Dodaj do ulubionych

potrzebuje pomocy

13.01.06, 22:45
dziewczyny, bardzo Was prosze o pomoc, jestem dosc zdesperowana. Potrzebuje
porady w sprawach imigracyjnych dotyczacych zawarcia malzenstwa. Blagam Was ,
jesli ktoras z Was przechodzila ten proces, pomozcie. Jestem obecnie na wizie
turystycznej...i potrzebuje overwiev czy wogole sa jakies szanse.
Prosze-napiszcie na prive groda@gazeta.pl , lub mozemy pogadac na gg.
Pozdrawiam, wiecej szczegolow napisze na maila.
Obserwuj wątek
    • aniutek Re: potrzebuje pomocy 14.01.06, 00:07
      malzenstwa z obywatelem US czy nielegalnym/turysta?
      • ania_2000 Re: potrzebuje pomocy 14.01.06, 00:11
        anutka - jezeli szukasz info to przeczytaj:
        www.visajourney.com/forums/index.php
        i jeszcze:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=26009152
        • anutka1 Re: potrzebuje pomocy 14.01.06, 01:10
          ania_2000 tez jestem w Oregonie - tyle ze w Eugene :)
      • tamsin Re: potrzebuje pomocy 14.01.06, 00:16
        chyba nawet z legalnym rezydentem nie da sie przerobic wizy turystycznej na
        pobyt staly, potrzeba obywatela.
        • anutka1 Re: potrzebuje pomocy 14.01.06, 01:09
          chodzi o malzenstwo z obywatelem US.
          • anutka1 Re: potrzebuje pomocy 14.01.06, 01:14
            pytanie zasadnicze - co jest bardziej korzystne, malzenstwo tutaj w USA, bedac
            na wizie turystycznej (poznalismy sie 2 lata temu - a z tego co wiem to
            musielibysmy powiedziec iz poznalismy sie podczas mojego pobytu teraz) - czy
            powrot do Polski i aplikowanie o K1 ?
            • aniutek Re: potrzebuje pomocy 14.01.06, 01:44
              nie wiem, poradz sie moze adwokata imigracyjnego.
    • anutka1 Re: potrzebuje pomocy 14.01.06, 02:22
      ups...wkradl sie blad w adresie (grida@gazeta.pl)
      Dzieki za linki.
      VisaJurney.com wydaje sie byc bardzo przydatna strona, wszystko opisane krok po
      kroku, jestem pod wrazeniem, mysle ze warto to postudiowac..przynajmniej w moim
      przypadku.
      Hmm...przegladajac materialy na tej stronie dochodze do wniosku ze chyba jednak
      najrozsadniejszym wyjsciem jest powrot do Polski i wiza K1, w miare szybka
      droga.
      Dzieki raz jeszcze i pozdrawiam.
    • samo Re: potrzebuje pomocy 14.01.06, 02:42
      Po co wracac do Polski i ladowac sie tylko w czekanie i dodatkowe koszty???
      Wez slub na wizie turystycznej, NIC CI ZA TO NIE GROZI. Naprawde bez sensu jest
      staranie sie o wize narzeczenska, skoro jestes juz w USA i chcesz brac slub.
      • anutka1 Re: potrzebuje pomocy 14.01.06, 03:05
        chcialabym w to wierzyc ze nic mi nie grozi.

        VisaJourney.com
        BE WARNED:
        You must qualify to file for an I-130 in the US. Not everyone does, and in some
        cases doing so can be considered fraud and result in being deported and banned
        from re-entry into the US for a period of time. If you attempt to file and you
        do not qualify your legal status in the US can be placed in jeopardy. J1 Visa
        holders will almost always require a waiver and should consult with an
        immigration lawyer or the USCIS for more information. If you have any doubt,
        consult an immigration attorney.

        If your fiance/fiancee came to the US on a tourist visa with the intent of
        immigration and marriage, and you are not yet married, then he/she should
        return to his/her home abroad, and the K-1 visa should be filed (using an I-
        129f) instead of the I-130 to avoid a denial, deportation, or even being banned
        from re-entry to the US.

        If you are already married, and your spouse came to the US on a tourist visa
        with the intent of immigration and marriage, then he/she should return to
        his/her home abroad, and the I-130 (or along with an I-129f for a K-3 Visa)
        should be filed with the relative outside of the U.S. to avoid denial,
        deportation, or even being banned from re-entry to the US.

        The above conditions are serious and can result in the separation of families
        for many years if not taken seriously.

        Gdzie moge znalesc inne informacje, na jakiej podstawie twierdzisz ze nic mi
        nie grozi, tez tak myslalam do tej pory, ale po glebszym zastanowieniu sie
        wynika ze jednak niezupelnie.
        Pozdrawiam
        • aneta05 Re: potrzebuje pomocy 14.01.06, 03:11
          ja przyjechalam do USA na wizie turystycznej z zamiarem wyjscia za maz (zeby nie
          bylo niedomowien to narzeczony juz byl, nie musialam nikogo szukac), wzielismy
          tu slub juz po wygasnieciu waznosci mojej wizy, on zlozyl na mnie papiery i nikt
          nas nie "przesladowal" z tego powodu. Co prawda bylo to kilka lat temu, ale nie
          mysle, ze cos sie bardzo w tej kwestii zmienilo. Zawsze mozesz powiedziec, ze
          przyjechals zobaczy jak jest w USA i czy jestes w stanie tu po slubie
          zamieszkac czy raczej nie etc i dopiero "wizja lokalna" wplynela na twoja
          ostateczna decyzje o slubie.
          • samo Re: potrzebuje pomocy 14.01.06, 06:24
            Wiele osob tak wciaz robi, zeby uniknac calego zamieszania z wiza narzeczenska
            w Polsce. A ze jest tak napisane? A co mieli napisac?Nie starajcie sie o K-1,
            tylko robta co chceta? Tak samo jest napisane,ze jesli ktos jest na wizie
            turystycznej i chce podjac nauke w USA, to powinien wrocic do ojczyzny i
            stamtad starac sie o wize studencka.Ktos te konsulaty musi w koncu utrzymywac.
            Wybulisz kase na narzeczenska, a zaraz czeka cie kolejny wydatek na regulowanie
            statusu i zalatwianie zielonej karty po slubie.

            Slub z obywatelem USA dziala niczym amnestia na grzechy imigranta- czy to
            bedzie nielegalny,wieloletni pobyt, czy praca na czarno. Nikt ci nic nie zrobi.
            Nie cytuj mi tych wszystkich przepisow, tylko wyluzuj i uwierz, ze nie grozi ci
            za slub na turystycznej zadna wieloletnia separacja od malzonka :o))))
            Moja przyjaciolka brala slub 3 tygodnie po przylocie na wizie turystycznej i ma
            juz stala zielona karte.
            • ellenai anutka samo ma racje 14.01.06, 06:38
              naprawde nie masz sie co martwic! slub bierz TUTAJ! i stad ubiegaj sie o
              zielona karte!NIE wyjezdzaj stad po slubie !!!!!!!! nawet jakbys miala juz
              niewazna ta turystyczna to i tak ci odpuszcza! bo gdybys dostala sie tu
              nielegalnie przez zielona granice to juz sprawa jest bardzo powazna ale nie
              beznadziejna!malzenstwo nie ratuje przed wyjazdem z usa ,zeby dostac zielona
              karte,trzeba wtedy opuscic stany i poza usa starac sie ponownie o wize:)
              sytuacje masz calkiem ok,polecam ci tez to forum
              www.immigrate2us.net/forum/index.php
              ty chyba do mnie pisalas raz na priv?, ja ci odpisalam ale nie wiem czy
              dostalas moja odpowiedz:)pozdrawiam serdecznie i glowa do gory! wszyskto jest ok
              • anutka1 Re: anutka samo ma racje 15.01.06, 01:06
                hej ellenai - tak pamietam,pisalas, pochodzimy z tych samych okolic-Ty z
                okolic Gorlic, ja okolo 20 km od Nowego Sacza :)
                Dziekuje za cieple slowa.

                Wszystko brzmi dosc obiecujaco, i ja jestem nawet przekonana ze nie
                powinno byc wiekszych problemow, gorzej z moim narzeczonym, on uwaza ze
                urzednicy uznaja iz oszukalam immigration przyjezdzajac na wizie
                turystycznej z zamiarem wyjscia za maz, ciezko jest mi go przekonac i
                wytlumaczyc ze tak nie jest. On uwaza ze dla urzednika najwiekszym
                problemem bedzie to ze przyjechalam na turystycznej wizie.
                Dlatego szukam osob ktore przeszly przez to - zwlaszcza w Oregonie, bo co stan
                to moga byc jakies roznice. Chce sie dowiedziec o co pytali urzednicy przy
                interview - jak podchodza do sprawy wizy turystycznej. Szukam konkretnych
                przykladow aby je dac mojemu narzeczonemu zeby sie tak nie stresowal i uwierzyl
                ze to chyba najlepsza droga dla mnie. Wiadomo ze kazdy przypadek jest inny -
                ale warto gromadzic kazda informacje i dostosowywac to do swoich potrzeb.

                A tak apropo - w calym tym procesie jest tylko 1 interview? I czeka sie na
                niego od kilku miesiecy do kilku lat? Czy oprocz tego jest jeszcze jakies inne
                interview (np. przy pozyskiwaniu work permit) ?

                Dziekuje Wam za Wasze porady, mam nadzieje ze ja tez bede kiedys mogla komus
                pomoc w ten sposob.
                Pozdrawiam
                • samo Re: anutka 15.01.06, 06:12
                  Nie ma zadnych roznic jesli chodzi o stany- niewazne,czy to Oregon, Wisconsin
                  czy Alabama. Prawo imigracyjne jest prawem federalnym.

                  Chce sie ten twoj chlop zenic,czy nie?Jak chce, to umawiajcie slub na srode i
                  po krzyku. Impreza moze byc pozniej, a ty skladaj papiery jak najszybciej, bo i
                  tak przyjdzie ci troche poczekac na prawo do pracy i inne udogodnienia.

                  Nie oczekuj tu stosu historii ani historii przykladow.Powiedz swojemu
                  narzeczonemu,ze chcesz zalatwiac sprawe bedac tutaj i jesli ktos poniesie
                  konsekwencje tej decyzji, to ty. Pomijam fakt, ze nie widze zadnego
                  problemu.Jestescie prawdziwa para, slub nie bedzie "papierowy",wiec z
                  udowodnieniem malzenstwa bona fide (w dobrej wierze) nie bedzie problemow.

                  Work permit dostajesz bez interview, przysylaja ci poczta po zrobieniu zdjecia
                  i pobraniu odciskow palcow. Pozniej masz interview w sprawie zielonej karty,
                  dostajesz warunkowo zielona karte na 2 lata. Jesli dalej jestescie malzenstwem
                  to 3 miesiace przed uplywem tychze 2 lat skladasz podanie o "removing
                  conditional status of permanent residence",czyli usuniecie warunkowego statusu
                  zielonej karty. Wtedy drogi sa dwie-albo zadowola sie sterta papierzysk,albo
                  czeka cie jeszcze jedna,juz ostatnia pogadanka. A potem to juz tylko egz na
                  obywatelstwo,jesli chcesz. Tymi rozmowami sie nie stresuj, trwaja zwykle 10-15
                  minut i jesli wszystko jest OK,czyli jestescie prawdziwym malzenstwem, to nie
                  masz zadnych ciezkich przejsc :o)

                  W Oregon dostaniesz pozwolenie na prace po 1,5 miesiaca, z tym idziesz do
                  oddzialu Social Security i wyrabiasz SSN,ktory dostajesz poczta w ciagu 14 dni.
                  Jakies 3 miesiace po work permit jest interview.
                  • anutka1 I-864 15.01.06, 23:55
                    dzieki samo.
                    Spoko -mysle ze sobie poradze z przekonaniem chlopa :)
                    Troche mnie zaskoczylas z terminami w Oregonie - ciekawa jestem czy to Twoje
                    przypuszczenia czy oparte na czyims przykladzie.

                    Mam pytanie odnosnie Affidavit of Support.Z tego co widze sponsor-maz musi
                    spelnic minimalne wymagania.
                    Co w przypadku jesli tak nie jest? Chodzi mi o to czy to jest warunek konieczny.
                    Wiem ze mozna uzyc joint sponsor, czy to musi byc ktos spokrewniony z mezem? -
                    jak na to wszystko patrza urzednicy?
                    Po uzyskaniu pozwolenia na prace dochody sie zwieksza i nie powinnp to byc az
                    tak bardzo brane pod uwage.

                    Musze przyznac ze forum stalo sie bardzo przydatne i przyjazne...kiedys bylo
                    troszke inaczej.
                    Pozdrawiam cieplo
                    • samo Re: I-864 16.01.06, 09:39
                      Sponsor nie musi byc z wami spokrewniony, jedyne wymaganie to odpowiedni dochod
                      potwierdzony zeznaniami podatkowymi z ostatnich 3 lat.Urzednicy patrza na to
                      wlasnie jak urzednicy- dla ciebie moze i jest to wyjatkowa sprawa, moze i
                      przezywasz wlasnie ogromny stres i wyobrazasz sobie,ze czeka cie banicja z tego
                      kraju. Dla nich jestes jedna z tysiecy osob, ktore legalizuja pobyt w USA i
                      masz_miec_stos_odpowiednio_wypelnionych_aplikacji i money orders na odpowiednia
                      kwote. Tak na to patrza, jako szanujacy sie amerykanscy biurokraci.

                      Moje spostrzezenie dot. terminow oparte jest na moim i znajomych
                      doswiadczeniach z amerykanskiej prowincji. Nie mieszkasz w NYC lub
                      Chicago,ktore odbiegaja iloscia imigrantow od amerykanskiej sredniej. Moja
                      przyjaciolka mieszka w sasiednim stanie (WA) i wlasnie jej (i nie tylko jej)
                      terminy ci podalam.

                      "A joint sponsor is someone who is willing to accept legal responsibility for
                      supporting your family member with you. A joint sponsor must meet all the same
                      requirements as you, except the joint sponsor does not need to be related to
                      the immigrant."
                      uscis.gov/graphics/howdoi/affsupp.htm
        • amelka75 Re: potrzebuje pomocy 14.01.06, 22:26
          Moge sluzyc swoim przykladem, przyjechalam tu na wizie turystycznej, juz po
          slubie. Staranie sie o wize narzeczenska lub jak w moim przypadku zielona karte
          w ambasadzie w Warszawie bylo tylko strata czasu. Wierz mi, lepiej jest ta
          wszelka emigracyjna papierkowa robote zalatwiac tutuj a nie w Polsce. Zawsze
          mozesz powiedziec ze przyjechalas tu na wizie turystycznej bo nie mialas
          zamiaru tu zostawac a potem zdecydowaliscie sie na slub.
    • greeneyes27 Re: potrzebuje pomocy 14.01.06, 03:15
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=27062661&v=2&s=0
      • aneta05 Anutka - napisalam na prv 14.01.06, 15:45
        • zyta2003 Re: Anutka - napisalam na prv 14.01.06, 17:16
          Na pewno dobrze zasiegnac porady w internecie, ale w prawie immigracyjnym
          ciagle sie cos zmienia, nie tylko konkretne przepisy, co rowniez zalecania dla
          prowadzacych sprawy urzednikow. W Ameryce urzednik podejmuje decycje
          indywidualnie i nie kazdy jednakowa. Stad rozne doswiadczenia w podobnych
          przypadkach. Dlatego na pewno nalezy zasiegnac opinii prawnika, moze nawet dwoch
          niezaleznych od siebie i dodac swoje ustalenie. Na pewno tez nie nalezy dzielic
          wlosa na czworo, jesli urzednik wyczuwa, ze twoje intencje sa uczciwe ( na
          przyklad z latwoscia jestes w stanie w razie czego udowodnic, ze znacie sie
          dlugo, wspolnie zyjecie, planujecie wspolna przyszlosc - np zapisani jestescie w
          real estate szukajac domu)) to nikt nigdy Cie nie rozdzieli z partnerem.
          Upubliczniane sa bardzo rzadkie wypadki. Jedno jest pewne, poniewaz bez
          watpienia biura imigracyjne w stanie Oregon nie sa zalewane zilionami spraw
          wszystko pojdzie szybko, mala tez szansa na zagubienie dokumentow. Nie denerwuj
          sie, zajmij sie planowaniem uroczystosci.
    • mjermak Re: potrzebuje pomocy 17.01.06, 16:56
      A propos jak wyglada rozmowa z urzednikami to z moich doswiadczen wynika, ze
      tutaj o wiel emilej niz w konsulacie w Warszawie. Moj maz zazwyczaj wystepowal
      w moim imieniu tzn jak jezdzilismy do INS po cos tam to on podchodzil do
      okienka, ja obok salam I mowil , podajac moj passport “potrzebujemy tutaj
      pieczatki,z e zona moze opuszczac Usa”. I nic, zadnych wyjasnien, zadnego
      polksiego “pzreparszam, ze zyje, czy ja bym mogla tu dostac” tylko oficjalnie,
      matter of factly zazadal tego, co mu sie nalezy. Zawsze tak sie zachowuje w
      urzedach I zawsze jest obslugiwany normalnie, rutynowo, bez zbednego gadania
      itd. Ja mysle, ze wiekszosc naszych problemow z zalatwianiem roznych papierow
      zy statusow wynika z tego, ze mamy swiadomosc lamania pzrepisow (w tym
      przypadku tego, co cytowalas) I w mysl porzekadla “na zlodzieju czapka gore”
      stresujemy sie, ze urzednik sie domysli I wyciagnie konsekwencje. Niech ten
      twoj chlop sie nie boi tylko potraktuje sprawe po mesku I niech sie zajmie tym,
      zebys mogal tu byc legalnie jako jego zona. W koncu gdzie ejst powiedziane, ze
      jak sie przyjezdza turystycznie to sie nei mozna zakochac na smeirc I zycie I
      jakim prawem urzedy maja decydowac kiedy sie czlek chce polaczyc ze swoja
      miloscia zycia wezlem malzenskim.
      Ja co parwda bralam slub w Danii ale jzu po przyjezdzie tutaj niep[otrzebnie
      sie stresowalam hipotetycznymi interwiew a cuda juz ludzie o tym opowiadaja.
      Zadnego intwerwiew nie mialam, korespondencyjnie papierzyska wysylakismy lub
      osobiscie je w zebach dostraczalismy jak sobie wujek sam zyczyl I padaly
      rutynowe pytania an ktore moj maz udzielal krotkich odpowiedzi-wszystko przy
      okienku, gora 10 minut I wszelkie bumagi I pieczatki mi dawali. Tak, jak
      wiekszosc pisze wyluzuj I nie daj sie zwariowac a bedzie dobrze.
      A swoja droga reakcja twojego przyszlego meza jest typowa reakcja praworzadnego
      amerykanina . Oni tu maja wpojone ze pzrepisow trzeba sie trzymac i juz. nastaw
      sie tylko, ze w przyszlosci on nadal taki bedzie i np na sam pomysl najecia
      niani na czarno polskiej do dziecka bedzie mial dreszcze. Ale generalnie
      praworzadnosc wrodzona w zyciu nie pzreszkadza, w malzenstwie tym bardziej a w
      biznesie moze byc wrecz wskazana.
      Ty lepiej lataj za sukienka i kwiatami zamiast sie trzesc przed urzedasami.
    • monie_pl Z turystycznej na permanent resident 17.01.06, 23:01
      Anutka,

      Mialam podobna sytuacje.

      1. Tak dlugo jak jestes legalnie, to patrza na ciebie rpzychylniej
      2. Zalatwianie papierow potrwa, wiec po co sie zkazywac na rozlake, lepiej
      zalatwic malzenstwo tutaj i zlozyc papiery i czekac.

      My pobralismy sie w Polsce i ja wjechalam na moim starym paszporcie na wizie
      turystycznej i natychmiast zlozylismy wszystkie papiery. Nawet okiem nie
      mrugnal, ze wjechalam na turystycznej.

      Wszystko trwalo 6 miesiecy i opieralam sie na informacjach z tego Forum i
      stronie Urzedu Imigracyjnego, gdzie wszystko ejst lopatologicznie napisane. Nie
      wydalam grosza na adwokata imigracyjnego.

      Pozdrawiam
      Monika

      P.S. Poszukaj watku Greeneye27, ktora takze miala te same pytania!
    • anutka1 :) 18.01.06, 00:50
      bardzo bardzo Wam dziekuje za rady i za cenne linki, dzieki Wam udalo mi sie
      zgromadzic tak wiele przeydatnych informacji.Nasza sytuacja nie jest jeszcze do
      konca pewna, tzn. musimy rozwiazac problem z sytuacja finansowa i znalesc
      wspolsponsora (joint-sponsor). Wlasnie zamierzam przegladac wszystkie potrzebne
      formularze i robic liste rzeczy ktore beda mi potrzebne.To na dobry poczatek.

      mjermak - dosc trafne spostrzezenia - masz racje co do zalatwiania spraw, i
      tego jak to w Polsce nieraz trzeba sie nagimnastykowac zeby zwykla i prosta
      rzecz zalatwic, no ale tak to juz nam zostaje, ze w kazdej sprawie dopatrujemy
      sie czego urzedas moze sie doczepic. No coz tak to juz jest - - - ale grunt to
      zmienic nastawienie.
      Mi juz samo przebywanie na tym forum pomoglo zmienic nastawienie :)


      Takie pytanko na boku - jak by ktos sie przypadkiem orientowal - apropo tego
      joint sponsor - caly czas to dla mnie jeszcze ciut niejasna sprawa, jest to
      dodatkowa osoba ktora wypelnia affidavit w przypadku gdy sponsor nie spelnia
      minimum - - czy to wlasnie on jest nazywany potem sponsorem?
      • aniutek Re: :) Anutka sprawdz skrzyke napisalam 20.01.06, 05:01
        do Ciebie, przpraszam,ze dopiero dzisiaj ja bardzo zadko sprawdzam gazetowa poczte.
        a w odpowiedzi na Twoje pytanie > joint sponsor< czyli moim zdaniem obaj sa sponsorami, jakby
        wspolnie
        pozdr
        anka
        • anutka1 Re: :) Anutka sprawdz skrzyke napisalam 21.01.06, 02:30
          dzieki :)


          pozwolicie ze zapytam o cos jeszcze - moze ktos cos wie na ten temat.
          Przelew pieniedzy z polskiego banku - - - jakos nie moge nic znalesc na
          jakze 'cennej' stronie pko bp....grrr.A dokladnie z jakimi kosztami sie to
          wiaze, pewnie bede musiala zadzwonic do banku zeby sie dowiedziec, ale moze
          ktos z Was robil cos takiego.

          Myslalam tez o otworzeniu konta tutaj - w Bank of America, maja jakas promocje
          teraz, przez rok zadnych oplat (i na wstepie jest jakis bonus etc.)
          Czy mozna sobie ot tak poprostu otworzyc konto bedac tutaj, na turystycznej,
          przed slubem jeszcze? Czy lepiej dolaczyc sie do konta narzeczonego?

          Pozdrawiam Was cieplutko, sprawy powolutku ida do przodu :)
          • aniutek Re: :) Anutka sprawdz skrzyke napisalam 21.01.06, 02:35
            lepiej do konta narzeczonego, bez SS# mozesz miec z tym problem.

            przelewy do Pl kosztuja cos okolo 20-$30 ale w PKOBP nie wiem
          • samo konto 21.01.06, 03:20
            Wydrukuj sobie to
            www.irs.gov/pub/irs-pdf/fw8ben.pdf
            wypelnij, zanies do banku i powiedz,ze chcesz otworzyc u nich konto, bo jestes
            na wizie turystycznej, masz ze soba kase i nie chcesz nosic gotowki.
            Nie musisz miec SSN, potrzebujesz tylko ITIN (taxpayer ID)- dadza ci do
            wypelnienia odpowiedni papierek w banku.

            Jesli chodzi o przelewy, moja mama wysylala mi kase przez WBK, bo tam mialam
            konto dolarowe, niewazne zreszta.W kazdym razie musisz otworzyc sobie konto w
            banku w USA i zapytac w oddziale o ich SWIFT CODE, ktory osoba wysylajaca ci
            pieniadze bedzie musiala podac przed przelewem.Koszty BZ WBK S.A. przy
            realizacji polecenia wypłaty wynoszą 0,20% kwoty zlecenia, min. 25 zł, max. 200
            zł plus dodatkowo 10 zł jako koszty SWIFT.Czyli np moja mama wysylajac mi $5000
            zaplacila 200 zl.Pieniadze byly na koncie po 3 dniach biznesowych.Tu sobie
            poczytaj wiecej, jak masz jeszcze pytania to smialo:
            dlaciebie.bzwbk.pl/13629
            • aniutek Re: konto 21.01.06, 03:30
              >Wydrukuj sobie to
              >www.irs.gov/pub/irs-pdf/fw8ben.pdf
              >wypelnij, zanies do banku i powiedz,ze chcesz otworzyc u nich konto, bo jestes
              >na wizie turystycznej, masz ze soba kase i nie chcesz nosic gotowki.
              >Nie musisz miec SSN, potrzebujesz tylko ITIN (taxpayer ID)- dadza ci do
              >wypelnienia odpowiedni papierek w banku

              sprytne :) pewnikiem nie jednen urzednik w banku sie zdziwi hehehe, Polak potrafi :)
              Samo, skarbnica wiedzy emigranckiej jestes i wszystko na czasie !!!!
              uklony,
              anka
              • samo Re: konto 21.01.06, 03:45
                Normalnie sie czasami zastanawiam, czy sie do Shitkago nie przeniesc, bejsmentu
                z karpetem gdzies na jackowskim kornerze nie wyrentowac i polskiej agencji nie
                otworzyc. Usmiechnelabym sie do was szczerze, a zloto (zlotymi zebami) za pol
                roku ;o)
                A na serio, to, no coz- albo wiesz, albo liczysz na to,ze ktos ci dobrze powie,
                albo placisz za informacje.Wiedza=wladza.
                • tamsin Re: konto 21.01.06, 04:31
                  Samo, a jak bys to tego interesu z bejsmentu dodala rozliczanie rachunkow
                  podatkowych po polsku, nawet z dojsciem do domu klienta, to moze i bys na
                  wyzszym pietrze sobie wyrentowala ofis :-)))
                  • samo Re: konto 21.01.06, 04:41
                    Tez o tym myslalam, bo juz nawet koledze taksy robilam... Do imigrejszyn
                    papiery tez umiem wypelnic, a i po angielsku sie dogadam. Sie Holender
                    zastanowic musze :D
    • anutka1 ?? 26.01.06, 00:02
      wiecie - tak sie wlasnie zastanawiam, przegladam sobie CIS Processing Dates na
      stronie USCIS, pojawilo sie uaktualnienie na 24 stycznia (ostatnie bylo 16
      grudzien). I np. dla Portland w grudniu I-485 bylo rozpatrywane z data maj-
      2005, natomiast teraz na stan obecny I-485 rozpatrywane z data kwiecien-
      2005.....??? dlaczego data sie cofnela? czy oni nie rozpatruja tego zgodnie z
      kolejnoscia nadchodzacych podan? albo ja czegos nie rozumiem.....
      Pozdrowienia
      • samo Re: ?? 09.02.06, 07:42
        Te processing dates to chyba nie dotycza malzonkow obywateli, bo oni sa
        obslugiwani "poza kolejka",Anutka.
        • anutka1 ? 09.02.06, 21:05
          poza kolejka jest obslugiwane Petition for Alien Relative, a ja patrze na daty
          dla Application to Register Pernament Residence or Adjust of Status (I-485) i
          Application for Employment Authorization (I-765) - a to chyba nie jest
          obslugiwane poza kolejka.

          A swoja droga - wlasnie stalam sie malzonka obywatela amerykanskiego :)

          Wiecie moze jak to jest gdy sie zmienia adres zamieszkania, tzn. jesli sie
          zlozy papiery do jednego miejsca, a potem przeprowadzi sie do innego stanu -
          czy papiery przechodza do tamtejszego lokalnego urzedu czy wszystko nadal
          odbywa sie w urzedzie gdzie sie zlozylo papiery.

          Pozatym jak dla mnie bardzo korzystna zmiana jest to iz w Affidavit of Support
          wystarczy przedstawic tax return tylko z ostatniego roku (a nie 3 lat jak jest
          na formularzu). Tak wiec - mam nadzieje ze to jakos pojdzie.

          Pozdrawiam cieplo - - -
          • ania_2000 Re: ? 09.02.06, 21:36
            anutko - gratulacje!!:)))
            niech nam zyja panstwo mlodzi:)

            jak sie przeprowadzisz do nowego miejsca, to powinnas to zglosic jak
            najszybciej w nowym INS - jest specjalna forma do wypelnienia. Papiery przesla
            w nowe miejce.
            • aniutek Re: ? 09.02.06, 22:22
              :)
              wszystkiego najlepszego na Nowej Drodze Zycia :)))
              • anutka1 :-) 13.02.06, 01:15
                a dziekuje, dziekuje :)
                tyle zmian w moim zyciu - normalnie nie wyrabiam, ale z cala pewnoscia warto :)
          • samo Re: ? 10.02.06, 07:25
            A po co sprawdzasz te daty?Dla siebie? Ty jako zona obywatela (congraty!)
            bedziesz poza kolejka :o)
            • damiri Re: ? 10.02.06, 17:35
              Samo, anutka ma racje- poza kolejka sa zalatwiane I-130 obywateli, ale juz I-
              485 ich malzonkow musza czekac w normalnej kolejce.

              Przy przeprowadzce wypelnij i wyslij na podany adres (jest jeden na cale stany,
              w London, KY) AR-11. Papiery powinny byc przeslane do nowego biura w ok 2-4
              miesiace (u nas trwalo to 2.5). Czasami sie gubia, czesciowo lub w calosci (u
              nas zagubili jedna czesc) a czasami trafiaja do niewlasciwego biura (slyszalam
              o przypadku, gdy ktos sie przeprowadzil do stanu Washington a genialni
              urzednicy z ins wyslali papiery do biura w Waszyngtonie, miescie. Jeden
              Washington, drugi Washington, co za roznica)))) Ale to nie jest takie czeste.
              Zazwyczaj - ale nie zawsze, bo podobno nie jest to regulowane zadnymi
              przepisami odgornymi a tylko lokalna procedura - taka przeniesiona aplikacja
              jest zalatwiana wg priority date, a czasem trafia na koniec kolejki, tak jakby
              byla zlozona od nowa.

              • samo Re: ? 11.02.06, 00:23
                Hmm, to na co sie czeka w kolejce w zwiazku z I-485? :o/
                Ja przeprowadzilam sie do innego miasta jeszcze przed biometrics. Podczas
                wizyty w USCIS i pobierania odciskow powiadomilam ich o zmianie adresu. Babka
                wprowadzila nowy adres do systemu. Oprocz tego wyslalam forme do London. Mimo
                to pozwolenie na prace i wezwanie na rozmowe przyszlo na stary adres, a pocza
                jedynie dokonala przekierowania na nowy. Tak wiec formalnie zglosilam zmiane,
                ale oni jakby tego nie zauwazyli :D
                • damiri Re: ? 11.02.06, 18:07
                  A wcale sie nie dziwie, ze nie zauwazyli. Oni wielu rzeczy potrafia nie
                  zauwazyc :) To chyba najbardziej zabalaganiona agencja federalna.
                  A w zwiazku z I-485 czeka sie w kolejce na zmiane statusu z obecnego (wiza,
                  nielegalny etc) na rezydent. Najpierw obywatel sklada I-130 czyli petycje o to,
                  zeby uznali jego zone za krewnego kwalifikujacego sie do sponsorowania z
                  odpowiedniego paragrafu. A gdy ta petycja zostaje zalatwiona pozytywnie, jest
                  to podstawa dla zony o zlozenie wlasnej petycji z prosba o przyznanie statusu
                  rezydenta. I tu juz nie ma preferencji, trzeba odczekac swoje.
                  • samo Re: ? 11.02.06, 22:46
                    Aha, o to chodzi... No to sie nie zrozumialysmy :o/ Ale I-130 i I-485 wysyla
                    sie w jednej kopercie- zeby nikogo nie zmylic to pisze.
                    • damiri Re: ? 12.02.06, 19:55
                      zgadza sie, jesli sklada obywatel, to sklada sie obie aplikacje razem :)
    • a_dassuj Re: potrzebuje pomocy 13.02.06, 04:44

      • anutka1 papierkowa robota 14.02.06, 01:36
        hej - dziekuje:)

        Ja jestem jeszcze na poczatkowym etapie, kompletujemy materialy, niektore formy
        mamy juz wypelnione. Moj akt urodzenia gdzies przepadl, czekam juz ponad 2 tyg
        na przesylke z Polski,no i kombinuje jak przeslac pieniadze z mojego polskiego
        konta na konto w USA (apropo konta, bo wczesniej poruszalam ten temat -
        otworzylam konto bez zadnych problemow w BofA, dzieki samo za sugestie, ale nie
        musialam miec tego dokumentu - a apropo przelewu, to chcialam tutaj podjac
        pieniadze za pomoca mojej karty debetowej z PKO Bp ale nie udalo sie)

        Apropo badan - to w naszym przypadku, przynajmniej w Oregonie wystarczy je
        dostarczyc na interview, wiec nie mam sensu ich robic wczesnie.Co do I-130 to
        pewnie mozna wyslac wczesniej ale wtedy trzeba czekac na potwierdzenie zeby
        dolaczyc do I-485 (czy moze wystarczy kopia I-130?)

        Pozdrawiam cieplo.
        • cudahy Re: papierkowa robota 14.02.06, 22:53
          Wiele razy korzystalam z karty pko bp w Stanach, zawsze bez problemow. moze
          masz ustalone limity?
          • anutka1 Re: papierkowa robota 14.02.06, 23:08
            Mam ustalone limity, ale ich nie przekroczylam - wiem ze powinno byc mozliwe
            pobranie gotowki w banku za pomoca tejze karty - ale jak bylam w banku,
            transakcja nie byla mozliwa do wykonania, i teraz nie wiem po czyjej stronie
            lezy wina, banku w Polsce czy banku tutaj.
            • anutka1 live and learn 15.02.06, 23:45
              karta PKO Bp dziala, tym razem inny urzednik w banku mnie obslugiwal :))
        • anutka1 grrrrr 28.02.06, 01:56
          normalnie...nie moge, chyba za nerwowa jestem, teraz sie okazalo ze jednak
          powinnam zrobic badania wczesniej i wyslac je razem ze wszystkim.
          Pozatym co kolejny telefon na infolinie i kolejne nowe informacje, inne niz juz
          do tej pory slyszelismy.
          W ten sposob to my nigdy nie wyslemy tych papierow.
          Sorry, tak sobie ponarzekac chcialm...

          a_dassuj - jak Tobie idzie?
          • samo Re: grrrrr 28.02.06, 05:01
            Mowilam- slij od razu wszystko!
            Tu nie ma miejsca na nerwy, masz stycznosc z biurokratyczna machina. Jak
            dzwonisz na infolinie pros o rozmowe z oficerem imigracyjnym- dzwon w business
            hours, najlepiej ok. 10 rano, wtedy jest male obciazenie lini.
            • anutka1 Re: grrrrr 02.03.06, 20:11
              wiem wiem wiem, najlepiej z oficerem,
              nerwy...zaluje samo ze nie jestem tak wyluzowana jak Ty, no ale tak to juz jest.
              MOzliwe ze poslemy wszystko bez badan, a potem jak tylko zrobimy to doslemy, bo
              tak czy siak bedziemy czekac,wiec co za roznica czy poslemy z badaniami czy
              bez.
              Nerwowa jestem bo zalezy nam na tym zebym mogla pracowac, i zarabiac. No wiec
              gdy wszystko sie odwleka w czasie to wiadomo ze i pozwolenie przyjdzie pozniej.

              Pozdrawiam
            • anutka1 Re: grrrrr 02.03.06, 20:36
              samo napisała:

              > Mowilam- slij od razu wszystko!

              no i niestety koszty graja duza role, dlatego chcielismy to zrobic pozniej, i
              nie posylac wszystkiego od razu.
              • samo Re: grrrrr 02.03.06, 21:40
                Koszty graja role, natomiast twoj standardowy czas oczekiwania na pozwolenie na
                prace rozpocznie sie w momencie otrzymania przez nich KOMPLETU papierow. Jesli
                wyslesz bez wynikow badan, to po jakims miesiacu (!) dostaniesz list, ze twoja
                aplikacja jest niekompletna. Zalozmy,ze wtedy to wyslesz. WTedy znowu po 3-4
                tyg dostaniesz list, ze dostali twoje papiery, no i bedziesz odczekiwac te 2
                miechy na work permit. Przez ten czas zapewne popadniesz w psychiczna ruine-
                uwierz mi. Jestem wyluzowana, bo mam to za soba. Moment, w ktorym zorientowalam
                sie, ze nie wsadzilam wynikow to tej cholernej koperty byl Wielkim Wybuchem
                2 ;o)

                Obdzwon wszystkie placowki z listy USCIS i pytaj o ceny. W moim stanie wahaja
                sie mieszy $100 a $900. Masz przetlumaczone szczepionki? Nie powinno byc tak
                zle...
                • anutka1 Re: grrrrr 02.03.06, 22:32
                  :) dzieki
                  tak mi sie wlasnie wydawalo ze work permit rozpatruja po otrzymaniu kompletu,
                  ale kiedys na infolini powiedzieli nam ze aplikacja o pozwolenie na prace
                  zacznie byc rozpatrywana wtedy kiedy ONA bedzie kompletna....

                  dzwonilismy juz dzis - ceny jak narazie 130-300 + ewentualne dodatkowe
                  szczepionki, bo nie wiem czy im wystarcza te ktore mam, podali nam liste
                  wymaganych, i niektorych nie ma w moim vaccination record.Wow - podalas gorna
                  granice 900$ - za co az tyle trzeba zaplacic, to lekarze sobie takie ceny
                  dyktuja?

                  dzieki za odrobine wsparcia.
                  Pozdrawiam
                  Tez juz bym chciala to miec za soba.
                  .
                  • lucy58 Re: grrrrr 23.03.06, 05:01
                    anutka1 napisała:

                    > :) dzieki
                    > tak mi sie wlasnie wydawalo ze work permit rozpatruja po otrzymaniu kompletu,
                    > ale kiedys na infolini powiedzieli nam ze aplikacja o pozwolenie na prace
                    > zacznie byc rozpatrywana wtedy kiedy ONA bedzie kompletna....
                    >
                    > dzwonilismy juz dzis - ceny jak narazie 130-300 + ewentualne dodatkowe
                    > szczepionki, bo nie wiem czy im wystarcza te ktore mam, podali nam liste
                    > wymaganych, i niektorych nie ma w moim vaccination record.Wow - podalas gorna
                    > granice 900$ - za co az tyle trzeba zaplacic, to lekarze sobie takie ceny
                    > dyktuja?
                    >
                    > dzieki za odrobine wsparcia.
                    > Pozdrawiam
                    > Tez juz bym chciala to miec za soba.
                    > .
                    Wlasnie dostalam zielona karte. Bez pieprzonych prawnikow i posrednikow w
                    postaci polskich agencji. Jutro podam Ci spis wszystkich dokumentow, ktore
                    musisz miec,i te ktorych miec nie musisz, ale miec powinnas. Wszystkie
                    dokumenty w jezyku polskim - jak akt urodzenia, certyfikat rozwodu musza byc
                    przetlumaczone na angielski przez certyfikowanego tlumacza i poswiadczone przez
                    amerykanskiego notariusza. Kazda polska agencja robi to za $ 20 a piece. Do
                    USCIS wysylasz kopie tych przetlumaczonych dokumentow. Dopiero na interview
                    bierzesz oryginaly i tlumaczenia.
                    Sprawa szczepionek. Jesli mozesz sciagnac z Polski swoja ksiazeczke zdrowia , w
                    ktorej sa zarejestrowane daty szczepien - zaoszczedzisz ok 200 dol. Dostaniesz
                    pisemko o koniecznosci zrobienia badan lekarskich i odpowiednich szczepien.
                    Musisz zadzwonic pod podany numer i tam ci dadza telefony do emigracyjnych
                    lekarzy w Twoim rejonie. Ceny wahaja sie od 400 do 190. Jesli masz dowod
                    szczepien na TB(gruzlice) zaoszczedzisz okolo 60 dol. Moje badania kosztowaly
                    mnie dokladnie 200 dol.Bez polskiej ksiazeczki zdrowia. Tampa.Floryda. Ale
                    podejrzewam, ze tak jest w kazdym stanie. Przypominam. Wszystkie dokumenty w
                    jezyku polskim (nawet ksiazeczka zdrowia) musza byc przetlumaczone na angielski
                    i potwierdzone przez amerykanskiego notariusza.
                    Lucy
                    Ps.. Jutro przesle kompletna liste dokumentow, ktore powinnas miec.
                    • samo Re: grrrrr 23.03.06, 23:25
                      Nie musza byc potwierdzane przez zadnych notariuszy, ani tlumaczone
                      przez "certyfikowanych tlumaczy"! Sama sobie mozesz przetlumaczyc. Notary
                      public potrzebny jest jedynie do Affidavit Of Support. Lista lekarzy jest na
                      stronie USCIS.Nie mozna wyslac kopii badan, bo wyniki dostajesz w kopercie,
                      ktorej nie wolno ci otwierac! Nalezy je wyslac razem z aplikacja. Lucy, nie
                      mieszaj jej w glowie, prosze cie.
                      • anutka1 Re: grrrrr 24.03.06, 00:23
                        dzieki :)

                        Papiery poslane, co prawda, moze to blad ale poslalismy oryginaly m.in. kopi
                        aktu urodzenia (certified copy of birth certificate) i kopi aktu zawarcia
                        malzenstwa (certified copy of marriage licence), a zrobilismy wszelakie kopie
                        wszystkiego (m.in. w/w dokumentow)
                        Mam nadzieje ze to nie bedzie problem.

                        Dziekuje bardzo za wszelakie info na temat badan lekarskich - udalo nam sie je
                        zrobic bez wiekszych problemow i bez zadnych dodatkowych szczepionek (tylko TB
                        skin test i dwa pozostale podstawowe badania). Rzeczywiscie warto poszukac i
                        podzwonic - nawet jesli trzeba gdzies dalej pojechac, w naszym przypadku bylo
                        to bardzo wskazane.

                        Lucy - mysle ze teraz beda mnie interesowac dokumenty potrzebne na interwiew
                        (chyba ze dostaniemy jakis RFE) - choc jeszcze dluuuga droga przede mna - no
                        i 'zestaw' :) pytan na interwiew. Kazdy przypadek jest inny, ale warto
                        przygotowac sie do interwiev pod kazdym wzgledem.


                        Dziekuje wszyskim.
                        Pozdrawiam
                • anutka1 Re: grrrrr 02.03.06, 22:36
                  na czasie nam bardzo zalezy (choc wiemy ze to tak do konca nie jest zalezne od
                  nas - wiec chociaz to co jest zalezne od nas chcemy zalatwic jak najszybciej) -
                  bo dostalam juz 2 oferty pracy - w ZAWODZIE.... beda czekac az bede mogla
                  legalnie pracowac, ale nie wiem czy im starczy cierpliwosci :)
                  • samo Re: grrrrr 03.03.06, 05:28
                    Anutka, skoro juz w tym momencie masz propozycje pracy, to sie chociazby
                    zapozycz i rob te badania! :o) 130-300 to jeszcze zadna tragedia. Szczepionki
                    mozesz zrobic za (pol)darmo w human/social services. Gdzie mieszkasz?W jakim
                    county? ZNajde ci info :o) Ja nie mialam w rekordzie MMR (nie wiem jakim cudem,
                    po prostu beznadziejne tlumaczenie) i za szczepionke w SS zaplacilam $4. W
                    szpitalu zadali $60. Licza sobie nawet 900 za badania, bo tu jest wolna
                    amerykanka :o) Nie ma standaryzacji cen uslug medycznych, tylko wolny rynek. A
                    twoim zadaniem jest bycie swiadomym swoich praw konsumentem na tym wolnym
                    rynku ;o)))

                    Trzymam mocno kciuki za ciebie i uwierz mi, juz wkrotce bedziesz to wszystko
                    wspominac z usmiechem.
                    • anutka1 grrrrr :-) 03.03.06, 19:21
                      dziekuje bardzo, tak mi sie milo zrobilo jak przeczytalam Twoj post.
                      Juz obdzwonilismy kilka miejsc. Generalnie podstawowa oplata jest okolo 110
                      $(najtaniej) + pobranie krwi + wyniki (HIV, syfilis) - bez dodatkowych
                      szczepionek okolo 170$.
                      Szczepionki generalnie mam. Nie wiem czy chickenpox to to samo co smallpox. Nie
                      wiem tez co z TB (ostatnia date w karcie szczepien mam 1998 rok).
                      Byle to wszystko posuwalo sie do przodu.

                      Pozdrawiam cieplo i milego dnia zycze.

      • anutka1 papierkowa robota 14.02.06, 03:05
        a Ty a_dassuj tez jestes w trakcie papierkowej roboty? :)
        • a_dassuj Re: papierkowa robota 14.02.06, 03:19
          Tak , jestem na samiutkim poczatku papierkowej roboty .A moze ktoras z Was wie
          czy w Wisconsin badania mozna dolaczyc na interview?Pozdrawiam.Mi bez problemu
          udalo sie zalozyc konto w Wells Fargo, bo mialam SSN.
          • anutka1 Re: papierkowa robota 14.02.06, 22:38
            :) ja nie mialam SSN i tez bez problemu :)

            Happy Valentine's Day :)
    • a_dassuj Re: potrzebuje pomocy 16.02.06, 01:00
      Laski kochane powiedzcie jak to z tymi badaniami w Wisconsin , wysylac czy
      przynosic na interview?
      • samo Re: potrzebuje pomocy 16.02.06, 01:31
        Hmmm, ja wyslalam, moi znajomi tez. Natomiast w liscie informujacym o interview
        byla mowa, zeby przyniesc wyniki badan na rozmowe, wiec zapewne od bolu mozesz
        je przyniesc ze soba.Tyle formalnosci. Inna sprawa, ze ja, wysylajac
        papierzyska, tak sie na poczcie spieszylam, ze tej koperty od lekarza w koncu
        nie wpakowalam do tej "koperty calkowitej", czyli zawierajacej I-130, I-485,
        AoS i biographic info i reszte kserokopii. Malo tego, zajarzylam,ze tego nie
        zrobilam dopiero 2 dni pozniej biorac prysznic. Z mokrymi wlosami pognalam na
        poczte i wyslalam wyniki badan express mail na ten sam adres. Po 2 miesiacach
        dostalam list, ze moja aplikacja jest niekompletna i mam wyslac im wyniki badan
        (JUZ JE MIELi,bo wykupilam nawet potwierdzenie dostarczenia- USCIS po prsotu ma
        problem z kompletowaniem teczek). Dali mi 3 miesiace na doslanie wynikow.
        Zadzwonilam na infolinie USCIS i wyjasnilam, ze wyslalam badania 2 dni pozniej.
        Mily pan na to, zebym poczekala 3 miesiace i albo sie wyjasni, albo bede
        musiala doslac je drugi raz. Wolalam to zrobic od razu, wiec pojechalam do
        kliniki po oficjalna kopie I-693 z podpisem lekarza i wyslalam. Dopiero od
        dostarczenia tych badan minelo 2,5 miesiaca i dostalam pozwolenie na prace.

        Radze wiec wysylac od razu.
      • lucy58 Re: potrzebuje pomocy 23.03.06, 03:56
        a_dassuj napisała:

        > Laski kochane powiedzcie jak to z tymi badaniami w Wisconsin , wysylac czy
        > przynosic na interview?

        Wyslij kopie, a oryginal zostaw na interview.
        Lucy
    • alex113 Re: potrzebuje pomocy 16.02.06, 19:18
      Tez przybylam tu jako "turystka", po kilku miesiacach pojechalismy do Las
      Vegas, (tam nikt nas nawet nie pytal o dokumenty tozsamosci co do tej pory
      wprawia mnie we stan smiechu).
      Wzielismy slub, a potem biegiem do INS, zeby zdazyc zanim mi pobyt wygasnie.
      A pani w okienku: "nie ma pospiechu, skoro jestes zamezna to mozesz zostac i
      spokojnie zalatwiac papiery".
      To bylo w 1993, rozne przepisy mogly sie zmienic ale te dotyczace malzenstw to
      chyba wielkiej rewolucji nie przeszly.
    • anutka1 visa # 21.02.06, 22:39
      dziewczyny, powiedzcie mi ktory numer w wizie turystycznej to visa # , zaden
      numer na wizie nie jest tak podpisany, jest jakis control number, i jest jakos
      czerwony numer na dole, no i jak tu odgadnac ktory to wlasciwy numer.
      Jak wiecie - dajcie znac.
      Pozdrawiam
      • samo Re: visa # 22.02.06, 06:47
        Jesli chodzi o "nonimmigrant visa number" w I-485, to wpisujesz tam "control
        number" z wizy. Dzwonilysmy na infolinie USCIS z kolezanka z tym pytaniem,
        stare dzieje :-D
        • anutka1 Re: visa # 24.02.06, 00:48
          samo napisała:

          > Jesli chodzi o "nonimmigrant visa number" w I-485, to wpisujesz tam "control
          > number" z wizy. Dzwonilysmy na infolinie USCIS z kolezanka z tym pytaniem,
          > stare dzieje :-D

          dzieki, my tez dzwonilismy na infolinie...nie wiedzieli,podali numer do
          Department of State, a w department of State dali numer do polskiej
          ambasady...hehe, tyle zachodu o maly numerek. Zdaje sie ze najlepsza infolinia
          jak narazie jest forum :))
          pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka