Dodaj do ulubionych

Barbaro nie zyje.

31.01.07, 04:31
Przygnebiajace. 8 miesiecy walczono o jego zycie. Przeraza mnie to jak kruche
jest zycie takiego pieknego zwierzecia. Skomplikowane zlamanie doprowadzilo
do innych komplikacji i w koncu zapadla decyzja o uspieniu Barbaro. Placze
piszac to.
Obserwuj wątek
    • bluedream Wiesz, 31.01.07, 18:16
      Placz sobie ile chcesz jak nie masz nic do roboty, ale nie badz smieszna.
      Istnieje wiele powazniejszych powodow do placzu, pomysl.....

      J.

      PS.Poza tym nie mam pojecia kim (czym) byl Barbaro,ale jakos mnie to nie
      interesuje.
      • bluedream Kon 31.01.07, 18:18
        juz wiem, znalazlam.
    • damiri Re: Barbaro nie zyje. 31.01.07, 19:22
      Mi tez sie zrobilo smutno jak to uslyszalam. Myslalam, ze po tym wszystkim co
      przeszedl dla rozrywki ludzi przynajmniej czeka go spokojne retirement....
    • rhodeisland Re: Barbaro nie zyje. 31.01.07, 20:08
      Nie jestem smieszna, blue. Nie ja jedna interesowalam sie stanem zdrowia
      Barbaro. Dziwi mnie, ze po raz kolejny nie wiesz o czym mowa. W jakiej izolacji
      zyjesz?
      Widzialam wczoraj wywiad z lekarzem i wlascicielami Barbaro w programie Larry
      Kinga. Dla nich to tez nie byl "tylko" kon.
      Zawsze sa wazniejsze rzeczy, ale osoby kochajace zwierzeta rozumieja bol po ich
      stracie, nawet jesli to nie bylo nasze zwierze.
      Barbaro mial przed soba wspaniala przyszlosc przekreslona przez zlamanie nogi,
      do ktorego przyplataly sie najgorsze z mozliwych komplikacje na pozostalych
      trzech. Wiele ludzi walczylo o jego zycie 8 miesiecy.
      • bluedream Ja zyje 31.01.07, 20:29
        w pieknym miejscu (moze kiedys Cie zaprosze),ale mam wiele ciekawszych zajec
        anizeli plakanie po stracie konia:(
        Wiesz ile ludzi codziennie ginie z glodu, na wojnach,w wypadkach samochodowych,
        w zamachach terrorystycznych???

        J.
        • bluedream Dla mnie 31.01.07, 20:30
          kon to kon, pies to pies,kot to kot - bez zbednego ciuciu-muciu i lez.
        • aneta05 Rhodeisland nie wiedziala kim byl Kapuscinski 31.01.07, 20:32
          ale wie duzo o tym koniu...

          Ja tez nie mialam pojecia co to jest Barbaro i jakos nie uwazam, ze moje zycie
          bylo przez to ubozsze...
          • bluedream Aneta:))))))))))))))))))))))))))) )) 31.01.07, 21:50
            Ujelas to bezblednie:)


            J.
          • damiri Re: Rhodeisland nie wiedziala kim byl Kapuscinski 31.01.07, 22:46
            Moze i zycie nie jest przez niewiedze co to jest Barboaro ubozsze ale przez
            brak empatii na pewno...
            A empatie i wspolczucie jestesmy winni nie tylko innym ludziom ale wszystkim
            stworzeniom na swiecie.
            Nie placze po Barbaro ale mi smutno, ze tak sie jego zycie skonczylo, tak samo
            jak jest mi smutno i przykro gdy wiem, ze cierpi niewinna istota i nie mozna
            jej pomoc.
            Obojetne czy to czlowiek, czy zwierze. (szczerze mowiac, zwierzeta sa
            sympatyczniejsze od niejednego czlowieka)
            • aniutek Re: Rhodeisland nie wiedziala kim byl Kapuscinski 31.01.07, 23:54
              >Obojetne czy to czlowiek, czy zwierze. (szczerze mowiac, zwierzeta sa
              >sympatyczniejsze od niejednego czlowieka)

              zgadzam sie!!!
              chcac nie chcac wiem, ze barbaro to kon, uspili go i sie pytam po co??? czy nie mogli dac mu spokojnie
              zuc trawy gdzies na polanach???
              • rhodeisland Re: Rhodeisland nie wiedziala kim byl Kapuscinski 01.02.07, 00:42
                Nie wiem, czy ironizujesz, czy zadajesz pytanie na serio. Jesli serio, to
                udzielam informacji. Kon, czy inne zwierze nie moze zyc nie bedac do konca
                sprawnym fizycznie. Tylko czlowiek jest w stanie do takiego zycia sie
                przystosowac i znalezc w nim radosc.
                Wydawalo sie, ze Barbaro bedzie mogl spokojnie zyc i przekazywac swoje cenne
                geny, ale po zagojeniu sie zlamania nastapily uszkodzenia w pozostalych trzech
                nogach spowodowane nierownomiernym rozlozeniem ciezaru ciala.
                Ludzie kochajacy zwierzeta maja wbrew temu, co niektorym sie wydaje duzo
                rozsadku i nie bede podtrzymywac przy zyciu stworzenie, ktore nie moze w pelni
                z tego zycia korzystac.
                • aniutek Re: Rhodeisland nie wiedziala kim byl Kapuscinski 01.02.07, 04:13
                  nie, nie ironizuje.
                  RI piszesz, ze zwierzeta nie moga jak ludzie zyc chorujac, a jednak wiele zwierzat tak zyje do poznej
                  starosci do naturalnej smierci.
                  nie znam sie natym na tyle, nie mam czasu aby czytac teraz na ten temat, interesuje mnie to i uwazam,
                  ze poruszylas ciekawy temat.
                  czytam teraz ksiazke o smiertelnie chorych ludziach, dzieciach, wczesniakach, ktorym lekarze na sile
                  przedluzaja zycie, czesto w bolu, czesto za cene kompletnej utraty samodzielnosci. technologia
                  posunela sie na tyle, ze zycie wydaje sie medycyna moze przedluzac w nieskonczonosc, tylko jaki ma
                  to sens? jeszcze kilka lat temu swiat medyczny uwazal, ze noworodki w NICU nie czuja bolu!!!
                  25 tygodniowe ciaze, plody wazace mniej niz 1 lbs sa dzis ratowane i wiekszosc uwaza to za ogromny
                  sukces medycyny XXI wieku, malo osob zastanawia sie co sie dalej dzieje z tymi dziecmi, czesto sa
                  uposledzone, niewidome, gluche, maja wady serca, klopoty z wlasciwie wszystkimi organami
                  wewnetrznymi a ich rodzice latami patrza naich meke.

                  ktos nizej cytowal Twoj post odpowiadajacy na wolanie o pomoc smiertelnie choremu dziecku, ja nic
                  nie napisalam .... co mozna napisac rodzicom dziecka z przerzutami raka? ze umrze? zeby dali mu
                  spokoj? mam dzieci i nie wyobrazam sobie co musza czuc Ci ludzie, rozumiem, ze z milosci walcza ale
                  najprawdopodobniej przegraja.
            • rhodeisland Re: Rhodeisland nie wiedziala kim byl Kapuscinski 01.02.07, 00:45
              Wlasnie, a widze ze niektorzy tutaj doslownie popisuja sie brakiem empatii.
              • rhodeisland powyzsze bylo odpowiedzia na post damitri 01.02.07, 00:46
          • rhodeisland Re: Rhodeisland nie wiedziala kim byl Kapuscinski 01.02.07, 00:44
            Duzo ludzi interesowalo sie losem Barbaro. Na pewno wiecej, niz tych, ktorzy
            wiedzieli kto to byl Kapuscinski.
          • rhodeisland Re: Rhodeisland nie wiedziala kim byl Kapuscinski 01.02.07, 00:49
            Nie wiedzialam. Nie interesuje mnie rzeczy, o ktorych pisal. Nie znam wiele
            osob znanych w Polsce.
            Konmi interesuje sie od dawna. Kiedys sie z nimi zajmowalam i mialam okazje
            poznac jak wspanialymi sa stworzeniami.
    • artremi Re: Barbaro nie zyje. 31.01.07, 22:49
      Couldn't care less.... :-)

      Informacje o tym koniu martwia mnie tak samo jak historia zabitego skunksa
      jakiego widzialam dzisiaj rano jadac do pracy. Sorry.....
      • rhodeisland Re: Barbaro nie zyje. 01.02.07, 00:37
        To nie pisz nic.
    • rhodeisland Artykuly z NY Time i Washington Post 01.02.07, 01:08
      Przeczytajcie, zwlaszcza osoby nie majace pojecia o koniach. Moze dadza Wam do
      myslenia.
      www.nytimes.com/2007/01/30/opinion/30tue4html?_r=1&oref=slogin
      www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2007/01/29/AR2007012901004.html
      Ze swojej strony dodam, ze cierpienie chorych lub rannych zwierzat jest czesto
      bardziej przejmujace od ludzkiego, bo wiemy, ze istnieje granica poza ktora nie
      mozemy wyjsc probujac im pomoc. Czlowieka trzyma sie czesto przy zyciu za
      wszelka cena, zwierze nie.
      Nikt nie zapomni spojrzenia cierpiacego zwierzaka, zupelnie zaleznego od
      czlowieka.
      • rhodeisland blad w adresie NY Times 01.02.07, 01:11
        Mam nadzieje, ze ten bedzie dobry
        www.nytimes.com/2007/01/30/opinion/30tue4.html?_r=1&oref=slogin
    • rhodeisland Szczycenie sie brakiem empatii przez blue i artemi 01.02.07, 01:17
      bardzo mnie rozczarowalo, zwlaszcza w kontescie wielokrotnych uwag pod moim
      adresem. Macie racje, nie pasuje do takiego towarzystwa.
      Na szczescie to tylko pare osob, bo forum ma coraz wiecej czlonkow i widze
      wsrod nich interesujace, zyczliwe osoby.
      • bluedream Ja Ciebie tez lubie :)n/t 01.02.07, 01:20



        • rhodeisland Re: Ja Ciebie tez lubie :)n/t 01.02.07, 01:23
          Naprawde mi na tym nie zalezy.
          Nie sadzilam, ze sa osoby, zwlaszcza kobiety probujace pokazac jak malo
          obchodzi ich cierpienie zwierzat.
    • anutka1 Re: Barbaro nie zyje. 01.02.07, 01:40

      RI - pozwolisz ze wyraze swoja opinie, w poscie gdzie pytano darmowe leczenie
      dzieci napisalas cos takiego:

      > Niech moze sprobuja alternatywnej metody Burzynskiego,

      > bo co maja do stracenia?

      >Leczenie jest bardzo drogie, ale moze uda im sie dostac darmowe albo zdobyc
      fundusze. Pozdrawiam. www.cancure.org/burzynski_institute.htm


      Stwierdzenie 'co maja do stracenia' w kontekscie dzieci dosc mocno uderzylo,
      mam wrazenie ze w tym momencie rzeczywiscie bardziej dbasz o zwierzeta niz
      ludzi.

      Nie chce Cie atakowac, bo moim zdaniem na forum jest miejsce dla wsztstkich.
      Niemniej jednak - jesli ktos pisze 'co maja do stracenia' kiedy maja do
      stracenia zycie swoich dzieci - nie podoba mi sie to.

      Faktycznie, szkoda Barbaro.

      Pozdrawiam
      • lolyta Re: Barbaro nie zyje. 01.02.07, 04:20
        > Stwierdzenie 'co maja do stracenia' w kontekscie dzieci dosc mocno uderzylo,
        > mam wrazenie ze w tym momencie rzeczywiscie bardziej dbasz o zwierzeta niz
        > ludzi.


        eee.... powiedzenie "co maja do stracenia" oznacza tyle, ze probujac, nie
        ryzykuja niczym wiekszym, niz nie probujac. Nie ma to zadnego ladunku
        emocjonalnego ani nie wartosciuje niczego.
        • anutka1 Re: Barbaro nie zyje. 01.02.07, 04:52
          oh well,
          tak mi sie jakos zwrocilo na to uwage.
        • rhodeisland Re: Barbaro nie zyje. 01.02.07, 07:20
          Zrozumialas mnie.
          Mysle, ze tylko alternatywne metody moga w tym momencie pomoc.
      • rhodeisland Re: Barbaro nie zyje. 01.02.07, 07:18
        Zle mnie zrozumialas. Burzynski ma duzy sukces w leczeniu nowotworow
        dzieciecych, ale poniewaz jego metoda jest niekonwencjonalna, niektorzy sie
        wahaja. Jednak w przypadku ludzi wymeczonych leczeniem tradycyjnym, ktore i tak
        nie pomoglo, gdy dziecku rokuje sie smierc, nie widze powodu zeby nie pojsc do
        Burzynskiego
        Wiele ludzi chce isc do niego od razu, bez trucia chemia, ale FDA nie pozwala.
        Mam nadzieje, ze to nie dotyczny obywateli spoza Stanow. Zreszta to nie ma
        znaczenia, bo dziecko przeszlo chemie.
        Ironia polega na tym, ze pacjenta czesto zabija tradycyjne leczenie (chemia), a
        nie sama choroba. Jesli w stanie wyniszczenia ida do Burzynskiego, moze byc za
        pozno i nie mozna B. winic za smierc dziecka, co robia jego przeciwnicy. Jego
        przeciwnicy nie dopuszczaja pacjenta do niego od razu bez zniszczen
        chemoterapii. Moze sa wyjatki, moze to sie wreszcie zmienilo.
    • edytkus Re: Barbaro nie zyje. 01.02.07, 05:06
      RI, wykupilas juz msze? Wyslalas wieniec zalobny z kondolencjami?
    • kisiulak Re: Barbaro nie zyje. 01.02.07, 06:04
      Witam,
      Dopiero mnie wpuszczono tutaj, ale juz musze cos powiedziec.

      Jestem z zawodu grafikiem komputerowym i wlasnie skonczylam robic raport o
      International child sex tourism, oraz rrafficking-in persons. Na ten temat jest
      pelno stron, miedzy innymi tutaj:
      www.worldvision.org/get_involved.nsf/child/globalissues_stp
      Przy takich tematach to naprawde jest nad czym plakac. Sorry, szkoda konia, ale
      bez przesady.


      Pozdrawiam!
      • kisiulak Re: Barbaro nie zyje. 01.02.07, 06:06
        trafficking-in persons mialo byc, sorki.
      • rhodeisland Re: Barbaro nie zyje. 01.02.07, 07:24
        Piszesz o zupelnie innych rzeczach.
        Zalozylam post o dzielnym pieknym koniu, ktory musial umrzec.
        Nie porownuje to, co jego spotkalo do nieszczesc jakie dotykaja ludzi.
        Uwagi dwoch osob byly naprawde nie na poziomie, swiadczace o niecheci do
        zwierzat, nie o tym, ze zwierzeta sa wazniejsze od ludzie. Wiadomo, ze sa, ale
        za pewnymi ludzmi nie bedziemy plakac, a jesli ma sie zwierzaka w domu, to
        smierc kazdego wywola okropna pustke.
        • kisiulak Re: Barbaro nie zyje. 01.02.07, 15:33
          Czesc,

          Nie pisze ze nie powinnas zakladac takich postow, tylko zdziwilo mnie ze przez
          to plakalas.
          Chodzilo mi o to ze takie makabryczne rzeczy dzieja sie na swiecie ze smierc
          konia to wg mnie igla w stogu siana.

          Pozdrawiam.
          • damiri Re: Barbaro nie zyje. 01.02.07, 18:50
            Naprawde dziwia mnie odpowiedzi, ze smierc zwierzecia to nic takiego, bo tyle
            sie okropnych rzeczy dzieje na swiecie i to sa dopiero tragedie. Zgadza sie,
            sa. Ale czy to znaczy, ze juz nic mniejszego nie moze nas zasmucic? Nie
            przesadzajmy. A juz sobie zarty robic, jak np Edytkus to chyba przesada. Mam
            wrazenie, ze negatywne komentarze pewnych osob sa tu raczej spowodowane osoba
            zalozycielki watku. No chyba, ze osoby tak piszace na prawde mysla, ze
            cierpienia innych istot poza ludzmi sie nie licza. W takim razie wspolczuje.

            • artremi Re: Barbaro nie zyje. 01.02.07, 19:35
              Mozna sobie zarty robic, gdyz dla niektorych osob utrata dziecka przez rodzicow
              wydaje sie mniejsza niz smierc zwierzecia znanego z TV.

              Ja naleze do osob ktore uwazaja ze czlowiek jest wyzsza istota od zwierzat, i
              zycie czlowieka jest wiecej warte. co za tym idzie, jego smierc jest bardziej
              bolesna. Zwlaszcza jesli jest to bliska osoba.
              • damiri Re: Barbaro nie zyje. 01.02.07, 20:07
                Ale ja wcale nie neguje, ze zycie czlowieka jest wiecej warte czy jego smierc
                bardziej bolesna... ale to wcale nie znaczy, ze smierc zwierzecia powinna byc
                powodem do zartow. Zwlaszcza jezeli to zwierze spedzilo zycie sluzac
                tej "wyzszej istocie" jako zabawka kosztem wlasnego zdrowia. Traktowanie istot
                slabszych i zaleznych od nas jak zabawek jednorazowego uzycia, ktorych zycie
                nie jest wiele warte swiadczy, ze jednak brak nam czegos do pelni
                czlowieczenstwa. Takie jest moje zdanie. Nie kaze nikomu plakac z powodu
                smierci konia, ale napelnia mnie niesmakiem zartowanie sobie z jego cierpienia.
                • bella41 Re: Barbaro nie zyje. 01.02.07, 20:43
                  damiri

                  nie unos sie niepotrzebnie
                  wiekszosc piszacych nie rozstrzyga problemu konia, ale problem Rl

                  zadziwiajace jest, ze osoba, ktora wyszla cudem z zadziwiajaco groznego
                  wypadku, gdzie wszyscy oprocz niej zgineli, otrzasnela sie raz dwa po tym i
                  pewnie juz nie pamieta, a placze po koniu
                  • rhodeisland Re: Barbaro nie zyje. 01.02.07, 21:12
                    To jest wlasnie problem. Odpowiadanie nie na tresc postow, ale czepianie sie
                    autorki.
                  • damiri Re: Barbaro nie zyje. 01.02.07, 21:25
                    bella, ale ja sie nie unosze. Czy w moim poscie byl choc jeden wykrzyknik?
                    Zreszta napislam to samo co ty troche wczesniej, ze wydaje mi sie, ze
                    komentarze do postu maja swoje zrodlo w osobie autorki a nie w temacie. Co
                    wydaje mi sie tez bez sensu. Jezeli ktos mnie irytuje, to nawet nie otwieram
                    postow tej osoby, zamiast pisac bzdury.
                    A los zwierzat jest mi bliski i dlatego jakos zle trawie tego typu zarty.
                • rhodeisland Sama bym tego lepiej nie ujela, damiri. 01.02.07, 21:17
                  Ogladalam filmy o Barbaro na www.youtube.com , m.in. z tego
                  nieszczesniego wypadku podczas wyscigu Preakness Peak i zaszokowaly mnie
                  niektore komentarze na tej stronie. Nie sadzilam, ze na tym forum znajde
                  podobne.
                  • rhodeisland wypadek podcza Preakness 01.02.07, 21:26
                    bez "peak"
                    www.youtube.com/watch?v=rkg_gTtYNms
                    Widzialam inne video, gdzie widac szok na twarzach wlascicieli B. i widowni.
                    Dla nich to nie byl "tylko" kon
              • rhodeisland Re: Barbaro nie zyje. 02.02.07, 00:56
                Nie, nie powinno sie robic zartow ze smierci zwierzecia. Skad ten pomysl?
                Dlaczego zycie ludzkie jest wedlug Ciebie swiete, a zycie zwierzecia nic nie
                warte?
                Czy ja porownuje jedno z drugim? Napisalam o pieknych koniu wyscigowym. Co ma
                zycie ludzkie do rzeczy? Czy przez to, ze probowano go ratowac zginac jakis
                czlowiek?

                • rhodeisland Powyzsze bylo do artemi. Znowu post w zlym miejscu 02.02.07, 01:03
                • artremi Re: Barbaro nie zyje. 02.02.07, 02:17
                  Nie napisalam ze zycie zwierzecia jest nic nie warte. Dla mnie jest po prostu
                  *duzo* mniej warte. Bardzo lubie zwierzeta i moze dlatego jestem przeciwna
                  wykorzystywaniu koni zeby dla nich jezdzic dla sportu. Tego konia wymeczyli, w
                  koncu mial wypadek i pozniej duzo operacji. Moze dobrze ze w koncu umarl i ma
                  spokoj.
                  Zastanawiam sie czesto nad losem zabitych zwierzat ktore widze codziennie.
                  Dojezdzam do pracy droga przez lasy i mysle jak dobrze musialo byc tym
                  zwierzetom zanim nie wybudowali tej drogi. Ale podejrzewam ze maja i tak lepsze
                  zycie niz ten kon....

                  rhodeisland napisała:

                  > Nie, nie powinno sie robic zartow ze smierci zwierzecia. Skad ten pomysl?
                  > Dlaczego zycie ludzkie jest wedlug Ciebie swiete, a zycie zwierzecia nic nie
                  > warte?
                  • rhodeisland Re: Barbaro nie zyje. 02.02.07, 02:26
                    Moglas od razu tak napisac.
                    Nie wiem, czy go "wymeczyli". Wystarczy, ze kon zle postawi noge i moze ja
                    zlamac. Konie tez latwo sie przeziebiaja i maja bardzo wrazliwy uklad
                    pokarmowy, wiec musza jesc o podobnych porach. Tak wiec okreslenie "konskie
                    zdrowie" jest nieprawdziwe.
                    Ja nie pisalam o zyciu ludzi, wiec dlatego nie rozumialam dlaczego Ty i inni
                    zaczeli porownywac wartosc zycia zwierzat do ludzkiego.
              • rhodeisland Re: Barbaro nie zyje. 02.02.07, 01:04
                O jakim dziecku mowisz?
            • edytkus Re: Barbaro nie zyje. 02.02.07, 00:09
              damiri napisała:

              >> przesadzajmy. A juz sobie zarty robic, jak np Edytkus to chyba przesada.

              o wypraszam sobie, pytalam powaznie (emotikon na koncu byl?) z czystej ciekawosci (skoro sa
              cmentarze dla zwierzatek to pogrzeby chyba tez?) - RI juz mnie niczym nie zadziwi
              • rhodeisland Re: Barbaro nie zyje. 02.02.07, 01:02
                Mysle, ze to jest pytanie do wlascicieli, nie do mnie.
                Co wedlug Ciebie powinno sie robic z niezywym zwierzeciem?
                Co byc zrobila ze swoim psem lub kotem gdyby Ci umarl?
                Wyrzucilabys go na smietnik?
                • edytkus Re: Barbaro nie zyje. 02.02.07, 04:03
                  rhodeisland napisała:

                  > Mysle, ze to jest pytanie do wlascicieli, nie do mnie.
                  > Co wedlug Ciebie powinno sie robic z niezywym zwierzeciem?
                  > Co byc zrobila ze swoim psem lub kotem gdyby Ci umarl?
                  > Wyrzucilabys go na smietnik?

                  Serio myslisz ze wlasciciele Barbaro maja go teraz wypchanego w salonie?
          • rhodeisland Re: Barbaro nie zyje. 01.02.07, 21:09
            Nie wpadlam w histerie, ale poczulam wielki smutek i kapaly mi lzy, wiec mozna
            to chyba nazwac placzem.
            Jest mi ogromnie smutno gdy mysle o milionach glodujacych ludzi na swiecie, o
            ludziach zyjacych w skrajniej biedzie. To zupelnie co innego.
            Interesowalam sie jak wiele osob losem tego konia. Bardzo liczylam na to, ze
            bedzie mogl zyc.
            Artykuly, ktore zamiescilam lepiej oddaja moje uczucia (i nie tylko moje)
            • rhodeisland Powyzsze bylo do kisiulak 01.02.07, 21:10
              Nie wiem, czy to Wam tez sie zdarza, ale po raz kolejny pisze odpowiedz na
              konkretny post i po jej wyslaniu nie pojawia sie po tym postem, ale na samym
              koncu.
            • kisiulak Re: Barbaro nie zyje. 01.02.07, 21:55
              Nie chciałam Cię atakować, i przepraszam jeśli tak to brzmiało. Dla mnie
              znęcanie się nad zwierzętami jest równie okropne jak nad ludźmi. Jestem
              przeciwko sportom gdzie są wykorzystywane zwierzęta.

              Ale jak napisałam wcześniej, eutanazja konia jakoś nie wydała mi się jako powód
              do płaczu, w świetle tylu innych tragedii. Nie wiedziałam że Ten koń tak dużo
              znaczył dla ludzi. (?)
              • rhodeisland Re: Barbaro nie zyje. 02.02.07, 01:01
                Ja nie patrze na to wydarzenia w swietle innych tragedii.
                Wszystko mozna w ten sposob bagatelizowac, bo przeciez sa wieksze nieszczescia.
                Mozna tez powiedziec, ze smierc jednego czlowieka jest niczym w porownaniu z
                milionami, ktore cierpia i umieraja.
                Te wyscigi nie sa takim wykorzystywaniem koni jak np. Wielka Pardubicka (nie
                wiem, czy dobrze to napisalam). Derby, czy Preakness to tylko wyscigi, no nie
                tylko, ale bieg jest dla konia bardziej naturalny, niz to do czego sa zmuszane
                na Pardubickiej, gdzie musza pokonywac bardzo trudne przeszkody, przewracajac
                sie przy tym i lamiac sobie nogi. Ta impreza powinna byc zakazana.
              • rhodeisland Re: Barbaro nie zyje. 04.02.07, 00:44
                Nie musisz mnie przepraszac, nie odebralam Twojej wypowiedzi jak atak, zreszta
                ja sie nie obrazam. Nie mam takiej natury. Przykro mi tylko, ze niektorzy
                afiszuja sie brakiem wspolczucia dla zwierzat (ale Ty tego nie zrobilas).
                Powodem do smutku, czy placzu nie jest sama eutanazja, ale fakt, ze ten kon
                mial wyjatkowego pecha.
                Miliony ludzi, ktore przyjechaly na jego pogrzeb swiadcza o tym, ze byl bliski
                wielu osobom.
                Nie patrze na los Barbaro w swietle innych tragedi.
    • rhodeisland Krotko o Wielkiej Pardubickiej 02.02.07, 01:10
      pl.wikipedia.org/Wielka_Parubicka
      Ciekawa jestem, czy ktos z osob nie czujacych wspolczucia dla zwierzat, zadal
      sobie troche trudu zeby poczytac o Barbaro, np. artykuly z NY Times i
      Washington Post, ktore zamiescilam? Chcialabym zeby daly Wam do myslenia i moze
      zmienily nastawienie.
      • rhodeisland Blad w adresie 02.02.07, 01:11
        powinno byc oczywiscie pl.wikipedia.org/Wielka_Pardubicka
        • rhodeisland Przepraszam za bledy 02.02.07, 01:14
          otwiera sie mimo bledu, ale to jest wlasciwy adres. Jesli znowu sie pomylilam,
          to trudno.
          pl.wikipedia.org/wiki/Wielka_Pardubicka
    • edytkus Re: Rzucam rekawice! 03.02.07, 03:49
      RI, cos dla Ciebie:
      www.allegro.pl/item163124618_bestialsko_okaleczony_pies_uratuj_go_.html
      nie watpie ze na jednym nie poprzestaniesz?!
      • rhodeisland I slusznie, bo Ty ja pierwsza rzucilas 03.02.07, 23:17
        A ja prosze zebys przestala afiszowac sie swoim brakiem wspolczucia dla
        zwierzat. Podejscie do zwierzat swiadczy o czlowieczenstwie.
      • rhodeisland Re: Rzucam rekawice! 04.02.07, 00:40
        Co masz na mysli piszac "rzucam rekawice"? Teraz sie zorientowalam, ze jest to
        wyzwaniem do walki. Przyznaje, ze nie pomyslalam o tym wczesniej, bo sama nie
        mam ochoty z nikim walczyc.
        Nie przyjmuje wyzwania.
        Zamiast niesmacznych uwag na temat niezywego zwierzecia i zwierzat w ogole,
        popracuj lepiej nad swoja "fryzurka". Ten temat jest Ci bardziej bliski.
    • rhodeisland Nie tylko dla edytkus. Pogrzeb Barbaro 04.02.07, 00:22
      Moze sie to niektorym wydawac przesada, ale we mnie wzbudzaja niesmak uwagi
      edytkus, nie pogrzeb konia, na ktory przyjechaly MILIONY ludzi. Oni czuli taka
      potrzebe, jego wlasciciele czuli potrzebe zorganizowania takiego pozegnania.
      Mnie to nie przeszkadza. Rest in peace, Barbaro!
      phoenix.craiglist.org/rhr/272114484.html
      • rhodeisland Nie otwiera sie. Zainteresowane osoby moga znalezc 04.02.07, 00:23
        info o pogrzebie wprowadzajac w wyszukiwarke slowa Barbaro's funeral.
        • rhodeisland Moze ta strona sie otworzy 04.02.07, 00:36
          Przyznaje, ze widok konia w trumnie jest dziwny, zwlaszcza ulozonego w ten
          sposob. Zaskoczylo mnie to zdjecie, sam pomysl otwartej trumny. To zawsze
          przyciaga gapiow. Mogli go przynajmniej polozyc na boku. Wygladaloby to
          bardziej godnie. Tak, jak wyglada na zdjeciu bedzie tematem zartow niestety.
          www.sportsline.com/spin/story/9968784
          Przychodzi Wam do glowy pogrzeb czlowieka, na ktory przyjechaly miliony?
          • edytkus Re: Moze ta strona sie otworzy 04.02.07, 01:39
            jestes dziwna i nie masz honoru, tak rozpaczasz nad koniem a dolara na obrazek ci szkoda? lamenty na
            pokaz a tak naprawde zero wspolczucia
            • rhodeisland Re: Moze ta strona sie otworzy 04.02.07, 04:40
              Jaki obrazek?
          • aneta05 Re: Moze ta strona sie otworzy 04.02.07, 01:55
            rhodeisland napisała:

            >
            > Przychodzi Wam do glowy pogrzeb czlowieka, na ktory przyjechaly miliony?

            Tak, na przyklad Jan Pawel II...chociaz nie wiem czy wymienienie imienia Tego
            Czlowieka jest stosowne w tym zalosnym watku...
            • rhodeisland Re: Moze ta strona sie otworzy 04.02.07, 04:41
              Watek robi sie zalosny gdy zaczyna sie porownywac los konia do losu czlowieka,
              a ja tego nie zrobilam.
              • kisiulak Czy nikt nie zauwazyl? 04.02.07, 05:16
                To jest "artykuł" z "The Onion"!!!!!! Na samym topie jest napisane:
                "This story is fictional sports news meant for entertainment only."

                Nie wiem czy czytacie The Onion, ale można sie nieźle pośmiać.
                • kisiulak The Source 04.02.07, 05:18
                  To jest stąd:
                  www.theonion.com/content/news/millions_of_americans_travel_to
                  Dla niewtajemniczonych, to The Onion jest fikcyjną "gazetą".
                • rhodeisland Re: Czy nikt nie zauwazyl? 04.02.07, 22:59
                  Mnie tez wydawalo sie to dziwne: kon w trumnie i do tego ulozony w ten sposob.
                  Jednak na pewno jakis pogrzeb mial, bo wedlug edytkus to zaden mu sie nie
                  nalezy.
                  • edytkus Re: Czy nikt nie zauwazyl? 05.02.07, 03:06
                    rhodeisland napisała:

                    > wedlug edytkus to zaden mu sie nie
                    > nalezy.

                    wg mnie nie powinnas sie wypowiadac w moim imieniu
                    • artremi Re: Czy nikt nie zauwazyl? 05.02.07, 03:12
                      W sumie Barbaro byl potraktowany lepiej niz niejeden czlowiek. Nie wazne czy na
                      pogrzebie bylo tysiac osob czy milion.
                      "Grandfather of soul" (whatever his name is) umarl kilka tygodni przed tym
                      koniem i jeszcze nie byl pochowany. Kon przynajmniej spoczywa w spokoju.... :-)
                • edytkus Re: Czy nikt nie zauwazyl? 05.02.07, 08:20
                  Kisiulak, zycie jest za krotkie na otwieranie wszystkich linkow podawanych przez R ;)
                  • rhodeisland Re: Czy nikt nie zauwazyl? 06.02.07, 04:22
                    Zgadzam sie z Toba w 100% i nie ma w tym stwierdzeniu ani cienia ironi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka