Dodaj do ulubionych

court interpreter

16.10.07, 17:33
Obserwuj wątek
    • ciekawe2 Re: court interpreter 16.10.07, 18:51
      Czy tu chodzi o tlumaczy przysieglych? W takim razie czy mozna
      wiedziec z jakich jezykow zdajesz? Hiszpanski chyba najbardziej sie
      przyda, polski-zalezy gdzie, na migowych tez jest chyba
      zapotrzebowanie. Nie wiem dlaczego jak spojrzalam na tytul watku
      skojarzylo mi sie z court reporting i tymi malutkimi maszynami do
      pisania. Powodzenia!
      • rhodeisland ciekawe2 court reporting jest mechanicznym 16.10.07, 18:57
        zapisem wszystkiego, co mowi sie w sadzie, zupelnie nieporownywalnym
        z tlumaczeniem i wysilkiem umyslowym, ktorego to drugie wymaga.
        • ciekawe2 Re: ciekawe2 court reporting jest mechanicznym 16.10.07, 19:06
          Tak mi sie jakos skojarzylo, byc moze przez to "Court", i chyba tez
          sie na to mowi "short hand". A tlumaczyc nie lubie mimo, ze
          studiowalam rusycystyke i tlumaczylam w obie strony zarowno
          angielski jak i rosyjski.
        • edytkus Re: ciekawe2 court reporting jest mechanicznym 16.10.07, 19:42
          rhodeisland napisała:

          > court reporting jest mechanicznym zapisem wszystkiego, co mowi sie
          w sadzie

          stenografia?
    • rhodeisland Jesli sprawia Ci to przyjemnosc, a nie traktujesz 16.10.07, 18:56
      tego jako zrodlo dochodu, to czemu nie?
      Tlumaczenia pisemne jak i ustne sa malo platne w porownaniu z czasem
      i umietnosciami jakich wymagaja. Jesli tlumaczysz ustnie nie
      jednoczesnie z mowiaca osoba, to jest to mniej meczace, niz
      jednoczesne (simultaneous)tlumaczenie przez sluchawki. To ostatnie
      doslownie wyczerpuje po kilkunastu minutach, dlatego tlumacze
      robiacy to zawodowo musza byc po krotkim czasie zastepowani przez
      innych.
      Robilam kiedys roznego rodzaju tlumaczenia i zrezygnowalam, bo bylo
      to zbyt wyczerpujace i dawalo zbyt maly dochod.
    • a_dassuj Re: court interpreter 16.10.07, 19:21
      Stawki -sa $40 za godzine.Wiem ,ze nei mozna tego traktowac jako regularnej
      pracy ,ale poki co sytuacja nie wymaga zebym musiala pracowac.Pracuje teraz za
      duzo mniej w radio na pol etatu(mniej wiecej 25.Praca trafila mi sie wlasciwie z
      przypadku no i postanowilam sprobowac.Nie moge jednak sie wciagnac w klimat fana
      sportu,a to jest wlasnie glowny radiowy temat... Jedyny plus mojego intern to
      doswiadczenie i daycare;-)
    • a_dassuj Re: court interpreter 16.10.07, 19:29
      25 h w tygodniu mialo byc;-)
    • rhodeisland a co powiesz na paralegal? Narazie nie 16.10.07, 19:50
      musisz pracowac, ale jesli kiedys bedziesz chciala lub musiala
      przydadza Ci sie te umiejetnosci, a dochod na pewno bedzie wiekszy,
      niz z tlumaczenia. Mysle, ze szkoda marnowac czas na zajmowanie sie
      czyms, z czym i tak nie wiazesz przyszlosci. Jesli masz troche
      czasu, to raczej nauka hiszpanskiego ma wiekszy sens. No i bedziesz
      kiedys tez mogla tlumaczyc z tego jezyka jesli nadal to Cie bedzie
      interesowalo.

      www.paralegal-education.com/
    • wiedzma30 Re: court interpreter 16.10.07, 20:05
      W pl pracowalam jako tlumacz i uwielbialam te prace. :)
      Dobre cwiczenie na pamiec, refleks i zasob slow :)
    • rhodeisland Ludzie lubia rozne rzeczy. Na pewno tlumaczenie 16.10.07, 20:16
      ustne symultaniczne jest tez bardziej meczace niz niejednoczesne
      albo pisemne.
      • doctorjames Re: Ludzie lubia rozne rzeczy. Na pewno tlumaczen 17.10.07, 02:33
        Tlumaczenia sadowe ,te ustne sa bardzo latwe.Ale malo sie
        zarabia.Moze i placa $40 na godzine, ale pamietaj ze bedziesz miala
        4 lub 5 spraw sadowych tygodniwo i oczywiscie w roznych
        miejscach.Samo dojechanie do miejsca sprawy,sprawa i powrot to Ci
        zabierze wiecej niz pol dnia.Na godzine wyglada to ladnie($40) ale w
        praktyce duzo jezdzenia a malo pieniedzy
        Pozdrawiam
    • a_dassuj Re: court interpreter 17.10.07, 04:31
      Z tego co wiem to zaznacza sie w jakim regionie sie chce pracowac ,wiec chyba
      nie bede siedziec pol dnia w samochodzie(przynajmniej tak sobie to
      wyobrazam;-)Wszystkiego sie dowiem w sobote , bo wtedy zaczyna sie kurs...Wydaje
      mi sie to ciekawe zajecie , choc czesto miewam tzw.slomiany zapal.Kiedys mialam
      juz pomysl zostania instruktorem fitnesu ;-)
      • rhodeisland Jesli nie musisz pracowac dla zarobku, a 17.10.07, 22:14
        jakies zajecie sprawi Ci przyjemnosc, to czemu mialabys go nie
        sprobowac? Spojrz jednak troche w przyszlosc, np. gdy bedziesz miala
        40 lat. Co bys do tego czasu chciala chciala robic zawodowo? Czy
        nadal beda zadowalac Cie dorywcze malo platne zajecia?
        To nie ma byc krytyka z mojej strony, po prostu sadze, ze kazda
        kobieta powinna byc w stanie sama sobie zapewnic byt, nawet jesli
        nie musi, bo np. maz dobrze zarabia. To czasami sie potrafi nagle
        skonczyc i wtedy kobiety sa bezradne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka