremi Przybora

            Śmierć ptaka to jest
            mała śmierć
            śmierć ptaka to jest
            śmierci część
            śmierć ptaka to jest
            dla człowieka
            mała śmierć
            śmierci ćwierć
            dziesięć deka.

            Śmierć ptaka to jest
            koci skok
            śmierć ptaka to jest
            strzał i mrok
            śmierć ptaka to jest
            żal niewielki
            kres bez łez
            oczy - dwie
            snu kropelki.

            Dla ptaka to lot
            w jądro chmur
            dla ptaka to lot
            martwych piór
            dla ptaka to lot
            w którym nie ma
            ani drzew
            ani rzek
            ani nieba
            nie ma nic

            Śmierć ptaka to jest
            kropla krwi
            bardzo podobna do twej
            kropli krwi
            bardzo podobna do twej
            otchłań taka
            ten sam próg
            bramy trwóg
            więc nie lekceważ
            śmierci ptaka.
            Nie lekceważ.
        • irenkap Re: dla zglodnialych poezji 20.08.05, 20:42
          Kiedy poranną sączę kawę
          rozgrzany po niedawnym śnie
          przeglądam pierwsze strony gazet
          i mówiąc szczerze boję się
          Wokół ruiny i pożogi
          płyną powodzie spada śnieg
          i wszędzie twarze pełne trwogi
          bo zbliża się kolejny wiek
          Więc ci dziękuję losie choćby tylko za to
          że nie musiałem się urodzić pod wulkanem
          że średni u nas klimat i przeciętne lato
          ale dzieciaki są przeważnie roześmiane
          i chociaż czasem przyfruwają szare dni
          a przez mój ogród nie chce płynąć żyła złota
          to przecież zawsze mogłem robić rzeczy trzy
          jeść pić kochać
          Kiedy poranną sączę kawę
          i topię w niej niedawny sen
          przeglądam pierwsze strony gazet
          to jedno wiem naprawdę wiem
          Gdy dookoła puste słowa
          i nowa bitwa wciąż u drzwi
          to trzeba umieć uszanować
          tę jedną chwilę która lśni
          Więc ci dziękuję losie...
          POD BUDA
    • irenkap Re: wiersze niemoje moje 21.08.05, 10:37
      mam nadzieje, ze sie nie powtarzam..

      MŁODOŚĆ
      Generał Mac Arthur, 1945 r.

      Młodość jest nie tylko okresem w życiu,
      jest stanem ducha, wyrazem woli,
      jakością wyobraźni, siłą emocji,
      zwycięstwem odwagi nad nieśmiałością,
      smaku przygody nad umiłowaniem przyrody.
      Nie zostaje się starym po przeżyciu pewnej liczby lat:
      zostaje się starym, gdyż porzuciło się swój ideał.
      Lata marszczą skórę,
      odrzucenie ideału marszczy duszę.

      Młodym jest ten, kto się dziwi i zachwyca.
      Pyta się, jak nienasycone dziecko: a potem?
      Stawia czoło zdarzeniom i znajduje radość w grze życia.

      Jesteś tak młody jak twoja wiara.
      Tak stary jak twoje zwątpienie.
      Tak młody jak twoja ufność w siebie.
      Tak młody jak twoja nadzieja.
      Tak stary jak znużenie.

      Jesteś młody tak długo, jak długo jesteś wrażliwy.
      Wrażliwy na to, co piękne, dobre i wielkie.
      Wrażliwy na przesłania przyrody, człowieka i nieskończoności.

      Jeśli pewnego dnia twoje serce ugryzie pesymizm
      i zacznie je trawić cynizm,
      niech dobry Bóg ma w opiece twoją duszę starca.
      • w5w7 Re: wiersze niemoje moje 09.09.05, 20:40
        Ewa Szelburg-Zarembina
        * * * (Świat jest tak wielki...)



        --------------------------------------------------------------------------------

        Świat jest tak wielki, człowiek tak mały,
        ale gdy męstwo zamieszka w nim,
        Zwycięży ziemie! Morza zwycięży!
        Każde marzenie zamieni w czyn!
        Patrzę na globus, na obraz świata
        I myślę: Boże, pozwól bym mógł.
        Odnaleźć własną zwycięską drogę
        Pośród tych wszystkich splątanych dróg.
    • irenkap Re: wiersze niemoje moje 17.09.05, 13:20
      Steve Kowit
      Ostrzeżenie


      Dziś wieczór mocne dżinsy,
      które noszę co dzień ponad rok
      i które wydawały się w doskonałym stanie
      nagle pękły.
      Jak i dlaczego nie pojmuję,
      ale stało się - duże pęknięcie w kroku.
      Miesiąc temu mój przyjaciel Nick
      zszedł z tenisowego kortu,
      wziął prysznic, przebrał się
      i na ulicy przewrócił się i umarł.
      Pamiętajcie, którzy to czytacie,
      padać od czasu do czasu na kolana
      jak poeta Christopher Smart,
      i całować ziemię i radować się
      i dobrze wykorzystywać czas
      i okazywać życzliwość wszystkim,
      nawet tym, którzy na to nie zasługują.
      Bo choćbyście nie wierzyli, to nastąpi,
      was też któregoś dnia nie będzie.
      Ja, któremu dżinsy pękły w kroku
      bez żadnego powodu,
      zapewniam was, że to prawda.
      Podaj dalej.
      • irenkap Re: wiersze niemoje moje 17.09.05, 13:28
        no i w ten wczesny czas, gdy kraze wokol dolkow nagle w polsim radiu zaspiewal
        mi Sojka CUD NIEPAMIECI, zbieg okolicznosci? moze.. :)

        Cud niepamięci

        Gdy wszystko idzie źle
        I nie masz dokąd pójść
        Przyjaciół tłum rozproszył się

        Wydaje ci się, że
        Tak pozostanie już
        Lecz okazuje się, że nie - bo oto:

        Budzi się z nocy nowy dzień
        Nieskalanie czyste niebo
        Co było wczoraj odeszło w cień
        Niepamięci. Niech się święci

        Cud niepamięci
        Cud niepamięci
        Cud...

        Clocharde i wielki tuz
        Odważny i ten, co się boi
        Wszyscy równi wobec czasu i płomienia

        Na moim podwórku blues
        Na zegarze wieczór
        Nie, nie, nie czekaj tylko żyj, bo

        To tylko chwila, może dwie
        Na nic lamenty, utyskiwanie
        Co było wczoraj odeszło w cień
        Niepamięci. Niech się święci

        Cud...

        Stanisław Soyka
    • irenkap Re: wiersze niemoje moje 18.09.05, 10:48
      "FABULA ROSA-RZECZ O EGOIZMIE"

      Żeby stała się miłość, wystarczy zobaczyć, czym miłość nie jest.
      -||- -||- -||-

      -Czym nie jest miłość?
      -Miłość nie jest idealna i platoniczna, tragiczna, ślepa, szalona, boska,
      przyjacielska, rodzicielska, synowska, braterska, małżeńska. Miłość nie jest
      afektem, emocją, sentymentem. Miłość nie jest brutalnym ani subtelnym, ani
      jakimkolwiek posiadaniem. Miłośc nie jest wulgarną ani wyszukanyą
      przyjemnością. Miłość nie jest, czymś czym można handlować. Miłości nie można
      sobie zaskarbić ani jej tanio lub drogo, za bojańską cenę kupić, nabyć na
      własność i zamknąć pod kluczem. Miłość nie jest czyjaś. Miłosć nie nakłada
      obrączki i nie ściąga obraczki. Miłość nie poślubia ani się nie rozwodzi.
      Miłość nie włuczy się po sądach. Miłość się nie procesuje. Miłość nie przysięga
      i nie krzywoprzysięga. Miłość nie potrzebuje wdzięczności. Miłość nie dzieli
      się na osobową i bezosobową. Miłość nie jest rozdarciem pomiędzy jednym, a
      drugim ani pomiędzy jednym, a wszystkim. Miłość nie jest wyborem. Miłość nie
      jest powtarzaniem. Miłość nie jest nawykiem. Miłość nie jest pamięcia,
      wspomnieniem, marzeniem. Miłość nie jest fotografią, wizerunkiem, obrazem,
      rzeźbą, płaskorzeźbą, żadnym przedstawieniem plastycznym. Miłość nie jest
      myślą. Miłość nie jest świadomością miłości. Miłość nie jest wyznaniem miłości.
      Miłość nie jest opisem miłości. Miłość nie jest zaprzeczeniem seksu. Miłość nie
      jest zaprzeczeniem niewinności. Miłość nie jest pożądliwością, lubieżnością.
      Miłość nie jest wstrzemiężliwością, umartwianiem się, ascezą. Miłość nie jest
      nakazem, rozkazem, zakazem. Miłość nie jest skutkiem przyczyny ani przyczyną
      skutku. Miłość nie jest zawiścią, zazdrością, mściwością. Miłość nie jest
      cierpieniem.
      Miłość nie jest przede wszystkim słowem. Żadnym słowem. Ani tym, w
      pseudopoczątku, ani tym, co tutaj. Gdyby milość była słowem, zostałaby zduszona
      pod lawiną znaczeń, interpretacji, spekulacji, kombinacji, które na to słowo
      zwalają sie.
      Tak właśnie zduszone, zdławione, zmiażdżone jest słowo miłość. W świecie słów
      słowo miłość nie znaczy nic. Mówiąc inaczej, znaczy to, co komu podoba się, co
      kto chce, co komu ślina na język. W świecie słów, czyli w świecie ludzi-słow
      słowo miłość ocieka posiadaniem, pożądaniem, chciwością tych, co chcą.
      Ale miłość, rzecz jasna, nie jest słowem. Miłóść jest spontanicznym,
      bezinteresownym czynieniem miłości, tak jak słońce jest spontanicznym,
      bezinteresownym promieniowaniem słoneczności. Słońce jest słońcem w świecie
      heliosowym, miłość jest słońcem w świecie księżycowym. Słońce jest słońcem w
      świecie jasności, milość jest słońcem w swiecie ciemności.

      Edward Stachura
      • w5w7 Re: wiersze niemoje moje 18.09.05, 10:55
        Nic dodać, nic ując:)
    • irenkap Re: wiersze niemoje moje 10.10.05, 10:06
      BĄK
      Spadł bąk na strąk,
      a strąk na pąk.
      Pękł pąk, pekł strąk,
      a bąk się zląkł.

      ===========

      BYCZKI
      W trzęsawisku trzeszczą trzciny,
      trzmiel trze w Trzciance trzy trzmieliny
      a trzy byczki znad Trzebyczki
      z trzaskiem trzepią trzy trzewiczki.

      ===========

      BZYK
      Bzyczy bzyg znad Bzury
      zbzikowane bzdury,
      bzyczy bzdury, bzdurstwa bzdurzy
      i nad Bzurą w bzach bajdurzy,
      bzyczy bzdury, bzdurnie bzyka,
      bo zbzikował i ma bzika!
      • w5w7 Re: wiersze niemoje moje 10.10.05, 11:38
        No to jeszcze...polonusi...ćwiczyc jezyki:)))

        CHRZĄSZCZ
        Trzynastego, w Szczebrzeszynie
        chrząszcz się zaczął tarzać w trzcinie.
        Wszczęli wrzask Szczebrzeszynianie:
        - Cóż ma znaczyć to tarzanie?!
        Wezwać trzeba by lekarza,
        zamiast brzmieć, ten chrząszcz się tarza!
        Wszak Szczebrzeszyn z tego słynie,
        że w nim zawsze chrząszcz BRZMI w trzcinie!"
        A chrząszcz odrzekł nie zmieszany:
        - Przyszedł wreszcie czas na zmiany!
        Dawniej chrząszcze w trzcinie brzmiały,
        teraz będą się tarzały".

        CIETRZEW
        Trzódka piegży drży na wietrze,
        chrzeszczą w zbożu skrzydła chrząszczy,
        wrzeszczy w deszczu cietrzew w swetrze
        drepcząc w kółko pośród gąszczy.

        KRÓLIK
        Kurkiem kranu kręci kruk,
        kroplą tranu brudząc bruk,
        a przy kranie, robiąc pranie,
        królik gra na fortepianie.
        • bar_nata Re: wiersze niemoje moje 10.10.05, 14:22
          Wszystko jest poezją, a najmniej poezją jest napisany wiersz; każdy jest poetą,
          a najmniej poetą jest poeta piszący wiersze: czy to jest też prawda? Jeszcze
          nie wiadomo. Wiele znaków na ziemi i niebie wskazuje na to, że tak istotnie
          jest. Zwłaszcza na ziemi. Zwłaszcza na książkach. Na książkach
          zwłaszcza "poetyckich". Wszystko jest poezją: to że idziesz do księgarni,
          kupujesz tomik wierszy, wychodzisz, przy straganie kupujesz pół kilo czereśni
          albo pół kilo śliwek, zależy jaka pora roku, idziesz do parku, siadasz na
          ławce, jedną ręką przewracasz kartki, drugą sięgasz po czereśnie lub śliwki,
          zależy jaka pora roku, wszystko to jest oczywiście poezja, a najmniej poezją są
          czytane wiersze.



          Edward Stachura - "Wszystko jest poezją"

          • bar_nata Re: wiersze niemoje moje 11.10.05, 09:57
            pobocza.pl/index.html
            • marxx Re: wiersze niemoje moje 11.10.05, 23:16
              o to jest dobre...dzieki za link
              • irenkap Re: wiersze niemoje moje 16.10.05, 11:03
                • irenkap Re: wiersze niemoje moje 31.10.05, 19:43
                  Zakochujemy się w niewłaściwych osobach.
                  Kochamy niewłaściwych mężczyzn.
                  Wielbimy niewłaściwe kobiety.
                  Wypowiadamy niewłaściwe słowa
                  w niewłaściwych chwilach
                  i miejscach.

                  Niewłaściwie uśmiechamy się
                  i cierpimy.
                  Niewłaściwie kłamiemy
                  i mówimy prawdę.
                  Niewłaściwie skrywamy zazdrość
                  i zazdrościmy.

                  Niewłaściwie mówimy Tak
                  i niewłaściwie rozwodzimy się.
                  Niewłaściwie rodzimy dzieci
                  i niewłaściwie się starzejemy
                  by niewłaściwie umrzeć.

                  Właściwie jesteśmy sobą.

                  Tomasz jakubiak
                  • irenkap Re: wiersze niemoje moje 31.10.05, 19:43
                    www.ambiento.net/
    • irenkap Re: wiersze niemoje moje 07.11.05, 23:16
      jak zwykle juz ostatnio - znalazła mi to Wandzia :)
      70.84.51.178/~pawelo/pawel/modules.php?name=Sections&op=viewarticle&artid=9
      • w5w7 Re: wiersze niemoje moje 07.11.05, 23:28
        Tez mi sie ten wiesz spodobał siostro syjamska:)
    • irenkap Re: wiersze niemoje moje 26.11.05, 12:58
      Do Madonny Nowojorskiej
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32693&w=32574959
      • zielony.lisc Re: wiersze niemoje moje 26.11.05, 22:59
        No prosze po nitce do klebka :) Tarfilam tu po slowach , ktore przeczytalam od
        Ciebie i jestem . Tak dawno nie bylo mnie na forum ,ze nawet nie wiedzialam ,
        iz macie taki przyjemny watek :)
        Nio moze i ja cos dopisze
        Pozdrawiam serdecznie
    • irenkap Re: wiersze niemoje moje 02.12.05, 02:24
      Oda do lokalu zasiedlonego
      Ludzie, gdy poczuli strach,
      Zaraz wymyślili dach.
      Kiedy wyszło, że nie każdy o tej samej porze może być pijany,
      Zaraz wymyślili ściany.
      Gdy się nagle stało jasne, że na człeka na kolacje, nie przypada cały wół,
      Zaraz wymyślili stół.
      Kiedyś biegli,jak to zimą, ot rozgrzewka, jeden stanął, mówi:
      Ileż można biec?
      Chodźmy, wymyślimy piec!
      I tak ludzie wytężając a to rozum,a to serce, a to ręce,
      Doszli żmudnie i powoli do kafelków w łazience.
      A tak więc ludzkość, może za wyjątkiem bomb,
      Głównie budowała dom.
      Nawet koło wymyślono nie z powodu ciężkiej pracy.
      Koło wymyślono po to by do domu szybciej wracać.
      A proch? Dziś już tak znienawidzony.
      Wymyślono przecież po to, by móc zwiedzać inne domy.
      Ale w domu..
      Ale w domu choćby róże rosły w murze, telewizor był w glazurze i w doniczce
      każdej kran,
      Jeśli serce nie zamieszka,
      to tu będzie
      pustostan...

      (W. Bellon)
      • marxx Re: wiersze niemoje moje 02.12.05, 02:27
        fajne
    • marionfromsherwood Re: wiersze niemoje moje 20.03.06, 07:21
      Zabieszczaduj dzisiaj z nami
      niech pokłonią ci się połoniny
      zabieszczaduj razem z aniołami
      lot swój kieruj do Górnej Wetliny

      Zabieszczaduj znowu z nami
      tutaj czas anielsko płynie
      każdy potok gada z aniołami
      o bieszczadzkiej wspomina krainie

      Studnie tutaj zarosły wspomnieniem
      sady tutaj pokrzywione dziko
      w procesji sierpniowej schodzą zioła
      do cerkiewek pukają po cichu

      Ta kraina święta niepojęta
      w tej krainie pięknie tajemniczo
      tu nad nami bieszczadzkie anioły
      uskrzydlone bieszczadzką modlitwą
      ...echh
    • marionfromsherwood Re: wiersze niemoje moje 22.03.06, 23:44
      Modlitwa o śmiech

      śmiechu mi trzeba
      na te dziwne czasy
      śmiechu zdrowego
      jak źródlana woda

      niech mnie kołysze
      w tej wielkiej podróży
      i niech prowadzi
      gdzie śmieszna gospoda

      niech dźwięczy męczy
      aż do zadyszki
      śmiechu mi trzeba
      przede wszystkim

      niech się zatrzęsą
      od śmiechu ściany
      niechaj na zawsze
      będę nim pijany

      nie okrutnego
      nie cynicznego
      śmiechu mi trzeba
      bardzo ludzkiego..
    • dria_da Re: wiersze niemoje moje 02.04.06, 13:53
      jak długo pisana mi jeszcze włóczęga...
      ech gwiazdo ogniewu Ty błedny mych dni..
      spraw by skonczyła się wreszcie ta męka
      i zatańcz do czułych, zakulaj mnie drzwi
      Lecz gdzie jest ten dom jak ta idzie sie doń
      gdzie jest ta stanica ,gdzie progi te są
      tam most jest na rzece, za rzeka jest6 sad
      tam próżnia sie konczy, zaczyna sie swiat
      lecz gdzie rzeka ta, gdzie rzucony jest most
      gdzie sad jest ten biały jabłonki gdzie są
      na drzewach owoce i straca je wiatr
      do kosza je zbiera ta reka jak kwiat
      te struny gdzies sa, gdzies daleko za mgla
      lecz ide i dalej przedzieram sie wciaz
      zbieraja sie ptaki ,ruszaja na szlak
      juz leca wprost leca,nie bładza jak ja
      Jak dlugo pisana mi jeszcze...
    • irenkap Re: wiersze niemoje moje 11.06.06, 06:06
      dzisiaj gdzieś w zakamarkach pamięci śpiewa mi Mira Kubasińska i Tadeusz
      Nalepa.. Wyspa, Modlitwa itd... aż pogrzebałam w necie.. i tak sobie tu piszę..
      sama do siebie..
      Dobranoc Irenkop:) dobranoc Nieobecnym:)

      Kiedy byłem, kiedy byłem małym chłopcem, hej
      Wziął mnie ojciec, wziął mnie ojciec i tak do mnie rzekł
      Najważniejsze co się czuje, słuchaj zawsze głosu serca, hej

      Kiedy byłem, kiedy byłem dużym chłopcem, hej
      Wziął mnie ojciec, wziął mnie ojciec i tak do mnie rzekł
      Głosem serca się nie kieruj, tylko forsa ważna w życiu jest

      Wicher wieje, wicher słabe drzewa łamie, hej
      Wicher wieje, wicher silne drzewa głaszcze, hej
      Najważniejsze to być silnym, wicher silne drzewa głaszcze, hej
    • irenkap Re: wiersze niemoje moje 11.06.06, 13:39
      irencep przesyłam z usmiechem tą piosenkę

      Gdy los cię rzuci gdzieś w daleki świat,
      Gdy zgubisz szczęście swe i poznasz życia smak,
      Zatęsknisz do rodzinnych stron
      I wrócisz tu, wrócisz, gdzie twój dom.

      Powrócisz tu, gdzie nadwiślański brzeg,
      Powrócisz tu zza siedmiu gór i rzek,
      Powrócisz tu, gdzie płonie słońcem wrzos i głóg,
      Gdzie cienie brzóz, piach mazowieckich dróg.

      Powrócisz tu, gdzie wierzby pośród pól,
      Powrócisz tu, gdzie klucze białych chmur,
      Powrócisz tu, by szukać swoich dróg i gwiazd,
      By słuchać znów, jak wiosną śpiewa las, powrócisz tu!

      Pod niebem wielkich miast swój zgubisz ślad,
      Osiągniesz to, co chcesz, za rok, za parę lat.
      Lecz gdy zdobędziesz wszystko już,
      Z dalekich stron kiedyś wrócisz tu.

      Powrócisz tu, gdzie nadwiślański brzeg,
      Powrócisz tu zza siedmiu gór i rzek,
      Powrócisz tu, gdzie płonie słońcem wrzos i głóg,
      Gdzie cienie brzóz, piach mazowieckich dróg.

      Powrócisz tu, gdzie wierzby pośród pól,
      Powrócisz tu, gdzie klucze białych chmur,
      Powrócisz tu, by szukać swoich dróg i gwiazd,
      By słuchać znów, jak wiosną śpiewa las.
      Powrócisz tu, powróóóóóóóócisz!
    • irenkap Emil Zegadłowicz 20.05.07, 22:45
      o mój Boże.. juz myślałam, że nie odnajdę tego wątku,.. alez ten czas goni..
      A szukałam go za sprawą moich siwych włosów, patrząc w lustro przypomniało mi
      się słowo "Srebrempisany".. postac z literatury.. skąd?gdzie?,,
      jestem wzrokowcem, pamiętałam tylko okładkę książki i wiersz, który kiedys mną
      wstrząsnął prawie:).. no i tak od siwych włosów po nitce do kłębka, przy pomocy
      Skype i mojego syna - odnalazłam Srebrempisanego:) To "Zmory" Zegadłowicza.
      Zegadłowicz - kto z was go czytał? kiedyś się nim zachwycałam. Niebanalny
      życiorys, honorowy obywatel Wadowic, do czasu, kiedy mu to obywatelstwo
      odebrano, wyklety przez kościół, ochrzczony lewicowym antyklerykałem.
      No i ten wiersz, który tak zapamiętałam, czyż nie jest wciąż aktualny, a może
      nawet bardziej:

      "Do wczoraj jeszcze wszystkim byłeś mi, o Chryste -
      wierzyłem wbrew nadziei i wbrew rozumowi,
      że staną sie żywotem słowa Twe przeczyste,
      i że ziemię grosz zbawi - ten jeden grosz wdowi -

      Dziś widzę, że napróżno umarłeś krzyżowo,
      napróżno krew rozlałeś, napróżnoś chleb łamał -
      wyrosło lasem kaźni każde Twoje słowo -
      możeś, dobry człowieku, sam przed sobą kłamał -

      Ukuto łańcuch zbrodni z każdej Twojej racji,
      miłość przekuto w hasła na własną obronę -
      prawdy Twoje rzucono w żer agitacji,
      aby tyć, by się tuczyć Twoim strasznym zgonem!

      Kłamstwem stało się wszystko, złem i potwornością,
      kościół wyrósł ostoją głupoty i zbrodni -
      kler frymarczy zbawieniem, frymarczy miłością -
      - w imię Twoje - mordują wyznawcy wyrodni

      Dopóki jeden głodny będzie na tym świecie,
      dopóki w jednej puszcze jeden dukat będzie -
      - straszakami na wieki już dla nas będziecie -
      pachołkowie ciemności żyjący w obłędzie.

      Rzucam wzgardę w twarz waszą i czekam godziny
      śmierci waszej, kłamstw waszych, obłudy i cudów -
      - widzę płonące gniewem widmo gilotyny
      ostrzone nienawiścią chrześcijańskich ludów.

      Wtedy może raz wtóry powrócisz, o Chryste -
      może Twe słowo serca wzburzone uleczy -
      i odpomną się sprawy wielkie i wieczyste
      prze Ciebie - już nie boży - lecz synu człowieczy!"

      Pozdrawiam - irenkap srebrempisana.. och,jaki piękny byłby to nick:)
      • w5w7 Re: Emil Zegadłowicz 21.05.07, 00:44
        piekny wiersz irenko...i jakze niestety aktualny:(
        A nick piekny bylby...
    • bolek2006 Re: wiersze niemoje moje... 22.05.07, 05:53
      Gratulacje..!!! Dzieki za przypomnienie, ze istnieje cos takiego jak poezja.
      Niektorzy maja talent. Ja balbym sie ckliwosci, smiesznosci, niemeskosci.
      • w5w7 Re: wiersze niemoje moje... 16.08.07, 07:03
        Fragment wiersza z tomiku pt.
        "Chicago Poems", Carla Sandburga wyd. w 1914

        W ilu snach i marzeniach pojawiasz sie
        miasto obiecane tym co pragna zamienic
        zycie gorsze na lepsze, ilu ludzisz i czarujesz
        naiwnych i w goracej wodzie kapanych:
        ilu obiecujesz rzeczy przezroczyste,
        które oni widza jako materialne:
        ilu chorych uczynisz zdrowymi,
        ilu zdrowych uczynisz chorymi,
        ilu w twoich plomieniach splonelo,
        a ilu ogien czyscil na wiecznosc,
        ilu w rytm twojej muzyki przeszlo przez zycie
        w tanecznym krokiem,
        a ilu od tanca zakrecilo sie w glowie.

        Chicago - Jerozolima XX wieku Zydów z calego swiata
        slawniejsze od Krakowa, Warszawy, Gniezna, Pragi,
        Bratyslawy, Dublina, Zagrzebia, Wilna, Kijowa.
        Miasto - usta slawiace bogactwo i przepych tym co urodzili sie
        w jednopokojowych mieszkaniach, których trapi bieda.
        Miasto - sen przy ujsciu rzeki Chicago
        nad jeziorem Michigan, namacalne swiadectwo raju
        dla wielu, kraina wiecznej szczesliwosci,
        w której rzesze emigrantów chcialyby zobaczyc
        nowa Jerozolime, w tlumie wielojezycznego molocha,
        stolarzy, kucharzy, programistów komputerowych,
        marynarzy, inzynierów, lekarzy, adwokatów, azylantów
        Chrystusa na osiolku wsród proletariatu tych co chca,
        ale jeszcze nie otrzymali szansy, którzy potrafia,
        ale nikt poza nimi jeszcze o tym nie wie.

        Ilu z nich listy, pocztówki z twoja podobizna
        przechowuje jak cos najdrozszego co w tym dziwnego, ze:
        miasto - stolica Litwinów, Polaków, Meksykanów
        miasto - matka murzynskiego bluesa
        miasto - rzeznia milionów zwierzat
        miasto - spichlerz srodkowego zachodu Ameryki
        miasto, do którego biegnie sie po chleb i pieniadze,
        latwiejsze zycie, budowac szczescie, realizowac plany
        miasto z usmiechnieta twarza skierowana w strone jeziora
        którego fale sa nieprzetlumaczalne
        jak modlitwa malego dziecka do sw. Mikolaja
        z sercem wiekszym niz Atlantyk
        otulone w dziurawy plaszcz mgly,
        ale za to w ksiazecej koronie ksiestwa marzen
        przywiezionych z dzikich stron, wciaz pachna
        lisciem, korzeniem, potem, jagoda, wiatrem:
        Miasto miliona emigrantów z bialej Europy,
        zóltej Azji, czarnej Afryki,
        brazowych mieszkanców Ameryki Poludniowej
        bez wzgledu na to skad pochodza
        wierza w nie, nie tylko w snach:
        ile swietnych zamiarów w nim sie zrealizuje
        ile dramatów sie rozegra.

        Chicago - miasto sens zycia dla wielu
        których nazwisk nikt dzisiaj nie pamieta
        kiedys takich rzeczywistych, zywych
        z kuflem piwa w rece, z dziewczyna pod pacha,
        krzyczy ustami jeziora Michigan:
        chodzcie do mnie wszyscy z marzeniami
        bosonodzy nedzarze, glodujacy we wlasnych krajach
        bezrobotni w swych ojczyznach,
        którym los ciezka reke na sercu kladzie,
        wy, którzy chcecie byc jeszcze bogatsi niz jestescie
        wy, których banki pracuja przez szesc dni w tygodniu
        wy slodcy marzyciele, naiwniacy, frajerzy
        wszyscy na brzegu jeziora spiewajcie w jednym chórze
        piesn miasta - matki:
        sweet home Chicago.

        www.najmici.net/chicago_mn.htm
        • irenkap Re: wiersze niemoje moje... 19.08.07, 09:37
          wow..
          Wandzia - brawo, skąd go wytrzasnłaś, mów szybko1
          • w5w7 Re: wiersze niemoje moje... 19.08.07, 15:06
            Lizakowskiego znalazlam juz dosc dawno. "Wygrzebalam" go tutaj:
            expatpol.com/index.php?stsid=30402&kid=264&cktst=1
            Link do jego wierszy wkleilam w poprzednim poscie.
            A tu o dwujezycznym albumie poetyckim, wydanym w 2005r.w Chicago.
            tiny.pl/5p59
            Jak dla mnie to troche smutna ta emigracja w jego wierszach.
        • bolek2006 Re: wiersze. Rzeczywiscie swietny wiersz. 19.08.07, 19:27
          Przypadek sprawil, ze doswiadczam tego na wlasnej skorze.
          • gdansk70 Re: wiersze. Rzeczywiscie swietny wiersz. 19.08.07, 20:43
            ciekawie pisze ,nie calkiem sie z tym zgadzam ale to jest wlasnie
            prawo wolnego slowa ,czego niektorzy niestety nie potrafia pojac

            tu maly przyklad , choc tez nie do konca prawda , ale jak sam autor
            pisze kazdy z nas jest Ameryka sam dla siebie czy jakos tak...

            www.najmici.net/poradnik_usa.htm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka