aksamitna_mycka 22.12.06, 02:55 Wesolych Swiat dla foremek i furmanow z Chicago. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
evek Re: Wesolych Swiat 22.12.06, 04:54 to ja sie przylaczam zyczac Swiat cieplych, wesolych i zdrowych! a kolezanka buzuk niech walizki kolanem domyka i sobie wypocznie przed podroza a nie na Forum "wisi" ;O))) Odpowiedz Link
aniabuzuk Re: Wesolych Swiat 22.12.06, 05:08 dziekuje kolezance evek za troske o moj sen i walizki. szczerze doceniam. Odpowiedz Link
agula_8_6 Re: Wesolych Swiat 22.12.06, 15:43 Na scęście na zdrowie na to Boze Narodzenie, coby się wom darzyło, mnozylo kozde stworzenie. Cobyście mieli telo kónicków kielo w płocie kulicków, a po sopak krowicek kielo w lesie jedlicek. Cobyście mieli telo łowiecek kielo w kopcu mrówecek, i telo mieli wołków kielo w dachu kołków. Cobyście mieli świnie wieprzki i prosięta, kury, gęsi i kacęta. Dej wom Boze - co sie tycy nolepse na świecie dzieci: śwarnyk chłopców, dziywcęta, ostomiłe wnucęta. Miejcies tys i w stodole, na powale i w dole w kazdej izbie, komorze i na roli, w oborze. Duzo owsa i bobu Bóg zachowo od głodu. W kazdym kątku po dziesiątku, a w kiesonce sto tysiącków. Niek nie chybnie w studni wody, a w mołzeńskim stadle zgody Bądźcie zdrowi, wse weseli i miłyjcie sie jako w niebie Janieli. HEJ !! !! Tez się dołącze, co by nie .Pozdrówka :) Odpowiedz Link
gdansk70 Re: Wesolych Swiat 23.12.06, 01:18 wysed jo se lacke kosic ,slonko swieciloooo przyslo ku mnie z jagodami dziewce jak miloooo..... Odpowiedz Link
marxx Re: Wesolych Swiat 23.12.06, 02:43 Wesolych Swiat ! Abyscie sie jak najwiecej usmiechali w te Swieta! PS:ja juz mam jeden powod do radosci, pierwszy gwiazdkowy prezent! Moze to nie4 byla specjalnie niespodzianka (sam sobie ja sprawilem) ale zawsze. Box dvd "Star Wars" IV,V,VI Odpowiedz Link
ewka5 Re: Wesolych Swiat 24.12.06, 06:01 wklejka z innego foruma: Idą Świeta, a to oznacza że... Najpierw trzeba, kupić prezenty. Oznacza to, że będę latał po sklepach, przepychał się przez spoconych ludzi z obłędem w oczach, żeby wydać mnóstwo kasy na jakieś pierdoły. Co gorsza, wszystko już kiedyś komuś kupiłem. Wujek Edek dostał w zeszłym roku flaszkę, a przecież nie kupię mu w tym roku książki, bo ten facet nigdy nie przeczytał nic ponad tekst na etykiecie półlitrówki. Ciocia Jadzia rok temu ukontentowała się kremem nawilżającym, co go kupiłem z przeceny, bo za tydzień kończył się termin ważności. W tym roku jedynym kosmetykiem dla tej lampucery byłby krem przeciwzmarszczkowy,ale po pierwsze, takich zmarszczek żaden krem nie wygładzi, a po drugie, przecież nie wydam na kosmetyki całej kasy na Boże Narodzenie. I tak ze wszystkimi. Dziecko mordę drze o jakiś nowy program komputerowy, choć i tak wiadomo, że przestanie się nim zajmować po 48 godzinach, bo każda gra jest dla niego za trudna, Półmózg jeden. Żona będzie miała jak zwykle pretensje, że Kowalska z jej biura dostanie coś ładniejszego. W rezultacie kupię byle co - jak co roku. Potem śledzik w pracy z ludźmi, których mordy są mi nienawistne, i patrzenie na męki szefa, który życzy nam "dużo pieniędzy", choć wszyscy wiedzą, że dopiero wtedy byłby szczęśliwy, gdybym pracował za miskę zupy z brukwi przykuty łańcuchem do komputera. Krwiopijca jeden. Potem wszyscy się nawalą jak szpaki, a pan Henio obślini biust pani Bożeny z księgowości, zamkną się oboje w archiwum, bo oni zawsze walą się jak króliki, kiedy naprani. Następnego dnia kac, w dodatku żona będzie robić wymówki. Jeszcze tylko trzeba walnąć w baniak karpia, bo małżonka - uważacie - wrażliwa jest i na męki zwierzątka nie może patrzeć, choć mnie męczy od 15 lat bez zmrużenia oka, garbata owca. Przynieść i przystroić choinkę. Z dzieckiem, "żeby miało ciepłe wspomnienia z dzieciństwa", a ono w dupie ma choinkę, mnie, Boże Narodzenie i wszystko. Jak taki glon emocjonalny może mieć jakiekolwiek wspomnienia? No i kolacyjka wigilijna rodzinna, mać ich w tę i z powrotem. Jedna wielka męka. Co za kutas wymyślił ten łzawy termin "rodzinna wieczerza"? Przyjdą wszyscy ci, od których na co dzień trzymam się z daleka z dobrym skutkiem. Usiądziemy za stołem... A nie, pardon, najpierw prezenty! Trzeba będzie się kłamliwie ucieszyć, choć z góry wiem, że ten krawat kupiony na bazarze od Wietnamczyków dopełniłby liczną kolekcję podobnych gówien, gdybym oczywiście zawalił szafę takim badziewiem, a nie zaraz następnego dnia wyrzucił wszystko do śmietnika. Dostanę też najtańszy koniak i jakieś kosmetyki. Jakie - będę wiedział ostatniego dnia przed Wigilią, kiedy w pobliskim supermarkecie zaczną wyprzedawać to, czego nie udało się upchnąć ludziom. Po prezentach się zacznie. Te same kretyńskie dowcipy wuja Bronka, zwłaszcza, kurna, ten o gąsce Balbince. Wszyscy będą dokarmiać mojego psa po to, żeby narzygał w nocy na pościel. Ciotka załzawi się po dwóch godzinach żucia żarcia z wytrwałością tapira i zacznie płakać, "jak to dobrze, że trzymamy się razem". Gó.. prawda akurat, co wykażą następne dwie godziny, kiedy to nawaliwszy się już, zacznie wyzywać swojego ślubnego od złamanych ch..ów. To oczywiście prawda, ale dlaczego popierać to rzucaniem w niego salaterką po śledziach? Mniejsza o jego mordę, ale ciotka nigdy nie trafia. Plama na wersalce cuchnie jeszcze przez dwa tygodnie po Wigilii. Jedyna nadzieja, że akurat w tym roku 6-letnia latorośl kuzynostwa z Lublina nie nawali w gacie w połowie kolacji i nie zakomunikuje o tym radośnie jeszcze przed deserem. Bo to, że coś wywali sobie na łeb ze stołu, to pewne jak w banku. Jeszcze tylko muszę przeżyć debilne gadki o polityce, przy których wszyscy oczywiście skoczą sobie do gardeł i na siebie się poobrażają. Na koniec ciotula Jadzia puści maleńkiego pawika na ścianę koło swojego fotela i można będzie odtrąbić koniec męczarni. A nie, byłbym zapomniał. Kolejną rozrywką będzie wyprawa na pasterkę, bo to religijna rodzina. No to pójdę, choć nikt nigdy nie wyjaśnił, po nagłą cholerę tłuc się po nocy, żeby stać na mrozie w bezruchu przez godzinę czy więcej. Ciekawe, czy moja małżonka znowu wywinie orła na ryj na schodkach kościółka - jak to robi od kilku lat z uporem godnym lepszej sprawy? W kościele, jeśli tam się dopcham, będzie cuchnąć jak w gorzelni, bo wierni tylko dlatego stoją na własnych nogach, bo za duży tłok, żeby upaść. Czasem tylko ktoś bekniealbo puści głośno bąka, ale i tak nikt na to nie zwróci uwagi, bo wszyscy drzemią na stojąco. Wracając trzeba tylko będzie uważać na chłopców z osiedla, bo w Wigilię katolicka młodzież szczególnie lubi wpie..ć bliźniemu. Rok temu zglanowali wujka Edka, ale on chyba tego nie zauważył, bo był zalany w płaskorzeźbę. Wreszcie wychodzą z chałupy, wory jedne. Moment zamykania drzwi za ostatnim z tych troglodytów jest najszczęśliwszą chwilą w moim świątecznym życiu. Kilka dni odpoczynku. Ale mijają jak z bata strzelił, bo wielkimi krokami zbliża się kolejny kretyński wynalazek - Sylwester. Ludzie! Kto to wymyślił?! Już od listopada ślubna wydala z siebie idiotyczne pomysły, żeby pójść na "jakiś bal". Jakbyśmy srali pieniędzmi... Albo żeby gdzieś wyjechać, gdzie gorąco. A niech se włączy farelkę pod fikusem, będzie miała tropiki w chałupie. I tak przecież skończy się na balandze u Witka. Jasne, trzeba ładnie się ubrać, bo wszystkim się wydaje, że to jakiś uroczysty dzień. Czyli żona najpierw puści w trąbę pół budżetu domowego na jakąś kieckę, w której wygląda jak zwykle, czyli jak w worku po nawozach sztucznych. Ale cena taka, że za to można by żywić jeden powiat w Somalii przez kwartał. Ja się wbijam w garnitur, bo europejska cywilizacja wymyśliła, że mężczyzna wygląda dobrze, gdy wdzieje na siebie marynarę, co pije pod pachami. Pod szyją zawiążę sobie kolorowy postronek. I tak mam przewagę, bo prysnę na dziób jakąś wodę kolońską i jazda, a małżonka kładzie sobie tapety tyle, że palec w to wchodzi do pierwszego stawu, a daje rezultat mumii Tutenchamona zaraz przed konserwacją. I zajmuje ze trzy godziny. Łazienka, oczywiście, zajęta i wszyscy pozostali domownicy mogą szcz.. do zlewu, jak mają potrzebę, albo niech zdychają na uremię. U Witka ten sam zestaw ludzki, ale czasem trafia się coś nowego, na czym można by oko zawiesić. Jak zwykle nic z tego nie wyjdzie, bo chociaż Wituś ma dużą chałupę, to ryzyko za duże. Zresztą każda kobitka jeszcze przed północą doprowadza się do stanu, w którym wygląda jak kupa. W tym dniu trzeba być radosnym jak młody pies, szczerzyć zęby w uśmiechu i ruszać w tany, nawet jeśli ni pyty nie mam o tym pojęcia. Zresztą nikt nie ma, za to wszyscy miotają się w konwulsjach i po krótkim czasie cuchną, jak gdyby nie myli się z tydzień. Baby w szczególności. Z facetami jest prostsza sprawa, bo już koło jedenastej są pijani w sztok i bełkoczą albo chcą ru.. wszystko, na co trafią w drodze do baru. O północy trzeba obcałować wszystkie te oślinione i śmierdzące wódą mordy, obłudnie życząc wszystkiego najlepszego, choć jedyne, o czym wtedy myślę, to żeby ich szlag trafił czym prędzej. Potem sylwestrowa noc, banalna do bólu - rozmazane makijaże kobitek(najlepszy tusz nie wytrzyma, gdy właścicielka walnie mordą w sałatkę),śpiący pokotem faceci, jacyś zarzygani klienci w kiblu. Norma. Ja, oczywiście, nawalę się już przed północą, żeby uniknąć konieczności odwożenia mojej nawalonej ślubnej do domu. I tak zakończę ten najgorszy okres w roku... Odpowiedz Link
irenkap Re: Wesolych Swiat 24.12.06, 08:16 Życze wszystkim domu pachnącego siankiem,ciastem i choinką. Białego opłatka, ciepłego pieca, blasku świec odbijającego się w twarzach i oczach rodziny, przyjaciół, niespodziewanego gościa... To takie ważne być z kimś w święta. Życze tez aby wiatr nigdy nie wiał Wam w oczy a śnieżyce jeśli muszą niech spotykają Was blisko Waszych domów skąd już tylko kilka kroków, by przekroczyc próg - granicę ciepła i schronienia. Żeby tak w Noc Betlejemską cały świat się nad Wami pochylił i żeby wszyscy zaniemówili w świętym zdumieniu. I żeby jeden drugiemu spojrzał dziś w oczy inaczej... Żeby w pokoju tej nocy pobladły troski nasze i niepokoje zgasły. By żaden człowiek nie był obcy. Żeby nie było samotnych. By każdy z każdym dzielił się sercem jak wigilijnym opłatkiem – z dobrymi łzami w oczach. By drogi krzywe stały się prostymi. By ktoś przypomniał sobie nagle kolędę dawno zapomnianą. By ktoś przebaczył. Ktoś rozpłakał się nad winą darowaną. By ktoś zamknięte drzwi otworzył. Wesołych Świąt!!! Odpowiedz Link
littlewing Re: Wesolych Swiat 24.12.06, 16:40 Wesolych Swiat Wszystkim z Forum Chicago życzy LW. Odpowiedz Link
bar_nata Re: Wesolych Swiat 25.12.06, 11:24 Pachnącej choinki na stole wódki i szynki Wesołych kolędników podarków bez liku Sexu na śniegu mniej życia w biegu Dużego bałwana zabawy do rana. Wesołych Swiąt dla FCh!! b_n Odpowiedz Link
agula_8_6 Re: Wesolych Swiat 25.12.06, 17:08 bar_nata napisała: > Pachnącej choinki > na stole wódki i szynki > Wesołych kolędników > podarków bez liku > Sexu na śniegu <---------- > mniej życia w biegu > Dużego bałwana > zabawy do rana. > > Wesołych Swiąt dla FCh!! b_n -----> hyhy ale co do tego, to lepiej nie przesadzać :o :D. Hmm Ale chyba u Was śniegu nie ma, to trawa wchodzi w gre :x Odpowiedz Link
marxx Re: Wesolych Swiat 28.12.06, 00:58 Dzieki dzieki! Ludziska....A jak z prezentami? Co kto dostal??? Ja :koszula, cd z Red Cot..., grill, zestaw do tel kom. (bluetooth) Odpowiedz Link