Dodaj do ulubionych

Nasza polonijna codziennosc...

17.07.03, 13:45
Wlasnie siedze w domu..i postanowilam ze pojde do pracy troszeczke
pozniej..szefowe na wakacjach, gardlo mi troche drapie, chyba sie troszke
przeziebilam przez te a/c - wiec to chyba dobry excuse..no nie ? :-))
Czekam na brata ktory po mnie przyjedzie, pracujemy blisko siebie wiec
zamiast wlec sie autobusem to pojedziemy razem, moglabym tak codziennie ale
on zaczyna prace godzine pozniej wiec to raczej nie wchodzi w gre..
Po pracy ide do Macy's, mam tam kolezanke ktora tam pracuje i obiecala ze
pomoze mi kupic walizke na moj trip do Polski..Ma tam 30% obnizki na
wszystko wiec to zawsze jest cos... A potem juz spedze wieczorek w domku z
mezem ktory szczesciarz, jedzie do Polski juz jutro..Mieszka na Mazurach,
wiec nawet nie chce myslec co on tam bedzie robil... :-))))
No ale to tylko jeden tydzien wiec jakos zleci..
A wiec opisalam Wam moj jeden dzien, ktory dopiero sie zaczyna..Napiszcie mi
o swojej codziennosci..co porabiacie, albo po prostu opiszcie swoj
dzien..Taki zwykly szary dzien z Waszego zyciorysu...
Obserwuj wątek
    • mika_1 Re: Nasza polonijna codziennosc... 17.07.03, 15:10
      Jestem tu dopiero 8 dzien. Przyjechalam do pracy. Pracuje legalnie w swoim
      zawodzie - jesli chodzi o prce jest OK.
      Ale... Mieszkam na odludziu, jest mi okrutnie smutno. Zostawilam swoich
      znajomych, przyjaciol, rodzine w Polsce. Nie mam tu nikogo, poza dwoma
      kumplami, ktorzy mieszkaja w innych stanach i poki co moge sie z nimi
      kontaktowac tylko telefonicznie...
      Jestem osoba z natury towarzyska i takie nagle odciecie mnie od wszystkiego
      jest po prostu zabojcze!!!!
      Czy kazdy przechodzi cos takiego?????
      • corn_flake Re: Nasza polonijna codziennosc... 17.07.03, 18:09
        Jak to fajnie dzis jest. Czlowiek wysiada z samolotu, osiem godzin polata po
        ulicach, troche pokima na lawkach i laps za klawiature i mozna pisac o
        smutkach i zalach. Poczytaj moje posty-sa fajne i mowia dokladnie o twoich
        slabostkach. Wpadnij tu jeszcz z raz tylko nie zapomnij nicka. Czesc!
      • blue_jay mika_1 17.07.03, 20:25
        nie wiem czy kazdy, ale ja juz nie tesknie tak mocno jak na poczatku,
        zalegalizowanie moich papierow i calej reszty zajelo pol roku, wiec dopiero od
        niedawna pracuje, poznaje nowych ludzi, ucze sie nowego jezyka - hiszpanskiego
        teraz, tu na poludniu jest niezmiernie wazny i tak staram sobie zajac czyms
        czas, aby nie myslec juz tylko o tym, co lub kogo zostawilam w Polsce. Moje
        kolezanki tez sa daleko, jedna w Albany,NY, druga w Berkeley, California..
        • i.p.freely Re: rozterka 'po-wyjazdowa' 18.07.03, 01:05
          dla jednych nie istnieje dla drugich nigdy sie nie konczy. Wszystko zalezy od
          psychiki delikwenta i jego nastawienia do siebie samego i otaczajacego go
          swiata.

          Ludzie, nie tylko my Polacy, sa jak kwiaty, kiedy sciete i wsadzone do wazonu
          z woda albo kontynuuja rozwoj, kwitna albo .... wiedna i opadaja.

          Dosc tego generalizowania z mojej strony,
          spadam.





    • abi_gail Re: Nasza polonijna codziennosc... 19.07.03, 22:09
      Jestem w Stanach już prawie rok. Bardzo tęsknie, choć czasami zastanawiam się
      do czego. Część "przyjaciół" w Polsce już pokazała całą swoją gamę oddania
      tworząc zawistne historie o mnie przekazywane z ust do ust. Wciąż mam tam
      rodzinę, i kilku naprawdę oddanych przyjaciół, ale nie mam już domu. Próbuję
      tutaj stworzyć sobie swoje miejsce na ziemi. Mam nadzieję, że kiedyś się
      odnajdę. Jakiś czas pracowałam. Teraz czekam na papiery, regulacje prawne
      dopiero przede mną. Może dlatego tak źle, bo nagle zostałam odcięta od
      wszystkiego i nic nowego nie mogłam zacząć.
      Czasami marzę o tym, żeby w jednej minucie znaleźć się na lotnisku.
      Ale życie toczy się dalej.
      • dziewiec Re: Nasza polonijna codziennosc... 19.07.03, 23:34
        mieszkam w usa ponad 10 lat, bez zadnego kontaktu z Polakami
        tutaj. Brakuje mi tego kontaktu, ale, niestety, co kogos (czytaj
        Polaka/ke) poznam, zawsze sie rozczarowuje... Moze to jest kwestia
        oczekiwan? Bardzo tesknie za moimi znajomymi z Polski, dalej
        utrzymujemy kontakty, i pewnie podswiadomie szukam podobnych
        osob. Ale coraz bardziej zdaje sobie sprawe, ze wspolne dziecinstwo
        czy studia sa nie do odtworzenia przez zadne nowe znajomosci, ani
        amerykanskie ani nawet polskie. Na szczescie dobrze sobie radze
        sama, wiec moja codziennosc jest raczej uboga w kontakty
        towarzyskie. E, moze towarzyskie nie az tak, ale przyjacielskie na
        pweno.
        • mika_1 Re: Nasza polonijna codziennosc... 21.07.03, 00:29
          Ja pocieszam sie tym, ze mam fajna prace. Ale nie sama praca zyje czlowiek.
          Rozmawiam z Rodzina w Polsce, z przyjaciolmi. I to prawda, okazuje sie kto
          mysli o tobie, a kto nie. I szczerze mowiac jestem zaskoczona - bo ludzie, po
          ktorych bym sie tego nie spodziewala - pisza maile, dzwonia, podtrzymuja na
          duchu...
          mam nadzieje, ze bedzie lepiej... Musi byc, wiem to, tylko kiedy? Poki co
          cholernie mi smutno i pusto:(
    • dyndu_dyndu Re: Nasza polonijna codziennosc... 22.07.03, 11:01
      A ja po rocznym pobycie w USA jeszcze w szkole sredniej zdecydowalam, ze
      jednak brakuje mi Europy i wracam. Nie tylko Polski, ale wlasnie Europy. W USA
      mieszkalam na przedmiesciach ( jak wiekszosc), chodzilam do szkoly, wieczorami
      pracowalam w hipermarkecie. Jasne, mialam kase na ciuchy, imprezy...Wkurzalo
      mnie jednak to, ze nigdzie sie nie ruszysz, jesli nie masz samochodu, ze nie
      moge wyjsc dobie do knajpki na starowke, bo jej po prostu nie ma :)
      Natomiast faktem jest, ze z ludzmi, ktorych wtedy poznalam utrzymuje kontakt do
      dzisiaj, chociaz w USA nie bylam juz 10 lat...
      Brakowalo mi codziennego wyjscia rano po buleczki i polskie gazetki. Wkurzal
      mnie wszechobecny rasizm bialo-czarny, jak i czarno-bialy. Nikt nigdy mnie nie
      przekona, ze nie wie, o co chodzi. Mlodziez licealna jest bardziej szczera niz
      dorosli :(
      Pewnie, ze standard zycia jest duzo wyzszy niz w Europie. Za relatywnie ta sama
      pensje jest sie w stanie kupic w USA duzo wiecej. Tylko ze kasa to nie wszystko.
      Mieszkalam pozniej jeszcze w kilku innych ( ale juz europejskich) krajach i
      musze przyznac, ze USA to jedyne miejsce, gdzie nie chcialabym osiasc na stale
      ( chociaz polowa mojej rodziny mysli inaczej i wybrala emigracje).
      Poza tym tyle w Polsce sie dzieje...:):):) Dzis uwazam, ze decyzja o powrocie
      byla najlepsza decyzja w moim zyciu!
      • aganiot Re: Nasza polonijna codziennosc... 22.07.03, 18:19
        dyndu_dyndu napisał:

        > A ja po rocznym pobycie w USA jeszcze w szkole sredniej zdecydowalam, ze
        > jednak brakuje mi Europy i wracam. Nie tylko Polski, ale wlasnie Europy. W
        USA
        > mieszkalam na przedmiesciach ( jak wiekszosc), chodzilam do szkoly,
        wieczorami
        > pracowalam w hipermarkecie. Jasne, mialam kase na ciuchy, imprezy...Wkurzalo
        > mnie jednak to, ze nigdzie sie nie ruszysz, jesli nie masz samochodu, ze nie
        > moge wyjsc dobie do knajpki na starowke, bo jej po prostu nie ma :)
        > Natomiast faktem jest, ze z ludzmi, ktorych wtedy poznalam utrzymuje kontakt
        do
        >
        > dzisiaj, chociaz w USA nie bylam juz 10 lat...
        > Brakowalo mi codziennego wyjscia rano po buleczki i polskie gazetki. Wkurzal
        > mnie wszechobecny rasizm bialo-czarny, jak i czarno-bialy. Nikt nigdy mnie
        nie
        > przekona, ze nie wie, o co chodzi. Mlodziez licealna jest bardziej szczera
        niz
        > dorosli :(
        > Pewnie, ze standard zycia jest duzo wyzszy niz w Europie. Za relatywnie ta
        sama
        >
        > pensje jest sie w stanie kupic w USA duzo wiecej. Tylko ze kasa to nie
        wszystko
        > .
        > Mieszkalam pozniej jeszcze w kilku innych ( ale juz europejskich) krajach i
        > musze przyznac, ze USA to jedyne miejsce, gdzie nie chcialabym osiasc na
        stale
        > ( chociaz polowa mojej rodziny mysli inaczej i wybrala emigracje).
        > Poza tym tyle w Polsce sie dzieje...:):):) Dzis uwazam, ze decyzja o powrocie
        > byla najlepsza decyzja w moim zyciu!


        Masz rację w Polsce bardzo dużo się dzieje.Szkoda tylko ,że złego,bo bardzo
        rzadko słyszy się o dobrych rzeczach w Polsce.Mam dość rządzących w naszym
        kraju!
        • silaczka Re: Nasza polonijna codziennosc... 23.07.03, 15:50
          jade niedlugo do Polskipo dluzszej przerwie wiec podam po powrocie jak tam
          teraz jest bo zmienia sie wszedzie i szybko. Znam kilka dziewczyn ktore
          zdecydowaly sie wrocic mimo ze mialy pobyt zalatwiony. Planowaly wracac za
          jakis czas ale na razie ustawily sie w Polsce. Jedna poszla do pracy w centrali
          handlu zagranicznego druga jest tlumaczka a jeszcze inna nie pracuje i nie moze
          znalezc pracy.

          Trzymaj sie!
          • jaga_nj Re: Nasza polonijna codziennosc... 23.07.03, 16:49
            Silaczko jak dlugo nie bylas w Polsce?
            • ellenai Re: Nasza polonijna codziennosc... 23.07.03, 16:55
              i koniecznie silaczko podziel sie wrazeniami z pobytu w ojczyznie,ja tam
              niepredko sie wybiore wiec chetnie poslucham co maja inni na ten temat do
              powiedzenia:)))))milego pobytu zycze ci:)))))))))
              • silaczka Re: Nasza polonijna codziennosc... 23.07.03, 17:15
                Ile nie bylam w Polsce? Zaraz, jakies chyba cztery lata, moze piec.

                Bardzo sie ciesze na sama mysl i oczywiscie wam napisze co i jak bylo. Ja
                wariuje na punkcie bursztynow tylko nie wiem jak odroznic falsyfikat od
                prawdziwego. Dla mnie falsyfikat to taki wiekszy poklejony z malych. Ostatnio
                jak bylam to bylo bardzo drogo. U rodziny nie chcialam spac wiec jakies kwatery
                czy hotele w gorach. Brakuje mi polskich gor, chociaz w USA sa gory duzo
                wieksze ale brakuje mi tych pagorkow lesnych i lak zielonych. Wizyta z rodzina
                to tak przy okazji bo wlasciwie nie utrzymujemy ze soba kontaktu i niewiele
                mamy sobie do powiedzenia. Ech, to prawda ze ktos powiedzial ze z rodzina
                najlepiej wychodzi sie na obrazku. Kawa u nas jest dzisiaj paskudna, az mnie
                ciarki przechodza. Raz pokazywali program w telewizji jak facet sikal do kawy i
                go potem zlapali to kamera...brrr Ciarki mnie przechodza na sama mysl.
                Trzymajcie sie dziewczyny, zaden setback nie trwa wiecznie. Acha, goraco
                polecam wam wyrobic sobie ten Travel Document, nawet gdybyscie nigdzie nie
                jezdzily bo to dobrze wyglada w papierach i zawsze jest to dobre do
                identyfikacji u pracodawcy. Wyglada mnie wiecej jak paszport.
                • ellenai Re: Nasza polonijna codziennosc... 23.07.03, 17:25
                  silaczko a gdzie te gorki w polsce ktore lubisz?jakies miejsce? bo ja
                  uwielbiam beskid niski,stamtad wlasnie pochodze:)))))))))
                  • silaczka Re: Nasza polonijna codziennosc... 23.07.03, 17:41
                    Karkonosze w Sudetach zachodnich. Nawet wschodnich w okolicach Klodzka nie
                    uwazam za tak atrakcyjne.

                    Beskid? mmm to brzmi wspaniale ale nawet nie wiem czy kiedys tam bylam.
                    Widzialam kiedys film o Bieszczadach z takim dragalem i bardzo mi sie tam
                    podobalo. Potem marzylam sobie zeby tam dom kupic, ot - takie babskie marzenia.
                    • jaga_nj Re: Nasza polonijna codziennosc... 23.07.03, 18:43
                      Ja kiedysz bylam w Babicach w Bieszczadach(chyba)i strasznie pieknie tam bylo.
                      Gorskie potoki i taki wiszacy most z desek nad tym ze az strach. Och ....to
                      byly czasy....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka