Dodaj do ulubionych

Co byscie zrobily dylemat edukacyjny.

04.08.03, 03:17


Mam 29 lat i wlasnie dostalam zielona karte ( dzieki Bogu) wiec wreszcie
moge pojechac do Polski dokonczyc moje studia prawnicze ( 2lata) lub tez
zaczac odpoczatku tutaj psychologie .

Kocham prawo i psychologie i oczywiscie jestem niezdecydowana.
Z zielona karte nie moge byc dluzej w Polsce niz 18 miesiecy wiec
jezdzilabym 2 razy do roku na 3 , 4 mieisace do Polski i wracala tutaj na
dalsza czesc roku.

Jest to jednak kosztowne - nie pracujac w usa i placic a przeloty, studia (
2000 za semestr) plus utrzymanie w Polsce na razie mam odlozone 5000 no i
prawdopodobnie maz cos dolozy moze 2000 ( on pracuje i sie uczy wiec nie mamy
nadmiaru funduszow) i tak on mne bedzie utrzymywal w czasie jak bede w USA w
najgorszym przypadku gdybym nie miala zadnej pracy w miesiacach kiedy bede w
tutaj.

Co myslicie o tym planie ? Wyglada ok ale z drugiej strony jak cos sie nie
powiecie jakiejs nieprzewidziane wydatki to plan sie zawali .
Po skonczeniu studiow w Polsce pojde tutaj do szkoly prawniczej.


Drugi plan zaczac od poczatku psychologie i tutaj starac sie o pozyczki,
pomoc finansowa itd

Juz sama nie wiem co robic? Macie jakiejs sugestie czy rady?
Obserwuj wątek
    • corn_flake Re: Co byscie zrobily dylemat edukacyjny. 04.08.03, 03:28
      jak sie widzisz w przyszlosci w USA to idz na prawo w USA a nie na psychologie
      czy li taki kierunek ciut lepszy od Liberal Arts czyli po ktorym sie zdycha z
      glodu permanentnie.

      Jezeli sie nie widzisz w pryszlosciw USA to koncz studia w Polsce i rozgladaj
      sie tam z apraca.

      Czyli nasuwa sie pytanie: po kiego grzyba ci studia polskie jak myslisz o zyciu
      w USA? Nie bede spekulowal ale byc moze chodzi ci by miec w garsci jakis zawod
      ktory w USA i tak nie ma zadnego praktycznego znaczenia.


      Pamietaj jednak ze prawnikow USA jest jak psow, jest to bardzo ciezki zawod do
      znalezienia dobrej pracy ($) i jest tez pelno glodujacych prawnikow (otworz
      Yellow Pages jak myslisz ze sie czepiam).

      Jestes wyraznie rozdarta wewnetrznie i nie wiesz czego tak naprawde chcesz a
      probujesz sie oszukiwac jakimis polsrodkami. Przemysl jeszcze raz czego ty
      naprawde chcesz w zyciu (o tym mezu tez tak jakos piszesz jakby to mialo sie
      wkrotce rozwalic).
      • martyna14 Re: Co byscie zrobily dylemat edukacyjny. 04.08.03, 04:41
        corn_flake napisał:

        > jak sie widzisz w przyszlosci w USA to idz na prawo w USA a nie na
        psychologie
        > czy li taki kierunek ciut lepszy od Liberal Arts czyli po ktorym sie zdycha z
        > glodu permanentnie.

        To chyba zalezy jaka prace znajdziesz i gdzie? A poza tym ja pieniadze nie sa
        dla mne najwazniejsze rowniez liczy sie wiele innych rzeczy jak zadowolenie z
        pracy to , ze kochasz to co robisz itd


        >
        > Jezeli sie nie widzisz w pryszlosciw USA to koncz studia w Polsce i rozgladaj
        > sie tam z apraca.

        Nie ja mam zamiar zostac w USA ja se nie widze w Polsce .
        >
        > Czyli nasuwa sie pytanie: po kiego grzyba ci studia polskie jak myslisz o
        zyciu
        >
        > w USA? Nie bede spekulowal ale byc moze chodzi ci by miec w garsci jakis
        zawod
        > ktory w USA i tak nie ma zadnego praktycznego znaczenia.


        Z magistrem prawa z Polski bede skladac papiery na uczelnie prawnicza tutaj
        zalicza to jako undergraduate . Bedzie trwalo krocej i taniej niz robic
        undegraduate tutaj.
        >
        >
        > Pamietaj jednak ze prawnikow USA jest jak psow, jest to bardzo ciezki zawod
        do
        > znalezienia dobrej pracy ($) i jest tez pelno glodujacych prawnikow (otworz
        > Yellow Pages jak myslisz ze sie czepiam).


        Wiem o tym, ze jest duzo prawnikow ale w wiekszosci zawodow jest trudno o
        bardzo dobra prace ja jestem zdecydowana na jeden z tych kierunkow .
        >
        > Jestes wyraznie rozdarta wewnetrznie i nie wiesz czego tak naprawde chcesz a
        > probujesz sie oszukiwac jakimis polsrodkami.

        No wlasnie to jest problem nie wiem czego chce -wybierajac pomiedzy prawem i
        psychologia.
        Wiem czego chce z zyciu ale tak sie zlozylo , ze prawo i psychologia sa mi tak
        samo bliskie .
        Co masz na mysli piszac , ze sie oszukuje i o tych polsrodkach? Nie mam pojecia
        co masz na mysli.

        Przemysl jeszcze raz czego ty
        > naprawde chcesz w zyciu (o tym mezu tez tak jakos piszesz jakby to mialo sie
        > wkrotce rozwalic).
        Ja wiem czego chce w zyciu a poco pisac a mezu w watku o edukacji?

        To juz temat na inny watek.
        • corn_flake Re: Co byscie zrobily dylemat edukacyjny. 04.08.03, 06:02
          droga martyno14,
          Lubie cie czytac miedzy wierszami. Wiesz, jestes fascynujaca osoba, chociaz
          watpie aby wszyscy zauwazyli to co ja widze w tobie. U Dabrowskiego to sie
          nazywalo 'tworcze zalamanie'. Przepraszam, ze tego weza wyciagnalem, tak jakos
          wyszlo. Ty chcesz jechac do Polski w celach doprowadzenia sie 'do porzadku', co
          nie wydaje mi sie najlepszym rozwiazaniem.
          Na pewno bedzie to jednak odwleczeniem decyzji i najprawdopodobniej
          skomplikowaniem sobie zycia na bardzo dlugo, tak na oko na dwie dekady.

          Najlepszym wyjsciem wydaje sie jednak wziecie byka za rogi czy zaczecie studiow
          amerykanskich. Szkoda ze nie masz alternatywy studia na prawie w USA vs w
          Polsce. Masz 29 lat. Chcesz miec kiedys dzieci czy zdecydowalas sie dzieci w
          zyciu nie miec? Jezeli to drugie - idz na psychologie, potem na prawo, trzaskaj
          dyplomy, tulaj sie od przypadkowej pracy do zajecia w McDonaldzie.

          A kto ci powiedzial ze szczescie w zyciu to jest tylko dla tych co sa po
          studiach? Acha, masz zaczete prawo w Polsce... A wiec wracasz do Polski,
          odgrywasz Amerykanke, kazdy skacze i zaleca sie do ciebie, te $5000 rozciaga
          sie magicznie jak z gumy, fajne zycie przez dwa lata, czasem wpadniesz do USA,
          jak maz jeszcze bedzie to fajnie a jak nie to tez nie problem bo tam juz dwoch
          nowych kandydatow czeka na SMSa (slysze ze to popularny sposob komunikowania).
          Sama widzisz, ze na podjecie studiow w USA trzeba miec GUTS i wizje przyszlosci
          a ty jej jeszcze nie masz. Podjecie studiow na psychologii aby potem podjac na
          prawie mija sie z celem- zycia ci zabraknie (nie mowiac o pieniadzach).
          Poza tym te studia w Polsce tez nie beda takie za latwe jak przyjdzie ci kuc
          prawo administracyjne a bedziesz sie zastanawiala po kiego grzyba mi to w USA???
          Przyjezdzaj do mnie ja cie tak ustawie ze ze wszystko wyda ci sie bardzo proste.
          Pozdrawiam.
          • martyna14 Re: Co byscie zrobily dylemat edukacyjny. 04.08.03, 06:32
            corn_flake napisał:

            > droga martyno14,
            > Lubie cie czytac miedzy wierszami. Wiesz, jestes fascynujaca osoba, chociaz
            > watpie aby wszyscy zauwazyli to co ja widze w tobie.

            Nigdy nie zaszkodzi miec fana LOL


            U Dabrowskiego to sie
            > nazywalo 'tworcze zalamanie'.
            Nazwa mi sie podoba ale ja zalamana sie nie czuje ( jeszcze nie jest ze mna
            tak zle albo moze juz nie jest)

            > Na pewno bedzie to jednak odwleczeniem decyzji i najprawdopodobniej
            > skomplikowaniem sobie zycia na bardzo dlugo, tak na oko na dwie dekady.

            Skomplikowaniem ?


            >
            > Najlepszym wyjsciem wydaje sie jednak wziecie byka za rogi czy zaczecie
            studiow
            >
            > amerykanskich. Szkoda ze nie masz alternatywy studia na prawie w USA vs w
            > Polsce.

            Ale jak skoncze w Polsce to bedzie szybciej.

            >
            > A kto ci powiedzial ze szczescie w zyciu to jest tylko dla tych co sa po
            > studiach? Acha, masz zaczete prawo w Polsce... A wiec wracasz do Polski,
            > odgrywasz Amerykanke, kazdy skacze i zaleca sie do ciebie, te $5000 rozciaga
            > sie magicznie jak z gumy, fajne zycie przez dwa lata, czasem wpadniesz do
            USA,
            > jak maz jeszcze bedzie to fajnie a jak nie to tez nie problem bo tam juz
            dwoch
            > nowych kandydatow czeka na SMSa (slysze ze to popularny sposob
            komunikowania).

            Nigdy nie mialam komorki i nie planuje kupic kandydatow tutaj nie brakuje
            wiec do Polski jechac nie musze.
            >
            > Sama widzisz, ze na podjecie studiow w USA trzeba miec GUTS i wizje
            przyszlosci
            >
            > a ty jej jeszcze nie masz.

            Ja mam za duzo wizji tu jest problem za duzo wizji i za duzo planow, za duzo
            drog.

            Podjecie studiow na psychologii aby potem podjac na
            > prawie mija sie z celem- zycia ci zabraknie (nie mowiac o pieniadzach).

            Nie jesli bym zaczela psychologie to z mysla o pracy jako terapeutka .


            > Poza tym te studia w Polsce tez nie beda takie za latwe jak przyjdzie ci kuc
            > prawo administracyjne a bedziesz sie zastanawiala po kiego grzyba mi to w
            USA??
            > ?
            Prawo administracyjne juz za mna i nawet cywil i diabelsko trudne finansowe i
            wiem, ze nie bedzie latwo - ale ja nastawiam sie na dlugie nocne zakuwanie .


            > Przyjezdzaj do mnie ja cie tak ustawie ze ze wszystko wyda ci sie bardzo
            proste
            > .

            LOL ok przylatuje jutro

            Ja rowniez podrawiam
            • sexpert Re: Co byscie zrobily dylemat edukacyjny. 04.08.03, 08:48
              Czy glowe juz podleczylas czy ciagle jeszcze chodzisz na terapie?

            • jack39nyc Re: Co byscie zrobily dylemat edukacyjny. 18.08.03, 21:06
              no coz nikt za Ciebie nie podejmie decyzji, niestety....
              Corn_flake niestety ma racje nawet jesli mozesz sie czepic szczegolow, jesli
              planujesz byc w USA to zapomnij o studiach w Polsce bo one sie tutaj Tobie nie
              przydadza... no coz kazde studia sa niezle, moze nawet byc i ta psychologia ale
              po tym niestety ciezko prace dostac, prawo w USA tez ciezkie, pamietaj ze to
              nie tylko studia ale i pare ciezkich examinow, na wstep (TOFELa nie musisz
              zdawac jak masz GC) LSAT pozniej Bar, itd... a pozniej to juz musisz sie dostac
              do niezlej prawniczej firmy aby zarabiac niezle... albo pomysl co jeszcze Cie
              interesuje i takie wlasnie studia sobie zrob tutaj (jesli planujesz byc w
              USA)... albo w prawo w Polsce jak masz zamiar byc w Polsce (jesli jednak nie
              masz ojca prawnika (ktory jest albo adwokatem, albo sedzia, albo radca, albo
              itd) to tez nie zajdziesz tam zbyt daleko....nie dostaniesz sie na aplikacje
              ani adwokackie, ani sedziowskie, ani radcowskie)
              Ale te studia tutaj zrob, polecam bardzo, wiem jaka jest roznica... im dluzej
              sie bedziesz zastanawiac nad studiami tutaj tym mniejsze szanse na znalezienie
              pracy bedziesz miala tutaj niestety chca mlodych ludzi po studiach ...
              Ja niestety nie widze dylematu....
              powodzenia....
    • funieczka Re: Co byscie zrobily dylemat edukacyjny. 04.08.03, 15:49
      Jak masz zeilona karte to sie nie zastanawiaj tylko wracaj do kraju bo tam
      bedziesz przynajmniej kims. Ja ci bardzo zazdroszcze bo na razie tego zrobic
      nie moge ale mysle, za rok to tez wracam.
      • otago Re: Co byscie zrobily dylemat edukacyjny. 04.08.03, 15:57
        A dlaczego z gory zakladasz, ze w USA nie mozna byc kims? To ze Tobie sie nie
        udalo, nie znaczy ze innym sie nie moze udac. A skad taki wniosek, ze Ci sie
        nie udalo? Sama napisalas, ze jak tylko dostaniesz green card to wracasz.
        Moze napiszesz dlaczego nie wrocisz juz teraz? Bedziesz mogla byc kims juz
        teraz.
        Ech, ci Polacy na emigracji....no comment.
    • otago Re: Co byscie zrobily dylemat edukacyjny. 04.08.03, 16:06
      Czesc,
      Jestes pewna, ze Ci zalicza te studia polskie jako undergraduate tutaj?
      Dowiadywalas sie juz na uczelni, na ktorej chcesz studiowac? Pokazywalas tej
      uczelni caly program studiow polskich z opisem wszystkich przedmiotow i
      zagwarantowali Ci, ze undergraduate bedziesz miec z glowy? Bo jezeli sie okaze
      pozniej, ze zalicza Ci tylko czesc, to bedziesz tylko czas tracic na polskie
      studia. Tak czy siak undegraduate musisz zrobic, czy to w PL czy w USA. Moze
      zaliczyliby Ci juz kilkanascie kredytow i wyszloby, ze tutaj tez zajmie Ci nie
      wiecej (a moze nawet mniej jak sie porzadnie przylozysz do nauki) niz dwa lata
      (czyli tyle samo ile w PL) dokonczenie undergrad? Przy okazji podszkolisz
      jezyk, poznasz ludzi, porobisz kontakty, popracujesz, zdobedziesz
      doswiadczenie itd. Jesli jestes zdecydowana zostac w USA, to sie zdecyduj na
      prawdziwa emigracje, a nie pseudoemigracje z corocznymi wyjazdami do Pl na 3-4
      miesiace. Ten papierek z PL do niczego Ci nie bedzie potrzebny tutaj.
      Chyba ze rzeczywiscie chcesz odgrywac wielka Amerykanke w PL przez te dwa lata
      studiow, to wtedy jak najbardziej jedz do Pl, bedziesz tam Kims.
      Pozdrawiam.
      • martyna14 Re: Co byscie zrobily dylemat edukacyjny. 04.08.03, 17:31
        otago napisała:

        > Czesc,
        > Jestes pewna, ze Ci zalicza te studia polskie jako undergraduate tutaj?
        > Dowiadywalas sie juz na uczelni, na ktorej chcesz studiowac? Pokazywalas tej
        > uczelni caly program studiow polskich z opisem wszystkich przedmiotow i
        > zagwarantowali Ci, ze undergraduate bedziesz miec z glowy? Bo jezeli sie
        okaze
        > pozniej, ze zalicza Ci tylko czesc, to bedziesz tylko czas tracic na polskie
        > studia. Tak czy siak undegraduate musisz zrobic, czy to w PL czy w USA. .

        Tak zalicza mi i z polskim magistrem prawa - od razu pojde do szkoly
        prawniczej tutaj.


        Moze
        > zaliczyliby Ci juz kilkanascie kredytow i wyszloby, ze tutaj tez zajmie Ci
        nie
        > wiecej (a moze nawet mniej jak sie porzadnie przylozysz do nauki) niz dwa
        lata
        > (czyli tyle samo ile w PL) dokonczenie undergrad?
      • martyna14 Re: Co byscie zrobily dylemat edukacyjny. 04.08.03, 17:31
        otago napisała:

        > Czesc,
        > Jestes pewna, ze Ci zalicza te studia polskie jako undergraduate tutaj?
        > Dowiadywalas sie juz na uczelni, na ktorej chcesz studiowac? Pokazywalas tej
        > uczelni caly program studiow polskich z opisem wszystkich przedmiotow i
        > zagwarantowali Ci, ze undergraduate bedziesz miec z glowy? Bo jezeli sie
        okaze
        > pozniej, ze zalicza Ci tylko czesc, to bedziesz tylko czas tracic na polskie
        > studia. Tak czy siak undegraduate musisz zrobic, czy to w PL czy w USA. .

        Tak zalicza mi i z polskim magistrem prawa - od razu pojde do szkoly
        prawniczej tutaj.


        Moze
        > zaliczyliby Ci juz kilkanascie kredytow i wyszloby, ze tutaj tez zajmie Ci
        nie
        > wiecej (a moze nawet mniej jak sie porzadnie przylozysz do nauki) niz dwa
        lata
        > (czyli tyle samo ile w PL) dokonczenie undergrad?

        Nie zalicza mi prawie nic polskie prawo jest rozne niz tutaj wiec co mialiby
        zaliczyc tym bardziej na undergraduate study.

        Przy okazji podszkolisz
        > jezyk, poznasz ludzi, porobisz kontakty, popracujesz, zdobedziesz
        > doswiadczenie itd. Jesli jestes zdecydowana zostac w USA, to sie zdecyduj na
        > prawdziwa emigracje, a nie pseudoemigracje z corocznymi wyjazdami do Pl na 3-
        4
        > miesiace. Ten papierek z PL do niczego Ci nie bedzie potrzebny tutaj.

        Ja sie tymi nazwami nie przejmuje emigracja, pseudoemigracja itd co to ma do
        rzeczy . Ja lubie zmiany, podroze w

        > Chyba ze rzeczywiscie chcesz odgrywac wielka Amerykanke w PL przez te dwa
        lata
        > studiow, to wtedy jak najbardziej jedz do Pl, bedziesz tam Kims.
        > Pozdrawiam.
        • otago Re: Co byscie zrobily dylemat edukacyjny. 04.08.03, 18:06
          Wiesz co, to jest troche bez sensu co piszesz. Magistra prawa Ci zalicza i od
          razu pojdziesz do szkoly prawniczej tutaj, ale kredytow zadnych Ci teraz nie
          zalicza, bo polskie prawo jest calkiem inne niz amerykanskie. Troche sie to
          nie trzyma kupy co piszesz. Jakim cudem zalicza Ci tego magistra skoro ten
          mgr tez bedzie z prawa polskiego?
          I co to za szkola prawnicza? To chyba nie jest graduate tylko tez undegrad
          tyle ze juz z prawa?
          • martyna14 Re: Co byscie zrobily dylemat edukacyjny. 04.08.03, 18:13
            otago napisała:

            > Wiesz co, to jest troche bez sensu co piszesz. Magistra prawa Ci zalicza i
            od
            > razu pojdziesz do szkoly prawniczej tutaj, ale kredytow zadnych Ci teraz nie
            > zalicza, bo polskie prawo jest calkiem inne niz amerykanskie. Troche sie to
            > nie trzyma kupy co piszesz. Jakim cudem zalicza Ci tego magistra skoro ten
            > mgr tez bedzie z prawa polskiego?
            > I co to za szkola prawnicza? To chyba nie jest graduate tylko tez undegrad
            > tyle ze juz z prawa?


            Jesli idziesz tutaj na undergraduate z mysla o pozniejszym studiowaniu prawa
            to wybierasz kierunek ( undergraduate) jakikolwiek . Nie ma czegos takiego jak
            undergraduate z prawa. Dlatego nie mieli by mi nic do przepisywania i
            zaliczania bo ja wiekszosc przedmiotow na moim kierunku w Polsce mialam
            prawniczych.


            Uwierz mi ja to sprawdzilm i wiem, ze z polskim magistrem moge isc do szkoly
            prawniczej tutaj i bedzie zaliczony jako undergraduate.
            • otago Re: Co byscie zrobily dylemat edukacyjny. 04.08.03, 19:15
              Ja sie w systemie edukacyjnym doskonale orientuje, bo przeszlam przez niego
              zaczynajac od high school.

              I co z tego ze Ci zalicza te undergrad? I tak musisz te dwa lata jeszcze
              studiowac tylko po to, zeby miec bezuzyteczy dyplom z Pl. Tutaj w dwa lata to
              zrobisz trzyletniego Bachelor of Arts jak sie przylozysz porzadnie do studiow
              i wyjdziesz na tym lepiej niz na mgr polskiego prawa. Wyjdzie Ci na to samo
              czasowo: dwa lata tam dwa lata tu. A skorzystasz na tym wiecej, zwlaszcza
              jesli zamierzasz zostac w USA. Zamiast zakuwac jakas administracje po polsku,
              to sie bedziesz mogla przygotowac tutaj do LSAT-u.
              • otago Re: Co byscie zrobily dylemat edukacyjny. 04.08.03, 19:23
                Zrob sobie Bachelor of Arts with the major in Psychology. You'll kill two
                birds with one stone. Bedziesz miec undergrad dyplom potrzebny do Law School
                a przy okazji postudiujesz sobie psychologie, ktora tez pisalas ze sie
                interesujesz. (Chyba ze mi sie osoby pomylily:) A nuz psychologia spodoba Ci
                sie bardziej i pojdziesz do grad school na psychologie. A bez undergrad z
                psychologii nie pojdziesz na grad studies z psychologii.
                • martyna14 Re: Co byscie zrobily dylemat edukacyjny. 04.08.03, 19:27
                  otago napisała:

                  > Zrob sobie Bachelor of Arts with the major in Psychology. You'll kill two
                  > birds with one stone. Bedziesz miec undergrad dyplom potrzebny do Law School
                  > a przy okazji postudiujesz sobie psychologie, ktora tez pisalas ze sie
                  > interesujesz. (Chyba ze mi sie osoby pomylily:) A nuz psychologia spodoba
                  Ci
                  > sie bardziej i pojdziesz do grad school na psychologie. A bez undergrad z
                  > psychologii nie pojdziesz na grad studies z psychologii.

                  To dobre rozwiazanie moze i najlepsze . Gdybym tu studiowala fajnie by bylo
                  zrobic undergraduate z psychologii.
                  • sexpert Re: Co byscie zrobily dylemat edukacyjny. 04.08.03, 23:07
                    a prawo to samo wejdzie ci do glowy spod poduszki lekko nie przerywajac snu.
          • macsue Re: Co byscie zrobily dylemat edukacyjny. 04.08.03, 20:49
            Polskiego magistra z prawa zalicza tu Martynie jako 4 letni amerykanski
            Bachelor of Arts, B.A zas jest podstawa przyjecia do law school czyli szkoly
            prawniczej jak to Martyna doslownie tlumaczy. Studia w law school to sa w
            Stanach studia podyplomowe czyli graduate. Konczac prawo w Polsce Martyna
            zaliczy undergraduate i w Stanach pojdzie prosto na 3 letnie prawo-ja akurat
            przybylam do Stanow juz z magistrem prawa i wiem z doswiadczenia ze wszedzie
            zaliczaja to jako B.A.
            • sexpert sraty taty, nie widziala d. slonca 04.08.03, 23:10
              Martyna przestan sie wyglupiac bo piszesz to samo pod innym nickiem. Najpierw
              zdaj LSAT a potem pogadamy
            • martyna14 Do macsue 04.08.03, 23:54
              macsue napisała:

              > Polskiego magistra z prawa zalicza tu Martynie jako 4 letni amerykanski
              > Bachelor of Arts, B.A zas jest podstawa przyjecia do law school czyli szkoly
              > prawniczej jak to Martyna doslownie tlumaczy. Studia w law school to sa w
              > Stanach studia podyplomowe czyli graduate. Konczac prawo w Polsce Martyna
              > zaliczy undergraduate i w Stanach pojdzie prosto na 3 letnie prawo-ja akurat
              > przybylam do Stanow juz z magistrem prawa i wiem z doswiadczenia ze wszedzie
              > zaliczaja to jako B.A.


              Hey!

              Probowalam wyslac Ci emaila ale wrocil nie dostarczony do Ciebie . Czy masz
              moze inny adres i czy moge do Ciebie napisac? Mam kilka pytan.

              Pozdrawiam
              • sexpert Re: Do macycusi-martynusi 05.08.03, 00:08
                nie odpowiada bo piszesz do samej siebie. Przestan sie zakopywac coraz
                bardziej - myslisz jak siedmiolatka. Wstyd, taka duza dziewczynka a bawi sie
                internetem, hehehe
              • macsue Re: Do macsue 06.08.03, 19:31
                Sprobuj wyslac na jagiello44@yahoo.com, powinno dojsc, napisz oczywiscie.
      • martyna14 Re: Co byscie zrobily dylemat edukacyjny. 04.08.03, 17:35
        otago napisała:

        > Czesc,
        > Jestes pewna, ze Ci zalicza te studia polskie jako undergraduate tutaj?
        > Dowiadywalas sie juz na uczelni, na ktorej chcesz studiowac? Pokazywalas tej
        > uczelni caly program studiow polskich z opisem wszystkich przedmiotow i
        > zagwarantowali Ci, ze undergraduate bedziesz miec z glowy? Bo jezeli sie
        okaze
        > pozniej, ze zalicza Ci tylko czesc, to bedziesz tylko czas tracic na polskie
        > studia. Tak czy siak undegraduate musisz zrobic, czy to w PL czy w USA. .

        Tak zalicza mi i z polskim magistrem prawa - od razu pojde do szkoly
        prawniczej tutaj.


        Moze
        > zaliczyliby Ci juz kilkanascie kredytow i wyszloby, ze tutaj tez zajmie Ci
        nie
        > wiecej (a moze nawet mniej jak sie porzadnie przylozysz do nauki) niz dwa
        lata
        > (czyli tyle samo ile w PL) dokonczenie undergrad?

        Nie zalicza mi prawie nic polskie prawo jest rozne niz tutaj wiec co mialiby
        zaliczyc tym bardziej na undergraduate study.

        Przy okazji podszkolisz
        > jezyk, poznasz ludzi, porobisz kontakty, popracujesz, zdobedziesz
        > doswiadczenie itd. Jesli jestes zdecydowana zostac w USA, to sie zdecyduj na
        > prawdziwa emigracje, a nie pseudoemigracje z corocznymi wyjazdami do Pl na 3-
        4
        > miesiace. Ten papierek z PL do niczego Ci nie bedzie potrzebny tutaj.

        Ja sie tymi nazwami nie przejmuje emigracja, pseudoemigracja itd co to ma do
        rzeczy . Ja lubie zmiany, podroze w Polsce mam mame , siostre, siostrzencow
        wiec bede mogla spedzic z nimi duzo czasu.

        > Chyba ze rzeczywiscie chcesz odgrywac wielka Amerykanke w PL przez te dwa
        lata
        > studiow, to wtedy jak najbardziej jedz do Pl, bedziesz tam Kims.

        Sorry ale ja nie rozumiem co tzn bedziesz tam Kims ? Ja jestem Kims caly czas -
        tutaj w Polsce czy obojetnie w jakim kraju .

        Szkoda mi p protu nie konczyc tego co zaczelam nawet dla mne samej , dla
        swiadomosci tego , ze jedna skonczylam te studia .







        > Pozdrawiam.
        • blue_jay Re: Co byscie zrobily dylemat edukacyjny. 04.08.03, 17:53
          czesc martyna14,
          ja wlasnie dostalam papiery swoje po ewaluacji.. jestem po filologii ang w
          Polsce.. przeciagalam nasze narzeczenstwo tylko po to aby w Polsce dokonczyc
          studia i wiesz co? na cholere? zmarnowalismy 2 lata meczac sie tak przez wizyty
          2 tydodniowe od czasu do czasu.. gdybym mogla cofnac czas od razu po
          licencjacie wyladowalabym tutaj..
          We wrzesniu minie rok jak tu jestem i ide do szkoly.. mi w papierkach wpisano,
          ze ze wzgledu na spoistosc studiow oni sami nie wiedza co graduate a co
          undregraduate, mam wysoka srednia i 167 credit hours, ale to pewnie troszke
          uszczupleje jak pojde do szkoly i wymysla czy jestem dla nich w koncu graduate
          czy undergraduate..
          Jesli chcesz miec satysfakcje z dyplomu w Polsce, to wracaj, ale z tych
          przedmiotow co juz masz pewnie tez nazbieraloby Ci sie troche credit hours..
          moze warto jednak zostac tutaj?
          • sexpert oj, martyna, martyna 04.08.03, 18:38
            pieprzysz jak pogryziona a ludzie ci tu probuja tlumaczyc czego twoj plaski
            mozg nie chwyta. Ta szkola ktora ci uzna polskie studia prawnicze w USA to jest
            jakis Degree Mill ktory za $7000 pozwoli ci dostac dyplom prawa ale bez prawa
            zdawania bar exam...zacielas sie jak stara plyta.

            Przeciez polskie studia prawnicze nie maja zadnego zwiazku z amerykanskim
            prawem. Przeciez ty nawet nie wiesz co to jest prawo morskie...(Prus)
            • martyna14 Re: oj, martyna, martyna 04.08.03, 19:02
              sexpert napisał:

              > pieprzysz jak pogryziona a ludzie ci tu probuja tlumaczyc czego twoj plaski
              > mozg nie chwyta. Ta szkola ktora ci uzna polskie studia prawnicze w USA to
              jest
              >
              > jakis Degree Mill ktory za $7000 pozwoli ci dostac dyplom prawa ale bez prawa
              > zdawania bar exam...zacielas sie jak stara plyta.
              >
              > Przeciez polskie studia prawnicze nie maja zadnego zwiazku z amerykanskim
              > prawem. Przeciez ty nawet nie wiesz co to jest prawo morskie...(Prus)


              A Ty wogole masz pojecie o amerykanskim systemie prawa czy tylko szukasz
              okazji aby kogos skrytykowac ? Zaczne Cie ingnorowa od teraz-obojetnie co
              jeszcze napiszesz. Zadzwon sobie do NYU lub przeczytaj watek poprzedni o
              studiach w USA
              • sexpert Re: oj, martyna, martyna nie drzyj sie i nie groz 04.08.03, 23:05
                bo zycia nie przekrzyczysz. Poczytalem troche twoich wynurzen na forum
                psychiatria czy tez psychologia- ty jestes powaznie rabnieta i najpierw trzeba
                ci wyleczyc glowe a nie tam obciazac ja studiami po angielsku.
                • angka2 moim zdaniem- powrot do polski bylby glupota 06.08.03, 21:34
                  Hej!
                  Jestem w Polsce prawnikiem (na aplikacji) i przez rok studiowalam w Stanach
                  (LL.M.). Z punktu widzenia osoby, ktora wrocila do Polski- bez sensu byloby to
                  dla ciebie. Studiujac w Stanach nawet 2 lata zeby zdobyc B.A. da ci to duzo
                  wiecej niz w Polsce. A 3 lata studiow zaliczonych wczesniej w kraju powinny ci
                  w Stanach zaliczyc kilka credits. Idz na uczelnie, pokaz papiery i niech ci
                  doradza. Dla mnie - studia w Polsce po pierwsze nigdy nic ci nie dadza, bo sa
                  kompletnie bezwartosciowe i czegos sie czlowiek dopiero uczy na aplikacji. A do
                  zycia i praktyki w Stanach ci nie potrzeba ich zupelnie. Po za tym studiujac w
                  Stanach bedziesz z mezem, osluchasz sie dodatkowo z jezykiem, co w pracy
                  prawnika w stanach jest b. wazne. Potem zdasz sobie Bar spokojnie i mozesz
                  starac sie o prace w duzych kancelariach z powolaniem, ze studiowalas 3 lata
                  prawo w Polsce, znasz podtawy, jezyk. Tylko sie pilnie ucz bo oni bardzo partza
                  na oceny. Powodzenia. I daj sobie spokoj z pomyslem studiowania tu.
                  Ania

                  > bo zycia nie przekrzyczysz. Poczytalem troche twoich wynurzen na forum
                  > psychiatria czy tez psychologia- ty jestes powaznie rabnieta i najpierw
                  trzeba
                  > ci wyleczyc glowe a nie tam obciazac ja studiami po angielsku.
                  • doris-ek Re: moim zdaniem- powrot do polski bylby glupota 06.08.03, 21:53
                    Podpisuje sie pod Twoja wypowiedzia. Jestem prawnkiem tu w US i bardzo namawiam
                    Martyne na zrobienie tu BA i potem JD. Moze slowa polskiej prawniczki bardziej
                    ja przekonaja niz moje?

                    pozdrawiam kolezanke po fachu,
    • eve817 Re: Co byscie zrobily dylemat edukacyjny. 06.08.03, 22:03
      Witaj... Zanim zdecydujesz sie pojsc do szkoly prawniczej, dobrze sie
      zastanow. Dwa lata temu skonczylam studia na wydziale criminal justice i
      psychologii. Moim nastepnym krokiem byla law school ale postanowilam
      wziasc "wolne", popracowac i zarobic na dalsza edukacje. Obecnie pracuje w law
      firm jako legal assistant i moja praca bardzo zmienila moj poglad na bycie
      adwokatem. Jezeli jestes gotowa poswiecic pare lat na pracy od rana do nocy i
      weekendy to jest cos dla Ciebie. Nie zrozum mnie zle - kazda praca wymaga
      poswiecenia ale pamietaj ze jest to dosyc popularny kierunek i zawsze bedzie
      wiecej adwokatow niz potrzeba... Jezeli bedziesz miala okazje, sprobuj znalezc
      prace w law firm i zobacz czy bedziesz to lubiec. Przekonasz sie czy jest to
      dla Ciebie albo zaoszczedzisz mase pieniedzy... Powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka