triskell
12.03.07, 21:16
Kilka dni temu zapisaliśmy się wreszcie do Netflix i (poza tym, że mam już 200
filmów w kolejce :-P) może wreszcie znajdę amerykańską komedię, która naprawdę
mnie rozśmieszy. Poszukiwania trwają od kilku lat, mąż co jakiś czas podsuwa
rozmaite propozycje, kilka innych osób sugerowało komedie, które "na pewno mi
się spodobają" - jak na razie ciągle pudło.
Lubię humor taki trochę montypythonowaty, często raczej zupełnie absurdalny
niż taki zaledwie o krok od rzeczywistości (nie wiem, czy to zrozumiale
sformułowałam). Uwielbiam też polskie komedie typu Miś czy Rejs.
Jest wiele amerykańskich filmów nie-komediowych, których fragmenty bardzo mnie
śmieszą, np. wiele scen z Fight Club czy cała galeria postaci z serialu
Miasteczko Twin Peaks. Z American Psycho (to akurat film
amerykańsko-kanadyjski) całe dialogi znam na pamięć. Chodzi mi o podobny
rodzaj humoru, ale w _komedii_.
Do tej pory wśród filmów, które miały "na pewno mnie rozśmieszyć" i nie
zrobiły tego, znalazły się np:
- Borat,
- The Big Lebowski,
- Dogma,
- Napoleon Dynamite,
- kilka spoof commedies typu Airplane,
- jeśli chodzi o braci Marx to ostatnio obejrzałam Duck Soup, było OK ale nie
tarzałam się ze śmiechu, chyba jednak chodzi mi o filmy nowsze,
- nie sądzę, żeby dział "komedia romantyczna" wchodził w rachubę, ale jestem
otwarta na wszystkie propozycje,
- raz już się ucieszyłam, że znalazłam amerykańską komedię, którą uznałam za
śmieszną, ale... okazało się, że jest kanadyjska (Best in Show),
- nie widziałam jeszcze Being There, jest to pozycja nr 2 w mojej kolejce w
Netflix.
Tak sobie myślę, że może komuś o polskich korzeniach łatwiej będzie trafić i
coś zasugerować. Stawiam wielkie wirtualne piwo (lub, jeśli ktoś będzie w
okolicach, to takie niewirtualne) za propozycję, która trafi w dziesiątkę. :-)
Pomożecie?